The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Wyświetl wyniki ankiety: Dziś zagłosowałbym na:
Platforma Obywatelska 68 10,66%
Prawo i Sprawiedliwość 159 24,92%
Twój Ruch 9 1,41%
Polskie Stronnictwo Ludowe 6 0,94%
Sojusz Lewicy Demokratycznej 17 2,66%
Solidarna Polska 4 0,63%
Polska Razem 37 5,80%
Kongres Nowej Prawicy 165 25,86%
Ruch Narodowy 97 15,20%
Dziękuje nie głosuje! 76 11,91%
Głosujących: 638. Nie możesz głosować w tej ankiecie

Zamknięty temat
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22111
Stary 27.03.2013, 10:05
twój post utwierdził mnie w przekonaniu, że nic nie rozumiesz. a przynajmniej z ekonomia i gospodarką jesteś na bakier.

To może inaczej spróbujemy. Przeczytaj prosze ten artykuł, choć trochę długi i możesz zmęczyc oczy to powinien Ci choć z grubsza wyjaśnić o co chodzi mi i innym trzeźwo myślącym, a nie propagandzistom.

Artykul opublikowany na łamach najwyższego czasu:


Cytat:
Z wielkim zadowoleniem zauważyłem powrót na łamy „Najwyższego CZASU!” Rafała Ziemkiewicza. Był on niegdyś jedną z gwiazd publicystycznych tygodnika i śmiem twierdzić, gwiazdą – zaraz po JKM – drugą pod względem wielkości. Radość jest tym większa, że p. Ziemkiewicz wraca nie z – jak sam to określa – „ogólną inwokacją”, „retorycznym paradoksem” czy „felietonistycznym konceptem”, ale z tekstem konkretnym, stawiającym jasno określoną tezę i dającym na jej poparcie obiektywne, liczbowe, mierzalne argumenty. Chodzi oczywiście o tekst „Dwie dekady dynamicznego rozwoju. Kłamstwo zielonej wyspy” (dostępny tutaj), przedstawiony zresztą jako część znacznie szerszej, książkowej wypowiedzi autora na poruszane w nim tematy. Jak już wspomniałem, artykuł odróżnia się od tego, do czego w ciągu ostatnich pięciu lat p. Ziemkiewicz przyzwyczaił swoich czytelników, właśnie wysokim poziomem merytoryczności i powołaniem się na konkretne dane liczbowe, ilustrujące fatalną – zdaniem p. Ziemkiewicza – pozycję Polski w Europie.

W tym miejscu napotykamy pewną niejasność, albowiem określenie „Europa” rozumie się zazwyczaj w dwóch znaczeniach: węższym – jako kraje należące dzisiaj do UE lub szerszym – jako tradycyjne pojęcie geograficzne. Ponieważ w swoich wywodach podaje autor przykłady Norwegii i Rosji, do UE nie należących, domniemywać należy, że ma On na myśli „Europę” w tym szerszym znaczeniu, zatem i niżej podpisany też tak będzie ją traktował, o ile oczywiście dostępność danych na to pozwoli.

Dane te, o których pisze RAZ, to wskaźnik wydajności pracy, czyli PKB wypracowany w danym kraju w przeliczeniu na godzinę pracy – PKB/h. Będę w tym miejscu używać danych z fundacji Conference Board (dawniej Groningen), które swoją metodologią różnią się zarówno od danych Eurostatu, jak i OECD, ale mają za to znacznie większy zasięg czasowy i przestrzenny, zaś proporcje pomiędzy poszczególnymi krajami pozostają mniej więcej takie same jak u Ziemkiewicza. W roku 2011 przeciętny Polak wypracował w ciągu godziny swojej pracy 13,13 $ (wg wartości dolara z 1990 roku), podczas gdy Niemiec – 30,71 $, Holender – 34,55 $, Norweg – 36,16 $, zaś mieszkaniec Luksemburga – 34,56 $. Widać zatem jasne potwierdzenie upośledzenia Polski pod tym względem, o czym cały artykuł traktuje. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Drugi bowiem rzut ujawnia pewną zagadkę. Widzi bowiem RAZ „Europę” jako coś składającego się wyłącznie z rozwiniętych krajów zachodnioeuropejskich oraz Polski i opcjonalnie Rosji, ignorując istnienie innych niż Polska i Rosja krajów postkomunistycznych. Uparcie też zapewnia RAZ, że – nie licząc Rosji – Polska pod względem wydajności pracy zajmuje „ostatnie miejsce w Europie”. Nie „jedno z ostatnich”, ale po prostu „ostatnie”. Niestety, dopuszcza się tutaj p. Ziemkiewicz, nazwijmy to, „przeoczenia”. Nawet tylko w obrębie UE od Polski gorsze są pod tym względem: Rumunia – 6,07 $, Węgry – 10,76 $ oraz Bułgaria – 11,63 $. Dostępne dane nie obejmują w tym zakresie krajów postkomunistycznych nie należących do UE, ale raczej trudno przypuszczać, aby przeganiały one w tej materii Węgry czy Polskę.

Aby jednak rozwiać ostatnie wątpliwości, zastosujmy teraz nieco inny wskaźnik – mianowicie roczne PKB przeliczone na jednego zatrudnionego pracownika. I tu Polska (26.867 $) wypada blado w porównaniu z Niemcami (43.275 $), Holandią (47.698 $), Norwegią (51.456 $) czy Luksemburgiem (51.938 $). Ponownie jednak obraz zmienia się, gdy umieścimy Polskę we właściwym jej kontekście. Przegania ona wtedy nie tylko Bułgarię (19.198 $), Węgry (20.889 $) i Rumunię (11.452 $), ale nawet… Czechy (26.704 $)! oraz – jak należałoby się spodziewać – wszystkie pozaunijne kraje postkomunistyczne – od Chorwacji (25.129 $) po Ukrainę (10.098 $). Widać więc, że w żadnym razie nie jest to – jak z naciskiem RAZ zapewnia – „ostatnie miejsce w Europie”.

Negatywny obraz polskiej współczesności został przez p. Ziemkiewicza znacznie przyczerniony i wyolbrzymiony. Nawet jednak bez opisanych wyżej hiperbol faktem jest, że i tak Polska pod względem wydajności pracy, chociaż nie na ostatnim miejscu, to jednak wlecze się w europejskim ogonie. Autor omawianego artykułu winą za ten stan rzeczy obciążą rządzące Polską w minionym dwudziestoleciu elity, zwłaszcza zaś obecną ekipę rządzącą. Świadczy o tym sam ironiczny w zamierzeniu tytuł „Dwie dekady dynamicznego rozwoju”. Samo jednak porównanie obecnego stanu Polski z innymi krajami postkomunistycznymi wystarczy, żeby wykazać, iż ten zarzut jest, przynajmniej w sporej części, chybiony. Argumentacja p. Ziemkiewicza rozsypuje się zaś całkowicie, jeżeli przyjrzymy się właśnie tytułowej dynamice. Co znamienne, sam autor nie czyni tego wcale, pokazując wyłącznie obraz statyczny, dane z jednego wybranego roku.

Musimy zatem zrobić to za niego. Zbadamy teraz, jak opisywany wskaźnik wydajności pracy – PKB/h – zmieniał się w poszczególnych krajach europejskich w latach 1989-2011. Dla porównania podamy też tempo wzrostu drugiego przytoczonego wskaźnika, czyli PKB na pracownika, oraz tempo wzrostu PKB per capita. W tabeli przedstawiono pięć pierwszych krajów europejskich pod względem szybkości wzrostu danych wskaźników w tym czasie.


