The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Wyświetl wyniki ankiety: Dziś zagłosowałbym na:
Platforma Obywatelska 68 10,66%
Prawo i Sprawiedliwość 159 24,92%
Twój Ruch 9 1,41%
Polskie Stronnictwo Ludowe 6 0,94%
Sojusz Lewicy Demokratycznej 17 2,66%
Solidarna Polska 4 0,63%
Polska Razem 37 5,80%
Kongres Nowej Prawicy 165 25,86%
Ruch Narodowy 97 15,20%
Dziękuje nie głosuje! 76 11,91%
Głosujących: 638. Nie możesz głosować w tej ankiecie

Zamknięty temat
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3421
Stary 08.05.2009, 14:33
Mareq napisał(a):Wyświetl post
A co do pakietow , to mozesz napisac na czym one polegaja ? Bo ja np. sie nie orientuje w szczegolach dystrybucji uslug telekomunikacyjnych , wiec nie wiem na czym polega podzial na pakiety itp.
I jakies przyklady jak moga one wplynac na cenzure internetow i czy teraz wladze krajow czlonkowskich nie moga wprowadzic tego prawa , ktore rzekomo wplywa na ocenzurowanie internetu ?

Natomiast wiem o tym , ze te dwie kwestie to ulamek tego co zawieraja te nowe prawo telekomunikacyjne .

A podobno to ja mam znikome pojęcie.

Ten ułamek dawał prawo blokowania dostępu do konkretnych witryn dostawcom. Mogło to posłużyć do cenzury ( blokowanie "nieprawomyślnych" witryn, jak w Chinach ), a od strony technicznej jest jak najbardziej wykonalne nawet teraz.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Mareq
Senior Member
 
 
Od: 04.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3422
Stary 08.05.2009, 14:55
Cytat:

A podobno to ja mam znikome pojęcie.
O tworzeniu prawa unijnego .
Umiesz czytac ze zrozumieniem ?

Cytat:
Ten ułamek dawał prawo blokowania dostępu do konkretnych witryn dostawcom. Mogło to posłużyć do cenzury ( blokowanie "nieprawomyślnych" witryn, jak w Chinach ), a od strony technicznej jest jak najbardziej wykonalne nawet teraz.
Czyli , ze np UPC blokuje www.wislakrakow.com i jego klienci nie moga wejsc na ta strone ?
A od strony prawnej w tej chwili dostawca nie moze zablokowac konretnych witryn ?
Pomijajc sam fakt , ze jak sam napisales jest to prawo a nie obowiazek , wiec gdyby taki dostawca zablokowal przykladowo rapidshare.com (bo o to tutaj chodzi a nie o jakies zadne zmyslone ,,nieprawomyslne witryny jak w chinach'' ) , to nastepnego dnia mialby polowe mniej klientow .

Ja wiem , że te prawo umacnia moją pozycję jako konsumenta w stosunku do usługodawców na rynku telekomunikacjnym i dlatego mam nadzieje , że przejdzie .
Chociaż nie kryje też zadowolenia , że w ramach przedwyborczego napiecia parlament pokazał jaja i przeforsował tą poprawkę o niemożności odcinania bez wyroku sądowego .
Ostatnio edytowane przez Mareq : 08.05.2009 o godz. 15:02.
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3423
Stary 08.05.2009, 15:39
Mareq napisał(a):Wyświetl post
O tworzeniu prawa unijnego .
Umiesz czytac ze zrozumieniem ?



Czyli , ze np UPC blokuje www.wislakrakow.com i jego klienci nie moga wejsc na ta strone ?
A od strony prawnej w tej chwili dostawca nie moze zablokowac konretnych witryn ?
Pomijajc sam fakt , ze jak sam napisales jest to prawo a nie obowiazek , wiec gdyby taki dostawca zablokowal przykladowo rapidshare.com (bo o to tutaj chodzi a nie o jakies zadne zmyslone ,,nieprawomyslne witryny jak w chinach'' ) , to nastepnego dnia mialby polowe mniej klientow .

Ja wiem , że te prawo umacnia moją pozycję jako konsumenta w stosunku do usługodawców na rynku telekomunikacjnym i dlatego mam nadzieje , że przejdzie .
Chociaż nie kryje też zadowolenia , że w ramach przedwyborczego napiecia parlament pokazał jaja i przeforsował tą poprawkę o niemożności odcinania bez wyroku sądowego .
Mareq, ty sobie jaja robisz?! Umacnia Twoją pozycję? Umożliwiając blokowanie witryn, tworzenie sztucznych "pakietów" ograniczających dostęp do internetu? W imię czego?
I tak - jednym z celów przyświecających twórcom ustawy jest ograniczenie dostępu do stron "niebezpiecznych", więc jak zwykle albo mało rozumiesz, albo udajesz, że nie rozumiesz.

Acha - co do wyboru, to u nas w bardzo wielu miejscach TP S.A. jest wciąż monopolistką, a istniejąca infrastruktura ograniczyła mój wybór do jednego operatora. To tyle...
Ostatnio edytowane przez wolfy : 08.05.2009 o godz. 15:55.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
sambo
dziarski chłop
 
Od: 04.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3424
Stary 08.05.2009, 20:27
Mareq - mozesz mi powiedzieć jaki cel sobie postawiłeś dyskutując z nami? Bo jeśli wspaniałość pomysłów unijnych próbujesz pokazać na przykładzie obchodzenia tegoż prawa przez Danie w kwestii e-faktur - można przeżyć.

Jeśli próbujesz to zrobić porównujac dotacje państwowe dla stoczni polskich i niemieckich oraz koncernów samochodowych Francji - można przeżyć.


Jeśli jednak próbujesz tu nam wciskać kolejny kit na przykładzie, który jest znany większej ilosci osób i jest tak niedorzeczny, komunistyczny i zamordystyczny jak dobrze podał wolfy - Chinach. I to śmierdzące gówno próbujesz pokazać jako czekoladowy tort - to chłopie - albo z Toba jest cos nie tak - albo jestes zwyczajnym bezpieczniakiem oddelegowanym na nasz front z propagandą unijna + z misją karczowania lasów ciemnogrodu.

Otóż Mareczku - odpowiadajac na Twoje pytanie - tak UPC bedzie mogło zablokować domenę wislakrakow.com. Obecnie upc nie ma prawa blokować witryn.
"Zachowanie się publiczności krakowskiej, a raczej zwolenników Cracovii na ostatnich jej meczach, stało się naprawdę skandalicznem. Tylko ten sędzia jest dobry, sprawiedliwy i obiektywny, który jej dogadza, każdy inny jest "kaloszem", "papuciem", "zbrodniarzem". Doprowadziło to do najzwyklejszego terroru. " Tygodnik Sportowy rok 1924, nr 43
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3425
Stary 08.05.2009, 20:43
Sambo nie martw się, Mareq po znajomości załatwi u naczalstwa, że będzie można wejść na wislakrakow.com. , ale tylko w temat polityczny
Swoją drogą to dziwię się, że unijni komisarze nie mają jeszcze jednolitych mundurków. Ale to pewnie później w miarę pogłębiania się unijnej głupoty.
Mareq
Senior Member
 
 
Od: 04.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3426
Stary 08.05.2009, 21:00
Sambo 1

Cytat:
Jeśli jednak próbujesz tu nam wciskać kolejny kit na przykładzie, który jest znany większej ilosci osób i jest tak niedorzeczny, komunistyczny i zamordystyczny jak dobrze podał wolfy - Chinach. I to śmierdzące gówno próbujesz pokazać jako czekoladowy tort - to chłopie - albo z Toba jest cos nie tak - albo jestes zwyczajnym bezpieczniakiem oddelegowanym na nasz front z propagandą unijna + z misją karczowania lasów ciemnogrodu.
Ale przeciez Ty nawet jednego przepisu z tego ,,smierdzacego gówna'' nie przeczytales
Wiec skad wiesz , ze smierdzi jak nie wachales ? Moze to nie gowno , lecz batonik .

Cytat:
Mareq - mozesz mi powiedzieć jaki cel sobie postawiłeś dyskutując z nami? Bo jeśli wspaniałość pomysłów unijnych próbujesz pokazać na przykładzie obchodzenia tegoż prawa przez Danie w kwestii e-faktur - można przeżyć
Z e-fakturami to Ty wyskoczyles na wiadomosc ktora wkleilem odnosnie deregulacji prowadzonej przez komisje.Wyskoczyles z argumentacja zywcem zerznieta z jednego bloga , wiec nie pisz mi , ze to ja tutaj prowadze jakas propagande czy agitacje , skoro Twoja wiedza opiera sie na gotowcach z blogow inernetowych :] . Zawsze masz slowo na kazda okzje i wiesz wszystko o wszystkim , ale od tamtego momentu wiem skad zbierasz argumetancje.

Wolfy

Cytat:
Acha - co do wyboru, to u nas w bardzo wielu miejscach TP S.A. jest wciąż monopolistką, a istniejąca infrastruktura ograniczyła mój wybór do jednego operatora. To tyle...
Chyba mi nie bedziesz wmawial , ze Unia popiera monopole .

Cytat:
Mareq, ty sobie jaja robisz?! Umacnia Twoją pozycję? Umożliwiając blokowanie witryn, tworzenie sztucznych "pakietów" ograniczających dostęp do internetu? W imię czego?
I tak - jednym z celów przyświecających twórcom ustawy jest ograniczenie dostępu do stron "niebezpiecznych", więc jak zwykle albo mało rozumiesz, albo udajesz, że nie rozumiesz.
Nie. Dlla mnie jednym z celow tej ustawy nie jest ograniczanie dostepu do stron ,,niebezpiecznych'' w stylu blogu Mikkiego jak co poniektorzy sobie to wyobrazaja , tak jak nie jest dla mnie Traktat z Lizbony robótka Berlina . I nie oznacza to ani tego , ze malo rozumiem , ani ze nie rozumiem nic .
Zakladajac , ze masz jakies pojecie i piszez prawde o tych pakietach , to mozna ewentualnie zalozyc , ze drugim dnem tego jest walka z piractwem a nie jakimis ,,nieprawomyslnymi'' stronkami , bo to jest czysta bajka .
Ale jak juz wspomnialem po pierwsze , teraz tego nie mozna robic ? Napisales ze mozna , wiec o co chodzi ?
Po drugie kazdy uslugodawaca , ktory to zrobi straci nastepnego dnia polowe klientow . Sprawa jest prosta jak budowa cepa .

Co do umacniania pozycji .

Cytat:

,,Wzmocnione zostały zapisy chroniące użytkowników i ułatwiające im wybór między konkurencyjnymi dostawcami usług''

,,Umowy o świadczenie usług łączności elektronicznej powinny w jasnej, zrozumiałej i łatwo dostępnej formie określać m.in. wszelkie warunki ograniczające dostęp do usług i aplikacji (np. usług VOIP przez telefony komórkowe, które często są blokowane przez operatorów). Użytkownik ma prawo do informacji o cenach i stawkach opłat, okresu obowiązywania umowy, rodzajach usług posprzedażnych oraz obsługi klienta, metod płatności oraz opłat za zmianę operatora ) jeśli obowiązują - oraz za zerwanie umowy. Wszystkie te informacje powinny być publikowane w łatwo dostępnej formie.''

