
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 08.2017
Skąd: Ex- Strefa szybkich Adidasów
Offline |
#121
|
|
To jednak sztuka dwa razy przywalić w poprzeczkę z takiej odleglości. Zgaduję, że gdyby specjalnie celował w poprzeczkę to ani razu by nie trafił.
![]()
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg! |
|
|
|
Junior Member
Od: 11.2013
Offline |
#122
|
Akurat jest totalnie odwrotnie niż piszesz. Var służy do oceny tylko JEDNOZNACZNYCH błędnych decyzji sędziego głównego, jeżeli jest sytuacja pół na pół, wtedy uznaje się decyzje głównego sędziego i VAR nie powinien się odzywać. Więc sytuacja wczoraj była taka, że przy 1 karnym Jakubik go odgwizdał, ale dostał na ucho, że tam nie ma karnego na bank i ma sobie iść to zobaczyć ( sędzia zawsze musi podejść, tylko przy spalonych nie musi, bo Ci z Varu lepiej to oceniają) Podszedł i przyznał rację Varowi i nie podyktował. Przy drugim karnym, także odgwizdał karnego, Var podpowiedział, że tu też nie ma karnego i ma sobie znów podejść, jednak tu już sam uznał, że Var się myli i karny jest i go podyktował. Zauważ, że w 99,99% przypadków jak już sędzia idzie do monitora to zawsze jest odwrotna decyzja, bo jak już idzie znaczy, że VAR twierdzi, że jego decyzja według nich jest w 100% błędna, a takie sytuacje 50% na 50% to głównemu nawet nie zgłaszają. |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2006
Offline |
#123
|
|
Refleksji po meczu co raz wiecej. Kedyś Gargula powiedział po przegranej 0-4, że czwarta bramka ustawiła mecz.
Trzeba się zastanowić ile musimy strzelić, by w końcu ustawić mecz dla siebie? Taka seria przegranych u siebie jak w tym sezonie pewnie jest gorsza niż w sezonach gdy spadaliśmy z ligi. A dół tabeli tuż tuż. Ale ok, myślę że wygramy u siebie że Stala i Warta, urwiemy coś na wyjeździe (tam nam lepiej idzie) i 11-12 miejsce osiągniemy. Hyballa przez pół roku będzie solidnie uczył się naszej ligi. I w zasadzie rzeczą którą na dziś niesamowicie martwi jest fatalna forma Frydrycha, już w sparingach zapalało się żółte światło i niestety póki co - forma w lesie. I druga sprawa - brak zmiennika dla Plewki i Zukova. Kuveljic się leczy, Basha nawet jak już wejdzie w trening to znając tego zawodnika będzie cieniem samego siebie. A środek pola w naszej sytuacji to najbardziej newralgiczna pozycja. |
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2017
Skąd: R22
Offline |
#124
|
|
Hyballa po tym meczu jest tak wkur**ony, że na Jagę wyjdziemy z takim nastawieniem, że ich zmieciemy, zobaczycie.
Tego jestem pewien. I facet nie jest wkur**ony na sędziego (może w małym stopniu tylko), ale na piłkarzy! Myślę, że cała defensywa, cała gra obronna drużyny, brak doskoku, brak reakcji, że to wszystko im dosadnie przedstawił, myślę, że całą złość przeleją teraz na agresję w meczu z Jaga. To jest facet z jajem, nie będzie pieprzył farmazonów o dobrej reakcji, o nastawieniu, on po prostu przekuje to wszystko w wynik z Jagą. Buchalik ten ręcznik tyle baboli w Wiśle, tyle szmat, a dalej bronił. Piszę celowo w czasie przeszłym, bo jestem PEWIEN, że już go nigdy na boisku nie zobaczymy. Nie da rady Lis i Broda to prędzej Frydrych stanie na bramce niż ten ręcznik. Zobaczycie. Jego postawa od pierwszego wykopu, złapania, zamiast dawać pewność siebie obrońcom to wlewała w nich strach. Silva za te 2 setki też swoje na bank już usłyszał. Jak zawodowy piłkarz 2 razy z 7 metrów nie jest w stanie oddać celnego strzału Drużyna dostała wczoraj zje*ę za wypuszczenie 3:0 jakiej jeszcze nigdy nie dostali, ale dziś już zostanątak nastawieni i motywowani, że w niedziele nie będzie czego zbierać po Jagielloni. Wrócimy do tego wpisu za tydzień po meczu z Jagą. |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2004
Offline |
#125
|
|
Spokojnie z tym jechaniem po piłkarzach i tekstami "ale wstyd przed trenerem", bo Hybalii tu nie było, a ci piłkarze grali i Hyballi tu nie będzie, a oni dalej będą grać.
