
|
|||||||
| Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj. |
| Wyświetl wyniki ankiety: Dziś zagłosowałbym na: | |||
| Platforma Obywatelska |
|
68 | 10,66% |
| Prawo i Sprawiedliwość |
|
159 | 24,92% |
| Twój Ruch |
|
9 | 1,41% |
| Polskie Stronnictwo Ludowe |
|
6 | 0,94% |
| Sojusz Lewicy Demokratycznej |
|
17 | 2,66% |
| Solidarna Polska |
|
4 | 0,63% |
| Polska Razem |
|
37 | 5,80% |
| Kongres Nowej Prawicy |
|
165 | 25,86% |
| Ruch Narodowy |
|
97 | 15,20% |
| Dziękuje nie głosuje! |
|
76 | 11,91% |
| Głosujących: 638. Nie możesz głosować w tej ankiecie | |||
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Member
Od: 12.2007
Skąd: Mazowsze
Offline |
|
|
Zbieramy podpisy pod wnioskiem o referendum ws. jednomandatowych okręgów wyborczych do Sejmu. Wejdź na stronę www.zmieleni.pl i Ty także zacznij zbierać podpisy. Przyłącz się!
W Polsce nie ma demokracji. W Polsce jest fasadowa i fikcyjna demokracja. Chcemy przywrócić w Polsce prawdziwą demokrację. Chcemy posłów odpowiedzialnych przed wyborcami! Jednomandatowe okręgi wyborcze odsuną od władzy partyjnych mafiozów z drapieżnych partii politycznych, razem z ich autokratyczną mentalnością. Potrzebujemy Twojej pomocy - przyłącz się. Bez zaangażowania się odpowiednio dużej ilość osób, to się nie uda. Wejdź na stronę www.zmieleni.pl wydrukuj listę i zacznij zbierać podpisy. Przyłącz się! Co do wyborów do senatu TO: Wybory do Senatu w 2011 spełniły tylko jeden z podstawowych warunków które będą w wyborach do sejmu a więc: odbywały się w jednej turze i mandat uzyskiwał ten kandydat, który uzyskał najwięcej głosów. Brytyjczycy nazywają tę zasadę Firt Past The Post – Pierwszy na Mecie. Pod każdym innym względem wybory te leżą daleko od brytyjskiego wzoru. Po pierwsze: za duże okręgi wyborcze Podstawowym parametrem ordynacji z JOW jest wielkość okręgu wyborczego. Wybory wygrywają w nich ludzie znani wyborcom z dobrej strony. Wyborcy muszą więc mieć możliwość poznania kandydatów i rozróżnienia ich między sobą. W Wielkiej Brytanii w jednym okręgu wyborczym mieszka, średnio, 95 tysięcy osób. W Polsce, dzieląc liczbę mieszkańców przez 100 otrzymujemy 380 tysięcy, a zatem okręg wyborczy w wyborach do Senatu jest ponad cztery razy większy niż w Wielkiej Brytanii. To oznacza, że kandydatom w Polsce jest co najmniej cztery razy trudniej dać się poznać niż kandydatom w UK i, odpowiednio, wyborcy mają wielokrotnie trudniejsze zadanie przy poszukiwaniu właściwego kandydata. Po drugie: wielokrotne pogwałcenie fundamentalnej zasady równości Fundamentem demokracji jest równość obywateli wobec prawa i musi to być równość w całym procesie wyborczym, a nie tylko sprowadzać się do tego, że każdy wyborca ma taki sam głos. Tę zasadę równości wielokrotnie naruszają zapisy Kodeksu Wyborczego i procedury zastosowane w ostatnich wyborach. Najpierw, rażąco nierówne są okręgi wyborcze. I tak okręg nr 61, w którym wybierano Włodzimierza Cimoszewicza ma 176 tysięcy wyborców, a okręg nr 30, z którego pochodzi senator Andrzej Pająk, 513 tys. To oznacza trzykrotną różnicę wielkości. Przeciwnicy JOW nieustannie podnoszą zarzut tzw. gerrymanderingu, a więc manipulowania granicami okręgów wyborczych odpowiednio do partyjnych interesów. Jak można określić takie ustalanie granic okręgów wyborczych, żeby jeden okręg był trzy razy większy od innego? Następnie, równość kandydatów naruszają przepisy finansowe. Kodeks przewiduje, że kandydat do Senatu może wydać na kampanię wyborczą na jednego wyborcę nie więcej niż 18 groszy (art. 259) Jednak partyjne komitety wyborcze, które prowadzą równolegle kampanię wyborczą do Sejmu, mogą wydać na jednego wyborcę 82 + 18, czyli ponad pięciokrotnie więcej. Po trzecie: zasadę równości gwałci konieczność tworzenia komitetów wyborczych wyborców, gdyż zgłoszenie kandydata musi być poprzedzone utworzeniem komitetu wyborczego, które, z kolei, musi być poparte tysiącem podpisów wyborców. Od tego obowiązku zwolnione są partie polityczne. Jaskrawym przykładem tego naruszenia zasady równości była kwestia komitetu wyborczego "Nowego Ekranu", który nawet zebrał, w odpowiednim czasie, właściwą liczbę podpisów, ale jego rejestracji odmówiła Państwowa Komisja Wyborcza. Sąd Najwyższy wprawdzie uchylił uchwałę PKW i nakazał zarejestrowanie komitetu, jednak ta procedura praktycznie uniemożliwiła temu komitetowi zebranie podopisów