Markus napisał(a):

Warto zauważyć, że mimo wszystkich przeciwności losu, skandalicznego sędziowania i nietrafionych decyzji Rude, ten mecz był jak najbardziej do wygrania i powinien zakończyć się zwycięstwem.
Największym problemem jest bezradność pod bramką przeciwnika większości zawodników oraz sędziowie. To był kolejny mecz, w którym drukowali na potęgę i dość bezczelnie. Nie można przechodzić obojętnie obok sytuacji, w której regularnie rywale nie dostają czerwonych kartek za brutalne ataki od tyłu, kiedy nie dyktowane są dla nas ewidentne karne, a prawidłowo zdobyty gol zostaje cofnięty. W lidze sędziowie regularnie nas przekręcają albo robią wszystko, aby Wisła straciła punkty. Wykartkowanie Carbo też zrobili popisowo. Jest to zjawisko zbyt masowe, by można było mówić o zwykłych błędach. Czasem mam wrażenie jakbyśmy oglądali Piłkarskiego Pokera 2 na żywo. Wczoraj nawet Sobczak pasował do roli Grundola.
Jednak nawet mimo tego drukowania mogliśmy i powinniśmy wygrać.Wyznaczenie Sobczaka do strzelania karnego, a nie Rodado, który przynajmniej dotychczas zdecydowanie lepiej znosi presję, było ogromnym błędem. W tym meczu prosiło się też o wpuszczenie Eneko na lewą stronę, o czym już pisałem. Były rzuty wolne i dośrodkowania podczas, których mógłby znów przydać się w polu karnym rywali.
Za dużo było tych błędów. A osłabianie Wisły przed Lechią pokazuje, że i wtedy pewnie sędziowie będą mocno pracować, byśmy przegrali i wypadli poza baraże. PZPN wyraźnie nie chce Wisły w Ekstraklasie. O tym tez trzeba mówić.
|
Gdyby nas nie chcieli to Sobczak nie dostałby karnego w 90+