emj10 napisał(a):

Mam ciekawsze sprawy na głowie, więc wybacz 
Jeśli tych katastrof było na pęczki to nie trudno, aby były wyjątki, gdzie śmiertelnych wypadków było mniej. Jak już wspomniałem połowa wypadków to nie był katastrofy.
Drozd, przecież ban za całokształt też chyba istnieje, a usilnie na niego pracujesz kolejny raz pajacując i nie pisząc merytorycznie, nieprawdaż?
|
Jak masz ciekawsze sprawy to sie nie wypowiadaj w kwestiach o których nie masz pojęcia.
Podawane były wspólczynniki ilości katastrof z ofiarami śmiertelnymi poszczególnych samolotów do ilości osób które je przeżyły. I Tu 154 miał najlepsze wyniki.Podkreślę dużo lepsze od wszystkich konkurentów.
Ad meritum :
Cytat:
W ocenie obserwatorów jednym z najważniejszych referatów był Pana wczorajszy wykład dotyczący analizy zdjęć satelitarnych. Dziś podczas warsztatów przyznał Pan, że nie byłoby to możliwe, gdyby nie wnikliwe obejrzenie filmu Anity Gargas „Anatomia upadku". Może Pan rozwinąć tę myśl?
Kluczowe do zdefiniowania tego, czy drzewo było złamane, czy nie, jest poznanie jego dokładnej lokalizacji. Nie jest możliwe, aby znaleźć to drzewo na zdjęciu satelitarnym. Pozycja ta została jednak dokładnie ustalona dzięki zdjęciom z paralotni, które zostały zamieszczone w filmie, a dokładnie dzięki pionowemu rzutowi zdjęcia z paralotni, i porównaniu ich ze zdjęciami zrobionymi na ziemi. To było kluczowe.
Czym dokładnie zajmuje się Pan w swojej pracy?
Generalnie zajmuję się szacowaniem naturalnych zasobów i przewidywaniem ich rozwoju oraz przyszłej podaży i zbytu. Pracuję w wydziale leśnym University of Georgia, gdzie jestem profesorem badawczym.
Czy ma Pan do czynienia w swojej pracy z analizą zdjęć satelitarnych?
Oczywiście. To jest ważna część procesu szacowania zasobów naturalnych na dużych powierzchniach. W Georgii używamy do tego głównie zdjęć satelitarnych. Posiadamy nową technologię, którą opracowaliśmy specjalnie do tego, aby szacować zasoby naturalne.
Czy możemy się dowiedzieć czegoś o Pana zespole, który podpisał się pod badaniem?
To były dwa zespoły. Był badacz, który jest inżynierem zajmującym się analizą zdjęć. W zespole pracował również doktor, zajmujący się analizą zdjęć satelitarnych. Chcieliśmy się upewnić, że nie popełnimy jakiejś gafy. Ranga odkrycia była tak zasadnicza, że musieliśmy to potwierdzić. Dlatego chcieliśmy mieć drugą grupę ludzi, którzy powtarzając nasze analizy, potwierdzą nasze wnioski.
Czy udało się pozyskać tych naukowców?
University of Georgia, w którym pracuję, jest jednym z najlepszych uniwersytetów na świecie. Dzięki temu mogliśmy pozyskać opinię najlepszych na świecie specjalistów z dziedziny fotogrametrii. Oni się pod tym podpisali, i biorą za to 100 proc. odpowiedzialności.
|