Jakby nie patrzeć, jakikolwiek wskaźnik by uwzględniać, Polska zawsze znajduje się wśród najdynamiczniej rozwijających się krajów europejskich. Wszystkich! Zatem twierdzenia o „dwóch dekadach dynamicznego rozwoju” nie są żadnym – jak twierdzi p. Ziemkiewicz – „wielkim propagandowym kłamstwem”, ale najprawdziwszą, z lekka tylko polukrowaną propagandowo, prawdą! Ignorowanie tego – jak to czyni p. Ziemkiewicz, który nie jest przecież w tej materii w żadnym razie odosobniony – oznacza medialne i propagandowe oddanie tego sukcesu obecnie rządzącej formacji, która też bez skrupułów wykorzystuje go dla wzmocnienia swojej pozycji. Przeczenie oczywistym faktom prowadzi w prostej linii do takiej żenady jak konferencja prasowa na temat „całkowitego fiaska programu budowy autostrad” zorganizowana na tle odcinka autostrady, który trzy dni później został oddany do użytku. Oczywiście pozostaje pytanie, dlaczego, pomimo tak imponującej dynamiki, Polska nadal znajduje się w tej gorszej, biedniejszej i gorzej rozwiniętej części Europy. Jak już wykazaliśmy, nie wynika to z polskiej bierności, marazmu czy jakichś rażących błędów i zaniechań polskich elit rządzących. Wynika to z niesłychanie niskiego punktu startowego, od którego III RP zaczynała.

Kolejnym bowiem wielkim nieporozumieniem, powtarzanym zwykle bezrefleksyjnie niczym prawda objawiona – co czyni także RAZ w swoim artykule – jest twierdzenie o rzekomo dużo większych sukcesach, jakie w zbliżonym przedziale czasowym miała II RP w porównaniu z dzisiejszą III RP. Polska międzywojenna zbudowała Gdynię i przynajmniej rozpoczęła budowę COP, podczas gdy dzisiejsza Polska – jak pisze Rafał Ziemkiewicz – „nie zdołała oddać nawet jednej kompletnej autostrady łączącej stolicę państwa ze stolicą województwa”. Można by w tym miejscu złośliwie zapytać, ileż też tych autostrad zbudowała II RP, albo zauważyć, że sukcesy II RP i jej szybki rozwój przypadają praktycznie w całości na okres po 1933 roku, kiedy endecja, z którą RAZ się utożsamia, nie miała żadnego wpływu na państwo, a rządziła znienawidzona przez niego sanacja. Można by, ale to temat na odrębny esej, zajmijmy się więc tylko wspomnianym punktem wyjścia.

Znów wbrew temu, co się zwykle na ten temat wypisuje, ten punkt dla II RP był znacznie, naprawdę znacznie korzystniejszy niż w przypadku RP nr 3. Zniszczenia wojenne, znikome zresztą w porównaniu z tymi z lat 1939-1945, przypadły prawie wyłącznie terenom dawnego zaboru rosyjskiego, które co prawda wniosły do II RP największy wkład terytorialny, ale za to najmniejszy gospodarczy. Do najbardziej rozwiniętych regionów odrodzonej Polski, czyli zachodniej Galicji i ziem zaboru pruskiego, wojna nigdy nie dotarła. II RP odziedziczyła za to najnowocześniejsze i najbardziej wydajne na świecie rolnictwo z Wielkopolski, jeden z najnowocześniejszych na świecie ośrodków przemysłu ciężkiego na Śląsku, jeden z dwóch istniejących wtedy na świecie ośrodków przemysłu naftowego oraz będący na przyzwoitym europejskim poziomie przemysł lekki z ośrodkiem w Łodzi – i właściwie jedyną, chociaż faktycznie dużą trudnością było scalenie tych niekompatybilnych wobec siebie i produkujących na potrzeby właśnie utraconych, odciętych szlabanami granicznymi rynków ośrodków do kupy. Odziedziczyła też II RP znakomicie wykwalifikowane kadry gospodarcze, naukowe i administracyjne, fachowców wykształconych na najlepszych wówczas na planecie uniwersytetach, patriotycznie nastawionych, znających ówczesne światowe języki i posiadających bardzo dobrą sieć kontaktów. Gdyby Polska w granicach późniejszej II RP istniała w 1913 roku, znalazłaby się wśród pierwszej dziesiątki najbardziej rozwiniętych państw ówczesnego świata. Zupełnie inaczej było w roku 1989. Nie było zniszczeń wojennych, ale 45 lat gospodarki nakazowo-rozdzielczej wyrównało ten ubytek z wielokrotną nawiązką. Kraj był spustoszony, zniszczony i w najzupełniej dosłowny sposób splugawiony. Pod koniec PRL na blisko połowie bałtyckich plaż obowiązywał zakaz kąpieli – i to pomimo znacznie łagodniejszych niż dzisiaj norm dotyczących zanieczyszczeń. Infrastruktura była zapuszczona, zdegradowana i zapóźniona co najmniej o pokolenie, park maszynowy wyeksploatowany i prawie w 100% zdekapitalizowany; zacofany przemysł, niesłychanie energo- i pracochłonny, produkował rozpadające się już w fabryce buble, których w normalnym kraju nikt by nie wziął za darmo, a które w PRL trzeba było reglamentować, bo i tak ich brakowało. Zaludniona była ówczesna Polska w znacznej mierze przez zdemoralizowane i roszczeniowe menelstwo, przyzwyczajone do tego, że czy się stoi, czy się leży, to się należy, któremu patriotyzm, którym nieustannie szermowała PRL-owska propaganda, kojarzył się jedynie z nieustającym obniżaniem poziomu życia. Kadry techniczne i naukowe, od dziesięcioleci praktycznie odcięte od kontaktu ze swoimi odpowiednikami z krajów rozwiniętych, o bardzo słabej znajomości języków, nie dorównywały średniej europejskiej pod żadnym względem. O tym, jak zbudować, prowadzić i rozwijać jakieś przedsięwzięcie biznesowe, można było się dowiedzieć wyłącznie z „Bankructwa małego Dżeka”.

Polska, jeszcze w roku 1950 przewyższająca cywilizacyjnie Portugalię i Grecję, w niczym nie ustępująca Hiszpanii i śmiało mogąca być porównywana z Włochami, w 1989 roku była zdegradowana do poziomu krajów afrykańskich. PRL był – o czym pisałem w eseju „Gierkowska nędza” – skończonym dziadostwem nie tylko w porównaniu z krajami normalnymi, ale nawet z pozostałymi barakami obozu pokoju i postępu. I dopiero na tym tle widać, jak gigantycznego skoku cywilizacyjnego musiała dokonać w latach 1989-2011 III RP, żeby osiągnąć dzisiejszy poziom – nadal co prawda niski, ale już mogący być nazwany „europejskim”. Przykład zaś Mołdawii, Białorusi czy Ukrainy wskazuje, że wcale nie było to przesądzone. Deprecjonowanie czy wręcz negowanie tego osiągnięcia, co czyni RAZ i przecież nie on jeden, tylko zagania świadomych tego stanu rzeczy, bardzo licznych wyborców w ramiona PO, która obecnie jest jedynym beneficjantem gry na „najlepszym państwie w historii Polski”.

Rafał Ziemkiewicz chciałby – jak deklaruje – odbudować w kraju „nowoczesną endecję”, twierdząc równocześnie, że endecja jest nowoczesna z definicji. Jeżeli nowoczesność ma polegać na traktowaniu rzeczywistości nie taką, jaka jest, ale taką, jaka według wyznawanej ideologii powinna być, to faktycznie można się z tym zgodzić. Ale tylko w takim przypadku. W tej chwili jednak fundamenty budowli wznoszonej przez p. Ziemkiewicza wiszą w powietrzu i nie należy im dawać dużych szans na długowieczność…
Jak przetrawisz tekst, zapraszam do dalszej dyskusji.
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22112
Stary 27.03.2013, 10:26
Artykuł niewiele mający wspólnego z rzeczywistością bo dane są nieprawdziwe.

Polecam poniżej.


Volume indices of GDP per capita






Polecam zobaczyć gdzie są Czechy a Polska powyżej.


Poza tym - widzę że kompletnie nie rozumiesz czemu np. Czechy tak bardzo idą do przodu a Polska stoi w miejscu już od ponad 5 lat.