;;użytkownik będzie miał prawo do zmiany operatora z zachowaniem dotychczasowego numeru telefonicznego, a czas aktywowania numeru u nowego operatora po przeniesieniu nie powinien być dłuższy niż jeden dzień. Czas trwania umów zawieranych między abonentami i przedsiębiorstwami nie może przekraczać 24 miesięcy. Operatorzy powinni gwarantować użytkownikom możliwość zawarcia umowy na maksymalny okres 12 miesięcy.
''

,,
Dostęp do Internetu ma być traktowany jako jedno z podstawowych uprawnień, wolności obywateli Unii.
Dyrektywa nakłada na kraje członkowskie obowiązek i zapewnienia (via sieć telefoniczna) sprawnego i łatwego dostępu do Internetu – w całym kraju. Traktuje Internet jako tzw. usługę interesu publicznego. Nic dziwnego, poza wzrastającą rolę tego medium, coraz więcej procedur urzędniczych, podatkowych czy sądowych, wykorzystuje tę drogę.
Dyrektywa ma wzmocnić anonimowości podczas korzystania z sieci, nie tylko zresztą internetowej, ale szerzej – elektronicznej.''
All inclusive

Wiecej mi sie nie chce szukac , bo nie mam czasu
Zresta ja nie pisalem , ze PE wlasnie uchwall super-cudowne prawo dla mas i nie poczuwam sie do roli obroncy z urzedu

Ale pisanie na ten temat w stylu komuchy z UE cenzuruja internet , albo o zamordystycznym i totalitarystycznym gownie , bez zadania sobie chociaz odrobiny trudu i samemu na wlasna reke przeanalizowaniu zapisow , ktore znajduja sie w tej dyrektywie , to jest zwykle .......enie o szopenie .

Sambo2

Sambo dyskutowac z Toba nie mialem najmniejszego celu . Wkleilem tylko linki , ktore nawiazywaly do wydarzenia opisywanego wczesniej w bardzo specyficznych slowach przez Wolfyego . Wlasny komentarz zamiecilem szczatkowy i w zadnym wypadku nie byl on zacheceniem do dyskusji .
Zapytalem tez jakie ma argumenty Wofly odnosnie tego iz pomysl jest poroniony a nie napisalem ,,Wolfy Ty %#%^ te dyrektywy sa nowa nadzieja naszych czasow''
Wiec nie kreuj mnie tutaj na mesjasza z niebieskim mieczem w gwiazdki i z czarna opaska na oczach .
Zapytalem wolfyego bo chcialem sie dowiedziec , czy ma jakies merytoryczne argumenty do tych slow , czy tylko powtarza gdzies zaslyszane slogany.
Nie lubie skrajnosci w zadna strone .

Cytat:
Sambo nie martw się, Mareq po znajomości załatwi u naczalstwa, że będzie można wejść na wislakrakow.com. , ale tylko w temat polityczny
O jejku jak ja kocham twoj inteligencki styl dowcipu hihihi . Jednak dawno nie wysmiewales Rozy Thun od Hilterow albo Jaruzelskich . No dalej , posmiejmy sie troche z tego .
Finito

Merytorycznych ripost sie nie spodziewam , wiec mozecie sobie darowac z odpisywaniem.
Co chcialem na ten temat przekazac przekazalem . Nie mam czasu sie zajmowac teraz nowym prawem telekomunikacyjnym unii . Jedak jego krytyka z pozycji Pana Wladka , co uslyszal gdzies cos od Pani Zosi mnie smieszy i tyle .
Mozecie mnie ,,zabic argumentacyjnie'' i przedstawic czarno na bialym oparte na zapisach tych dyretyw przepisy , ktore powoduja , ze jest to gowno przebrane w tort i komunistyczny zamach na wolnosc internetu . Ale jak wpomnialem wczesniej spodziewac sie raczej erystyki niz merytoryki , wiec z mojej strony na temat temat tyle.
AMEN
Ostatnio edytowane przez Mareq : 08.05.2009 o godz. 22:34.
1q2
Socios Wisła Kraków
 
Od: 02.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3427
Stary 09.05.2009, 02:01
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
Twoja własna opinia o swojej wiedzy i inteligencji rozbiega się nieco z opinią pozostałych uczestników forum.
A Ty dalej posiłkujesz się opiniami innych jako argumentowi na słuszność poglądów. - Sory za czepianie się ale już kiedyś Ci to zarzuciłem i jak widać nic nie poskutkowało.Wydajesz mi się być osoba która nie ma własnego zdania a Twoje przekonanie o słuszności/braku słuszności wynika z tego że 5 napisało tak ,jeden nie , więc trza być w tej piątce.

A co do dyskusji.

wolfy - generalnie to co złe, przychodzi z za oceanu.Cenzura...To już w latach gdzie WTC stało sobie w pionie, koledzy w USA wpadli na pomysł, nawet żeby nie blokować , ale zbierać ip jak ktoś wlazł na jakąś stronkę która była nie pomyśli ówczesnej władzy a że za jakiś czas zastukały do drzwi różne służby...i to nie chodziło o stronki typu pedofilia.com czy jakwpiwnicyzbudowacbombe.com

Ja tu nie bronie UE, tyle że prawie każdy kraj na świecie ma ciągoty do inwigilacji, cenzury itp.
Dziwnym trafem to właśnie kraje nie stowarzyszone, NA DZIŚ DZIEŃ stosują lub próbują stosować REALNIE cenzurę, walczą z wolną wymiana plików,próbuja zamknąć ryj myślącym inaczej itp

unia nigdy nie będzie idealna tylko ja żądam , powiedzenia o co Wam tak na prawdę chodzi...O biurokracje, nierówne traktowanie, próby cenzury czyli nazwijmy to kwestie ekonomiczno-gospodarczo+prawo do możliwości prezentowania własnego zdania , czy chodzi Wam o....prawa bejów,laickość,aborcje,liberalną politykę antydragową,próbę narzucania nazwijmy to lewicowego światopoglądu(gdzie nie jest to dobra nazwa)....

Ja idę w zakład, że gdyby UE była swiatopoglądowo po Waszej myśli(czyli aborcjoniści,'ćpuny' do pierdla, lewacy blisko pierdla,beje bez praw,ateiści na cenzurowanym - religia i jej zasady głównym prawem) to dyskusja wyglądała by zupełnie odwrotnie...Bronilibyście tej UE mimo ekonominczno-gospodarczych dziwadeł które wyczynia.

Zaznaczam że mając na myśli 'Wy', mam na mysl m.in. orła,wolfy,cpc,wiślaka68,sambo,kalasznikova.

Ja bardzo chciał bym sie dowiedzieć gdzie jest ta grupa krajów, która odpowiada Wam, bo jak wiadomo do UE należy tylko większość Europy - prosze o przykłady, tylko nie pojedyncze..
Ostatnio edytowane przez 1q2 : 09.05.2009 o godz. 02:03.
94 - Allah Akbar!!
szczebrzeszcz
Senior Member
 
Od: 05.2003
Skąd: o tam

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3428
Stary 09.05.2009, 08:10
bo w sumie polityka
fragment:

Cytat:
Mogła zostać piękną królową Ameryki, lecz wybrała wierność własnym poglądom. Z powodu swej odważnej wypowiedzi na temat małżeństw homoseksualnych stała się najsławniejszą ofiarą nietolerancji i politycznej poprawności, ale i bohaterką milionów osób na całym świecie. Teraz, za sprawą półnagich zdjęć, może stracić wszystko. Trudno uwierzyć, że jest to przypadek. Kto boi się pięknej miss?
Piękna Karolina z Kalifornii

Caroline "Carrie" Prejean urodziła się 13 maja 1987 roku w kalifornijskim mieście Vista. To tutaj ukończyła szkołę podstawową i liceum, po czym w 2005 roku rozpoczęła naukę w collage'u w San Diego. W tym samym roku blondwłosa Carrie zajęła drugie miejsce w konkursie Miss Kalifornii Nastolatków. Trzy lata później wystartowała już w "dorosłym" konkursie piękności, biorąc udział w walce o tytuł Miss Kaliforni; jednak i tym razem zajęła "tylko" drugie miejsce. Wielkie marzenie Carrie o koronie królowej piękności Kalifornii ziściło się w 2009 roku, kiedy to uzyskała wreszcie upragniony tytuł.
http://wiadomosci.onet.pl/1966011,135,item.html
gdzieś na nacie jest filmik jak "tolerancyjny" zionie nietolerancją w jej stronę ;P

...i z przymrużeniem oka ;-)
http://www.dziekujemy.pl/
Ostatnio edytowane przez szczebrzeszcz : 09.05.2009 o godz. 09:27.
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3429
Stary 09.05.2009, 18:32
Tak, 1q2, wykryłeś spisek oszołomów.
Nie będę zniżał się do odpowiedzi, bo nie odniosłeś się w żaden sposób do tematu. Dla Ciebie to jest może walka klas, "wasi kontra nasi" etc. Dla mnie nie.

Mareq - może dla Ciebie cenzura prewencyjna jest OK, ale dla mnie pachnie totalitaryzmem. W bajeczki o groźnym internecie ani o anonimowości sprawców e-przestępstw nie uwierzę chociażby dlatego, że jestem informatykiem i posiadam pewną wiedzę na ten temat. Pakiety to IMHO pomysł skandaliczny i żadne banały o internecie jako prawie społecznym i obowiązku zapewnienia łatwego do niego dostępu tego nie łagodzą. UE sobie, a życie sobie - równie dobrze mogą napisać, że obowiązkiem państwa jest zapewnienie właściwej infrastruktury drogowej. I co z tego? Powstanie przez to u nas więcej autostrad? Wiara w to, że rzeczywistość można zadekretować mnie poraża...
Ostatnio edytowane przez wolfy : 09.05.2009 o godz. 18:38.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Illargui
Senior Member
 
 
Od: 06.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3430
Stary 09.05.2009, 20:27
szczebrzeszcz napisał(a):Wyświetl post
bo w sumie polityka
fragment:

http://wiadomosci.onet.pl/1966011,135,item.html
gdzieś na nacie jest filmik jak "tolerancyjny" zionie nietolerancją w jej stronę ;P

...i z przymrużeniem oka ;-)
http://www.dziekujemy.pl/
Niestety, ale nie bardzo mnie to dziwi, bo po prostu potwierdza tendencję środowisk homoseksualnych do totalnego wypaczenia pojęć "tolerancja" i "nietolerancja" sporowadzając je do prostego - jeśli ci się nie podoba to, co robimy to jesteś nietolerancyjny, my natomiast akceptujemy wszystko za wyjątkiem twojego prawa do własnego zdania w kwestii związków homoseksualnych, ale mimo to jesteśmy oczywiście super tolerancyjni i podczas kolejnej parady to pokażemy . I niestety widać, że ta pokrętna logika zdobywa coraz szersze uznanie, skoro pojawiają się już sformułowania o poprawności politycznej przy ocenie tego typu zjawisk. Załamka.
hunter
Senior Member
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3431
Stary 10.05.2009, 08:16
Dziś o 20.50 w Młodzież Kontra na TVP Info na pytania młodzieżówek ma odpowiadać "Słońce Peru" (wreszcie się odważył przyjechać)

Polecam, bo szykuje się masakra
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3432
Stary 10.05.2009, 13:20
hunter napisał(a):Wyświetl post
Dziś o 20.50 w Młodzież Kontra na TVP Info na pytania młodzieżówek ma odpowiadać "Słońce Peru" (wreszcie się odważył przyjechać)

Polecam, bo szykuje się masakra
Myślę, że "młodzież" będzie odpowiednio przefiltrowana. Czyli młodzieżówki PO i PSL, trochę SLD i niezrzeszonych lemingów dla niepoznaki. Cudów radzę się nie spodziewać.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
sambo
dziarski chłop
 
Od: 04.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3433
Stary 11.05.2009, 19:45
Tusk zaczyna mnie coraz bardziej fascynować jako książę

- Młodzież Kontra - majstersztyk w jego wykonaniu - nie odpowiedział ani na JEDNO pytanie (no dobra może prócz tego głupiego od babki z SO - że PSL jest dla niego partnerem do rozmów). Pytania miał ciężkie i był gorąco - Tusk oczywiscnie nie odpowiedział ani na jedno konkretne bo zwyczajnie nie mógł - tak cienko rządzi, w oczach uważnego i analizujacego każde jego słowo obserwatora mógł się nawet zbłaźnić ale w oczach zwykłego goscia przed telewizorem wypadł nieźle. Nie dał się zapędzić w kozi róg - zawsze zripostował każdą odpowiedź. Ogólnie sprawiał wrażenie kompetentnego kolesia. Zajebiscie zmieniał temat rozmowy - po prostu wpadał w zupełnie wygodny mu kanał i nawalał.