poparcia kandydatów i dokonanie ich rejestracji w określonym czasie. Wszystko to jest najzupełniej zbędne: w Wielkiej Brytanii, Kanadzie czy USA gdzie nie ma potrzeby powoływania jakichkolwiek komitetów wyborczych, a kandydaci mają prawo zgłaszać się samodzielnie, bez jakichkolwiek pośredników. Wystarcza im 10 (a nie 2 tysiące!) podpisów poparcia i wpłacenie niewielkiej kaucji, która jest zwracana, gdy kandydat zdobędzie np. 3% głosów wyborców. Po czwarte: nierówność szans wprowadzały przepisy o czasie trwania kampanii wyborczej. Komitety wyborcze wyborców mogą zbierać podpisy, gromadzić pieniądze i prowadzić kampanię dopiero z chwilą zarejestrowania, co, w warunkach ostatnich wyborów pozostawiało im niecały miesiąc. Od tych wymogów zwolnione były partie polityczne, które prowadziły swoją kampanię od wielu miesięcy, z udziałem środków masowego przekazu. Propagandziści partyjnictwa, jak Chwedoruk czy Leski, leją krokodyle łzy nad "upadkiem mitu JOW", bo JOW-y, ich zdaniem się nie sprawdziły, a niezależni kandydaci nie dali rady przełamać partyjnego betonu. W warunkach stworzonych w 2011 roku dokonanie takiej sztuki graniczyło z cudem, nie ma więc dziwnego, że tylko jeden kandydat, Jarosław Obremski z Wrocławia, potrafił się przez tę zaporę przedrzeć. Pezetpeerowskie skamieliny, w osobach Borowskiego, Cimoszewicza i Kutza, jako przykłady "senatorów niezależnych" nadają się tylko do skeczów kabaretowych. I nie chodzi tu tylko o ich żywą i czerwoną (także parlamentarną) przeszłość , ale także o fakt, że wszędzie tam, gdzie ci panowie kandydowali ani PO, ani SLD nie wystawiły partyjnych kontrkandydatów a więc, de facto, obie te partie udzieliły im poparcia. Przejdę teraz od razu do obalania mitów i bezzasadnych ataków, nim się one bezzasadnie pojawią. A więc tak: Mit pierwszy – wybory w JOW sprawią, że w Sejmie zapanuje anarchia. Będzie tyle zdań ilu posłów, nic nie da się uchwalić (co poseł to partia). Nie da się uzasadnić tej mitycznej opinii, nie wiadomo skąd wziętej, że 460 posłów będzie miało 460 poglądów na sprawę. Tylko jak je wyrażą, skoro możliwości są dokładnie trzy? Jeżeli pojawi się projekt ustawy, to można głosować „za”, „przeciw”, albo „wstrzymać się od głosu”. To tak oczywiste, że należy dziwić się tej absurdalnej opinii, niemającej nic wspólnego z rzeczywistością. Tak naprawdę, dobry poseł powinien mieć na sprawę tylko dwie odpowiedzi. Albo jest za albo przeciw. Przytoczę praktykę z parlamentu brytyjskiego, gdzie nie jest eleganckim wstrzymywanie się od głosu. I słusznie, gdyż po to zostaje się parlamentarzystą, aby wyrabiać sobie zdanie na publiczne sprawy. Wstrzymywanie się, zwyczajowo, nie jest tam stosowane, gdyż natychmiast zostanie wytknięte, jako ułomność posła. Sprawcą takich prostych i moralnie odpowiedzialnych (przed wyborcami) zachowań jest demokratyczny fundament wyborczy jakim są JOW. Wielka Brytania od tej ordynacji nie upada, obywatele jej sprzyjają i nie mają zamiaru tego stanu zmieniać. Jak wygląda brytyjska polityka, ciesząca się powszechnym szacunkiem i jak wygląda wynikająca z niej brytyjska gospodarka, może odpowiedzieć milion polskich emigrantów ekonomicznych, którzy właśnie tam pojechali „za chlebem”. Mit drugi – wyrażę żartobliwie: „ja się boję tego losu, że to będzie Sejm Stokłosów”, czyli ludzi majętnych, „kupujących” głosy wyborców. Takiego poglądu nie potwierdzają nigdzie na świecie, zebrane doświadczenia JOW, a nie są one małe. W Polsce, wystarczy przyjrzeć się naszym jednomandatowym wyborom do Senatu czy wójtów, burmistrzów i prezydentów miast oraz wyborom samorządowym. Czy znajdziemy wśród wybranych krezusów finansowych? Proszę zwrócić uwagę, że nieśmiertelny przykład senatora Stokłosy, któremu przypisywano sukces wyborczy oparty o prywatną (czyli niezgodną z prawem wyborczym) kampanię finansową, dotyczył 1% wybranego Senatu. Pozostałych 99 senatorów wygrało wybory bez tego nielegalnego, finansowego wsparcia. Daj nam, Panie Boże taki procent „pomyłek” wyborczych. W końcu jednak Stokłosa wybory przegrał, senatorem nie jest, mimo iż mu pieniędzy nie ubyło. Ten miałki „stokłosopodobny” argument przeciwko JOW należy jako pozbawiony rzetelnych racji całkowicie odrzucić. Zwolennicy fałszywej argumentacji finansowej muszą mieć w wielkiej pogardzie Polaków, żeby przypisywać im taką małość w wolnych decyzjach wyborczych. Nie wspomnę