The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Wyświetl wyniki ankiety: Dziś zagłosowałbym na:
Platforma Obywatelska 68 10,66%
Prawo i Sprawiedliwość 159 24,92%
Twój Ruch 9 1,41%
Polskie Stronnictwo Ludowe 6 0,94%
Sojusz Lewicy Demokratycznej 17 2,66%
Solidarna Polska 4 0,63%
Polska Razem 37 5,80%
Kongres Nowej Prawicy 165 25,86%
Ruch Narodowy 97 15,20%
Dziękuje nie głosuje! 76 11,91%
Głosujących: 638. Nie możesz głosować w tej ankiecie

Zamknięty temat
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18901
Stary 28.08.2012, 00:25
_ukoL napisał(a):Wyświetl post
Bijecie pianę, a wszystkie opcje i tak nie patrzą na poprawę życia zwykłego obywatela. Ja się pytam, jak żyć w tym kraju? Ukończyłem studia i nie ma pracy! Nawet kiedy coś złapiesz to za ile? Za 1000-1500 zł? Jak za to wynająć mieszkanie, założyć rodzinę i się ustatkować? Pieprzone bicie piany i podniecanie się Smoleńskami, aferami i innymi gównami, które nic nie dają. Żadnej partii w tym kraju nie ma, która chociaż troszkę chciałaby poprawić los ludzi i ułatwić im życie. W dupę niech to sobie wszystko wsadzą i zostaną rozkupieni przez Niemców, Ruskich, nie wiem Żydów itd. bo i tak się nic nie zmieni. Chore.
Niech najzdolniejsi i w ogóle ludzie młodzi wyjazdą z Polski i zasilają inne gospodarki europejskie,inwestujmy za granicą los Polski miejmy w dupie.Po co iśc na wybory." i tak nic nie zmienie".A pózniej rządzą (chciał bym w to wierzyć) nieudolni politycy z kolesiowskimi ukłądami bo chyba nie zdrajcy.

