The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Wyświetl wyniki ankiety: Dziś zagłosowałbym na:
Platforma Obywatelska 68 10,66%
Prawo i Sprawiedliwość 159 24,92%
Twój Ruch 9 1,41%
Polskie Stronnictwo Ludowe 6 0,94%
Sojusz Lewicy Demokratycznej 17 2,66%
Solidarna Polska 4 0,63%
Polska Razem 37 5,80%
Kongres Nowej Prawicy 165 25,86%
Ruch Narodowy 97 15,20%
Dziękuje nie głosuje! 76 11,91%
Głosujących: 638. Nie możesz głosować w tej ankiecie

Zamknięty temat
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20791
Stary 18.01.2013, 14:47
A rozgrzany sędzia Tuleya , spec od lustracji ma nową sprawę :
http://niezalezna.pl/37418-nowe-fakt...e-lustracyjnym
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20792
Stary 18.01.2013, 16:29
JEDREK76 napisał(a):Wyświetl post
Odnośnie Węglarczyka, przeczytajcie sobie wywiad z Michalkiewiczem.

Ja rozumiem, że nie powinno się dzieci rozliczać za zbrodnie rodziców i dziadków, ale jeśli te dzieci dzięki tym zbrodniom ustawiły się w życiu, a w tej chwili jeszcze za wszelką cenę stoją po jednej stronie barykady i usiłują doprowadzić Naród do amnezji n/t tych zbrodni, czy też ofiary próbują obrzucać błotem?
Jeśli te dzieci w chwili obecnej wcale nie odcinają się od przeszłości swoich przodków (dzięki którym właściwie dzisiaj są w tym miejscu w którym są), a próbują je w tej chwili dewaluować np. próbując zrównywać 3 godzinne przesłuchanie nocne (przeprowadzone zresztą za zgodą osoby przesłuchiwanej) do stalinowskiego konwejera, czy to nie jest próba zdeprecjonowania zbrodni popełnionych przez przodków (czy też takich w których co najmniej współuczestniczyli przodkowie)
Jak to prawda że Węglarczyk jest wnukiem Józia Światły -Fleichsfarba to wiele by wyjaśniało, co nie zmienia faktu że jestem w .

Wybiórcza ma niezły skład brat Stefana Michnika , syn Ozjasza Szechtera, wnuk Światły , Maleszka konfident
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20793
Stary 18.01.2013, 22:04
Doborowe towarzystwo. Nie dziwota że kasę na to wydają już tylko lemingi albo nomenklatura.
Hej Nasz TS !!
taki młody
Member
 
Od: 07.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20794
Stary 18.01.2013, 22:45
Drozd napisał(a):Wyświetl post
Doborowe towarzystwo. Nie dziwota że kasę na to wydają już tylko lemingi albo nomenklatura.
Tak jak Beenhaker czy jak tam się zwał zdezawuowal pojecie "reprezentant Polski" , tak ty rzucając wkoło niezrozumialym dla ciebie wyrazem "leming", celowo nie piszę okresleniem, sprowadzasz je do zwykłego słowa. Wszyscy już wiemy ze jestes zaje.bisty, cool, dżejsi i bojownik o wolność i demokrację, ale daj już spokój ZBOWiD-owcu.
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20795
Stary 18.01.2013, 23:20
taki młody napisał(a):Wyświetl post
Tak jak Beenhaker czy jak tam się zwał zdezawuowal pojecie "reprezentant Polski" , tak ty rzucając wkoło niezrozumialym dla ciebie wyrazem "leming", celowo nie piszę okresleniem, sprowadzasz je do zwykłego słowa. Wszyscy już wiemy ze jestes zaje.bisty, cool, dżejsi i bojownik o wolność i demokrację, ale daj już spokój ZBOWiD-owcu.
Tak bo jak wiadomo określenie leming prawidłowo rozumieją tylko lemingi . A znaczy ono młody wykształcony, bezideowy, postępowy no i z dużego miasta.

Nie ma się co dziwić leming wszystko rozumie prawidłowo i inteligentnie, a konkretnie tak jak mu wytłumaczą w buchachacha "opiniotwórczych mediach". Potrafiących zmajstrować na przykład taką akcję

Cytat:
Ktoś posmarował drzwi mieszkania sędziego Igora Tulei. Ktoś wytropił jego syna. A "Gazeta Polska Codziennie" - jego byłą partnerkę" - alarmuje od północy "GW". Okazuje się jednak, że nikt drzwi sędziemu nie wysmarował. A "Gazeta Polska Codziennie" nie tropiła jego byłej partnerki, lecz zajmuje się jedynie orzeczeniami, które w swojej karierze wydawał sędzia Tuleya.
Cytat:
Nie było to posmarowanie drzwi – mówi nam sędzia Igor Tuleya. Dementuje tym samym doniesienia "Gazety Wyborczej". Od rana gazeta straszy, że sędzia jest zagrożony.

Wyjaśnij mi, co miała na celu te szmira publikując brednie? Uważaj to dla Ciebie test.
Hej Nasz TS !!
Worcester
Senior Member
 
Od: 03.2007
Skąd: z trybun

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20796
Stary 18.01.2013, 23:41
Drozd z przykrością muszę stwierdzić, że w tym "lemingowaniu" zatraciłeś się do reszty. Rzucasz tym słowem na prawo i lewo. Naklepiej napisz kto nie jest wg Ciebie lemingiem.
Wciągnąłeś się w wojnę pomiędzy pobożnymi socjalistami (PO,PiS). Dałeś się wciągnąc w wojnę pomiędzy pobożnymi socjalistami (PiS) a bezbożnymi socjalistami (sld,rpp).
I wg mnie Ty również w jakimś sensie jesteś lemingiem.
Lemingi których atakujesz, dały się omamić Partii Oszustów.
Natomiast Ty dałeś się wyprowadzić w pole partii, która "żyje" z walki z Partią Oszustów. I nic oprócz tej wojenki podjazdowej nie ma Polakom do zaoferowania. Nic oprócz debilnego becikowego.
"O, jakże szybko nastrój prysnął wzniosły!
Albowiem w kraju tym zaczarowanym,
gdzie — jak w złej bajce — ludźmi rządzą osły,
jakież tu mogą być właściwie zmiany?
Tu tylko szpiclom coraz większe uszy
rosną, milicji — coraz dłuższe pałki,
i coraz bardziej pustka rośnie w duszy,
i coraz bardziej mózg się staje miałki.
Tu tylko może prosperować gnida,
cwaniak i k...a, łotr i donosiciel ."
Janusz Szpotański
taki młody
Member
 
Od: 07.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20797
Stary 18.01.2013, 23:54
Drozd napisał(a):Wyświetl post
Tak bo jak wiadomo określenie leming prawidłowo rozumieją tylko lemingi . A znaczy ono młody wykształcony, bezideowy, postępowy no i z dużego miasta.

Nie ma się co dziwić leming wszystko rozumie prawidłowo i inteligentnie, a konkretnie tak jak mu wytłumaczą w buchachacha "opiniotwórczych mediach". Potrafiących zmajstrować na przykład taką akcję






Wyjaśnij mi, co miała na celu te szmira publikując brednie? Uważaj to dla Ciebie test.
Nie wiem co miala na myśli "te szmira" nie zaglebialem się, bardziej mnie zastanawia ze nie odniosles się do ZBOWiDu, ale idąc twoją i paru ci bliskich na tym forum retoryką, pewnie tatuś i dziadzius mają legitymacje tego związku. Oczywiście to ze jak zwykle odpowiadasz na to co ci wygodne to już się przyzwyczaiłem.
Dodam jedno mimo ze nie zawsze sie z nim zgadzam. Bobek miażdży was, szczególnie ciebie, tego od IQ 68 i gwiaździstego argumentami. Nie umiecie się do nich ustosunkować tylko lapiecie za słowa. Typowe dla Blaszczaka i tej drugiej miernoty, jak celnie ujęła Staniszkis. WislakIQ68 to chwilowo powinien odpuścić forum, bo jego to Bobek zmasakrowal argumentami a ten pier.doli o 1939 i zaczyna bredzic o rozbiorach.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20798
Stary 19.01.2013, 00:45
Cytat:
wislak68, jak z toba mozna prowadzic normalna dyskusje jak ty jedyne co potrafisz to napisac; UE-upadek, Niemcy-metropolia, Bobek- Hiszpania (marksistowska); no jak, pytam sie?
No widzisz Bobciu, po roku dojrzałeś do tego aby zauważyć że dyskusji z Tobą raczej nikt na tym forum na poważnie nie prowadzi (nie liczę oczywiście: asa, szpenia czy "nowe talenty" w osobach Tomka100 czy takiego młodego). Dla tych mądrzejszych robisz za błazna który od czasu do czasu ich rozśmiesza. Dla tych mniej mądrych za żywą przestrogę przed tym jak bardzo obciachowym jest bycie lewakiem. Kiedyś funkcję te pełnili tu as i szpen, ale ostatnio jakby ich mniej. A ponieważ Tobie jak widać nie przeszkadza robienie z siebie wiejskiego głupka, to szafa gra! Wszyscy są zadowoleni!
Cytat:
Bede szczery; nie widze zadnego sensu dalszej dyskusji z toba. Stopien paranoji zbyt zaawansowany.
To że dyskusja z Tobą (i to na dowolnie wybrany temat) nie ma żadnego sensu stało się dla mnie oczywiste już jakiś rok temu. Ponieważ jednak bawi mnie grilowanie takich świerszczyków, w związku z tym od czasu do czasu pozwalam sobie na to, aby rozerwać się "konwersacją" z takim dziwolągiem jak Ty. Natomiast uwaga o paranoi jest słuszna. Obawiam się tylko, że zupełnie inaczej definiujemy osobę cierpiącą.
Cytat:
Tak na koniec; jesli integracja z niemcami (na przyklad) jest niemozliwa, to na jakiej podstawie ty do cholery o jakims "miedzymorzu" z ukraincami gadasz? Rzez Wolynska, polonizacja, Chmielnicki, Przemysl i Lwow, itd.
I właśnie to mnie bawi . Popełniłeś jedno zdanie implikujące dwie sprzeczności (do tego naprawdę trzeba być hiszpańskim trockistą). Zdanie wcześniej piszesz: "nie widze zadnego sensu dalszej dyskusji z toba" , po czy w zdaniu następnym starasz się ją podjąć . Po dugie zastanów się nad sensem takiego zdania: jesli integracja z ukraińcamii (na przyklad) jest niemozliwa, to na jakiej podstawie ty do cholery o jakiejś integracji z Niemcami gadasz? Oświęcim, germanizacja, Bismark, Powstanie Warszawskie i Wrocław, itd. ?
Cytat:
Juz wyjasniam o co chodzi; wielu ludzi o pogladach prawicowo-konserwatywnych zarzuca UE malzenstwa gejowskie, walke z kosciolem czy socjalizm (miedzy innymi). Uwazaja oni ze bez UE ominelaby Nas ta rewolucja kulturowa.
Autor slusznie wskazuje ze to myslenie jest bledne.
Naprawdę rozbrajające . Wyjaśnij zatem dlaczego, jeśli zdaniem autora tezy że sodomia (to słowo znacznie lepiej niż "rewolucja kulturowa" oddaje sens zjawiska) nie ominęłaby nas niezależnie od tego czy będziemy w UE czy nie, mamy do UE wstępować Z punktu widzenia obaw osób nie akceptujących sodomitów u władzy, podobna opinia żadną miarą nie może zachęcać ich do tego aby do UE wstąpić, bo jest neutralna względem ich obaw. No chyba że chodzi o to że: Mamy trwać w UE aby zwalczać tam sodomitów (czytaj: tępić ich u źródła ).
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 19.01.2013 o godz. 01:26.
Bobek90
Senior Member
 