To raz, a dwa - również nie rozumiesz że i Czechy i Polska są krajami postkomunistycznymi i startowały z tego samego poziomu - dlatego są idealnym porównaniem czym kończy się zarządzanie przez naszą obecną ekipę a ekipę rządzącą w Czechach.


Jeszcze jeden link:

wis.la/gxrwz

34 Czechy 27 062

44 Polska 20 334
Ostatnio edytowane przez Kocur : 27.03.2013 o godz. 10:28.
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22113
Stary 27.03.2013, 10:48
ciesze się, że chociaż potrafisz znależć wskażniki. Szkoda tylko, że nie potrafisz z nich korzystać.

Pomogę Ci.

Cytat:
Mało kto dzisiaj pamięta, że Polska w 1989 roku była jednym z najbiedniejszych Państw wśród ówczesnych europejskich demoludów. Bieda ta znalazła odzwierciedlenie w PKB Polski na głowę mieszkańca, który wynosił wtedy, według obecnych szacunków, trochę ponad. 6000 USD. W PKB per capita ?wyprzedzała? nas nieznacznie jedynie Rumunia, gdyż jej PKB był mniejszy o 300 USD na głowę. Natomiast Węgrzy, Słowacy, Litwini, Łotysze czy też Estończycy, ze swoim PKB wynoszącym grubo ponad 8000 USD wyprzedzali nas znacznie, a Czesi czy też Słoweńcy z PKB per capita wynoszącym ponad 11000 USD to byli ówcześni prawdziwi demoludowi krezusi. Jedynie Bułgaria ze swoim PKB wynoszącym 7330 USD na głowę była tak trochę ?po środku?.

liczby w postaci procentowego wzrostu PKB per capita (wg PPP, 2009/1989), z uwzględnieniem szacunków MFW na rok 2009:

Bułgaria 156%
Litwa 182%
Łotwa 199%
Słowacja 214%
Słowenia 219%
Czechy 220%
Estonia 229%
Węgry 243%
Polska 275%
co ważniejsze wytłuściłem, żeby Ci się rzuciło na oczy... dla danych najnowszych te procenty jeszcze lepiej wyglądaja dla Polski
Ostatnio edytowane przez Szpen : 27.03.2013 o godz. 12:32.
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22114
Stary 27.03.2013, 10:51
kuba.j.g. napisał(a):Wyświetl post
OK gówniarzu!

-Bułgaria - 303 litry
-Litwa - 446 litrów
Rumunia - 462 litry
- Lotwa - 473 litrów
- Polska: 570!!!

PS retoryka pasuje szczylu?! nie?! Wiedz popros mamusie o dodatkowe lekcje wychowania, kulturalnej konwersacji, mimo róznicy w pogladach...jak sie tego nauczysz to podyskutujemy jak mi sie bedzie chciało
Widzę że uwielbiasz się kompromitować we wszystkich możliwych aspektach swoich wpisów. Na zdrowie.

Co tak nagle przestałeś bzdurzyć o cenach paliwa w Anglii tylko się do Rumunii porównujesz? Myślisz lemingu, że kogoś pocieszy że w Rumunii jest gorzej? Zaręczam ci, że jeżeli to jedynie odmóżdżonych kretynów. Tych co wybierali cudaka jako "mniejsze zło" a teraz sami siebie oszukują...

Dlatego do dyskutowania z kimś kto jest święcie przekonany o swojej nieomylności, choć bredzi jak po kleju, raczej nie tęsknię. Zdejmij klapy z oczu, przyznaj przed samym sobą ze dałeś się wydymać, przypomnij sobie dawno zanikłą umiejętność myślenia to szybko przestaniesz się porównywać do Rumunii i zrozumiesz jak sie ośmieszałeś...
Hej Nasz TS !!
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22115
Stary 27.03.2013, 12:57
Szpen napisał(a):Wyświetl post

dla danych najnowszych te procenty jeszcze lepiej wyglądaja dla Polski

Faktycznie jest coraz lepiej. Te procenty to ktoś chyba z etykiety wyborowej wziął

List of countries by future GDP (PPP) per capita estimates


wis.la/pnlo7


Prognoza na kolejno 2014 2015 2016 2017

Czech Republic 28,818 30,245 31,816 33,540

Poland 22,562 23,626 24,870 26,273
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
lazy
Senior Member
 
Od: 10.2003
Skąd: strefa chillout'u

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22116
Stary 27.03.2013, 13:18
Wiecie co, jak wyciągacie dane statystyczne i prognozy bez związku z czymkolwiek a tylko żeby wykazać że moja racja jest mojsza, to zaczyna być to zabawne a nawet żenujące. Ten temat rzadko jest merytoryczny, ale pokazaliście że nawet konkretne dane statystyczne można zdezawuować i przekrzyczeć.

A potem jeden z użytkowników określa, że dane statystyczne to "słupki, sondaże, ratingi". Początkowo takie określenie mnie raziło, a teraz dochodzę do wniosku że jest w sumie słuszne.

Zatem w temacie: Nikt z was nie ma racji bo rację mam ja. Wskazują na to ostatnie badanie COBOS. Na pytanie: Kto ma rację?
82,5 % odpowiedziało "JA"
14,5 % "NIKT"
2 % "ONI"

Odpowiedzi: "TY", "LATAJĄCY POTWÓR SPAGETTI", oraz "DAJCIE MI WSZYSCY ŚWIĘTY SPOKÓJ" mieszczą się poniżej błędu statystycznego.

Howgh!
c.d.n.
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22117
Stary 27.03.2013, 13:22
kolejny raz pokazujesz, że wskaźniki umiesz znaleźć, ale za nic z nich nie potrafisz wyciągnąć.

Polska:

http://www.indexmundi.com/g/g.aspx?v=67&c=pl&l=en

Czechy:

http://www.indexmundi.com/g/g.aspx?v=67&c=ez&l=en

Podusmowując: polska na dziś jest biedniejsza niż Czechy, ale biorąc pod uwagę bazę startową i osiągniecia z ostatnich 20 lat to bijemy ich na glowe jak i wszystkich innych w regionie.
hunter
Senior Member
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22118
Stary 27.03.2013, 13:44
Naprawdę macie siłę jeszcze dyskutować z naczelnym mitomanem tego forum?

Na początku tej strony wrzucił smroda (standardowo jak na siebie) o cenie pomidorów i wywołał Drozda do tablicy. Ten mu odpowiedział jednocześnie go ośmieszając i co? Temat rozmyty i kolejny wrzut na zupełnie inny temat. Tak się właśnie "dyskutuje" ze Szpenem.

P.S. Ja na posty Szpena i zaczepki już po prostu nie odpowiadam. To samo polecam Wam. Szybciej z forum przynajmniej zniknie albo pojawi się pod nowym nickiem.
Ostatnio edytowane przez hunter : 27.03.2013 o godz. 13:48.
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22119
Stary 27.03.2013, 13:48
Szpen napisał(a):Wyświetl post
Podusmowując: polska na dziś jest biedniejsza niż Czechy, ale biorąc pod uwagę bazę startową i osiągniecia z ostatnich 20 lat to bijemy ich na glowe jak i wszystkich innych w regionie.

Bazę startową mieliśmy IDENTYCZNĄ jak Czechy z taką różnica że oni w jeden dzień się pozbyli potomków poprzedniego ustroju a u nas tacy rządzą do dzisiaj.


Jak widać po wskaźnikach które właśnie wrzuciłeś różnicy jaką sobie Czesi wypracowali nie dogonimy za naszego życia



EDIT: Hunter - bo to zabawne jest. Gość sam wkleja wartość 20K $ i twierdzi że jest większe od 26K $
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
Karamazow
Senior Member
 
 
Od: 05.2011
Skąd: Newski Prospekt

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22120
Stary 27.03.2013, 13:51
Obecnej ekipy rządzącej bronią dwie grupy ludzi: debile i opłacane aparatczyki. Widząc przemyślane działanie dyskusyjne Szpena najpewniej jest opłacanym pracownikiem.
...And Justice For All
Konrad.
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22121
Stary 27.03.2013, 13:52
O czym wy w ogóle gadacie?

