The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Wyświetl wyniki ankiety: Dziś zagłosowałbym na:
Platforma Obywatelska 68 10,66%
Prawo i Sprawiedliwość 159 24,92%
Twój Ruch 9 1,41%
Polskie Stronnictwo Ludowe 6 0,94%
Sojusz Lewicy Demokratycznej 17 2,66%
Solidarna Polska 4 0,63%
Polska Razem 37 5,80%
Kongres Nowej Prawicy 165 25,86%
Ruch Narodowy 97 15,20%
Dziękuje nie głosuje! 76 11,91%
Głosujących: 638. Nie możesz głosować w tej ankiecie

Zamknięty temat
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19321
Stary 24.09.2012, 08:14
Mareq napisał(a):Wyświetl post
Jest spoiwem, tylko niewykorzystywanym tak jak być powinno. Jest to również pogląd ludzi dużo mądrzejsi niż ja i posiadających dużo większą wiedzę jak np wspomniany Benedykt XVI. To że obecnie nie jest wykorzystywane tak jak być powinno nie oznacza, że zawsze tak będzie.


Kto się bawi zapałkami na beczce prochu ? Dodatkowym gwarantem poszanowania pewnej odrębności narodów w Europie była by właśnie obawa o reakcję.
Resentymenty między narodami Europy zapewne nie są martwe, natomiast utrzymywanie dorobku historycznego i kulturowego wcale nie musi prowadzić do ich podgrzewania.Co więcej historia konfliktów wewnątrz europejskich powinna być jak najbardziej ,,pielęgnowana''(w sensie nie ulec zapomnieniu) tak aby można było z niej wyciągać konstruktywne wnioski na przyszłość.
Likwidacja barier i uproszczenie możliwości podróżowania/podjęcia pracy/nauki na teranie całej Unii jest osiągnięiciem które nie miało nigdy wcześniej precedensu w historii a jest to również aspekt wpływający na wzajemne zrozumienie między narodami/społeczeństwami europejskimi.

Na marginesie, zasiedlanie przez duże grupy o jednorodnym charakterze etnicznym terenów innego państwa członkowskiego jest czymś zgodnym z obecnym prawem unijnym i póki co nie stało się zarzewiem konfliktu wojennego.
http://www.dziennik.com/wiadomosci/a...laja-dawna-nrd
Widze że podchodzisz do tematu hurraoptymistycznie i ewentualne konsekwencje bierzesz na margines. Cały problem jest w tym że nie neguje UE jako strefy wolnego handlu , ułatwień ktore tworzy w podróżowaniu , ułatwień w transakcjach finansowych ,w dostępie do pracy czy nauki. Ale to zupełnie co innego niż tworzenie kuriozalnych federacji paneuropejskich.. Zresztą powtarzasz slogany przed referendalne takie jak likwidacja barier co jest całkowitą nieprawdą: barier, limitów i ograniczeń powstały tysiące. Jest to fakt którego żaden euroentuzjasta nie jest w stanie podważyć więc idea której piszesz jest pusta. Zresztą możemy tu zrobić spis tych barier ale nie wiem czy kilkunastu stron by starczyło.
Co do zasiedlania - akurat wschonie landy NIemiec to jest zły przykład bo tam NIemcy sami szukali ludzi do zasiedlania - ponieważ po zjednoczeniu NIemiec wymiotło stamtąd duzo ludzi juz zresztą się tez budzą z ręką w nocniku - to samo zrbili z Turkami i mają teraz problemy
Co do niewykorzystanego spoiwa religii - chyba o 20 lat za poźno o tym piszesz - stały napływ imigrantów z krajów arabskich i laicyzacja Europy Zachodniej jest nie do zmienienia przez dziesiatki lat to są procesy .Zresztą ruchów w tym kierunku nie ma jakichkolwiek wprost przeciwnie coraz więcej mamy europejskich Palikotów i Szczuk

Mareq napisał(a):Wyświetl post
Sam odpowiedziałeś na zadane pytanie.
Samodzielnie żadne państwo europejskie nie będzie równorzędnym graczem w stosunku do Stanów Zjednoczonych, Chin a w przyszłości być może Indii czy Brazylii. Dlatego też Niemcy(fajne mocarstwo które nie ma głosu w RB) będący dosyć mocną potęgą gospodarczą mimo wszystko inwestują w integrację europejską bo wiedzą, że wtedy siła przebicia zostanie jeszcze bardziej wzmocniona.
Pierwsza sprawa -a kto będzie miał :cytuję " przewodnią rolę w UE" ? Niemcy nie mają głosu w RB nie z powodu tego ze mają słabszą od kogoś gospodarkę tylko wynika to z sytuacji powojennej i wykluczenia z pewnych kręgów. To się i tak zmienia i Niemcy juz aplikuja do rady stałej więc spokojnie.
Druga sprawa - co to znaczy nie są równorzędnym graczem w stosunku do Stanów czy Chin?. Musiałbyś rozwinąc temat ponieważ pod względem gospodarki Niemcy są w pierwszej czwórce największych gospodarek świata , w pierwszej trójce największych eksporterów na świecie. Oczywiście chcą więcej i szukają frajerów - za parę srebrników zapewne takich znajdują

Mareq napisał(a):Wyświetl post
Mówimy o perspektywie obywatela. Wymieniłem aspekty które powinny wpłynąć na to , że każda jednostka z osobna nie będzie odczuwała, iż prawo stanowione/władza wykonywana na poziome federalnym jest dyktatem obcych.
Powiedz to rolnikowi który nie może sprzedać całego swojego plonu zboża czy buraków. Mleczarzowi który nie może sprzedać całego swojego mleka, rybakowi który nie może łowić i sprzedawać ryb tyle ile by chciał i mógł.Powiedz to stoczniowcowi któremu zamknęli miejsce pracy bo UE zakazała państwu polskiemu wspomóc stocznie. I zadaj sobie dodatkowo pytanie czemu NIemcy i Holendrzy mogli dotować swoje stocznie, czemu kontrole u polskich rybakow są setki razy częstsze niż u skandynawskich (wklejałem tu artykuły)? Dalej uważasz że : "jednostki nie odczuwaja dyktatu obcych" . Powróć do rzeczywistości

Mareq napisał(a):Wyświetl post
Czy słabsze państwa zawsze w spornych tematach będą przegrane ?
Błędnie zakładasz, że zawsze będzie istniała stała koalicja silniejszych państw wymierzona w słabszych.
Natomiast tzw sporne tematy będą mogły przebiegać po różnych liniach i państwa o mniejszym potencjale głosowym będą mogły w jednym temacie być w koalicji zwycięskiej a w innym w przegranej.
Przecież teraz również mamy multum spraw(baardzo duża większość) głosowanych tzw. większością kwalifikowaną, czy możesz mi wymienić państwa będące ciągle na pozycji przegranej ?
Oczywiście że nie zawsze będzie istniała koalicja wymierzona w slabszych - wystarczy że będzie ona w sprawach kluczowych dla danych regionów . Jest to temat wtórny do efektów jakie już zostały osiągniete - otwarte granice i dotacje na drogi kontra zamknięte i przejmowane stocznie, upadające jednostki rybackie, zakłady mleczarskie, cukrownie

Mareq napisał(a):Wyświetl post
Różne państwa mają różne cele, tak jak różne regiony poszczególnych państw mają różne cele, grupy interesów w poszczególnych państwach takoż mają różne cele, partie polityczne mają różne cele, każdy z osobna ma różne cele. Naprawdę interesów na tym świecie jest mnoga liczba i chyba nikt nie ma wątpliwości, że spór odnośnie interesów występuje na wielu różnych płaszczyznach i wedle wielu różnych podziałów.
Istnienie różnych celów poszczególnych części składowych tej potencjalnej federacji, nie neguje możliwości jej istnienia, jeżeli tylko wyodrębni się i zdefiniuje cele których osiągnięcie jest łatwiejsze działając wspólnie(i w porozumieniu )
Kto mówi o wymazaniu granic ? Granice są i będą. Gdzie jeszcze będzie można doszukiwać się istnienia państw narodowych ? W szkołach, języku, kulturze, poszanowaniu tradycji, ponadto w tych wszystkich dziedzinach których przekazanie na poziom unijny byłoby niecelowe.
Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie : płaszczyzn, celów, potencjalnych źródeł konfliktów jest dużo tak że niebezpieczeństwo jest zbyt wielkie żeby duże dzieci w garniturach bawiły się przy tym zapałkami .Spoiwa nie ma żadnego ( wspólnej historii, języka , religii, kultury ) poza demagogią uprawianą przez wąską acz wpływową grupę ludzi którzy w UE robia wielkie pieniądze.
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 24.09.2012 o godz. 20:09.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19322
Stary 24.09.2012, 09:22
Belzebub, rozpisałem się, ale nie będę robił konkurencji dla mainstreamowego wątku w temacie.

"Komfort", który opisywałem przedstawiłem to ułuda, podobnie jak minimalna pensje. Jedno i drugie przyczynia się do tego, że tworzymy kolejne wielkie pokolenie "working poor" zamiast wyciągać jak najwyższy odsetek populacji do zarobków w okolice mediany-średniej krajowej.

Może i sam biedy nigdy nie odczułem, ale uwierz mi, że w podstawówce kanapkę, czy jabłko pożyczałem nie raz, a teraz mieszkając (może trochę przesadzone z tym mieszkaniem) na peryferiach w jednym z najbiedniejszych regionów Polski widzę obrazki z okolic Warszawy z połowy lat 90-tych.
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19323
Stary 24.09.2012, 17:21
Zanim zaczniecie rozważania, uświadomcie czym jest komisja europejka w Europarlamencie.Wszelka większa integracja nie ma sensu, gdy ten twór będzie istniał.

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/
sanderuss
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2006
Skąd: Medway

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19324
Stary 24.09.2012, 17:56
Niewybieralna grupa eurokratow(?) ktora jako jedyna ma prawo ustawodawcze. Nie brzmi znajomo?
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19325
Stary 24.09.2012, 19:29
Tak a propos :

Cytat:
Wizja George'a Orwella z „Roku 1984” staje się coraz bardziej realna. Komisja Europejska finansuje projekt „Czysty Internet”, który może zniszczyć ostatnie bastiony wolnego słowa i niezależnego przekazu informacji.

Jak alarmują przedstawiciele fundacji „Panoptykon”, projekt „Czysty Internet” oficjalnie ma być narzędziem do walki z cyberterroryzmem, jednak metody jego działania budzą spore zastrzeżenia. Głównym celem „Czystego Internetu” będzie kontrolowanie tego, co robią użytkownicy sieci, czyli zapowiadana przez Orwella totalna inwigilacja. Swoje wsparcie dla projektu deklarują operatorzy internetu i dostarczyciele technologii filtrowania treści.

Cała koncepcja promowana przez Komisję Europejską w konsekwencji umożliwi nie tylko blokowanie treści zakazanych przez prawo i zagrażających bezpieczeństwu poszczególnych państw, ale także pozwoli na całkowite zablokowanie treści uznanych za kontrowersyjne lub niechciane i niepożądane. Możliwości, które daje projekt, zagrażają wolności internetu i prowadzą do ograniczenia wolności słowa. Rolę cenzora będą pełnić dostawcy usług internetowych, którzy będą mieli prawo do inwigilowania treści przeglądanych przez swoich klientów, filtrowania oraz blokowania poszczególnych serwisów czy informacji. Projekt sam w sobie jest całkowitym zaprzeczeniem idei wolnego internetu, gwarantującego swobodę poruszania się i wymiany poglądów.

