
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Z Nowej Huty
Offline |
#181
|
Zlituj się i oglądnij powtórkę z kamery za bramką....... przyjmij do łba, że Lewandowski przyznał sie od razu po meczu, że była ręka.... A sam mecz jak flaki z olejem........ nasi widocznie zmęczeni sezonem...... te mecze co 3 dni......... murawa jakaś taka kiepska...... piłka była sflaczała........... zawodnicy pierwszy raz się widzieli, więc niezgranie można wytłumaczyć, trener jakiś taki młody....... telefonikę dopadł kryzys........... co jeszcze? może Polimex rozwalił jakąś żyłę wodną pod C i wali teraz po łbach wszystkim po drugiej stronie murawy....... a może świętują transfer roku......... sprzedać z Polski 35 latka do Czeczenii za 300 tys. SZOK........i ocipienie PS. Czy z tego grilla musi zawsze tak walić dymem na trybunie....... to chuyt maktiernigowy czy jak?
Ostatnio edytowane przez Devonisch : 05.03.2009 o godz. 08:41.
![]()
STELLA BIANCA FOREVER - SOCIOS WISŁA KRAKÓW
|
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2008
Offline |
#182
|
|
... kibice za głośni ( Łobo ) Piotrka Brożka zjadła trema .... Pawełka zaskoczyli zaangażowaniem !
|
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2003
Skąd: Kraków 303
Offline |
#183
|
|
Przykro się to oglądało. Tu już nawet nie chodzi o porażkę, bo te są na porządku dziennym w sporcie. Ale dzisiaj nasi pokazali zero zaangażowania, zero ambicji i zero determinacji. Bo ja rozumiem, że można być w gorszej/złej/tragicznej formie. Ale jak ****a do kontry biegnie jeden zawodnik na skrzydle, który dostaje piłkę i drugi - napastnik, a reszta stoi w miejscu i się patrzy tępo przed siebie albo biegnie truchcikiem - to ****a nie rozumiem.
Staram się to sobie tłumaczyć, że chcą się rzucić Polonii do gardeł w sobotę i dlatego oszczędzają siły. I nawet w to wierze. Na razie. PS. Ta .......oną rękę Lewandowskiego to nawet ****a ja ślepy z E3 widziałem. Małek - pedałek. ![]()
Feci quod potui faciant meliora potentes
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2007
Offline |
#184
|
|
Cytat:
A wiecie co ja zauważyłem że większość naszych kopaczy nie umie celnie podać i piłki przyjąć http://www.youtube.com/watch?v=xbKbCO7zWlI To są praktycznie Ci SAMI piłkarze kadra ta sama a gra ? |
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2004
Skąd: B 17
Offline |
#185
|
|
http://wislakrakow.com/www/showartic...rticleid=20401
Pawełek napisał(a):
Do 20min Lech zepchnięty. Potem zaczepnych parę akcji. Wisła nie umiała wykończyć swoich akcji. Druga połowa na początku też przewaga Wisły, aż do straty bramki. Potem mecz w miarę wyrównany, po parę groźnych sytuacji z obu stron. Lech grał na luzie tak jakby nawet strata bramki na 1:1 nie byłaby tragedią. Ale tak jak powiedział Smuda: to dopiero pierwsza połowa. Drugie 90 minut pokaże kto wygra. PS. Skorża motywuje chyba grajków Wisły jak nauczyciel. Tłumaczy, podkrzykuje... a wg mnie powinien drzeć na nich papę, sypać wyzwiskami, ukarać finansowo za brak zaangażowania (dla przykładu) itp żeby się obudzili.Powód: dopisek
Ostatnio edytowane przez sq : 04.03.2009 o godz. 23:42.
|
|
|
|
Banita
Od: 02.2003
Skąd: Kraków
Offline |
#186
|
|
Dzieci....
