skarabeus napisał(a):

T....
Ja sobie wlasnie przeanalizowalem druga bramke dla Slaska.
Bo wszyscy pisza ze padly trzy szmaty po indywidualnych bledach. Kompletna bzdura.
Druga bramka to zasluga calej formacji defensywnej i nie chodzi mi tylko o obroncow.
Zwroccie uwage ze Janicki przegrywa pojedynek glowkowy przy linii bocznej, w okolicach srodka boiska!
Ja sie ku... pytam co on tam robil skoro nie wracalismy sprintem po nieudanym stalym fragmencie meczu. On tam poszedl z premedytacja.
I co sie dzieje dalej? Zhukov widzac ze Janicki jest z boku i przodu zamiast atakowac zawodnika z numerem 8 cofa sie nie widzac zupelnie co sie dzieje za nim, bo ma swiadomosc, ze nie ma tam Janickiego. Idzie prostopadla pilka, Klemenz biegnie jakby chcial ale nie mogl, Szot kryje od zewnetrznej strony (sic!) a Pich jest sam na sam z Lisem.
I nie zgadzam sie ze tak bramka jest w jakikolwiek sposob na konto Lisa. Podanie bylo stosunkowo krotkie, nie byla to szybka pilka, gdyby Lis wyszedl to albo musialby robic karnego albo dac sie objechac Pichowi, ktory byl na szybkosci.
....
|
W kwestii sprostowania. Ten pojedynek główkowy przegrał Sadlok, a nie Janicki. A tak w ogóle to ciężko to nazwać pojedynkim, bo Sadlok właściwie nawet do główki nie wyskoczył. Parzył tylko jak zawodnik Śląska strąca głową piłkę, która go mija, a Sadlok następnie sobie truchta w stronę naszej bramki mając na wszystko wyjebane. Co on robił 15 metrów za linią środkową boiska na połowie Śląska w momencie wybijania piłki przez bramkarza Śląska to pewnie tylko on sam wie...