|
W grze Yeboaha ostatnio brakuje wykorzystania swoich umiejętności, możliwości w decydujących momentach. Można powiedzieć, że gość jest nieźle zakręcony ale niestety też można odnieść wrażenie, że zbyt nonszalancki w swojej grze. Fajnie potrafi się uwolnić spod krycia, przyjąć piłkę kierunkowo, wejść w drybling, przyspieszenie ma. Choćby mecz pucharowy w Tychach pokazał wiele jego słabości. A to pamiętam sytuację jak dostał piłkę na prawe skrzydło i już wchodził z cofającym się obrońcą w pole karne. Miał wszystko pod kontrolą i po prostu uderzył niechlujnie, niezdarnie jakby chciał przez obrońcę zamiast wykorzystać swoje umiejętności, zrobić szybki zwód w lewo (jak Kuba kiedyś robił w prawo), zapytać się bramkarza, z którego rogu bramki chce wyjmować piłkę i po prostu soczyście uderzyć tą swoją lepszą lewą nogą. I takich sytuacji bliźniaczych u Yeboaha ja widzę co mecz od paru meczy. Pamiętam jak udało mu się na początku sezonu strzelić gola po kontrze, lekkim, plasowanym strzałem i od tego momentu co mecz widzę, że próbuje wykańczać w ten sam sposób (często lekki, niezdarny strzał) bez zwodu, bez należytej koncentracji, siły i przygotowania do uderzenia. W Tychach miał też przecież setkę po podaniu od FBF i kapitalnie ją zmarnował. Weźmy na tapetę Hugiego. To co martwi to, że w naszej drużynie nie ma nikogo, kto potrafiłby technicznie uderzyć z rzutu wolnego zza pola karnego. W Tychach na początku meczu Hugi miał sytuację, którą można powiedzieć prawie jak karny. Piłka uderzona z odpowiednią rotacją, siłą leci nad murem i bramkarz ma bardzo ciężko zareagować. Hugi uderzył tak, że piłka jak była na wysokości bramki nadal wznosiła się do góry parę metrów nad bramką. Czasem ma się wrażenie, że u nas po prostu zawodnikom nie chce się trenować, doskonalić takich fragmentów, które można wytrenować i niech chociaż z nich będzie jakieś zagrożenie jeśli już nie bramka. A może wymagam od Hugiego, Yeboaha czy Skvarki zbyt wiele w tym elemencie.
Colin McRae[*] Żegnaj Mistrzu. Teraz pewnie ścigasz się z Ryśkiem i Januszem pilotowany przez "Beefa" po niebiańskich OSach...
"Heroes don't die, they just move on to the next stage"
|