Fajnie, że ktoś wreszcie chce wygrywać i wziął się za pracę z naszymi orłami, ale coś czuję, że te groźne miny i aroganckie wypowiedzi przy pierwszym kryzysie wywołają powszechną niechęć do trenera. ![]()
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 09.2009
Skąd: Katowice
Offline |
#126
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2002
Skąd: z dołu tabeli
Offline |
#127
|
|
Przy Hyballi jest przynajmniej nadzieja na koniec polityki klepania się po plecach po wpi****u i zakłamywania rzeczywistości. Nic mnie tak nie wkurzało jak wypowiedzi piłkarzy po przegranym meczu, w których zarzekali się, że na następny mecz zostaną wyciągnięte odpowiednie wnioski.
Tutaj wynikowa wczorajszego blamażu była tylko jedna: srogi opie****l od trenera po meczu i to właśnie się piłkarzom po takim spotkaniu należało. To nie są zajęcia SKSu, tylko gra o miliony PLN z praw TV i za pozycję w tabeli. Oni w końcu muszą poczuć, że są za to odpowiedzialni. ![]() [35/54] Znafca internetowy za sezon 2023/2024 |
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2017
Skąd: R22
Offline |
#128
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2013
Offline |
#129
|
|
Przecież to jest jawny przekręt. Zarząd coś powinien z tym zrobić. Już pal sześć komisję ligi czy kolegium sędziów ale jakieś zgłoszenie do prokuratury, korupcja jest przecież karalna. A jak to nazwać jeżeli sędzia dwukrotnie podpierając się var-em odstawia taki numer. Przecież to są kpiny w żywe oczy. To nie jest pomyłka, to jest działanie z premedytacją na szkodę Klubu.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2011
Offline |
#130
|
|
Tylko kto miałby go opłacać ?Chyba tylko bukmacherka.Zmiana w Wiśle jest.Za porażki na jesieni odpowiadał trener a teraz już jednak słabi piłkarze i sędzia.To tak z przymrużeniem oka...Piast wyszedł obsrany jak żadna inna drużyna wcześniej.Po pół godziny podaliśmy im pomocną dłoń i gliwiczanie uwierzyli że nie ma sie czego bać.Jaga i inne drużyny juz takie wystrachane nie będą
|
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2005
Skąd: spod budki z piwem
Offline |
#131
|
Bo na pewno przez pierwsze 30 minut pokazaliśmy w niedzielę ciekawy wachlarz rozegrań akcji. Było spokojne granie szeroko po obwodzie na uśpienie przeciwnika, ale było też przyspieszenie z dwoma dynamicznymi podaniami, które np. wyprowadziły Forbesa na dogodną pozycję (przestrzelił). Z drugiej strony były też kontry wyprowadzone w dobrym tempie, do których wychodziło wreszcie więcej zawodników, niż piłkarz z futbolówką przy nodze i ewentualnie jeden napastnik do zagrania. Zastanawia mnie w tym wszystkim jednak druga połowa i brak dynamiki w ostatniej części meczu. Ja wiem, że nie da się biegać z wywieszonym ozorem przez 90 minut. Ale tak jak na samą poprawę gry u nowego trenera liczyliśmy, wszystkim nam chyba również zależało na dostrzeżeniu lepszej kondycji u zawodników. Mam więc nadzieję, że to pierwszy mecz i brak świeżości wpłynął na to, jak ten mecz wyglądał w późniejszych fazach, a nie że mamy się pogodzić z tym, że po 60. czy 70. minucie będziemy w dalszym ciągu odstawać fizycznie od rywali. |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#132
|
|
Ale Jaga jest słabą drużyną z ujowym trenerem i ostatni wynik tego nie zmienia, bo grali z jeszcze słabszą drużyną i z jeszcze ujowszym trenerem.