Druga sprawa - to te obchody niby 4 czerwca.

Po pierwsze sprawił, że wszyscy bez wyjatku mówią o ŚWIĘCIE - zarówno ci którzy są moherami jak i wykształciuchami.

Po drugie - zrobi zajebistą darmową, rządową kampanie PO w okręgu, gdzie obecnie PO czeka sromotna porażka.

Po trzecie wypromuje na 2 dni przed wyborami panią fuhrerfingen und schutzstafelpingen von kuningen.

Po czwarte przedstawi stoczniowców i cały ruch zwiazkowy oraz PIS jako grupę awanturników i głównych winowajców.

Czy Jarosław mógłby zrobić choc trochę podobne manewry? Chyba NIE - mimo wszystko on sie na skutecznego polityka w obecnych czasach nie nadaje
"Zachowanie się publiczności krakowskiej, a raczej zwolenników Cracovii na ostatnich jej meczach, stało się naprawdę skandalicznem. Tylko ten sędzia jest dobry, sprawiedliwy i obiektywny, który jej dogadza, każdy inny jest "kaloszem", "papuciem", "zbrodniarzem". Doprowadziło to do najzwyklejszego terroru. " Tygodnik Sportowy rok 1924, nr 43
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3434
Stary 11.05.2009, 20:07
sambo napisał(a):Wyświetl post
Czy Jarosław mógłby zrobić choc trochę podobne manewry? Chyba NIE - mimo wszystko on sie na skutecznego polityka w obecnych czasach nie nadaje
Z taką osłoną medialną, to i Lepper by sobie poradził.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Illargui
Senior Member
 
 
Od: 06.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3435
Stary 11.05.2009, 20:55
sambo napisał(a):Wyświetl post
Druga sprawa - to te obchody niby 4 czerwca.

Po drugie - zrobi zajebistą darmową, rządową kampanie PO w okręgu, gdzie obecnie PO czeka sromotna porażka.
Hmmm.... w sumie racja - ale wydaje mi się, że Tusk zaczyna więcej tracić niż zyskiwać na tych obchodach - decyzja o przeniesieniu części tych obchodów do Krakowa nie spotyka się z poklaskiem społecznym i myślę, że Tusk się trochę tu przeliczył - ośmiesza się, lawiruje, wielu uważa, że po prostu stchórzył - nie wiem czy przysporzy mu to wyborców.
cpc
Senior Member
 
Od: 10.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3436
Stary 11.05.2009, 21:27
http://www.pardon.pl/artykul/8613/uw...obrazanie_geja


Cytat:
Dodatkowo deficyt budżetowy niemal na pewno znacząco wzrośnie w tym roku, ponieważ wydatki rosną, a dochody podatkowe spadają. Rostowski wprawdzie mówi, że nie podniesie wydatków i prognozuje, że deficyt nie wyniesie więcej niż 4,6% PKB, ale Komisja zakłada, że deficyt w tym roku wyniesie 6,6% i 7,3% w 2010.

Kryteria przyjęcia euro wymagają deficytu nie większego niż trzy procent, co sprawia, że wejście do unii walutowej w 2012 roku jest nierealistyczne. By wypełnić ten termin Polska musiałaby wejść do systemu ERM-2, stanowiącego poczekalnię do strefy euro, w tym roku. Zdaniem Krzysztofa Rybińskiego, ekonomisty z Ernst & Young, jest to mało prawdopodobne.
http://ft.onet.pl/9,26634,polska_roz...o,artykul.html

Kiedys trwala tu dosc konkretna dyskusja nad przyjeciem ojro, korzysci i strat, terminu itd... ale jak widac na dyskusji mozna zakonczyc temat bo rzad, ktory o to najbardziej zabiega nie jest w stanie przygotowac odpowiedniego budzetu.

I to sie nie zmieni, jak nie zmienia sie od 20 lat wzrost dlugu publicznego tego panstwa, takze ojro baj baj
Ostatnio edytowane przez cpc : 12.05.2009 o godz. 09:00.
Wilku
lupus albus
 
 
Od: 09.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3437
Stary 12.05.2009, 11:17
Mareq napisał(a):Wyświetl post
Nie wiem kim są jewropejczycy .
Matołki Berlina.

Choć oni zapewne widzą się inaczej, cos w okolicach kryminalnego "Nigdy więcej".

Cytat:
Co ją dokładnie interesuje dowiemy się podczas kampanii wyborczej , ale biorąc pod uwagę praktykę i teorię działalności posłów w PE , to zakładamy , że interesuje ją interes (masło maślane ) Europejczyków w tym Polaków , jak i Polaków.
Buu.. ją powinien interesować nasz interes, jeśli inne rzeczy nie są przeciwko niemu niech sie buja w europejskość.
Cytat:
Są sprawy gdzie tworzy się prawo dla ogólnie pojętych europejczyków , które dotyczy wszystkich bez względu na narodowość jak i są sprawy (głównie o wymiarze nie prawnym lecz politycznym) , gdzie silniej akcentuje się stanowisko z punktu widzenia danego narodu a konkretniej rzecz biorąć państwa .
Jakoś wydaje mi sie że kazdy naród poradzi sobie bez biurw z Jewropy.

Cytat:
Twoje fobie niemieckie nie mają nic wspólnego z merytoryczną dyskusją.
Myślę , że jej standard jej życia prywatnego nie ma nic na rzeczy do wizji Europy , to jest już zupełna abstrakcja .
To nie fobie.

Jeśli jest "hepii" w swoim prywatnym życiu z Niemcem - ja jej mogę tylko pogratulować i życzyć aby tak było dalej.

Ale niech "księżniczka" prywaty nie przekłada na ogół.

Z drugiej strony cieszy mnie ich postępowanie (tj. Szwabów) bo zapewne skończą w mój ulubiony deseń,.. w każdym razie te kawałki literatury określają moją "miłośc" do Niemców:
Cytat:
"Zapalony stos

