The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna
Nazwa użytkownika
Hasło


Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny.

Wyświetl wyniki ankiety: Podczas okienka transferowego latem 2018 roku Wisła:
wzmocni się 44 26,19%
osłabi 97 57,74%
zmiany kadrowe nie będą odczuwalne 27 16,07%
Głosujących: 168. Nie możesz głosować w tej ankiecie

Odpowiedź
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
skarabeus
Senior Member
 
Od: 02.2019

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89161
Stary 31.01.2022, 12:17
Madrych (dzik, Karherop, Drozd) to milo poczytac Podziwiam dzika za cierpliwosc do odpowiadania A poza tym zgadzam sie w pelnej rozciaglosci.
Odpowiedz cytując
Jagul
Senior Member
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89162
Stary 31.01.2022, 12:23
skarabeus napisał(a):Wyświetl post
Madrych (dzik, Karherop, Drozd) to milo poczytac Podziwiam dzika za cierpliwosc do odpowiadania A poza tym zgadzam sie w pelnej rozciaglosci.
Dobrze, że siebie nie wymieniłeś bo dodałbyś kolejny żenujący post. I tak miło z nimi pogadać, bo oni mają coś do dodania, a Ty tylko walisz te swoje smuty
Odpowiedz cytując
krysztal
Senior Member
 
Od: 05.2011

Online

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89163
Stary 31.01.2022, 13:10
Jagul napisał(a):Wyświetl post
Jak dla Ciebie podawanie konkretnych liczb to gdybanie to gratuluję
Li....czego?To gdybanie takie samo jak tym bardziej optymistycznie nastawionych
Odpowiedz cytując
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89164
Stary 31.01.2022, 16:00
Karherop napisał(a):Wyświetl post
O jakim braku presji mówisz? Presja jest zawsze. Mniejsza lub większa.

Mieliśmy przykład niedoszłego transferu Kaputa który bał się... Presji w Wiśle. I czego to dowodzi?. Może tego że jednak u nas też coś takiego istnieje?

Że niby czego dowodzi Lech i Legia? Bo jak dla mnie głównie tego że polskie zespoły mają zbyt wąskie kadry aby łączyć dobrą grę w Europie i w Polsce. Mentalnie serie porażek zawsze przybijają, ale nie one były powodem wpadnięcia w dołek, ale konsekwencją pewnych rzeczy.

Przykład Hyballi idealnie obrazuje zryw, który nie mógł się udać na dłuższą metę. Ale o powodach już tyle napisano że szkoda klawiatury.

Kopacze czują mus w meczach z legią czy derbach tak samo jak kibice czują mus bycia na stadionie głównie na mecze z Legią i derbach.

I nie jestem tu ich adwokatem, ale widzę że czasami to nie ambicja jest problemem, ale może po prostu umiejętności?
Ostatnio presja jest kiedy zagląda w oczy widmo spadku, a jak się oddala to presja się kończy. Dlatego ligę kończymy tuż nad strefą spadkową. Wyjątkiem był początek zeszłej wiosny, kiedy mimo bezpiecznej przewagi widać było na boisku chęć wygranej. Przypuszczam, że do momentu kiedy Hyballi należało słuchać. Jak przestał mieć posłuch za sprawą właściciela (dlatego jestem zdania że poziom sportowy to pochodna postawy władz), to dostaliśmy w pałę 5 razy pod rząd. Wypalenie? Bez żartów. Kiedy przestaliśmy przegrywać? Ano kiedy znowu zamajaczyło widmo spadku dwa remisy derby i na Legii. Więc poziom rywali raczej sprawy nie ułatwiał, a jednak się dało. Wypalenie się skończyło?

Młody Kaput się czegoś bał? Presji? Jeszcze powiedz, że presji wyniku

Legia i Lech dowodzą tego że TO NIE UMIEJĘTNOŚCI DECYDUJĄ O WYNIKU, A POZIOM ICH WYKORZYSTANIA. Ani umiejętności piłkarzy Lecha nie wzrosły od zeszłego roku, ani Legii nie spadły tak, żeby mogło to wytłumaczyć ich zeszłoroczne i aktualne miejsce w tabeli.

Przykład Hyballi dowiódł, że gra zespołu, czyli "żeby się dało na to patrzeć" może się zmienić diametralnie w trzy dni. Czyli to nie kwestia, nowych, lepszych, umiejętności, tylko lepszego wykorzystania tych istniejących. Tutaj kulejemy od dawna.


Teraz to mnie załatwiłeś. Żeby porównywać piłkarza który za mecz dostaje pieniądze, do kibica który za mecz płaci. Bez owijania w bawełnę. Piłkarz ma psi obowiązek czuć mus tak przed meczem z Legią jak przed meczem z Łęczną bo dostaje za swoją prace wypłatę. I jeżeli tego nie czuje to winny jest szef, nie trener, tylko zarząd bo trener ma tylko powiedzieć co pracownik ma robić, a żeby mu się chciało to nie broszka trenera. Trener może tylko podzielic się swoimi obserwacjami. A kibic? On czuje mus przed legią, bo liczy, że piłkarze tez poczują mus i wreszcie zapłaci za widowisko, a nie udawanie. Gdyby kibic był pewien, że na Łęcznej piłkarze też czuja mus to by poszedł i na łęczną. Dowód? Kup z ulicy bilet na jakiś mecz w Anglii...


