
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 08.2005
Skąd: Łódź
Offline |
#11
|
|
No i się wyjaśniło - plany mocarstwowe nie w tym sezonie. Ale komu włączył się tryb "wszyscy zginiemy" niech wyłączy neta i pójdzie na spacer ochłonąć. Zabrakło kilku ważnych osób widać, że drużynie brakowało zgrania i pewności, ale większość złego brała się z indywidualnych zachowań, a nie jakiejś skazy w grze, no może z wyjątkiem ost. 20 minut, kiedy było widać, że nie mamy pomysłu na rozerwanie obrony przeciwnika, a wrzucać nie ma na kogo.
Buchalik - dwie interwencje uchroniły nas przed cięższym laniem. Raz dostał zjebkę od Gonzaleza, troche słuszną, a troche motywowaną zrzuceniem winy na kogoś innego. Nie "straszy się" własnego obrońcy wyjściem, żeby stnąć w pół drogi. Cywka - nijaki taki, maczał palce przy dwóch sytuacjach, ale za bramki trudno go winić. Niby akcje po jego strinie się kleiły, ale nic z nich nie wynikało. Dośrodkowania - dramat. Arsenić - niepewny, niesolidny i chyba trochę wystraszony. Zawalił jedną bramkę, ale mogło być tego więcej. Gonzalez - facet jest do wymiany niestety. Piłkę ładnie rozgrywa, ale w tyłach popełnia masę mniejszych i większych błędów, arogancki w rozegraniu a potrafi zepsuć bardzo prostą piłkę. Sadlok - cień samego siebie - w pierwszych fazach meczu kompletnie nieaktywny, w końcówce grał, ale bez pomysłu i były z tego straty. Ze Manuel - oby to było przemęczenie, oby to było przemęczenie, oby to było przemęczenie... Przypominają się najgorsze momenty Barrientosa i Crivellaro. Basha - zagubiony jak diabli, szczególnie przy rzutach rożnych dla rywali, ale potencjał jest spory - dobry przechwyt, dobra klepa, uderzenie jest. na minus brak dyscypliny taktycznej lub nieznajomość taktyki i czasem dziwne uciekanie od piłki w defensywie. W drugiej połowie zawalił sytuację Starzyńskiego, oczy krwawily patrząc na to jakim tempem wraca za akcją, po 10 metrach nie mieścił się w kadrze -.- . Zobaczymy jak się zaprezentuje w pełni przygotowany. Llonch - w tyłach kilka razy uratował nam tyłek, ale do przodu główny hamulcowy - albo nie podejmował ryzyka i grał do najbliższego, albo ryzyko podejmował i traciliśmy piłkę. Jest kłopot, ale biorę poprawkę na fakt, że dopiero wraca po kontuzji. Małecki - grał zbyt krótko, żeby podlegać ocenie -.- Boguski - o, Małecki fajnie się urwał, a nie, to Boguski - było kilka takich akcji, ale poza tym niestety typowy Boguski :/ Carlitos - daleko od perfekcji, ale bez niego nie stworzylibyśmy sobie nawet pół sytuacji. Staje się ważniejszy niż niegdyś Melikson. Brożek - przez większość czasu strasznie irytował nieporadnością, ale dwa dobre strzały oddał. Sam nie wiem co myśleć. Halilović - ma smykałkę do gry kombinacyjnej, ale nawet przy tak cofniętym Zagłębiu potrafił zanotować dwie groźne straty w środku pola. Wojtkowski - grał za krótko, żeby oceniać. ![]()
Zapraszam na mojego piłkarskiego bloga - Futbol Totalny
|
|
|

|
||||||
|
|