ricenb napisał(a):

|
po pojawieniu sie zahaviego wszystko sie pozmieniało menago zawrócił buksie w głowie zreszta koleś pewnie sporo moze zaoferować buksa grał na zwlokę żeby trenować z pierwsza drużyna i w dupie mial Wisłę ze strony klubu zrobiono pewnie wszystko żeby go zatrzymać a ten pewnie od roku juz ma cos ugadane i oszukuje wszyskich w klubie swoimi dobrymi intencjami niech idzie w ....u teraz przynajmniej wiadomo jak zareagować latem juz od teraz można szukać zastepstwa i kogoś obserwować a nie od czerwca na ostatnie 5 minut
|
Póki co wygląda na to, że to wcale nie Zahavi [czy też raczej jego polski przedstawiciel] był przyczyną, ale podejście rodziny Buksów od samego początku negocjacji.
A to by oznaczało negocjacje w złej wierze. Ciekaw jestem jak dalece możliwy byłby proces sądowy i jakie byłyby możliwe rozwiązania/wyroki. Wiadomo, Wisła może przegrać, ale co w przeciwnym wypadku? Odszkodowanie? O jakiej wysokości? różnicy w miesięcznych zarobkach? Strat wynikających z niepodpisania umowy? To w ogóle KC czy kodeks spółek handlowych? Już nie bawiąc się w zgadywanki, ale to byłby naprawdę ciekawy case rynkowy.