optymistycznie można spojrzeć na interwencje MAriusza. Parada z ostatnich minut moze podbuduje go, uwierzy w siebie i bedzie bardziej pewny :] tak podpowiada logika, idzcie spac nie snujcie wizji apokaliptycznych bo niedobrze sie robi jak sie czyta dolujace wypowiedzi... trzeba siegnac dna aby sie odbic, wiec chyba poszybujemy do gory :] |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Skąd: NH - 2 PL
Offline |
#187
|
|
raz na rok to i kura pierdnie...
a co do meczu to tak jak ktos napisal wczesniej, Maciek Skorza to dobry chłop i pewnie ma leb do trenerki, ale niestety on jest za "miekka faja" zeby zajmowac sie naszymi kopaczami. Kiepsko to wszystko widze...tyle w temacie. ...obym sie mylil ![]()
WISŁA PANY!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Offline |
#188
|
|
Wisła - Lech
Skrót meczu z onetu. Hehe - no to prawda co pisze Premier, ale z drugiej strony podobało mi się jak po wjeździe Diaza, Marcelo i Sobol poprzestawiali Stilicia .
Ostatnio edytowane przez eye63 : 05.03.2009 o godz. 00:00.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2003
Skąd: Carpathia:)
Offline |
#189
|
|
a własnie jak oceniacie drybling Mario?
bo dla mnie zaczynał byc idolem, jeden, drugi, se myśle, ****a Mariusz odnalazłes swoje przeznaczenie będziesz naszym HIGITĄ a tu się chłop nagle, nieatakowany zesrał :/do tego wyraźnie polował dziś swoimi wykopami na naszych kopaczy co potwierdza, ze atmosfera wszatni jest chujowa :/ PS jak to jest, że o ocenie meczu decyduje 2 połowa? fakt zagrali jak ostatnie ciotki, ale w pierwszej "coś" się działo
wg EN przy bramce Lewndowskieog domagaliśmy sie spalonego. Jedynym chamskim faulem był ten Diaza, a my w 1 połowie mieliśmy jedną groźną akcję ITI Spierdalaj ![]()
Ostatnio edytowane przez pan_premier : 04.03.2009 o godz. 23:50.
![]()
Ci kibice potrafią uczynić niesamowity kocioł rytmicznie uderzając nogami - informuje Wojciech Łobodziński, który grał na tym obiekcie z reprezentacją Polski.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2003
Skąd: Z drugiej strony baru...
Offline |
#190
|
|
Mnie najbardziej przypadła do gustu gra Łobo. Nie wiem jaki chłopak stuff pali ale wiem jedno....chcę numer do jego dilera.
Dziecko we mgle. ![]()
Żuraw my personal Jesus
|
|
|
|
Banita
Od: 09.2008
Offline |
#191
|
|
Pawełek dobrze objechał dwóch Lechitów tylko potem jakoś tak dziwnie podał/wybił ? ,ze o mało co nie było replayu z Bytomia
![]() |
|
|
|
Member
Od: 12.2008
Offline |
#192
|
|
Dan byl twardy i co z tego...
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Skąd: NH - 2 PL
Offline |
#193
|
|
Dan byl twardy ale kunszt ma znowu kiepski
trzeba zatrudnic jednego i drugiego![]()
WISŁA PANY!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Skąd: Gorzów/ Wrocław
Offline |
#194
|
|
No komentator na nsporcie powiedział,że przez głośnych kibiców Skorża nie może udzielać wskazówek piłkarzom:/
Wogle ci komentatorzy to jakaś porażka była,co 5 min tylko jaki ten Lech cudowny,świetny i wogle... Na początku meczu pomyślałam,że chłopacy rzeczywiście chcą Lechitom zrobić to piekło,bo naprawdę dobrze zaczęli.Bo bramce jakoś to wszystko siadło.A jak była tylko jakaś ostrzejsza walka o piłkę to zawsze Sobol ![]()
M. Skorża:"Głowackiego,Sobolewskiego,czy odchodzących z klubu Baszczyńskiego oraz Zieńczuka,ale i braci Brożków zazdrościć mi mogą nie tylko inni trenerzy.Sam jestem wdzięczny losowi, że mogłem z nimi pracować."