już o trącących rasizmem poglądach, gdy bez żenady twierdzi się, że my Polacy jesteśmy jakąś gorszą nacją od np. Brytyjczyków, czy Francuzów, którzy w wyborach nie ulegają przysłowiowej „kiełbasce”. Mit trzeci – Polacy nie dorośli jeszcze do demokracji, dlatego nie czas teraz na JOW, może później, jak dorośniemy. Z jednej strony to wartościowy osąd, że JOW utożsamiane są właśnie z demokracją, czyli wolą ludu, nawet wśród przeciwników tej idei, a z drugiej strony to smutne, że są tacy, którzy odmawiają Polakom samodzielnej zdolności wybierania swoich przedstawicieli. Czyżby ponad 200 lat temu, Amerykanie tworzący Stany Zjednoczone i wybierający Kongres właśnie w JOW byli bardziej dorośli niż my, Polacy, dzisiaj? Nie będę przy tym micie wymieniał wszystkich nazwisk polityków, którzy tak twierdzą. Jest ich sporo, z byłym Prezydenta RP, Aleksandrem Kwaśniewskim na czele. Panie Prezydencie, to przecież Pan osobiście słyszał, jak zaproszona przez Pana, Jej Wysokość Elżbieta II, Królowa Wielkiej Brytanii na Zamku Królewskim w 1996 r. mówiła – „400 lat temu dwa kraje uczyły Europę demokracji, na zachodzie Anglia, a na wschodzie Polska”. Trochę historii przyda się każdemu. Już w 1433 r. Władysław Jagiełło zatwierdził przywilej Neminem captivabimus nisi iure victum (łac. nikogo nie uwięzimy bez wyroku sądowego) – gwarantujący w I Rzeczypospolitej nietykalność osobistą. Anglicy dopiero po 246 latach zrobili to samo (Habeas Corpus Act , z 1679 wydany za rządów króla Karola II). Gdy Francja „urządzała” na tle religijnym rzezie hugenotów (potocznie nazywanych kalwinistami), Polska organizowała powszechny wybór króla (1573 r.). Dzisiaj powiedzielibyśmy, wybory prezydenckie. Na wolną elekcję do Woli pod Warszawą zjechało się, za swoje prywatne pieniądze, ponad 40 000 szlachty z całego Królestwa i Litwy. Razem ze służbą to było ponad 100 000 luda. To dla tych wolnych wyborców zbudowano most pontonowy na Wiśle i właśnie wtedy powstał podstawowy układ komunikacyjny Warszawy, wschód-zachód, istniejący do dzisiaj. Ciągnę dalej, dopiero co, 18 stycznia, minęła 520 rocznica jak w Polsce zwołano pierwszy dwuizbowy Sejm. Władze komunistyczne próbowały kpić z praw wolności i równości wyborczych Polaków ukazując szlachtę jako warchołów, nadając pejoratywny odcień demokratycznemu zawołaniu „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”. Ano równy, nie tak jak dzisiaj wszyscy równi, a niektórzy nawet równiejsi, szczególnie ci skupieni we władzach partii. Dzięki tej właśnie równości i dzięki temu, że z każdej ziemi na Sejm I Rzeczypospolitej jechał tylko jeden delegat (czasami dwóch) opatrzony w instrukcje wyborców, Polska była przez stulecia wielkim i bogatym krajem. Kto więc nie dorósł do demokracji, my Polacy? A teraz trochę współczesności. Czy 10 mln Polaków, którzy przystąpili do Solidarności 30 lat temu, chcąc obywatelsko, zmieniać naszą polityczną rzeczywistość, to byli Polacy niedorośli do demokracji? A rzesze wolontariuszy w Orkiestrze Świątecznej Pomocy, czy tysiące organizacji pozarządowych, stowarzyszeń, fundacji ect.ect., to ludzie nie dorośli do demokracji? W którym z atrybutów demokracji do niej nie dorośliśmy? Czyżby Polacy nie byli na tyle zorientowani i pojętni, aby ocenić, komu dać prawo reprezentacji w polityce? Czy uważa Pan, Panie Prezydencie, że tylko szefowie partii układający listy wyborcze mają taką zdolność, a obywatele już nie? To mit na miarę mitu sprawiedliwości społecznej ustroju socjalistycznego, z którego na szczęście się wyleczyliśmy. A więc jeszcze raz. Kto nie dorósł? My, Polacy, nie dorośliśmy do demokracji? Ja dorosłem, a Pan, Panie Prezydencie? |
|
|
|
konserwa
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH
Offline |
|||||
|
Zastanawiam się cały czas czy ty naprawdę masz tak mózg wyprany, czy serio wypisujesz takie bzdury, które wołają o pomstę do nieba
Przymusem to wcielano do Wermachtu (a i tam potrafili być porządni ludzie, o Otto Schimku sobie poczytaj), do SS i gestapo szli ochotnicy (tak jak i do UB i SB), więc nie rozumiem tego "musieli partycypować". Ludzie uczciwi tam się nie pchali, a jeżeli byli zaślepieni, to widząc zbrodnie jakie tam były popełniane niektórzy potrafili się nawet od tego odciąć i przejść na "dobrą stronę mocy" (vide choćby ppłk. Adam Hodysz, który podjął współpracę z opozycją demokratyczną, czy płk. Kukliński).