Poniżej publikujemy zebrane przez fundację „Panoptykon” najważniejsze rozwiązania, które zakłada projekt „Czysty Internet”:
1. Prawo zezwalające policji na kontrolowanie przepływu informacji w sieci, łącznie z (teoretycznie anonimowymi) dyskusjami online.
2. Usunięcie wszelkiego ustawodawstwa, które zabrania filtrowania treści lub kontrolowania tego, co pracownicy w swoich godzinach pracy przeglądają w sieci.
3. Organy egzekwujące prawo powinny być w stanie usunąć daną treść „bez potrzeby stosowania skomplikowanych i sformalizowanych procedur”, zgodnie z zasadą „zaobserwuj i zareaguj”.
4. „Świadome” udostępnianie linków do „treści związanych z działalnością terrorystyczną” (co istotne, projekt nie odnosi się do treści uznanych za nielegalne przez sąd ale do niezdefiniowanych, ogólnie rozumianych „treści związanych z działalnością terrorystyczną”) powinno stanowić przestępstwo na takiej samej zasadzie, jak owa działalność terrorystyczna.
5. Stworzenie podstaw prawnych dla obowiązkowego systemu identyfikacji on-line (tzw. prawo „potwierdzonej tożsamości”), aby zapobiec anonimowemu korzystaniu z usług internetowych.
6. Dostawcy usług internetowych powinni być pociągani do odpowiedzialności za niewykorzystywanie w „rozsądny” sposób możliwości sprawowania nadzoru elektronicznego w celu identyfikowania (bliżej niezdefiniowanej) działalności terrorystycznej w Internecie.
7. Firmy udostępniające technologie filtrujące oraz ich klienci powinni być pociągani do odpowiedzialności w przypadku niezgłoszenia „nielegalnych” treści rozpoznanych przez programy filtrujące.
8. Użytkownicy powinni być również pociągani do odpowiedzialności za „świadome” zgłaszanie treści, które nie są nielegalne.
9. Rządy powinny brać pod uwagę stopień zaangażowania dostawców usług internetowych w filtrowanie (nadzorowanie) treści w Internecie przy rozstrzyganiu publicznych przetargów na usługi internetowe.
10. Systemy „ostrzegawcze” oraz blokujące treść powinny stać się integralną częścią serwisów społecznościowych.
11. Anonimowość użytkowników zgłaszających (potencjalnie) nielegalną treść powinna zostać zachowana... jednak ich adresy IP powinny być rejestrowane, aby umożliwić ściganie w przypadku podejrzenia, że świadomie zgłaszają treści, które są legalne lub umożliwić szybsze analizowanie zgłoszeń od zaufanych informatorów.
12. Firmy powinny wdrożyć systemy monitorujące treści udostępniane przez ich klientów on-line, tak aby treści raz usunięte lub treści do nich podobne, nie były przesyłane i udostępniane ponownie.
13. Należy przejść od systemu opartego na literze prawa, w którym to sąd decyduje o tym, czy dana treść narusza prawo, do systemu, w którym organy egzekwujące prawo (np. policja) są w stanie wydawać decyzje quasi-sądowe i żądać od dostawców usług internetowych usuwania treści z sieci.
Tak tak to znowu TERRORYZM.Dlatego trzeba było zaatakować Afganistan,Irak,Egipt, zaatakowana będzie Syria i Iran.Nasze rozmowy telefoniczne są podsłuchiwane,maile podglądane , ulice obmonitorowane internet ocenzurowany, by chronić nas szystkich przed strasznym TERRORYZMEM!!
Ostatnimi przykładami Terrorystów był Pan od antykomor i wściekłe cipki w Rosji.
Żyjemy w fikcyjnej demokracji a nasze prawa obywatelskie są systematycznie skracane- oczywiście dla naszego dobra, by nas nie wysadzili terroryści
Ostatnio edytowane przez Pablo84 : 24.09.2012 o godz. 19:42.

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/
AYALA
Senior Member
 
Od: 07.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19326
Stary 25.09.2012, 05:26
skandaliczny atak na PiS w tefałenie
http://www.youtube.com/watch?v=MtrcQyY7SgY
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19327
Stary 25.09.2012, 07:44
Kuczyński to chory psychicznie człowiek o czym tu mówić
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19328
Stary 25.09.2012, 08:04
Apartheid po PO-wsku:

Cytat:
Poseł – pacjent lepszej kategorii?


Sejm przygotowuje rozwiązanie, które zagwarantuje posłom prywatną opiekę zdrowotną. Posłowie nie będą musieli stać w kolejkach ani czekać po kilka lat na operację.

Z informacji, do której dotarli reporterzy „Faktu” wynika, że parlamentarzyści chętnie skorzystają z prywatnej opieki medycznej, ponieważ doskonale zdają sobie sprawę z sytuacji państwowej służby zdrowia. Pomysł objęcia parlamentarzystów prywatną opieką zdrowotną forsują przedstawiciele związków zawodowych i pracowników Kancelarii Sejmu i Senatu.

- W związku z pogarszającą się dostępnością usług medycznych w ramach NFZ, związki pracowników Kancelarii Sejmu i Senatu podjęły działania mające na celu zawarcie umowy z firmą oferującą tzw. Pakiety Medyczne – można przeczytać w wewnętrznym, sejmowym komunikacie dostępnym dla posłów i senatorów.

Szef sejmowej komisji zdrowia Bolesław Piecha uważa, że pomysł z zapewnieniem parlamentarzystom prywatnej opieki medycznej powstał, ponieważ rządzący zdają sobie sprawę z tego, w jak dramatycznej sytuacji jest polska służba zdrowia.

- Tylko w sytuacji takiej katastrofy służby zdrowia mogła paść propozycja prywatnej opieki w Sejmie
– stwierdził poseł PiS Bolesław Piecha.
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19329
Stary 25.09.2012, 09:39
Kuczyński, jak już wspomniał Arapaho, to idealny przykład chronicznej nienawiści do Kaczyńskich i do PiSu. Poniżej jego "życzenia dla Polski", które sformułował na swoim blogu w okresie rządów PiSu. Dziś ich na jego stronie już nie znajdziecie usunął po kilku ostrych komentarz wobec jego persony, ale w sieci nic nie ginie...

majaki Kuczyńskiego napisał(a):
Życzę jak najgorzej!

Od jesieni, od dojścia do władzy tych sił, które rządzą, najbardziej wstecznych sił w Polsce, wyrażających Polskę najbardziej odwróconą plecami do współczesności, od jesieni czuję zagrożenie także dla naszej wolności. Nie tylko zresztą ja. Nie mam najmniejszego zaufania do demokratycznych przekonań obecnej władzy. W jej poczynaniach widzę dążenie, jeszcze nie zrealizowane, ale już widoczne, do zlikwidowania państwa prawnego, opartego o rygorystyczny rozdział władz i wolności obywatelskie. To jest największa wartość, przed którą ustąpić muszą wszystkie inne. Państwa nie stworzył Bóg i nie dał mu żadnych praw. Bóg stworzył człowieka dając mu wolną wolę i wara od wszystkiego co tą wolną wolę, czyli wolność, miałoby likwidować.

Dziś dzień zaprzysiężenie rządu Jarosława Kaczyńskiego. Poseł Cymański w telewizji wybrzydzał na polityka SLD, że nie zdobył się na dobre życzenia dla nowego premiera i jego ekipy. Ja się zdobędę. Moim jedynym dobrym życzeniem byłoby, żeby Kaczyńskiego Duch Święty nawiedził i wyleczył z obsesji i jeszcze gorszych przypadłości. Wszystkie inne moje życzenia są złe i nie zamierzam ich ukrywać. Wiem co będzie robił. Życzę porażek na wszystkich frontach, bo każde zwycięstwo tego Układu to porażka Polski i zagrożenie dla wolności. Życzę także porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie. Ale tylko one mogą wstrząsnąć bazą wyborczą tej wstecznej władzy i uniemożliwić dalsze hodowanie Chwasta zwanego IV RP. Tylko one mogą przerwać wciąganie Polski w przedwczorajszy matecznik. To się już dzieje. Nasi partnerzy za miedzami i trochę dalej patrzą, przecierają oczy ze zdumienia i nie wierzą, a uwierzywszy zaczynają pukać się w czoło i pękać ze śmiechu. A ta Nasza Polska, spod Naszego Dziennika i Koalicji, pewnego dnia powie im; jak się wam nie podoba to mamy Was w dupie, występujemy z tej Waszej Łże-Europy. Prawdziwa Europa to my i my sobie ją tutaj sami stworzymy nad Wisłą.

Poza nawiedzeniem przez Ducha Świętego, wszystkiego złego Panie Premierze
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19330
Stary 25.09.2012, 10:05
AYALA napisał(a):Wyświetl post
skandaliczny atak na PiS w tefałenie
http://www.youtube.com/watch?v=MtrcQyY7SgY
To się bardziej nadaje do tematu "humor"

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/
TSWojtas
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 02.2005
Skąd: NBZ

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19331
Stary 25.09.2012, 13:35
Pochwały dla Wiplera - jest nadzieją PIS-u tak jak i Duda.


aleksander buksa - prostytutka bez Honoru
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19332
Stary 25.09.2012, 16:52
Jak Ewoluowały Kłamstwa Smoleńskie Pani Marszałek

http://www.youtube.com/watch?v=GOp_WQAxZxI

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/
Mareq
Senior Member
 
 
Od: 04.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19333
Stary 25.09.2012, 17:55
Cytat:
Pierwsza sprawa -a kto będzie miał :cytuję " przewodnią rolę w UE" ? Niemcy nie mają głosu w RB nie z powodu tego ze mają słabszą od kogoś gospodarkę tylko wynika to z sytuacji powojennej i wykluczenia z pewnych kręgów. To się i tak zmienia i Niemcy juz aplikuja do rady stałej więc spokojnie.
Druga sprawa - co to znaczy nie są równorzędnym graczem w stosunku do Stanów czy Chin?. Musiałbyś rozwinąc temat ponieważ pod względem gospodarki Niemcy są w pierwszej czwórce największych gospodarek świata , w pierwszej trójce największych eksporterów na świecie. Oczywiście chcą więcej i szukają frajerów - za parę srebrników zapewne takich znajdują
Przewodnią rolę będzie miał ten kto będzie rządził; ) (przewodniczący KE wybierany w wyborach powszechnych?_
Co do równorzędności, oznacza to to, że nie są w stanie we wszystkich dziedzinach rywalizować jak równy z równym. Dobrym przykładem jest np. Airbus, do momentu jego powstania Boeing był poza konkurencją.

Cytat:
Powiedz to rolnikowi który nie może sprzedać całego swojego plonu zboża czy buraków. Mleczarzowi który nie może sprzedać całego swojego mleka, rybakowi który nie może łowić i sprzedawać ryb tyle ile by chciał i mógł.Powiedz to stoczniowcowi któremu zamknęli miejsce pracy bo UE zakazała państwu polskiemu wspomóc stocznie. I zadaj sobie dodatkowo pytanie czemu NIemcy i Holendrzy mogli dotować swoje stocznie, czemu kontrole u polskich rybakow są setki razy częstsze niż u skandynawskich (wklejałem tu artykuły)? Dalej uważasz że : "jednostki nie odczuwaja dyktatu obcych"
O pomocy publicznej myślę moglibyśmy stronami dyskutować. Naprawdę nie brakujedecyzji KE która uznaje za nielegalną pomoc publiczną przyznawaną przez największe państwa unijne.