Od: 11.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20799
Stary 19.01.2013, 01:39
Czytam, czytam, i nie wierze. Ten gosc naprawde nie umie czytac, i co najlepsze, nie zdaje sobie z tego sprawy. En fin...


wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20800
Stary 19.01.2013, 01:43
Worcester napisał(a):Wyświetl post
Drozd z przykrością muszę stwierdzić, że w tym "lemingowaniu" zatraciłeś się do reszty. Rzucasz tym słowem na prawo i lewo. Naklepiej napisz kto nie jest wg Ciebie lemingiem.
Wciągnąłeś się w wojnę pomiędzy pobożnymi socjalistami (PO,PiS). Dałeś się wciągnąc w wojnę pomiędzy pobożnymi socjalistami (PiS) a bezbożnymi socjalistami (sld,rpp).
I wg mnie Ty również w jakimś sensie jesteś lemingiem.
Lemingi których atakujesz, dały się omamić Partii Oszustów.
Natomiast Ty dałeś się wyprowadzić w pole partii, która "żyje" z walki z Partią Oszustów. I nic oprócz tej wojenki podjazdowej nie ma Polakom do zaoferowania. Nic oprócz debilnego becikowego.
Przepraszam że się wtrącam ale tak z ciekawości chciałbym się zapytać: aby nie być zakwalifikowanym jako "omamiony" tudzież "wyprowadzony w pole" to którą Twoim zdaniem partię należy popierać
Cytat:
WislakIQ68 to chwilowo powinien odpuścić forum, bo jego to Bobek zmasakrowal argumentami
Ponieważ czuję się wywołany to byłbym wdzięczny gdyby kolega "taki młody" był uprzejmy objaśnić mnie który to argument bardziej mnie zmasakrował: ten o wyprowadzaniu psów czy ten o segregacji śmieci
Cytat:
Czytam, czytam, i nie wierze. Ten gosc naprawde nie umie czytac, i co najlepsze, nie zdaje sobie z tego sprawy. En fin...
I to jest właśnie taki koniec z którym jest Ci Bobciu do twarzy.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 19.01.2013 o godz. 01:53.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20801
Stary 19.01.2013, 02:03
Arapaho napisał(a):Wyświetl post
Jak to prawda że Węglarczyk jest wnukiem Józia Światły -Fleichsfarba to wiele by wyjaśniało, co nie zmienia faktu że jestem w .
Wybiórcza ma niezły skład brat Stefana Michnika , syn Ozjasza Szechtera, wnuk Światły , Maleszka konfident
Węglarczyk to dementował:
http://www.wprost.pl/ar/347035/Wegla...akuje-Olejnik/
Nie mówiłem o tym publicznie, ale po sieci rozprzestrzenia się wieść, że moim dziadkiem był Józef Światło. Ktoś próbuje forsować tezę, że ludzie z "Wyborczej”, z TVN to potomkowie ubeckich, komunistycznych przedstawicieli. Zresztą dziś Kuba w audycji żartował na temat tego, że jego ojciec niby był majorem UB. Na temat mojego pochodzenia też. A moi dziadkowie – jeden leży na cmentarzu na Śląsku, a drugi w Warszawie. Józef Światło zmarł na początku lat 80. w Stanach Zjednoczonych. Stanisław Michalkiewicz tę plotkę wypuścił
Ale do sądu Michalkiewicza nie podał.
Natomiast jesli chodzi o skład to takich kwiatków jest tam na kopy: Łuczywo, Gebert, Blumsztajn to tak z głowy i na szybko.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 19.01.2013 o godz. 02:24.
Worcester
Senior Member
 
Od: 03.2007
Skąd: z trybun

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20802
Stary 19.01.2013, 11:23
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
Przepraszam że się wtrącam ale tak z ciekawości chciałbym się zapytać: aby nie być zakwalifikowanym jako "omamiony" tudzież "wyprowadzony w pole" to którą Twoim zdaniem partię należy popierać
Pozwól, że posłużę się cytatem z RAZa: "Nie pytajcie mnie, czy jestem za Balcerowiczem czy przeciw. Jestem za wolnością gospodarczą, za stabilnością finansów państwa, za niezależnością banku centralnego. Nie dociekajcie, czy jestem za Tuskiem czy za Kaczyńskim. Czasem za jednym, czasem za drugim - zależy, w jakiej sprawie. 'Stay on issue, not on person', jak rzecz ujął pewien Amerykanin. Popieraj sprawy, a nie osoby."

Więcej czytam ten temat niż piszę, ale dochodzę do wniosków, że każdy z was wybrał sobie partię, okopał się i zaczął zwalczać przeciwnika. A rzeczywistość jest inna. Owszem, PO to wielkie niebezpieczeństwo dla Polski. Jednak PiS pomijając kwestie dekomunizacji i kwestii narodowych gospodarczo nie jest lepszy. Przypomnijmy, projekt becikowego złożony przez PiS poparła Platforma. Dlatego obydwie partie propagują socjalizm, łupią mnie z podatków, moją rodzinę i nie zapomnę im tego, że moich dzieci również nie oszczędzili. Jak mam popierać partię, która z moich podatków dopłaca ludziom do kredytów mieszkaniowych? Ups, przepraszam. Gdyby rzeczywiście dopłacano ludziom, nie byłbym taki skory do krytyki. Jednak swoim wspaniałym programem wspiera tylko i wyłącznie firmy deweloperskie oraz sektor bankowy. Jeśli masz jakieś wątpliwośći (a zakładam, że masz) to postudiuj nad prawem popytu i podaży, a najlepiej przeczytaj książkę Frederica Bastiata "Co widać i czego nie widać".
Jak mam popierać partię zamkniętą na masy, w której zostały same miernoty i lizusy Jarosława Kaczyńskiego? Przepraszam, jeden normalny ostał się - Wipler. Kaczyński kasuje wszystkich, którzy mają swoje zdanie. Nie ma tam miejsca na sprzeciw wielkiej wizji wodza. Taka jest smutna prawda. JK zatracił się w tym wszystkim. To przykre, bo bliżej mi do PiS niż PO. Ale tak jak pisałem: "Popieraj sprawy, a nie osoby". Ja na socjalistów nigdy nie zagłosuję.

I jeszcze jedno na koniec. Byłbym wdzięczny, abyś właśnie do tego pytania ustosunkował się najszerzej. Analizowałem sytuację polityczną w Polsce wielokrotnie. Przeczytałem kilkanaście ksiązek nt temat i mam takie wnioski: JK źle definiuje "target" wyborczy, dlatego nigdy nie wygra wyborów. Jego największym błędem jest to, że jak pisze Ziemkiewicz, obstawił w ruletce zero i czeka na swój dzień. Czeka na upadek całego systemu. Tak jak w połowie poprzedniego dziesięciolecia, gdy Kaczyński chodził po korytarzach Sejmu i opowiadał o układzie - jak się okazało zdefiniował go idelanie. Nagle nadszedł Rywinland i ten wyśmiewany JK został politykiem wiarygodnym. Na podstawie "a nie mówiłem" wygrał wybory. Zresztą nie tylko dzięki temu. Odniósł zwycięstwo, ponieważ Polacy odrzucili michnikowszczyznę, układ, Rzeczpospolitą kolesiów. JK chce ponowić ten ruch. Czeka na absolutny koniec PO. Wyczekuje dnia, w którym Tusk z całą ferajną sami się "zużyją". Tylko czy tak postępuje polityk, któremu zależy na Polsce? Czynię mu zarzut, że w opozycji w ogóle nie sprawdza się. Jednak przeanalizujmy na co może liczyć JK podczas wyborów. 30% żelaznego elektoratu. Absolutny "beton", który do żadnej z partii nie ucieknie. PO odpada, ponieważ polska scena polityczna została tak mocno spolaryzowana przez osoby JK i Tuska, że popieranie jednych wyklucza przejście do drugich. Wyborcy PiS nie odejdą również, do SLD i RPP z powodów czysto światopoglądowych, bo gospodarczo zapewne nie mieliby nic przeciw. Jedynie PSL możew kilka % urwać PiSowi, jednak tylko na terenach wiejskich. W co i tak bardzo wątpię. Dlatego walka trwa o tych niezdecydowanych. Powiem więcej. Walka trwa o to 60%, które nie chodzi do wyborów. Dmowski określał ten odsetek "żywiołem". JK z obecną ofertą wyborczą nie osiągnie więcej niż 35% głosów. Żeby coś jeszcze ugrać musi przekalkulować. Skoro PiS posiada 30% elektoratu, w wielu przypadkach socjalnego. Czy nie byłoby dobrym ruchem uderzyć w tych, którzy wierzą w idee wolnościowe? Zaoferować coś takim ludziom jak ja.Tym, którzy gardzą Familią, michnikowszczyzną, ale "nie kupują" becikowego, "Rodziny na swoim" i innych socjalnych wynaturzeń.
"O, jakże szybko nastrój prysnął wzniosły!
Albowiem w kraju tym zaczarowanym,
gdzie — jak w złej bajce — ludźmi rządzą osły,
jakież tu mogą być właściwie zmiany?
Tu tylko szpiclom coraz większe uszy
rosną, milicji — coraz dłuższe pałki,
i coraz bardziej pustka rośnie w duszy,
i coraz bardziej mózg się staje miałki.
Tu tylko może prosperować gnida,
cwaniak i k...a, łotr i donosiciel ."
Janusz Szpotański
Mareq
Senior Member
 
 
Od: 04.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20803
Stary 19.01.2013, 13:26
Cytat:
"Wola tworzenia zjednoczonej Europy" była na granicy wyczerpania już wtedy gdy Angela nie chciała ładować niemieckiej kasy w ratowanie greckich i hiszpańskich obligacji będących w posiadaniu bankierów z Paryża. W końcu Aniołowa kasę wyłożyła (znajdując przy okazji jeleni takich jak Tusk), ale gdy nadejdą prawdziwe problemy w Hiszpani a do kolejki po kasę ustawią się również Włosi, Niemcom zwyczajnie zabraknie tej kasy. I wolę trzeba będzie zastąpić czymś innym .
Pierwsze to opinia drugie gdybanie.
Faktem jest czas trwania tego sojuszu(woli tworzenia UE) i wypowiedzi rządzących polityków obydwu krajów.

