sandbender napisał(a):

saiko_sikboi - bez urazy, ale to co piszesz jest bez sensu. Legendarni, blokowani gracze młodzieżowi...dać grać młodym, moga przegrać 3-0, ale będą biegać...żeby Wisła była wielka.
Młodzi do pierwszego składu bo powinni się ogrywać - kolejny element sławetnej "polskiej mysli szkoleniowej". Młody zeby siąść na ławce musi w czymś dorównać lub przewyższyć gościa z 1 druzyny. Nie widze chętnych.
Zacznij od początku - od nazwisk tych legendarnych blokowanych.
|
Bez taniej socjoteczhniki poprosze, bo imputujesz cos, co z moich ust nie padlo, czyli legendarnych - blokowanych. Sadzisz, ze Malecki na skrzydle za Lobodzinskiego bylby slabszy ? Ogladajac kilkanascie meczy z Lobo na tejpozycji nie sadze, a tak naprawde to przynajmniej polowa obecnosci Lobodzinskiego na murawie to nazwisko, wartosc, i kontrakt, ktory nie pozwala go tak po prostu rzucic na lawke az do odwolania. Umiejetnosciami sie nie broni. Kolejna legenda, przez ktora cierrpimy - Cantoro. Czy zamiast tego wielkiego Symbolu na srodku nie moglby zagrac np. Baretto ? Nie jest on stricte mlody, ale z pewnoscia "swiezy" jesli chodzi o podejscie. Maurycy przechodzi kolo kazdego meczu majac w d... wszytsko, co sie dzeje na murawei, pomijajac zaangazowanie w koleczka i glupie faule. Pawalek na lawke, Cebanu miedzy slupki - jest mlody, a na tej pozycji jednak trzeba chwile pograc, by byc pewnym swych umiejetnosci. Poza tym ponoc pracuje bardzo intensywnie na treningach, wiec moze zasluzyl na swoja szanse.Kredyt zaufania do Pawleka powinien sie dawno wyczerpac, gdyz gra On na ustabilizowanym poziomie, ktory jest po prostu niski. Skoro nie mamy kasy na zakup Buffona, to moze poszukujmy lekarstwa w domowej apteczce. Niestety w Wisle chyba panuje zasada, ze graja nazwiska, nazwiska, i kontrakty. Moze taki Pawelek czy Lobodzinski na treningach sa fenomenalni i wprawiaja trenera w zachwyt, bo jest to po czesci usprawiedliwienia dla ich obecnosci w skladzie. Swoja droga nie wiem, skad ta ironia u Ciebie jesli chodzi o mlodych do skladu. Gdyby Fabregas byl Polakiem, dzis pewnie gralby w PE badz ogrywal sie na wypozyczeniu w III lidze sadzac z tego, jak chcialbys, by traktowano mlodziez. Nie od dzis wiadomo, ze sukcesy Polski w niskich kategoriach wiekowych nie przenosza sie potem na realna sile w doroslym futbolu; jednym z problemow jest wlasnie to, ze mlodzi pilkarze zawsze sa mlodzi, i zawsze pozostaja wielkimi talentami. Moze czasem warto zaryzykowac ?