Pytanie jeszcze jak definiujesz dyktat obcych. Bo te sprawy których przykłady podałeś nie są wyssanym z palca wymysłem jakichś tam obcych, tylko opierają się na przepisach prawnych w których ustanowieniu biorą również udział przedstawiciele Polski.

Cytat:
Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie : płaszczyzn, celów, potencjalnych źródeł konfliktów jest dużo tak że niebezpieczeństwo jest zbyt wielkie żeby duże dzieci w garniturach bawiły się przy tym zapałkami .Spoiwa nie ma żadnego ( wspólnej historii, języka , religii, kultury ) poza demagogią uprawianą przez wąską acz wpływową grupę ludzi którzy w UE robia wielkie pieniądze.
Ja tylko podałem przykład, że sprzeczność interesów nie wyklucza możliwości funkcjonowania danej polity.

Cytat:
Zanim zaczniecie rozważania, uświadomcie czym jest komisja europejka w Europarlamencie.Wszelka większa integracja nie ma sensu, gdy ten twór będzie istniał.
Nie wiem czemu zakładasz brak tej świadomości
Ostatnio edytowane przez Mareq : 25.09.2012 o godz. 17:59.
heoij
Senior Member
 
Od: 12.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19334
Stary 25.09.2012, 19:29
Wybiercie się na Marsz 29 września do Warszawy ?

Sporo parafii i innych organizacji w Krakowie i okolicach organizuje wyjazd w tą sobotę na Marsz "Obudź się Polsko" dlatego warto poświęcić się raz w roku, zapisać się i pojechać do Warszawy, ostatnio było około 100 tys. ludzi, mam nadzieję, że w tym roku będzie nas więcej, ja już sie zapisałem, do zobaczenia w Warszawie !

Ostatnio edytowane przez heoij : 25.09.2012 o godz. 19:37.
hunter
Senior Member
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19335
Stary 25.09.2012, 20:23
Cytat:
W sobotę, nagle, o 6 rano, do domu narzeczonej Piotra Staruchowicza Katarzyny Ceran, wpada ekipa policyjna. Dzień wcześniej, w piątek, były derby Legia-Polonia. Wpada więc ekipa, wywleka ją z domu, zakuwa w kajdanki, wiezie na "dołek", i tam przesłu...... Ona dopiero po dwóch godzinach dowiaduje się, że chodzi o zarzuty związane z rzekomym wykroczeniem. Miała nie respektować zarządzeń porządkowych podczas meczu, zarządzeń ogłaszanych przez megafony na stadionie. A przedmiotem wykroczenia miało być to, że miała bilet o numerze takim i takim, a siedziała na innym krzesełku. Rzecz działa się na tzw. "żylecie", czyli tam, gdzie nikt nie siada krzesełkach numerowanych. Zresztą, nawet w kinach ludzie siadają, jeżeli jest miejsce, gdzie im wygodnie.
http://wpolityce.pl/wydarzenia/37040...-coraz-ostrzej

"pozdrawiam" piewców i obrońców pana donalda, pana bronisława, pana radka, pani ewy, pana grzegorza. Trzymajcie tak dalej!
Ostatnio edytowane przez hunter : 25.09.2012 o godz. 20:29.
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19336
Stary 25.09.2012, 21:06
Mareq napisał(a):Wyświetl post
Przewodnią rolę będzie miał ten kto będzie rządził; ) (przewodniczący KE wybierany w wyborach powszechnych?_
Z całym szacunkiem ale o ile na początku była rozmowa merytoryczna to teraz zaczyna być humorystycznie. Zgodnie z tym co piszesz jeśli D.Tusk zostanie szefem KE to bezpośrednio on a pośrednio Polska będzie rządzić UE szkoda że teraz Barroso nie rządzi tylko wszyscy fachowcy twierdzą ze NIemcy



Mareq napisał(a):Wyświetl post
Pytanie jeszcze jak definiujesz dyktat obcych. Bo te sprawy których przykłady podałeś nie są wyssanym z palca wymysłem jakichś tam obcych, tylko opierają się na przepisach prawnych w których ustanowieniu biorą również udział przedstawiciele Polski.
Jasne.... fabryki samochodów w Niemczech i Francji nie padły , stocznie też nie - dotacje były możliwe a u nas prawie wszystko padło i dotować się nie dało.
A podane przykłady właśnie są wymysłami prawnymi obcych które oczywiście poparli przedstawiciele Polski choć między innymi ten temat udowadnia że jest wiele osób w tym ja które twierdzą że ci "przedstawicele"Polski to zwykłe sprzedawczyki polskiej racji stanu by nie powiedzieć mocniej zdrajcy.

Polska musi bronić się sama.George Frieman http://www.rp.pl/artykul/9160,936594...-sama.html?p=3
Cytat:

Dlaczego nie możemy w Europie zbudować wspólnej polityki bezpieczeństwa?


Europejczycy mają za sobą setki lat wzajemnej nieufności. Od drugiej wojny światowej Europa właściwie była okupowana: Wschód przez Sowietów, a Zachód był pod wpływem Amerykanów. Dopiero od 1991 r. Europa cieszy się niezależnością. Zatem ten piękny eksperyment trwa raptem 21 lat. Przez tak krótki czas nie może zniknąć nieufność. Co więcej, Unia Europejska została zaprojektowana w taki sposób, że każdy kraj ma nadzieję, iż to kto inny będzie ponosił koszty integracji. Być może w handlu jest to możliwe. W sferze bezpieczeństwa - nie, bo Europa nie widzi większych zagrożeń. A gdyby kiedykolwiek Rosja zagroziła zachodniej Europie, z pomocą mają jej przyjść Amerykanie.

A co zrobią Amerykanie?

Stany Zjednoczone będą czekać aż Europejczycy sami rozwiążą swoje problemy. A jeśli do tego nie dojdzie, Stany będą interweniować jak w 1917 czy 1944 r. Strategia amerykańska polega na interwencji, gdy leży to w jej interesie. Podczas zimnej wojny Amerykanie nauczyli się, że prewencyjnie warto utrzymywać w Europie siły zbrojne, ale musi temu towarzyszyć zaangażowanie sojuszników.

Amerykanie mają duże wymagania. Tymczasem wygląda na to, że Europejczycy naprawdę są z Wenus, używając metafory Kagana. To, co Włosi nazywają lotniskowcem, w USA jest okrętem desantowym Korpusu Piechoty Morskiej. Mówimy innymi językami?

Niestety, to prawda. Europejczycy nie czują żadnego zagrożenia i ich wkład w sojusz jest niezadowalający. Dotyczy to także Polski. Interesujące natomiast jest to, iż Polacy czasami myślą, że traktujemy swoje zobowiązania sojusznicze niepoważnie. Nic bardziej mylnego. Z amerykańskiego punktu widzenia ważne jest to, by Polska mogła się obronić przez trzy miesiące sama. Inaczej pomoc po prostu nie będzie mogła nadejść. Jeśli kiedykolwiek Rosja zaatakuje Polskę, to czy znowu kraj upadnie w ciągu sześciu tygodni? W Stanach poważni analitycy zajmujący się bezpieczeństwem międzynarodowym znają odpowiedź na pytanie, czy Polska jest silnym sojusznikiem i czy da radę. Oczywiście oni także uważają, że obecnie nie ma ze strony Rosji zagrożenia. Ale czy tak będzie zawsze?

Pesymista z pana.

Waszym fundamentalnym problemem jest to, że uzależniacie swoje bezpieczeństwo od czynników zewnętrznych. Nawet teraz Polacy patrząc na Stany Zjednoczone nie zawsze rozumieją, że cena sojuszu musi być wysoka. Tą ceną jest wasz wysiłek na rzecz własnego bezpieczeństwa, a nie jakaś płatność partnerom. Bez tego wysiłku sojusze nie funkcjonują, a już na pewno nie sojusze z Ameryką. Sojusz wojskowy jest jak sport zespołowy.

Ale dlaczego właściwie mamy płacić taką cenę? Niemcy są do nas dobrze nastawione, Rosja też na razie chyba nam nie zagraża.

W 1932 r. Niemcy też były pokojowo nastawione, a do 1938 r. stały się dominującą potęgą w Europie. Takie myślenie jest ekstremalnie niebezpieczne. Polacy o wiele lepiej niż inni powinni rozumieć, jak szybko zmienia się wiatr historii, a sytuacja obiecująca staje się tragiczna. Nie jestem czarnowidzem. Nie prognozuję, że Niemcy i Rosja będą zagrożeniem. Ale czy w 1932 r. ktoś to prognozował? Polska ma dziś taką wizję bezpieczeństwa, jakby się wzorowała na maleńkiej Danii. Tymczasem powinna się wzorować na Izraelu. Izrael wydaje na obronę narodową dominującą część budżetu. Oni rozumieją, kto jest odpowiedzialny za ich bezpieczeństwo narodowe. Dania czeka, aż jej ktoś pomoże.

Rzeczywiście uważa pan sojusz niemiecko-rosyjski za możliwy?

Póki co Niemcy nie chcą zerwać więzi z Francją. Ale gdy relacje w Europie staną się bardziej skomplikowane, możliwy byłby zwrot Niemiec w kierunku Rosji. Już teraz Gerhard Schröder jest jednym z zarządzających w Gazpromie. Relacje gospodarcze między Niemcami i Rosją mają dość naturalny charakter, a Rosja zawsze była dla Niemiec alternatywą wobec sojuszu z Anglikami i Francuzami. Kiedy więc stosunki francusko-niemieckie staną się trudne, a to jest możliwe, Niemcy zwrócą się w stronę Rosji.
Polska ma dziś taką wizję bezpieczeństwa, jakby się wzorowała na maleńkiej Danii. Tymczasem powinna się wzorować na Izraelu - mówi amerykański politolog George Friedman w rozmowie z Rafałem Mierzejewskim

Co oznaczałby dla Polski ewentualny sojusz niemiecko-rosyjski?

Dla Polski to zawsze niebezpieczna sytuacja.

Mówi pan tak, jakby świat miał wrócić do XIX w., gdy istniały silne państwa narodowe. Naprawdę nie ma telefonu w Brukseli, pod którym załatwia się poważne sprawy?

Ależ Europa nigdy nie wyszła z epoki państw narodowych, raczej wyglądało, że wychodzi. Jeśli chcę poważnie porozmawiać o polityce, to jadę do Berlina, Paryża, Londynu czy Warszawy. Grecy, Hiszpanie, Niemcy podejmują decyzje biorąc pod uwagę swój interes narodowy, a nie jakieś abstrakcyjne koncepcje zwane Unią Europejską. Przypominam, że w Europie tak naprawdę nie ma żadnej unii, raczej dominuje współpraca ekonomiczna, która nigdy nie przerodziła się w sojusz wojskowy. Sojusz ekonomiczny oparty jest na interesach narodowych, które są dość zbieżne dla poszczególnych członków. Ale bogactwo, które wspólnota obiecuje każdemu, nigdy nie stanie się faktem i wtedy pojawi się pytanie: kto zacznie tracić na tej wspólnocie najwięcej. A wtedy trudno będzie utrzymać jedność na kontynencie.

Ale przecież jesteśmy w Unii, która ma wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa.

W mniemaniu niektórych mieliście się stać Stanami Zjednoczonymi Europy i równoważyć siły USA i Rosji. To się nie stanie. W historii najważniejszy sojusz wojskowy nie był sojuszem europejskim, tylko europejsko-amerykańskim. Myślę oczywiście o NATO.