M. Szymkowiak:"Radek Sobolewski,Marcin Baszczyński, Paweł Brożek,Marek Zieńczuk czy Patryk Małecki.Oni daliby się za Wisłę pokroić." Niektórym wydaje się,że stadiony piłkarskie to wyspy.Nie wiedzą,że są one raczej lustrami,w których odbija się obraz świata,do którego wszyscy należymy |
|
|
|
ANAJNARAB
Od: 05.2004
Skąd: od siebie
Offline |
#195
|
||||
|
Radzę sobie poczytać wszystko co w tym temacie napisamo dzisiejszego dnia :
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
W pierwszej połowie widać było i zaangażownie i nawet niezłe akcje stracona bramka spowodowała że druzyna się rozsypała. Wypowiedzi zawodników przed meczem świadczą że nie ma wiary w sukces że pojawiającą się trudnośc w postaci straconej bramki powoduje nie mobilzację a rezygnację Nie ma nikogo kto by krzyknął i zmobilizował. A Mariusz możeby zamiast Clebera zagrałby na stoperze bo widać że ma ciąg do gry w polu a tak na poważnie to może ta interwencja go podbuduje i lepiej będzie grał.
Ostatnio edytowane przez KOMINEK : 05.03.2009 o godz. 00:02.
![]()
|
|||||
|
|
Junior Member
Od: 02.2009
Offline |
#196
|
|
Miały zmierzyć się dwa potężne i wspaniale grające zespoły, pojedynek mistrza Polski z liderem ekstraklasy zapowiadał się jako szlagier 1/4 Pucharu Polski. To Wisła miała zaatakować, zawalczyć o utraconą twarz właśnie w pojedynku z Lechem we wrześniu ubiegłego roku. Niby i Wiślacy przez większość czasu grali piłką, teoretycznie dominowali na boisku zamykając Lecha we własnym polu karnym, to jednak niewiele z tego wynikało.
Ciężko jednak doszukiwać się w akcjach krakowian konsekwencji, pomysłu na grę, posiadanie piłki to za mało by wygrywać pojedynki z rywalami pokroju Kolejorza. Wisła i owszem dominowała, walczyła, szarpała lewym, prawym, skrzydłem, środkiem jednak w akcjach Wiślaków zabrakło polotu i pomysłu na obronę Lecha. Ta tak często krytykowana przeze mnie obrona (tutaj tutaj i tutaj), dziś zagrała koncertowo, co więcej pomimo braku Manuela Arboledy poznaniacy potrafili być dziś falochronem rozbijającym przez 90 minut ze szwajcarską precyzją ataki Białej Gwiazdy. Raz za razem pod nieobecność Kolumbijczyka Bartosz Bosacki do pary z Tanevskim powstrzymywali napór rywali. W pierszej połowie kompletnie zawiedli rezerwowi zarówno Beto jak i Ćwielong biernie asystowali przy akcjach mistrzów Polski, na niewiele zdały się również roszady w trenera Skorży, który do gry w drugiej połowie delegował, Brożka, Boguskiego i Małeckiego. Wisła stanęła naprzeciw Lecha najmocniejszym ustawieniem, to jednak nie gospodarzom było dane cieszyć prowadzeniem, w 49 minucie po katastrofalnym błędzie krakowian w sytuacji jeden na jeden z Pawełkiem znalazł się Lewandowski i precyzyjnym strzałem w prawy róg bramki pokonał bramkarza Wisły. Miało być pięknie efektownie, efektywnie, miały zetrzeć się dwa najlepsze zespoły ligi, tych emocji jednak dziś zabrakło. Kolejorz zmęczony bardzo trudnym tygodniem przyjechał do Krakowa bronić korzystnego remisu 0-0 i ewentualnie, co się dziś udało strzelić bramkę po jednym z zabójczych kontrataków. Umiejętna walka trenera Smudy na wszystkich frontach liga, puchary krajowe, do niedawna jeszcze puchar UEFA musi imponować zarówno kibicom ze stadionu na Bułgarskiej jak i pozostałym fanom naszej kopanej. Kluczem do sukcesu była dziś gra drugiej linii, duet Bandrowski-Murawski genialnie pomagał parze stoperów rozbijać ofensywne zapędy rywali, być może zabrakło poznaniakom trochę polotu w akcjach ofensywnych, nie radzili sobie z