Nazajutrz już przed świtem ruch niebywały wszczął się w grodzie i najbliższej okolicy. Na błoniu nad Odrą, koło mostu, kopano wielką mogiłę, w której spocząć miało dwustu kilkudziesięciu wojów, poległych w walce. Po drugiej stronie wznoszono ogromny stos, na którym do ojców odejść miał Ścibor.
Nie wiadomo przez kogo i jakimi drogami rozniosła się wieść, że młodszy syn Ziemomysła, którego kochano powszechnie, gdyż ludowi bardziej przypominał dawnych książąt niż zamknięty w sobie i niezrozumiały Mieszko - wedle starego obyczaju ma być chowany. Ciągnęli zewsząd, chcąc cześć oddać ostatniemu Piastowicowi, który im uchodzące dawne czasy uosabiał i w którego sławie się kochali. Ludzie łączyli się w gromady i jak spod ziemi zjawili się pogańscy kapłani w białych szatach, z wieńcami jemioły na głowach, którzy w jasny dzień otwarcie wiedli ten tłum, niosący na obiatę kołacze, miody, zboże i mięsiwa, śpiewający dawne pieśni, zawodzący w żalu z płaczkami lub w skupionym milczeniu słuchający pieśni gędłków, którzy czyny Czcibora sławili.
Zapchały tłumy gród i błonia okoliczne, czekając rozpoczęcia uroczystości i przygotowując stypę, jaka dawnym obyczajem odbyć się miała po pogrzebie. Setki ognisk płonęło na błoniach, na których piekły się całe woły, owce, źrebięta i dziczyzna. Dla starszyzny zbijano z tarcic stoły i ławy, prowadzono do wodopoju konie i bydło. Kędy spojrzeć, skupiły się gromady ludu koło kapłanów, a w przyciszonym gwarze tłumu taiło się wrzenie.
Prochorus, późno wstawszy po nocy bezsennej, rozmyślał nad wczorajszym zajściem ze Stoigniewem. Zrozumiał, że obdarzywszy go z góry zdawkową pociechą, popełnił błąd. Stoigniew nie był już dzieckiem, by do kierowania jego umysłem wystarczała powaga dawnego nauczyciela i starszego kapłana. Tym bardziej należało się tego spodziewać, że wykształcenie, jakie otrzymał, stawiało go na takim poziomie, z jakim zazwyczaj nie mieli do czynienia kapłani wśród swych owieczek. Dochodził jeszcze wpływ Zbrozły, nowa, wysoka godność, a przede wszystkim wstrząs, jaki musiała w nim wywołać śmierć ojca.
Prochorus postanowił pomówić ze Stoigniewem, lecz nie było kiedy. Od rana bowiem Stoigniew zajęty był przygotowaniami do pogrzebu ojca, liczeniem i podziałem łupów oraz naradami ze starszyzną. Prochorus, wyszedłszy z dworca, widział kilkakrotnie Stoigniewa, lecz nie nadarzyła się sposobność spokojnego pomówienia. Natomiast to, co widział, zaniepokoiło go poważnie i przekonało, że rzucone wczoraj przez Stoigniewa w rozdrażnieniu słowa nie były czczą pogróżką, lecz w razie śmierci księcia zmienić się mogą w czyny o nieobliczalnych dla kraju następstwach. Spojrzenia, jakie rzucano na niego, gdy przechodził wśród tłumów, pełne były niechęci, a otwarta obecność pogańskich kapłanów, których istnienia w zwykłym czasie ledwo się można było domyślać, trwożyła Prochorusa. Wszystko wskazywało, że niebezpieczeństwo jest groźne. Przeciw niemu stawał sam jeden i czuł się bezradny.
Prochorus głęboko miał wpojone przekonanie o świętym posłannictwie, powadze i władzy Kościoła i miał odwagę bronić swych przekonań aż do męczeństwa. Żyjąc jednak od lat już w Polsce i stykając się z księciem i jego otoczeniem, umysł mając szerszy, rozumiał, że główną przyczyną wprowadzenia i warunkiem utrzymania i rozwoju chrześcijaństwa w tym kraju było zabezpieczenie od pozorowanych nawracaniem napaści ze strony sąsiadów. Pomału chowano młodzież i przyzwyczajano starszych do nowych form, a także treści chrześcijaństwa, a oto jedna zdradziecka napaść drapieżnego margrafa mogła zniszczyć pracę całych lat. Będąc zaś człowiekiem rzetelnym i żywiąc pewne przywiązanie do narodu, wśród którego pracował, nie mógł zaprzeczyć przed sobą, że w rozbrajaniu tego ludu chrześcijańskim miłosierdziem tkwiłoby oszustwo, gdy ci, którzy poprzednio pod hasłami nawrócenia zagarniali ziemię i tępili lud, obecnie, odrzuciwszy wszelki pozór, poczynający się chrystianizować kraj i naród dalej jeno za łup dla silniejszych chcą uważać.
Rozważywszy to, postanowił odnieść się z przedstawieniem do Ojca Świętego, lecz nie mógł tego uczynić bez porozumienia z Jordanem. Poza tym Rzym daleko, a niebezpieczeństwo bliskie.
Trzeba istotnie jeno Boga prosić, by księcia przy życiu zachował, a tymczasem pomówić jeszcze z nim, by zapobiegł zburzeniu własnego dzieła, zagrożonego przez choćby usprawiedliwiony odruch zemsty.
Przyszedłszy jednak do księcia, nie dostał się do niego. Zbrozło pod gardłem zakazał puszczać kogokolwiek, kogo sam Mieszko nie zawezwie. Nie pomogły żadne przedstawienia. Jedną jeno wyniósł Prochorus pociechę, że książę śpi spokojnie, a Zbrozło ma nadzieję, że wyżyje.
Pozostawało tylko pomówić ze Stoigniewem, a także ze Zbrozłą. Gdy to nie odniesie skutku, jechać musi natychmiast do Jordana. On tu jest pasterzem, może co z księżną uradzi.
Tymczasem gwarny, wietrzny dzień miał się ku końcowi. Słońce sczerwieniało nad zaodrzańskim borem, ogromne, spłaszczone. Różowe od blasków zachodu obłoki sunęły po niebie. Na wschodzie błękit ciemniał, po czym, zrazu nieśmiało, migotać zaczęły gwiazdy. Gasły zorze, natomiast blaski ognisk przeważać zaczęły nad ustępującym światłem dziennym. Wreszcie ogromna łuna zakrwawiła pociemniałe już niebo, a czerwony blask płomienia oświecił gród, częstokoły, wały i ścianę boru. Porywisty wiatr chwilami zgarniał różowe kłęby dymu i niósł je nad drzewami. Czasem języki i płachty płomienia odrywały się od stosu i leciały świecąc. To Stoigniew przytknął żagiew do ojcowego stosu i stał teraz w otoczeniu kapłanów i starszyzny, patrząc na świecące na szczycie, do koni przywiązane zwłoki Ścibora i Tarły, które to ukazywały się oczom milczących tłumów, to ginęły w obłokach dymu. Rozlegały się lamenty płaczek, a z tłumu szloch dawał się słyszeć.
Stoigniew stał i patrzył suchym okiem, póki widniała jeszcze postać ojca. Gdy stos zaczął się zapadać i żar uczynił się nie do wytrzymania, odwrócił się i szedł ku mostowi na Odrze, koło którego wśród szeregów Ściborowej drużyny, w pełnym uzbrojeniu, stali powiązani jeńcy, wybór Hodonowych wojsk.
Stali patrząc wraz z innymi na pogański obrzęd i szeptem zamieniali pogardliwe uwagi. Niech ich obecność uświetni pogrzeb tego chrześcijańskiego poganina. Nie wątpili o swym uwolnieniu, dość mają słowiańskich psów na zamianę i okup ze zrabowanego mienia zapłacić mogą. Pokpiwać zaczęli półgłosem ze Stoigniewa, który w otoczeniu starszyzny zatrzymał się przed nimi. Niech jeno Polanie zostaną z takim wodzem, łatwiejsza będzie robota niż ze Czciborem i Mieszkiem, o którym przypuszczali, że również nie żyje. Jeno wrócić tu jak najprędzej. Na przekorę milczącym, smutnym tłumom wesołość ich zaczęła ogarniać. Warto i więzy mieć na rękach, byle brać udział w takiej uroczystości.
Stoigniew stał i patrzył, jakby chciał coś rzec, więc zaciekawieni milknąć zaczęli i zapanowała cisza, jeno opodal huczał i trzaskał płomień pożerający stos.
Wśród tej ciszy rozległ się czysty i jasny głos Stoigniewa. Zdziwienie ogarnęło lud i jeńców, mówił po niemiecku:
- Był u nas zwyczaj, że na stosie poległego wodza żywcem jeńców palono. My chrześcijanie, więc jeno głowy wam zetniemy, byście tu już nie wrócili. A kto by chciał duszę oczyścić i tego mu nie wzbraniam.
Wskazał na stojącego obok Prochorusa. Pogardliwie ruszył ramionami, gdy posypały się z gromady jeńców złorzeczenia i przekleństwa, i skinąwszy ręką, ruszył na most.
Prochorus przerażony przyskoczył do niego.
- Czego chcecie? - zapytał zimno Stoigniew.
- Mordować każecie bezbronnych?!
- Nie złowiliśmy ich na ich ziemi przy pługach i barciach, lecz z bronią w ręku na naszej.
- Chrystus miłosierdzie nakazuje!
- Czy tylko nam?
- Zostawcie karę Bogu!
- Bez woli Bożej włos nie spadnie z głowy człowieka. Takeście mi wczoraj rzekli. Widno Bóg ich ukarze przez nasze ręce.
Prochorus widząc, że nic nie wskóra, zwrócił się do stojącego obok Zbrozły:
- To wasza nauka! Ale wy pomyślcie, skoro ten młodzik o tym nie myśli, że cesarz mścić się może za nieludzkie wycięcie tylu najświetniejszego rycerstwa.
Zbrozło patrzył dziwnym wzrokiem na mówiącego, po czym odparł:
- Cesarz potrzebuje pieniędzy na italskie wyprawy, to nam zemstę swą odprzeda. A nauka to cesarska. Nad Rzeknicą wyrżnąć kazał wszystkich jeńców słowiańskich na ich własnej ziemi, a kupę ich ścierwa ukoronował żywym Suchosławem, któremu oczy i język wyrwano. Z pala patrzyła na to głowa Stoigniewowego imiennika i czcigodni biskupi z cesarskiego orszaku, z których żaden ni słowem za mordowanymi się nie ujął.
Zmieszany Prochorus nie wiedział, co rzec. Po chwili jąkając się zaczął:
- Tak, ale to byli...
- Słowianie! - dokończył Zbrozło i nagle wśród ciszy rozległ się jego przytłumiony, drewniany i zgrzytliwy śmiech, a oczy, świecące czerwonym poblaskiem stosu, utkwił w Prochorusie. Prochorus twarz zasłonił i odwróciwszy się uchodził szybko do grodu. Tłum rozstępował się przed nim w milczeniu.
Księżyc dźwignął się zza borów i białe jego światło walczyć zaczęło z blaskami przygasającego stosu, gdy kończono rżnąć jeńców. Kiedy ostatnie ciała z pluskiem rozbijały gładką powierzchnię rzeki, bryzgi wody z czerwonych uczyniły się białe. Lud w milczeniu podążał ku grodowi, by zasiąść do stypy.
Stoigniew czekając, aż popioły na tyle ostygną, by je zebrać można, stał i patrzył w tajemniczą głębię Odry, która dopiero co pochłonęła tyle ciał, a teraz płynęła spokojna i chłodna jak zawsze. Do Stoigniewa przystąpił Zbrozło. Stanął obok, spozierając również na rzekę. Po chwili, jakby czytając w myśli Stoigniewa, rzekł:
- To, com ci dziś uczynić pozwolił, to jeno jakbyś palec uciął potworowi, co ma sto rąk. Do serca mu się dobrać trzeba. Przyjdzie czas, że całe to plemię najeźdźców popłynie z powrotem w ciemności, z których wyszło. I kijem nie nauczy wilka trawy jeść.
Stoigniew zwrócił się do odejścia i odparł:
- Będę gryzł palce, póki serca nie potrafię. Żal mi jeno, że nie dostaliśmy Hodona. Czy Dzik z pościgu wrócił?
- Nie wróci on już - odparł Zbrozło. "
i

Cytat:
- To jeszcze chleb masz pewnikiem. Dałbyś. Młody sięgnął z ocią-
ganiem do sakwy i wydobył glon chleba, przełamał i wręczył część
nieznajomemu. Myślał, że ten zacznie jeść chciwie, bo wyglądał na
wygłodzonego, ale on patrzył z nabożeństwem i szeptał:
- Chleb jedzą... i źle im.
Kiwał głową w zadumie; młody zeźlił się i warknął:
- Cóż wydziwiasz, jakbyś chleba nie widział? Nieznajomy popa-
trzył na niego szklanym wzrokiem i odparł cicho:
- Ja widziałem. Ale moje dzieci już nie widziały.
- Tedy wróć im pokazać - rzucił młody drwiąco, ale zacisnął wargi,
gdy obcy odparł:
- Wróciłbym... i po śmierć... jeno nie ma do kogo.
- Pomarły? - zapytał młody, stropiony. - Zdechły... z głodu.
- Powiadaj!
- Dużo by mówić... choćby do świtu.
- Gadaj! Mamy czas.
Słuchał z przymkniętymi oczyma. Chwilami rzucał spojrzenie na
mówiącego, jakby chciał sprawdzić, że to nie zły sen. Łużyczanin
mówił spokojnie, nie o sobie, jeno o doli nieszczęsnego plemienia,
które na śmierć skazano za to jeno, że według innego obyczaju żyło,
i które już umarło. Młodzian nie chciał słuchać więcej i zarazem nie
chciał przerywać mówiącemu, jakby się spodziewał, że przecie coś
usłyszy, co rozjaśni ponury obraz, pozwoli żywić nadzieję. Ale Łuży-
czanin ciągnął:
- Nie nazwą cię inaczej niż psem. Nie dotkną inaczej niż nogą.
Nędzny kawałek ziemi, który ci z ojcowizny został, drewnianą sochą
skrobać musisz, bo z żelaza niewolnik mógłby uczynić miecz. Nie za-
grzejesz się w chacie, bo komina mieć nie wolno. Mógłbyś upiec
chleb, a skąd mąka, jeśli żaren też mieć nie wolno? Co z sierocej zie-
mi wydusisz, na daniny prawic starczy. Nie urodzi się, twoja strata,
zabiorą ostatnią krowę, byś kropli mleka nie miał dla dziecka. A do
sprzężaju żonę i dzieci brać możesz... jeno ich karmić nie ma czym.
Coś się żonie poobrywało na wnętrzu... poszła. Za nią dzieci... po
młodszeństwie. Dziwne ci, że wolałbym wołem być? Wół nic ma żo-
ny ni dzieci, nie musi patrzyć, jak zdychają. Nie myśli. Nie dasz mu
żreć, uwali się, nie pójdzie, choćbyś ubił. A nowego kupić trzeba.
Człek darmo przychodzi. Nas wygubią, do was przyjdą. Nie bój się!
Na te słowa siedzący wyprostował się i rzucił zawzięcie:
- Nie boję się. Nie przyjdą.
- Głupiś - bezbarwnie odparł nieznajomy. - Nie wydojona krowa
ryczy.
Młody żachnął się, ale towarzysz ciągnął, jakby tego nie zauważył:
- Cóżeście, Dziadoszanie? Ilu was jest? A wiesz, ilu Niemców?
I cesarz wszystkich w garści dzierży i głosi, że świat cały jego. Nie
przyjdzie do was dziś, to jutro. Nie obronicie się.
Młodemu zaświeciły się oczy. Odparł żywo:
- Mój dziad opowiadał, że jego dziad w Niemczy był, gdy przy-
szedł cesarz z Niemcami. Jeszcze pogańskich Lutyków w pomoc
przybrał. Nie wskórali nic. I my się obronim.
- Dziadoszanie?
-Nie samiśmy. Są jeszcze Bobrzanie i Trzebowianie, Gołężyce,
Opolanie i Ślęzanie. Nie damy się.
- Gołężyce przecie do Czech odpadli. Z nimi cesarzowi, a nie wam
będą pomagać. Wszystkich was razem za mało.
- Głupiś! - popędliwie rzucił młody. - Niemcza się obroniła, bo
wiedzieli, że przyjdzie Chrobry z Polanami, Wiślanami i innymi.
Przyszedł i zbił cesarza.
- Jeno nie ma już Chrobrego. Słyszałem ci o nim. Pieśni u nas pie-
ją... gdy panowie nie słyszą. Onże wszystkie ludy, co Słowem mówią,
zebrać chciał razem. Za Łabę
byśmy przegnali duków i margrafów,
hercogów i ritterów, skąd przyszli... A tak!
Urwał i zadumał się, a po chwili dodał:
- Człek sam jeden ani się wilkom nie obroni, choćby jaki mężny.
Zdychać przyjdzie.
- Cóż nam kraczesz? Za nami książę Bolko stoi. I on chrobry jest,
naddziadowe państwo zjednoczył, zdradźcę Zbigniewa wyganiając.
Nie damy się.
- Daj to Bóg! Niechby nas choć pomścił."
Sam widzisz że mój nawet nie sienkiewiczowski, a bunschowski światopoglad miłości polsko - niemieckiej nie uwzgędnia.