Ostatnio znajomy obcokrajowiec zadał mi pytanie, "czemu wy nie jesteście potęgą gospodarczą europy tak jak niemcy czy francuzi?"

Przecież warunki mamy równie dobre. Duży kraj z dużymi pokładami surowców (węgiel, miedź, gaz), z dostępem do morza, będący jedyną opcją dla tranzytu na wschód. Turystycznie ciekawy morze, góry, jeziora - bogata historia. Bardzo dobre warunki do uprawiania rolnictwa, rybołóstwa, ogrodnictwa. 90% kraju to niziny - idealne to budowy całej infrastruktury (porównajcie sobie trudność budowy dróg w polsce, a we włoszech).

Jako obywatele jesteśmy niesamowicie pracowici, niemców/francuzów/włochów bijemy na głowę w tym elemencie. Nawet gdy jedziemy za granicę mało kto szuka zasiłku, prędzej drugiej pracy. Większość młodych ludzi zna przynajmniej jeden język obcy.

Nie mamy większych problemów ze zoorganizowaną przestępczością (przy najmniej nie ma u nas czegoś na wzór cosa nostry), nie mamy też jakiś problemów z imigrantami (cyganów jest u nas zdecydowanie mniej niż w takiej Słowacji, czy Węgrzech).

Takża nasz dyskusja powinna brzmieć co zrobić aby zbliżyć się do Brytyjczyków, Niemców, jak odskoczyć Włochom czy Hiszpanom, a nie ....a czy kupimy litr mleka więcej od Bułgarów cy Rumunów za średnią pensję!

Rządacy na każdym kroku rzucają nam kłody w postaci nowych podatków, zwiększania kar, obowiązkowych ubezpieczeń/licencji .... wie czego jeszcze. W więzieniach siedzą ludzie za jazdę po pijanemu rowerem, czy przeklinanie na stadionie... Z moich znajomych połowa już jest za granicą, druga połowa się waha czy wyjechać...

A tu ....a jest jeszcze ktoś, kto twierdzi że nie jest źle, bo wyprzedziliśmy Rumunie czy inna Słowację...
Ddf
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22122
Stary 27.03.2013, 14:03
To nie dyskusja ze szpenem tylko z wyimaginowaną rzeczywistością bezmózgich lemingów. Dla których liczy się po pierwsze to że kaczor jest odsunięty, po drugie że jest ciepła woda w kranie i po trzecie że w Rumunii mają gorzej. Te trzy fakty utrzymują leminga w niesłabnącej ekstazie, która pozwala nie dostrzegać rzeczywistego obrazu syfu i degrengolady która postępuje odkąd banda cudaka rządzi czyli od nocnej zmiany.

Media wciskają zakompleksionym nieukom, że Polska to zaścianek, że Polak to złodziej pijak i leń, a najlepiej by było o Polsce zapomnieć bo po co się wstydzić. Czy tak urobiony leming nie będzie się cieszył, że ma lepiej niż Rumun? Będzie, mało tego będzie to uważał za niebywały sukces.

Jedyna szansa to nazywać rzeczy po imieniu, bez kurtuazji.
Ostatnio edytowane przez Drozd : 27.03.2013 o godz. 14:14.
Hej Nasz TS !!
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22123
Stary 27.03.2013, 14:12
hunter napisał(a):Wyświetl post
Naprawdę macie siłę jeszcze dyskutować z naczelnym mitomanem tego forum?

Na początku tej strony wrzucił smroda (standardowo jak na siebie) o cenie pomidorów i wywołał Drozda do tablicy. Ten mu odpowiedział jednocześnie go ośmieszając i co? Temat rozmyty i kolejny wrzut na zupełnie inny temat. Tak się właśnie "dyskutuje" ze Szpenem.

P.S. Ja na posty Szpena i zaczepki już po prostu nie odpowiadam. To samo polecam Wam. Szybciej z forum przynajmniej zniknie albo pojawi się pod nowym nickiem.
jak masz pisać takie żale to lepiej nic nie pisz. ośmieszył, zagiął? ciekawe czym? tym że kilka dni wcześniej płakał że mamy najdroższą żywność, a kilka dni pozniej zmienia zdanie i zrzuca to na cenę ogrzewania? logika godna mistrza.

Kocur napisał(a):Wyświetl post
Bazę startową mieliśmy IDENTYCZNĄ jak Czechy z taką różnica że oni w jeden dzień się pozbyli potomków poprzedniego ustroju a u nas tacy rządzą do dzisiaj.
k.urwa nawet liczby do niego nie trafiają. co za beton. jak 6k gdp, a 11k gdp to jest to samo, to załamuje ręcę nad tobą ręcę.


Kocur napisał(a):Wyświetl post
EDIT: Hunter - bo to zabawne jest. Gość sam wkleja wartość 20K $ i twierdzi że jest większe od 26K $
gdzie tak twierdzę? umiesz czytać słowo pisane?

Drozd napisał(a):Wyświetl post
To nie dyskusja ze szpenem tylko z wyimaginowaną rzeczywistością bezmózgich lemingów. Dla których liczy się po pierwsze to że kaczor jest odsunięty, po drugie że jest ciepła woda w kranie i po trzecie że w Rumunii mają gorzej. Te trzy fakty utrzymują leminga w niesłabnącej ekstazie, która pozwala nie dostrzegać rzeczywistego obrazu syfu i degrengolady która postępuje odkąd banda cudaka rządzi.
Ty wierzysz tylko w to co sobie sam wymyślisz. Nawet twoi prawi pobratymcy sie od Ciebie dystansują.
lazy
Senior Member
 
Od: 10.2003
Skąd: strefa chillout'u

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22124
Stary 27.03.2013, 14:14
Konrad,

Nie jesteśmy potęgą bo nasz kraj zniszczyła najpierw II Wojna Światowa i pół wieku komunizmu. A potem doszły do tego mniej lub bardziej socjalne rządy.
Prawda jest taka że mamy możliwości których nie mieliśmy bardzo dawno. Ważne żeby je odpowiednio wykorzystywać. Narzekacie na Unię, ale ilość pieniędzy wpompowywanych w gospodarkę na podstawowym poziomie działalności gospodarczej jest nieporównywalna z niczym wcześniej. Owszem jest zyliard utrudnień, które jedynie komplikują życie i działanie. Ale okazuje się że przedsiębiorczość w Polakach nie wyginęła, a co jest fenomenem ilość kobiet otwierających działalność gospodarczą jest najwyższa w Europie. I zanim mi ktoś odpowie że to efekt umów śmieciowych to jedno zdanie: Sam to przeżyłem i nigdy nie wrócę do pracy na etacie.
Nasze narzekanie nic nie pomoże, trzeba się wziąć do roboty.
c.d.n.
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22125
Stary 27.03.2013, 14:43
Szpen napisał(a):Wyświetl post
jak masz pisać takie żale to lepiej nic nie pisz. ośmieszył, zagiął? ciekawe czym? tym że kilka dni wcześniej płakał że mamy najdroższą żywność, a kilka dni pozniej zmienia zdanie i zrzuca to na cenę ogrzewania? logika godna mistrza.

Ty wierzysz tylko w to co sobie sam wymyślisz. Nawet twoi prawi pobratymcy sie od Ciebie dystansują.
Nie na cenę ogrzewania jasiu tylko na prawa wegetacji, których ty inteligent pod uwagę nie bierzesz.

Oczywiście, że wierzę w to co sobie wymyślę. To mnie różni od ciebie. Ty wierzysz tylko w to co komsomoł zatwierdzi.
Hej Nasz TS !!
Konrad.
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22126
Stary 27.03.2013, 14:44
Że co?