przytrzymaniem piłki. Jednak na tle duetu rywali Sobolewski-Jirsak wypadli wprost imponująco. Środek wiślackiej pomocy pozwolił się całkowicie zdominować Lechitom, akcja po akcji głupio tracąc piłki, zamiast grać do przodu nie przerwanie rozgrywali krakowianie piłkę w poprzek boiska. Kryzys, upadek Wisły jest co raz bardziej widoczny, uzależniona od pieniędzy Bogusława Cupiała Biała Gwiazda wyprzedaje graczy, nie szukając wzmocnień, ściągnięty zimą Beto dziś był całkowitym tłem dla rywali, Brazylijczykowi brakuje szybkości i siły sama technika to za mało by już dziś zostać równorzędnym partnerem dla Brożka. Diametralnie różne nastroje panują dziś po drugiej stronie barykady gdzie jak wspominałem w przed meczowej zapowiedzi Lech pewnie pokonał mistrza Polski, torując sobie drogę do mistrzowskiego tytułu, zyskując respekt w oczach wszystkich ligowych rywali. Wszak dwukrotnie pokonać Wiślaków na Reymont to wciąż czyn niebagatelny. Szkoda Wisły szkoda Skorży który pewnie podzieli los kilku swoich poprzedników odszedł Cleber dziś była ambicja a brakowało pomysłu szkoda bo ciągle zespół mamy ale brkauje ma woli walki jak dzis na reymonta :( ![]() |
|
|
|
Graf Zero
Od: 08.2004
Skąd: stamtąd :)
Offline |
#197
|
|
Bida z nendza ten mecz. Poza czescia pierwszej połowy prawdziwa kopanina.
Mario sie kiwał bo jak dostawał piłe to się nagle wszyscy chowali. To samo z autami, kontrami. Przez cały mecz chyba tylko jedno podanie prostopadłe (do Ćwielonga w drugiej połowie). Druga połowa = zero pomysłu, zero zaciętości w grze, brak wiary w sukces, zniechęcenie, wzajemne pretensje. Było 11 piłkarzy, nie było drużyny. |
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2003
Skąd: Galicja (d.Biała Chorwacja)
Offline |
#198
|
|
Jest jeszcze rewanz, przegralismy 0:1, a nie 0:3. Bez piesni zalobnych poki co.
![]()
HENRYK TOMASZ REYMAN (1897-1963) – piłkarz (środkowy napastnik), podpułkownik Wojska Polskiego. Walczył w I wojnie światowej, wojnie polsko-bolszewickiej, w czasie powstań śląskich, uczestnik kampanii wrześniowej, ranny w bitwie nad Bzurą. Dowódca I batalionu 37. pułku piechoty z Kutna. W latach 1910-1933 występował w Wiśle Kraków, w barwach której w latach 1927-33 grając w lidze zdobył 109 goli. 9-krotny reprezentant kraju, w 1924 kapitan reprezentacji na Olimpiadzie w Paryżu.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2006
Skąd: inąd
Offline |
#199
|
|
Ech te czasy sie zmieniaja.Kiedyś to Wisła goliła frajerów,teraz frajerzy golą Wisłe....
Ja tam niewierze ze oni zapomnieli jak sie gra w pilke.Brak tylko przywódcy których mowiac prostu z mostu rzuci w szatni pare słowk na k i na ch,...dzisiejsza Wisla to zbiór spokojnych facetów chcacych zagrac mecz,a nie banda zabijaków chcacych zmieść z powierzchni ziemi swojego rywala.... P.S pociesznie ze cos grali w pierwszej polowie,..teraz musza sie juz tylko skupic na Dysko-Polo ,bo to arcy wazny mecz. ![]()
WISŁA KRÓLOWA POLSKI
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: Krk
Offline |
#200
|
|
Fajnie, że był taki mecz. Większość optymistów mogła się przekonać ile nas obecnie dzieli od Amicy. Mam nadzieję, że skończą się pierdy o pyknięciu pyr w Poznaniu i zdobywaniu mistrzostwa. Moim zdaniem szykuje się sezon porównywalny do tego co działo się dwa lata temu. Będzie chyba jednak gorzej, bo wtedy nie dostawaliśmy w dupę ile wlezie od najbardziej "prestiżowych" rywali. Tu ukłon w stronę Skorży. Chyba żaden inny trener tyle nie przepieprzył w ważnych kibicowsko meczach.