Cytat:
Wskazuąc przykłady na to iż popełniasz błąd uwzględniając tylko mechanizm ERM jako lampę przyciągającą spekulacyjne ćmy , leję wodę ?
Nie ERM jest zła wszelkiego przyczyną i trzeci raz się nie będę powtarzał .
Słowacja to jakiś nowy przykład mitmomanii ?
Ziewanko.

I właściwie masz racje, tu nie o ERM chodzi, tu chodzi o całe papierowe gówno, a wystarczy troszke historii liznąć.. i nie mielibysmy tego bajzlu... które nas toczy obecnie... echh a wystarczy poczytać średniowiecznych kronikarzy, zwykły mnich takie słowa wsadza umierającemu wujowi Chrobremu do ust..:

Balcerek i reszta towarzycha korepetycje u Kosmasa brac powinna.. :]

Cytat:
Na pewno żadna klęska, żadna zaraza ani śmiertelność, ani spustoszenie przez nieprzyjaciół całej ziemi łupiestwem i pożarami, więcej by nie zaszkodziły ludowi Bożemu niż częsta zmiana i zdradliwe pogarszanie monety. Jakaż zaraza, albo jakaż piekielna czarownica niemiłosierniej ogołaca, gubi i osłabia chrześcijan niż oszustwo władcy w monecie? Ale jednak później, gdy zestarzeje się sprawiedliwość i wzmocni nieprawość, powstaną nie książęta, lecz złodzieje, nie rządcy ludu Bożego, lecz niegodni zdziercy, najbardziej chciwi ludzie bez miłosierdzia, nie bojący się Boga wszystkowidzącego, którzy trzy lub cztery razy w roku zmieniając pieniądz wpadają w sidła diabelskie na zgubę ludu Bożego. Takimi bowiem niegodnymi sztukami i przez lekceważenie praw ścieśnia się granice tego królestwa, które ja dzięki łasce Bożej i bogactwu ludu rozszerzyłem aż do gór nazwanych Tatry, znajdujących się za Krakowem.Albowiem pochwałą oraz zaszczytem króla są bogactwa ludu. Nie jemu ciężkie ubóstwo, lecz panu, któremu służy". Miał zamiar więcej mówić, lecz w ostatniej godzinie zdrętwiały usta księcia i szybciej, niż to powiedzieć można, zasnął w Panu i stał się wielki płacz po nim; dzień zaś jego zgonu jest 7 luty roku od wcielenia Pańskiego 999.
Widzisz Mareq, zamiast się poduczyć, i czerpać pełnymi garściami z cywilizacji łacińskiej, to te gnoje siędzące w róznych NBP (narodowych i nienarodowych) kombinują jak nas ostrzyc (jestem delikatny - okraść to właściwe okreslenie)..

Ale to się końcy

Zerknij na ps. :]

Cytat:
Co ma wspólnego wolność osobista z suwerennoścą państwową ?
Dobre pytanie.

Zapytaj tych co są aresztowani na podstawie europejskiego nakazu aresztowania czy jak to sie zwie...


Cytat:
Poza tym jest to bardzo głupie porównanie , bo nie jesteś ograniczony tylko tym ,że ktoś Ci będzie groził czy to fizycznie czy psychicznie
Państwo suwerenne musiało by się całkowicie oprzeć globalizacji i wycofać ze społeczności międzynardowej
Takich skansenów w zasadzie nie ma .
Cholera, ale ci Chinole zacofani...



Cytat:
A te które można pod tą kategorię na siłę podciągnąć , to raczej nalży je wskazywać jako anty-wzór.
Zresztą same pojęcie suwerenności jest ogromnie niedoprecyzowane , więc dziwi mnie ta Twoja pewna i zbywkowa odpowiedź .
Nie jest nie doprecyzowane.

Wystarczy zwykły eksperyment - mamy w d... VAT. Prawda, to tylko drobnostka podatkowa, możemy go cofnąć?

Cytat:
Nie wiem a w Europie ?
W Szwecji przymnkneli jednego pastora - więc nie wiem jak z TĄ wolnością.
Cytat:
Jednak zakładajć , że ta władzuchna którą teraz obficie krytykujesz miała by twarz czerwonej chińskiej oligarchii , to Twoje życie wyglądało by marnie .
Na system sprawiedliwości chiński czy na brak tej okropnej polit-poprawności panującą w Chinach się raczej nie ma co powoływać , grząski grunt .
Peszek..

.. dowcip w tym że oni aż tak nie ograniczają ludzi. Wiecie że trzymamy was za mordę ale interesy róbcie, w imie chwały chin. Wsio.



Cytat:
Wojna ? Bez przesady .
Zresztą dobrze , że napisałeś ile trwa ..
W raju totalitarnych chin sprawa zajeła by pewnie maks 24 h , konfiskata majątku , kulka w łeb albo kamieniołom
Oczywiście po sprawiedliwym procesie
Ziewanko.

Jeszcze nie jestesmy na tym etapie rewolucji. (Inna kwestia że u nas są głownie cipy, a nie kolesie z jajami więc..)

Cytat:
No właśnie tym ,że tutaj możesz zadwać tego typu pytania a tam nie :]
Różnica zawarta w kilku słowach a w swojej ogólności gigantyczna .
Watpie.

Zioram ze wzgledu na elektronike na kitajskie portale (zazwyczaj sa do przodu od kazdych innych) i wolność tam panuje spora póki w politykę sie nie bawią (ok. nie znam kitajskiego, ale mam np. znajomego który woli tam mieszkać niz w Nipponie, dureń czy co?)

Cytat:
Wilku nie wiem czy zrobiłeś to celowo czy przez nieuwagę , ale to moje zdanie tyczyło się wypowiedzi snemesisa

..Powstanie wspólnoty europejskiej a niedługo nie daj Boże Unii Europejskiej to największa klęska naszych czasów''

i było czystą tego zdania karykaturą , którą należy traktować z przymróżeniem oka .
Ja raczej staram się powstrzymywać od tak niemerytorycznych i pompatycznych stwierdzeń.
Nie wiem - Mareq cytowałem Ciebie i tyle, posty itd.. chyba sie zachowały ; )


PS.
Cytat:
Koniec złota na Liffe

czyli ktoś powiedział: sprawdzam

NYSE Liffe, organizacja znana w Europie jako operator rynków opcji i kontraktów terminowych w Londynie, Amsterdamie i i kilku innych stolicach, zastartowała jakiś czas temu nową giełdę towarową w Ameryce - NYSE Liffe U.S. Przeniesione tam zostały ostatnio operacje złota i srebra dawnej CME Group z Chicago. Dla inwestora w metale szlachetne istotna jest jedynie informacja że jest to alternatywny do- i znacznie mniejszy od Comexu rynek kontraktów terminowych i opcji w złocie i srebrze.

Rynek może i mały ale za to nie pozbawiony ciekawostek. Jedną z takich ciekawostek na Liffe są dostępne tam kontrakty "mini-gold" opiewające na 1 kilo złota (ekwiwalent 32 uncjowych krugerrandów, z groszami). Normalnie kontrakt terminowy opiewa na 100 uncji, ilość z grubsza trzy razy większą. Właśnie w związku z tymi kontraktami "mini" NYSE Liffe niedawno stała się przedmiotem docinków kiedy okazało się że skończyły się jej sztaby kilowe. Po prostu - finito. Trzeba w tym miejscu dodać że ze złotem, szczególnie w warunkach wzmożonego popytu, nie jest tak jak z cegłami na budowie - zadzwoń do składu i dowiozą ile trzeba.

Nie byłoby z tym żadnego problemu gdyby tak jak za dawnych dobrych czasów giełdy towarowe handlowały samym papierowym złotem. Nikomu poza garstką nieuleczalnych goldbugów do głowy nie przychodziła wtedy realizacja kontraktu w złocie fizycznym. Te czasy żarliwej wiary w pieniądz papierowy odeszły jednak już dawno do lamusa. W obecnym czasie kryzysu finansowego i zanikającej wiary we fiat money inwestorzy domagają się brzęczącego metalu. W tym celu zaczęli masowo wykorzystywać dostępną jeszcze furtkę do fizycznego złota po cenie bliskiej spot jaką jest zrealizowanie tzw. delivery. Przy delivery inwestor odbiera zakupiony towar w naturze. Zamiast gotówką kontrakt jest zatem zamykany dostawą fizycznego towaru.

Oczywiście w ropie naftowej, soku pomarańczowym czy półtuszach wieprzowych może być to dosyć kłopotliwe. Co robić na przykład gdy TIR prosto z giełdy rozładuje nam w ogródku kilkanaście sztuk bydła rzeźnego? W złocie jednak fizyczna realizacja kontraktu trudna nie jest, zwłaszcza gdy chodzi o kontrakt "mini". Zakupiona sztabka kilowa ma wielkość dwóch niewielkich czekolad złożonych razem i z łatwością mieści się w kieszeni. Czemu zatem nie odebrać swojej inwestycji w naturze, w pięknym, błyszczącym metalu królów?

Otóż z tym właśnie na NYSE Liffe jest pewien problem. Z uwagi na duże zapotrzebowanie (któż by mógł przypuszczać - ;-) zabrakło tam, jak wspomnieliśmy, sztab kilowych. Na szczęście tamtejsze czerwone krawaty wpadły szybko na innowacyjne rozwiązanie - dzielona własność. Odpowiednią zmianę w regulaminie podpichcono w takim pośpiechu że zastała ona wielu inwestorów z otwartą pozycją zakupioną jeszcze wg. starych zasad.

Na czym zmiana polega? Proste. Zamiast swojej sztabki kilowej inwestor otrzymuje papier z solennym zapewnieniem że jest szczęśliwym posiadaczem 1/3 udziału w większej sztabie. W tym przypadku chodzi o sztaby stu uncjowe, które jednak na wszelki wypadek pozostają tam gdzie były. Podważa to oczywiście sam sens pozycji w złocie fizycznym której całą ideą jest wejście w prywatne posiadanie prawdziwego złota a nie papierowej obietnicy. Inwestorów którzy przyszliby po odbiór swojego złota z piłką do metalu NYSE Liffe podobno odgania. Cięcie większych sztab jest no-no. Za dużo cennych opiłków. Co więc ma robić przewidujący inwestor chcący zakupić własną sztabkę i zakopać ją pod własną gruszką? Musi teraz dokupić dwa inne papiery na pozostałe 2/3 udziału w sztabie większej i następnie wymienić je na tą większą sztabę.

