Markus napisał(a):

Biegański nie pokazał żadnych dużych umiejętności w tym pierwszym meczu. Owszem, na plus szybkie skracanie pola do zawodnika rywali z piłką i zachowania w sytuacji sam na sam, niemniej w każdej z nich miał dużo szczęścia, bo okrutnie je psuli rywale z Niecieczy, strzelając bez pomysłu i techniki przed siebie, może nawet z zamkniętymi oczami, kto ich tam wie - po prostu typowi ligowcy, których trudno nawet nazwać mianem rzemieślników, bo rzemieślnik coś konkretnego jednak w swoim fachu umie. Uwidoczniły się bowiem też poważne minusy naszego bramkarza: błędy, które Biegański pokazał w ustawianiu się "na linii" były nawet nie juniorskie, a trampkarskie.
Przy takich sytuacjach jak na 1-0, bramkarz ma obowiązek pilnować krótkiego słupka, a nie antycypować, co mogą odstawić polscy ligowcy, zwłaszcza, że oni często sami nie wiedzą, jak im piłka zejdzie. Może w niższych ligach nikt nie strzelałby w "krótki róg", ale tu może być różnie, więc trzeba zachowywać się odpowiedzialnie i zgodnie ze standardami. Tak się ustawiać nie wolno. Również przy rzucie wolnym bramkarz nie ma prawa stać w bramce za linią, a nie przed, toż to jakieś kuriozum, co wówczas w ustawieniu Biegański pokazał.
Jeszcze jedna uwaga: jeśli przyjmiemy założenie, że młodzi mogą sobie popełniać błędy do woli i godzimy się na częste straty punktów z tego powodu, bo obowiązuje strategia ogrywania ich za wszelką cenę, to robimy krzywdę zarówno im jak i klubowi. Owszem, realia są oczywiste i stawianie na młodych w nadziei, że uda ich się odsprzedać z zyskiem ma swoje uzasadnienie, jest też nawet koniecznością, ale są tu pewne granice. Młody uczący się zawodnik również musi ponosić konsekwencje swoich błędów, musi wiedzieć, że będą go kosztować i w związku z tym nie może sobie na nie pozwalać, musi wyciągnąć wnioski i rywalizować o miejsce w składzie - a nie wychodzić na boisko ze świadomością, że nawet jak coś spieprzy, to nic się nie stanie i tak będzie grać w kolejnych meczach, bo polityka klubu i tak dalej. W ten sposób nie będzie się rozwijać, nie będzie miał presji popychającej go do postępów: w efekcie będziemy hodować jedynie nowych Strąków, Nawotczyńskich czy Brudów, z których nie będzie ani sportowej ani tym bardziej finansowej korzyści. Zabijemy tym natychmiast tą strategie klubu "stawiania na młodych".
Dlatego mam nadzieję, że w kolejnym meczu na przykład Starzyński odpocznie, a w jego miejsce zobaczymy kogoś, kto będzie w stanie dać więcej drużynie. Jest chociażby jeszcze Hugi. Nie uważam też, by trzymanie na siłę w składzie Gruszkowskiego, bo ktoś zauroczył się jego warunkami fizycznymi, działało korzystnie i na zespół i na niego. Na podobnej zasadzie na pewno nie będzie działał dobrze na Biegańskiego brak innego bramkarza do gry w podstawowym składzie. Niestety.
|
Racja. Dawajmy mase szans Saviciom,Chucom,Silvom,Medvedom - grunt,ze nie sa z Polski. 18 letniego Starzynskiego po jednym slabym meczu,poprzedzonym wczesniejszym, w ktorym wywalczyl karnego i zszedl ze zgledu na kontuzje,a takze niezlej postawie w sparingach - tego Starzynskiego po jednym slabym meczu trzeba,zgodnie z logika roznych Markusow, posadzic na lawie.
Koniecznie posadzic na lawce tak samo Gruszkowskiego, bo przeciez to on jest winny. Tez w pierwszym meczu kluczowe podanie,teraz asysta,ale wiadomo - zawalal (reszta obroncow byla bezbledna) w defensywie, wiec natychmiast na lawke, bo punkty nam uciekaja. Co prawda mamy 4 po 2 meczach,a w tamtym sezonie tyle mielismy bodaj po 6-ciu,ale Markus juz znalazl winnych. To polityka klubu stawiania na beznadziejnych nastolatkow,ktorzy oczywiscie nie potrafia niwelowac bledow,ale dostaja bezustanne szanse. A powinni dostawac je gracze tylko z zagranicy. Polacy bledow nie maja prawa popelniac.
Ach,i jeszcze Bieganski,ktory przeciez nie byl mlodym obiecujacym bramkarzem, ktory do nas dolaczyl zeby sie uczyc. O nie ! To gotowy bramkarz z 2 ligowej wtedy Skry Czestochowa ( a wiec z 3 poziomu rozgrywek),ktory,co oczywiste,powinien byc lepszy od Lisa,lub chociaz polowy ligowych bramkarzy, bo tako rzecze Markus. I, obviously,nic nie pokazal. Taki pacholek na boisku.
Za to Yeboah czy Mlynski to zagrali w meczu z TBBN ze ho ho ! Niektorych przez wzgledu na wspomnienie ich wieku przez grzecznosc nie wymienie. Ale wiadomo- najmlodsi Polacy winni 1-go zle zagranego meczu. Istny skandal.