Dlaczego mówi pan o NATO w czasie przeszłym?

Bo NATO nie funkcjonuje. Częściowo dlatego, że wielu członków nie ma realnych zasobów wojskowych, a częściowo dlatego, że nie ma misji ani celów. W tym kontekście musimy się zastanowić, jak będzie wyglądała przyszła równowaga sił w Europie. O europejskich krajach często myślimy w kontekście Polski i Rosji. Ale jakie będą relacje między Niemcami i Francją za 10 czy 15 lat? Teraz oba kraje są związane przez Unię Europejską, ale nie jest jasne, czym UE będzie za 10-15 lat. Instytucje europejskie są nieskuteczne, a zdolności militarne Europy - nikłe. Zatem życzeniowo Europejczycy myśleli, że będą równoważyć Rosję na poziomie globalnym, ale na poziomie regionalnym okazało się, że to Rosja przeważa.

Doprawdy? Kilka lat temu rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało analizę, z której wynika, że z Polską i Turcją Rosja nie da rady.

Rosja ma wciąż potężną armię. Na pewno silniejszą od państw bałtyckich, i pewnie zdolną pokonać Polskę. Więc regionalnie ma duże zdolności militarne, chyba że jest jakaś zewnętrzna siła, która może zagwarantować równowagę we wschodniej Europie. Ale wygląda na to, że jej nie ma.

Może Polska powinna więc zbudować regionalny sojusz w Europie Centralnej?

To międzywojenna idea Józefa Piłsudskiego. Sojusz ze Słowacją, Węgrami, Rumunią i Bułgarią może zapewnić Polsce bezpieczeństwo. Piłsudski rozumiał, że Polska jako lider Europy Środkowej jest w stanie taki sojusz skonstruować.

Ale to się nigdy nie udało.

Ponieważ w latach 30. Niemcy i ZSRR były silne. Teraz Niemcy są potęgą gospodarczą, ale nie mogą wnieść zbyt wiele do sojuszy wojskowych. Rosjanie z kolei są bardzo ostrożni. Ale jaki Polska ma wybór? Macie państwo między Niemcami a Rosją. Żaden Polak nie może przewidzieć, co się stanie z sąsiadami w przyszłości, a liderzy polityczni powinni przygotowywać kraj na najgorsze. Dziś nie wiadomo, czy Niemcy i Rosja utworzą w przyszłości sojusz militarno-polityczny, ale Polska na wszelki wypadek powinna być zdolna do samoobrony.

Wydajemy na obronę narodową niecałe 1,95 proc. PKB. Nie mamy pieniędzy na armię według izraelskiego wzorca.

Oczywiście, że macie. Jeśli kraj chce chronić swoje bezpieczeństwo, wymaga to wyrzeczeń. Jak w Izraelu.

Izrael na obronę narodową wydaje ponad 6 proc. PKB , a ma podobny udział państwa w gospodarce co Polska. Na czym oszczędza?

Izrael pamięta o swojej historii i chroni siebie najlepiej jak potrafi - kosztem państwa opiekuńczego. Zatem Polacy muszą podjąć jakieś decyzje. Pamiętajcie, że NATO dziś niewiele znaczy. Nie ma sojuszu. Są jakieś spotkania urzędników i oficerów w Brukseli.
„Fakt, iż słoń nie chciał skrzywdzić myszy depcząc ją, nie zmienia tego, że jest ona pokrzywdzona”. To pański cytat. O co panu chodziło?

Nawet jeśli Rosja i Niemcy mają względem Polski jak najlepsze zamiary, musicie pamiętać, że kierują się własnymi interesami narodowymi. A Polska leży między tymi krajami.

George Friedman jest amerykańskim politologiem, założycielem i prezesem STRATFOR, prywatnej agencji wywiadowczej i instytucji publikującej analizy geopolityczne. Autor książki „Następne 100 lat”. Będzie gościem Europejskiego Forum Nowych Idei, które odbędzie się w Sopocie od 26 do 28 września
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 25.09.2012 o godz. 21:25.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19337
Stary 25.09.2012, 21:30
Apraho, widzę że niezorientowany. Właśnie dwie niemieckie stocznie w Stralsundzie i Wolgaście zbankrutowały, a jest to tylko początek końca przemysłu stoczniowego w Europie. Azja przejmuje wsio.
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19338
Stary 25.09.2012, 22:05
emj10 napisał(a):Wyświetl post
Apraho, widzę że niezorientowany. Właśnie dwie niemieckie stocznie w Stralsundzie i Wolgaście zbankrutowały, a jest to tylko początek końca przemysłu stoczniowego w Europie. Azja przejmuje wsio.
No co Ty nie powiesz


Cytat:
100 mln euro pomocy finansowej mają otrzymać dwie niemieckie stocznie w Wolgaście i Stralsundzie. Decyzje taką podjął rząd landu Meklemburgii - Pomorze Przednie. Chadecki Minister Gospodarki w rządzie Meklemburgii - Harry Glawe powiedział, że władze landu będą pomagały stoczniom tak długo, jak będzie to potrzebne.
cytat z 31.05.2012

W niemczech jest ponad 60 stoczni w tym największe Hamburg,Emden,Kilonia,Rostock.37 to stocznie morskie, 19 to stocznie śródlądowe

Cytat:
Obecna światowa sytuacja gospodarcza powoduje coraz częstsze ingerencje państw w obronie własnego przemysłu stoczniowego. Ma to miejsce szczególnie w krajach przo-
dujących w dziedzinie budowy statków, takich jak Korea Południowa i Chiny. Jednak również i w Republice Federalnej Niemiec istnieje szereg programów, mających na celu
umożliwienie tej branży przetrwania w niekorzystnych czasach. Programy te realizowane są pod auspicjami Federalnego Ministerstwa Gospodarki i Technologii.

Pierwszy z nich skierowany jest przeciwko złagodzeniu skutków zaostrzenia polityki kredytowej przez banki. Budowa statków, jako długotrwałe i bardzo kosztowne przedsię-
wzięcie finansowane jest zazwyczaj etapami, w przeważającej mierze poprzez kredyty. W przypadku wycofania się większości banków z udziału w kredytowaniu działalności przemysłu stoczniowego, wiele zakładów utraciło płynność finansową i zdolność realizacji przyszłych zamówień. Aby temu zaradzić, rząd federalny podjął decyzję o urucho-
mieniu przez grupę banków KfW linii kredytowej dla zachowania płynności finansowej niemieckiej gospodarki. Początkowo program skierowany był jedynie do małych i śred-
nich przedsiębiorstw (MSP) i dysponował na roku 2009 kwotą 15 mld euro. Z czasem został jednak rozszerzony takŜe na większe przedsiębiorstwa (osiągające obroty ponad 500 mln euro rocznie), a jego pula zwiększona została o kolejne 25 mld.

Kolejnym sposobem pomocy federalnej dla branży są gwarancje na zaliczki dla stoczni. Zostały one powiększone z początkowych 80 do 300 mln euro, obejmują jednak jedynie
zamówienia eksportowe, w przypadku których Republika Federalna staje się gwarantem płatności wobec stoczni. Podobny instrument wsparcia branży w przypadku zamówień
krajowych, postulowany przez związki branżowe, nie został jak do tej pory wprowadzo-ny.

Ministerstwo Gospodarki wspiera także innowacyjność branży. W ramach tych działań wdrożony został program pod nazwą Innovativer Schiffbau sichert wettbewerbsfähige
Arbeitsplätze, który zapewnia przedsiębiorstwu możliwość uzyskania dofinansowania 20% kosztów prac badawczo- rozwojowych jeśli są one prowadzone w związku z inno-
wacyjnym produktem lub procesem produkcyjnym. W ramach wspierania rozwoju przyszłościowych technologii istnieje również szereg pomniejszych programów, adresowanych zarówno do samych przedsiębiorstw, jak i do ośrodków naukowo- badawczych i uczelni wyższych. Mają one zaprocentować wzrostem transferu technologii pomiędzy
tymi placówkami, jak również opracowaniem projektów nowych jednostek, technik ich wykonania, jak i materiałów, w celu zmniejszenia uciąŜliwości ekologicznej żeglugi oraz
przeniesienia cięŜaru transportu możliwie największej ilości dóbr na szlaki wodne. W dziedzinie oceanotechniki programami zachęt objęte są badania nad nowymi technikami 8
wydobycia surowców energetycznych z dna mórz (ropa naftowa, gaz ziemny, hydraty metanu).
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 25.09.2012 o godz. 22:17.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19339
Stary 25.09.2012, 22:10
Niestety jak zwykle masz nieaktualne info z maja.

Cytat:
Do sądu administracyjnego w Stralsundzie wpłynął właśnie wniosek o ogłoszenie upadłości stoczni w Stralsundzie i Wolgaście. Tym samym kilkumiesięczne próby utrzymania przedsiębiorstw zakończyły się fiaskiem.
Jeszcze w połowie lipca rząd Meklemburgii-Pomorza Przedniego udzielił stoczniom poręczenia kredytowego w wysokości 150 mln euro, by mogły one kontynuować produkcję. Pomoc wstępnie zaakceptowała Bruksela.
Nowy menadżer spółki P+S, Rüdiger Fuchs, który przed dwoma tygodniami objął stanowisko, poinformował jednak, że sytuacja finansowa stoczni jest dużo bardziej dramatyczna niż zakładano. Nie uda się też ukończyć na czas zamówionych statków.
Rząd Meklemburgii ma poinformować, w jaki sposób pomoże blisko dwóm tysiącom stoczniowców, którzy stracili miejsca pracy.
Stan: przełom sierpnia/września

Szukają jeszcze jakiegoś tam inwestora (może z Kataru), ale już pracownicy biorą odprawy i się zawijają.

PS. Ale jak to się ma do argumentu "nie padają". To w końcu padają, czy nie? Dla mnie jest oczywiste, że padają i będą padać, bo tak się kończy interwencjonizm państwowy w sektorach gospodarki, w których nic to nie daje
Ostatnio edytowane przez emj10 : 25.09.2012 o godz. 22:20.
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19340
Stary 25.09.2012, 22:22
Fajnie, jak by upadli zostają im jeszcze 54 stocznie w tym te największe

A poza tym sprawa nie jest przesądzona


Cytat:
W połowie czerwca br. rząd landu Meklemburgii – Pomorza Przedniego udzielił gwarancji kredytowych w wysokości 152 mln euro, na ratowanie stoczni w Stralsundzie i Wolgaście. Te znajdujące się o zaledwie dwie godziny drogi od Szczecina zakłady, pracujące pod wspólnym szyldem P+S Wertfen GmbH, mają obecnie portfel zamówień o wartości ponad miliarda euro, dający im zatrudnienie do połowy 2013 roku. Jednak m.in. z powodu opóźnień w dostawie dwóch promów dla kompanii żeglugowej Scandlines, stocznie straciły płynność finansową i potrzebowały natychmiast środków pieniężnych.

