|
Szaleńcem jest ten, który przypisuje Wiśle trzy punkty przed meczem. To nie czasy trenera Kasperczaka czy Skorży, że nie pytamy "Czy Wisła wygra", tylko "Ile?". Stal będzie chciała w tym meczu zapunktować, by niezależnie od rezultatu Podbeskidzia - oddalić się od strefy spadkowej. Fakt, że jesienią ich roznieśliśmy wynikiem 6:0 nie oznacza, że mamy do czynienia z amatorską reprezentacją gminy Pcim, czy też zarządu Orlen (chociaż w obu z tych zespołów mógł wystąpić ON). Przyjeżdża Stal Mielec, zespół, który wygrał na Łazienkowskiej, a w meczu z Lechią wypracował niemal 30 sytuacji bramkowych, z których 10 zakończyło się celnym strzałem. Niemniej jednak wierzę w skromne zwycięstwo po bramce Browna Forbesa lub Savicia - należy mu się. Do boju Wisełko!
"Proszę Państwa, niesamowita sytuacja! Właśnie dostajemy informację - gol na 2-2 dla Odense i to oznacza, że jeśli tam się nic nie zmieni, ze Wisła będzie grać wiosną w europejskich pucharach!"
|