
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 08.2007
Offline |
#9901
|
|
Niektórzy to mają jakieś kompleksy wobec Małeckiego...Nie przeżyliby bez obrażania.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2007
Offline |
#9902
|
|
Ja potrafię wiele zrozumieć, ale Mały coraz bardziej przegina. Był za słaby na grę w Wiśle, to nie dostał kontraktu i tyle. Teraz jeszcze komentuje, że w Wiśle nie otrzymałby pomocy. Z tą swoją krótką pamiecią, to niedługo wydzierga sobie herb klubu x,y,z i będzie komplet. Wszyscy wiemy, jak nazywa się takich ludzi, którzy najpierw "umierają za Wisłe", a potem zaczynają po niej jeździć. Rzut kamieniem od R22 mamy ich pełno.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Skąd: Szczawnica
Offline |
#9903
|
Jak by nie ta zła Wisła to by grał w jakięjś 4-5 lidze, jest zwykłym nie wdziecznikiem, który nie widzi swojej glupoty. ile razy Wisla do niego wyciagala ręke, dawala mu kredyt zaufania itp? a on potrafi jeszcze powiedzieć że w Wisle nikt do niego pomocnej reki by nie wyciagnał. trzeba być ślepym żeby nie zauważyć jak Małecki manipuluje. ![]()
Jechałeś gdzieś kiedyś na 90 minut
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2009
Skąd: kmwtw
Offline |
#9904
|
|
Ok, ale to Ci daje prawo do określania go per "szmaciarz"?
No właśnie. Odnośnie kompleksów to owszem, garstka antyMałeckich co news odnośnie jego zachowania, gry, wypowiedzi aktywizuje się i krytykuje. Jedni w normach, inni tak jak Pan Wiertar muszą coś jeszcze dodać odnośnie epitetu. Czekam na zrównanie się z żydami. Vel "ubecki" czy "małecka". Oh, wait. To drugie już było... ![]()
Anty PO-PiS!!!
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 08.2008
Offline |
#9905
|
|
Małecki to taki piłkarski odpowiednik Artura Szpilki. Miał wszystko, a przez swoje powtarzane non stop własne błędy, niesłuchanie trenerów, ciągle stoi w miejscu.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2007
Offline |
#9906
|
|
Ja uważam, że mają kompleksy. Jego zachowanie pozostawia wiele do życzenia, ale to nie powód by pisać o nim "szmaciarz". A piszą to pewnie osoby, które jeszcze kilka lat temu skandowały jego nazwisko np. na meczu z Apoelem.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Offline |
#9907
|
@Roszek, wiele osób skandowało też nazwisko Żurawskiego, a po ostatnich wyborach nieco zmieniło formę uwielbienia. Rozumiesz, że z APOEL-em Małecki grał dla Wisły (i szacunek mu za to), a teraz "umiera" za Pogoń i obraża Wisłę?
Ostatnio edytowane przez eye63 : 16.09.2014 o godz. 10:56.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2007
Offline |
#9908
|
|
Gdzie obraził Wisłę
W dzisiejszym wydaniu Dziennika Polski ukazał się niezwykle ciekawy artykuł na temat Patryka Małeckiego. Niechcianego w Wiśle Patryka opisuje i wspomina ksiądz Piotr Pochopień. O wyjeździe na Jasną Górę Patryk Małecki marzył od dawna. - Kilka razy nalegał, żebyśmy się wybrali. W końcu znalazłem trochę czasu podczas wakacji - wspomina ks. Piotr Pochopień, przyjaciel piłkarza. Mieli tylko pomodlić się pod obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej i wracać. - Ale jak człowiek zabiega o kontakt z Bogiem, to Bóg daje więcej niż można by oczekiwać - dodaje duszpasterz. - Na miejscu okazało się, że za dziesięć minut rozpocznie się msza święta i ja będę mógł się przyłączyć do miejscowych księży. Założyłem ornat i powiedziałem Patrykowi, że odprawię ją w jego intencji. On się wyspowiadał, przyjął komunię. A po mszy trafiliśmy przypadkiem na dwóch zakonników, którzy interesują się piłką nożną. Oprowadzili nas po klasztorze, obejrzeliśmy cele, w których mieszkają. Wieczorem, w gronie 150 zakonników, zjedliśmy kolację. Patryk był pod wielkim wrażeniem tego, co przeżył. Patryk wychowywał się tylko z matką, rodzice rozeszli się, gdy był bardzo małym dzieckiem. Dziś mówi o tym