Kuźwa no dosłownie zaraz się popłaczę nad tymi "nieborakami"... Człowieku czy ty czytasz te bzdury, jakie wypisujesz Dalej jeszcze lepsze kawałki...
Zdajesz sobie sprawę, że i za Hitlera ludzie musieli z czegoś żyć, pracować - więc budowali, ziemię uprawiali (z czego Szwaby im większość upraw i hodowli zabierali w ramach kontyngentów dla Wermachtu) ba... nawet zdjęcia gestapowcom i esesmanom robili w zakładach fotograficznych żeby mieć z czego żyć. Ich też będziesz porównywał z esesmanem czy inną kreaturą, która choćby przez propagandę wspiera zbrodniarzy Jak daleko się jeszcze posuniesz żeby zdewaluować zbrodnie niemieckie czy sowieckie
W moim odczuciu masz perwersyjne poczucie humoru. Człowieka normalnego powinno raczej martwić, że nasze państwo nie potrafi zadbać o bezpieczeństwo najważniejszych Osób w Naszym Kraju, jak i to, że do wyjaśniania ich śmierci podchodzi, jak do "włamania w garażu na Pradze". Sądzę, że nie muszę przypominać o tym, że w sporządzonych dwu raportach zamieszczono całą masę przekłamań, że dopiero po 3 latach poddane jest badaniom drzewo, na którym wedle tych raportów samolot stracił skrzydło (ba nawet wymiary podane w raportach - "około" - okazały się być błędne), że skłamano w kwestii obecności w kokpicie i wpływu na pilotów gen. Błasika, że zamieniono 6 ciał etc. etc... Od tego jest inny temat. Natomiast mylisz się co do rusofobii osób, które żądają wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej (bynajmniej ja nie czuję się rusofobem, a od każdego polskiego rządu będę żądał prawdy na temat smoleńska), to nie "rusofobia", a realizm podejścia wobec obecnie rządzących na Kremlu. Zresztą ty w tak wielu kwestiach się mylisz, że ta pomyłka to betka. |
|||||
|
|
Senior Member
Od: 04.2007
Offline |
||
|
Cytat:
Cytat:
JOWy, srowy, mają plusy i mają minusy, ale to nie jest żadna cudowna receptura. Można zacząć od tego, żeby listy były konstruowane wedle kolejności alfabetycznej. Powinno to przenieść w jakimś stopniu ciężar wyboru z partii na konkretną osobę. ![]()
|
||
|
|
Senior Member
Od: 03.2004
Offline |
|
Ja jedynie mogę się posiłkować zdaniem pewnych autorytetów z którymi się zgadzam w pewnych kwestiach. Wspomniany przezemnie np Wieczorkiewicz dr ZychHowicz. Niestety jesteśmy przegranymi, mimo że opowiedzieliśmy się po własciwej stronie.To czy dobrze zrobiliśmy czy nie, to już nie jest istotne.Żyjemy ok 70 lat po tym wszystkim i patrzymy się na to co się stało po wojnie z perspektywy czasu.Uważasz, że jest sprawiedliwe, że dawni oprawcy ci co żyją mają duże emeryturki. Ci, którzy walczyli o wolność są na marginesie a osoby co im pomagają w dzisiejszej Polsce uważani są generalnie za margines? Tak to ma wyglądać w niny wolnym suwerennym Państwie?Najbardziej jaskrawy przykład- zobacz co się dzieje z Jaruzelskim.
Ostatnio edytowane przez Pablo84 : 03.03.2013 o godz. 00:10.
![]() ![]() Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”): http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/ |
|
|
|
Member
Od: 12.2007
Skąd: Mazowsze
Offline |
|
Jak najbardziej niech będzie wsparcie od wyborców, ja np mógłbym dać i 10 zł na wsparcie kandydatury kandydata którego popieram. Weź nie siej takiej demagogi że POLACY głupi itd. JOWy same w sobie nie poprawią sytuacji w kraju ALE JEST TO NIEZBĘDNY WARUNEK DO POPRAWY NASTĘPNIE INNYCH WADLIWYCH RZECZY. Nie może być tak, że mogę głosować tylko przydupa...sów tusków, palikotów, kaczyńskich itd. W JOWch kolego poseł jest odpowiedzialny przed wyborcami jak sie nie podoba to za przeproszeniem wypier...la a nie tak jak teraz, że liżą przydupasy du..pę tym kolesiom z wiejskiej co nam Polskę grabią. POSŁOWIE MAJĄ BYĆ ODPOWIEDZIALNI PRZED WYBORCAMI PRZED POLAKAMI JAK TEGO NIE BĘDZIE TO W POLSCE NIGDY NIE BĘDZIE NORMALNIE. Pozdro. |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2011
Offline |
|||||
|
Arapaho
Cytat:
