Drozd napisał(a):

To nie chodzi o młodych, tu chodzi o wszystkich. Gdyby Krzyżanowski grał w Resovii i odwalił to co ostatnio to taki Wasiluk poklepał by go po plecach? Czy zjebał na forum drużyny jak burą sukę? A u nas się klepie i tłumaczy. Wymyśla usprawiedliwienia. Taktyka trenera zabroniła gówniarzowi walczyć. Rude jest winny że "reprezentant" ma w dupie.
Wszędzie drużyna wymusza minimalny poziom zaangażowania, każdy wie, że poniżej pewnego poziomu zejść nie można, bo konsekwencje będą na każdym treningu. U nas jest "rodzinna atmosfera" i to jest nasze przekleństwo.
|
Znowu jakieś teksty o braku rozwoju i mitycznym zaangażowaniu. A wyjaśnienie jest najprostsze z możliwych. Ściągamy piłkarzy, którzy już się nie rozwiną. Większość jest już w pełni ukształtowana, to maks ich możliwości. Młodzieżowcy to osobny temat. Dopóki sami nie wyszkolimy sobie kogoś od zera (czego nie potrafimy robić), nie trafi tu nikt, kto rzeczywiście coś sobą reprezentuje. Po drodze odsiewają ich fajniejsze kluby z kraju i zagranicy.
Wracając jeszcze do zaangażowania. To naturalne w sporcie, w każdym klubie na ziemi, że piłkarzom/drużynom zadaszają się gorsze i lepsze momenty. Wahania koncentracji, nie dojechanie na mecz, spadki morale (to kwestie wkalkulowane w wynik). Tak było również w czasach Wisły Kasperczaka. Różnica jest tylko taka, że tamta Wisła rzeczywiście przerastała inne o kilka długości i piłkarze wygrywali nawet na kacu i na stojąco, a ta jest tylko jedną z 6-8 najlepszych drużyn Fortuna 1 Ligi i osiąga wyniki na miarę swoich rzeczywistych możliwości.