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18902
Stary 28.08.2012, 02:32
St@chu napisał(a):Wyświetl post
1. Co do porównania wzrostu wynagrodzeń urzędników i przeciętnie w gospodarce.
17% wg artykułu wzrosły pensje urzędników. Dokładny cytat: Od 2008 r. do końca 2011 r. średnie wynagrodzenia brutto w gminach (uwzględniając miasta na prawach powiatu) wzrosły aż o 17 proc.
Natomiast w gospodarce:
2 703,41 - za Grudzień 2007, Styczeń 2008, Luty 2008 (Monitor Polski 2007, Nr 85, poz.920)
3 366,11 - za Wrzesień 2011, Październik 2011, Listopad 2011 (Monitor Polski 2011, Nr 71, poz.708)
Okres od początku 2008 do końca 2011 - wzrost o 24,5%.
2. Tego dramatycznego wzrostu zatrudnienia nie dostrzegam tutaj:
A sam fakt przerzucania części zadań do samorządów nie musi oznaczać, że spada ilość zadań i zatrudnionych w administracji centralnej. Tak byłoby w przypadku, gdyby ogólna liczba zadań w administracji była stała w danym okresie, a tak nie jest.
A jeśli chodzi o deklarowane oszczędności to zwróć uwagę, że przez zamrożenie pensji w administracji centralnej, te wzrosły tam wg autora artykułu nominalnie o 8%, co przekłada się na realny spadek wynagrodzenia w analizowanym okresie.
3. Dane dotyczące zatrudnienia w administracji w odniesieniu do innych krajów. Skoro tamte dane Cię nie przekonały być może ten materiał rozwieje wątpliwości.
Odsetek zatrudnionych w administracji spośród ogółu zatrudnionych w gospodarce wg Eurostatu:
Dokładny tytuł wykresu: "Administracja publiczna i obrona narodowa; obowiązkowe zabezpieczenia społeczne" w zatrudnionych ogółem w gospodarce narodowej państw Unii Europejskiej i innych wybranych państw europejskich w 2009 roku. Dane dotyczące poziomu zatrudnienia zostały opracowane zgodnie z metodyką Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności.
Więcej tutaj: http://wartowiedziec.org/index.php/s...w-europejskich
Tutaj (http://biurose.sejm.gov.pl/teksty_pdf_05/r-237.pdf) większy raport pokazujący, że problemem nie jest zatrudnienie w samej administracji, a raczej w sektorze publicznym, co jest charakterystyczne dla krajów Europy Wschodniej ze względu na miniony system. Często opierając się na danych dotyczących sektora publicznego jeździ się jak po łysej kobyle po administracji, która na to nie do końca zasługuje.
1. Cytat z artykułu: "Z kolei od 2008 r. przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wzrosło o 15 proc"
Twoje wyliczenie (wzrost o 24,5%) różni się od wyliczeń autorów artykułu. Uwagę zwraca też duża rozbieżność pomiędzy średnią płacą przyjetą przez Ciebie w kalkulacji i tą podawaną jako średnia (dla samorządów) przez autorów. Jeśli uważasz że popełnili w nich jakiś błąd możesz się z nimi skontaktować i wyjaśnić rozbieżność.
2. Tego dramatycznego wzrostu zatrudnienia nie dostrzegam . A ja dostrzegam (cytat z artykułu):"Razem z nimi wzrosło jednak również zatrudnienie w urzędach. Najwięcej w samorządach wojewódzkich, bo aż o 60 proc. w stosunku do 2008 r. Sporo urzędników przybyło też w urzędach marszałkowskich i powiatach - tam wzrost zatrudnienia wyniósł odpowiednio 43 proc. i 20 proc. w ciągu czterech lat."
"Tak byłoby w przypadku, gdyby ogólna liczba zadań w administracji była stała w danym okresie, a tak nie jest." W takim razie proszę o wskazanie nowych zadań podjętych przez admistrację centralną równoważących ubytek tych zadań które przejeła administracja samorządowa.
"A jeśli chodzi o deklarowane oszczędności to zwróć uwagę, że przez zamrożenie pensji w administracji centralnej, te wzrosły tam wg autora artykułu nominalnie o 8%, co przekłada się na realny spadek wynagrodzenia w analizowanym okresie". W takim razie ja pozwolę sobie zwrócić uwagę że w administracji samorządowej wzrost płac wynosił 17-18% co przekłada się na realny wzrost wynagrodzenia w analizowanym okresie.
Podsumowując: wydaje mi się bardzo kontrowersyjnym twierdzenie że wzrost ilości osób zatrudnionych w administracji o 9,2% (opieram się przez grzeczność o dane podane przez Ciebie) w okresie 2008-2010 (zwracam uwagę że autor artykułu opierał się o dane z 2011) przy deklarowanych przez rząd znaczących redukcjach (mających sięgać nawet 10% procent) nie jest "dramatycznie zauważalne". Tym bardziej jeżeli weźmiemy pod uwagę: serwowane przez rząd podwyżki podatków mające być efektem kryzysu, efekty działań oszczędnościowych obejmujących równiez redukcje kosztów administracji podjęte przez rządy innych krajów czy dość powszechne ostatnio informacje o dramatycznym poziomie nepotyzmu panującym w instystucjach administracji państwowej. Analiza tych informacji pozwala wnioskować że rządzący próbują przerzucić koszty kryzysu na społeczeństwo chroniąc jednocześnie poziom życia "swoich".
3. Przykro mi ale załączony link w zaden sposób nie wyjaśnia metodologii przyjętej przy sporządzaniu analizy porównawczej krajów UE. Dlatego nie odbieraj mojego sceptycyzmu wobec załączonych przez Ciebie danych jako zwykłej obstrukcji ale ja naprawdę miałem możliwość analizowania poziomu "urzędnictwa" w niektórych spośrod krajów UE i mam świadomość jak bardzo nieporównywalne są sytemy państwowo-urzędnicze krajów Unii. Określenie administracja publiczna nic w zasadzie nie znaczy. Czy obejmuje ona policję (np: w Wlk. Brytani to urzędnicy samorządowi we Francji centralni), służbę zdrowia (a tu różnica potrafi być jeszcze większa) i przedsiebiorstwa komunalne (żeby podać tylko najbardziej spektakularne różnice)? Bez przeprowadzenia bardzo żmudnych i szczegółowych analiz uzyskanie wiarygodnych danych porównawczych jest niemożliwe. Dlatego bardzo mocno sugerowałbym aby zamiast porównywać poziom "urzędnictwa" pomiędzy krajami Unii skoncentrować się na porównaniu danych historycznych z jednego kraju. Wtedy porównywalność będzie znacznie większa.
Drugiego linku nie mogę otworzyć dlatego ciężko jest mi się do niego ustosunkować.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 28.08.2012 o godz. 03:52.
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18903
Stary 28.08.2012, 09:20
_ukoL napisał(a):Wyświetl post
Bijecie pianę, a wszystkie opcje i tak nie patrzą na poprawę życia zwykłego obywatela. Ja się pytam, jak żyć w tym kraju? Ukończyłem studia i nie ma pracy! Nawet kiedy coś złapiesz to za ile? Za 1000-1500 zł? Jak za to wynająć mieszkanie, założyć rodzinę i się ustatkować? Pieprzone bicie piany i podniecanie się Smoleńskami, aferami i innymi gównami, które nic nie dają. Żadnej partii w tym kraju nie ma, która chociaż troszkę chciałaby poprawić los ludzi i ułatwić im życie. W dupę niech to sobie wszystko wsadzą i zostaną rozkupieni przez Niemców, Ruskich, nie wiem Żydów itd. bo i tak się nic nie zmieni. Chore.
Powiem brutalnie żeby lepiej dotarło. Aby zacząć myśleć o kupnie mebli, tv czy choćby dywanu do zniszczonego domu - pierwszą rzeczą jest wyczyszczenie obszczanych ścian, zdezyfekowanie podłóg i wyrzucenie gó...a które zostawili poprzedni właściciele, następnie tynkowanie, malowanie. U nas do śmierdzącego,zapchlonego domu z dziurawymi ścianami chcą wstawic mebelki z UE ale jednocześnie cały czas zauważaja że coś z nich cuchnie, udając że nie wiedzą skąd . Osobna sprawa że mieszkańcy już tego odpchlonego i wykończonego mebelkami domu muszą wiedzieć jak dbać o ten dom inaczej za rok znów będzie syf, brud i ubóstwo.
Mam nadzieję że nie muszę rozwijać tej parafrazy.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18904
Stary 28.08.2012, 09:24
uważam temat IPNu za zamknięty i poraszkę Wiślaka i Jedrusia. Chcieli dobrze, ale nie wyszło. Temat zamykamy..

