benek napisał(a):

|
Zasadnicza kwestia: czy jedyną metodą walki z nimi jest ciśnięcie im? Na pewno bardzo ich to ruszy. Jak dla mnie na stadionie powinniśmy rywalizować z nimi na doping. Wiadomo, że pod tym względem są lata świetlne za nami, ale nadużywając antydopingu zaniżamy do ich poziomu, zamiast równać do najlepszych. Bo niestety moim zdaniem poziom dopingu ostatnio poleciał w dół, czego kulminację mieliśmy na meczu z Galatasaray. Nie mogę zrozumieć po co aż tyle anty-dopingu? Komu on miał pomóc i co pokazać? Że to my rządzimy w mieście? I serio taka ilość bluzgów ma być tego dowodem? Jak to się ma do słów "Jesteśmy dumą tego miasta" - faktycznie jebanie żydów i lecha na meczu koszykówki kobiet to wielki powód do dumy. Co z przywoływanym nieraz "Noblesse oblige", gdzie podziało się to rzekome szlachectwo? Nie twierdzę, że anty doping powinien w ogóle zniknąć, w rozsądnej dawce wręcz musi być. Twierdzę jedynie, że jest solidnie nadużywany. Jak to świadczy o kibicach Wisły? Czy to dowód i wymiernik ich siły i wielkości? Jeśli tak, to niech niektórzy się nie dziwią, że reszta kibiców nie chce uczestniczyć w rywalizacji na buractwo, bo ich zdaniem nie o to w prawdziwym dopingu chodzi.
|
PRzeczytaj moj post a potem co pogrubilem. JEsli nie zrozumiales przeczytaj jeszcze raz, potem nastepny.