|
Nie no, to jest jasne. Nie wątpię, że umieją policzyć pieniądze, przekalkulować jaki to będzie miało wpływ na ich dalsze kariery, a także jestem nawet pewien że po ostatnim gwizdku zdecydowanie woleliby być fetowani przez ten tłum, niż stać że spuszczonymi głowami.
Ale Ty napisałeś o czymś więcej: o presji wynikającej ze świadomości, że brak awansu może oznaczać nasz koniec.
I to wiemy my, na pewno Sobol, tego mu trudno odmówić, a pewnie najbardziej ze wszystkich osób na stadionie Królewski. Dobrze że chłop jest młody i ma zapewne zdrowe serducho.
Oj, nie chciałbym być w jego skórze w te dni, przynajmniej do oby pozytywnego końca tych baraży.
|