A jak już przy Skorży. Ja rozumiem, że beznadziejna pomoc, nie ma kasy i w ogóle. Ale to jest totalnie żałosne, że od czasu odejścia Kosy trener nie ma ŻADNEGO, nawet minimalnego pomysłu na grę w ataku. Pół biedy, że wychodzi to w meczach z Legią czy Amicą, płakać się chce gdy nie potrafimy trzech akcji stworzyć w meczach z Bytomiem czy innym ŁKSem. Trener jest za to mistrzem w braniu winy na siebie i w przyznawaniu, że jest kiepsko. Zawsze to lepsze niż brednie Liczki. Z Liczką ma jednak to wspólnego, że jest żałosnym figurantem nie mającym wpływu na nic w tym klubie. Po raz setny pozdrowienia z mojej strony dla łysej pały dla której Lewandowski nie był warty pieniędzy, które chciał. Wracaj do Warszawki facet, bo już patrzeć na ciebie nie mogę. ![]()
:/
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2006
Skąd: Puchowe Zbocze
Offline |
#201
|
|
do momentu straty bramki calkiem niezle. agresja na calym boisku, pyry mialy malo do powiedzenia a ich napastnicy nie istnieli. za to po straconej bramce... oj ogladajac to jeszcze na zywo czlowiek nie ma gdzie wzroku odwrocic. zero pomyslu na atak, brak motywacji/zaanagazowania/checi (jak to ku*wa nazwac?!... a o umiejetnosciach nie napisze na pewno bo jakos w pierwszej polowie sie dalo choc bez zbytniego polotu to jednak). zaczela sie bieganina bez sensu. gonilismy wynik a przy kontrach 3 gosci w miare szybko bieglo do przodu a reszta se truchtala patrzac sie na to z tylu. Dochodzilo do paradoksalnej dla mnie sytuacji ze jeden gosc probowal okiwac 4(!) zawodnikow bo nikt nie kwapil sie mu pomoc. Takiego wkur*wienia nie przezylem od dawna (nie liczac ostatniej kolejki niestety).
Przyspiewka na koniec o legendzie Lecha rewelacyjna ![]() Powód: zapomnialem o czyms
Ostatnio edytowane przez maRgrabkarz : 05.03.2009 o godz. 01:52.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
#202
|
|
Kilka wrażeń po meczu:
1. Wynik chyba trochę niesprawiedliwy. Remis lepiej oddawał by to co działo sie na boisku. Wisła miała więcej sytuacji bramkowych (doliczyłem się czterech: Lobo, Beto, Pepe i Zieniu przy dwóch dla Amiki: Lewy i Stilić). Bramka dla Amiki fuksiarska (po rykoszecie i zagraniu ręką). Ale ten fuks to ciągnie się im już od meczu z Austrią, kiedyś się odwróci: bilans musi wyjść na zero. 2. Wisła o ironio grała lepiej w pierwszej połowie z teoretycznie słabszym składem. W drugiej po stracie bramki Amika zagrała takim pressingiem że nasi praktycznie nie byli w stanie już nic stworzyć. 3. Pyrusy były lepsze kondycyjnie i szybkościowo. Dodatkowo grali lepiej taktycznie od naszych (gdy przechodzili do gry pressingiem to nasi nie istnieli; wychodzi doswiadczenie zdobyte w meczach pucharowych). 4. Oceniając indywidualnie piłkarzy to: Pawełek - raczej pozytywny występ. Łapał co powinien a pod koniec obronił nawet coś ponad normę. Tylko co mu strzeliło do łba z tym kiwaniem się ?Baszczu - starał się. Był aktywny z przodu ale (szczególnie w I połowie) popełniał sporo błedów w defensywie (dawał się ogrywać). Głowa/Marcelo - solidny występ. Nie winiłbym ich za utratę bramki: raz że rykoszet dwa że ręka Pi Brozio - często w przodzie ale tak jak Baszczu: błędy w defensywie Lobo - bez rewelacji ale moim zdaniem (wbrew dominującemu trendowi na forum) i tak lepiej