Cytat:
Jeśli chodzi o to wyboldowane to aż dziwne że nie zauważasz niesamowitej kuriozalności tego hasła
Celem obydwu krajów jest zjednoczona Europa a nie Europa Niemiecka bądź Francuska. Ocierasz się o prawo godwina.

Cytat:
w jak klasyczny sposób odtwarzają się w relacjach Berlin-Warszawa typowe dla kolonializmu relacje pomiędzy metropolią a prowincją.
Może przedstawisz w skrócie te typowe cechy powiązań na linii metropolia a prowincja i ich przełożenie na obecne relacje Polska - Niemcy ?

Cytat:
To wyboldowane to oczywista sprzeczność. Byłbym jednak wdzięczny gdybyś wyjaśnił mi jaka jest z polskiego punktu widzenia różnica pomiędzy zjednoczoną Europą utworzoną z pomocą niemieckich czołgów a zjednoczoną Europą utworzoną za pomocą niemieckich fabryk Pomijam oczywiście nieprzyjemny aspekt samej wojny. Bo moim zdaniem efekt końcowy (niemiecka dominacja na kontynencie) jest dokładnie taki sam.
Ty masz na punkcie tych Niemców hopla...
Sprzeczność, ale wrzutka o o 1939 była absurdalna, więc nie starałem się o poprawność logiczną. Bardziej chodziło mi o podkreślenie, że przed II WŚ wybrano skrajny nacjonalizm zamiast próbować tworzyć struktury europejskie(a taka możliwość istniała).

No tak...na marginesie nieprzyjemny aspekt samej wojny, taki tam mały minusik. Czyli dla Ciebie de facto generalne gubernatorstwo niewiele różniło się od Polski w UE? Jeżeli odpowiesz sobie na to pytanie, to będziesz wiedział jak jest z Polskiego punktu widzenia różnica.
,,Mieux vaut se disputer autour d'une table que sur un champ de bataille'', to znaczy lepiej stawić komuś czoła przy stole niż w okopach, jak to mawiał Jean Monnet(jeden z ojców integracji europejskiej).

Cytat:
To ma być argument Ale na co? Na to że częścią "prawicowości" ma być refleksja nad europejskim projektem Mam nadzieję że nie będziesz wymagał ode mnie wyjaśnienia że to kompletna bzdura. Retoryka na poziomie Schopenhauera dla gimnazjalistów.
To ma oznaczać, że prawica powinna zaakceptować fakt istnienia Unii tj. zjednoczonej Europy i próbować zmieniać ją od środka a nie zastanawiać się co będzie kiedy ona się rozpadnie. Forsować kwestie z prawicowego punktu widzenia istotne.
,,
Stworzenie wspólnej armii przez Unię Europejską dałoby Brukseli status supermocarstwa porównywalnego z Waszyngtonem - powiedział podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy Jarosław Kaczyński, prezes PiS.
- Chcę, by Europa była supermocarstwem - powiedział polityk. - Jestem eurorealistą i popieram silną Europę, zwłaszcza w aspekcie polityczno-militarnym - dodał.''



I taki punkt widzenia mi się bardzo podoba.

Nikt nie mówił o tym żeby Polskę zlikwidować z powodu charakteru III RP , tylko chciano zmienić podstawowe zasady funkcjonowania w ramach projektu IV RP.


Cytat:
A tego argumentu to już zupełnie nie rozumiem. Mamy trwać w UE aby zwalczać tam sodomitów No wybacz ale jeśli to ma być trafna uwaga to ja wymiękam ...
Tak jak napisał Bobek. Z ust osób utożsamiających się z prawicą wielokrotnie padają argumenty, że nie powinniśmy być w UE bo niesie ona ,moralną zgniliznę'.


Cytat:
Wyjaśnij zatem dlaczego, jeśli zdaniem autora tezy że sodomia (to słowo znacznie lepiej niż "rewolucja kulturowa" oddaje sens zjawiska) nie ominęłaby nas niezależnie od tego czy będziemy w UE czy nie, mamy do UE wstępować
Przecież ten tekst nie jest o tym czy do Unii wstępować czy nie(dyskusja na ten temat by była, że tak to ujmę delikatnie, trochę bezprzedmiotowa), tylko o tym by Unię zaakceptować i ją zmieniać od wewnątrz.


Cytat:
Gdybyśmy byli poza Unią to nie musielibyśmy robić wszystko co możliwe, żeby obniżać ambitne pułapy tej polityki.
Pozwolę sobie raz jeszcze wkleić fragment odnośnie wypowiedzi Camerona o Norwegii.

,,Cameron zastrzegł jednak, że nie zamierza wyprowadzać monarchii z Unii, gdyż wówczas groziłaby jej rola Norwegii – państwa zmuszonego do przyjmowania większości unijnych regulacji bez wpływu na ich uchwalanie.''


Przy okazji, wczoraj ruszyło internetowe zbieranie podpisów pod europejską inicjatywą prawodawczą dotyczącą zawieszenia paktu klimatycznego.


http://www.stoppakietowi.pl/


Każdy kto jest przeciwnikiem regulacji związanych z paktem klimatycznym wie co ma zrobić



Cytat:
W obecnym układzie jesteśmy peryferią niemieckiej metropoli. Czy chcemy ten układ kontynuować
Jest to opinia z którą się nie zgadzam więc nie mogę odpowiedzieć na pytanie które wnika z traktowania tej opinii jako faktu

Cytat:
Działanie w ramach Unii a nie poza nią jak do tej pory przyniosło nam (z wyjątkiem gazu, aczkolwiek nawet tu jeśli popatrzymy głębiej to akcja przeciw Gazpromowi w końcowym efekcie będzie korzystna głównie dla Niemców) same porażki.
Czyli jak rozumiem ministrowie PiS zasiadający w latach 2005-2007 w Radzie Unii i głosujący za konkretnymi aktami prawnymi Unii przyczynili się do tych porażek ? Jak i czynią to obecnie głosujący w Parlamencie Europejskim posłowie PiS(bo zdarza się im być w bloku większościowym) ?
Ostatnio edytowane przez Mareq : 19.01.2013 o godz. 15:15.
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20804
Stary 19.01.2013, 14:04
A ja Wam powiem tak. Podsumowując 700 stron tego tematu. Niech każdy pomyśli ile tutaj było merytorycznych dyskusji, a ile docinek, mówienia o niczym, o tematach zastępczych. Ten nasz forumowy temat to właśnie taka Polska w mikro skali. Czy wyzywanie się od lemingów, przepychanki słowne, ciągłe podniecanie się PiSem czy Po, oraz odwrotnie, ciągłe jechanie po PiSie i PO, bezkrytyczna wiara w Kaczyńskiego, Tuska, stawianie na jakieś mniejsze zło w wyborach. Czy taki poziom debaty publicznej prowadzi nas do przodu? Zastanówmy się komu zależy na tym. Właśnie tym świniom politycznym, które są przy korycie. My się zajmujemy niczym a oni triumfują. Najbardziej mi żal tych wszystkich żołnierzy, żelaznego elektoratu Tuska, Kaczyńskiego czy innego Palikota, który wierzy bezkrytycznie w swojego wodza. Zrobiliście z polityki religię i w tych śmieci wierzycie jak w Boga. A tymczasem w tej grze nie chodzi o Kaczyńskiego, Tuska, PiS czy PO, tylko o Polskę. Codziennie przegrywamy tę walkę o lepsze jutro, przegrywamy bo tracimy czas na wojenki, na kłótnie, puste rozmowy, nie idziemy do przodu jako ludzie i do przodu nie idzie Polska, wręcz się cofamy bo z dnia na dzień ta wojna polsko-polska jest co raz bardziej zajadła i jedna strona bardziej nie lubi drugiej... I to samo mamy na szerszą skalę w polskiej polityce. Wyobrażacie sobie, że te błazny, które się obrażają z mównicy sejmowej, które w czasie pracy mówią o ukrytej opcji niemieckiej, o moherach, o zdejmowaniu krzyża itp biorą za to kasę, naszą kasę? Tak, oni zarabiają na kłótniach, na wyzywaniu siebie, na obrażaniu Polaków, to jest chore, ale jak widać nie przeszkadza to nikomu i takie darmozjady od kilkudziesięciu lat pracują w zawodzie polityk. Bo to jest właśnie zawód a czy tak być powinno? To powinna być misja i wielka odpowiedzialność. Czy obecni politycy czują tą odpowiedzialność, czy oni sobie zdają sprawę, że maja nam służyć a nie nas dzielić?
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20805
Stary 19.01.2013, 16:17
Worcester, napisałeś zdecydowanie najlepszy komentarz w tematach okołopolitycznych od przeszło kilku, jeśli nie kilkunastu miesięcy. Dodatkowo mocno oderwany merytorycznie od cyklicznych potyczek płatnych i niepłatnych zacietrzewionych wyznawców swoich prawd objawionych, a także zdecydowanie odbiegający poziomem od tego co serwowane jest w ostatnim czasie przez sukcesywnie zaniżających poziom tego tematu wszelkiej maści polemistów.

Cóż można więcej dodać do tego co napisałeś?

Otóż należy zacząć od zdefiniowania kogo potocznie nazywamy wyborcą w kontekście społeczeństwa, czy całego narodu oraz co nim kieruje i determinuje taki, a nie inny wybór przy urnie wyborczej. Badania na temat wyjaśnienia przyczyn podziału społeczeństwa na trzy grupy: głosujących regularnie, głosujących od czasu do czasu, a także tych co nie biorą udziału w głosowaniu nazywanych przez politologów mianem "permanent non-voters" jasno wskazują, że kryteriami różnicującymi wyborców na trzy grupy są status materialny, miejsce zamieszkania, wykształcenie, religijność oraz aktywność społeczna. Nie trudno się domyślić, że przysłowiowy "permanent non-voters" należy do tej uboższej grupy, zamieszkującej przeważnie tereny, gdzie frekwencja wyborcza jest z zasady poniżej średniej, wykształcenie odbiega mocno od normy z ośrodków wielkomiejskich, a aktywność religijna i społeczna utrzymują się na niskim poziomie.

