
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 03.2007
Offline |
#241
|
|
I to jest głos rozsądku. Ja miałem takie odczucie że Carlitos poprostu zachował się jak gwiazdor i jako napastnik postanowił się zatrzymać. Uważam podobnie jak kolega wyżej że zachował się jak amator.
![]()
TYLKO WISŁA!
|
|
|
|
Banita
Od: 08.2008
Offline |
#242
|
|
Coz... zgadzam sie z analiza Malka.
Carlitos mial w tym meczu wiecej sytuacji, w ktorej odpuszczal gre w obronie. Wynika to z jednej prostej rzeczy - nie wytrzymuje 90 minut na pelnej ....zie. A druga - gwiazdorzy. A zeby gwiazdorzyc to trzeba setki, bedac 6-7 metrow od bramki i majac tylko bramkarza przed soba, strzelac z zamknietymi oczami. Jak trener szybko go nie utemperuje to za chwile beda problemy (o ile juz nie jest za pozno). Przykladnie powinien sobie jeden mecz z laweczki obejrzec i przemyslec czy gra na siebie czy dla druzyny. Problem w tym, ze gramy zbyt wazny i ciezki mecz zeby go sadzac a po drugie kto mialby grac za niego? Chociaz w sumie... wyjscie bylaby gra jednym Brozkiem z przodu, Velezem (ma byc gotowy na Lecha?) i Llonchem z tylu a przed nimi Basha czy Halilovic. |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2006
Offline |
#243
|
|
Brozek ma powazniejsza kontuzje, a Velez leczy sie 2 miesiac.
Nie licz na żadnego z nich na amice |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2012
Skąd: Krk
Offline |
#244
|
|
Napiszę jeszcze raz to samo, bo widzę, że niektórzy przed meczem tak pompowali, że teraz dostali po głowie strzępami balonu i piszą głupoty:
Zagraliśmy dobry mecz: gloryfikowanie prostytucji warszawskiej jest chore, pisanie o ich jakości również. Strzelili bramkę po JEDNEJ JEDYNEJ sytuacji, którą stworzyli przez 90 minut! JEDNEJ! Potem przykryli się jak Arka, Korona i podobne gówna typu ojrzyński tylko bez chamskich fauli. Niezgoda strzelił podobnie jak Carlitos z tą różnicą, że Buchalik puścił piłkę pod stopą i chyba początkowo myślał, że nikt do niej nie dopadnie bo tak wskazywał jego bezmyślny ruch na linii, a malarz wiedział gdzie idzie piła, poszedł za nią i zgiął się. Carlitos jak i niezgoda mogli walić po długim słupku, a uderzali bardziej w środek, prosto w bramkarza, było wiadomo, że tam pójdą, więc należało strzelać inaczej (tylko legia ma malarza, a my mamy buchalika, dlatego też niezgoda strzelił, a Carlitos nie). Waliliśmy niby głową w mur dzięki dobrej grze obronnej Pazdana (ściągnął np piłkę ze stopy Brożka w ostatniej sekundzie w 1 połowie). Stworzyliśmy kilka sytuacji, był również chaos pod bramką malarza - niestety nie udało się wykorzystac sytuacji. Było kilku graczy którzy zagrali beznadziejnie. Boguski jaki jest koślawy to zawsze się coś dołączy do akcji, irytują te straty i przyjęcia, ale póki co więcej daje niż Ze Manuel. Perez natomiast mnie bardzo rozczarowuje ponieważ po pierwszych minutach w PP w kielcach myślałem, że potrafi kopnąć piłkę. Wciąż mamy problem w środku z ofensywą. W defensywie wydaje się, że Pol, Bascha i Frank w miarę ogarniają sprawę. Przypomnijcie sobie mecz z 30 marca 2012 0:0 gdzie ległoniści dostali DWIE czerwone kartki i jaką wtedy graliśmy bryndzę! Tak więc powtórzę, to, że niektórzy zagrali fatalnie nie oznacza, że zagraliśmy złego spotkania.
Ostatnio edytowane przez LucjuszWielki : 24.10.2017 o godz. 10:35.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2006
Offline |
#245
|
|
Zagraliśmy nieźle i dlatego frustracja jest większa. Tym bardziej, że wiedzieliśmy, iż Legia męczy się w ataku pozycyjnym i jej jedyną, realną szansą na zwycięstwo jest kontra, ewentualnie stały fragment.
|
|
|

|
||||||
![]() |
|
|