Ja wiem jakie zdanie na te zagadnienia maja wymienieni przez Ciebie panowie. Wiem tez ze nie sa to jedyne opinie na ow zagadnienia. Smiesznie sie tez robi jak zarzucasz teraz konferencjami; kilka postow wczesniej w twoich teoriach wygladalo to tak jakbys nie bral ich pod uwage ![]() Ale okej, jak bronienie twoich opinii ma polegac na odbijaniu pileczki to ta dyskusja nie ma sensu. Wrocmy jeszcze tylko na chwilke do twojego pierwszego postu, znaczy do twoich pierwszych tez. Potem skonczymy, obiecuje. Pierwsza teza; "Dla Polaków w latach 1944-45 - jedynym korzystnym rozwiązaniem było utkniecie radzieckich działań wojennych daleko na wschodzie albo na tyle ich spowolnienie żeby do Warszawy pierwsze wkroczyły wojska amerykańsko-brytyjskie, ewentualnie pierwsze wkroczyły do Berlina." Druga teza; "Dla Polski skrajnie niekorzystne było zwycięstow Stalina... Nie da się też ukryć że "technika" niszczenia narodów podbitych opracowana przez Stalina była znacznie skuteczniejsza niz hitlerowska." A wiec; 1) na czym opierasz sie sugerujac ze w latach 44-45 opcja wyzwolena alianckiego byl realna? i 2) na podstawie czego twierdzisz ze Stalin byl znacznie gorszy/skuteczniejszy od Hitlera? I tak na koniec; co do cholery to wszystko ma do rzeczy z moja teza ktora brzmi; dla Polakow lepsza opcja bylo zwyciestwo Zwiazku Radzieckiego z III Rzesza niz zwyciestwo III Rzeszy ze Zwiazkiem Radzieckim; co, pytam sie? Cytat:
Cytat:
A tak poza tym, co ma piernik do wiatraka? Trzeba byc ignorantem by rozwazajac o perspektywach niemcow w 1943 (i na 1944) gadac o 1941. Calkowicie inna konfiguracja. Cytat:
Kolejny raz wiec; co ma piernik do wiatraka? Cytat:
W II RP mamy ok. 22-24 mln Polakow (mniej niz 70%). Chyba z tym sie zgadzasz? Okej, idziemy dalej. W 1990 roku mamy 38 mln ludzi z czego ponad 95% deklaruja narodowosc polska. Na ten moment wszystko wskazuje na to ze w latach 46-90 Polakow przybylo ok. 15 mln Polakow. Tak? Ty piszesz ze tych Polakow przybylo mniej; dokladniej rzecz biorac podajesz cyfre 8,5 mln ludzi. Czy chcesz przez to powiedziec ze w III RP ( czy tez w PRL-u) mamy ponad 6 mln Zydow/Sowietow? ![]()
Ostatnio edytowane przez Bobek90 : 02.03.2013 o godz. 23:59.
|
|||||
|
|
Senior Member
Od: 03.2009
Offline |
|
|
Cytat:
Szkoda, tym bardziej w takich dniach jak ten 1 marca, że Polak śmie pisać, że korzystne dla nas bylo zwycięstwo Sowietów. Chłopie, oni nam najmężniejszych, najmądrzejszych rodaków powybijali a tym, ktorych ocalili sprawili piekło na ziemii. DO ....y nędzy jak można pisać, mając takie fakty na uwadze, że zwycięstwo ruskich było dla nas lepsza opcją. Strasznie bolą takie teksty jak te twoje i AS82, który z kolei wybiela katów tamtego ustroju. Tym bardziej, że do jebania np Kaczyńskiego jesteście pierwsi, a kimże on jest w porownaniu do tamtych ludzi. Na pewno sie takich okropieństw jak oni nie dopuścił a mimo wszystko wolicie w niego wbijać chuja niż w tamte szmaty. Zero logiki i 100% s....ysyństwa. Wstyd PS A Wy ludzie z nimi nie dyskutujcie tak obszernie bo to do niczego nie prowadzi. Po co sobie głowę zajmować takimi rzeczami? Lepiej sie zająć czymkolwiek innym! ![]()
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?... ...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę... ...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał. |
|
|
|
Member
Od: 12.2007
Skąd: Mazowsze
Offline |
|
|
Nikt nie mówi tu o cudownej metodzie ale jest to PODSTAWA DEMOKRACJI !! W Polsce nie ma jakiś strasznie licznych mniejszości narodowych więc JOWy są zdecydowanie najlepszym sposobem wybierania przedstawicieli do Sejmu. Zaczynajmy działać i uświadamiać ludzi, bo partie polityczne zasiadające w sejmie i media ogólnokrajowe tego nie zrobią. www.zmieleni.pl www.jow.pl
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2011
Offline |
|
|
Pablo84
Cytat:
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2007
Offline |
|||
|
Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]()
|
|||
|
|
Senior Member
Od: 03.2004
Offline |
|
|
Nie rozumiem.
![]() ![]() Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”): http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/ |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2011
Offline |
|
|
Nie jest to sprawiedliwe.
