Markus napisał(a):

Hejterek dalej popisuje się swoją głupotą i ignorancją. Otóż zacietrzewiony hejterku, najlepsi bramkarze Wisły na przestrzeni ostatnich dekad byli obcokrajowcami sprowadzonymi z zagranicy. Stwierdzenie tego jest zwykłym faktem, a nie ojkofobią. Ale według twoich wysypów "ciężko jest tam znaleźć kogoś porządnego z Zachodu"... 
To, że tobie nic nie mówią takie nazwiska jak Pareiko, Dolha, Cuesta, które są o klasy wyżej od takiego Buchalika, Kieszka, Biegańskiego, Brody czy nawet Lisa, który dopiero pod koniec swojej przygody z Wisłą osiągnął jakiś sensowny poziom, to już tylko twój problem i kompromitacja.
Podobnie sprawa wygląda z obrońcami: poza Głowackim najlepsi obrońcy Wisły na przestrzeni ostatnich kilkunastu czy nawet jeszcze więcej lat nazywali się Marcelo, Cleber, Arsenic, Frydrych, Jovic, nawet Ivan Gonzalez - te nazwiska też ci nic nie mówią, prawda? Więc teraz cała twoja narracja idzie w ....u. 
Każdy z nich prezentował sobą znacznie więcej niż taki Biedrzycki, Szot, Gruszkowski, Sadlok czy ktokolwiek inny z polskim paszportem poza Arkiem w ostatnich kilkunastu latach w Wiśle. W innych klubach również na przestrzeni ostatnich lat grało pełno wartościowych obcokrajowców w defensywie i na bramce.
Ale dalej rzucaj wysrywami, że ci obcokrajowcy i bramkarze "przegrywali rywalizację ze słabymi Polakami", albo że "do defensywy i na bramkę ciężko sprowadzić do Polski kogoś porządnego z Zachodu", kto daje autentyczną jakość. 
Mów mi i kompromituj się tak dalej!
|
Markus, no weź przestań proszę Cię. Na przestrzeni lat ekstraklasowej Wisły byli też tacy tuzowie jak Peter Singlar, Dragan Palljic, Jan Frederiksen, jakiś tam Branco i pewnie jeszcze kilku ananasów tylko nie mam czasu głębiej sięgać w pamięci. A co jak co to wtedy nie wyglądaliśmy z finansami źle. Nie piszę tego żeby bezrefleksyjnie udawadniać wyższość polskich zawodników nad zagranicznymi. Wszystko zależy od momentu w historii. Jako Wisła mamy tą przypadłość, że wymagamy wyniku od następnego dnia po zakontraktowaniu, mamy wybujałe oczekiwania rezultatów mając w pamięci historię Wisły Cupiała i mimo tego, że od kilku lat jesteśmy w dołku to dalej u większości zawodników i społeczności około futbolowej ( jak np. agenci ) na hasło Wisłą Kraków zapalają się w oczach dolary jak u sknerusa McKwacza i ciężko nam wyciągnąć zawodników za porównywalne pieniądze jak w innych klubach.