Dobre i to. Grzywa się jednak jeży na Debecie gdy pomyśli co jeszcze wymyślą giełdy towarowe kiedy więcej inwestorów się kapnie że cyrkulujący tam papier tylko w części ma pokrycie w złocie (nie mówiąc już o srebrze). Kiedy zażądają oni swojej działki w naturze może zabraknąć także sztab 100 uncjowych. Ostatnią linią obrony będą wtedy chyba papierowe udziały w sztabach 400 uncjowych. Być może też trzeba będzie zakopywać takie sztaby do spółki z sąsiadem dokładnie na granicy działek... ha, ha, ha.

No dobrze, a co będzie gdy zabraknie także sztab 400 uncjowych? Otóż podejrzewamy że wbrew pozorom żadnego problemu wtedy nie będzie. Po prostu COMEX i NYSE Liffe solidarnie zbankrutują a złoto fizyczne będzie powszechnie niedostępne po dowolnej cenie.
http://dwagrosze.blogspot.com/2009/0...-na-liffe.html

Tristan, Scytowie, Niniwa 2, Prawicowe czytanki, St. Michalkiewicz, NSZ, Keine Grenzen
Lew Dawidowicz Bronstein vel Trocki: ''Należy wysunąć hasło rewolucyjnego unicestwienia państwa narodowego. Domowi wariatów kapitalistycznej Europy, trzeba przeciwstawić program Socjalistycznych Stanów Zjednoczonych Europy, jako etap na drodze do Zjednoczonych Stanów całego świata''.
Wilku
lupus albus
 
 
Od: 09.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3438
Stary 12.05.2009, 12:01
sambo napisał(a):Wyświetl post

Otóż Mareczku - odpowiadajac na Twoje pytanie - tak UPC bedzie mogło zablokować domenę wislakrakow.com. Obecnie upc nie ma prawa blokować witryn.
Własnie. O co chodzi - coś mi sie obiło o uszy że gnojki chćą przyblokować net (wolność słowa).

ps.
O co biega z tymi przenosinami do nas rocznic porozumień gdańskich czy jak to się zwie? Kraków nam chca sfajczyć czy co?

Tristan, Scytowie, Niniwa 2, Prawicowe czytanki, St. Michalkiewicz, NSZ, Keine Grenzen
Lew Dawidowicz Bronstein vel Trocki: ''Należy wysunąć hasło rewolucyjnego unicestwienia państwa narodowego. Domowi wariatów kapitalistycznej Europy, trzeba przeciwstawić program Socjalistycznych Stanów Zjednoczonych Europy, jako etap na drodze do Zjednoczonych Stanów całego świata''.
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3439
Stary 16.05.2009, 16:14
O słuszności słusznych inicjatyw.
Tusk w "Libertas"? Czemu nie...
Ostatnio edytowane przez wolfy : 16.05.2009 o godz. 16:47.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Jery
Senior Member
 
Od: 11.2002
Skąd: Krakow D-303

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3440
Stary 16.05.2009, 17:09
http://www.youtube.com/EUtube - oficjalny spotz robiony przez KE dotyczący 20 lecia obalenia komunizmu.

(...) Róża Thun (która obecnie jest na urlopie, ponieważ kandyduje do europarlamentu z list PO) oświadczyła, że protestowała, gdy przesłano scenariusz do konsultacji. "Odpisałam Brukseli, że Polacy nie zaakceptują wizji, w której jedynym symbolem wolności Europy jest Brama Brandenburska" - dodała.

To się nazywa "skuteczna" walka rządu o pamięć o Solidarności... A gęby wciąż pełne frazesów nt tego jak to nas w tej Europie bardzo lubią i szanują :/

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,tit...wiadomosc.html
R33
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3441
Stary 16.05.2009, 17:32
Zamiast pokazać transparenty Solidarności to oni pokazują jakieś ,,Dziennik Polski". Nie ma nawet w spocie nic o Janie Pawle II, najwięcej miejsca poświecono zburzeniu Muru Berlińskiego. Wogóle jak zwykle stawiają Polskę w cieniu, oczywiscie nie twierdze, ze to tylko Polacy doprowadzili do upadku Komunizmu, ale zrobili to napewno w dużej mierze
sambo
dziarski chłop
 
Od: 04.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3442
Stary 17.05.2009, 08:48
Wilku napisał(a):Wyświetl post
Własnie. O co chodzi - coś mi sie obiło o uszy że gnojki chćą przyblokować net (wolność słowa).

ps.
O co biega z tymi przenosinami do nas rocznic porozumień gdańskich czy jak to się zwie? Kraków nam chca sfajczyć czy co?

net przestaje być usługą. Usługą jest nie dostęp do netu a dostęp do domen w necie. Tak więc dostawca będzie mógł pakietować serwisy

Jery napisał(a):Wyświetl post
http://www.youtube.com/EUtube - oficjalny spotz robiony przez KE dotyczący 20 lecia obalenia komunizmu.

(...) Róża Thun (która obecnie jest na urlopie, ponieważ kandyduje do europarlamentu z list PO) oświadczyła, że protestowała, gdy przesłano scenariusz do konsultacji. "Odpisałam Brukseli, że Polacy nie zaakceptują wizji, w której jedynym symbolem wolności Europy jest Brama Brandenburska" - dodała.

To się nazywa "skuteczna" walka rządu o pamięć o Solidarności... A gęby wciąż pełne frazesów nt tego jak to nas w tej Europie bardzo lubią i szanują :/

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,tit...wiadomosc.html


Po pierwsze nie rozumiem dlaczego miałaby być tam Solidarność, skoro Mur Berliński obalono w Krakowie,

po drugie to rok 1989 to zgwałcenie Solidarności - a zgwałcona w społeczeństwie przez delikatność wobec niej, jest zazwyczaj omijana szerokim łukiem.

Reasumując - bardzo dobrze, że nie ma tam Solidarności, Róża Jugendstein reaguje prawidłowo - protestuje
Ostatnio edytowane przez wolfy : 17.05.2009 o godz. 12:28.
dostuffca
Senior Member
 
 
Od: 06.2008
Skąd: się biorą dzieci?

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3443
Stary 17.05.2009, 08:56
Reksio33 napisał(a):Wyświetl post
Zamiast pokazać transparenty Solidarności to oni pokazują jakieś ,,Dziennik Polski".


znajdź różnicę

qazwsx123
Senior Member
 
Od: 03.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3444
Stary 18.05.2009, 22:56
Jak prawica nie wygra wyborów do europarlamentu w Krakowie to zaczne chodzić na te marsze gejowskie(żart). Kraków od wieków miasto prawicowe i Stolica Polskości. Powiem otwarcie i prosto z mostu : Głosujcie na PiS

1q2
Socios Wisła Kraków
 
Od: 02.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3445
Stary 18.05.2009, 23:18
Propagandzista
Ziorro wygra niestety a niestety bo dla mnie to zwykły karierowicz i młodociany konfident
on ma kompletnie w dupie nasze miasto a jego bytność w Brukseli? - styknie na przegrane procesy.Równie dobrze mozna by głosować na manekina którego by się postawiło na stołku.
94 - Allah Akbar!!
EnigmaWP
Senior Member
 
 
Od: 09.2003
Skąd: Emigracji wiatr rozrzucił nas jak pył...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3446
Stary 19.05.2009, 01:10
Oto artykuł mojego kolegi, niejakiego Jacka Tomczaka, chłopak ma 18 lat ale pisze niezwykle sensownie! Może dla niektórych przydługawy, ale zdecydowanie wart przeczytania szczególnie dla PiSowczyków oraz tych, którzy nadal jeszcze wierzą w piękne frazesy i obiecanki Słońca Peru. Wskazuje on na wiele podobieństw pomiędzy PO i PiSem, których gołym okiem nie widać, aczkolwiek po baczniejszym przyjrzeniu się wychodzą na jaw i ukazają obłudę obydwu partii...

Cytat:
Wydaje się, że wobec braku alternatyw i istniejącego systemu finansowania partii politycznych, który stanowi swoiste zamknięte koło (jak wejdziesz do parlamentu, masz fundusze, jak masz fundusze, to znów wejdziesz do parlamentu itd.) Prawo i Sprawiedliwość na długi czas utrwaliło swoją pozycję na prawej stronie sceny politycznej. Jarosław Kaczyński jakiś czas temu powtórzył w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, że chodzi mu o to, by na prawo od jego partii była tylko ściana.

Wydaje się jednak, że fakt, iż PiS jest postrzegany jako partia prawicowa, to efekt „władzy kulturowej” (termin stworzony przez włoskiego komunistę, Antonio Gramsciego) lewicy, tzn. faktu, że jako prawicowa postrzegana jest formacja, która znajduje się jedynie bardziej na prawo, niż pozostałe, czyli jest bardziej prawicowa od lewicy. W żadnym wypadku, że sparafrazuję jedno ze scholiów Nicolasa Gomeza Davili, kolumbijskiego konserwatysty radykalnego, nie znajduje się naprzeciwko lewicy, lecz jedynie koło niej. Człowiek wyznający prawicowe przekonania nie może być w żadnym wypadku usatysfakcjonowany ani programem ani działaniami PiS-u, a słuchając kolejnych wypowiedzi polityków tej partii może czuć do niej coraz większą awersję.

Działania PiS-u jako partii „prawicowej” są tym bardziej szkodliwe, że ludzie, utożsamiając słowo „PiS” z pojęciem „prawica” nabierają mylnego przekonania, czym jest prawica i być może przez to prawdziwej prawicy (która, rzecz jasna, również przedstawi się jako prawica) nigdy nie poprą.

Sam jeszcze niedawno widziałem wyraźne różnice między PiS-em, a pozostałą częścią politycznego mainstreamu. Wprawdzie nigdy nie uznawałem za uzasadnionych twierdzeń, że bracia Kaczyńscy to jakaś wielka nadzieja dla polskiej polityki, lecz zdecydowanie dostrzegałem w nich więcej plusów niż w pozostałych politykach głównego nurtu.

Ponadto, kierowałem się instynktownym „byciem po stronie atakowanego”. Widziałem wiele niesprawiedliwych ataków na PiS. Wiem, że wg. liberalnych mediów Platforma „przedstawia program”, a PiS „uprawia propagandę”, Platforma „odkrywa nieprawidłowości”, a PiS – „szuka haków”. W znacznej ataki na PiS były i są niesprawiedliwe, często nieuzasadnione, media stosują tu podwójne standardy. Swego czasu popularny był dowcip o prezesie TVN, który po wyborach w 2007 roku zebrał się z dziennikarzami i stwierdził: „Dotychczas atakowaliśmy władzę, więc teraz dla równowagi powinniśmy zacząć atakować opozycję”. To fakt, ale też nie wiem, czemu Kaczyńscy, którzy uważają się za prawicowców mają o to pretensje.

Po pierwsze – jak słusznie zauważył Ludwik Skurzak w „Myśli Polskiej” – dlaczego niby partia prawicowa ma być sprawiedliwie traktowana przez liberalne media? Zadaniem partii prawicowej jest stworzenie własnych mediów, działanie pozytywne, a nie liczenie, że będzie ona opisywana tak uczciwie, jak partia liberalna. Tymczasem jedynym marzeniem Kaczyńskiego wydaje się bycie na miejscu Tuska, tzn. doznawanie pochwał ze strony „Gazety Wyborczej i „Polityki”. Koresponduje to z tezą Rafała Ziemkiewicza, że Kaczyński chciał być szefem Unii Demokratycznej, tyle że w hierarchii członków UD niżej od niego był tylko „Celiński i kosze na śmieci”.