Ależ ja się zgadzam, że problemem jest brak umiejętności.Tylko ze nie chodzi tu o umiejętność podania czy strzału. Tu problemem jest brak bardziej podstawowej umiejętności. Umiejętności pokazania koncentracji, determinacji, odpowiedzialności i ambicji w każdym meczu w którym piłkarz dostaje szanse gry. To najważniejsza umiejętność, bo bez niej inne umiejętności przestają mieć znaczenie.
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując
PAWEŁ
Senior Member
 
Od: 09.2012

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89165
Stary 31.01.2022, 18:50
Więc o naszych wkładach można powiedzieć :
zdolny mądry ale leń
Odpowiedz cytując
skarabeus
Senior Member
 
Od: 02.2019

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89166
Stary 31.01.2022, 23:06
Podobniez rywalizujemy ze Stala Mielec i Radomakiem o Lukasika. Ma rozwiazac kontrakt z Turkami.
To by tlumaczylo czemu specjalnie nam sie nie spieszylo z Norwegiem. Uwazam, ze skoro nie ma info o jego kupnie to bedzie info o Lukasiku. A Norwega wezmiemy latem za duzo mniejsze pieniadze, jak bedzie mial pol roku do konca kontraktu. Wskoczy w miejsce Zhukova. I wtedy nasza srodkowa formacja bedzie sie prezentowac tak:


Plewka, Fazlagic, Lukasik, Norweg, Kuveljic


o ile nikt nie odejdzie (zycze Plewce dobrego transferu )
Odpowiedz cytując
skarabeus
Senior Member
 
Od: 02.2019

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89167
Stary 31.01.2022, 23:26
Jagul,

ja nie mam czasu na taka cierpliwosc jak dziki, na tak idiotyczne dyskusje, z kims tak ograniczonym jak Ty. Dyskusja ma sens, kiedy dyskutant przyjmuje do wiadomosci argumenty. Ty masz chelm jak to napisal dziki.
Odpowiedz cytując
czaro
Senior Member
 
 
Od: 11.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89168
Stary 01.02.2022, 00:40
skarabeus napisał(a):Wyświetl post
Jagul,

ja nie mam czasu na taka cierpliwosc jak dziki, na tak idiotyczne dyskusje, z kims tak ograniczonym jak Ty. Dyskusja ma sens, kiedy dyskutant przyjmuje do wiadomosci argumenty. Ty masz chelm jak to napisal dziki.
Dyskusja ma sens także wtedy, jeśli nie obraża się dyskutanta i zakłada możliwość zmiany zdania pod wpływem jego argumentów. A propos ograniczeń - zwracam uwagę na ortografię!

Pozdrawiam serdecznie!
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
Odpowiedz cytując
Jagul
Senior Member
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89169
Stary 01.02.2022, 08:36
skarabeus napisał(a):Wyświetl post
Jagul,

ja nie mam czasu na taka cierpliwosc jak dziki, na tak idiotyczne dyskusje, z kims tak ograniczonym jak Ty. Dyskusja ma sens, kiedy dyskutant przyjmuje do wiadomosci argumenty. Ty masz chelm jak to napisal dziki.
Dlatego tracisz ów czas na odpowiadanie mi
Kompromitujesz się każdą kolejną wypowiedzią, która jest typowym laniem wody.
Naprawdę nie masz nic do dodania odnośnie tematu jaki ma ten wątek, to zamknij w końcu swoją mordę.
Poszukaj sobie dyskutantów na poziomie - KOALIK ostatnio jest jakby aktywniejszy.
A jeśli chodzi o moje wymiany zdań z dzikim do tej pory nikt nikogo nie zabił i nie zanosi się na to.
Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia w szukaniu kolegów.
Odpowiedz cytując
czaro
Senior Member
 
 
Od: 11.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89170
Stary 01.02.2022, 09:49
No spoko, ale Ty też bądź miły dla Skarabeusza.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
Odpowiedz cytując
skarabeus
Senior Member
 
Od: 02.2019

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89171
Stary 01.02.2022, 09:50
Uuuuu, widze, ze zylka peka



Odpowiedz dzikiego to minimum 20 minut klepania w klawiature.
Mi napisanie tego posta zajelo 2 minuty. Czujesz roznice? Kompromicie ?

Chetnie bym merytorycznie dyskutowal. Mozna z Karheropem, mozna z dzikim, mozna z Czerepachem. Z pustym dzbanem dyskusja jest kompletnie bezsensowna, bo dzban tylko krzyczy u nie rozumie zadnego argumentu

Lukasika zdementowal Pasieczny.

Z kolei norewscy dziennikarze podaja, ze od dluzszego czasu w temacie Norwega jest cisza, pomimo, ze roznice nie sa zbyt wielkie. Czyzby Wisla miala na oku kogos jeszcze?
Odpowiedz cytując
Jagul
Senior Member
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89172
Stary 01.02.2022, 10:06
skarabeus napisał(a):Wyświetl post
Uuuuu, widze, ze zylka peka



Odpowiedz dzikiego to minimum 20 minut klepania w klawiature.
Mi napisanie tego posta zajelo 2 minuty. Czujesz roznice? Kompromicie ?
I kolejne 2 minuty poleciało Biorąc pod uwagę, że ostatnio często mi odpisujesz to zaraz dobijesz do tych 20 minut. Rozumiem, że Ty musisz na raty, bo umysł na dojeżdża ale zaliczę Ci to z czystej życzliwości.
Odpowiedz cytując
Mixu
Senior Member
 
 
Od: 01.2008
Skąd: kraina niewidzialnej ręki wolnego rynku

Online

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89173
Stary 02.02.2022, 21:09
https://sport.interia.pl/klub-wisla-...ka,nId,5808523
<img src=https://ibb.co/qgCnvNM border=0 alt= />
Server Discord kibiców Wisły "Wiślackie Disco" : https://discord.gg/cMS7nuxTH
Odpowiedz cytując
skarabeus
Senior Member
 
Od: 02.2019

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89174
Stary 02.02.2022, 22:31
To bylby rekord transferowy w ostatnich latach. Raczej nas nie stac na takie wydatki, ale dzial sportowy szaleje po bandzie.
Odpowiedz cytując
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89175
Stary 02.02.2022, 22:37
Wpadło 4 banki z akcji, planowane 6 za Yebo. A tu wyskoczył Aschraf i kolejne kilka. Nie ma co robić z kapustą .
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując
skarabeus
Senior Member
 
Od: 02.2019

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89176
Stary 03.02.2022, 00:07
Widzialem Rasaka w dwoch czy trzech meczach (raczej malo ogladam lige poza Wisla).
Mnie on nie zachwyca. Nie za takie pieniadze. Na pewno da sie znalezc w tej kasie kozaka za granica.
Odpowiedz cytując
Karherop
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 02.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89177
Stary 03.02.2022, 00:18
Rasak to raczej piłkarz szukany na siłę. Rozumiem że.jest ciśnienie na Polaka, mieliśmy na oku fajnego grajka (Kaputa), ale myślę że kibice wybacza kolejnego obcokrajowca, o ile podniesie znacząco poziom zespołu.

