|
Ten mecz to kubeł zimnej wody na głowy tych, którzy uparcie twierdzili, że gramy o mistrzostwo/puchary. Nie potrafimy składnie konstruować ataku pozycyjnego, jeżeli przychodzi nam grać w roli faworyta i to my mamy rozdawać karty. Ten mecz tylko to potwierdził. Trzeba oddać Zagłębiu, że zagrali naprawdę dobry mecz i grali otwarcie nawet gry wyrównali na 1-1. W 5 ostatnich meczach mamy jedno zwycięstwo i 5 punktów, całe szczęście, że wygraliśmy akurat ten najważniejszy. Przed nami 2 mecze do końca pierwszej rundy, jak wygramy jeden to będe zadowolony. I wydaje mi się, że mamy na to dużo większe szanse w spotkaniu z Piastem, niż u siebie z Lubinem.
Indywidualnie trzeba wyróżnić Wojtkowskiego. Walczył, pokazał, że mu zależy na miejscu w składzie. Miał kilka świetnych zagrań. Najsłabszym ogniwem był niestety Brożek.. Nie wiem czym się kierował wznawiając karierę, ale swoimi występami po powrocie pokazuje, że to nie przez złośliwość Carillo siedział na ławce. Poza wywalczonym karnym był kompletnie niewidoczny. miał jedną setkę i popisowo ją zmarnował oddać niechlujny strzał w swoim stylu. Jak coś mamy zmienić w składzie to wreszcie postawić Imaza na szpicy, niech w końcu zagra jako napastnik, a nie jako skrzydłowy/ofensywny pomocnik. Wtedy zrobi się miejsce dla Wojtkowskiego.
BTW ostatnio ucichli fani Patryka, którzy twierdzili, że Imaz niesłusznie zajmował mu miejsce w składzie.
|