-------------------------- Chcialem tylko zwrocic uwage na to ze wiele rzeczy jest niesprawiedliwych; niesprawiedliwosc swiata nie ogranicza sie tylko do zgrzybialych komunistwow pobierajacych rente. P.S Spekuladorzy, bankierzy; te wszystki osoby ktore doprowadzily do kryzysu; tez nie beda sadzeni (a przynajmniej wiekszosc). Widzisz? Niesprawiedliwosc mamy wszedzie. |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2005
Offline |
|
|
O kompetencji:
http://www.youtube.com/watch?v=999q4...layer_embedded Tak w ogóle ... pakt fiskalny został odrzucony przez Niemcy. Co teraz zrobi Donek? Panika chyba ![]() |
|
|
|
Member
Od: 12.2007
Skąd: Mazowsze
Offline |
|
Co do kompromisu mówisz, że będzie trudniej wypracować Czyli projekt JOWów zakłada możliwość wycofania udzielonego mandatu ? Projekt JOWów zakłada możliwość ponownych wyborów w ramach konkretnego okręgu wyborczego. Aby doszło do ponownych wyborów musi się zebrać w danym okręgu podpisy 25% osób uprawnionych do głosowania. Występuje jeszcze bodajże w projekcie ograniczenie, że może się to odbyć nie wcześniej niż po roku od wyborów. Tak więc istnieje możliwość wycofania udzielonego mandatu, ale nie w formie głosowania na to czy zabieramy mandat. Jednocześnie ponowne wybory nie przekreślają obecnego posła ponieważ może on w nich wziąć udział i znów je wygrać. |
|
|
|
Member
Od: 12.2007
Skąd: Mazowsze
Offline |
|
|
Przeprowadzona przed kilku laty analiza śp. prof. Jerzego Przystawy, pokazała iż 66% posłów na Sejm RP w wyborach nie zdobyło nawet 1% poparcia uprawnionych do głosowania w swoich okręgach wyborczych. Do tego z powodu istnienia patologi o nazwie "lokomotywa wyborcza" w tej kadencji zasiada w Sejmie poseł cieszący się w wyborach zdobyciem 0,30 % wszystkich głosów ważnych oddanych w jego okręgu. GRATULACJE ZA TAKI WYNIK I ZDOBYCIE MANDATU POSELSKIEGO. Na pewno mnóstwo ludzi Cię zna panie Pośle i wiedzą co sobą reprezentujesz.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2006
Offline |
|
|
Miro ubierał rodzinę Tuska ?
:Cytat:
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2007
Offline |
||
|
Cytat:
Cytat:
Ale faktycznie jest tak jak piszesz, że generalnie system JOWów betonuje scenę polityczną i promuje partie najsilniejsze poprzez nieproporcjonalny rozkład mandatów kosztem partii zdobywających mniej głosów. ![]()
|
||
|
|
Member
Od: 12.2007
Skąd: Mazowsze
Offline |
|
|
Nie betonuje, tylko JOWy ustabilizują POLSKĘ dadzą nam szansę na Państwo obywatelskie. Teraz właśnie scena polityczna jest zabetonowana. Żeby móc startować w wyborach nie mając mega zaplecza w postaci własnej partii trzeba lizać du..e jakiemuś wodzowi partyjnemu lub mieć kase i układy jak Palikot który założył własną, partię propagującą różne mniejszości, która to partia nie ma racji bytu i stanowienia prawa bo po prostu większość Polaków takich poglądów nie ma na życie jak Palikot i jego towarzysze jednak, w mediach siedzi, kase z diet i pensje poselską zgarnia, do powiedzenia ma nic a jeszcze mąci w głowach i demoralizuje społeczeństwo.
Nikt nie marzy o bezpartyjnym sejmie, bo i też nie o to chodzi jeśli partie nie są partiokratyczne to okej idea partii nie jest zła ponieważ przecież nie każdy się na wszystkim zna itd. chodzi o dobro POLSKI. 71% badanych według badania CBOS w lutym tego roku krytycznie ocenia prace sejmu. Polacy nie wierzą w taką pseudo demokracje jaką nam system proporcjonalny zagwarantował. Jeszcze raz podkreśle ludzie nie marzą o bezpartyjnym sejmie tylko o normalnym sejmie w którym będą normalne partie i głos obywatela będzie znaczył coś dla posła. A teraz jest tak że po wyborach od razu partie zapominają o obietnicach i mają w du..ie ludzi. Wiem że trochę generalizuję bo nie wszyscy posłowie tacy są ale generalnie przyjmuje to w Polsce taki wygląd. |
|
|
|
Member
Od: 12.2007
Skąd: Mazowsze
Offline |
|
|
Sam fakt tego, że swojego czasu Platforma zebrała pod referendum również w ws. JOW 750 tys. podpisów, potem te podpisy zmielili pokazuje ich stosunek do narodu. W przeprowadzonym w 2008 przez OBOP badaniu za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych wypowiedziało się 64% ankietowanych, przeciwko – 13%, obojętność lub brak opinii wyraziło 23% . Zakładając że badanie opinii publicznej odwzorowuje społeczeństwo, to dowód na to że referendum w tej sprawie i poważna debata w Polsce powinna się odbyć. Jeśli się nam obywatelom zebrać ponad 500 tys. podpisów pod referendum ws JOW albo mam nadzieję że dużo więcej to referendum nam się należy jak psu buda. www.zmieleni.pl - przyłączmy się wszyscy.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2004
Offline |
||