I pewnie Rasak nie byłby zły gdyby tu trafił z ale jakim kosztem go ściągniemy? 700 tys euro? Przecież Płock go za frytki nie puści.

To tak jakby dziś ktoś za Plewke zaproponował 500 tys złotych. Przecież w klubie to by śmiali się z tej oferty 3 dni.
Odpowiedz cytując
skarabeus
Senior Member
 
Od: 02.2019

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89178
Stary 03.02.2022, 00:30
No... dodaj bo masz czego dodawac.
Odpowiedz cytując
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89179
Stary 03.02.2022, 00:32
Coś za dużo mowy o kimś do środka, nie wiem czy to nie śmierdzi odejściem Żukowa, jak wspominano na początku okienka.
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89180
Stary 03.02.2022, 02:04
Drozd napisał(a):Wyświetl post
Coś za dużo mowy o kimś do środka, nie wiem czy to nie śmierdzi odejściem Żukowa, jak wspominano na początku okienka.
Cóż, każdej głupoty się można po nich spodziewać.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując
majkelson777
Senior Member
 
Od: 12.2015

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89181
Stary 03.02.2022, 08:36
Wrzucam wywiad Pasiecznego na Newonce dla tych którzy nie mają subskrypcji.


Cytat:
Tuż przed startem wiosny w Ekstraklasie ma pan poczucie, że udało się zimą wykonać założony plan, czy jednak zaskoczyło was, że straciliście dwóch podstawowych piłkarzy?

Tomasz PASIECZNY: - Nie oszukujmy się: nie wchodziliśmy w okienko z założeniem, że sprzedamy dwóch podstawowych zawodników. Z tyłu głowy każdy miał, że pewnie odejdzie Yaw Yeboah, bo już w poprzednim oknie pojawiały się za niego oferty i spodziewaliśmy się, że teraz też pewnie przyjdą. Zwłaszcza że jesienią rozegrał mecze w kadrze. Biznesowo patrząc, zakładaliśmy, że teraz, albo najpóźniej w lecie, trzeba będzie go sprzedać. Tu wszystko wydarzyło się więc zgodnie z planem: przyszedł za darmo, znaleziony w niższej lidze hiszpańskiej i to zaprocentowało, przynosząc klubowi pieniądze.

A Aschraf El Mahdioui?

- Jasne, że nikt, zwłaszcza mając cele takie jak my, nie chce się pozbywać dwóch kluczowych piłkarzy w kilka tygodni. Ale po pierwsze, są pewne zapisy kontraktowe, które trzeba respektować, a po drugie są oferty, które ekstremalnie trudno odrzucić. Albo je odrzucasz, idąc mocno po bandzie i zastanawiasz się, co się będzie dalej, albo akceptujesz, starasz się zainwestować zarobione pieniądze i liczyć, że będzie lepiej. Oba transfery raczej musiały się wydarzyć, a my staraliśmy się reagować. Wyciągnęliśmy z oferty za Aschrafa absolutne maksimum.

Trudno było ją odrzucić, bo była tak dobra dla klubu, czy dlatego, że trudno blokować piłkarzowi transfer do Arabii Saudyjskiej, gdzie zarobi wielkie pieniądze?

- Nie, akurat w tym biznesie, jeśli ktoś chce płacić za jakiegoś zawodnika z Polski, zazwyczaj daje mu znacznie większe pieniądze. Nieważne, czy to Arabia Saudyjska, Stany Zjednoczone, Meksyk czy Włochy. Jednak w tym przypadku również propozycja dla klubu była nawet wyższa niż klauzula. Do tego doszły jeszcze procenty od przyszłego transferu i fakt, że zawodnik bardzo chciał tam iść. Trzeba było mu na to pozwolić. Jest to obarczone ryzykiem, ale musimy z tym żyć i próbować je zminimalizować.

Należy pan jednak do grona ludzi, którzy mówią, że to żadna strata sportowa i trzeba się tylko cieszyć, czy jednak ma pan poczucie, że piłkarsko ich brak mocno

- Każde odejście zawodnika z podstawowej jedenastki to sportowa strata. Choć biorąc pod uwagę umiejętności Yawa, uważam, że mogliśmy wycisnąć z niego jeszcze więcej, bo ma ogromne umiejętności i potencjał. Być nasza gra ofensywna zostanie odmieniona po odejściu Yawa, a akcenty będą bardziej rozłożone, mimo że nie mamy teraz takiego zawodnika jak on. Takiego jak Aschraf też nie, choć wydaje mi się, że jeśli szukać podobnego do niego piłkarza w obrębie naszego budżetu, znaleźliśmy najbardziej zbliżonego.
Fazlagicia?

- Tak, choć to nie zmienia faktu, że wyobrażaliśmy sobie linię pomocy, w której grają obaj. To by było coś, jak na warunki Ekstraklasy, ale się nie zrealizuje. Fazlagić jest podobny, ale będziemy z nim grali inaczej. Nawet nie mam pełnego przekonania, że będzie występował na tej samej pozycji. Każdego z odchodzących żałujemy, bo obaj mieli umiejętności, za które ktoś dał konkretne pieniądze.