niż Mały Sobol - bardzo solidnie Junior - starał się ale był bardzo chaotyczny. Próbował chyba być bardziej kreatywnym niż defensywnym pomocnikiem ale on tego nie potrafi. Nie wiem czy MS nie robi mu krzywdy ustawiając go w pomocy. Zieniu - dobrze w pierwszej połowie trochę słabiej w drugiej. Ogólnie i tak najlepszy z naszych skrzydłowych w tym meczu. Beto - widziałem go w akcji po raz pierwszy i chyba można powiedzieć że na tle solidnej Amiki wypadł znacznie lepiej niż Grzesiu Kmiecik (piłkarz o podobnych predyspozycjach). Jeśli nie odbije mu palma/kontuzje to tak ja mówi MS: może być z niego pociecha. Tyle tylko że ta jego dobra gra głową to chyba mit (swoją sytuację zawalił okrótnie). Ćwielong - bez rewelacji. Inaczej niż z Beto, wielkiej przyszłości mu nie wróżę. Mały - przypomni mi ktoś jakąś akcję którą zrobił? Pa Brozio/Boguski - zupełnie niewidoczni poprzez to że w II połowie Amika świetnie wyłączyła pressingiem naszą drugą linię. Kompletnie odcięci od podań. Konkluzje: 1. Musimy chyba odzwyczaić się od tego że Wisła rządzi w lidze. Wydaje mi się że na chwilę obecną jesteśmy gdzieś tak 3-4 drużyną ligi. Liga sama w sobie bardzo się wyrównała a wraz z wejściem Widzewa, Zagłębia i Korony konkurencja wzrośnie jeszcze bardziej. To bardzo dobrze dla polskiej ligi i drużyn (w kontekście pucharów) tyle tylko że Wisła przestanie być głównym kandydatem do mistrzostwa a będzie jednym z wielu kandydatów. 2. Jeśli pyrusom uda się do czerwca utrzymać ten poziom przygotowania fizycznego jaki mają obecnie to nikt ich nie zatrzyma w drodze do mistrzostwa. Problemy mogą mieć dwa: dołek fizyczny w drugiej części sezonu i kontuzje podstawowych zawodników (bo ławkę mają krótką). Ale w następnym sezonie będzie w Amice szpital (wiemy w Krakowie co nieco o metodach treningowych Franza).
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 05.03.2009 o godz. 02:19.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland
Offline |
#203
|
|
Wszyscy doszukują się taktyki i stylu u Skorży a ona jest od początku ta sama. To jest ślepe zapatrzenie się w Beniteza. Tylko, że Skorża to bardziej selekcjoner a nie trener i on potrzebuje 11 zajebistych piłkarzy. Bednarz zaś raczy go przeciętniakami i to jeszcze o specyficznych charakterach grzecznych chłopczyków. Rafie nawet wojownicy typu Gerard nie pomogą w walce z Fergusonem i jego ofensywnymi diabłami, gdyż Rafa przywiązuje większą wagę do defensywy niż ofensywy a brak kilerów owocuje brakiem szans na mistrza. W Polsce także, taki styl w wydaniu piłkarzy słabych, sprawdza się w drużynach nie aspirujących do tytułu i walczących najwyżej o puchary. Drużyny te potrafią napsuć krwi najlepszym, ale przegrać nie tylko z nimi. Nie muszą jednak martwić się o spadek ale nie jest to styl bycia mistrzem. Skorża w destrukcji jest O.K ale to nie jest sposób na mistrza i budowę atmosfery zwycięzców. Piłkarze to widzą i gdy tracą bramkę, poddają się i uznają mecz za przegrany, gdyż wiedzą, że plan trenera na zdobycie i utrzymanie jednobramkowej przewagi, poszedł się rąbać a zdobywanie goli jest dla nich zadaniem trudnym a wręcz mają kompleks niemocy strzeleckiej. Nawet w pucharach styl ten nie zdał egzaminu a na to najbardziej liczono, wzorem sukcesów na tym polu u Beniteza.