Nie odważyłbym się na postanowienie jakiejś spójnej diagnozy, ani nie zaszufladkowałbym tej kilkunastomilionowej grupy osób do wykluczonych, ani "couch potatoes" jak to prześmiewczo nazywa w krajach anglosaskich "reklamożerców", którzy upodobali sobie szczególnie jeden mebel w domu, ale posłużę się przykładem z "Kapitalizmu postmodernistycznego" mojego byłego profesora Bohdana Junga. Zaproponował on nową stratyfikację społeczną pod względem konsumpcji i stylu życia:
• Powerful and empowered - tworzą i transmitują informacje, żyją w ciągłym ruchu, jak turyści nobilitują miejsca, w których przebywają
• Powerless – odbiorcy informacji i symboli, jeżdżą do pracy i w określonej porze roku na wakacje
• Underclass – nie jeżdżą, tylko migrują w poszukiwaniu pracy, czas spędzają głównie w domu na pasywnym odbiorze masowych mediów

Każdą z tych grup można przypisać jednej grupie wyborczej pod kątem podejścia do mass mediów, a nawet w oparciu o to można by postarać się o scharakteryzowanie pewnych cech, które są charakterystyczne dla grupy "permanent non-voters", o którą w szczególności powinny bić się partie i kandydaci w wyborach. Należy się jednak ustrzec w tym momencie jakichkolwiek generalizacji, które mogłyby być szkodliwe przy definiowaniu spójnej oferty dla tak peryferyjnych grup składających się jako całość na osoby nie uczestniczące w wyborach. Napomknąłem przy okazji któryś wyborów o aktywizacji wyborczej obywateli, która przez ostatnie ponad dwie dekady przyniosła skutek raz - w 2007 roku, kiedy to liczba głosujących przekroczyła 16 mln osób, czyli prawie o 5 mln więcej oddanych głosów niż w 2005 roku, a badania przeprowadzone po wyborach jasno pokazały, że wśród wyborców znalazła się dużą grupa osób, która pierwszy raz w życiu oddała głos i nie tyczyło się to wyłącznie najmłodszej grupy 18-25 lat.

Należałoby w tym momencie wspomnieć o "swing voters" tak samo często przypominanych w wyborach w USA jak "swing states", ale posłużę się tutaj ciekawą analizą z przykładami jednego z lepiej piszących blogerów.
http://blogmedia24.pl/node/60090

Dalszą część mógłbym sobie uprościć poprzez interpolację zamieszczonego powyżej tekstu, lecz poprzestanę na przeniesieniu powyższych przykładów na grunt roku przedwyborczego jakim jest rok 2013 oraz patrzenia nań jako na okres konsolidacji i zwierania szyków przed maratonem wyborczym w latach 2014 i 2015. Szanse, nadzieje i zagrożenia wyrażane przez polityków, dziennikarzy i inne autorytety skupiają jak soczewce stan naszego rozbitego społeczeństwa. Obraz raczej ponury i bez większych szans na szybką poprawę, ale jednak nie pozbawiony jaśniejszych akcentów. Skupię się na szansach i zagrożeniach w okresie przedwyborczym dla przyszłych zmian na scenie politycznej, które są ściśle skorelowane z tym jak może zmienić się w tym czasie optykę poszczególnych grup wyborców

Szanse:
1. Zmiany na rynku medialnym podpalonego trotylem, które rozpędzone niczym kula śnieżna mogą wpływać na percepcję dużych grup społeczeństwa. Kurczący się rynek lewicowych tytułów prasowych (ogromne spadki GW, czy powolna śmierć w męczarniach "Przekroju"), a z drugiej strony pęczniejący i dynamiczny rynek centrowo-konserwatywny, który po upadku "Uważam Rze" w starej konwencji stworzył ogromne możliwości dla nowych-starych tytułów z czego śmiało korzystają w celu wypełnienia niszy bracia Karnowscy i Paweł Lisicki.
2. TV Niezależna, czyli budowanie kolejnego filaru po Klubach GP, który miałby przekonywać, że "model węgierski" wciąż jest grany.
3. Młode wilczki w polityce część II. Ostatnim razem pisałem o politykach PiS (m.in. o Wiplerze), więc tym razem skupię się na drugim biegunie. Otóż sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski (dla wielu kojarzący się jedynie z Gierkiem, a dla mnie bardziej z długoletnią posługą ministrancką w Wołominie) w ciągu kilku miesięcy zrobił dla swojej partii więcej niż całe stado poprzedników. "Aktyw partyjny" dał mu wolną rękę jeśli chodzi o organizację młodzieżówki SLD, zapoczątkował regularne turnusy wakacyjne dla kandydatów na przyszłych polityków, a także zaczął rywalizować z Palikotem polityką happeningową skierowaną głównie do młodszego elektoratu co z kolei przełożyło się na wyprzedzenie RP w notowaniach i umocnienie się SLD na trzecim miejscu sondaży wyborczych.

Zagrożenia:
1. Zacementowanie sceny politycznej na amen przez dwóch liderów rozgrywających karty skutkujące tym, że ten polityczny klincz w 2015 wejdzie w drugą dekadę swojego trwania.
2. Dalsza dominacja potakiewiczów w stylu Błaszczaka, Hoffmana, Halickiego, czy Olszewskiego.
3. Punkt, który może być zaletą może doprowadzić do kolejnej schizmy na prawicy. Widać już teraz w wypowiedziach, chociażby Lisickiego, że spór z Karnowskimi, którzy uzależnili się od finansowania SKOK-ów, a co za tym idzie od wpływów politycznych PiS może się w przyszłości zaognić. Trze ośrodki medialne: Lisickiego, Karnowskich i Sakiewicza zwiastują sporo bratobójczej walki.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 19.01.2013 o godz. 16:24.
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20806
Stary 19.01.2013, 21:35
emj10 napisał(a):Wyświetl post
......
3. Punkt, który może być zaletą może doprowadzić do kolejnej schizmy na prawicy. Widać już teraz w wypowiedziach, chociażby Lisickiego, że spór z Karnowskimi, którzy uzależnili się od finansowania SKOK-ów, a co za tym idzie od wpływów politycznych PiS może się w przyszłości zaognić. Trze ośrodki medialne: Lisickiego, Karnowskich i Sakiewicza zwiastują sporo bratobójczej walki.
Akurat widzę nie jesteś w temacie . Lisicki razem z Sakiewiczem otwierają nową TV a dziennikarze "Do Rzeczy" są od kilku tygodni stałymi bywalcami Tygodnia Sakiewicza na VOD Gazeta Polska czy klubu Ronina . Karnowscy byli na prywatnych premierach filmu Anatomia Upadku co raczej nie oznacza że są niemile widziani. Jedyny który miesza to Lisiewcz z Gazety Polskiej który lubi przyatakowac Karnowskich ale robił to też za ich pracy w URZe więc nie wiele się zmieniło.
Worcester,Jaroo, emj10- rozumiem znużenie głównymi graczami na scenie politycznej i często ich PRowskimi zagrywkami. Niestety widze niedostrzegacie że gra toczy się o coś więcej niż walka o stołki czy kwestie podatków. To gra o przyszłośc narodu , o ukrócenie postkomuny na wszystkich szczeblach, o stworzenie suwerennych instytucji państwowych , odtworzenie armii i zdolności obronnych kraju , odtworzenie niezalezności gospodarczej i zmiany szkolnictwa na wychowawcze i propatriotyczne. Tego nie zrobia żadne mikro ruchy bez możliwości tak finansowych jak i ludzkich. Owszem można marzyć o szklanych domach ale życie jest o wiele bardziej brutalne. Na dzisiaj zdolna do tego jest jedna partia i każdy kto chce zmian gruntownych w charakterze państwa jest -jakkolwiek by to nie zabrzmiało-zobowiązany do jej popierania. Nadmienię że popularny jest tekst że PIS to jeden z bandy czworga ale naprawdę jest to na wyrost bo trudno tak mówić o parti która nie rządziła nawet 2 lata więc byłbym ostrożny z jej napiętnowaniem do tego stopnia. Zgodze się że w ciągu tych 2 lat zdarzyły się różne Lipce czy Kaczmarczyki którzy mają coś za uszami ale dla mnie ma główne znaczenie że JK na to reagował w sposób wprost przeciwny do Rudego- tego niestety nie dostrzegacie. Do tego Kaczyński poza początkiem lat 90 tych kiedy poparł Wałęsę i co wyjaśniał - nie splamił się zgniłymi kompromisami , ma jasną politykę i wizję rzekłbym ideową co jest w tych czasach niezwykle ważną zaletą (poza tymi którzy nie trawią wizji pro narodowej, katolickiej, pro suwerennej). Piszesz emj o zagrożeniu dalszego zacementowania sceny- cóż - trochę historii - od wieków problemem polskich ruchów patriotyznych było ich ciągłe rozcementowywanie co nawet publicznie dostrzegali nasi tak wschodni jak i zachodni sąsiedzi /zaborcy- czas to zmienić i o swoje pomysły walczyć wewnątrz a nie na zewnątrz takich ruchów
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 19.01.2013 o godz. 22:02.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20807
Stary 20.01.2013, 00:10
Arapaho, PiS nic nie zmieni. Bo PiS nie łączy tylko dzieli i okopuje się w swoim wąskim gronie. Właśnie te lata, w których rządzili pokazały, że nic nie zmienią. Teraz byłoby jeszcze gorzej. Mniejsze poparcie społeczne, brak zdolności koalicyjnej. To wszystko powtarzałem ja i inni wiele razy, dlatego widzicie do czego prowadzi polityka. Do niczego, to znaczy prowadzi do .......enia głupot na okrągło i wybielania/oczerniania polityków/partii a Polska jak była tak jest w dupie. Po co mamy wymieniać za i przeciw Kaczyńskiemu/Tuskowi, PiS/PO? Oni byli, rządzili i nic nie zmienili. Wyrzucał bym z rządu takie nieudolne ciamajdy jak śmieci do kosza i stawiał na następnych ludzi. Tamte ciamajdy, które się nie sprawdziły oczywiście powinny odpowiadać za swoje nieudolne rządy, pff rządy? To nie są rządy, to są interesy, układziki, zaspokajanie jakichś chorych ambicji. Czy to co się dzieje w polskiej polityce po 89 roku uzdrawia nasz kraj? Prosta odpowiedź. Nie. Ciągle te same mordy, rządzili już wszyscy od prawa do lewa, nie zmienili nic. Wniosek? Wyjebać. I to jest smutna prawda i nic nie zmieni kolejne 20 lat wyzywania się od lemingów i oszołomów ani bronienia jakichś złodziejskich partyjek, bo tutaj chodzi o Polskę i polaków a nie te partyjki i wodzów. Może to co piszę brzmi śmiesznie ale pomyślcie co może zrobić zwykły obywatel żeby coś zmienić? Nic, bo ta machina go zje zanim się dopcha do mediów, zanim by się przebił, system z niego zrobi śmiecia bo żeby się dopchać do władzy to zgnije moralnie. I komu to jest na rękę? Nam? Myśle, że tylko i wyłącznie tym, którzy raz trzymają ten kraj w swoich łapskach i sobie żyją z podatków ludzi
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20808
Stary 20.01.2013, 01:16
Apraho, w ostatnim czasie nie byłem na bieżąco w kwestiach polskiego rynku medialnego, ale nie doszły do mnie informacje na temat tego, aby Lisicki uczestniczył w projekcie nowej telewizji (słyszałem wyłącznie o Wildsteinie), a poza tym w momencie gdy Lisicki dostaje wparcie finansowe od Lisieckiego, kilkusetmetrowe biuro na Racławickiej i finansowanie na autorski zespół autorów nie wierze, aby był taki głupi i łapał drugą srokę za ogon. Mocniej osadzony w systemie Lis wyleciał w południe ze stanowiska naczelnego we "Wprost" przed rozdaniem nagród Kisiela, gdy tylko Lisiecki dowiedział się, że Lis idzie na swoje i nie zamierza się tym dzielić.