Teraz będziecie pewnie uważnie śledzić, jak sobie radzą, bo zapisaliście sobie procenty od kolejnych ruchów i potrzebujecie transferowej historii sukcesu.

- Przy każdym transferze z klubu ważne są dla nas procenty od kolejnej sprzedaży. Dlatego cieszą nas choćby informacje o tym, że Mateusz Lis może pójść do lepszego klubu w Turcji. Nie chodzi tylko o finanse, lecz o to, że chcemy dla wszystkich w Europie być gwarancją jakiegoś poziomu. Wiemy, gdzie jesteśmy, więc nie będziemy gwarancją, że odchodzący od nas piłkarze będą sobie radzić w ligach top 5, ale chcemy, by przebijali się tam, dokąd idą. Dla niektórych, którzy tu trafiają, Wisła jest następnym schodkiem do kariery. Gdybyśmy blokowali ich na naszym schodku, trudniej byłoby nam pozyskiwać kolejnych. Pozycjonujemy się na rynku dla wielu piłkarzy jako następny krok. Jako klub, z którego można odejść za dobre pieniądze. Wystarczy spojrzeć na ostatnie miesiące. Mateusz wyjechał do Turcji, Yaw do Stanów, mając też oferty z Meksyku, Aschraf do Arabii Saudyjskiej, otrzymując świetne warunki. Pokazujemy, że możemy być tym krokiem. Wiadomo, że liczy się to, co na boisku, a nie to, co w kasie, ale takie przykłady też interesują piłkarzy.

Także ta logika szła za transferem Aschrafa?

- Oczywiście. On parę lat był na Słowacji. To, że po pół roku gry u nas, wyjechał za takie pieniądze, działa na wyobraźnię kolejnych. Na przykład Fazlagicia. Na tej samej zasadzie działałoby też w drugą stronę, gdyby Aschraf był blokowany. Nie możemy sobie na to pozwolić. Chcemy się oczywiście rozwijać, ale do tego potrzeba pieniędzy i liczymy, że kwoty uzyskane z transferów nas do tego napędzą. Pierwszy raz od dziesięciu lat zainwestowaliśmy w jakiegoś piłkarza tak poważne pieniądze, jak w Fazlagicia. Nigdy nie zainwestujemy wszystkiego w nowych piłkarzy, ale jakąś część tak. Bo gdy kupuje się lepszych piłkarzy, jest większa szansa na sprzedanie ich za dobre pieniądze. Ale przede wszystkim na jakość sportową, która przełoży się na wyniki.

Upodobaliście sobie w tym okienku graczy z lig skandynawskich. To dlatego, że tam gra się systemem wiosna-jesień?

- Tak, wynikało to z praktycznego podejścia. Dużo trudniej ściągnąć w zimie piłkarzy za w miarę normalne pieniądze z lig, które grają w naszym systemie, bo kontrakty zazwyczaj wygasają im w czerwcu. W Skandynawii wiele umów podpisywanych jest do grudnia, więc na rynku są w zimie wolni piłkarze. Także dlatego Joseph Colley czy Sebastian Ring byli w naszym zasięgu. Dodatkowo zaczęliśmy trochę więcej pracować z danymi StatsBomba i swoimi, a mamy dostęp do statystyk dla jakiejś liczby lig. Siłą rzeczy, patrzymy później bardziej uważnie w ich kierunku. Choć tak naprawdę patrzymy wszędzie, bo przyglądamy się także Polsce, krajom ościennym, niższym ligom hiszpańskim, drugiej lidze francuskiej, która jest pełna dobrych piłkarzy, ale oni zazwyczaj nie chcą przychodzić do Polski i nie jest to kwestia pieniędzy. W Skandynawii jest w zimie dobry stosunek ceny do jakości. Wolelibyśmy wziąć zawodników z polskiego rynku, ale niekoniecznie się to udaje.

Piłkarze z polskiego rynku są jednak łatwiejsi do zweryfikowania pod kątem charakteru, a tego jesienią wam brakowało. Czy ten problem udało się rozwiązać?

- Ostatecznie nie da się tego sprawdzić, dopóki nie postawi się danego zawodnika w nowym środowisku. Można zebrać informacje od kolegów, trenerów, znajomych, którzy stworzą jakiś obraz piłkarza, powiedzą, czy sprawia problemy, jakie ma wady, czy jest głośny, czy cichy, czy to dusza towarzystwa, czy lider. To pomocne informacje, ale to, że ktoś jest liderem w Danii albo prowadzi szatnię na Węgrzech, niekoniecznie musi się przełożyć na szatnię Wisły. Tak samo to, że ktoś nie lubi paru kolegów z indyjskiej drużyny i się tam nie odzywa, nie oznacza, że tu też będzie smutny i będzie walczył ze wszystkimi. To nigdy nie daje pełnego obrazu. Trener chce walczaków i piłkarzy charakternych. Staramy się to badać, ale nigdy nie będzie tak, że przyjdzie tu siedmiu ludzi i każdy będzie miał topowy charakter. Jesteśmy, gdzie jesteśmy. Jasne, że chcemy wysokiego, szybkiego, środkowego pomocnika z dobrą techniką, o charakterze lidera, mówiącego po polsku, mającego dwadzieścia lat i piętnaście występów w kadrze, ale oni kosztują 20 milionów. Gdy są okazje, staramy się z nich korzystać. Mieliśmy wrażenie, że jest taką Michał Kaput, ale się nie udało. Często będzie jednak tak, że mamy jakieś wyobrażenie o piłkarzu, ale dopóki nie powtórzy się pięć opinii z niezależnych źródeł, nigdy nie będziemy mieć pewności. Zwłaszcza że czasem na miejscu się okaże, że ktoś źle się czuje w danym mieście czy otoczeniu. Jest zbyt dużo czynników, by go zagwarantować.