Nie mając rozgrywającego, drużyna powinna grać skrzydłami ze wsparciem bocznych obrońców. U Skorży pojęcie błyskawicznego kontrataku z wytworzeniem przewagi liczebnej pod polem karnym przeciwnika, nie istnieje. Nie istnieje też ruch bez piłki a upierdliwe niby rozgrywanie ataku pozycyjnego , to w rzeczywistości przetrzymywanie piłki w poprzek obrony i wykop na oślep, typowy styl XX wiecznej piłki. Tak jak mówiłem, rotacja Skorży i uniwersalność pilkarzy jest dobra przy klasowych wykonawcach Beniteza, gdzie każdy dzięki swym wysokim umiejętnościom, potrafi rozstrzygnąć mecz, lecz przy ich braku zamienia się to w styl bicia głową w mur. Stałe fragmenty gry już nie pamiętam kiedy dały jakikolwiek efekt. Skorża nie docenia wagi ofensywy. Jak on mógł myśleć tak naiwnie, że Brożek będzie co roku trafiał koronę króla strzelców i w pojedynkę wygrywał mu ligę ?. Wisła nie potrafi wygrywać, gdyż nie ma koncepcji oraz wykonawców na wygrywanie. Mentalność Skorży nie jest mentalnością zwycięzcy lecz destruktora i dlatego dostaje baty od wszystkich naszych prestiżowych konkurentów a twierdzę przy R22 zamienił w bramę przejściową. To młody, ambitny człowiek, uczący się na błędach, tym razem w Wiśle. Idealny na Wisłę kryzysową. Chyba zawalczy skutecznie o podium, tak jak dawniej z Amicą czy Groclinem. Myślę, że 8 miejsce nam przy nim nie grozi ale kolejny mistrz raczej już nie. Ps. jednak życzę mu tyle szczęścia ile miał na początku przygody z Wisłą i obrony tytułu, jakimś jemu tylko wiadomym cudem. Może potem przewartościowuje swoją mentalność i postrzeganie piłki i na bazie doświadczeń, stanie się z intelektualisty, bezwzględnym predatorem z instynktem władcy drużyny i zwycięzcy ligi oraz co naturalne, człowiekiem sukcesu, udanie żądającym od klubu realnego wsparcia. Choć trudno mi w taką przemianę uwierzyć, to jednak nadzieja na to, jeszcze mnie nie opuściła.
Ostatnio edytowane przez kot : 05.03.2009 o godz. 04:11.
![]()
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|
|
|
|
Piknik
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice
Offline |
#204
|
|
Meczu nie oglądałem - wybrałem Bayer-Bayern na Polsacie i to był dobry wybór (alternatywą było śledzenie relacji online na TWSD).