Dlatego właśnie się organizuje antykomunistyczne wiece i propaguje wartości patrotyczne- (rządowe media nazywają to faszyzmem, ponieważ lepiej być dla nich europejczykiem). Cytat:
![]() ![]() Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”): http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/ |
||
|
|
Senior Member
Od: 06.2004
Offline |
||||
ad.2. Przemawiają za tym fakty .Niemcom nie udało sie na tyle zindoktrynowac polskiego spoleczeństwa żeby go wewnętrznie podzielić- państwo podziemne funkcjonowało jak na warunki wojenne bardzo sprawnie ,mimo aresztowań i represji dokonywano tysięcy akcji dywersyjnych , prowadzono szkoły podziemne , sądy etc. Sowieci dzialali ZNACZNIE skuteczniej.NIe dostrzgasz tego? Stworzyli kolaboracyjny rząd który dzięki odpowiedniej propagandzie dawał pospolitej ludności złudzenie polskiego, przez to zakres działania państwa podziemnego był z każdy rokiem po 1944 coraz mniejszy , nie mówiąc o szkołach podziemnych czy sądach. Ba... możemy się cofnąć do roku 1938-1939 już wtedy mieliśmy znacznie lepiej zinfiltrowane działania NIemiec niż Sowietów, ponieważ u tych drugich skala podejrzliwości w stosunku do każdego tak dalece zakrawała o paranoje że rozstrzliwali każdego podejrzanego o spiski lub szpiegostwo, wielokrotnie nie słusznie. Stąd możliwośc oporu podziemnego , uzyskiwania informacji etc, etc, była ZNACZNIE mniejsza. Znów odeslę do opracowań oficerów przedwojennej dwójki - ilu udalo się uplasowac agentów w Berlinie a ilu w Moskwie wiele to wyjasnia kto był dla Polaków groźniejszy . Generalnie w skali światowej co do liczby ofiar - bo możemy tak to porównywać: szacunkowe zbrodnie niemców hiterowskich to ok.12 mln ofiar cywilnych i tutaj z reguły historycy sa zgodni. Co do ofiar Stalina rozpietość jest spora z uwagi na to że historycy głównie zachodni podając je kierowali się swoimi pogladami politycznymi i zwykle brakiem dostepu do radziecki dokumentów stąd taki Snyder podaje 9 mln ofiar cywilnych , a Robert Conquest co najmniej 20 mln w samym ZSRR. Najlepsze i najdokładniejsze opracowanie Aleksandera Sołżenicyna w książce Archipelag Gułag podaje , że w samych obozach pracy w ZSRR zamordowano od początku rewolucji do roku 1956 ok. 60 milionów ludzi. NIe ma wątpliwości jednak że za samego Stalina tych ofiar było znacznie wiecej a sam reżim komunistyczny - nie uwagledniamy tu przeciez Chin ,Korei Połnocnej, Wietnamu etc. było wielokrotnie bardziej okrutny i skuteczny w mordowaniu
ja tez o produkcji militarnej (od samego początku Sowieci mieli go na wyższym poziomie) : 1940 rok : Niemcy 2295 czołgów, ZSRR 2794 czołgów 1941 r - Niemcy 5290 , ZSRR 6590 1942r- Niemcy 9395, ZSRR 24668 1943r- Niemcy 19885,ZSRR 20000 1944- NIemcy 26345 ZSRR 17023 za http://portalwiedzy.onet.pl/130162,,...ach,haslo.html ad.2. zaskoczenie powiadasz. A co to do k...y nędzy jest jak nie błędy taktyczne i strategiczne?. Strategię ograniczasz do manewrów na placu boju bez działań wywiadu ? O tym jest mowa ....ehhhh. Na resztę nie odpisuję bo zeszlismy juz z tematu i tak zbyt daleko ![]()
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii? – Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio. Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej |
||||
|
|
Senior Member
Od: 06.2004
Offline |
|
JOWy ustablizuja Polskę w ten sposób że do parlamentu wejdą Miry i Zbychy mające kasę na reklamę i swoją promocję. Chyba nie wierzysz że Jaś Kowalski z Krakowa ktory przeznaczy swoje marne 10 tyś na plakaty wygra z takim Gibałą który wyda 4 mln zl na spoty reklamowe w TV i necie i gazetki na każdej krzyżówce. Takie zycie . Jedyna zaleta jest taka że ludzi faktycznie zagłosuja na tych których chcą -- bedzie jeszcze wiekszy burdel ale przynajmniej sprawiedliwie ![]() ![]()
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii? – Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio. Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Offline |
|
|
Myślę że temat odpowiedni. Bardzo proszę o pomoc, poszukuję artykułów odnośnie ustawy (?) która zezwala na wprowadzenie do Polski obcych służb w przypadku jakiegoś zrywu (?) narodowego. Coś mi się obiło o uszy, słyszałem o manifestacji w sobotę o 15.00. Materiał potrzebny do walki z rodzinnym fanatykiem PO. Co znajdę przez google to moje, natomiast gdyby miał ktoś jakieś ciekawe linki bardzo proszę o priv.
Proszę również jeżeli ktoś ma jakiś dokładny opis sprawy zmiany nazwiska z Szechter na Michnik poza szechteriadą o podesłanie. |
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2007
Offline |
|
|
Cytat:
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa
Offline |
|
|
Temat zmienił swoją nazwę na historical fiction, czy czegoś może nie doczytałem?