Receptą jest pozyskiwanie piłkarzy, których trener zna osobiście, jak Fazlagić czy Ondrasek?

- Z Fazlagiciem to trochę mit, bo trener Gula sprowadzał go do Żyliny, ale zaraz potem z niej odszedł. Enis opowiadał mi, że rozmawiał z trenerem jakieś trzy razy i to w szerszym gronie, raczej przypadkowo. Bezpośrednio się nie znali, choć oczywiście brat trenera był asystentem Żyliny, więc mieliśmy informacje z pierwszej ręki. Zdenek to natomiast człowiek, który na pewno bardzo nam pomoże. Ludzie mówią, że tylko w szatni, ale ja uważam, że także piłkarsko. Oglądaliśmy go na żywo w Norwegii i wierzymy, że ma jeszcze wiele przed sobą. Gdy spotkaliśmy się na kawie, podkreślał, że walczy o wyjazd na mistrzostwa świata, bo w czeskiej kadrze, poza Patrikiem Schickiem, sprawa jest otwarta, więc chce zrobić wszystko, by pojechać na turniej. A my chcielibyśmy mu w tym pomóc. Znamy go, wiemy, że mówi po polsku, ma świetny charakter i jakość boiskową. Posiadanie takiego napastnika bardzo nam się przyda. I jasne, że akurat za jego podejście mentalne wszyscy mogą ręczyć. Trener powiedział, że tego potrzebujemy, a Zdenek jest jedną z odpowiedzi na to zapotrzebowanie.

Jak wyglądała kwestia obserwacji pozostałych piłkarzy?

- Staramy się, by byli oglądani na żywo. Są czasem sytuacje, że pomysł na transfer wyskakuje w momencie, gdy już nie ma gdzie zobaczyć danego zawodnika, ale co do zasady większość naszych celów staraliśmy się oglądać na żywo. Nawet w Turcji udało nam się zobaczyć paru piłkarzy, o których myśleliśmy. Choć nikt oczywiście nie powie, że Luis Fernandes mógł tu przyjść dzięki temu, że go oglądaliśmy na żywo w jego ostatnim klubie. Wcześniej rozegrał jednak dwa sezony w Grecji na wyśmienitym poziomie. Wiemy, dlaczego nie grał w Emiratach. Jeździliśmy do Hiszpanii, Skandynawii, oczywiście do Czech, na Słowację i do Polski też. Gdy jest okazja, oglądamy każdego. Jeśli nie ma takiej szansy, też potrafimy z tym żyć.

Nie jest teraz przypadkiem tak, że łatwiej wam namawiać graczy z zagranicy, którzy jeszcze kojarzą markę Wisły, ale niekoniecznie wiedzą, że w ostatnich latach klub miał duże problemy?

- Zagraniczny piłkarz też potrafi spojrzeć w tabelę tego sezonu, poprzedniego oraz jeszcze wcześniejszego i też zobaczyć, że ciągle jesteśmy w dole. Każdemu przedstawia się historię klubu, by mieli pełny obraz. Być może coś w tym jednak jest. Zawodnicy dzielą się jednak przede wszystkim na takich, którzy szukają presji i chcą pod nią grać i wtedy Wisła jest dla nich świetnym wyborem oraz na takich, którzy niekoniecznie to lubią. Wtedy w Polsce są kluby, gdzie zarobi się lepiej i w spokojniejszej atmosferze. To nie jest zarzut, bo każdy szuka w karierze czegoś innego i innych rzeczy potrzebuje na boisku. Wisła ma markę, ale bardzo dużo klubów w Polsce ma większe pieniądze. Co oznacza, że czasem sama marka nie wystarczy, by kogoś przekonać. Przez miejsce w tabeli też pewnie jest trudniej kogoś przekonać, niż gdybyśmy byli w czołowej ósemce i mieli trochę więcej pieniędzy. Na wielu magia Wisły jednak jeszcze działa. Na przykład Colley miał lepsze oferty, ale chciał tu przyjść ze względu na to, że spodobała mu się atmosfera, kibice, miasto. To działa i na niektórych będzie działało. Ci, którzy szukają w karierze spokoju, raczej do nas nie idą. Mieliśmy w zeszłym roku kalendarzowym drugą średnią frekwencję w lidze, więc wiadomo, że są tu też oczekiwania i presja. Dla wielu to atut, ale dla niektórych wada.

Nie martwi się pan tym, że połowa waszych nowych nabytków jesienią grała bardzo mało?

- O Zdenka w ogóle się nie boję, bo jeszcze w grudniu grał w meczach, a za każdym razem, gdy do niego dzwoniłem, był na siłowni. Można go wypuścić z marszu i zagra trzy mecze z rzędu. O Luisa też się nie obawiam, bo choć mało grał, regularnie trenował przy 50 stopniach Celsjusza. Na obozie miał problemy zdrowotne, więc być może nie jest jeszcze gotowy na sto procent i nie wiem, czy będzie do gry na drugi, czy raczej na trzeci mecz, ale to mnie nie przeraża. A Momo Cisse jest jednym z pięciu skrzydłowych, którzy walczą o grę. Był w regularnym treningu pierwszej drużyny Stuttgartu i ma bardzo ciekawy potencjał fizyczny. To, ile minut zagrał, nie ma znaczenia. Co innego, gdy ktoś wraca po półrocznej kontuzji i musi się odbudowywać. Dopóki jednak jest w treningu, wszystko jest w porządku. Tak samo można by powiedzieć, że Nikola Kuveljić nie jest gotowy, bo grał jesienią niewiele. Cały czas jednak trenował, więc się o niego nie martwię.

Z pana wypowiedzi wnioskuję, że Cisse nie jest w klubie widziany jako bezpośredni następca Yeboaha?