Słiuchaj, nie gadaj mi tu, żebym się wziął do roboty, bo wyjdę z siebie...

Mam pomysł na firmę która będzie mi przynosiła 3 tysiące złotych zysku miesięcznie. Mi to wystarczy za 1,5 mam mieszkanie, reszte na zycie.

Ale nie mogę jej w tym kraju prowadzic, bo musze zaplacic 1 tys zus, plus zaliczke na podatek dochodowy i cały .... mi zostanie. Dlatego z kraju musiałem wyjechać.

A już jebany rolnik mający ponad 300 ha, płaci rocznie wszystkich składek 1500 zl... No ja .......e...

O wspaniałej pomocy z unii też mi nie pisz. Bo w cenie paliwa 60% to różnego rodzaju podatku (w tym podatek drogowy!), a na DROGI musimy brać kredyt na procent w europejskim banku... I jeszcze rząd śmie przedstawić to jako ich sukces, że ktoś pożyczył im pieniądze na drogi! Mimo, że obywatele pożyczają im te pieniądze ju od 20 lat...

Ide do roboty bo nie chce się w....iać. Jeszcze mi ktoś napisze, żebym sie "wziął do roboty"...
Ddf
lazy
Senior Member
 
Od: 10.2003
Skąd: strefa chillout'u

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22127
Stary 27.03.2013, 15:04
?
Jak wszystko odbierasz tak personalnie to faktycznie masz problem. Piszę ogólnie, że ciężko jest ale żyć z czegoś trzeba, a za pisanie postów (wbrew sugestiom niektórych) nikt mi nie płaci.

Nie wiem jaki masz pomysł na biznes ale czemu w takim razie się za niego nie weźmiesz? 15 tys. albo 40 tys. na start jest do wyciągnięcia - znam to z autopsji (moja żona) i od kilku znajomych. + rok czasu ulgowego ZUS-u + do załatwienia ewentualna pomoc na pracowników. Na początek wystarczy, a dzięki temu jest czas na rozwinięcie przedsięwzięcia.
c.d.n.
AS82
Banita
 
 
Od: 07.2005
Skąd: Krk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22128
Stary 27.03.2013, 15:24
Karamazow napisał(a):Wyświetl post
Obecnej ekipy rządzącej bronią dwie grupy ludzi: debile i opłacane aparatczyki. Widząc przemyślane działanie dyskusyjne Szpena najpewniej jest opłacanym pracownikiem.
Jeszcze pewnie jest opłacany za pieniądze z twoich podatków

Co do tego jak rządzi PO i jak zadłużyli kraj to jestem pewien niemal w 100% ,że jakby rządził PIS to zadłużyłby ten kraj tak samo albo jeszcze bardziej , bo skoro PIS rządził w czasach prosperity i nie przeprowadził żadnych zmian , nie odchudził administracji a jedyne co zrobił to obniżył podatki najbogatszym ,to świadczy to jedynie o tym że są takimi samymi ekonomicznymi troglodytami jak PO ,dla których co roczne zadłuzanie Polski to norma, ważne ,że kasa w ich portfelu sie zgadza.
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22129
Stary 27.03.2013, 15:28
Przepraszam, ze bez polskich znakow, ale pisze z tostera.

Dyskusja o wskaznikach ekonomicznych oderwanych od rzeczywistosci i fundamentow jest o tyle smieszna i straszna, ze z jednej strony wrzuca sie GDP per capita (PPP), gdzie dochodzi do takich przeklaman, ze Brunei wyprzedza USA, a Gwinea Rownikowa jest o oczko wyzej niz UK co chyba kazdy przyzna, ze ma malo wspolnego z realna roznica dobrobytu miedzy tymi krajami, a z drugiej mamy sytuacje gdzie wrzuca sie porowanie wzrostu gospodarczego krajow CEE bez odniesienia do placy minimalnej, mediany sredniego wynagrodzenia, poziomu cen, inflacji, zamoznosci poszczegolnych regionow, czy dysproporcji w zamoznosci poszczegolnych regionow, czy porowania "miasto-wies". Zrobcie sobie cala taka tabelke z roznymi danymi, a nie obrzucajcie blotem, bo ani jeden ani drugi nie ma racji.

Spodobal mi sie ten komentarz, gdyz jest wywazony i rozsadny, dlatego sprobuje sie odniesc ciut krytycznie i z innej perspektywy do kazdego z tych punktow. Pozwolilem dopisac sobie numery akipitow w cytacie.
Konrad. napisał(a):Wyświetl post
O czym wy w ogóle gadacie?

1. Ostatnio znajomy obcokrajowiec zadał mi pytanie, "czemu wy nie jesteście potęgą gospodarczą europy tak jak niemcy czy francuzi?"

Przecież warunki mamy równie dobre. Duży kraj z dużymi pokładami surowców (węgiel, miedź, gaz), z dostępem do morza, będący jedyną opcją dla tranzytu na wschód. Turystycznie ciekawy morze, góry, jeziora - bogata historia. Bardzo dobre warunki do uprawiania rolnictwa, rybołóstwa, ogrodnictwa. 90% kraju to niziny - idealne to budowy całej infrastruktury (porównajcie sobie trudność budowy dróg w polsce, a we włoszech).

2. Jako obywatele jesteśmy niesamowicie pracowici, niemców/francuzów/włochów bijemy na głowę w tym elemencie. Nawet gdy jedziemy za granicę mało kto szuka zasiłku, prędzej drugiej pracy. Większość młodych ludzi zna przynajmniej jeden język obcy.

3. Nie mamy większych problemów ze zoorganizowaną przestępczością (przy najmniej nie ma u nas czegoś na wzór cosa nostry), nie mamy też jakiś problemów z imigrantami (cyganów jest u nas zdecydowanie mniej niż w takiej Słowacji, czy Węgrzech).

Takża nasz dyskusja powinna brzmieć co zrobić aby zbliżyć się do Brytyjczyków, Niemców, jak odskoczyć Włochom czy Hiszpanom, a nie ....a czy kupimy litr mleka więcej od Bułgarów cy Rumunów za średnią pensję!

4. Rządacy na każdym kroku rzucają nam kłody w postaci nowych podatków, zwiększania kar, obowiązkowych ubezpieczeń/licencji .... wie czego jeszcze. W więzieniach siedzą ludzie za jazdę po pijanemu rowerem, czy przeklinanie na stadionie... Z moich znajomych połowa już jest za granicą, druga połowa się waha czy wyjechać...

A tu ....a jest jeszcze ktoś, kto twierdzi że nie jest źle, bo wyprzedziliśmy Rumunie czy inna Słowację...
1. Chcialoby sie odpowiedziec na to pytanie prosto enumerujaca nasz historyczne machanie szabelka, przywary narodowe, czy inne odchylenia od normy, ale zalozmy, ze nie roznimy sie od innych nacji temperamentem i slaboscimi, a jestesmy sobie rowni. W czym twki problem, ze nie wykorzystujemy swoich warunkow i surowcow naturalnych? Czemu nie mamy sieci drogowej porownywalnej do niemieckiej, czy nawet austriackiej. No niestety wynika to z tego, ze caly czas gonimy innych. Pisalem kilka tygodni temu o zapoznieniach rzedu setek lat wzgledem rozwijajacej sie europy zachodniej w dosc odleglych czasach, ale prawda jest taka, ze na kazdym kroku robimy dwie rzeczy, a jedna dobrze przez co wciaz musimy gonic i gonic w nieskonczonosc. Gdy w dwudziestoleciu miedzywojennym postawiono na rozwijanie sie duzych osrodkow przemyslowych (COP, GOP, Gdynia) na zachodzie juz myslano o kolejnej erze kapitalizmu zwiazanej z innowacyjnoscia, a przez blokady nacjonalistyczne w handlu pozbawiono nas w duzej mierze dochodow z eksportu. Przejscie z systemu folwarcznego do stricte kombinatowego (pod koniec lat 30-tych) bylo z jednej strony opoznione, a z drugiej szlo zbyt wielka lawa przez co nie stawiano na inne galezie gospodarcze, rolnictwo zostawiajac gleboko w XIX wieku, a przemysl lzejszy i uslugi na pastwe losu. W tamtym czasie w wielkich europejskich miastach i nie tylko budowano drogi, komunikacje miejska, metro, stacje, dworce, i inne instytucje publiczne, ktore dzialaja po dzis dzien, a nasz burzuazja lubila przepych i blichtr skoro dworzec warszawsko-wiedenski stal sie wtedy passe, a nowy dworzec we wrzesniu 1939 nie doczekal nawet ukonczenia.