Mnie zastanawia jakim cudem Buchalik się jeszcze utrzymuje w tej drużynie w dobie pożegnań z zawodnikami, którzy nie rokują poprawy (Janicki, Abramowicz itd). |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Offline |
#133
|
|
W ofensywie ten mecz wyglądał naprawdę imponująco. Natomiast gra obronna to jeden wielki dramat.
Dla mnie osobiście w tym spotkaniu zabrakło balansu szczególnie w drugiej połowie kiedy już nogi tak nie niosły. Cały czas parliśmy do przodu, a wydaje mi się, że czasem należało zwolnić grę i operować dłużej piłką. Błąd Buchalika niewytłumaczalny natomiast jak dla mnie dużo można przy tej bramce zarzucić Frydrychowi, który odpuścił jakąkolwiek próbę zablokowania tego uderzenia. Jest to szczególnie istotne biorąc pod uwagę, że ma się ręcznik w bramce. |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2010
Offline |
#134
|
|
Na chłodno, bo wczoraj myślałem, że wyjdę z siebie. Moje przemyślenia.
Nie jesteśmy w tej lidze dominatorem, nie jesteśmy nawet drużyną z czołówki. W kategoriach drużyny z czołówki w ostatnich sezonach mieści się Piast, nie Wisła. Wygrywaliśmy 3-0 dzięki świetnej grze, ale daleki jestem od stwierdzenia, że po 30 minutach spuchliśmy i skończyło się gegenpressowanie. Statystyki biegowe z meczu temu stanowczo zaprzeczają. Dlaczego zatem tak się stało jak się stało? 1 gol dla Piasta - Świerczok - jak Carlitos w derbach - wszedł między 3 obrońców, którzy nie potrafili mu wybić piłki. Duży błąd obrony, nawet nie wiadomo kogo ganić, bo tam było tak mało miejsca, że napastnik nie ma prawa się przedostać, a on wyszedł na pozycję i strzelił Buchalowi, który chyba mógł tam zrobić więcej. 2 gol dla Piasta - wałkowane, Buchalik podarował prezent. W odstępie dwóch minut padły dwie kuriozalne bramki. Może podłamać jednych, a uskrzydlić drugich. Trzymam się też wersji, że w ostatnich latach Piast był znacznie lepszą drużyną od nas, ma ciągłość na ławce trenerskiej i jest po prostu ustabilizowanym zespołem o ustalonym poziomie, w realiach ligi polskiej średnia wyższa. Brak karnego na Forbesie, co też przekłada się na optykę - 3:0 jest świetne, ale 4:0 jeszcze lepsze i po tych dwóch bramkach przy 3:2 jest kontakt, a przy 4:2 ciągle go nie ma. Druga połowa wyrównana, nawet ze wskazaniem na Piasta. Nie powiedziałbym, że nas zjedli - patrzymy raczej na naszą grę z perspektywy świetnych 30 minutach - mieli przewagę, tworzyli sytuacje i mieli strzały, ale po którym ktokolwiek z nas pomyślał "....a, ale szczęście"? Natomiast my mieliśmy kolejne setki Jeana Carlosa, ale to ciągle jest 3:2. Potem złodziejstwo, a ostatnia bramka nie wiem czy w jakikolwiek sposób zmienia to, co każdy z nas czuje - 3:3 byłoby tym samym, co 3:4. Sędzia -> Buchalik -> Jean Carlos. W takiej kolejności szukałbym winnych, przede wszystkim przez chronologię zdarzeń. Przy wyniku 4 bramki różnicy byłyby znaczące, dodatkowo przy wyniku 3:2 w końcówce dyktowany jest złodziejski karny dla Piasta. Buchal podłączył Piasta do prądu golem na 3:2. Jean Carlos przy 3:2 mógł wbić na 4:2 i też powinien być spokój. Ktoś o tym już wspominał, mam tak samo - gdyby kibice byli na trybunach, nie ma opcji, że ten mecz skończyłby się 3:4. |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2006
Offline |
#135
|
|
Martwi slabsza dyspozycja Frydrycha - widac to tez bylo w sparingach ze troche stracil tej pewnosci.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2013
Offline |
#136
|
|
Janicki wracaj do domu!