- Mamy pięciu skrzydłowych, bo liczę na tej pozycji także Stefana Savicia. Rywalizacja napędza piłkarzy, a nikt nie przyszedł z gwarantowanym miejscem. Cisse jest u nas na półtorarocznym wypożyczeniu. Wiemy, jaki ma potencjał i dlatego Stuttgart go wziął. Liczymy, że go pokaże, ale nie jest tak, że od razu wskoczy w miejsce Yawa. Nie taki był plan. Zobaczymy, który z nich jest najlepszy. To, z czego w tym okienku się cieszymy, to fakt, że prawie wszystkich piłkarzy znaleźliśmy sami. Inicjatywa wychodziła z naszej strony, bo wiedzieliśmy, że będą dostępni i nam się podobali. Z Cisse było inaczej, bo został nam zaoferowany do możliwego wypożyczenia i dopiero wtedy zaczęliśmy go oglądać. Z Bundesligi to było tylko kilkadziesiąt minut materiałów, ale widzieliśmy też mecze sparingowe i jego występy z Francji. Pooglądałem go też na obozie, gdzie trochę pograł w sparingach i w gierce wewnętrznej. Na nasze warunki jest szybki i bardzo ciekawy piłkarsko. Nieregularny, jak każdy w tym wieku, ale może dać nam punkty, liczby i dużo jakości, o ile będzie zdrowy, przygotowany na sto procent i odnajdzie się w tym, co próbujemy grać.

Jeśli tak się stanie, skorzysta jednak tylko Stuttgart?

- Teoretycznie tak, ale gdy jest wypożyczony na osiemnaście miesięcy, my też możemy zyskać sportowo. A gdy kluby chcą ze sobą współpracować, zawsze coś po drodze może się wydarzyć, więc na nic się nie zamykamy. Na razie wszyscy są ciekawi, co pokaże i ile będzie grał.

Nie sądzi pan, że Fernandezowi, który grał już w Grecji i sporo zarobił w Emiratach, może brakować motywacji do pokazania się światu, jaką mają Hiszpanie przychodzący bezpośrednio z niższych lig w swoim kraju do Ekstraklasy?

- Widzę to skrajnie inaczej. Luis miał świetne dwa sezony w Grecji, gdzie wykręcał dobre liczby, grając na różnych pozycjach. Zaowocowało to transferem na Bliski Wschód, gdzie dostał kosmiczne pieniądze. Nie pograł, bo trener ściągnął kilku Brazylijczyków, a jego wyrejestrowano. Ma już jednak w głowie, że dobra gra zostaje zauważona i wynagrodzona. Dlatego liczy, że może mu się to przytrafić jeszcze raz. Przychodzi tu z myślą, żeby dać z siebie maksimum, a potem jeszcze raz pójść w górę. Jest bardzo pozytywnie nastawiony, głośny w szatni, podpowiada. Bardzo fajnie się wprowadził. Patrząc na niego i na profil Hiszpanów, którzy odnieśli w Polsce sukces, jest bardzo dobrym piłkarzem.
Czyli problem w ofensywie jest już nieaktualny?

- Zobaczymy w lidze. Wiele zależy od tego, na jakiej pozycji będzie grał. Może być dziewiątką, drugim napastnikiem, dziesiątką, ale grywał też na skrzydle. Kwestia znalezienia dla niego miejsca, nad czym trener pracuje. Liczę, że będziemy wiosną skuteczniejsi, choć jest też tak, że aby być skutecznym z przodu, funkcjonować musi każda pozycja. Począwszy od tego, jak wyprowadzamy piłkę, przez kogo i w jaki sposób budujemy akcje. Tu też mamy trochę do poprawienia, by przód funkcjonował lepiej.

Felicio Brown Forbes może odejść w każdej chwili, więc spytam o Jana Klimenta — czy ma pan poczucie, że wiosną stać go na znacznie lepszą grę niż jesienią?

- Jak dla mnie jest świetnym piłkarzem, ale być może nie jest typową dziewiątką. Trzeba sprawić, że zacznie właściwie funkcjonować z piłkarzami, którzy grają wokół niego. W sytuacjach, gdy trzeba zgrać piłkę, przyjąć, powalczyć na boku, jest fenomenalny. Gdy ktoś zobaczy jego występ w Białymstoku, gdzie owszem, nie wykorzystał dobrej okazji, dostrzeże jego sprytną grę na czas, walkę o każdą piłkę. Dał nam bardzo dużo. Oczywiście, że brakowało mu nieco pewności siebie, ale to wynika z różnych czynników. Wierzymy jednak w niego, bo jest świetnym piłkarzem. Wyobrażamy sobie, że ofensywa z nim może funkcjonować znacznie lepiej, ale to kwestia ułożenia różnych puzzli obok niego. Być może po debiucie z Zagłębiem wydawało się kibicom, że to będzie lis pola karnego, ale to piłkarz, który dużo gra z piłką, schodzi, cofa się i czasem brakuje mu potem czegoś pod bramką. Być może jednak to kwestia jednego gola, by znów nastawił się mocniej na strzelanie.

Sebastian Ring to z waszej strony zabezpieczenie sytuacji w razie, gdyby nie udało się wykupić Mateja Hanouska?

- Ring to nasza odpowiedź na to, jak chcemy grać w piłkę, jak dać trenerowi inną opcję rozegrania w budowie akcji od tyłu. To chłopak, który bardzo dobrze wyprowadza piłkę pod presją. Jego drużyna budowała akcje niezależnie od pressingu rywali. Potrafi zejść do środka i tam rozgrywać. Trener będzie wybierał pod konkretne rozwiązania taktyczne, bo obaj są ciekawymi piłkarzami. Poza tym Krystian Wachowiak wypadł na razie z rywalizacji z Hanouskiem i chcieliśmy mu dać możliwość gry. Musieliśmy więc mieć jakąś alternatywę. Postawiliśmy na Ringa, licząc, że pomoże nam w budowaniu ataków pozycyjnych.

Jak wygląda sytuacja Kevina Martina Krygarda?

