|
Co jest ....a, za przeproszeniem, tak trudnego w tym dla niektorych, zeby odzielic przeszlosc, zaslugi od terazniejszosci ?
Czy ktos odbiera Kulawikowi jego dokonania jako pilkarz w Wisle, wiernosc klubowi itp ? Jest za to szanowany i bedzie w historii klubu. Nikt mu tego nie zabierze. Ale dlaczego niektorzy uparcie mieszają to z jego kompetencjami odnosnie bycia TRENEREM Wisly ? Co ma jedno do drugiego ?! To sa dwa inne rozdzialy i nie widze powodu, dla ktorego maja sie one przenikac. Wiec oceniajmy osobe tu i teraz, a nie zyjmy przeszloscią, bo z powodu szlachetnej historii jeszcze nikt sukcesów nie zdobył.
Petrescu, Conte, Guardiola, Montella itp. Oni, owszem, potwierdzaja pewne zjawisko, w ktorym powierza sie druzyne, zasluzonym dla klubu pilkarzom. Ale warunek jest podstawowy. Im brakuje doswiadczenia trenerskiego, ale co najwazniejsze dla takiego trenera, bylego pilkarza, maja ogromna charyzme, ducha, sa inspiracja, maja to cos. Mozna pominąć ich krótki staż pracy, bo nadrabiać go będą swoją osobowością. I wtedy na takiego trenera mozna postawic. Jest to naturalna koleja rzeczy w takim klubie. A z calym szacunkiem dla Kulawika - on jest zaprzeczeniem pojecia charyzmy. Wiec nikt za nim nie pojdzie w ogien, nikt nie przymknie oka na opoznienie w wyplatach.
Takiego trenera sie po prostu ma, o ktorym wszystko mowi, ze to bedzie ten ktos. A nie robi sie kogos takim trenerem na sile, bo jest najtanszy.
|