Aby przywrócić pełną płynność P+S Werften potrzebują one około 300 mln euro pomocy publicznej. Pamiętamy jednak, chociażby ze smutnego losu polskich stoczni, że działania takie są sprzeczne ze strategią Komisji Europejskiej, która powinna stać na straży równej konkurencji firm działających na terenie całej Wspólnoty. Tym razem KE, pod wpływem silnego niemieckiego lobby w Brukseli, chce odstąpić od swojej „powinności” i zgodzić się na ratowanie stoczni w Starlsundzie i Wolgaście z pieniędzy pomocowych. Warunkiem jest współudział w przywracaniu płynności finansowej P+S Werften podmiotów, będących ostatecznymi beneficjentami uratowania stoczni, a więc jej pracowników oraz wierzycieli. Ich udział powinien wynieść co najmniej 40 proc. proponowanej pomocy, a więc około 175 mln euro. W przypadku pracowników, ich wkład finansowy w ratowanie swojej firmy miałby wyrażać się rezygnacją przez trzy kolejne lata z zapłaty za nadgodziny oraz dodatków urlopowych. Rząd Meklemburgii i Pomorza Przedniego zwrócił się również z apelem o przyłączenie się do wspólnego frontu na rzecz ocalenia P+S Werften także i rządu federalnego w Berlinie.
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 25.09.2012 o godz. 22:27.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19341
Stary 25.09.2012, 22:32
A skąd wiesz, że te stocznie mają się dobrze i pracują? Ja nie wiem i nie zamierzam się dowiadywać. Wiem natomiast, że rynek stoczniowy w Europie jest sztucznie podtrzymywany (poza Norwegią) zamówieniami państwowymi, które niczym nasz "Gawron" siedzą w dokach przez lata, kasa wpływa w transzach, aby załoga i związki były happy aż pęknie balonik, bądź konieczne będą oszczędności na szczeblu centralnym.

Polecam:
http://morzaioceany.pl/inne/felieton...znaczenie.html

Nie mam nic do stoczni, ani do tego, żeby ratować sektory gospodarki, które mogą być z pożytkiem dla naszej gospodarki, ale pisanie i tym, że u nas pada, a gdzieś nie to zwykła ściema, a nie żaden argument.
Mareq
Senior Member
 
 
Od: 04.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19342
Stary 25.09.2012, 23:28
Cytat:
Z całym szacunkiem ale o ile na początku była rozmowa merytoryczna to teraz zaczyna być humorystycznie. Zgodnie z tym co piszesz jeśli D.Tusk zostanie szefem KE to bezpośrednio on a pośrednio Polska będzie rządzić UE szkoda że teraz Barroso nie rządzi tylko wszyscy fachowcy twierdzą ze NIemcy
Nie pisałem o obecnych uwarunkowaniach, tylko o tym jak powinno(może) być w tej ewentualnej federacji.

cytując raz jeszcze z dokumentu opracowanego przez 11 ministrów spraw zagranicznych państw Unii.

,,Efektem długoterminowych prac nad tym zagadnieniem powinien być udoskonalony i skuteczny system podziału władz w Europie, który będzie posiadał pełną legitymizację demokratyczną. W opinii niektórych członków Grupy mógłby on obejmować następujące elementy: wybieranego w bezpośrednich wyborach przewodniczącego Komisji, który samodzielnie wyznaczałby członków swojego „europejskiego rządu”,...''

Z ubiegłorocznej rezolucji CDU

,,Chcemy by unia polityczna miała swoją twarz, z tego powodu wierzymy, że w przyszłości przewodniczący Komisji Europejskiej powinien być wybierany bezpośrednio przez wszystkich obywateli UE''

Teraz KE jest bardziej kancelarią niż rządem. Chociaż jej pozycja nie jest wcale taka słaba, może nie jest równorzędnym graczem dla najsilniejszych państw, ale graczem jest.

Cytat:
Jasne.... fabryki samochodów w Niemczech i Francji nie padły , stocznie też nie - dotacje były możliwe a u nas prawie wszystko padło i dotować się nie dało.
Naprawdę nie jest problemem znaleźć przykłady pomocy publicznej w Niemczech czy Francji, którą KE uznała za nielegalną. I to z takimi tuzami jak EdF czy France Telecom na czele. Takie pisanie, że fabryki samochodów w Niemczech i Francji nie padły a u nas prawie wszystko padło, jest trochę ogólnikowe...

Co do Friedmann i WPBiO

,,15 maja br. dowództwo EU NAVFOR poinformowało o przeprowadzeniu pierwszej bezpośredniej akcji militarnej przeciwko celom w Somalii. Wydarzenie to było wynikiem rozszerzenia mandatu sił morskich Unii Europejskiej operującej przeciwko piratom grasującym na Oceanie Indyjskim. W ramach akcji, w której brały udział śmigłowce, zaatakowano wyposażenie należące do somalijskich piratów na lądzie. Uderzenie zrealizowano, najprawdopodobniej, z pokładu francuskiego śmigłowcowca FS Dixmude. Wedle komunikatu siły Unii Europejskiej nie poniosły strat.''


A na poważnie, znowu sięgam do cytowanego wyżej dokumentu grupy refleksyjnej.


,,...zmierzać w kierunku Europejskiej Polityki Obrony obejmującej wspólne wysiłki w zakresie przemysłu obronnego (chodzi np. o utworzenie wspólnego rynku projektów zbrojeniowych); zdaniem niektórych członków Grupy docelowo mogłoby to oznaczać utworzenie europejskiego wojska.''

Jest EADS, są europejskie grupy bojowe (w ramach europejskich sił szybkiego reagowania), jest europejska agencja obrony, są prowadzone wojskowe misje unijne jak chociażby wspomniana wyżej ,,Atalanta''. Można mówić o kiełkowaniu WPBiO.

a na deser

,,
Stworzenie wspólnej armii przez Unię Europejską dałoby Brukseli status supermocarstwa porównywalnego z Waszyngtonem - powiedział podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy Jarosław Kaczyński, prezes PiS.
- Chcę, by Europa była supermocarstwem - powiedział polityk. - Jestem eurorealistą i popieram silną Europę, zwłaszcza w aspekcie polityczno-militarnym - dodał.'''
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19343
Stary 26.09.2012, 07:49
emj10 napisał(a):Wyświetl post
A skąd wiesz, że te stocznie mają się dobrze i pracują? Ja nie wiem i nie zamierzam się dowiadywać. Wiem natomiast, że rynek stoczniowy w Europie jest sztucznie podtrzymywany (poza Norwegią) zamówieniami państwowymi, które niczym nasz "Gawron" siedzą w dokach przez lata, kasa wpływa w transzach, aby załoga i związki były happy aż pęknie balonik, bądź konieczne będą oszczędności na szczeblu centralnym.

Polecam:
http://morzaioceany.pl/inne/felieton...znaczenie.html

Nie mam nic do stoczni, ani do tego, żeby ratować sektory gospodarki, które mogą być z pożytkiem dla naszej gospodarki, ale pisanie i tym, że u nas pada, a gdzieś nie to zwykła ściema, a nie żaden argument.
Nigdzie nie pisze czy stocznie niemieckie mają sie dobrze i może nie doczytałes na ten temat nie jest prowadzona dyskusja Zresztą w czasie kryzysu który niewatpliwie jest- problemy maja różne przedsiębiorstwa.Meritum sprawy jest czy stocznie niemieckie mogły być dotowane przez państwo bez końca ( i np.fabryki samochodów francuskich) a polskie nie mogły i czemu? Odpowiedź jest znana. A zmierza to do tego ze jest nierównowaga sił i "sprawiedliwości' w Europie i ta nierównowaga się będzie pogłebiac w miare oddawania kolejnych przyczółków narodowej suwerenności o czym dyskutowałem z Mareq.

Mareq napisał(a):Wyświetl post
Nie pisałem o obecnych uwarunkowaniach, tylko o tym jak powinno(może) być w tej ewentualnej federacji.

cytując raz jeszcze z dokumentu opracowanego przez 11 ministrów spraw zagranicznych państw Unii.

,,Efektem długoterminowych prac nad tym zagadnieniem powinien być udoskonalony i skuteczny system podziału władz w Europie, który będzie posiadał pełną legitymizację demokratyczną. W opinii niektórych członków Grupy mógłby on obejmować następujące elementy: wybieranego w bezpośrednich wyborach przewodniczącego Komisji, który samodzielnie wyznaczałby członków swojego „europejskiego rządu”,...''

Z ubiegłorocznej rezolucji CDU

,,Chcemy by unia polityczna miała swoją twarz, z tego powodu wierzymy, że w przyszłości przewodniczący Komisji Europejskiej powinien być wybierany bezpośrednio przez wszystkich obywateli UE''

Teraz KE jest bardziej kancelarią niż rządem. Chociaż jej pozycja nie jest wcale taka słaba, może nie jest równorzędnym graczem dla najsilniejszych państw, ale graczem jest.

Naprawdę nie jest problemem znaleźć przykłady pomocy publicznej w Niemczech czy Francji, którą KE uznała za nielegalną. I to z takimi tuzami jak EdF czy France Telecom na czele. Takie pisanie, że fabryki samochodów w Niemczech i Francji nie padły a u nas prawie wszystko padło, jest trochę ogólnikowe...
Przepraszam ale przeglądam strony internetowe i widze że taki France Telecom nie upadł więc do czego piszesz ze dotacja została zablokowana i to nie miało znaczenia sine qua non ? A stocznie polskie upadły? No to jak FT upadnie to pogadamy a możemy się założyć o duuuuużą flaszkę że Francuzi do tego nie dopuszczą. Nie dopuszczą gdyż wiedzą jaki jest interes narodowy którego to słowa nie zna polski rząd i częśc opozycji oraz wielu Polaków którzy z klapkami na oczach idą ku wiecznej szczęśliwości w mitycznej zjednoczonej Europie
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 26.09.2012 o godz. 07:59.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19344
Stary 26.09.2012, 08:15
Dobry artykuł o Walterze i jego błyskotliwej karierze biznesowej. Sczególnie polecam miłosnikom WSI24 i TVN-u, może coś do nich dotrze :
http://niezalezna.pl/33231-pieniadze...ielnie-waltera
darksun
Senior Member
 
Od: 09.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19345
Stary 26.09.2012, 10:11
Nic nowego, znany rozsądny głos w Europie, ciekawostką jest tylko fakt, że był to główny news na onecie o godzinie... 00:02

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/klau...wiadomosc.html
Ostatnio edytowane przez darksun : 26.09.2012 o godz. 10:17.
sanderuss
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2006
Skąd: Medway

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19346
Stary 26.09.2012, 11:53
No i Klaus dobrze napisal ze politycy boja sie wziazc odpowiedzialnosci za swoje czyny dlatego stosuja spychologie. Wszystko zwalaja na innych. Brak odwagi i honoru tylko przywiazanie do koryta. A najgorsze ze ciagle maja spore poparcie za swoje pozorowanie polityki.
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19347
Stary 26.09.2012, 13:11
i kolejna ciekawostka .Mogl powstać(a właściwie powstal tylko na krótko) Polski Kraj Narodowo-Terytorialny na terenie wileńszczyzny na poczatku lat 90 tych .Polecam przeczytać

Cytat:
Utracona autonomia



Trudna sytuacja Polaków w Republice Litewskiej ma swoje źródła w przegranej walce o autonomię jaką próbowaliśmy wywalczyć w czasie powstawania litewskiego państwa. To właśnie brak konstytucyjnie gwarantowanej autonomii narodowo-terytorialnej ułatwił Litwinom ustanowienie dyskryminacyjnego reżimu politycznego: ograbienie nas z ziemi, języka i reprezentacji politycznej.