- Kogo?

Norwega, którego próbujecie pozyskać.

- Nie lubimy odnosić się do spekulacji prasowych. Próbujemy pozyskać jeszcze jednego zawodnika do środka pola, to oczywiście prawda. Szukamy na wielu rynkach — skandynawskim też. Potrzebujemy kogoś, kto da nam dużo w defensywie — dynamikę, odbiory, ale nie będzie panikował pod presją i od razu grał długiej piłki. To nie jest proste, bo mamy ograniczone środki, nie każda drużyna dysponuje takim piłkarzem, a jeśli ma, szybko można dojść do graczy za dziesięć milionów. Próbujemy się wzmocnić i chcielibyśmy najpóźniej do drugiego meczu w rundzie mieć tę kwestię zamkniętą. To dla wszystkich niekomfortowe, że na razie się nie udało, ale bardzo nam zależy, by nie tylko dołożyć kogoś i powiedzieć, że mamy komplet, lecz sprowadzić kogoś, kto zrobi różnicę. Mamy na to jakieś środki i chcielibyśmy w to zainwestować, jeśli będzie taka potrzeba. Jeszcze nie zakończyliśmy okna, jesteśmy aktywni, więc na podsumowanie przyjdzie czas za tydzień-dwa. Część zawodników pójdzie jeszcze na wypożyczenie, ale nie chciałbym, aby nasze okno trwało do samego końca lutego.
Gdy patrzy pan w tabelę przed wiosną, widzi pan pięć punktów straty do górnej połówki, czy pięć punktów przewagi nad strefą spadkową?

- Oczywiście staram się patrzeć w górę i patrzeć, kogo gonimy, ale musimy być realistami, zachować odpowiedzialność i powiedzieć, że naszym pierwszym celem jest utrzymanie w lidze. Chcemy iść wyżej, widzimy, że ciekawe miejsca w tabeli są w naszym zasięgu, ale celem nadrzędnym jest to, aby nie spaść. Nikt sobie nie wyobraża, że mogłoby być inaczej, ale trzeba o tym mówić. Chcielibyśmy być oczywiście wyżej w tabeli niż w zeszłym roku, ale patrzę też w dół, bo trzeba sobie wzajemnie uświadamiać, że to też jest nasza sprawa. Dlatego, mimo odejścia niektórych zawodników, staramy się wzmacniać drużynę. Fajnie ułożyła się nasza przygoda z Pucharem Polski, gdzie chcemy iść po wszystko, co się da. Na papierze losowanie w ćwierćfinale jest dobre, choć Olimpia Grudziądz będzie mega ciężkim rywalem. Coś fajnego jest jednak możliwe i bardzo nam na tym zależy.

Na koniec rozstrzygnijmy jedną kwestię: które to pana okno transferowe w Wiśle? Wiele osób zastanawiało się jesienią najpierw czy już przypisywać panu zasługi, a później czy obarczać pana winą za letnie ruchy.

- Dla mnie to absurdalna dyskusja, bo choć dostałem w Wiśle dużą decyzyjność, transfery to nie są zero-jedynkowe sprawy. Nie chcę brać na siebie ani jednego transferu, ale też żadnego z siebie zrzucać. Na każdy pracuje rzesza ludzi. Jeśli zrobimy super transfer, nie będzie to zasługa Pasiecznego, lecz skauta, który jako pierwszy znalazł zawodnika, kolejnych, którzy pisali raporty, Arka Głowackiego, który dał zielone światło, zarządu, który dał pieniądze, rady nadzorczej, która dała się przekonać, że warto, trenera, który zaangażował się w przekonanie zawodnika i moja. Jestem twarzą projektu sportowego, transfery przechodzą przez mnie, ale na każdy ruch haruje masa ludzi. Każdy transfer staramy się robić tak, by mieć przekonanie, ale czy to coś gwarantuje? Jestem fanem Barcelony i wiem, że Dembele czy Coutinho, którzy kosztowali więcej niż nasz budżet na parę lat, nie zagwarantowali niczego. Przy transferach nie ma gwarancji, jest jedynie minimalizowanie ryzyka, co próbujemy robić: zbieramy dane, zmieniamy metody weryfikacji, jeździmy na mecze, inwestujemy większe pieniądze w cały proces skautingowy. Proces budowy drużyny jest jednak długi. To, co robi dział sportu, będzie widać za jakiś czas. Pół roku na ocenę zawodnika to często za mało. Neymar w Barcelonie też nie od razu grał super. Czasem zależy to od miliona rzeczy. Zdobyliśmy mniej punktów, niż chcieliśmy, część piłkarzy gra poniżej oczekiwań, ale czasem wpływa na to parę czynników niezależnych od nas, a czasem trzeba na nich poczekać. Sposób gry wymarzony przez trenera wymaga schematów, zgrania, odwagi. Część naszych piłkarzy już się na to otwiera, podejmuje więcej ryzyka w rozegraniu, a to może popłacać. Gdy uda się wyjść spod pierwszego pressingu rywala, na boisku robi się nagle dużo przestrzeni i gra się zupełnie inaczej. Trzeba jednak przejść ten pierwszy moment, nastawić na to piłkarzy. Na tym polega ich rozwój. Nie gramy ani nie punktujemy tak, jak byśmy chcieli, ale wierzymy, że to proces, w którym także piłkarze będą robili krok do przodu.