a tymczasem, PiS przejmuje Gazetę Polską. Koniec z wolnymi,niezależnymi mediami.
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18905
Stary 28.08.2012, 09:49
Szpen napisał(a):Wyświetl post
uważam temat IPNu za zamknięty i poraszkę Wiślaka i Jedrusia. Chcieli dobrze, ale nie wyszło. Temat zamykamy..
Mianuję Cie tytułem "Niesiołowskim tego forum". Jesteś zawodowym kabareciarzem zatrudnionym przez PO ?
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18906
Stary 28.08.2012, 10:06
Szpen napisał(a):Wyświetl post
uważam temat IPNu za zamknięty i poraszkę Wiślaka i Jedrusia. Chcieli dobrze, ale nie wyszło. Temat zamykamy..

a tymczasem, PiS przejmuje Gazetę Polską. Koniec z wolnymi,niezależnymi mediami.
Rozumiem że już nie będziesz kupował Wiem , wiem nie jest problemem lemingów że Spółki Skarbu Platformerskiego Państwa finansuja choćby Michnikową Wybiórczą, Politykę czy Krytykę Polityczną ale że opozycja wspomaga media nieprzychylne rządowi. Wiem, wiem ten pluralizm towarzyszy z SB i WSI,hehe. Napisz jeszcze o WIELKIM SKANDALU że Kaczyński wynajmuje ochronę za 100 tyś. Jak śmie się chronić ten wstrętny Kaczor i to jeszcze byłymi GROMowcami przecież u nas w Polsce to się samobójstwa popełnia czyżby JK o tym nie wiedział ?

St@chu napisał(a):Wyświetl post
Mam pytanie, nie jestem znawcą tematu, ale wydaje mi się, że już samo upublicznienie akcji RUCHu w 2006 roku stanowi poważny problem, jeśli chodzi o sprzedaż posiadanych przez spółkę aktywów. Co prawda kontrolę nad spółką posiada Skarb Państwa, który miał w niej wówczas bodaj 57% udziałów, ale pozostałe 43% jest w rękach akcjonariuszy prywatnych. Nie można zatem dysponować majątkiem spółki patrząc wyłącznie na interes państwa pod kątem sprawy IPN.