No ale czytam o meczu i co mi utkwiło w pamięci: 1. w zasadzie jedna stuprocentowa sytuacja Zieńczuka. To żenująco mało, biorąc pod uwagę styl gry Amiki. Drużyny Smudy na ogół tracą dużo bramek. 2. wyżalanie się Skorży na sędziego Małka. Nie wiem, może i ręka była. Może i sędzia nas skrzywdził. Ale takie narzekanie na sędziów jest oznaką słabości i bezsilności. Trener w ten sposób nie pomaga zespołowi, co więcej daje sygnały że nie panuje nad sytuacją. Żeby nie było jak z Danem Petrescu - też chciałem, by trener pozostał na stanowisku ale Cupiał nie miał praktycznie innego wyjścia, jak go zwolnić. 3. po stracie bramki wcześniej nieźle grająca drużyna przestaje grać. Świadczy to niestety o: a) kiepskiej atmosferze w drużynie b) braku lidera w drużynie c) kiepskiej kondycji mentalnej większości naszych kopaczy Żal to pisać, ale w obecnej sytuacji skarbem dla Wisły byłby nawet Tomasz Hajto - nie na boisku, ale jako asystent-tuba Skorży. Naszym piłkarzom brakuje ostrych słów i z.bki w szatni. Jak się na nich nie krzyczy, to popadają w marazm. Drugi kiepski mecz to już nie przypadek, a poważny sygnał że źle się dzieje. W wariancie optymistycznym - po prostu wolno wchodzimy w rytm meczowy. Tylko, że zanim się rozpędzimy to już możemy stracić szanse nie tylko na MP, ale i puchary. O wariancie pesymistycznym nie chce mi się pisać. ![]()
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2005
Skąd: tu i tam
Offline |
#205
|
|
Ja się boję najbardziej jednego rozwiązania. Zarząd postanowi zwolnić Skorżę uzasadniając swoją decyzję słabymi wynikami i faktem że "z takimi zawodnikami można grać zdecydowanie lepiej". Wtedy przyjdzie nowy trener i zarząd powie, że na chwilę obecną wzmocnień nie trzeba bo trener musi spróbować pograć starym składem.....I koło się zamyka...Znów będzie pół rundy kaszany i trener będzie mówił, że ma za mało czasu, potem go wywalą i znów nie trzeba wzmocnień bo skład jest dobry...Nie jestem jakoś ślepo zakochany w Skorży i uważam że jeśli gra będzie dalej tak wyglądała należy zastanowić się co dalej. Prawdą też jest że Wisła gra taką piłkę od rundy wiosennej tamtego sezonu!! Wtedy były jeszcze zwycięstwa ale styl był bardzo słaby...Gdy ktoś zwracał na to uwagę od razu był na forum krytykowany, a prawda jest taka, że styl był i jest słaby. Pomyślcie też trochę, strzelamy bardzo mało goli, a niektórzy uważają że atak mamy kompletny...Przegrywamy u siebie z MOCNIEJSZYM Lechem, lepiej poukładanym i z ambicjami a wszyscy piszą że mieli farta, że w rewanżu im dokopiemy...To miał być rewanż za 1:4 u siebie...Jak byłbym piłkarzem strasznie bym się wkur**ł a naszych to wali...
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2004
Skąd: Getta
Offline |
#206
|
a po cholere Ty się gościu wypowiadasz w temacie meczu jak sam przyznajesz, że go nie oglądałeś? |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: mam wiedzieć ;D
Offline |
#207
|
|
ten mecz mial pokazac - i pokazal - na co nas stac w tej rundzie.
mysle, ze juz zalapanie sie do uefa bedzie sukcesem. sklad jest jaki jest, graja jak graja, tak ze trzeba zweryfikowac cele na ten sezon. i pewnie nastepny tym bardziej. szkoda tylko, ze ani Wilczek ani Bednarz nie maja jaj i nie powiedza wprost jak jest. ![]()
Wisła Kraków
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Offline |
#208
|
|
Kibice Lecha na swoim forum dodaja kolejny rozdzial hipokryzhi i poznanskiego podejscia "za sukces chocby i diablu dusze sprzedac, krasc, oszukiwac, wazne zeby sie udalo".
Polowe tematu o wczorajszym meczu wypelniaja takie teksty: Cytat:
![]()
WISŁA PANY !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2003
Skąd: Carpathia:)
Offline |
#209
|
|
nieprawda
nie ma woli walki w druzynie. a decyzje zarządu w tym kontekscie nie musza byc bez znaczenia ![]()
Ci kibice potrafią uczynić niesamowity kocioł rytmicznie uderzając nogami - informuje Wojciech Łobodziński, który grał na tym obiekcie z reprezentacją Polski.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Offline |
#210
|
|
|
|

|
||||||
![]() |
|
|