![]()
Jorg Loser i Norbert Bernatzky 1906% poparcia
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2012
Skąd: Krk
Offline |
#137
|
|
Jakkolwiek sędzia niewydrukowałby meczu to NIE MIELIŚMY PRAWA tego przegrać.
Sytuacje z karnymi skandaliczne, przy karnym dla nas machnąłem ręką, toż to wynik pewny nie jak przy 2-0 "niebezpieczny wynik" :/ Jaką macie pewność, że przy stanie 4:0 nie byłoby 4:4 OD stanu 3:1 gra była skowronkowa :/ Teraz tak: Pojazd po Carlosie, w jakimś stopniu uzasadniony, ale co z bożyszczem klakierowych pokemonów Frydrychem Pisałem również dawno temu, że do Heberta wiele mu brakuje. Mehremic też dołożył swoje, wczoraj zagrali jak duet z Janickim... Jestem przekonany, że wczoraj w miejscu Adiego jakby był Klemenz to nie byłoby takiego obrotu sprawy, ale to można sobie gdybać w ramach żalu odejścia. Kolejna sprawa - z takimi zawodnikami w pierwszej 11 jak: PLEWKA, SAVIC, CARLOS będzie tak jak jest. Plewka wczoraj nawet powiedziałbym, że przez moment lepiej prezentował się niż Savic, po którym wiadomo, że wszyscy spodziewali się więcej. Wiele razy źle przyjął, spowolnił i zrujnował dobrze zapowiadające się akcje. Moim zdaniem najsłabszy obok Buchalika i Frydrycha. Savic jak widze to taki Irsak, nadzieje początkowo ogromne, cały czas gadka, że odpali by pod koniec już każdy przywykł do średniactwa, które chyba póki co jest nieosiągalne dla Savica. Ileż to blamaży jeszcze będzie JAK w ostatnim czasie? 7-0 z ległą , kompromitacja z Płockiem, jeszcze większa kompromitacja z Wartą, a teraz to: z 3:0 na 3:4 --- to ile musimy prowadzić, aby wygrać
Choć raz coś mądrego wkleiłeś. W trakcie meczu na shouboxie była podjara i skomalnie o tego palanta - strofowałem, że to kawał ch. z świerczoką ydowskiego jest.
Ostatnio edytowane przez LucjuszWielki : 01.02.2021 o godz. 15:24.
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2005
Offline |
#138
|
Moglibyśmy wtedy pobić wynik z Mielca. Ogólnie pierwsze 30 minut, najlepsze przynajmniej od dekady. To Fifa była i to w świetnym wykonaniu. Potem ok, było słabiej ale nadal byliśmy lepsi. Od razu zdziwiłem się że Buchalik broni, dla mnie Lis to zupełnie inna półka(wyższa żeby nie było ). Do reszty zupełnie się nie przypiepszam, no ale to nasza historyczna klęska. ( bo nie pamiętam nigdy czegoś takiego w wykonaniu Wisły - no chyba że Saragossa ale to w naszą stronę).Także...uważam że mimo wszystko zagraliśmy najlepszy mecz od dawien dawna. Niestety natrafilśmy na multipecha. Raz karny Dwa No nawet jak na Buchalika , to chyba szmata życia. Trzy, ten idiota Silva, co od dawna proponuje mu razem z Czuką bilety w jedną stronę do Hiszpanii. Pusta bramka , idealna piłka blisko a ten jebie po poprzeczkach. Niesamowite. Tern karny dla Piasta, nie mam zdania do końca ale powiedzmy sobię szczerze - on nie miał prawa w czymkolwiek nam przeszkodzić, bo było by z 6, 7 - 2. Dawno nie miałem takiego kaca bo to by mecz nawet nie do zremisowania, mimo błędów sędziego. Martwi jedynie słaba postawa Błaszcza, bo Frydrych oczywiście zagrał padakę ale spokojnie, on wróci do mega formy .Kurewskii żal!, bo to powinien być pogrom i znakomite wejście nowego trenera. Skończyło się czymś nieprawdopodobnym. ![]()
94 - Allah Akbar!!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2005