Lisicki w poprzednim, jak i ostatnich wywiadach raczej jasno pokazuje, że nie jest mu po drodze z Karnowskimi i SKOK-ami.

http://fakty.interia.pl/fakty-dnia/n...e,1884219,2943
Cytat:
Czemu nie zdecydował się pan na współpracę z Karnowskim przy piśmie "W Sieci"?
- Wynika to z dynamiki sytuacji. Tygodnik "W Sieci" pojawił się jako samodzielny pomysł Jacka, który w punkcie wyjściowym był potencjalną konkurencja dla "Uważam Rze". Byłoby dziwne, gdybym przystał do tego projektu, tym bardziej, że od samego początku obstawałem przy tym, żeby jednym z warunków porozumienia był duży decydujący udział publicystów w kształtowaniu linii politycznej pisma. To w naszej umowie z prezesem Lisieckim było zagwarantowane. Nic nie wskazuje na to, by w ten sposób można było porozumieć się z wydawcą pisma "W Sieci".
Interes Sakiewicza (wróć Kaczyńskiego) średnio mnie interesuje, ale z przyzwoitości wypisałem jego nazwisko.

Wracając jeszcze do tego punktu jako całości to widzę takie zagrożenie dla kolejnych niesnasek w centro-prawicowych mediach, choć z mojego punktu widzenia życzę jak najlepiej Lisickiemu i raczej jemu kibicuję w walce o czytelnika i finanse na swoje projekty.

PS. Drużyna pierścienia
Ostatnio edytowane przez emj10 : 20.01.2013 o godz. 01:19.
Worcester
Senior Member
 
Od: 03.2007
Skąd: z trybun

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20809
Stary 20.01.2013, 03:25
Arapaho,
Twoj wpis idealnie obrazuje problem PiSu i Kaczyńskiego. JK uważa, że jego partia to jedyna alternatywa dla Tuska i jego kompanów. Tak samo uważasz Ty. Kaczyński niczego nie oferuje, nie chce przedstawić swojej wizji, mówi tylko:"głosujcie na mnie i moją partię, bo tylko my jesteśmy prawdziwymi Polakami". Chce przez to powiedzieć wyborcom:" Spójrzcie. Okradli was. To ci panowie w dobrze skrojonych garniturach. Ci od Tuska. Ale jestem ja i moja partia. Tylko my was możemy uratować". Według mnie JK uwierzył w to, że Polacy w trudnym momencie odwołają się do niego. Tak jak Tusk odwołał się do Polski "grillującej" w 2007 roku, strasząc jej przedstawicieli (dziś nazywanych lemingami) Kaczyńskim i Macierewiczem, czyli panami, którzy mogą czegoś wymagać, w sytuacji gdy większość chce "grillować" i konsumować.
Kaczyński gra va banq. Już nie interesuje go rząd mniejszościowy. Nie interesuje go również koalicja. Bo umówmy się, z kim ma ją zawrzeć? Jedynie z PSL, które ja określam jako partię "bagno". Ułożą się z każdym. Już pomijam ich elektorat, który głosuje jedynie dlatego, aby owi panowie bronili KRUSu, aż do swej politycznej śmierci. JK zrozumiał w 2007 roku, że aby rozbić "układ" musi posiadać pełnię władzy. Jednak ja nie wyobrażam sobie sytuacji, aby PiS sam mógł utworzyć rząd zdolny do wprowadzenia w życie swoich ustaw. W tym momencie doszedłem do sedna. Dlatego wybaczcie, ale powtórzę się. JK wyraźnie gra na przeczekanie. Wyczekuje dnia, który zatrzęsie rządem i polskim państwem. Tak jak postkomuną zatrząsła sprawa Rywina. Kto wtedy spodziewałby się, że "układ" wyśle posłańca w osobie Rywina do samego Michnika, guru polskiej inteligencji, człowieka wyznaczającego "standardy", tak wysokie, że jest zmusozny umieścić je w cudzysłowiu.
Mówisz, że PiS to jedyna partia, która jest zdolna do zmiany sytuacji w kraju:" i każdy kto chce zmian gruntownych w charakterze państwa jest -jakkolwiek by to nie zabrzmiało-zobowiązany do jej popierania." To ciekawe. Szczególnie w sytuacji, gdy owa partia nie przedstawiła żadnych pomysłów, będących realną alternatywą. Zapewne chcesz odpowiedzieć argumentem o debacie ekonomicznej. Tak się składa, że interesuję się ekonomią, a szczególnie nurtem austriackiej szkoły ekonomii. Dlatego z ciekawością oglądałem debatę zainicjowaną przez PiS. Całą dyskusję najlepiej podsumował prof. Gwiazdowski wdając się w polemikę z JK. Mówię o założeniach, bo sam pomysł debaty był trafiony w 100%. Najlepszym tego przykładem była chęć kopiowania tego pomysłu przez inne partie. Jednak w tym momencie nasuwa mi się pytanie: czy to nie nie było PRowskie zagranie? Jeśli nie, to dlaczego nie było kolejnych debat? O sytuacji systemu emerytalnego, szkolnictwie, służbie zdrowia? (Chyba jeszcze jedna była, ale umknęła mojej uwadze)
JK sam świadomie dzieli Polaków. Mówi: "My, albo będzie tak, jak oni robią do tej pory". Identyczna wizję przedstawiasz Ty, co obrazuje powyższy cytat z Twojego wpisu. Najbardziej śmieszne, a zarazem cyniczne w tej gierce dwóch partii jest powyższy mechanizm. Tusk w 2007 roku straszył Polaków PiSem wojującym z wszystkimi, Kaczyńskim który rozpali stosy i Macierewiczem, który każdemu zajrzy w tekę. Nic wtedy nie zaoferował Polakom. W przeciweństwie do roku 2005, kiedy PO było merytorycznie przygotowane do rządów. Jednak opowieści o szufladach pełnych ustaw dwa lata później okazały się już mrzonką.
Dzisiaj PiS powiela mechanizm Tuska z 2007 roku, straszy dalszymi rządami PO, co przy obecnych wskaźnikach ekonomicznych uwiarygadnia się w zawrotnym tempie. Jednak nic oprócz tego nie oferując. Tak jak wspomniałem w poprzednim poście, PiS gra na przeczekanie, czeka na hekatombę, która zmiecie rząd Tuska i pozostawi spaloną ziemię, na którą będzie mógł wejść JK jako swego rodzaju odnowiciel. Tak ja to widzę. Nie jestem osamotniony. Poczytaj ksiązki Ziemkiewicza. Polecam również publicystykę Michalkiewicza. Czy tak postępują patrioci?
Podsumowując: "Warciście siebie wzajem i wy, i to hultajstwo."
"O, jakże szybko nastrój prysnął wzniosły!
Albowiem w kraju tym zaczarowanym,
gdzie — jak w złej bajce — ludźmi rządzą osły,
jakież tu mogą być właściwie zmiany?
Tu tylko szpiclom coraz większe uszy
rosną, milicji — coraz dłuższe pałki,
i coraz bardziej pustka rośnie w duszy,
i coraz bardziej mózg się staje miałki.
Tu tylko może prosperować gnida,
cwaniak i k...a, łotr i donosiciel ."
Janusz Szpotański
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20810
Stary 20.01.2013, 14:50
Worcester
wybacz, że napiszę to wprost, ale Twój wpis najlepiej obrazuje... mimowolne "zaczadzenie" medialne. To co przypisałeś rzekomym słowom wypowiedzianym przez Kaczyńskiego i aby to podkreślić ująłeś nawet w cudzysłów, z ust Kaczyńskiego nigdy nie padło. Wręcz przeciwnie po tym jak dziennikarka TVN-u Kolenda-Zaleska przypisała mu takie słowa wypowiedziane na wiecu (rzekomo o "prawdziwych Polakach") PiS udowodnił że to kłamstwo zmuszając TVN do przeprosin. I co? I nic. Po tych przeprosinach kłamstwo jest dalej powielane, co widać także po Twoim wpisie.
Kolejny dowód na Twoje "zaczadzenie" medialne. Piszesz o debacie ekonomicznej zadając pytanie dlaczego nie było kolejnych debat. Otóż były. Kolejną debatą była debata w/s systemu zdrowia i ta jeszcze była transmitowana przez TV. Następne debaty poświęcone były problemom zatrudnienia, rolnictwa, samorządów. W listopadzie odbyła się debata pt. "Sprawne państwo. jak można dobrze rządzić Polską" poświęcona pomysłom reform PiS. W grudniu ubiegłego roku była debata n/t bezpieczeństwa energetycznego, która odbyła się w zabytkowej kopalni w Zabrzu ponad 300 m pod ziemią. Jednak zarówno tej debaty, jak i poprzednich żadna TV nie zdecydowała się transmitować. Dlaczego? Sam zadaję sobie pytanie. Przecież poprzednie miały sporą oglądalność. Czyż to nie zaskakujące, nie zastanawia Cię to
Twierdzisz, że JK dzieli Polaków. Dyskusyjne spostrzeżenie. W jaki sposób to czyni? Zresztą samo stwierdzenie jest dla mnie śmieszne "dzielenie Polaków" czyli co wszyscy mamy być, jak od kalki odbici, mieć jedno zdanie na każdy temat? Rozumiem, że jak ktoś wciąż pluje na Ciebie i Twoją Rodzinę, czy na Twoje poglądy idziesz do niego z gałązką oliwną i przepraszasz za to, że w ogóle Jesteś?
Jeżeli mogę także odniosę się do Twojego pierwszego wpisu określasz program "Rodzina na swoim" jako socjalne wynaturzenie. To ciekawe bowiem ten program jako jedyny dawał szansę na mieszkanie młodym rodzinom na dorobku. Twierdzisz, że to socjalne wynaturzenie? Więc czy lepszym będzie abyśmy dalej pozostawali demograficzną pustynią? Czy nie lepiej że Państwo choć w taki sposób daje szansę młodym rodzinom na mieszkanie, na rozwój (pomijając fakt, że już nie daje bo PO ten program skutecznie zlikwidowało, po czym... zastanawia się nad powrotem do niego)?
W kwestii tego kto pozostał w PiSie raczyłeś się doszukać tylko jednego wartościowego posła - Przemysława Wiplera. Tutaj także się z Tobą zgodzić nie mogę. Nie twierdzę że wszyscy są coś warci, ale ogromna większość tak. Na szybkości mogę Ci wymienić choćby Mariusza Kamińskiego (b. szefa CBA, w latach 80-tych członka NZS-u, w latach 90-tych twórcę Ligii Republikańskiej), Pawła Szałamachę, Andrzeja Dudę, prof. Terleckiego, Krzysztofa Szczerskiego, Zbigniewa Girzyńskiego, Jana Dziedziczaka, Piotra Naimskiego i wielu, wielu innych.
Ostatnio edytowane przez JEDREK76 : 20.01.2013 o godz. 14:55.
Worcester
Senior Member
 
Od: 03.2007
Skąd: z trybun

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20811
Stary 20.01.2013, 18:34
JEDREK76
"Zaczadzenie" medialne nie może mnie dotyczyć, ponieważ tv nie oglądam w ogóle, radia również nie słucham. Informacje czerpię z internetu, portali stricte prawicowych, a w największym obszarze z książek. Po prostu przyjmij do wiadomości, że doszedłem sam do takiego wniosku. Co do debat. Jak sam napisałem oglądałem jedną, o drugiej słyszałem. Widocznie kolejne umknęły mojej uwadze. Chwała za to, że się odbyły. Mam nadzieję, że nie były zagraniem PRowskim i powstanie w ich wyniku konkretny program wyborczy. Choć oglądając pierwszą dyskusję i poziom argumentów socjalnych, szczerze obawiam się o formułę tego programu.