W drugiej połowie lat 80’ XX wieku Związek Sowiecki kruszył się. Fatalna sytuacja ekonomiczna i kolejne porażki w polityce międzynarodowej (powstanie Solidarności w Polsce, brak zwycięstwa w wojnie afgańskiej) wymusiły zaprowadzenie reform, czego podjął się Michaił Siergiejewicz Gorabaczow od 1985 będący I Sekretarzem KPSS. Elementem tej перестройки była гласность, która oznaczać miała jawność życia politycznego ale przyczyniła się także do szczerej publicznej dyskusji o historii narodów ZSRS. To z kolei prowadziło do odradzania się tożsamości narodowych i pojawiania się ruchów politycznych będących reprezentantami tych tożsamości. Ruchy te dążyły początkowo do zagwarantowania swoim grupom praw kulturalnych lecz z biegiem czasu zaczynały walczyć o coraz większą autonomię polityczną a potem niepodległość. Towarzyszył temu proces pewnego rodzaju unaradawiania się części dawnych komunistów z poszczególnych republik, którzy w sytuacji rozkładu struktur związkowych próbowali zapewnić sobie pozycje w nowopowstających państwach.

Sąjūdis bez Polaków

Taka sytuacja miała miejsce także w Litewskiej Socjalistycznej Republice Sowieckiej gdzie 3 czerwca 1988 grupa inicjatywna złożona z członków Komunistycznej Partii Litwy i aktywistów niepartyjnych założyła Litewski Ruch dla Reformy powszechnie znany pod prostą nazwą Sąjūdis. Na jego czele stanął Vytaustas Landsbergis, jednym z jego zastępców został Virgilius Čepaitis, jak się potem okaże agent KGB. Wkrótce po swoim powstaniu w lipcu i sierpniu 1988 Sąjūdis zorganizował na ulicach wielkie manifestacje Litwinów. Domagał się ujawnienia całości tajnego protokołu paktu Ribbentrop-Mołotow z 1939 roku, który decydował o podziale Europy Centralnej między strefę Związku Sowieckiego i strefę nazistowskich Niemiec. Było w tych protestach dużo hipokryzji – Litwini protestowali przeciw zniewoleniu pierwszej Republiki Litewskiej przez Sowietów, jednocześnie nie chcieli pamiętać że to właśnie ten niemiecko-sowiecki pakt pozwolił na okupację polskiej Wileńszczyzny przez I Republikę a potem LSRS. Trzeba w tym miejscu podkreślić, że opozycyjnemu wobec komunistów nastawieniu Litewskiego Ruchu od początku towarzyszyła silna antypolskość. Można nawet stwierdzić, że o ile początkowo, wobec potęgi Moskwy, Sąjūdis był ostrożny w swoich wystąpieniach przeciwko władzy sowieckiej, o tyle już od 1988 rozpoczął ostre propagandowe ataki w ludność polską i planowanie przyszłych porządków prawnych uderzających w Polaków. Charakterystyczne, że ruch ten nie zabiegał o poparcie naszej grupy narodowej, ani jeden Polak nie został zaproszony do kierownictwa Sąjūdisu.

Nagonka na Polaków trwała w prasie, zarówno tej wydawanej przez Sąjūdis jak i tej wydawanej przez litewskich komunistów. Powróciła cała nacjonalistyczna mitologia sformowana jeszcze w I Republice. Mity o „okupacji” Wileńszczyzny w latach 1922-1939, mity o Polakach Wileńskich jako „spolonizowanych Litwinach” a także żądania ograniczenia, istniejącego nawet w czasach sowieckich, polskiego szkolnictwa. Pojawiały się teksty i karykatury obraźliwe dla Polaków jak na przykład rysunek ilustrujący jak popularny polski samochód Fiat 126P „wywozi Serce i Matkę Syna do Warszawy”, co oczywiście odnosiło się do mogiły Piłsudskich na Rossie. Towarzyszyły temu nacjonalistyczne postulaty całkowitej lituanizacji życia publicznego. Jeszcze w czerwcu 1988 r. Sąjūdis zgłaszał poprzez swoich delegatów na ogólnozwiązkowy zjazd KPSS postulaty monopolu języka litewskiego w republice.

Antypolską nagonkę prowadziło wielu dotychczasowych komunistów. Już jako nowoprzekonani nacjonaliści litewscy atakowali oni Polaków także za ich rzekomy pro-sowietyzm. Było to oczywiste propagandowe kłamstwo. W 1989 r. Komunistyczna Partia Litwy składała się według narodowości z: 70,2% Litwinów, 17,4% Rosjan, 4,4% Polaków, 3,7% Białorusinów, 2,7% Ukraińców i 0,8% Żydów. Podkreślmy, że Polacy stanowili wówczas 7% całej ludności Litwy, a więc w szeregach partii był znacznie mniejszy procent Polaków niż w całym społeczeństwie. Jeśli przyjrzymy się poszczególnym grupom narodowym do partii komunistycznej należało: 14,30% spośród Żydów, 12,07% spośród Ukraińców, 10,19% spośród Białorusinów, 10,08% spośród Rosjan, 4,8% spośród Litwinów i tylko 3,45% spośród Polaków. Również procent Polaków jako etatowych pracowników KPL był znacząco mniejszy niż nasz udział procentowy w całym społeczeństwie. Polacy byli więc najmniej skomunizowaną grupą narodową.

Polskie odrodzenie narodowe

"Oттепель" czasów Gorbaczowa spowodowała także uwolnienie inicjatywy polskich działaczy. 5 maja 1988 obyło się zebranie prawie 300 polskich działaczy, które zawiązało Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Polaków na Litwie. Wśród jego liderów znaleźli się Jan Ciechanowicz, Jan Sienkiewicz i Romuald Mieczkowski. Deklaracja uchwalona przez zjazd zapisała „oczekiwania związane z pełnym uznaniem – nie tylko de iure ale i de facto tożsamości i odrębności narodowej ludności polskiej na Litwie”. Początkowo Stowarzyszenie to działało przy Litewskim Funduszu Kultury, który oficjalnie zatwierdził je 6 czerwca 1988 r. Polscy działacze próbowali nawiązywać dialog z Sąjūdisem, jednak litewscy liderzy nie byli nim zainteresowani.

Pierwszym ciosem w mniejszość polską (i inne mniejszości narodowe w kraju) była uchwalona 6 października 1988 r. przez Radę Najwyższą LSRS ustawa o języku litewskim jako wyłącznym języku publicznym republiki. Polacy zareagowali na to wnioskami do władz partyjnych o uwzględnieniu języka polskiego w rejonach zamieszkanych przez Polaków, jednak zostały one odrzucone. W środowiskach polskich rozpoczęła się więc dyskusja nad sposobami zabezpieczenia swoich oczywistych praw.

28 grudnia 1988 r. gmina (apilinka) w Suderwie ogłosiła się gminą narodową. W ciągu następnych pięciu miesięcy to samo zrobiły 16 gmin rejonu wileńskiego (w tym 1 miejska) i 14 gmin rejonu solecznickiego (w tym 2 miejskie). W kwietniu 1989 r. w polskojęzycznym dzienniku „Czerwonym Sztandarze” opublikowane zostało tłumaczenie artykułu Hugo Wormsbechera zamieszczonego w piśmie „Знамя”, poświęconego przedwojennej autonomii Niemców Nadwołżańskich w ZSRR. Zapoczątkowało to dyskusję na łamach tej gazety, w toku której przypomniano także doświadczenie związane z polskimi rejonami autonomicznymi na Ukrainie i Białorusi w czasach stalinowskich.

Polscy aktywiści postanowili jednoczyć wysiłki. 12 maja 1989 r. odbył się w Mickunach I Zjazd Deputowanych Ludowych Wileńszczyzny. Na zjeździe tym powołano Radę Koordynacyjną do spraw Utworzenia Polskiego Obwodu Narodowo-Terytorialnego w ramach LSRS, w jej skład weszli delegaci wybrani spośród polskich samorządowców. Uchwalono na nim odezwę do władz w Wilnie i Moskwie: „Zwracamy się do władz Litewskiej SRR i ZSRR o poparcie dla inicjatywy kilkudziesięciu rad apilinkowych Wileńszczyzny, które uchwaliły nadanie sobie statusu narodowych Rad polskich. Uważamy, że takie rozwiązanie sprawy najbardziej odpowiadałoby potrzebom całej zamieszkałej tu ludności, zapewniałoby równouprawnienie obywatelskie i narodowe, przyczyniłoby się do uregulowania stosunków narodowościowych w Republice. Zjazd wyraża nadzieję, że Rząd Republiki Litewskiej, rozpatrując postulaty o autonomii mieszkańców Wileńszczyzny, będzie się kierował względami humanitaryzmu, a sprawa ta spotka się ze zrozumieniem i poparciem narodu litewskiego”. Rada Najwyższa zareagowała na to uznaniem uchwał zjazdu w Mickunach za nieważne, określiła je jako niekonstytucyjne, nie potrafiła jednak wskazać które rzekomo zapisy konstytucji zostały złamane. W swojej odpowiedzi polska Rada Koordynacyjna zauważyła, że sama litewska Rada Najwyższa oficjalnie łamie konstytucję ZSRS powołując się przy tym na wolę narodu, tymczasem wola narodu polskiego Wileńszczyzny popiera właśnie program autonomiczny. W tym samym czasie – na zjeździe w dniach 15-16 maja 1989 r. Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne przekształcone zostało w całkowicie niezależny Związek Polaków na Litwie. Na jego czele stanął Jan Sienkiewicz. Wkrótce potem ZPL poparł uchwałę Rady Najwyższej o suwerenności Litewskiej SRS wydaną 18 maja.

W parlamencie i poza nim

26 marca 1989 rozpoczęły się dwustopniowe wybory do Rady Najwyższej Związku Sowieckiego – głosami Polaków Wileńszczyzny dostali się do niej Jan Ciechanowicz i Anicet Brodawski. Właśnie ten drugi, jeszcze na etapie Zjazdu Deputowanych Ludowych zgłosił na tym forum postulat autonomii dla ziemi wileńskiej w ramach litewskiej republiki. Postulat ten był zaciekle zwalczany przez innych litewskich deputowanych. W lipcu 1989 odbyła się oficjalna konferencja dyskusyjna w redakcji polskojęzycznego „Czerwonego Sztandaru” między przedstawicielami polskiej społeczności i Sąjūdisem reprezentowanym przez Landsbergisa i księdza Aliulisa. Litewscy działacze zdecydowanie odrzucili możliwość przyznania praw autonomicznych ludności polskiej. Z kolei część polskich działaczy rejonowych dążyła do jak najszybszego ustanowienia podstaw formalnych dla autonomii na skalę większą niż tylko gminy. 6 września 1989 r. decyzją swojej rady, jako autonomiczny ogłosił się cały rejon solecznicki. 15 września taką samą uchwałę przyjmuje rada rejonu wileńskiego. 21 września na uchwały te reaguje Rada Najwyższa LSRS, która uznaje obie te proklamacje za nieważne. Polscy samorządowcy z kolei nie uznają tego postanowienia. Trwał więc polityczny pat, jednak w praktyce w polskich rejonach, faktycznie autonomicznych, zaczęło rozkwitać polskie życie narodowe.