Skąd: Kraków
Offline |
#139
|
|
Mam nadzieje, że Silva po treningu ćwiczy strzały na bramkę, bo to co on marnuje to istny kryminał, A klasowi zawodnicy mają lepsze wykończenie.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2011
Offline |
#140
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2010
Offline |
#141
|
I jebanie kogoś że chciał mocno sobie huknąć pod poprzeczkę przy prowadzeniu 3:0 jest słabe, strzelił by po ziemi, a wybroniłby bramkarz czy obrońca, to jeszcze byłoby gorzej. Mowa oczywiście o drugiej sytuacji, bo ta pierwsza nie była aż taka oczywista. Mecz przegrał tylko i wyłącznie Buchalik, potem sędzia i obrona - w takiej kolejności właśnie. Ale pisanie o kimś takich bzdur jak to w cytacie nie przystoi w żadnej sytuacji. |
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2012
Offline |
#142
|
|
Ale tutaj niektórzy pierdziela ze nie mieliśmy prawa przegrać. To sobie przypomnijcie 5:2 z kuchenkami. Piast dostał prezenty to ich uskrzydliło a naszych podłamało. Mam nieodparte wrażenie, ze jakiś desant garbusów z gorszej strony do nas zawitał.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2006
Skąd: inąd
Offline |
#143
|
Ale szacunek do Bogdana Zająca to Ty miej. Pozycja bramkarza w Wisle to zawsze byl Achilles,co prawda byl Dolha i jego $ ,Angelgo Huges,czy Majdan ale jakos zawsze czulem ze u nas ta pozycja jest troche lekcewazona,bo na dzis te wyroby bramkarskopodobne ktore mamy to czarna rozpacz. Ale tak to jest szukamy i szukamy a to napastnik by sie przydal a to pomocnik nie taki,ha obrońcow tez potrzebujemy a w bramce mamy takie miernoty ktore co strzelają to wpuszczają. I serio zaden trener tego nie widzi? az niewierze.cos tu jest nie tak.W piłce noznej miec pewnego goscia w tyłu na ktorego mozna liczyc to podstawa.A jak widze takiego Babola,sory Buchala to widze ta bramke ktora sam sobie strzela na 3;2. Wiec pierwsze co bym zrobil ty wyjebal Lisa i Buchalika i poszukal dobrego bramkarza nawet kosztem 2-3 kolejnych Kone.
Ostatnio edytowane przez Wojtas : 01.02.2021 o godz. 19:48.
![]()
WISŁA KRÓLOWA POLSKI
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#144
|
|
No cóż Lis i tak na dzisiaj jest o klasę lepszy od Buchalika, co nie znaczy, że nie powinniśmy szukać bramkarza na wyższym jeszcze poziomie.
Rozumiem, że Lis miał sprawy rodzinne, ale czy naprawdę Broda jest taki słaby, żeby Hyballa wieszał ręcznik w bramce? |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 06.2007
Offline |
#145
|
|
Co do rozważań przyznanym karnym, że mogło być 4:4 bo 2 przypadkowe bramki by wpadły potem i i tak uskrzydliłby rywala. Zawsze mnie to zastanawiało, szczególnie jak się tworzyło ,,niewydrukowane tabele". Przecież każda sytuacja odgwizdana bądź nie zmienia obraz meczu. Nawet jak byśmy tego karnego nie strzelili to już wszystko jest inaczej, drużyna inaczej ustawiona (dochodzi kwestia czy brak niestrzelonego karnego byłby spowodowany tym, że bramkarz obronił, strzelec nie trafił, a może trafił w słupek/poprzeczkę), inna psychika itp. Nie da się tego porównać, każda decyzja ma wpływ na zmianę przebiegu meczu.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2009
Skąd: Krk
Offline |
#146
|
|
Fajnie, żebyśmy zaczęli punktować - bo dywagacje kto w bramce zaraz mogą zejść na 2 plan.