"Rodzina na swoim".
Cytat:
To ciekawe bowiem ten program jako jedyny dawał szansę na mieszkanie młodym rodzinom na dorobku. Twierdzisz, że to socjalne wynaturzenie? Więc czy lepszym będzie abyśmy dalej pozostawali demograficzną pustynią?
Idealny przykład stwierdzenia odwołującego się do tzw. wrażliwości społecznej. Książkowa manipulacja. Prawda jest inna. Powoływałem się już na książkę Frederica Bastiata "Co widać i czego nie widać". Ekonomiści dzielą się na dwa rodzaje. Pierwsi widzą to co "widać", drudzy (ci prawdziwi) dostrzegają dalelokosiężne skutki określonych działań, czyli to "czego nie widać". Na pierwszy rzut oka wszystko jest ok, tak jak wyżej napisałeś. Główne założenie osiągnięte - "to widać". Teraz pochylmy się nad tym "czego nie widać". Dotacja inwestycji obywatela z budżetu państwa niesie za sobą określona skutki. Otóż pieniądze na "dopłaty" muszą skądś się wziąć. Jako, że państwo nie posiada możliwości zarabiania, pobiera pieniądze od obywateli w formie różnorakich podatków. Dlatego ewentualna dopłata nierozerwalnie wiąże się ze zwiększeniem obciążenia podatkowego. Mało tego. Kwota pobrana jest pomniejszona o obsługę transferu tych pieniędzy, czyli pracę urzędnika. Spójrzmy na problem z perspektywy prawa popytu i podaży. Mniej ludzi na rynku, którzy posiadają zdolność kredytową zmusi deweloperów do obniżenia cen. Obniżenie cen mieszkań prowadzi do sytuacji, gdzie dzięki temu więcej osób "załapie się" na kredyt. Dopłaty utrzymują status quo. Korzystają na tym jedynie deweloperzy oraz banki, ponieważ podmioty te nie zostają zmuszone przez rynek do obniżenia pobieranej przez siebie prowizji. Posługując się dalej wspomnianym prawem, można założyć, że dopłaty doprowadzą do zwiększenia cen. Dzięki dofinansowaniu z budżetu państwa więcej osób otrzymuje zdolność kredytową. Zwiększa się popyt na mieszkania, więc...mieszkania drożeją. A jak wiadomo, gdy drożeją znów mniej osób będzie na nie stać. Ekonomii nie oszukamy. Jakie jest rozwiązanie? Ludziom nie należy dawać pieniędzy, lecz NIE zabierać. Jeśli PiS chce, aby polska nie stała się "pustynią demograficzną" powinien zakładać obniżenie podatków, aby pobudzić gospodarkę. Ludziom powinno zostawać więcej pieniędzy w kieszeni. Droga jest tylko jedna - poprzez obniżanie danin publicznych. Gospodarka napędza się dzięki zwiększonej konsumpcji - "to widać". Jednak "matką" konsumpcji jest produkcja - "tego nie widać". Aby móc skonsumować określone dobro najpierw należy inne wyprodukować, zamienić je na środek wymiany dóbr (pieniądz), za który można nabyć to co chcemy skonsumować. Dlatego ekonomiści, którzy mówią tylko o tym "co widać", propagują napędzanie gospodarki przez państwo za pomocą wpompowywania pieniędzy publicznych w gospodarkę, w celu pobudzenia konsumpcji. Ci, którzy mówią o tym "czego nie widać" nawołują do obniżenia kosztów pracy (podatków), aby pobudzić produkcję, która poruszy konsumpcję, a ta gospodarkę. Jak widzisz finansowanie części kredytu przez państwo mija się z celem. Rząd powinien robić wszystko, aby obywatele podnieśli swoją zdolność kredytową (obniżyć podatki). Nie chcę być gołosłowny, dlatego zacytuję Henry'ego Hazlitta z jego "Ekonomii w jednej lekcji": "Kredyt to nie jest coś, co bankier daje człowiekowi. Kredyt to coś, co człowiek już ma. Ma go na przykład ze względu na to, że posiada aktywa o większej rynkowej wartości pieniężnej niż pożyczka, o którą zabiega. Albo ma go dzięki swemu charakterowi i wynikom, które dotychczas osiągnął. Przynosi je ze sobą do banku. Bankier nie daje czegoś za nic. Uważa, ze może być pewny spłaty długu. Po prostu wymienia bardziej płynną postać aktywów - czyli kredyt - na postać mniej płynną".
Cytat:
Twierdzisz, że JK dzieli Polaków. Dyskusyjne spostrzeżenie. W jaki sposób to czyni? Zresztą samo stwierdzenie jest dla mnie śmieszne "dzielenie Polaków" czyli co wszyscy mamy być, jak od kalki odbici, mieć jedno zdanie na każdy temat? Rozumiem, że jak ktoś wciąż pluje na Ciebie i Twoją Rodzinę, czy na Twoje poglądy idziesz do niego z gałązką oliwną i przepraszasz za to, że w ogóle Jesteś?
Dzieli Polaków swoimi działaniami politycznymi. Jednak chyba słowo "dzieli" nie jest odpowiednie. Odpycha od siebie wszystkich, którzy krążą wokół centrum. Ten wspominany przez Dmowskiego "żywioł". Ludzi, którzy nie wiedzą jak mają zagłosować, są w tym wszystkim zagubieni. Odnoszę wrażenie, że środowisko PiS w jakimś sensie świadomie/nieświadomie gardzi nimi. Samo słowo leminng. Rozumiem, że zostało wprowadzone w odpowiedzi na "moher". Jednak spójrz nawet na ten temat. Każdy kto ma wątpliwości wobec działań PiSu przez pana Drozda nazywany jest "lemingiem". Byłem na spotkaniu z Rafałem Ziemkiewiczem w Ignatianium. Szeroko opisał ten problem. Swego rodzaju brak umiejętności wyciągnięcia ręki do tego "leminga". Pokazania mu, że jego niewiedza nie jest powodem do gardzenia nim. Takich ludzi trzeba ciągnąć za sobą. Natomiast JK po opublikowaniu artykułu Gmyza w "RZ" o trotylu nie czeka na reakcję prokuratury, innych polityków, tylko wychodzi na konferencję o 12 w południe i głosi tezę o morderstwie. Na Boga! Czy tak postępuje polityk, który nie chce dzielić? Pomijam fakt czy tak uważa. To jest polityka i ma trzymać język za zębami i być wyrachowanym. Jeśli nie potrafi tego zrobić niech odejdzie, bo marnuje miliony głosów, topiąc razem ze swoją karierą, partią - również Polskę. Czy w ogóle tak postępuje polityk poważny? Polityka to rodzaj wojny, a do tej aby wygrać wchodzi się jako ostatni. On wtedy o tym zapomniał.
Mam tez zarzut do całego środowiska PiS. Propagowanie lizusostwa i politycznej mierności pokroju Błaszczaka i Hoffmana. Takie miernoty są twarzami PiSu w mediach Dlaczego nie Wipler, Duda, Terlecki?
Przeczytaj post Arapaho, w którym określa PiS tak:"Owszem można marzyć o szklanych domach ale życie jest o wiele bardziej brutalne. Na dzisiaj zdolna do tego jest jedna partia i każdy kto chce zmian gruntownych w charakterze państwa jest -jakkolwiek by to nie zabrzmiało-zobowiązany do jej popierania." PiS gubi się na myśleniu o sobie w kategoriach jedynych zdolnych do obalenia rządu Tuska. Nawet jeśl tak byłoby (i jest) to prowadzi to do minimalizmu. Braku realnych działań mających na celu przyciągnięcia niezdecydowanych do siebie. Obrazowo opisał to RAZ:" Kaczyński już dawno przestał być politycznym liderem, od którego oczekuje się skuteczności i którego rozlicza się z efektów. Dla Polaków skupiających się przy biegunie patriotycznym stał się człowiekiem symbolem. Domniemanym mesjaszem, który cierpi za nas, jest atakowany i poniżany, bo jest taki jak my, bo uosabia to, co dla nas najdroższe i co w nas najlepsze. Polskie życie publiczne zawsze opierało sie na emocjach, sytuacja postkolonialnego rozdarcia sprzyjała ich zaostrzeniu, ale po Tragedii Smoleńskiej uległy one już takiemu nasileniu, że na długi czas sytuacja stała się całkiem niereformalna".
Ostatnio edytowane przez Worcester : 20.01.2013 o godz. 18:42.
"O, jakże szybko nastrój prysnął wzniosły!
Albowiem w kraju tym zaczarowanym,
gdzie — jak w złej bajce — ludźmi rządzą osły,
jakież tu mogą być właściwie zmiany?
Tu tylko szpiclom coraz większe uszy
rosną, milicji — coraz dłuższe pałki,
i coraz bardziej pustka rośnie w duszy,
i coraz bardziej mózg się staje miałki.
Tu tylko może prosperować gnida,
cwaniak i k...a, łotr i donosiciel ."
Janusz Szpotański
sambo
dziarski chłop
 
Od: 04.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20812
Stary 20.01.2013, 22:01
JEDREK76 napisał(a):Wyświetl post
Worcester
wybacz, że napiszę to wprost, ale Twój wpis najlepiej obrazuje... mimowolne "zaczadzenie" medialne.

nie o zaczadzenie tu chodzi, lecz o to, że dla dużej liczby osób, które tworzą siłę wyborczą a więc dla ludzi z przedziału 26 - 36l Jarosław jest postacią z innej bajki. I chociaż niby wszystko się zgadza, niby znajdziemy poglądy tych ludzi, które pasuja do partii Jarosława, to jednak persona ta sprawia, że ludzie ci mówią NIE. I w naszych realiach NIGDY nie zagłosują na Jarosława, ani cokolwiek co on obwąchał a tłumacząc swój wybór będą odwoływać się do różnych przykładów. Zaczadzonych, niezaczadzonych - jest to naprawdę bez znaczenia.