niechętnie, rzuca, że nie chce mieć z ojcem nic wspólnego. Żyli w biedzie, matka pracowała od rana do nocy, a i tak czasem na jedzenie nie starczało. Pożyczała pieniądze po znajomych i czuła się z tym bardzo źle. Chłopak szybko się usamodzielnił, jako dziesięciolatek ciułał grosz do grosza myjąc samochody i zbierając makulaturę. Dzisiaj, gdy jako piłkarz drużyny mistrza Polski zarabia rocznie po kilkaset tysięcy złotych, nie pozwala matce pracować. Kupuje jej niezbędne rzeczy, wysyła pieniądze. - Wystarczająco się w życiu naharowała - powtarza. Przenosiny na drugi koniec Polski nie były łatwe. 13-latek musiał zamieszkać w internacie, gdzie panowały zupełnie inne zasady niż w prowadzonym po bożemu domu. Szybko nauczył się ich przestrzegać. - Starsi pili, to trzeba było się z nimi napić - wspominał. - Miałem czternaście albo piętnaście lat jak po raz pierwszy spróbowałem alkoholu. Zaczęły się regularne wypady na dyskoteki i imprezy. Jeden z kolegów, który podczas treningu zaczął mu docinać i obrażać matkę, skończył w szatni ze wstrząśnieniem mózgu. Ale jak Patryk wychodził na boisko to trenerzy cmokali z zachwytu. W meczach trampkarzy i juniorów strzelał po kilka bramek. Wtedy zwrócił na niego uwagę rumuński trener Wisły Dan Petrescu. - Wziął mnie do pierwszej drużyny. Zobaczyłem, jak ciężko się tam trenuje i zrozumiałem, że nie dam rady, jeśli ciągle będę balował. Wziąłem się za siebie i od tamtej pory najważniejsza jest dla mnie piłka - przekonuje. - Teraz rzadko pijam alkohol, w sezonie nawet kropli wina, zero piwa. W przerwie między rozgrywkami, jak spotkam się z przyjaciółmi, to coś wypiję. Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba znać umiar. Wtedy miał już miejsce w jedenastce Wisły, był jedną z najważniejszych postaci ekstraklasy. Utemperował go trener Maciej Skorża. - Przegadaliśmy wiele godzin i nauczył mnie być bardziej pokornym - wspominał gracz. Ale wiosną 2010 roku Skorża został z Wisły zwolniony i zastąpił go Henryk Kasperczak. Kilka miesięcy później drużyna przygotowywała się do sezonu w Niemczech. Przy charyzmatycznym Kasperczaku młodzi piłkarze nie śmieli nawet podnieść oczu, ale Małecki do nich nie należał. Gdy podczas sparingu z drużyną Hannoveru 96 trener posadził go na ławce rezerwowych i nakazał wejść na boisko w drugiej połowie, piłkarz ostentacyjnie odmówił. Kasperczak mógł się poczuć osobiście urażony. Bo to on kilka lat wcześniej, gdy wiślaccy trenerzy juniorów chcieli Patryka po kolejnej rozróbie wyrzucić z klubu, zapytał: "To talent? No to jak talent, niech zostanie". Latem 2010 roku Małecki otrzymał od Kasperczaka kolejną szansę. Zapłacił karę, ukorzył się, wydał oświadczenie, które kończyło się słowami: "Obiecuję, że nigdy więcej taka sytuacja się nie powtórzy". Ale wkrótce znów eksplodował. Na stadionie Cracovii niemal rzucił się na dziennikarza, który napisał kilka zdań nie po jego myśli. Podczas kolejnych derbów Krakowa zwyzywał Burundyjczyka Saidiego Ntibazonkizę, a krakowska prokuratura wszczęła dochodzenie, doszukując się przejawów znieważenia z powodu przynależności rasowej. - Nie jestem rasistą. Ntibazonkiza pierwszy mnie kopnął. Użyłem ostrych, niecenzuralnych słów wobec niego, za co przeprosiłem. Takie rzeczy podczas gry zdarzają się nawet najspokojniejszym piłkarzom. Sam jestem często obrażany na stadionach - tłumaczył. Istotnie, w ostatnich latach w Polsce nikogo bardziej nie prowokowano. Ale grał coraz lepiej i wyglądało na to, że sobie z tą presją radzi. Czuł się mocny niczym jego nowy idol - "Silny" z filmu "Wojna polsko-ruska". Ojcowie paulini, których Małecki odwiedził w Częstochowie, nie mogli uwierzyć, że to ten sam chłopak, o którym tyle złego się nasłuchali. - Na boisku jesteś jak diabeł wcielony, a poza nim zupełnie inny z ciebie człowiek - usłyszał od nich. No, ale czy diabeł wcielony po każdym