Po drugie, Kaczyński, przez wielu postrzegany jako doskonały gracz polityczny, kompletnie nie umie uczyć się na błędach. Wybory w 2007 roku przegrał miedzy innymi dlatego, że społeczeństwo odrzuciło jego agresywną retorykę. Jakie „wnioski” wyciągnął z tej porażki szef PiS-u? Zaczął jeszcze ostrzej atakować wszystkich dookoła.

Tak więc Kaczyński jest w znacznej mierze sam sobie winien. W tej sytuacji naprawdę trudno go żałować.

Co gorsza, jego dominacja na prawej stronie sceny politycznej sprawia, że wszystkie argumenty skierowane przeciwko np. Adamowi Michnikowi i jego środowisku spotykają się z natychmiastową ripostą: „a Kaczyński to...”. Uczestnikom debaty publicznej wydaje się, że wszelkie tezy krytyczne wobec lewicy, czy liberałów wychodzą od apologetów braci Kaczyńskich. Dlatego też chociażby tezę o uprzywilejowanej pozycji „Gazety Wyborczej”, która na początku lat 90. dostała prawo do używania znaczka „Solidarności” i liczne dary od zachodnich redakcji, ludzie utożsamiający się z Michnikiem zbywają stwierdzeniem, że Kaczyńscy dostali „Express Wieczorny”. Zgoda, Kaczyńscy dostali „Express Wieczorny”, też mieli swoją szansę, tylko co z tego? Kaczyńscy mogą ocierać się o hipokryzję stawiając samych siebie w roli niesprawiedliwie potraktowanych, ale dlaczego człowiek mający prawicowe poglądy ma odpowiadać za ich działania?

Kaczyńscy nie reprezentują czegoś, co można by nazwać „światem ideowym prawicy”. Za ich działaniami nie stoi żadna, konstytutywna dla prawicy filozofia polityczna. Ich „prawicowość” wzięła się z obserwacji bieżącej rzeczywistości politycznej i personalnych antagonizmów. Oni zostali zepchnięci na prawą stronę sceny politycznej w wyniku kilku zaistniałych wydarzeń, w wyniku tego, że w kilku istotnych sporach w III RP zajęli stanowisko inne niż lewica. Gdyby znaleźli się w innej rzeczywistości lub też ich wrogowie zaatakowali ich z prawej strony, mogliby zejść na pozycje ewidentnie lewicowe. Tak więc, prawicowe poglądy absolutnie nie są w nich ugruntowane. Można napisać, że „prawicowość” Kaczyńskich nie bierze się z lektury klasyków – Burke’a, czy de Maistre’a, ale z walki z Michnikiem i Wałęsą. Co więcej, nie rozumieją, czym jest prawica.

Redukują „prawicowość” do antykomunizmu, nasycając ją ideową wulgarnością i uproszczeniami, sprowadzając do postulatów negatywnych. Oni bardziej są prawicą, bo są antykomunistami, niż są antykomunistami, bo są prawicą. Antykomunizm nie wynika u nich z pewnych, ważnych dla prawicy ogólnych zasad, np. ze sprzeciwu wobec monstrualnych struktur biurokratycznych (afirmacji wolnego rynku), czy też niechęci wobec próby budowania raju na ziemi (afirmacji chrześcijaństwa). Nie stanowi logicznej konsekwencji prawicowej filozofii politycznej.

Sprowadzanie prawicowości do idei lustracji i dekomunizacji (idei ważnych, które popieram, ale jednocześnie uważam, że to idee jedne z wielu) stanowi wulgaryzację myśli prawicowej (zresztą, można przywoływać przykłady przeciwnych lustracji konserwatystów – np. Bronisław Łagowski i jej zwolenników na lewicy – np. Ryszard Bugaj). Jednak gdyby Kaczyńscy w istocie szczerze zaangażowali się w realizację antykomunistycznych postulatów, byłbym skłonny im tego nie wypominać. Tyle że, po pierwsze, nawet ten postulat początkowo nie był dla nich jakoś szczególnie istotny, o czym wspomniał Ludwik Dorn w wywiadzie dla „Europy”, mówiąc, że podniosły go doły partyjne jeszcze za czasów Porozumienia Centrum, a Kaczyńscy jedynie przejęli, a po drugie, dekomunizacji nie rozumieją jako destrukcji pewnych wywiedzionych z czasów PRL-u mechanizmów, czy też. monstrualnie rozrośniętego, niemal hobbesowskiego państwa-Lewiatana, ale jako zastąpienie „postkomunistów” „antykomunistami”. Tzn. dekomunizacja ma się opierać o zmiany personalne, a nie systemowe. Innymi słowy, zamiast socjalizmu bezbożnego PiS oferuje socjalizm pobożny. Prawica zaś, że posłużę się wyrazistą paralelą Janusza Korwina-Mikke, nie chce zmieniać świń przy korycie, ale zabrać im koryto.

Impotencja intelektualna Kaczyńskich, a także znacznej części popierającego ich środowiska, które samo siebie górnolotnie nazywa „strefą wolnego słowa” (konglomeratu neokonserwatywnych gazet – „Gazety Polskiej”, „Niezależnej Gazety Polskiej”, „Nowego Państwa” oraz portalu niezalezna.pl) objawia się w kalkowaniu logiki „Gazety Wyborczej” i nasycaniu go inną treścią. Tak jak środowisko lewicowo-liberalne ma silną skłonność do dostrzegania wszędzie „nacjonalizmu”, tak zwolennicy PiS-u wszędzie tropią „agentów”. Tak jak czytelnicy „GW” przyjmują postawę odpornych na racjonalną argumentację kibiców swoich ulubieńców, tak dla czytelników „GP” zawsze winna jest Platforma, a pozytywną rolę odgrywa PiS, choćby obie partie postępowały dokładnie tak samo. Prowadzi to do upartyjnienia myślenia, tzn. zamiast oceniania partii z perspektywy jakiegoś światopoglądu mamy do czynienia z kształtowaniem światopoglądu w oparciu o program partyjny. A czym się różni nadawanie samemu sobie wyłączności na bycie „inteligentem” (np. „Niezbędnik inteligenta” – dodatek do „Polityki”) od nadawania samemu sobie prawa do bycia jedynym depozytariuszem „wolnego słowa” („strefa wolnego słowa”)?

Wspomniane przeze mnie „Nowe Państwo” znacznie obniżyło swoje loty intelektualne po przejęciu redakcji przez środowisko „GP”. Teksty ponadczasowe zostały w znacznej mierze zastąpione przez bieżącą polit-propagandę, a prawicowych myślicieli zastąpili pisowscy agitatorzy (vide – artykuły Czarneckiego, czy Zyzaka). Czasem śmieszyć, a czasem żenować może przyjmowana choćby przez Jacka Kwiecińskiego postawa integralnego prawicowca. Dla niego z kolei prawica to niechęć do Rosji i miłość do USA oraz siermiężne deklarowanie swojej nienawiści do salonu, połączone z typowo salonowym wymaganiem, by czytelnik przyjął pewne tezy niejako „na wiarę”, tzn. bez zapoznania się z logiczną argumentacją. Co charakterystyczne, ubiera się on w łatki człowieka stojącego na pierwszej linii frontu walki z polityczną poprawnością, a za tą skrajną formą kryje się co najwyżej umiarkowany neokonserwatyzm.

Logika argumentacji przyjmowana przez PiS i „GP” jest podobna do logiki PO i „GW” (między tymi dwoma ostatnimi jest trochę więcej różnic niż między dwoma pierwszymi), treść też się wiele nie różni.

Jakie poglądy wyrażali Kaczyńscy w ostatnim czasie? Gospodarcze – deklarowali sprzeciw wobec szybkiego wprowadzenia euro, argumentując (np. Kamiński w TVN) że wiąże się to z okresem wstępnym, w którym polska gospodarka byłaby kontrolowana i nie moglibyśmy dowolnie zwiększać deficytu. Kaczyńscy chcą się zadłużać i zwiększać deficyt. Nie są przeciwni euro z pobudek eurosceptycznych, tzn. nie protestują przeciwko realizacji utopijnego projektu ujednolicania i uniformizacji wszystkich przejawów funkcjonowania w krajach UE (były europejski komisarz Romano Prodi przyznał kiedyś, że euro to pomysł polityczny, nie gospodarczy). Są przeciwni z pobudek gospodarczych. Ich recepty na kryzys gospodarczy to pomysły typowych etatystów, przebija przez nie duch Keynesa. Pamiętne wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, w których chwalił się, że „niczego się nie dorobił” to również przejaw myślenia socjalistycznego, swoistej „logiki Janosika” – chęci odbierania bogatym i rozdawania biednym. Obyczajowe – byli za status quo ws. aborcji, tak jako Platforma, a ustami jednego z ministrów radzili Markowi Jurkowi, by „sumienie zostawił w konfesjonale”. Polityka zagraniczna? Chwalili się wynegocjowaniem Traktatu Lizbońskiego, który popierają politycy SLD i PO. Do jakiej tradycji się odwołują? Do tradycji irredentystycznej, krytykowanej w XIX w. choćby przez Józefa Szujskiego, jednego ze „Stańczyków”, czyli galicyjskich konserwatystów, zrównującego szkody wyrządzone przez liberum veto ze stratami spowodowanymi przez „liberum conspiro”, czyli prowadzące do powstań spiskowanie przeciwko zaborcy. Powyższe cztery poglądy dotyczą kwestii naprawdę ważnych, można rzec że fundamentalnych dla prawdziwej prawicy. W żadnej z tych spraw Kaczyńscy nie prezentują myślenia prawicowego. Zaznaczam, że nie wymagam od Kaczyńskich ani „prawicowego maksimum”, tzn. odrzucenia demokracji, ani też skrajnych postulatów w ramach demokracji (np. wyjścia z Unii Europejskiej). Do prawicy zbliżyliby się gdyby chociażby częściowo naruszyli status quo III RP.

Czym Kaczyńscy wyraźnie różnią się od PO? Przede wszystkim stylem uprawiania polityki, sposobem zdobywania i utrzymywania poparcia, wyznawaną koncepcją budowania partii, podejściem do przeszłych sporów w III RP. Kaczyńscy są naburmuszeni i poważni, Tusk – wesoły i zadowolony. Kaczyńscy mają określone poglądy, a do tych poglądów pijarowcy starają się dorobić odpowiednie „opakowanie”, politycy Platformy najpierw zastanawiają się, które „opakowanie” będzie najlepsze, a później dobierają odpowiednie poglądy (ciekawie pisał o tym swego czasu Jan Filip Staniłko w „Arcanach”). Tusk stara się kierować logiką „za, a nawet przeciw”, tak by zjednać sobie maksymalnie dużą część wyborców. Oznacza to mniej więcej tyle, że najpierw coś proponuje, a później się wycofuje albo że jeden jego minister głosi co innego, niż drugi albo też zgłasza pomysł, wiedząc że jego realizacja zostanie wstrzymana przez prezydenta. Kaczyńscy postulaty artykułują wyraziście, tak że każdy z nich może zrazić znaczną część wyborców. Tusk jest zwolennikiem partii podzielonej na frakcje, co bardziej złośliwi nazywają to koncepcją „frontu jedności narodu” (frakcja lewicowa PO – Kutz, centrowa – otoczenie premiera, prawicowa – Gowin). Jarosław Kaczyński myśli o partii w sposób leninowski, tzn. eliminuje wszelkie frakcje. Wyrzuca też ludzi inteligentnych i myślących samodzielnie. Przecież człowiek myślący mógłby pomyśleć inaczej niż prezes! Dorn, Zalewski i Jurek do wodzowskiej partii nie pasowali, więc musieli odejść. Ponadto, Tusk i Kaczyński inaczej podchodzą do tzw. „nocy teczek” i upadku rządu Olszewskiego. Te wydarzenia to pewien symbol, wokół którego Kaczyńscy stworzyli swoisty etos, do którego wciąż się odwołują. Mniej więcej od tego czasu Tusk broni Wałęsy przed oskarżeniami o agenturalną przeszłość, a bracia na walce z „Bolkiem” zbijają kapitał polityczny.