Zgodnie z ustawą o prywatyzacji i komercjalizacji:

Art. 19.
1. Spółka powstała w wyniku komercjalizacji, w której ponad połowa ogólnej liczby
akcji należy do Skarbu Państwa, sprzedaje składniki aktywów trwałych w rozumieniu
przepisów o rachunkowości, których wartość przekracza równowartość
w złotych kwoty 5 000 euro, w drodze przetargu, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3.
2. Spółka, o której mowa w ust. 1, może sprzedać składniki aktywów trwałych w
rozumieniu przepisów o rachunkowości bez przeprowadzenia przetargu, za cenę
nie niższą niż 2/3 ceny wywoławczej w przypadku nieruchomości i ceny wywoławczej
w przypadku pozostałych składników aktywów trwałych, w przypadku
gdy na uprzednio ogłoszony przetarg nie wpłynęła żadna oferta.
3. Na obniżenie ceny sprzedaży składników aktywów trwałych w rozumieniu przepisów
o rachunkowości, których cena wywoławcza przekracza równowartość w
złotych kwoty 30 000 euro, wymagana jest zgoda walnego zgromadzenia.

Nie można zatem od tak wydzielić sobie i przekazać IPNowi nieruchomości. Czas na to był zanim dokonano komercjalizacji przedsiębiorstwa. Później jedyna droga, jeśli dobrze rozumiem powyższe zapisy, wiodła przez ogłoszenie przez RUCH przetargu oraz udział w nim Skarbu Państwa, który ów przetarg mógł wygrać lub nie. Cała sprawa rypła się zatem właśnie w 2006 roku lub nawet wcześniej.

Jeśli się mylę proszę wyprowadzić mnie z błędu.
Już wyprowadzam.
Owszem musi byc ogłoszony przetarg .Podstawowymi procedurami zamówień publicznych w Polsce są przetargi nieograniczone oraz przetargi ograniczone. Możliwe jest także realizowanie zamówień poprzez negocjacje z lub bez ogłoszenia, zapytanie o cenę, zamówienie z wolnej ręki, dialog konkurencyjny oraz aukcja elektroniczna – ale tylko w ściśle określonych w ustawie przypadkach oraz w zgodzie z dyrektywami EU

W przepisach ustawy o gospodarce nieruchomościami przewidziano cztery rodzaje (formy) przetargów:

1) ustny nieograniczony,

2) ustny ograniczony,

3) pisemny nieograniczony,

4) pisemny ograniczony.

Przetarg ograniczony jest przeprowadzany wtedy, gdy warunki przetargowe mogą być spełnione tylko przez ograniczoną liczbę podmiotów (np. zbywana nieruchomość ma ściśle oznaczony cel, na jaki może być wykorzystana)
Jako że obiekt jest przystosowany kosztem kilkudziesięciu milionów złotych do prowadzenia ściśle określonej działalności przetarg ograniczony jest tu celowy.Mogłyby w nim wystapić własciwie tylko archiwa państwowe. Może być także zorganizowany przetarg w formie negocjacji jako że zacytowana ustawa nie definiuje czy tylko podstawowe formy przetargu sa dopuszczane. Na podstawie negocjacji może być np. wypracowana forma zamiany nieruchomości na inna równowartą co jest często praktykowane


A na deser co nam szykuje Sikorski - praktyczna likwidację Polski i powstanie Stanów Zjednoczonych Europy - polecam czytać "między wierszami "

Cytat:
Przeczytałem depeszę Polskiej Agencji Prasowej z Berlina i nie mogłem uwierzyć własnym oczom: to dzieje się znowu? Wrażenie upiornego deja vu niestety nie chciało ustąpić.

Oto znowu do stolicy Niemiec wybrał się minister Sikorski (tym razem jako jeden z gości niemieckiej narady ambasadorów razem z MSZ Belgii, swoją drogą ciekawe to zestawienie państw i kolejny dowód, że Trójkąt Weimarski to mrzonka) i znowu wygłosił brzemienne politycznie wystąpienie.

I znowu mamy ten sam problem: w czyim imieniu mówił minister Sikorski? Z kim uzgadniał treść tej "drugiej mowy berlińskiej"? Czy prezydent i premier znali jej tezy? I dlaczego, jak zwykle, parlament został przez obóz władzy poniżony jako miejsce niegodne wysłuchania nowej doktryny polityki europejskiej w wydaniu rządowym i odbycia nad nią debaty? Znowu, jako posłowie, z Berlina dowiadujemy się o celach polskiej polityki zagranicznej.