Odniosę się krótko do tematu, który poruszałem w lutym, a dotyczył on dzietności i tego jak to się robi to w innych europejskich krajach oraz jakie niesie to za sobą konsekwencje. Traf chciał, że musiałem mieć międzylądowanie w Paryżu, więc wykorzystałem kilka dni krótki urlop we Francji. Mówiąc szczerze nastawiałem się głównie na odpoczynek (ze względu na pogodę), ale sprzyjające okoliczności pozwoliły mi co nieco dowiedzieć się o tym fenomenie dzietności. Nie trudno na pierwszy rzut oka odnieść wrażenie, że sam Paryż jest zalany setkami tysięcy jeśli nie milionami imigrantów, którzy każdego dnia przyjeżdżają do pracy do tego dwumilinowego miasta suburbii. Imigrantów spotyka się na każdym kroku (wśród recepcjonistów miałem dwóch murzynów i Hindusa), taksówkarze to głównie murzyni, wśród kierowców autobusów, czy w obsłudze metra również spotyka się głównie napływowych mieszkańców Francji. Nawet widziałem całą brygadę czarnoskórych pracowników, którzy okolice Parc Monceau czyścili ze mchu. Nie ma co nawet wspominać o fast foodach, sieciowych sklepach, czy innych tanich i niskopłatnych, które są zdominowane głównie przez imigrantów. Zaciekawiło mnie to jak wygląda sytuacja w szkołach i akurat wybrałem się rano w okolicach początku zajęć w szkołach na Cmentarz Montmarrte i miałem pod nosem prywatną szkołę "Montgroupe scolaire privé saint jean de montmartre". Sytuacja jaką zobaczyłem przed wejściem, czyli grupę ok. 50 nastolatków z czego 80-90% stanowiły dzieci imigrantów patrząc po kolorach skóry i generalnie urodzie, a zdecydowana mniejszość była Francuzami z krwi i kości. Tak, wiem że nie jest to najbogatsza dzielnica Paryża, ale jednak prywatna szkoła, gdzie czesne stanowi prawie 1000 euro daje jakiś obraz rzeczywistości. Rzeczywistości, w której imigranci nie tylko zajmują się najniżej płatnymi pracami, ale także nawet należą do klasy średniej czy wyższej. Pod hotelem (chyba Le Meridien) byłem świadkiem jak jakiś czarnoskóry gwiazdor (może koszykówki, bo miał ze 2 metry) wyżywał się na parkingowym (białym) i w niewybredny sposób przy swoi Lambo poniżał na ile znam francuski mocnymi wiązankami. Polskich pracowników jakich spotkałem, czy to na mieście, czy na lotnisku wracających do Polski jak pytałem się o zarobki to mieli raczej kwaśne miny, a generalnie większość nie dostawała więcej niż przedział 1300-1500 euro. Niższa zarobki są zarezerwowane właśnie dla czarnoskórych "świeżaków", których można trochę wykorzystać na samym początku w ciekawy sposób omijając zasady płacy minimalnej, która wynosi właśnie ok. 1300 euro. W sprawie dzietności z tego co rozmawiałem to Polki rodzą tam hurtowo, bo nie jest żadną tajemnicą, że od CAF-u można brać kilka socjali na dzieci na raz i spokojnie na trójkę wyciąga się czasem grubo ponad 500 euro co pozwala już opłacić mieszkanie na przedmieściach (kawalerki od 400 euro gdzieś, a jakieś kwartery, czy wspólne domy na kilka rodzin nawet za 300 euro) i nawet część stałych opłat przy sprzyjających okolicznościach. Nikt też nie ukrywa, że życie we Francji, a szczególnie w Paryżu, gdzie koszty stałe codziennego utrzymania, pożywienia (bagietka na południu Francji stoi gdzieś po 0,70 euro, a w Paryżu 1,25 euro), ubrań, czy środków czystości należy do jednych z najwyższych, jeśli nie najwyższych w Europie. Na pewnie jest drożej niż w Anglii, Hiszpanii, czy zdecydowanie drożej niż w Niemczech, a jedynie któryś z mniejszych krajów (może Szwajcaria, albo Dania, albo inny kraj skandynawski) może dorównać tym kosztom. Trudno pokusić się o konkretną ocenę co wpłynęło na to, że ludzie (imigranci i nie) decydują się na większa liczbę potomstwa niż w innych krajach UE, ale widać jak na dłoni, że posiadanie potomstwa opłaca się w sensie dosłownym, pomoc państwa dla najuboższych rodzin jest na niespotykanym poziomie, a "drogie życie" we Francji powoduje, że rodzice traktują większą ilość dzieci jako inwestycję w przyszłość. Wpływ imigrantów na zwiększenie dzietności jest również widoczny, ale moim zdaniem nie jest decydujący. Powód: Sorka za edycję, ale za szybko zapisałem
Ostatnio edytowane przez emj10 : 03.03.2013 o godz. 21:43.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2007
Offline |
|
|
Żyjemy teraz w takich czasach, że podróż do Paryża, Londynu, Mediolanu, Amsterdamu itp. nie jest jakimś wielkim wyzwaniem i zapewne sporo osób miało możliwość zobaczenia tego na własne oczy, ale fakt faktem jest taki, że to trzeba przeżyć, żeby to zrozumieć, żeby w to uwierzyć ; )
![]()
|
|
|
|
Member
Od: 12.2007
Skąd: Mazowsze
Offline |
|
Przynależność partyjna posła wybranego w jednomandatowym okręgu ma znaczenie drugorzędne, bo jest on powszechnie postrzegany jako „nasz poseł”. |
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2007
Offline |
|
|
Jeżeli wyborca faktycznie kieruje się osobą danego kandydata, to tak. Tylko w takim razie po co w takim razie etykiety partyjne w wyborach(piszę na przykładzie UK) ?
Jeżeli już takie etykiety są, to można śmiało stwierdzić, że 6 mln 800 tys osób wyrażających poglądy zbieżne z ogólną linią partii liberalnej uzyskało w izbie gmin nieproporcjonalną( i to skrajnie) do siły ich głosu reprezentację. ![]()
|
|
|
|
Member
Od: 12.2007
Skąd: Mazowsze
Offline |
|
|
|
|