Pytanie jak to wszystko się ma do różnic w poszczególnych koncepcjach politycznych, kontrastów w myśleniu o państwie, polityce zagranicznej, sprawach obyczajowych, gospodarce? Moim zdaniem ma się nijak. Jeśli porównujemy PiS z jego największymi przeciwnikami dochodzimy do wniosku, że różnią się formą, mają podobną logikę i niemal analogiczne poglądy, a jeśli nawet poglądy są odmienne to przekonania Kaczyńskich z pewnością nie są przekonaniami prawicowymi (nieświadomie dostrzegł to ostatnio w „Dzienniku” Piotr Zaremba, który wymieniając realne i wymyślone różnice między PO, a PiS-em wskazał na sprzeciwianie się przez PiS prywatyzacji i decentralizacji, czyli negację tradycyjnych, prawicowych postulatów). A dłuższa hegemonia Kaczyńskich na prawej stronie sceny politycznej jest – po pierwsze – nieciekawa z punktu widzenia jej obserwatorów, zaś po drugie, niekorzystna dla prawicy.

Jacek Tomczak
Tutaj jeszcze link do artykuliku dot. Libertasu. (tylko dla zainteresowanych, nie chciałbym być postrzegany jako jakiś polityczny agitator, także całości przeklejać nie będę) - http://www.konserwatyzm.pl/publicyst.../Artykul/2961/
Adam Wielomski opisuje partię Ganleya z punktu widzenia polskiej prawicy. Bardzo ciekawy i szczery, zdecydowanie wart przeczytania dla wszystkich, a szczególnie dla tych, którzy myśleli nad oddaniem głosu na Libertas, aczkolwiek nie byli pewni niektórych szczegółów.

Pozdrawiam
Ostatnio edytowane przez EnigmaWP : 19.05.2009 o godz. 01:16.


wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3447
Stary 19.05.2009, 16:37
EnigmaWP napisał(a):Wyświetl post
Oto artykuł mojego kolegi, niejakiego Jacka Tomczaka, chłopak ma 18 lat ale pisze niezwykle sensownie! Może dla niektórych przydługawy, ale zdecydowanie wart przeczytania szczególnie dla PiSowczyków oraz tych, którzy nadal jeszcze wierzą w piękne frazesy i obiecanki Słońca Peru. Wskazuje on na wiele podobieństw pomiędzy PO i PiSem, których gołym okiem nie widać, aczkolwiek po baczniejszym przyjrzeniu się wychodzą na jaw i ukazają obłudę obydwu partii...



Tutaj jeszcze link do artykuliku dot. Libertasu. (tylko dla zainteresowanych, nie chciałbym być postrzegany jako jakiś polityczny agitator, także całości przeklejać nie będę) - http://www.konserwatyzm.pl/publicyst.../Artykul/2961/
Adam Wielomski opisuje partię Ganleya z punktu widzenia polskiej prawicy. Bardzo ciekawy i szczery, zdecydowanie wart przeczytania dla wszystkich, a szczególnie dla tych, którzy myśleli nad oddaniem głosu na Libertas, aczkolwiek nie byli pewni niektórych szczegółów.

Pozdrawiam
Wybacz Kolego ale w rzeczy samej wygląda na to że trochę agitujesz. Samo w sobie nie jest to złe pod warunkiem że zachowa się jakiś zdrowy umiar i rozsądek w swojej argumentacji.

A jeśli chodzi o sam artykuł to widać że pisał go 18 latek. Tekst jest bowiem tyleż napuszony co naiwny. Fajnie że ktoś ma ochotę dyskutować jeszcze o ideach ale niestety z realną polityką ma to niewiele wspólnego. Sam sposób argumentacji (PiS nie jest prawdziwą prawicą, jej działalność i istnienie w rzeczywistości osłabia szansę na powstanie prawdziwej prawicy itp) jest charakterystyczny dla wszystkich "kanapowców" którzy przez ostatnie dwadzieścia lat znajdowali się na politycznym outcie (np: KPN o OKP, LPR o AWS, Samoobrona o PSL czy SDPL o SLD). Charakterstyczne jest również to że po wejściu do mainstreamu okazuje się że istniejący system (outujący mniejsze ugrupowania) jest całkiem ok.

Z większością postawionych w artykule tez się nie zgadzam ale nawet gdyby były one prawdziwe to z punktu widzenia polityki nie mają żadnego znaczenia. To nic wiecej jak takie sobie .......... o Chopinie. W momencie dojścia do władzy okazuje się że nie ma żadnego znaczenia jak bardzo ktoś jest "prawicowy" ale to co jest w stanie faktycznie dokonać. I moim zdaniem w tym elemencie Kaczyński jest na prawicy jedyną osobą która oprócz gadania jest w stanie jeszcze coś zrobić (jak do tej pory np: likwidacja WSI, obniżka składki ZUS, CBA, porządki w wymiarze sprawiedliwości, polityka zagraniczna itp.).

Zadaniem jakie stoi przed uczciwymi Polakami (i to zarówno tymi z lewa jak i z prawa) w ciągu najbliższych lat to uporządkowanie Państwa (likwidacja korupcji, usprawnienie sądownictwa, odbudowa służb, walka z patologiami w gospodarce, poprawa administracji, itp). Moim zdaniem jedynym który może spróbować to zrobić jest właśnie Kaczyński. Nie widzę żadnej innej realnej alternatywy. Ewentualne przyszłe dyskusje jak miałyby wygladać dalsze zmiany (z Kaczyńskim czy bez niego) należałoby chyba odłożyć na późniejszy okres.

1q2 napisał(a):Wyświetl post
A Ty dalej posiłkujesz się opiniami innych jako argumentowi na słuszność poglądów. - Sory za czepianie się ale już kiedyś Ci to zarzuciłem i jak widać nic nie poskutkowało.Wydajesz mi się być osoba która nie ma własnego zdania a Twoje przekonanie o słuszności/braku słuszności wynika z tego że 5 napisało tak ,jeden nie , więc trza być w tej piątce.

Zaznaczam że mając na myśli 'Wy', mam na mysl m.in. orła,wolfy,cpc,wiślaka68,sambo,kalasznikova.
.
Nie było mnie trochę na forum a tu takie kwiatki . Fajnie, fajnie.

Ale po kolei:

1. Oczywiście że "posiłkuję się opiniami innych jako argumentowi na słuszność poglądów". Tak samo jak pewnie 99,99% istot ludzkich (włącznie z Tobą szanowny polemisto). Powiem więcej: wydaje mi sie że trzeba być bardzo ograniczonym żeby w swojej ocenie czyichś poglądów nie brać pod uwagę opinii innych ludzi którzy być może na danym temacie znają się lepiej a co do których wiedzy/kompetencji mam zaufanie. Trzeba być bardzo "dziwnym" żeby postepować inaczej.
2. "Już kiedyś Ci to zarzuciłem i jak widać nic nie poskutkowało"....Kurcze...no nie wiem co powiedzieć . Chyba tylko tyle że jeśli uważasz że czytam internet po to żeby analizować Twoje zarzuty z nadzieją że "poskutkują" to muszę przyznać że jesteś niezłym oryginałem (żeby nie powiedzieć wręcz dziwakiem). Ale dla Twojej informacji: Twoje zarzuty względem mojej osoby są mi dość obojętne a pomysł że miałbym się nimi przejmować jest hmm..bardzo ekstrawagancki.
3. "Wydajesz mi się być osoba która nie ma własnego zdania a Twoje przekonanie o słuszności/braku słuszności wynika z tego że 5 napisało tak ,jeden nie , więc trza być w tej piątce". Jeśli chodzi o mój stosunek względem Twojej percepcji mojej osoby to patrz punkt 2. Dodam tylko że wyrażanie opinii o konformiźmie osoby której się nawet nie zna jest bardzo niepokojącym zjawiskiem psychologicznym (psychicznym?). Szczególnie jeśli opinia taka jest wyrażana przez zwolennika najbardziej oportunistycznego zjawiska ostatnich lat w Polsce . Ale to już Twój problem.
4. 'Wy'. Patrz punkt 3.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 19.05.2009 o godz. 18:17.
1q2
Socios Wisła Kraków
 
Od: 02.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3448
Stary 19.05.2009, 17:24
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
to muszę przyznać że jesteś niezłym oryginałem (żeby nie powiedzieć wręcz dziwakiem).
Ano jestem i dla mnie to komplement - a co do 'zarzutów' ,to jasne że można i pewnie trzeba się czasami posiłkować zdaniem innych, szczególnie jak mają lepszą wiedzę na dany temat ale nie lubię takiego pójścia na skróty - w sensie - 5 chłopaków na forum napisało -'tak', Ty - 'nie' ,więc się mylisz.
Zresztą w szeroko-rozumianej polityce to w ogóle z tymi racjami jest ciężka sprawa bo często obie strony tak na prawdę mają ją, lub nie mają a zależy to od tego kto co dla siebie/dla kraju - uważa za dobre bądź nie.Pomijam tu oczywiście przypadki gdzie sprawa jest jasna/uniwersalna, dla każdego.
94 - Allah Akbar!!
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3449
Stary 19.05.2009, 18:11
1q2 napisał(a):Wyświetl post
Ano jestem i dla mnie to komplement - a co do 'zarzutów' ,to jasne że można i pewnie trzeba się czasami posiłkować zdaniem innych, szczególnie jak mają lepszą wiedzę na dany temat ale nie lubię takiego pójścia na skróty - w sensie - 5 chłopaków na forum napisało -'tak', Ty - 'nie' ,więc się mylisz.
Ponieważ chcesz być dziwakiem to zapewne nim jesteś. W związku z tym powinieneś przyjąć do wiadmości że Twoje opinie mogą "odstawać" od opinii zdecydowanej większość. A zatem nie powinno Cię dziwić że na tym forum ze swoimi pogladami pozostajesz w mniejszości jednego. I wynika to nie tyle z oportunizmu interelekutorów co raczej z Twojej "ułomności". Jeśli tego nie rozumiesz to znaczy że Twoje dziwactwo przeszło zapewne w jakąś bardziej zaawansowaną fazę...
Boomcha
Senior Member
 
 
Od: 07.2003
Skąd: Warszawa, Konwiktorska 6

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3450
Stary 19.05.2009, 22:10
Wilku napisał(a):Wyświetl post
(...)O co biega z tymi przenosinami do nas rocznic porozumień gdańskich czy jak to się zwie? Kraków nam chca sfajczyć czy co?
O to, że gubernator Tüsk ze swoimi mocodawcami będzie świętował utrzymanie władzy po likwidacji PRL. Gdzie ma to robić jak nie w siedzibie Generalnej Guberni, gdzie urzędował Żyd Hans Frank?

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Zamknięty temat

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 22:53.