Ostatnio edytowane przez majkelson777 : 03.02.2022 o godz. 08:38.
Odpowiedz cytując
mactech
Junior Member
 
Od: 04.2020

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89182
Stary 03.02.2022, 14:56
Moim zdaniem brakuje drużynie takiego szymkowiaka w środku pola. Ale na polskim rynku nie ma już tego typu grajków a zagranicą trzeba sporo zapłacić.
Odpowiedz cytując
Karherop
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 02.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89183
Stary 03.02.2022, 16:03
mactech napisał(a):Wyświetl post
Moim zdaniem brakuje drużynie takiego szymkowiaka w środku pola. Ale na polskim rynku nie ma już tego typu grajków a zagranicą trzeba sporo zapłacić.
Gościa pokroju Szymkowiaka w srodku pola nie było od momentu jego odejścia w grudniu 2004. A potem trochę tych środkowych się przewinęło. Za Cupiala to namiastkę dawał Gargula, Melikson, Stillic czy Wolski, ale to było zawodnicy zupełnie innego typu. Obawiam się że możemy się takiego zawodnika nigdy nie doczekać.
Odpowiedz cytując
sevenheaven
Senior Member
 
Od: 12.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89184
Stary 03.02.2022, 16:12
ciekaw jestem po co sięgamy po tego LO z Turcji ?
a) Ring okazał się za słaby
b) Hanousek na pewno nie zostanie pozyskany i pójdzie już teraz w odstawkę
c) Hanousek zostanie przesunięty na lewa pomoc

po co nam 3 równie przeciętnych LO ? i jeszcze Sadlok od biedy
Odpowiedz cytując
Wojtas
Senior Member
 
 
Od: 06.2006
Skąd: inąd

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89185
Stary 03.02.2022, 19:55
Karherop napisał(a):Wyświetl post
Gościa pokroju Szymkowiaka w srodku pola nie było od momentu jego odejścia w grudniu 2004. A potem trochę tych środkowych się przewinęło. Za Cupiala to namiastkę dawał Gargula, Melikson, Stillic czy Wolski, ale to było zawodnicy zupełnie innego typu. Obawiam się że możemy się takiego zawodnika nigdy nie doczekać.

Melikson to byl naprawde As,gosc brał piłke i robił nam akcje .Jeden sam.Stilic tez byl ok ,goscia nie ma 90 minut ale daje jedno podanie i robi akcje z golem.

a dzis ktokolwiek kto bylby namiastką Szymkowiaka to zostal by od nas wyciagniety w ciagu 5 minut.Nie ma szans na takiego zawodnika w Wisle.
WISŁA KRÓLOWA POLSKI
Odpowiedz cytując
guardian_angel
Senior Member
 
Od: 05.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89186
Stary 03.02.2022, 20:05
Ja to na świecie nie widzę takiego piłkarza obecnie, poza gasnącym już Messim, a wy piszecie o kimś takim z punktu widzenia ekstraklasy

Mam wrażenie, że czas wielkich playmakerów w stylu Iniesty, Zidane, Pirlo, itd przeminął, obecni pomocnicy zbyt mocno muszą skupiać się na defensywie.
Odpowiedz cytując
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89187
Stary 03.02.2022, 20:06
Fazlagic taki będzie, ale krótko...
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując
Jaworznianin
Junior Member
 
Od: 07.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89188
Stary 04.02.2022, 07:52
Aha Drozd, dzięki za rozszyfrowywanie tego grajka. Już wiemy wszyscy czego się po nim spodziewać. Ludzie walnijcie się w te infantylne dekle albo zacznijcie kibicować Manchester City, bo przypominam, że jesteście fanami niedoszłego bankruta
Odpowiedz cytując
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89189
Stary 04.02.2022, 09:53
Widziałem kilka jego zagrań z pierwszej piłki w sparingu z Karabachem, które zdradzają jego potencjał. Nie dlatego, że były udane, tylko dlatego, że w ogóle przyszły mu do głowy.

A co do bankruta. Zawdzięczamy tą sytuację bandzie złodziei którzy szczycili się, że w przeciwieństwie do pogardzanych "pikników" są z klubem na dobre i na złe. Ale jak faktycznie było źle to klub uratowały "pikniki" i piknikom w tym mnie zależy żeby było dobre, a nie złe.

Dlatego trzeba skończyć pieprzyć o bankrucie tylko tworzyć atmosferę postępu, rozwoju, budowania potęgi Wisły. Bo jesteśmy największym polskim klubem, a nie żadnym "niedoszłym bankrutem". Per aspera ad astra. Właśnie zaczynamy się wznosić...
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując
skarabeus
Senior Member
 
Od: 02.2019

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89190
Stary 04.02.2022, 10:33
Wisla juz nie jest bankrutem. Mogla jednym suptem z transferow splacic caly dlug i byc na zero. Jako jeden z chyba 3 klubow w eklapie.
Wiec skonczmy tworzyc ideologie. O ile do tej pory, do czasu tych transferow, mozna bylo mowic, ze jest biednie, ze zaciskamy pasa, bo splacamy, to obecnie zarzad ma pokazne srodki finansowe na wzmacnianie druzyny. I to ejst ten moment, w ktorym my kibice musimy sie przestawic z trybu "wiele wybaczamy, bo bylo ciezko i wychodzimy z problemow" na " skonczylo sie usprawiedliwianie, kazdy kolejny transfer musi byc jakosciowy i wnosic do zespolu wartosc dodana".
Innymi slowy, jesli ktorys z tych transferow, ktory zostal przeprowadzony bedzie szrotem, to nalezy to glosno mowic. Moze Ring jest jeszcze w klasyfikacji "bylo ciezko, sciagamy kogo sie da" bo podpisany byl jeszcze w grudniu, a wtedy realny byl tylko transfer Yawa, o tyle reszta transferow to juz sytuacja, kiedy bylo wiadomo, ze do klubu wpadnie okolo 16 mln zlotych plus kasa z akcji. Wiec grubo ponad 20 mln. Ja wiem, ze tyle potrafi kosztowac jeden super zawodnik, ale mi narazie wystarczy, ze bedziemy sprowadzac na prawde przyzwoitych graczy majacych jakas jedna mocna strone - czyli np podania otwierajace, szybkosc i zajebista centra, zabojcze wykonczenie, etc.
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna

Odpowiedź

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 21:16.