2. Wydaje nam sie, ze jestesmy pracowici. Czesto slysze, ze Polak sie przepracowuje, wypruwa sobie zyly, ale jak sie porozmawia z kims z zewnatrz to opinie sa zupelnie odmienne. Polakow brakuje nie tylko wiedzy praktycznej, ale rowniez teoretycznej, gdyz nie ucza sie tego co potrzeba, a zamiast podchodzic specjalizacyjnie juz od szkoly sredniej do przyszlego zawodu to wciaz stac nas na ksztalcenie w systemie uniwersyteckim i to jeszcze najlepiej w stylu humanistycznym.

Powoduje to, ze wydajnosc i produktywnosc naszej gospodarki od lat jest w ogonie Europy, wczesne emerytury, pomostowki, mizerny wskaznik zatrudnionych po 50 roku zycia (szczegolnie kobiet) i najwieksza armia rencistow na swiecie ciagna nas w przepasc w zetknieciu z obecnym nizem demograficznym.

Proste wytlumaczeni dlaczego jestesmy tam gdzie jestesmy ciagle w tym doborowym towarzystwie.



PS. Troche doswiadczenia w HR mam i jakos tej doborowej znajomosci jezyka nie widze. Ludzie sie ucza 15 lat od podstawowki angielskiego, a pozniej na rozmowie kwalifikacyjnej, gdzie podstawa to 1000 euro za ktore mlodzi Hiszpanie nie chca pracowac dukaja tak jakby to byl chinski, czy tajski, a nie jezyk bez ktorego nie mozna sie obejsc. Zdecydowanie lepiej wypadaja kandydaci z niemieckim, czy rosyjskim. Poludniowe jezykie tez leza.

3, My wlasnie powinnismy miec problemy z imigrantami z Bialorusi, Ukrainy, Gruzji, Kazachstanu i innych postsowieckich krajow, aby myslec o dogonieniu Niemiec, czy Francji. Bez tego ani rusz co oczywiscie bedzie odebrane jako atak na miejsca pracy dla Polakow podobnie jak wspominalem kiedys, ze powinno brac sie pracownikow w zaleznosci od kompetencji, a nie narodowosci.

4. Z tym punktem jak najbardziej zgadzam sie. Restrykcje jakie sa w tym kraju dotykaja zwykle ludzi niewinnych, albo Bogu ducha winnych, a nie tych co naprawde powinny dotykac. Wynika to glownie z tego, ze organy panstwowe, a w tym glownie policja i caly wymiar sadownictwa zostaly w poprzedniej epoce co dobrze widac przy probach poluzowania tego skostnialego systemu przez Gowina.
hunter
Senior Member
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22130
Stary 27.03.2013, 15:44
AS82 napisał(a):Wyświetl post
Jeszcze pewnie jest opłacany za pieniądze z twoich podatków

Co do tego jak rządzi PO i jak zadłużyli kraj to jestem pewien niemal w 100% ,że jakby rządził PIS to zadłużyłby ten kraj tak samo albo jeszcze bardziej , bo skoro PIS rządził w czasach prosperity i nie przeprowadził żadnych zmian , nie odchudził administracji a jedyne co zrobił to obniżył podatki najbogatszym ,to świadczy to jedynie o tym że są takimi samymi ekonomicznymi troglodytami jak PO ,dla których co roczne zadłuzanie Polski to norma, ważne ,że kasa w ich portfelu sie zgadza.
I dlatego fajnie by było, żebyśmy dyskutowali na temat tego co jest (ewentualnie co było), a nie tego "co by było gdyby". Ty możesz być pewien, że za PiS u władzy obecnie byłoby gorzej, ktoś inny będzie uważał, że byłoby znacznie lepiej i tak moglibyście się przekonywać bez końca i nikt nie miałby racji.

Wybacz ale obniżenie kosztów prowadzenia działalności gospodarczej nie można, po prostu nie można nazwać ekonomicznym troglodytyzmem. Ja do PiS mam pretensje, że nie poszli zdecydowanie dalej mając dobry czas i miejsce na zrobienie odważnych reform wolnorynkowych.

Co do zadłużania. Czemu do jasnego ch*ja w tym kraju nikt nie pójdzie po rozum do głowy i chociaż raz nie spróbuje ciąć wydatków, zamiast narzucać obciążenia fiskalne na każdego podatnika?
Karamazow
Senior Member
 
 
Od: 05.2011
Skąd: Newski Prospekt

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22131
Stary 27.03.2013, 15:49
Mniej pieniędzy przepływających przez państwo = mniej pieniędzy do rozkradania.
...And Justice For All
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22132
Stary 27.03.2013, 15:53
hunter napisał(a):Wyświetl post

Co do zadłużania. Czemu do jasnego ch*ja w tym kraju nikt nie pójdzie po rozum do głowy i chociaż raz nie spróbuje ciąć wydatków, zamiast narzucać obciążenia fiskalne na każdego podatnika?

Milton Friedman:

"Polska – nie powinna naśladować bogatych krajów zachodnich, bo nie jest bogatym krajem zachodnim. Polska powinna naśladować rozwiązania, które kraje zachodnie stosowały, gdy były tak biedne, jak Polska..."


Kilka dni temu był raport że podwyżka akcyzy na papierosy do jednej z najwyższych w Europie spowodowała, że co czwarty papieros sprzedawany jest na czarno - 25% !!

W tym samym raporcie informacja, że podwyżka VAT'u o 1% sprawiła dużo mniejsze wpływy niż zakładano - firmy uciekają do szarej strefy.

Propozycja Rostowskiego sprzed 2 dni - auto służbowe będzie liczone jako przychód, w zależności od silnika 45 albo 90 zł miesięcznie będzie płacił pracownik.


Gonimy Czechy, gonimy
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22133
Stary 27.03.2013, 15:58
Konrad. napisał(a):Wyświetl post
Że co?

Słiuchaj, nie gadaj mi tu, żebym się wziął do roboty, bo wyjdę z siebie...

Mam pomysł na firmę która będzie mi przynosiła 3 tysiące złotych zysku miesięcznie. Mi to wystarczy za 1,5 mam mieszkanie, reszte na zycie.

Ale nie mogę jej w tym kraju prowadzic, bo musze zaplacic 1 tys zus, plus zaliczke na podatek dochodowy i cały .... mi zostanie. Dlatego z kraju musiałem wyjechać.
(...)
Podam inny przykład, "zachęcający" do działalności gospodarczej. Znajomy pracujący na etacie postanowil sobie dorobić poprzez napisanie programu komputerowego i sprzedawanie licencji poprzez internet. Jako że program był typowo branżowy, a zapotrzebowanie nie za duże, liczył że ze sprzedaży uzyska maksymalnie kilkaset złotych miesięcznego dochodu, no ale zawsze coś. Pełen ufności poszedł do urzędu skarbowego zapytać się, jakie są możliwości odprowadzenia podatków od takiej sprzedaży, bo chciał być legalny. Okazuje się, że wg Urzędu Skarbowego taka działalność wypełnia znamiona działalności gospodarczej, stąd jedynym wyjściem jest:
- założenie przez niego firmy
- mimo, że jest już zatrudniony na etacie,z tytułu tej działalności odprowadzanie składki zdrowotnej w wysokości 260 zł miesięcznie (czyli po raz drugi, bo składkę odprowadza też jego pracodawca).
Alternatywnie jest możliwość podpisywania z każdym kupcem programu umowy o dzieło, ale to się wiąże z koniecznością np wysłania przez kupującego pita pod koniec roku(!) itp. Czyli odpada.