24 lutego 1990 r. odbyły się wybory do nowej Rady Najwyższej LSRS. Z list wystawionych przez ZPL ale także jako kandydaci niezależni i partyjni dostali się do parlamentu: Stanisław Akanowicz, Leon Jankielewicz, Ryszard Maciejkieniec, Stanisław Pieszko, Edward Tomaszewicz, Zbigniew Balcewicz, Medard Czobot, Czesław Okińczyc, którzy utworzyli parlamentarną frakcję polską. Sytuacja polityczna zmienia się wraz ogłoszeniem 11 marca 1990 r. przez Radę Najwyższą całkowitej niepodległości kraju już jako Republiki Litewskiej. Sześciu polskich deputowanych wstrzymało się od głosu. Jak wspomina jeden z nich – Stanisław Pieszko, polscy reprezentanci zostali całkowicie zaskoczeni głosowaniem uchwały o niepodległości, Litwini nie informowali ich o swoich planach i nie interesowali się wcześniej ich stanowiskiem. Z pewnością jednak swoją rolę odegrał także niepokój związany z antypolskim, szowinistycznym kursem Sąjūdisu. Mimo to Związek Polaków na Litwie poparł uchwałę niepodległościową a jego prezes już 12 marca wystąpił w litewskiej telewizji w której złożył deklarację: „Dobro Litwy jest naszym wspólnym celem. Za wolność naszą i waszą!”. Za niepodległością opowiedział się oficjalnie II Zjazd ZPL obradujący w Wilnie 22 kwietnia 1990 r.

Władze sowieckie na litewską deklarację niepodległości zareagowały blokadą ekonomiczną. Republika Litewska została uznana przez niewiele państw na świecie, co powodowało że sytuacja przez cały rok była niepewna. Mimo tego litewskie władze nie decydowały się na spełnienie postulatów i wniosków Polaków Wileńszczyzny, jednocześnie bały się, wobec niepewności swojej własnej sytuacji, zastosować wobec Polaków represje. Tym bardziej, że żołnierze sowieccy obsadzili kilka państwowych budynków w Wilnie, w tym siedzibę miejskiego komitetu partii komunistycznej. Dlatego Polacy rozwijali swoje plany co było o tyle łatwiejsze, że 24 marca 1990 odbyły się wybory do rad terenowych w których polscy kandydaci odnieśli duże sukcesy – w skali całego kraju Polacy zajęli 12% wszystkich miejsc, głównie w radach w tych rejonach gdzie stanowili większość mieszkańców. Był to wyraźny sygnał poparcia programu autonomicznego przez polską ludność Wileńszczyzny.

Polski Kraj Narodowo-Terytorialny

1 czerwca 1990 r. rozpoczął się II Zjazd Deputowanych do Rad Terenowych Wileńszczyzny, który miał miejsce w Zawiszańcach. Zjazd ten zgromadził 213 delegatów. Wystosowali oni apel do Rady Najwyższej RL o uwzględnienie polskich planów autonomicznych oraz przekształcili Radę Koordynacyjną – od tej pory występowała ona oficjalnie jako Rada Koordynacyjna ds. Utworzenia Polskiego Narodowo-Terytorialnego Samorządu Okręgu Wileńskiego. W lecie 1990 odbyły się kolejne zebrania na których konkretyzowano ustrój prawny planowanej autonomii. 6 września 1990 idea autonomiczna została poparta przez Związek Polaków na Litwie.

6 października 1990 w Ejszyszkach miał miejsce kolejny etap II Zjazdu Deputowanych Rad Terenowych. Zjazd ten przyjął przełomową uchwałę o dążeniu do utworzenia Polskiego Kraju Narodowo-Terytorialnego w składzie Republiki Litewskiej. W zjeździe brało udział 209 delegatów. W jego trakcie doszło do gorącej dyskusji. W własną koncepcją wystąpił Czesław Wysocki – przewodniczący rejonowej rady solecznickiej, który proponował aby tworzyć osobny Autonomiczny Kraj Wileński w ramach ZSRS, poza granicami Litwy. Jego koncepcję poparło tylko kilkunastu delegatów. Ogromna większość opowiedziała się za autonomią w granicach Republiki Litewskiej. W skład PKN-T miały wejść rejony: solecznicki i wileński, miasto Podbrodzie, gminy podbrodzka i maguńska z rejonu święciańskiego, gminy połukniańska, trocka, starotrocka i karaciska z rejonu trockiego oraz jawnuńska z rejonu szyrwinckiego, czyli obszary zamieszkane w większości przez Polaków. Jednak litewska Rada Najwyższa zdecydowanie odrzuciła uchwały w sprawie PKN-T ponownie uznając je za nieważne. Z kolei Rada Najwyższa ZSRS nie zareagowała na wezwanie zjazdu do unieważnienia paktu litewsko-sowieckiego z 10 października 1939 r.

Początek roku następnego przyniósł dramatyczne przyspieszenie biegu wydarzeń. W noc 12-13 stycznia 1991 do Wilna wkroczyły sowieckie czołgi a komandosi opanowali kilka ważnych obiektów w mieście. W czasie szturmu na wieżę telewizyjną zginęło 15 osób. Sowieccy soldaci wyrzucili z państwowego Domu Prasy także redakcje „Kuriera Wileńskiego” – odnowionego polskiego dziennika powstałego na bazie „Czerwonego Sztandaru”. Komuniści poza wydawnictwami w języku litewskim, rozpoczęli także propagandę w języku polskim. W dawnej redakcji „Kuriera…” rozpoczęli wydawanie dziennika „Ojczyzna”, którego redaktorem naczelnym był Feliks Mierkułow – związany z sowieckimi służbami. Prosowieccy komuniści litewscy ustami Juozasa Jermalavičius ogłosili powstanie Komitetu Ocalenia Narodowego LSRS jako jedynej uprawnionej władzy na terenie Litwy.

W tych dramatycznych chwilach Polacy stanęli po stronie Litwinów. Przewodniczący frakcji polskiej w Radzie Najwyższej Litwy Zbigniew Balcewicz wydał odezwę w telewizji: „Dziś w trudnej dla naszej Ojczyzny Litwy chwili, zwracam się do was drodzy rodacy i wszystkich mieszkańców Litwy, apeluję o rozwagę, spokój i wzajemne zrozumienie. Pamiętajmy, szanowni rodacy, że żyliśmy i będziemy żyć razem z narodem litewskim, że na nas żyjących leży odpowiedzialność, abyśmy my i przyszłe pokolenia żyły w zgodzie, aby różnice kultur, tradycji i języków służyły wzajemnemu wzbogaceniu się i poszanowaniu. Puśćmy dziś w niepamięć to, co dzieli, darujmy tym, co nie zawsze chcieli nas rozumieć, szukajmy tego, co nas łączyło i będzie łączyć – niechęć do dyktatu z pozycji siły, wspólne dążenia do wolności, demokracji i niepodległości”. Odezwa ta została poparta przez ZPL. Była to niezwykła deklaracja dobrej woli ze strony Polaków, którzy doznali do tej pory kolejnych objawów wrogości ze strony Sąjūdisu i władz nowo-ustanowionej Republiki Litewskiej. Jednak w tym momencie władze litewskie miały przysłowiowy nóż na gardle. W Wilnie stacjonowały sowieckie oddziały zbrojne, a świat do tej pory nie uznawał oficjalnie państwowości litewskiej. W tej sytuacji Litwini wykonali pierwszy kompromisowy gest pod adresem Polaków w Kraju Wileńskim - 29 stycznia 1991 r. Litewska Rada Najwyższa wprowadziła poprawki do ustawy o mniejszościach narodowych i zobowiązała się do sporządzenia planów ustanowienia polskiego regionu, najpóźniej do 31 maja tego roku.

Polscy działacze przyjęli z nadzieją te zapewnienia. Jednak z biegiem czasu, wraz z oddalaniem się groźby zbrojnego ataku Związku Sowieckiego na Litwę, skompromitowanego w oczach światowej opinii publicznej styczniowymi wypadkami pod wieżą telewizyjną, władze litewskie stawały się coraz twardsze. Istotnym sygnałem był fakt, że Moskwa nie zareagowała faktycznie na referendum niepodległościowe zorganizowane przez litewskie władze 9 lutego 1991 r., mimo, że niemal w tym samym czasie – 19 marca – odbywało się ogłoszone przez Gorbaczowa referendum w sprawie przekształcenia Związku Sowieckiego w nową, luźniejszą konfederację. Co charakterystyczne referendum Gorbaczowa, choć uznane przez władze litewskie za nielegalne, odbyło się na terenie rejonu solecznickiego i części wileńskiego, co świadczy o tym, że polscy działacze dysponowali wówczas faktyczną niezależnością.

Mijały miesiące a litewska Rada Najwyższa nie przejawiała żadnej inicjatywy w wypełnieniu swojej obietnicy z 29 stycznia i prawnego określenia swobód rejonów zamieszkanych przez Polaków. Działacze polskiej Rady Koordynacyjnej postanowili więc jak najszybciej przejść do działania. Na krótko przed upływem majowego terminu działań Rady Najwyższej RL przeprowadzili oni 22 maja 1991 r. zjazd w Mościszkach. Zapadły na nim uchwały ustanawiające ostatecznie Polski Kraj Narodowo-Terytorialny w granicach Republiki Litewskiej. Uchwalono jego Statut (czyli konstytucję). Określono jego stolicę, którą miała być Nowa Wilejka, dzielnica Wilna o największym wówczas odsetku Polaków. Jako hymn wybrano pieśń „Rotę”. PKN-T przybrał także biało-czerwoną flagę. Skonkretyzowano prawny zakres autonomii, który poszerzono – Republika Litewska miała stać się w praktyce równoprawną federacją części litewskiej i PKN-T. Ustawy prawne federacji nie mogły by być sprzeczne z ustawami uchwalanymi przez parlament autonomicznego Kraju. Większość pieniędzy zebranych poprzez podatki miała zostawać w budżecie regionalnym. Władze PKN-T miały mieć wyłączne kompetencje w sprawach oświaty i kultury. Zapisano pełne równouprawnienie języków polskiego, litewskiego i rosyjskiego na jego terytorium. Kraj miał objąć terytorium o powierzchni 4930 kilometrów kwadratowych, zaludnione przez 215 tysięcy ludzi (33 tys. w Nowej Wilejce) z czego 66% z nich było narodowości polskiej. Po zjeździe, którego uchwały przedstawiono litewskiej Radzie Najwyższej, Anicet Brodawski udał się do Warszawy, gdzie przekonywał władze Rzeczpospolitej aby uznanie niepodległości Litwy uzależniły od uznania przez władze litewskie autonomii PKN-T.

Stłumienie polskiej autonomii

Władze litewskie całkowicie odrzuciły uchwały zjazdu deputowanych PKN-T. Jednak przez całe lato nie odważyły się siłowo stłumić polskich dążeń wolnościowych. Ciągle znajdowały się pod presją Moskwy. Jeszcze 18 lipca Rada Koordynacyjna PKN-T zwróciła się ponownie do litewskiej Rady Najwyższej o wykonanie jej własnej ustawy z 29 stycznia o spełnieniu postulatów autonomicznych Polaków. Apel pozostał bez odpowiedzi.

Wydarzeniem, które całkowicie zmieniło sytuację był pucz w Moskwie w dniach 19-21 sierpnia 1991 r. Porażka twardych komunistów dążących do przywrócenia starego ustroju ZSRS i praktyczne uniezależnienie się Rosyjskiej Republiki od władz Związku oraz delegalizacja w samej Rosji partii komunistycznej (KPSS), spowodowały że ostateczny rozpad i zniknięcie ZSRS stało się kwestią niedługiego czasu. Jelcyn nie był jednoznacznym przeciwnikiem litewskiej niepodległości. Wkrótce potem kolejne państwa zaczęły uznawać niepodległość Republiki Litewskiej. W tej sytuacji władze litewskie zdecydowały się na stłumienie siłą Polskiego Kraju Narodowo-Terytorialnego.