I Tusku doskonale zdaje sobie z tego sprawę i sądzę, że gdyby Jarosławowi brakowało czegokolwiek do przeżycia to Tusku jest pierwszym, który pomoze mu z wielką i nieskrywaną radością bez cienia hipokryzji.
"Zachowanie się publiczności krakowskiej, a raczej zwolenników Cracovii na ostatnich jej meczach, stało się naprawdę skandalicznem. Tylko ten sędzia jest dobry, sprawiedliwy i obiektywny, który jej dogadza, każdy inny jest "kaloszem", "papuciem", "zbrodniarzem". Doprowadziło to do najzwyklejszego terroru. " Tygodnik Sportowy rok 1924, nr 43
Mocny
Senior Member
 
 
Od: 08.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20813
Stary 20.01.2013, 22:35
polecam ten fanpage dla osob ktora chca ogarniac dobrze polityke, ekonomie, historie

http://www.facebook.com/pages/Dzienn...06206186096921
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20814
Stary 20.01.2013, 22:37
Na wstępie, wybacz, że będę starał się streszczać, ale po prostu czasowo nie stać mnie na pisanie elaboratów.

Worcester napisał(a):Wyświetl post
JEDREK76
"Zaczadzenie" medialne nie może mnie dotyczyć, ponieważ tv nie oglądam w ogóle, radia również nie słucham. Informacje czerpię z internetu, portali stricte prawicowych, a w największym obszarze z książek. Po prostu przyjmij do wiadomości, że doszedłem sam do takiego wniosku.[...]
Przyjmuję, aczkolwiek z tego co pamiętam internet również zalicza się do mediów... choć rzecz jasna nie głównego nurtu. Przynajmniej na razie.
Choć z drugiej strony, zastanów się... skąd zatem ci "prawdziwi Polacy" internetowy odprysk z TVN
Chwalebne, że sam formułujesz wnioski, aczkolwiek agitatorzy komuny również powoływali się swego czasu na książki, które przeczytali i sypali cytatami z "Kapitału" pewnego autora. Jak na tym wyszliśmy my osobiście, a i świat cały chyba Ci nie muszę przypominać. Osobiście wydaje mi się, że jednak praktyka jest istotniejsza od teorii.

Worcester napisał(a):Wyświetl post
[...] Co do debat. Jak sam napisałem oglądałem jedną, o drugiej słyszałem. Widocznie kolejne umknęły mojej uwadze. Chwała za to, że się odbyły. Mam nadzieję, że nie były zagraniem PRowskim i powstanie w ich wyniku konkretny program wyborczy. Choć oglądając pierwszą dyskusję i poziom argumentów socjalnych, szczerze obawiam się o formułę tego programu.[...]
Co do programu też mam taką nadzieję, po pierwszej powstało kilka dokumentów.
W kwestii programu socjalnego sądzę, że raczej nigdy Ci nie dogodzą. PiS z natury rzeczy opiera swój program na solidaryźmie społecznym, z tego co czytam Twoje wypowiedzi wnioskuję, że masz raczej liberalne podejście do ekonomii. Tego raczej od PiSu nie oczekuj... choć Gilowska w latach 2005-2007 raczej socjalistką nie była.

Worcester napisał(a):Wyświetl post
[...] "Rodzina na swoim".

Idealny przykład stwierdzenia odwołującego się do tzw. wrażliwości społecznej. Książkowa manipulacja. Prawda jest inna. Powoływałem się już na książkę Frederica Bastiata "Co widać i czego nie widać". Ekonomiści dzielą się na dwa rodzaje. Pierwsi widzą to co "widać", drudzy (ci prawdziwi) dostrzegają dalelokosiężne skutki określonych działań, czyli to "czego nie widać". Na pierwszy rzut oka wszystko jest ok, tak jak wyżej napisałeś. Główne założenie osiągnięte - "to widać". Teraz pochylmy się nad tym "czego nie widać". Dotacja inwestycji obywatela z budżetu państwa niesie za sobą określona skutki. Otóż pieniądze na "dopłaty" muszą skądś się wziąć. Jako, że państwo nie posiada możliwości zarabiania, pobiera pieniądze od obywateli w formie różnorakich podatków. Dlatego ewentualna dopłata nierozerwalnie wiąże się ze zwiększeniem obciążenia podatkowego. Mało tego. Kwota pobrana jest pomniejszona o obsługę transferu tych pieniędzy, czyli pracę urzędnika. Spójrzmy na problem z perspektywy prawa popytu i podaży. Mniej ludzi na rynku, którzy posiadają zdolność kredytową zmusi deweloperów do obniżenia cen. Obniżenie cen mieszkań prowadzi do sytuacji, gdzie dzięki temu więcej osób "załapie się" na kredyt. Dopłaty utrzymują status quo. Korzystają na tym jedynie deweloperzy oraz banki, ponieważ podmioty te nie zostają zmuszone przez rynek do obniżenia pobieranej przez siebie prowizji. Posługując się dalej wspomnianym prawem, można założyć, że dopłaty doprowadzą do zwiększenia cen. Dzięki dofinansowaniu z budżetu państwa więcej osób otrzymuje zdolność kredytową. Zwiększa się popyt na mieszkania, więc...mieszkania drożeją. A jak wiadomo, gdy drożeją znów mniej osób będzie na nie stać. Ekonomii nie oszukamy. Jakie jest rozwiązanie? Ludziom nie należy dawać pieniędzy, lecz NIE zabierać. Jeśli PiS chce, aby polska nie stała się "pustynią demograficzną" powinien zakładać obniżenie podatków, aby pobudzić gospodarkę. Ludziom powinno zostawać więcej pieniędzy w kieszeni. Droga jest tylko jedna - poprzez obniżanie danin publicznych. Gospodarka napędza się dzięki zwiększonej konsumpcji - "to widać". Jednak "matką" konsumpcji jest produkcja - "tego nie widać". Aby móc skonsumować określone dobro najpierw należy inne wyprodukować, zamienić je na środek wymiany dóbr (pieniądz), za który można nabyć to co chcemy skonsumować. Dlatego ekonomiści, którzy mówią tylko o tym "co widać", propagują napędzanie gospodarki przez państwo za pomocą wpompowywania pieniędzy publicznych w gospodarkę, w celu pobudzenia konsumpcji. Ci, którzy mówią o tym "czego nie widać" nawołują do obniżenia kosztów pracy (podatków), aby pobudzić produkcję, która poruszy konsumpcję, a ta gospodarkę. Jak widzisz finansowanie części kredytu przez państwo mija się z celem. Rząd powinien robić wszystko, aby obywatele podnieśli swoją zdolność kredytową (obniżyć podatki). Nie chcę być gołosłowny, dlatego zacytuję Henry'ego Hazlitta z jego "Ekonomii w jednej lekcji": "Kredyt to nie jest coś, co bankier daje człowiekowi. Kredyt to coś, co człowiek już ma. Ma go na przykład ze względu na to, że posiada aktywa o większej rynkowej wartości pieniężnej niż pożyczka, o którą zabiega. Albo ma go dzięki swemu charakterowi i wynikom, które dotychczas osiągnął. Przynosi je ze sobą do banku. Bankier nie daje czegoś za nic. Uważa, ze może być pewny spłaty długu. Po prostu wymienia bardziej płynną postać aktywów - czyli kredyt - na postać mniej płynną".[...]
W porządku proponujesz coś innego. Jak rozumiem proponujesz potencjalnej Rodzinie Kowalskich (mąż, żona, dziecko) życie bez kredytu, co znaczy, że zostawisz Im całość zarobków nie ograniczonych podatkiem oraz opłatami ZUS. Aha... tylko moment, biorąc pod uwagę Twój przykład czy nadal mamy potencjalnie bezpłatną edukację i służbę zdrowia (skoro w praktyce nie ma podatków, bo kto je płaci dzieci i emeryci?) Policzmy ile lat Będą musieli odkładać, żeby stać Ich było w końcu na zakup mieszkania dwu pokojowego za 170 tys. zł na rynku wtórnym (dobra zejdźmy do 150 tys. zakładając, że rzeczywiście ceny spadają) Czy po tym czasie Będą jeszcze, że się tak brzydko wyrażę, w "wieku produkcyjnym" (bo do ciułania potrzebują dwu etatów - Kowalskiego i Kowalskiej, przy dwójce, trójce dzieci to już mało realne) Ahh jeszcze o jednym, a bardzo istotnym, bym zapomniał... co po drodze (zanim "doczłapią" czyt. uciułają na to własne mieszkanie) Wynajem Przecież to też kosztuje!!

P.S. Przepraszam jeśli źle zrozumiałem, ale protestujesz przeciwko dofinansowaniu kredytów przez państwo. Przecież w ten sposób kredyt stanie się zbyt drogi dla Kowalskich. Wydaje mi się także, że mylisz się co do deweloperów. Zawsze miast sprzedaży mogą iść w wynajem i poczekać na zmianę koniunktury. Zresztą co z Kowalskimi Mają pod mostem czekać w oczekiwaniu na zejście z ceny i do jakiego pułapu oczekujesz tej redukcji

Worcester napisał(a):Wyświetl post
[...] Dzieli Polaków swoimi działaniami politycznymi. Jednak chyba słowo "dzieli" nie jest odpowiednie. Odpycha od siebie wszystkich, którzy krążą wokół centrum. Ten wspominany przez Dmowskiego "żywioł".[...]
Rozumiem, że sam Dmowski nie dzielił (vel nie odpychał)
Prawda jest taka, że jeśli się chce to każdemu można jakąś łatkę przyczepić. Dmowskiemu przyklejano łatkę antysemity, a Kaczyńskiemu... Kaczyńskiemu przyklejają wiele łatek jednocześnie. Tak, że czasami się gubią tak jak np. AS82, który raz rzuca wobec Niego inwektywami opierając swoje zarzuty, że nie ma prawa jazdy i karty kredytowej. Co nie przeszkadza mu innym razem zarzucać Kaczyńskiemu rzekomych przekrętów na "Telegrafie" podkreślając przy tym jak to się na nich wzbogacił, że w latach 90-tych rozbijał się wypasionymi limuzynami.

