|
Z punktu widzenia fizyki - Załuska niewiele mógł zrobić, żeby odpowiednio wybić się w drugim tempie do piłki. Wybijał się de facto z miejsca, na wyprostowanych nogach, a właściwie to z jednej nogi, z ruchem do tyłu, z jedną ręką przytrzymaną. Stąd wykpiwanie tego wyskoku świadczy co najwyżej o tym, że komentujący w życiu sami nie skakali gdzie indziej niż po piwo.
Inną sprawą jest oczywiście ocena tego przepchnięcia. Jeden sędzia uzna za nadmierne, inny za dozwoloną grę kontaktową. W zgodzie z przepisami faul był, zgodnie z duchem gry ciężko powiedzieć, zależy od tego, jaki "próg" fizyczności sobie oceniający przyjmie.
|