strzale na bramkę patrzy w niebo i wykonuje dziękczynny znak krzyża? Albo tatuuje sobie na przedramieniu postać papieża i obnosi się z wizerunkiem Jana Pawła II na podkoszulku? - Codziennie chodzę do kościoła pomodlić się. A papież jest dla mnie wzorem - tłumaczy Małecki. Po tragicznej śmierci Lecha i Marii Kaczyńskich zdobył zaproszenie do kościoła Mariackiego, bo koniecznie chciał oddać hołd prezydenckiej parze.. Ks. Piotr Pochopień, jedyny na świecie licencjonowany piłkarski menedżer w sutannie, zna Patryka od sześciu lat. - Działacze Wisły poprosili mnie, bym pojechał z drużyną na turniej o Puchar Jana Pawła II do Rzymu. Po chłopakach wiele nie oczekiwałem. Ale byłem mile zaskoczony, bo gdy ogłosiłem, że codziennie o 9.30 rano będę odprawiał mszę, wielu chętnie na nią przychodziło. Wśród nich był Patryk - wspomina. - Uważam, że jego religijność nie jest udawana. Wyniósł ją z rodzinnego domu. Wiem, że w Krakowie codziennie chodził pomodlić się do ojców dominikanów, ale gdy go tam wyczaili kibice, zmienił kościół. Bo nie o rozgłos mu w tym chodzi. Tak samo jest z jego dobroczynnością. Pamiętam, jak podczas parafialnych rozgrywek sportowych wyciągnął z kieszeni dwa tysiące złotych, wręczył mi i powiedział, bym podzielił między chłopaków. "Tylko nie mów, że to ode mnie" - zastrzegł. Innym razem zbieraliśmy pieniądze dla mojej uczennicy, która miała poważny wypadek na motocyklu, jej rodziców nie było stać na leczenie. Nawet go nie prosiłem o pomoc, po prostu gdy o tym usłyszał, podszedł do bankomatu i wyjął dla niej pięć tysięcy. Bywało, że dzwonili do księdza z krakowskiego klubu prosząc, by wpłynął na zachowanie młodego piłkarza. - Wiele razy rozmawialiśmy, wydawało mi się, że potrafiłem go wyciszyć i coś zaczął rozumieć. Sądząc po tym, co zrobił ostatnio, nie podając trenerowi ręki, a potem odmawiając udziału w meczu, chyba się pomyliłem. On działa impulsywnie, reaguje złością pod wpływem emocji, a potem zachowuje się jak dziecko, któremu jest przykro, że zawiodło rodzica. I wtedy przeprasza, naprawdę jest mu wstyd. Patryk wychowywał się bez ojca, w dzieciństwie brakowało mu silnej ręki. Jestem pewien, że nie ma problemu z alkoholem, nie pali papierosów. To dobry dzieciak, tylko zagubiony. Czasem byłem u niego nawet przez kilka dni, rozmawialiśmy o wielu sprawach. Zastanawiam się, czy to nie kwestia towarzystwa, w którym się obraca, może ktoś ma na niego zły wpływ? - mówi ks. Pochopień. Kiedyś Patryk miał dziewczynę, ale chyba nie była dla niego stworzona. - Przecież jak się kogoś kocha, to chce się z nim być jak najczęściej, wspierać go. A jej się nawet na mecze, w których grał, nie chciało przychodzić - usłyszeliśmy od jednego z dobrych znajomych piłkarza. Po odejściu Piotra Ćwielonga do Śląska Wrocław w Wiśle nie ma bliskich przyjaciół. Zresztą większość piłkarzy pierwszej drużyny stanowią teraz obcokrajowcy, a on nie zna żadnego języka, w Szkole Mistrzostwa Sportowego do nauki się nie przykładał. Dobrze za to żyje z kibicami Wisły, to znaczy z tą grupą najgłośniejszych, najmniej pokornych, których nie wysyłał na drugą stronę Błoń. W ubiegłym roku, gdy nie mógł zagrać w jednym z meczów, poszedł na trybunę do "młyna" i z mikrofonem w ręku dyrygował dopingiem. Był wśród swoich i cieszył się jak dziecko, któremu ktoś sprawił wymarzony prezent. Jakże inaczej wygląda kadr z jego ostatniego występu dla ukochanej Wisły. 16 lutego krótko przystrzyżony chłopak, schodząc przedwcześnie z boiska, kopie ze złością w leżący na ziemi przedmiot i znika w tunelu prowadzącym do szatni. Nikt na wypełnionym 20 tysiącami widzów stadionie nie skanduje jego nazwiska, nikomu nie przychodzi do głowy, że być może w koszulce "Białej Gwiazdy" widzi go po raz ostatni. |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2005
Skąd: Kraków
Offline |
#9909
|
|
Małecki to raczej się cofa.