4 września 1991 Rada Najwyższa Republiki Litewskiej wydała uchwałę o bezpośrednim zarządzaniu rejonami solecznickim i wileńskim przez litewskich komisarzy, którzy przejęli władzę pod osłoną specjalnych oddziałów litewskiej policji. Było to działanie nielegalne, sprzeczne z samym litewskim prawem, w myśl którego parlament nie miał kompetencji do zawieszania rad lokalnych. Komisarze Arturas Merkys (r. wileński) i Arunas Eigirdas (r. solecznicki) będą despotycznie rządzić do marca 1993 r, dopiero wtedy władze litewskie zezwolą na powołanie nowych samorządów.
Rządowi komisarze rozpoczęli swoje urzędowanie od masowych zwolnień z pracy polskich urzędników, pracowników instytucji publicznych, kierowników spółdzielni. Wkrótce rozpoczęli likwidację wielu lokalnych ośrodków kulturalnych, szkół i przedszkoli służących polskiej społeczności. Oczywiście całkowicie zakazano używania języka polskiego w urzędach i kontaktach oficjalnych. Rabunkowa gospodarka mieniem państwowym doprowadziło do dalszego ubożenia tego regionu. Przez nikogo niekontrolowani komisarze rozpoczęli na masową skalę proces rozkradania ziemi należącej do Polaków. Ziemia należąca do Polaków i upaństwowiona przez władze sowieckie, teraz nie była zwracana prawowitym właścicielom (lub ich potomkom) lecz osobom narodowości litewskiej, często w jakiś sposób powiązanym z władzami. Jak masowy był proces tej kolonizacji świadczy dzisiejsza mapa etniczna Litwy – obszar z większością polskich mieszkańców jest dziś znacząco mniejszy niż zasięg dawnego Polskiego Kraju Narodowo-Terytorialnego. Często był to proces prowadzony przemocą, ze wsparciem litewskiej policji, która rozganiała broniących ziemi Polaków.

Przez pewien czas Litwini nosili się z zamiarem osądzenia wszystkich zaangażowanych w ruch autonomiczny, na co jednak nie mogli sobie pozwolić ze względu na naciski międzynarodowe. Ostatecznie przed sądem postawiono członków solecznickiej rady rejonowej: Leona Jankielewicza, Jana Jurolajcia, Alfreda Aliuka, Jana Kucewicza i Karola Bilansa. Poza Jankielewiczem żaden z nich nie był poważnym polskim działaczem, Aliuk nie uczestniczył w żadnym ze zjazdów, a Bilans był osobą narodowości łotewskiej. Szef tej rady – Czesław Wysocki – jeszcze w 1991 r. uciekł na Białoruś. Procesy trwały łącznie od 1995 do 1999 r. Pewien czas w areszcie przesiedział L. Jankielewicz. Proces był przez działaczy polskich odbierany jednoznacznie jako próba zastraszenia Polaków i powstrzymania ich przed dalszą aktywnością społeczną. Jeszcze w 1992 roku litewska prokuratura zmierzała do delegalizacji Związku Polaków na Litwie, jednak przy całej swojej złej woli nie mogła do tego znaleźć formalnych podstaw.

Czy autonomia mogła zwyciężyć?

Obalenie siłą Polskiego Kraju Narodowo-Terytorialnego było aktem założycielskim trwającej do dziś dyskryminacyjnej polityki litewskiej. Gdyby istniała polska autonomia terytorialna w zakresie zaproponowanym w latach 1989-1991 niemożliwa byłaby dyskryminacja kultury i języka, polska oświata byłaby całkowicie bezpieczna będąc zależną tylko od ludzi którym służy, ziemia należąca do polskich rodzin nigdy nie została by im ukradziona i nie doszłoby do kolonizacji Wileńszczyzny przez litewskich imigrantów. Niemożliwa byłaby również dyskryminacja polityczna poprzez dowolne zmienianie granic okręgów wyborczych. Podatki zbierane na Wileńszczyźnie służyły by jej mieszkańcom i nie były marnowane przez rządowych urzędników. Istnienie dzisiejszego reżimu potwierdza mądrość i zasadność dążeń sprzed ponad 20 lat. Tylko autonomia mogła ochronić przed dyskryminacją – nie ma autonomii, jest wszechstronna dyskryminacja.

Czy Polski Kraj Narodowo-Terytorialny mógł przetrwać? Prawdopodobnie mógł. Wszystko zależało od postawy Rzeczpospolitej. Władze w Warszawie choć apelowały do władz litewskich o szanowanie poszczególnych praw Polaków Wileńszczyzny nigdy jednoznacznie nie domagały się najlepszej, całościowej formy ich zabezpieczenia w postaci autonomicznej jednostki terytorialnej. Władze w Warszawie uważały ją za niepotrzebną. wierzyły w dobrą wolę Litwinów. Był to poważny błąd. Jeszcze poważniejszym było uznanie przez Polskę niepodległość Litwy 26 sierpnia 1991 i nawiązanie z nią stosunków dyplomatycznych 5 września, bez żadnych warunków wstępnych. Władze polskie miały szerokie możliwości gdyż mogły negocjować sprawy Wileńszczyzny także bezpośrednio z Moskwą, Gorbaczow nie był wówczas radykalnie przeciwny działaniom autonomicznym dotychczas dyskryminowanym narodowości ZSRS. Niestety władze polskie tego nie uczyniły.

Dobrym przykładem sukcesu autonomii jest przykład Gagauzów w Mołdawii. W czasie wychodzenia Mołdawii na niepodległość również ten mały naród stał się celem dyskryminacyjnej polityki dominujących w tej republice, rumuńskojęzycznych Mołdawian. Mimo to w ostrej politycznej i ulicznej walce w latach 1990-1994 Gagauzom udało się obronić swoją wolność i dziś cieszą się swobodą posiadając status Autonomicznej Republiki Gagauzji w ramach Mołdawii. Podkreślić trzeba że Gagauzów jest tylko 157 tysięcy a ich autonomiczna republika obejmuje terytorium 1 832 kilometrów kwadratowych. To znacznie mniejsze terytorium i znacznie mniej ludności niż miał Polski Kraj Narodowo-Terytorialny. Co jeszcze ciekawsze jak twierdzi jeden z członków Rady Koordynacyjnej PKN-T sami Gaguzi konsultowali się na początku lat 90’ z wileńskimi Polakami jak konstruować jednostkę autonomiczną.

Choć jedną z przyczyn upadku Polskiego Kraju Narodowo-Terytorialnego był brak zdecydowanego wsparcia Rzeczpospolitej nie wolno zapomnieć i o naszych własnych winach. To my sami utrwalamy naszą klęskę z 1991 roku. To, że Litwini chcą przemilczeć tę sprawę jest dla nas oczywiste, ale dla czego dla nas samych – Polaków Kraju Wileńskiego temat autonomii stał się tematem tabu?! Dlaczego my sami nie potrafimy o tym mówić, nie potrafimy tego żądać? Przecież to nasze elementarne prawo i praktyka instytucjonalna wielu państw Europy. A jednak tematu autonomii boją się jak ognia wszyscy polscy działacze starszego pokolenia, wśród nich ci, którzy byli wśród uchwalających PKN-T. Czy młode pokolenie też będzie milczeć czy odważy się wypowiedzieć to co dla starszych i dla władz jest w tej chwili nie do pomyślenia? Pewne jest, że młodym czas o tym pomyśleć.

Aleksander Olechnowicz

Żródła:
Adam Bobryk, "Odrodzenie narodowe Polaków w Republice Litewskiej 1987–1997", Toruń 2006.
Zbigniew Kurcz, "Mniejszość polska na Wileńszczyźnie. Studium socjologiczne", Wrocław 2005.
"Kronika pisana na gorąco. Czerwony Sztandar - Kurier Wileński 1953-2003" redaktor Jan Sienkiewicz, Wilno 2003
Rozmowy własne autora
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Mareq
Senior Member
 
 
Od: 04.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19348
Stary 26.09.2012, 17:39
A jednak Dorn nie pozostał gołosłowny.

http://ec.europa.eu/citizens-initiat...ls/2012/000010

Cytat:
W piątek ruszy Europejska Inicjatywa Obywatelska, której celem jest zebranie ponad miliona podpisów w krajach UE. Ma to doprowadzić do referendum w sprawie zawieszenia pakietu klimatycznego. Akcja będzie szeroko zakrojona i obejmie większość krajów Unii – dowiedział się Onet.
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-on...wiadomosc.html

Wśród pozostałych inicjatyw min.
http://ec.europa.eu/citizens-initiat...ls/2012/000005

http://www.oneofus.eu/oneofus/s2maga...idPagina=15079
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19349
Stary 27.09.2012, 11:06
Cytat:
Kibice Śląska Wrocław pamiętają o Żołnierzach Wyklętych. "Gazeta Wyborcza" nazywa to polityczną indoktrynacją
http://wpolityce.pl/artykuly/37153-k...-indoktrynacja

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/
uposledzony_ale_kumaty
Senior Member
 
Od: 11.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19350
Stary 27.09.2012, 13:27
Cytat:
Niesiołowski osiągnął moralne dno

- Rodziny Gosiewskiego, Kurtyki i Wassermanna powinny zapłacić za niepotrzebne ekshumacje - powiedział w Superstacji Stefan Niesiołowski. - Nie może być tak, że tego rodzaju żądania rodzin będą obciążały skarb państwa - stwierdził poseł Platformy Obywatelskiej, "partii miłości".

- To obrzydliwa pisowska hucpa, próba dorwania się do władzy na trumnach - powiedział Niesiołowski, komentując zarzuty wobec Ewy Kopacz po przerażających wynikach ekshumacji Anny Walentynowicz. - Pani marszałek Kopacz zachowała się pięknie w Moskwie, była z rodzinami, robiła sekcje, była w tym wszystkim w najkoszmarniejszym momencie, te splecione ciała, których się nie dało odróżnić, oddzielić, zmieszane z ziemią - mówił Stefan Niesiołowski.

Rekord służalczości wobec premiera Tuska? Niekoniecznie. Poseł PO uznał bowiem także, że jeden przypadek zamiany ciał "to bardzo mało".

- Co oni chcą? Taki jeden przypadek, to przecież jest bardzo mało, mogło być więcej - powiedział Niesiołowski. I dodał:

- Były trzy ekshumacje, myślę, że te rodziny zapłacą za to, Gosiewskiego, Kurtyki i Wassermanna. Niepotrzebnie, jak się okazuje. Mam nadzieję, że te rodziny zapłacą za to, bo nie może być tak, że będą obciążały skarb państwa tego rodzaju żądania rodzin - mówił polityk PO.

- To rodziny identyfikowały zwłoki. Do kogo ma pretensje rodzina Anny Walentynowicz? To ta rodzina zidentyfikowała źle. Zresztą oni mówili już po tej ekshumacji w Gdańsku, że nie są pewni. Najpierw byli pewni, że to nie pani Walentynowicz, a potem powiedzieli, że nie są pewni. Czyli nie takie to było oczywiste - powiedział Niesiołowski.

Informujemy o tym potoku wyzwisk, kłamstw i oszczerstw tylko dlatego, że wypowiadający je polityk jest jednym z najpopularniejszych posłów rządzącej od pięciu lat Polską Platformy Obywatelskiej. Partia ta w ubiegłej kadencji zrobiła Niesiołowskiego wicemarszałkiem Sejmu, a Donald Tusk nazwał go niedawno "naszym bohaterem".
http://niezalezna.pl/33293-niesiolow...al-moralne-dno

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Zamknięty temat

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 17:10.