Mecz w naszym wykoaniu niezły, oczywiście nie mówie o stylu bo tego prędko nie zobaczymy, ale było widać że większości przynajmiej chciało sie walczyć, biegać i stosować pressing na połowie Lechii przez co w pierwszej połowie nie mogli wyjść z własnej połowy. Fakt że w drugiej oddychali już rękawami ale co tam

Najważniejsze 3 punkty i oby po tym meczu nastąpiło przełamanie.
Najlepszy o dziwo chyba Jaliens obok Meliksona, Burliga to chyba wyłącza mózg w trkacie meczu, dwa podobne faule przy zupełnie niegroźnych sytuacjach to kompletna głupota i nieodpowiedzialność. Oby do następnego meczu wydrowiał Jovanovic no i mam nadzieje że jedyne miejsce na jakim od teraz będe widział sabotażyste pana G. to co najwyżej krzesełko na trybunach
manhunt - tak ale gdyby nie ta wrzutka to gola by nie było. Ze względua na to sie w jakiś sposób wyróżnił z totalnej przeciętności zespołu