![]() ![]() "Wszystko było zrobione rodzinnie, a rodziny nie powinno mieszać się z pracą zawodową" - Henryk Kasperczak |
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2011
Offline |
#9910
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Skąd: Szczawnica
Offline |
#9911
|
|
fakt szmaciarz to moze zbyt dosadne słowo, ale z drugiej strony jak nazwać kogoś kto .......i farmazony o swoim bylym klubie któremu praktycznie zawdziecza wszystko?
![]()
Jechałeś gdzieś kiedyś na 90 minut
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2003
Skąd: Stamtad ,gdzie nikt jeszcze nie dotarl :)
Offline |
#9912
|
|
Małeckiego raczej bym nie nazwal szmaciarzem...
Tutaj bardzie pasuje określenie typu idiota lub człowiek nisko rozwinięty intelektualnie... |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2007
Offline |
#9913
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Skąd: Szczawnica
Offline |
#9914
|
|
takie że w Wisle nikt o niego reki by nie wyciagnał, jak by nie pamietal ile razy to już robili i to w bardziej poważnych sprawach niż kopanie po lawce rezerwowych. prosze cie nie rób z niego swietoszka
![]()
Jechałeś gdzieś kiedyś na 90 minut
|
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2007
Offline |
#9915
|
|
"Bardzo dziękuję trenerowi Wdowczykowi za podanie ręki, myślę, że w Wiśle Kraków nie mógłbym liczyć na taką reakcję]."
W Wiśle dostał aż nadto tych szans, bo ile razy to nas przepraszał za swoje zachowanie zapewniając jednocześnie, że już nic takiego się nie powtórzy. Cupiał w stosunku do jego osoby wykazał się wielką cierpliwością. Dał nam wiele radości, ale mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna. Żurawskiego 10 lat temu też wszyscy na rękach nosili, a teraz mieszają z błotem. Frankowskiego podobnie.
Ostatnio edytowane przez PhantomRanger : 16.09.2014 o godz. 12:21.
![]()
"W meczach powinni dawać z siebie wszystko! Ze zmęczenia powinni rzygać, mdleć, z wysiłku narobić w spodnie, cokolwiek!"- ANDRZEJ IWAN
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2007
Offline |
#9916
|
|
Rada na przyszłość , nie wierz we wszystko co piszą media
![]() http://www.przegladsportowy.pl/pilka...582,1,956.html a tu wersja Pogoni: http://pogonszczecin.pl/aktualnosci/...du-Pogoni.html Miłego dnia ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2005
Skąd: Kraków
Offline |
#9917
|
![]() ![]() "Wszystko było zrobione rodzinnie, a rodziny nie powinno mieszać się z pracą zawodową" - Henryk Kasperczak |
|
|
|
ANAJNARAB
Od: 05.2004
Skąd: od siebie
Offline |
#9918
|
|
Jeśli ktoś ma na ustach cały czas Wisłę ( na skórze również) to wymaga się od takiego Kogoś więcej. Dla mnie od dawna to co robi Małecki jest nie do przyjęcia. Rozumiem trudne dzieciństwo ale Błaszczykowski miał też trudne. Samo to jak żegnał się z R22. Ludzie dajcie spokój dla mnie Wiślak to Głowacki.