Biorąc pod uwagę że koszt tej składki zdrowotnej w wielu miesiącach pożerałby koszty jego przychodu, albo i gorzej, znajomy na razie odpuścił sobie pisanie programu. Bo gdyby chciał nim handlować legalnie, to większość lub cały zarobek musiałby wydać na opłacenie składki zdrowotnej, mimo że jest już ubezpieczony.

Taki drobny przykład, ale pokazujący beznadzieję przepisów i "wspieranie" przedsiębiorczości przez Państwo.
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
lazy
Senior Member
 
Od: 10.2003
Skąd: strefa chillout'u

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22134
Stary 27.03.2013, 16:09
BBudowniczy napisał(a):Wyświetl post
Podam inny przykład, "zachęcający" do działalności gospodarczej. Znajomy pracujący na etacie postanowil sobie dorobić poprzez napisanie programu komputerowego i sprzedawanie licencji poprzez internet. Jako że program był typowo branżowy, a zapotrzebowanie nie za duże, liczył że ze sprzedaży uzyska maksymalnie kilkaset złotych miesięcznego dochodu, no ale zawsze coś. Pełen ufności poszedł do urzędu skarbowego zapytać się, jakie są możliwości odprowadzenia podatków od takiej sprzedaży, bo chciał być legalny. Okazuje się, że wg Urzędu Skarbowego taka działalność wypełnia znamiona działalności gospodarczej, stąd jedynym wyjściem jest:
- założenie przez niego firmy
- mimo, że jest już zatrudniony na etacie,z tytułu tej działalności odprowadzanie składki zdrowotnej w wysokości 260 zł miesięcznie (czyli po raz drugi, bo składkę odprowadza też jego pracodawca).
Alternatywnie jest możliwość podpisywania z każdym kupcem programu umowy o dzieło, ale to się wiąże z koniecznością np wysłania przez kupującego pita pod koniec roku(!) itp. Czyli odpada.

Biorąc pod uwagę że koszt tej składki zdrowotnej w wielu miesiącach pożerałby koszty jego przychodu, albo i gorzej, znajomy na razie odpuścił sobie pisanie programu. Bo gdyby chciał nim handlować legalnie, to większość lub cały zarobek musiałby wydać na opłacenie składki zdrowotnej, mimo że jest już ubezpieczony.

Taki drobny przykład, ale pokazujący beznadzieję przepisów i "wspieranie" przedsiębiorczości przez Państwo.
Nie wiem w czym jest problem z umowami o dzieło. Obecnie jest to bardziej powszechne niż się wydaje. Dla mnie jako zleceniodawcy nie ma z tym problemu.
Alternatywa to zawieszenie działalności - Twój znajomy może pozbierać zamówienia, otworzyć działalność, zrobić sprzedaż w 1 miesiącu, po czym zawiesić na taki czas na jaki będzie potrzebował a potem odwiesić, znów 1 miesiąc sprzedaży itd. Trochę papierków ale da się.
c.d.n.
hunter
Senior Member
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22135
Stary 27.03.2013, 16:14
lazy napisał(a):Wyświetl post
Nie wiem w czym jest problem z umowami o dzieło. Obecnie jest to bardziej powszechne niż się wydaje. Dla mnie jako zleceniodawcy nie ma z tym problemu.
Alternatywa to zawieszenie działalności - Twój znajomy może pozbierać zamówienia, otworzyć działalność, zrobić sprzedaż w 1 miesiącu, po czym zawiesić na taki czas na jaki będzie potrzebował a potem odwiesić, znów 1 miesiąc sprzedaży itd. Trochę papierków ale da się.
Ale to chyba nie o to chodzi w haśle "państwo przyjazne obywatelowi"?

70% mojego kapitału kradnie mi armia urzędników (celowo nie piszę, że okrada mnie państwo). Już w zarodku duch przedsiębiorczości zostaje zduszony i mimo pieprzenia o tym przez wielu od wielu lat, nic lub bardzo niewiele się zmienia.

Dopóki ten system nie grzmotnie z wielkim hukiem, dopóki ktoś na górze nie dostanie fizycznie w mordę i zacznie się liczyć z utrapieniami obywateli, dopóty będzie tak jak jest.
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22136
Stary 27.03.2013, 19:00
Konrad. napisał(a):Wyświetl post
O czym wy w ogóle gadacie?

Ostatnio znajomy obcokrajowiec zadał mi pytanie, "czemu wy nie jesteście potęgą gospodarczą europy tak jak niemcy czy francuzi?"
Jedno z wytłumaczeń znajdziesz w wchodzącym do kina filmie "Układ zamkniety". Opisana autentyczna historia 3 ludzi, którzy wzięli sie za biznes w....Krakowie (zakład mięsny). Zostali zniszczeni przez wymiar i domiar bo nie mieli komunistycznych korzeni, a taka skala biznesu jest juz w tym kraju zarezerwowana dla byłych komuchów, bezpieczniaków i ich rodzin. Szybką ścieżkę awansu daje tez szkolenie KGB w Moskwie. Dlatego w POlsce największe biznesy są w takich rękach.
Ten film opisuje tylko 3 ludzi a skala niszczenia młodych przedsiębiorczych ludzi jest ogromna.

Zresztą jak ma być w Polsce dobrze skoro przy żłobie są tacy ludzie jak Borusewicz:

Cytat:
Borusewicz bije rekordy w lataniu

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz średnio co trzy dni podróżuje samolotem rejsowym. Trasę dom – praca pokonał już ponad 700 razy. Kosztowało to budżet państwa aż 381 000 zł - donosi "Super Express".

Od 2007 r. do stycznia 2013 r. Bogdan Borusewicz korzystał z rejsowych połączeń 713 razy. Jak łatwo można obliczyć na lotnisku pojawiał się prawie co trzy dni! Zdarzało się, że marszałek Senatu jednego dnia latał do domu aż trzy razy – czytamy w dzienniku.

Koszt jednego przelotu marszałka to ok. 511-538 zł - informuje Kancelaria Senatu. Jak wynika z prostego wyliczenia za podniebne kursy polityka zapłaciliśmy ok. 380 tys. zł.

Najwięcej lotów, bo ponad 150, odbył w roku 2011 r. To właśnie w tym roku wstąpił do Platformy Obywatelskiej - zauważa dziennik.

- Wszystkie przeloty były służbowe i wiązały się z wykonywaniem mandatu senatora i obowiązków marszałka Senatu- zapewnia "SE" Zdzisław Iwanicki, wicedyrektor gabinetu marszałka.

Na tej samej trasie co Borusewicz samolotami lata również premier Donald Tusk. Od listopada 2007 r. do marca 2011 r. zarezerwował 110 biletów rejsowych. Kolejnych 175 lotów odbył rządowym samolotem - przypomina "Super Express"
P.S. Nie tak dawno biedaczysko wypłacił sobie 50 tys. zł. premii.
Powód: dopisek
Ostatnio edytowane przez Gwiaździsty : 27.03.2013 o godz. 19:13.
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22137
Stary 27.03.2013, 19:27
lazy napisał(a):Wyświetl post
Konrad,

Nie jesteśmy potęgą bo nasz kraj zniszczyła najpierw II Wojna Światowa i pół wieku komunizmu. A potem doszły do tego mniej lub bardziej socjalne rządy.
Prawda jest taka że mamy możliwości których nie mieliśmy bardzo dawno. Ważne żeby je odpowiednio wykorzystywać. Narzekacie na Unię, ale ilość pieniędzy wpompowywanych w gospodarkę na podstawowym poziomie działalności gospodarczej jest nieporównywalna z niczym wcześniej. Owszem jest zyliard utrudnień, które jedynie komplikują życie i działanie. Ale okazuje się że przedsiębiorczość w Polakach nie wyginęła, a co jest fenomenem ilość kobiet otwierających działalność gospodarczą jest najwyższa w Europie. I zanim mi ktoś odpowie że to efekt umów śmieciowych to jedno zdanie: Sam to przeżyłem i nigdy nie wrócę do pracy na etacie.
Nasze narzekanie nic nie pomoże, trzeba się wziąć do roboty.
....ica mnie strzela gdy słyszę ten argument.

