
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Online |
#121
|
Średnia prędkość marszu to 6 km/h. Mecz trwa 1,5 h czyli maszerując pokonaliby 9 km/łebka. A pokonali średnio 12 km/łebka. Więc tego "biegania" za wiele nie było. Inaczej... Rekord świata to w przybliżeniu bieg z prędkością 10 m/s, czyli 36 km/h. Gdyby kopacze biegali w takim tempie powinni w trakcie meczu przebiegać 54 km. A przebiegli 12 km. Z zawrotną średnią prędkością 8 km/h. to jest dopiero ....... ![]() Po 3 bramce zamiast grać o 4 zaczęli tracić czas wszyscy to widzieli... ![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#122
|
|
Mam wrażenie, że ta drużyna gra coraz lepiej, tylko ma ostatnio trochę pecha.
Poza tym nie wszyscy wykonawcy zmieszczą się w kadrze na wiosnę, co może sprawić, że będziemy lepiej zachowywać się zwłaszcza pod bramką rywala, bo mamy dużą łatwość dochodzenia do sytuacji. Jest sporo niedociągnięć - poza napastnikami brak defensywnego z doświadczeniem i płacąca fryzowe obrona. Ale "widzę też dociągnięcia".... To nie sarkazm. |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2009
Offline |
#123
|
|
Cytat:
Ogólnie to ciężko się w naszej sytuacji łąsić na jakiekolwiek podsumowania, komentarze po 1-5 a nawet 25 meczach. Cały czas coś budujemy, mamy nadzieję, zmieniamy, sprowadzamy nowych piłkarzy, wychodzimy z długów, zmieniamy trenerów i po pół roku, roku okazuje się, że jesteśmy w tym samym miejscu. Znowu mieliśmy fajny okres na początku sezonu, byliśmy liderem chwilę, ktoś powie, że łatwy był terminarz, łatwy czy niełatwy to nie jest przypadek, że liderem byliśmy, coś ci i poprzedni nasi piłkarze umieli i umieją, ale przychodzi czas, że ta drużyna gaśnie, że trener jest zerem i wtedy mamy serię porażek za porażką i spadamy. Nie wiem czemu tak jest, ani my tacy słąbi, ani ta liga taka mocna abyśmy się musieli bać o utrzymanie a co sezon mamy taki czas, ze na prawdę trzeba drżeć bo wygląda to tak jakby już miało wszystko jebnąć. Ale tak jak napisałem w innym wątku, chyba tutaj zarząd najwięcej zawinia. Ogólnie my się oglądamy na przeszłosć, patrzymy w przyszłosć a zapominamy że trzeba tu i teraz zapierdalać. Czas najwyższy już skończyć mówić o tej wielkiej Wiśle Cupiała, bo to było prawie dekadę temu, ta drużyna przez ostatnie 8 lat, szczególnie po rządach śmieci z WSH została przemielona dziesiątki razy, przewinął się tu tabun trenerów i piłkarzy, czasy gdy można było ściągnać Brożka, a nawet Żurawia, którzy pomogli w pewnym momencie już minęły, nasz ten narybek najmłodszy jak Kuba - też już ma swoje lata za sobą, także nikt z tamtych lat już nie pomoże. Mówienie jaka Wisła jest wielka, wiadomo, to kawał historii ale co nam daje podniecanie się przeciętnych kopaczy, ze sobie przyszli do Wisły a to wielki klub? Niech oni nie żyją tym, tylko sami stworzą nową wielką historię. A jak nie mówimy przeszłości to żyjemy przyszłością, że tutaj to będzie wielka gra i wielkie wyniki jak z długów wyjdziemy itd. Co to ma dać? Moim zdaniem gówno. Przychodzi tu gościu x czy y i ma grać dziś, tu i teraz, i ma walczyć o mistrzostwo albo chociaż puchary, a nie sobie przychodzić bez presji, bez wymagań i kopać piłeczkę za 10 czy 30 tys zł miesięcznie. Co daje wmawianie im, że my aby się utrzymać musimy? No daje minimalizm, w szkole jak się nie zdaje z jedynką to się wielu wyciąga na dwójkę i tyle wystarczy. I oni robią to samo. Mają aby nie spać i nie spadają. Póki się nie zacznie wymagać to oni nic nie osiągną, bo nie każdy jest Lewandowskim, który sam w sobie ma taką ambicję i chęć bycia lepszą wersją siebie jak mało kto. A u nas wręcz raczej nikt nie będzie miał takiego charakteru jak Lewandowski bo mamy odpadki piłkarzy, także ich trzeba gonić,a nie pokazywać, że wystarczy nie spaść, albo, że trenera mogą zwolnić. To są ludzie, którzy nic w piłce nie osiagnęli i raczej nie osiągną, także to nawet nie czasy Sobola, Franka i ekipy, żeby mogli się postawić i zwolnić przykładowego Petrescu. Ci piłkarze to powinni być wdzięczni, że mogą grać w Wiśle, że mają trenera x czy y, który więcej osiągnął w swojej pracy niż oni (a za takich uważam Hyballe, Gulę, a nawet Stolarczyka, który już trenersko jakieś cv sobie wyrabia, a piłkarsko też zrobił wiele iwęcej niż oni). Także ostatnie 3 lata to wiele błędów, na starcie już mamy błędne założenia, oczywiście to tylko moje zdanie. ![]()
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?... ...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę... ...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał. |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Online |
#124
|
|
Masz kolego Jaroo1 całkowitą rację. Tyle, że jest wielu którzy twierdzą, że nie można wymagać niczego "bo to szrot" i tyle. Koniec dyskusji. Za sprawą takiego właśnie podejścia każdy kopacz który do nas trafia obniża loty, bo mu pasuje bumelować za niezłą kasę tylko kosztem nazywania go szrotem...