Śmichy chichy na początku sezonu, że jedna ekipa spada i można robić rok na odpier.dol - a tu się okazuje, że Stal nas doszła punktowo, a Podbeskidzie też wraca do gry. I żebyśmy czasem z tymi naszymi asami nie zjebali się z tej śmiesznej ligii na koniec. Ja chciałbym zobaczyć z Jagą, że umiemy grać więcej niż 30 minut w tej taktyce Hyballi - bo z Piastem od 30 minuty graliśmy po prostu pytę. A jak nie wytrzymujemy kondycyjnie - to chociaż jest jakakolwiek taktyka albo plan B na resztę meczu. ![]()
GENERALNIE TO WIADOMO CO
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 09.2009
Skąd: Katowice
Offline |
#147
|
Ostatnio edytowane przez Wehrmacht : 01.02.2021 o godz. 21:02.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#148
|
|
Zaczęliśmy słabiej grać nie w 30 minucie, tylko po straceniu frajerskiej bramki i babola bramkarza w 120 sekund. Minuta w której to nastąpiło nie ma znaczenia. Od tego momentu wszyscy nasi na placu mieli żółte getry, bo jaka jest niby gwarancja że Buchal nie wrzuci sobie kolejnej? Mając to z tyłu głowy nie da się grać tego samego co wcześniej. Piast odwrotnie, każde zbliżenie się z piłką w okolice naszej bramki dawało im nadzieję na kolejnego babola. Dlatego mecz się wyrównał. Mimo tego Piast nie miał żadnej klarownej sytuacji, bo strzał w poprzeczkę to kolejna zasługa Buchalika który prawie wyłapał loba z 16 metrów stojąc na trzecim. Tylko on to potrafi. Natomiast my mimo powiązanych nóg mieliśmy trzy patelnie, wszystkie spieprzone przez Silve. Gdyby nie przekręt nie strzelili by nam bramki. A pitolenie, że graliśmy pytę po tym co było w zeszłej rundzie, gdzie nie mogliśmy wymienić kilku podań to chyba jakiś żart.
Wynik jest zły, ale są perspektywy na lepsze wyniki, dużo większe niż po 6:0 w Mielcu. ![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2012
Skąd: Krk
Offline |
#149
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2003
Skąd: Kraków
Offline |
#150
|
|
Lodu trochę dla wszystkich którzy krytykują drużynę.
Pierwsze dwa kwadranse to był gwałt zbiorowy na Piaście. Tylko Silva nie chciał sobie puknąć. Dawno nie widziałem żeby ktoś tak zeszmacił przeciwnika. Może Bayern w niektórych meczach. Karny na Forbsie - karny to nie gol, ale pewnie jakieś 80% szans na gola. Dodatkowo wkurzenie na błędną decyzję sędziego. Dwa gole Piasta to był przypadek - nie rozklepali nas tylko w pierwszej Świerczok odwalił kamikadze i mu się o dziwo udało, potem ten babol. Psycha trochę siadła ale przez kolejne 3 kwadranse pomimo lekkiej przewagi Piasta to my mieliśmy klarowniejsze sytuacje. Nie było obrony Częstochowy (poza nielicznymi momentami). Gdyby nie ten karny z kapelusza to Piast nir strzeliłby gola. Zwłaszcza w sytuacji anulowania karnego Piast siadłby. Nie miałem wrażenia, że nasi przez ostatnie minuty słaniali się na nogach tak jak to było za Skowronka. Pomimo takiej intensywności w I połowie. Może złapią większą świerzość przez ten tydzień i będzie jeszcze lepiej. Nie chcę zbytnio bronić Buchalika ale kiedy on po raz ostatni zagrał poważny mecz? W dodatku przez pierwsze pół godziny tylko przyglądał się grze, Szkoda że to Broda nie dostał szansy. Generalnie jestem optymistą na dalszą część sezonu |
|
|

|
||||||
![]() |
|
|