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22138
Stary 27.03.2013, 20:11
lazy napisał(a):Wyświetl post
Nie wiem w czym jest problem z umowami o dzieło. Obecnie jest to bardziej powszechne niż się wydaje. Dla mnie jako zleceniodawcy nie ma z tym problemu.
Alternatywa to zawieszenie działalności - Twój znajomy może pozbierać zamówienia, otworzyć działalność, zrobić sprzedaż w 1 miesiącu, po czym zawiesić na taki czas na jaki będzie potrzebował a potem odwiesić, znów 1 miesiąc sprzedaży itd. [B]Trochę papierków ale da się.[/B]
Mam nadzieję że sobie jaja robisz. Jak wyobrażasz sobie sprzedaż programu osobie np ze Szczecina?

"Dzień Dobry, Tak, program jest do kupienia za 80 zł. Musi Pan tylko podać swoje dokładne dane, a ja Panu listem poleconym wyślę dwa egzemplarze umowy o dzieło wraz z rachunkiem. Jak Pan podpisze, proszę o odesłanie jednego egzemplarza wraz z rachunkiem pocztą lub kurierem oraz dokonanie wpłaty na moje konto. Wówczas wyślę Panu program wraz z licencją. Jak dobrze pójdzie, to już za tydzień będzie Pan się cieszył programem. Aha, tylko niech Pan nie zapomni o odprowadzeniu zaliczki podatku do urzędu skarbowego, bo będą problemy. I jeszcze bym zapomniał, do końca lutego następnego roku musi Pan wypełnić i przesłać mi pocztą PITa-11, bo inaczej dojedzie Pana skarbówka. A tak poza tym to życzę miłego użytkowania programu!".

lub:

"Witam! Dziękujemy za zainteresowanie programem, niestety jesteśmy na etapie zawieszenia działalności i będzie Pan musiał poczekać kilka miesięcy aż zbierze się więcej klientów. Trochę cierpliwości, a na pewno będzie Pan zadowolony!"

Znajomy może wypełnić i tysiąc umów i papierków. Tylko pytanie, czy klientowi będzie się również chciało, albo czy będzie czekał 3 miesiące na program za kilkadziesiąt złotych. Mało prawdopodobne.

lazy napisał(a):
Nasze narzekanie nic nie pomoże, trzeba się wziąć do roboty.
Cytat:
Hej, junacy - ej, chłopcy, dziewczęta,
Do roboty! do roboty!
Jedno hasło jak rozkaz pamiętaj:
Do roboty! do roboty!
PS. Jest jeden problem, wielu chce, ale roboty nie ma.... A wielu pozostałych robi za stawki kilka razy mniejsze niż na Zachodzie i coraz częściej dostrzega, że wpływ na to ma także kto rządzi, a nie tylko "niewidzialna ręka rynku". Bo ta niewidzialna ręka rynku jakoś niespecjalnie chce wyrównać poziom zarobków w Polsce z zarobkami w takich Niemczech...
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
mr_kwolf
Senior Member
 
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22139
Stary 27.03.2013, 20:16
lazy napisał(a):Wyświetl post
Nie wiem w czym jest problem z umowami o dzieło. Obecnie jest to bardziej powszechne niż się wydaje. Dla mnie jako zleceniodawcy nie ma z tym problemu.
Alternatywa to zawieszenie działalności - Twój znajomy może pozbierać zamówienia, otworzyć działalność, zrobić sprzedaż w 1 miesiącu, po czym zawiesić na taki czas na jaki będzie potrzebował a potem odwiesić, znów 1 miesiąc sprzedaży itd. Trochę papierków ale da się.
...

Wymiękam. Naprawdę wymiękam. Czyli ogólnie zachęcasz do swoistego oszustwa podatkowego?

Dobrze mi się wydawało, że jak się wczoraj na telebimie stadionowym pojawił JE Donald Tusk to cały stadion zaczął gwizdać? Ciekawe. "Sondaże" i tak pokazują, że ma wysokie społeczne poparcie. Ale trzeba jakoś przekazać lemingom co mają myśleć i rozpowiadać dalej.

Ewentualnie to była garstka kiboli. Nakaz zamknięcia stadionów już idzie do wojewodów.
Ostatnio edytowane przez mr_kwolf : 27.03.2013 o godz. 20:19.
"Nieważne, czy Wisła bedzie wtedy mistrzem Polski, czy ekipą I, II czy III ligową. Swe ostatnie mecze w karierze chcę rozegrać z Białą Gwiazdą na piersi."
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22140
Stary 27.03.2013, 20:45
Cytat:
Nasze narzekanie nic nie pomoże, trzeba się wziąć do roboty.
A tam takie .......enie. Znam trochę osób i zasada jest prosta, zapierdalasz i .... z tego masz. Oczywiście jednemu na (sto, tysiąc?) sie uda ale przecież nie o to chodzi. Przeciętny człowiek w Polsce ma żyć dobrze a nie idziesz w jakieś ekstrema typu że "da się, można". No można, ale też nie każdy jest na tyle mądry, zaradny, ma farta żeby pracował umysłowo, miał swój biznes i większe profity. Rozejrzyj się dokoła, ludzie pracują jak głupi tylko po to żeby mieć co zjeść, żeby co 15 lat wymienić auto na mniejszego rzęcha niż ten, którego mają, na to żeby sobie po 8-12 godzinach spędzonych w pracy (po których już nie ma czasu, chęci i sił na nic) włączyć tv satelitarną czy internet i mieć trochę rozrywki na co dzień, po to żeby dzieciom zapewnić lepszy byt a kiedy już dzieci wyfruną z gniazda to dalej na nich łożą kasę no bo przecież chcą ułatwić im start w życiu, odciążyć ich. W tym kraju jak się nie ma pleców, rodziny, która pomoże, smykałki do interesów czy jakiegoś biznesu rodzinnego/jakiejś nieruchomości, z której można zrobić użytek (np wynajmowanie mieszkania) to się ginie. Jeszcze trochę kasą i życiem to się nacieszy młody człowiek, bez rodziny ale jak masz rodzinę to już wchodzisz w schemat - robota za pół darmo, dorabianie się byle gówna całe życie lub kredyt 200-300 tysięcy, który też już ustawia ciebie w roli niewolnika.
Wkurzają mnie ludzie, którzy tego nie widzą i w nosie mam, że 1 na 100, 1000 czy nawet 10 się uda bo jest zaradniejszy bo to nadal oznacza, że normalny, szary człowiek, który chciałby tylko pracować i dostać godną płacę za to, aby mógł żyć na normalnym poziomie nadal musi tyrać jak osioł ZA NIC! Całe życie płaci jak debil ZUS i składki zdrowotne a jak przyjdzie co do czego to dostaje na emeryturze grosze, które mu starczą na leki i jedzenie a o skorzystanie z opieki społecznej musi sie prosić i musi drżeć o to czy mu pomogą, bo może akurat trafi na taki dzień, że karetka nie bedzie chciała przyjechać, że nie będzie miejsc w szpitalu, a jeśli chce mieć operację np na biodro - bo to obecne, chore utrudnia mu funkcjonowanie to najpierw musi kilak lat spędzić w kolejce, a najlepiej to iść prywatnie i wybulić fundusze z własnej kieszeni.
Jak już w Polsce pracujesz w przeciętnej pracy to jesteś niewolnikiem, który dostaje jałmużną. No i opłaca sie w Polsce brać do roboty?
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Zamknięty temat

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 23:03.