![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2014
Offline |
#125
|
|
|
@Drozd: już nie wiem kiedy ironizujesz a kiedy nie, ale zanim kolejni forumowicze podchwycą temat:
1. Cytat:
Jak się ustawiamy np w obronie przed stałym fragmentem gry to też mają biegać? No błagam ... Nie jestem żadnym fachowcem, ale słyszałem pojęcie "efektywnego czasu gry". Mecz trwa realnie pewnie ze 60-70 minut aktywnej gry (zgaduję). 2. Cytat:
Mamy wszyscy masę UZASADNIONYCH pretensji do naszych piłkarzy o różne aspekty gry ale akurat biegania w ostatnim meczu nie brakowało, sensownego czy nie, ale nie brakowało. Nie popadajmy w jakieś skrajności, że wszystko jest źle. W moim odczuciu to był najsłabszy z ostatnich naszych 5-6 "widowisk". Tylko postawie (braku jej?) przeciwników zawdzięczamy okazałe zwycięstwo (jak na nas ostatnio). Zwycięstwo było obowiązkiem, obowiązek wykonany, tyle. |
||
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Online |
#126
|
|
Ja zwracam tylko uwagę na fakt, że ocenianie przez pryzmat pokonanych w czasie meczu kilometrów jest strasznie naiwne. W czasie przerw w grze chyba nie stoją jak kołki tylko spacerują, niestety często nie tylko w czasie przerw w grze. Wszystkie te spacery również liczą się do tego "biegania".
Doskonałym przykładem z ostatniego meczu była postawa Forbesa, czy on biegał? No biegał. Czy był tego jakiś efekt? No był. Zamiast 4:0 zostało 3:0. Czy o takie bieganie nam chodzi? Nie bardzo...
Ostatnio edytowane przez Drozd : 18.12.2021 o godz. 22:27.
![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2009
Offline |
#127
|
|
Z tym bieganiem tak serio to jest chyba tak samo zjebana statystyka jak swego czasu podniecanie się tym kto dłużej jest przy piłce. Przez godzinę w średnio-wolnym tempie 5min/km, można przebiec 12 km Statystyka rozumiem zlicza całkowity ruch zawodników czyli zarówno sprinty jak i chodzenie jak i truchtanie.
Czyli równie dobrze można sobie cały mecz przetruchtać w tempie 5min/km i ma się lekko 12 km nabite. Raz obrona gra wyżej, raz głębiej to pewnie już się dużo ruchu nabija, raz ktoś biega jak głupi i piłki nie może dotknąć, raz ktoś się daje łapać co chwila na spalonego itd itd czyli o czym ta statystyka mówi? W sumie o niczym, żaden z tego wymierny wskaźnik. A na koniec wygrywa ktoś kto przebiegł np 112 km a ten drugi zespół 114 km. Wow 2 km mniej na 11 chłopa, czyli na łebka każdy przebiegł o 200 metrów więcej w tej "lepszej" drużynie. Wow, czyli robiąc to sprintem to każdy robił o jeden więcej sprint przez 25 sekund, albo biegał bez sensu truchtem przez minutę dłużej niż rywale. Gdzieś tam można się posiłkować tą statystyką, że pewne jak nabili dużo km to się starali ale tak relatywnie, czy na pewno? Nie chce mi się przytaczać z neta artykułów ale poszukałem statystyk i tak można je streścić: -bramkarze biegają w meczu około 4,5-5,5 km no jak na tę pozycje to widać, że wystarczy grać w polu, żeby z urzędu się kręcić wokół tych 10 km skoro bramkarz, który raczej w meczu wiele nie biega, raczej czeka w jednej strefie lub spacerkiem wychodzi przed pole karne robi połowę tego dystansu co dobrze pracujący piłkarze (11-12 km) - rekord to coś ponad 16 km. I w sumie co to ma oznaczać? Nie jest rekordzistą ani Messi, ani Ronaldo, ani Lewy. - w 2019 roku Barcelona przebiegła raptem 100 km w meczu ze Slavią, a Slavia przebiegła 115 km ale i tak przegrała - i w ogóle ta Barcelona, która sukcesy miała kilka lat temu to biega mało, bo po prostu woli więcej podawać niż biegać bez sensu Hmm no i chyba tyle, statystyka, która tak na prawdę nie mówi nic, ani o poziomie gry, ani o zaangażowaniu. Może jedynie w spojrzeniu na cały obraz gry być potwierdzeniem jak ktoś gra, czy gra dobrze i biegał z sensem, czy się starał i biegał ale po prostu nie jest tak dobry w piłkę jak rywal i jednak przegrał mimo przebięgnięcia 5-10 km więcej (tak jak tam Slavia z Barcą, skoro 15 km więcej przebiegli to by się mogło wydawać, że powinni zamęczyć fizycznie Barcę, zabiegać ich, rozszarpać pressingiem i agresją, doskokami do rywala ale widać, że nawet te 15 km więcej może nic nie dać), a może po prostu i tak zespół grał chujowo czyli te wszystkie km to bez sensu biegane, tak samo jak 500 podań w obronie, albo te 30 strzałów oddanych na bramkę, a żaden nawet przez chwilę nie zagroził rywalom. Statystyki statystykami, wystarczy popatrzeć na mecz i się wie czy ktoś się stara, czy się gra klei, czy jest jakiś pomysł czy jeden wielki burdel. U nas jest niestety od kilku miesięcy jeden wielki burdel.
Ostatnio edytowane przez Jaroo1 : 18.12.2021 o godz. 23:15.
![]()
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?... ...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę... ...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał. |
|
|

|
||||||
![]() |
|
|