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2010
Offline |
#9919
|
|
100% poparcia KOMINEK. Wiślakiem nie stajesz się, tatuując sobie Reymana na ręce. Reprezentując ten Klub, musisz się godnie zachowywać, a tego niestety brakuje Patrykowi. Głowacki nie tylko przyzwoicie gra, kieruje zespołem, ale jest przede wszystkim porządnym, uczciwym wobec klubu człowiekiem.
Zresztą o czym my dyskutujemy, Małecki dziś umiera za Pogoń, a jutro za ŁKS, Wigry czy inną GieKSę. |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Skąd: Wschód Polski
Offline |
#9920
|
||
|
Na weszŁo jest ciekawy wywiad z Kryszałowiczem pozwolę sobie zacytować co nie co
Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]()
Piggy oddaj hajs
|
|||
|
|
Guest
|
#9921
|
Trenerzy: Petrescu, Okuka, a Nawałka chyba zaczął już po odejściu Kryszała? Dyrektorzy: Mielcarski, a po nim nie pamiętam kto?
Ostatnio edytowane przez arti : 17.09.2014 o godz. 18:59.
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 10.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#9922
|
A nie szkoda klawiatury na niego? Krzyż mu na drogę, może kiedyś zmądrzeje. Oby nie było to dopiero pod sklepem w Suwałkach. Ci którzy go u nas głaskali zrobili mu ogromną krzywdę. Teraz mamy efekt, niestety dla niego raczej smutny.
Ostatnio edytowane przez rafkur : 17.09.2014 o godz. 19:14.
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 06.2007
Offline |
#9923
|
Tutaj daty: lista transferowa - http://www.wislakrakow.com/www/showa...rticleid=12861 Nawałka trenerem Wisły - http://historiawisly.pl/wiki/index.p...m_Nawa%C5%82ka Kryszałowicz rozwiązuje kontrakt - http://wisla-polska.bloog.pl/id,1226...zda,index.html (tutaj lepszego źródła nie mogłem znaleźć) |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2009
Skąd: L-Z
Offline |
#9924
|
|
A propos Małego i nadchodzących derbów
![]() ![]()
POZnan* - miasto pedalskich doznań
|
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2008
Skąd: R22 Krk Południe
Offline |
#9925
|
|
Cóż , Patryk Małecki ... były piłkarz Wisły. Sam ,z własnego wyboru tak dzisiaj jest postrzegany.
Do niedawna mitologizowany przez spore grono kibiców ( głównie fanatyków) . Dziś swoją postawą na własne życzenie psuje wizerunek. Szkoda ,przykro i współczuję. Bywa... Głowę miał zawsze gorącą ,i zapewne jeszcze długo tak będzie. Osobiście nie ukrywam sporego rozczarowania jego słąbiutką postawą sportową i to już od daaawna. . NIe wróży to dobrze. Rynsztokowa pyskatość nikomu i nigdzie (poza polityką Zyczę powodzenia ,zdrowia i otrzeźwienia. ![]()
Jeśli ktoś nie rozumie, w jakim klubie gra i dla kogo, to niech stąd lepiej odejdzie i nie zawraca głowy - mówi ostro były piłkarz "Białej Gwiazdy", MAREK MOTYKA
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 05.2005
Skąd: Wrocław
Offline |
#9926
|
|
Szkoda, że Patryk zapomniał ile razy to Wisła wyciągała do niego rękę...
![]()
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2003
Skąd: Stamtad ,gdzie nikt jeszcze nie dotarl :)
Offline |
#9927
|
|
O Patryku Panowie już naprawdę szkoda gadac...
Rownia pochyla z roku na roku... Patryku tylko taka jedna rada ...odstaw to co bierzesz.... |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 08.2008
Offline |
#9928
|
|
44 urodziny obchodzi dzisiaj Krzysztof Bukalski. Dużo zdrowia!
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 08.2008
Offline |
#9929
|
|
Wczoraj urodziny miał Krzysztof Bukalski a dzisiaj 23 lata kończy kolejny nasz wybitny kreator gry, Fabian Burdenski !
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2006
Offline |
#9930
|
|
fajny wywiad z Kosowskim http://wislalive.pl/polecamy/kosowsk...po_zyciu-2596/
w tym bardzo ważny fragment Cytat:
|
|
|

|
||||||
![]() |
|
|