Worcester napisał(a):Wyświetl post
[...] Ludzi, którzy nie wiedzą jak mają zagłosować, są w tym wszystkim zagubieni. Odnoszę wrażenie, że środowisko PiS w jakimś sensie świadomie/nieświadomie gardzi nimi. Samo słowo leminng. Rozumiem, że zostało wprowadzone w odpowiedzi na "moher". Jednak spójrz nawet na ten temat. Każdy kto ma wątpliwości wobec działań PiSu przez pana Drozda nazywany jest "lemingiem". Byłem na spotkaniu z Rafałem Ziemkiewiczem w Ignatianium. Szeroko opisał ten problem. Swego rodzaju brak umiejętności wyciągnięcia ręki do tego "leminga". Pokazania mu, że jego niewiedza nie jest powodem do gardzenia nim. Takich ludzi trzeba ciągnąć za sobą. Natomiast JK po opublikowaniu artykułu Gmyza w "RZ" o trotylu nie czeka na reakcję prokuratury, innych polityków, tylko wychodzi na konferencję o 12 w południe i głosi tezę o morderstwie. Na Boga! Czy tak postępuje polityk, który nie chce dzielić? Pomijam fakt czy tak uważa. To jest polityka i ma trzymać język za zębami i być wyrachowanym. Jeśli nie potrafi tego zrobić niech odejdzie, bo marnuje miliony głosów, topiąc razem ze swoją karierą, partią - również Polskę. Czy w ogóle tak postępuje polityk poważny? Polityka to rodzaj wojny, a do tej aby wygrać wchodzi się jako ostatni. On wtedy o tym zapomniał. [...]
W kwestii "leminga" się nie zgodzimy. Jako chrześcijaninowi wstyd mi, że to napiszę, ale czasem trzeba odpłacić "pięknym za nadobne". Nie można zawsze nadstawiać drugiego policzka. Przynajmniej w polityce.
Zresztą w tych zarzutach zauważam pewien brak konsekwencji z Twojej strony. Z jednej zarzucasz Kaczyńskiemu brak wyrachowania (po publikacji "Rzepy") z drugiej nawołujesz o takie "wyrachowanie" w sensie nie formułowania kontr-stereotypu. Zresztą mam wrażenie, że identyfikujesz całe środowisko PiS-owskie z Kaczyńskim. Błędnie. Termin "leming" z tego co pamiętam ukuł socjolog prof. Andrzej Zybertowicz (wykładowca UMK w Toruniu). Czy słyszałeś ten termin bodaj choć raz wypowiedziany przez Kaczyńskiego. Ja nie.
Zgodzę się z Tobą w kwestii tego, że Kaczyńskiemu brak jest politycznego wyrachowania. (wiel)Błąd z konferencji po publikacji "Rzepy" (z drugiej strony w tej katastrofie zginął Jego Brat, Prezydent RP, wielu Jego Przyjaciół, a jak wygląda śledztwo po tej katastrofie sam widzisz), powtarzany był częstokroć wcześniej (jak z fragmentem odnośnie Anieli), więc można się było tego spodziewać. Natomiast to chyba tylko u nas jest możliwe, aby po sytuacji kiedy gazeta publikuje taką sensacyjną (a zarazem prawdziwą) informację, że na wraku samolotu stwierdzono ślady trotylu, po czym następuje konferencja prokuratury, która temu zaprzecza, po czym po kilku dniach jednak przyznaje, iż rzeczywiście detektory stwierdziły ślady trotylu (w międzyczasie dochodzi wręcz do rewolucji w mediach - po zwolnieniach dziennikarzy) -> nadal jedynym winowajcą jest Kaczyński i Jego konferencja.


Worcester napisał(a):Wyświetl post
[...] Mam tez zarzut do całego środowiska PiS. Propagowanie lizusostwa i politycznej mierności pokroju Błaszczaka i Hoffmana. Takie miernoty są twarzami PiSu w mediach Dlaczego nie Wipler, Duda, Terlecki? [...]
W kwestii Błaszczaka i Hoffmana widzę, że mamy dość zbieżne poglądy, aczkolwiek nie zgodzę się co do Wiplera. Gość naprawdę często pokazuje się w mediach. Podobnie Duda, może trochę mniej Terlecki. A gdzie Szałamacha, Kamiński i Szczerski
P.S. Też mi tak przyszło na myśl cobyś się sam może zastanowił... skoro nie oglądasz TV, ani nie słuchasz radia (jako rzeczesz), zapewne także i gazet nie czytasz (szczęśliwy Człeku)... skąd zatem wiesz, które "miernoty są twarzami PiSu w mediach"
Też z internetu, portali prawicowych i książek Przecież to mogą być subiektywne stwierdzenia autorów...

Worcester napisał(a):Wyświetl post
[...] Przeczytaj post Arapaho, w którym określa PiS tak:"Owszem można marzyć o szklanych domach ale życie jest o wiele bardziej brutalne. Na dzisiaj zdolna do tego jest jedna partia i każdy kto chce zmian gruntownych w charakterze państwa jest -jakkolwiek by to nie zabrzmiało-zobowiązany do jej popierania." PiS gubi się na myśleniu o sobie w kategoriach jedynych zdolnych do obalenia rządu Tuska. Nawet jeśl tak byłoby (i jest) to prowadzi to do minimalizmu. Braku realnych działań mających na celu przyciągnięcia niezdecydowanych do siebie. Obrazowo opisał to RAZ:" Kaczyński już dawno przestał być politycznym liderem, od którego oczekuje się skuteczności i którego rozlicza się z efektów. Dla Polaków skupiających się przy biegunie patriotycznym stał się człowiekiem symbolem. Domniemanym mesjaszem, który cierpi za nas, jest atakowany i poniżany, bo jest taki jak my, bo uosabia to, co dla nas najdroższe i co w nas najlepsze. Polskie życie publiczne zawsze opierało sie na emocjach, sytuacja postkolonialnego rozdarcia sprzyjała ich zaostrzeniu, ale po Tragedii Smoleńskiej uległy one już takiemu nasileniu, że na długi czas sytuacja stała się całkiem niereformalna".
Z tego co rozumiem Arapaho chciał Ci powiedzieć po prostu tyle, że nie ma sensu ponownie dzielić się na prawicy, jak w latach 90-tych na kilkadziesiąt partyjek niezgodnych do współpracy ze sobą. Kaczyńskiemu udało się jedno, co nie powiodło się wielu wcześniej do tego dążących. Zjednoczenie prawicy. Niestety sam wychodzi z założenia, że to zjednoczenie nastąpiło wokół Jego osoby i że On jest tego gwarantem. Stąd pewnie taka niechęć do wszelkich zmian. Zresztą po wielu woltach osób związanych z Kaczyńskim i PiS-em część elektoratu rzeczywiście chyba ufa już tylko jemu osobiście. O widzisz, mój osobisty zarzut wobec Kaczyńskiego to kiepski dobór ludzi i współpraca z takimi jak Kaczmarek, Netzel, Kornatowski, Marcinkiewicz, M. Kamiński (ten łysy, "smukły inaczej"), Libicki i wielu, wielu innych. Cóż, ale sami w życiu czasami też źle wybieramy. Jak to mówią "prawdziwych Przyjaciół poznaje się w biedzie".
Wracając do sedna Twojego cytatu z Arapaho, wychodzi On z założenia (ja zresztą także), że zamiast tworzyć ponowie podziały i x partii na prawej stronie, trzeba próbować zmieniać ją od środka (choć widzę, że mamy jednak trochę odmienne poglądy na ekonomię - gdzie przyznaję nie jestem specjalistą). Czego i Tobie życzę, bo widzę, że z inteligentnym Człekiem mam do czynienia.

Z góry przepraszam, jeśli na Twój kolejny post szybko nie odpowiem, ale cholerny brak czasu...
Ostatnio edytowane przez JEDREK76 : 21.01.2013 o godz. 01:49.
yarow
Senior Member
 
Od: 06.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20815
Stary 21.01.2013, 00:49
Jeśli to nie ściema, to nie mam słów :( http://legionista.nowyekran.pl/post/...rkiestry-zycia


... a tu taki kwiatuszek gejowski


: http://www.fakt.pl/Szokujaca-decyzja...,196467,1.html
Ostatnio edytowane przez yarow : 21.01.2013 o godz. 13:50.
AYALA
Senior Member
 
Od: 07.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20816
Stary 21.01.2013, 08:37
Ziemkiewicz zastąpi Kaczyńskiego ?
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,tit...fec1&_ticrsn=3

wydaje mi sie że najwyższa pora na zmiane lidera na Prawicy, bo z Jarem jako prezesem już sie chyba wyborów nie wygra, a wtedy słońce peru-miszcz bajeru rozłoży ten Kraj do reszty.
Ostatnio edytowane przez AYALA : 21.01.2013 o godz. 08:52.
cpc
Senior Member
 
Od: 10.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20817
Stary 21.01.2013, 10:11
AYALA napisał(a):Wyświetl post
Ziemkiewicz zastąpi Kaczyńskiego ?
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,tit...fec1&_ticrsn=3

wydaje mi sie że najwyższa pora na zmiane lidera na Prawicy, bo z Jarem jako prezesem już sie chyba wyborów nie wygra, a wtedy słońce peru-miszcz bajeru rozłoży ten Kraj do reszty.
Co do tego nie ma żadnych wątpliwości.
Osobiście na miejscu Jarosława widziałbym Przemysława Wiplera - jak dla mnie gwarant wygranych wyborów. Oczywiście Ziemkiewicz to ktoś kto już dawno w PiSie powinien odgrywać jedną z głównych ról.
AS82
Banita
 
 
Od: 07.2005
Skąd: Krk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20818
Stary 21.01.2013, 10:18
cpc napisał(a):Wyświetl post
Co do tego nie ma żadnych wątpliwości.
Osobiście na miejscu Jarosława widziałbym Przemysława Wiplera - jak dla mnie gwarant wygranych wyborów. Oczywiście Ziemkiewicz to ktoś kto już dawno w PiSie powinien odgrywać jedną z głównych ról.
Musze cie zmartwić bo w partiach politycznych wystepuja różnego rodzaju koterie i układy , ten zna tego ,tamten jest podwieszony pod tamtego i nie jest to takie transparentne i logiczne, że kierując sie "dobrem wspolnym partii" postawimy na Wiplera a Jaro pojdzie w cień. Kaczyński dzieli i rządzi w partii otacza sie zaufanymi ludzmi i on rozdaje karty. Najlepszy przykład na te slowa to sprawa miedzy Kaczyńskim i Ziobro i czym sie to skonczylo.
Wizard
Senior Member
 
Od: 07.2006
Skąd: Gdańsk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20819
Stary 21.01.2013, 11:21
Political-fiction. Agata Bielik-Robson jest raczej publicystką, którą trudno brać na poważnie.
PiS to Kaczyński, Kaczyński to PiS. Jakakolwiek zmiana nie wchodzi w grę, nie ma szans na powodzenie, nastąpiłoby błyskawiczne rozwarstwienie 30% elektoratu. Największym utrapieniem PiSu jest niestety sam Kaczyński, ale jednocześnie jego największym atutem. Z Kaczyńskim zawsze będzie te 30%, bez Kaczyńskiego PiS stanie się partią marginalną. Kaczyński chce zagrać va banque, bez koalicjanta. Czy się uda... bez poważnego tąpnięcia tego rządu może być ciężko, jednak już nie takie rzeczy się działy.

Wipler? Najlepszy polityk w PiS, niezwykle kompetentny, jednak jako przywódca? Brak cech przywódczych oraz charyzmatycznych. Mam nadzieję, że się wyrobi, jednak jeszcze jest na to stanowczo za wcześnie.

Co do Ziemkiewicza to wielokrotnie zaprzeczał o swoim czynnym udziale w polityce. Niemniej polityk o takiej charyzmie, wiedzy oraz poglądach byłby Polsce bardzo potrzebny.
Ostatnio edytowane przez Wizard : 21.01.2013 o godz. 11:25.
Jesteśmy fanatykami, bo tylko fanatycy umieją dokonać wielkich rzeczy. - J. Mosdorf

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Zamknięty temat

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 06:47.