Czy taką recydywę w wydaniu ministra Sikorskiego można jeszcze tłumaczyć przypadkiem? Czy to już nowy i utrwalający się standard? Czy trzeba będzie odtąd śledzić wyjazdy ministra do Berlina, aby poznać najważniejsze założenia polityki obecnego obozu władzy (te mniej ważne minister zakomunikuje na Twitterze)? Jak nazwać państwo, które ma takiego szefa dyplomacji?

Oto bowiem w "Hołdzie Berlińskim 2" minister Sikorski zawarł tezy fundamentalne i szokujące, jeśli zważyć, iż nie odbyła się na ten temat ani jedna debata w Sejmie, ani raz nie wypowiedział się w tych sprawach prezydent, nie znane są w uchwały rządu. Znane jest za to, od zeszłego tygodnia, stanowisko kanclerz Merkel. I to właśnie to stanowisko poparł minister Sikorski. Nie stanowisko polskich ośrodków władzy, (bo jako się rzekło ono jeszcze nie istnieje), ale niemieckiej szefowej rządu.

Jak pisze w depeszy PAP: "Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski opowiedział się w poniedziałek w Berlinie za reformą unijnych traktatów (...) Nie wykluczył dyskusji o konstytucji europejskiej. "Jeżeli chcemy być silniejsi, musimy zreformować traktaty" - powiedział Sikorski". To dokładne echo weekendowego wywiadu kanclerz Niemiec.

Potem depesza staje się jeszcze bardziej zdumiewająca: "Obecny kryzys może być też, zdaniem ministra, dobrym punktem wyjścia do dyskusji o konstytucji. Musimy jednak najpierw przekonać obywateli, że potrafimy rozwiązać ich aktualne problemy – zastrzegł szef MSZ. - Dokończmy najpierw unię fiskalno-polityczną i finansową, zanim podejmiemy kolejne polityczne kroki, które z pewnością nie będą łatwe".

Czyli jest już pozamiatane. Polska właśnie ustami swego ministra opowiedziała się za unią fiskalną i polityczną! Po co debata, eksperci, parlament i całe to demokratyczne barachło?

A potem Sikorski rozwinął skrzydła i poszedł ma całość proponując nie tylko to, co wcześniej m.in. możliwość połączenia urzędu przewodniczącego Rady Europejskiej i przewodniczącego Komisji Europejskiej oraz szefa eurogrupy (zaakcentował, że powinno się zapewnić bardziej demokratyczny wybór takiej osoby), ale także - uwaga ! szok! - opowiedział się za rozszerzeniem kwestii, w których decyzje podejmowane są większością głosów oraz wyraził opinię, że UE powinna też zastanowić się nad wspólną reprezentacją w organizacjach międzynarodowych.

I znowu - słowa te padły bez jakiejkolwiek demokratycznej legitymacji, by wygłaszać takie tezy !

I na koniec jeszcze, niezamierzony jak się wydaje, tragikomiczny element depeszy PAP.

Oto po cytatach z Sikorskiego pojawiają się w niej dwie informacje kontekstowe: po pierwsze przypomnienie, że za ożywieniem debaty o projekcie konstytucji europejskiej stoi szef niemieckiego MSZ Guido Westerwelle. Westerwelle zainicjował na wiosnę powstanie Grupy Refleksyjnej ds. Przyszłości UE, w której skład wchodzi 10 ministrów spraw zagranicznych, w tym Sikorski (to zresztą kolejny skandal w tej sprawie: na jakiej zasadzie i z czyjeś upoważnienia minister jest członkiem tej Grupy?) a po drugie, że "zdaniem eksperta niemieckiej Fundacji Bertelsmanna, Corneliusa Ochmanna, polski minister wypadł doskonale”. Przypuszczam, że ów znany analityk niemiecki nawet nie zdał sobie sprawy, że zachował się bezczelnie, a korespondent PAP nawet nie pomyślał, że nie jest chyba na miejscu, by ktoś z zagranicy oceniał polskiego ministra w tak protekcjonalnym tonie.

Wszystko to przekracza po raz kolejny granice wytrzymałości polskiego państwa. Jeszcze nie tak dawno wydawało mi się, że po 5 latach rządów PO-PSL o Polsce można mówić jako o państwie omdlalym, teraz widzę, że to nie omdlenie - nasze państwo jest ogłuszone uderzeniem tępym narzędziem w głowę.
a na koniec ...http://www.youtube.com/watch?feature...v=9quPjmHw0U4#!
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 28.08.2012 o godz. 11:16.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18907
Stary 28.08.2012, 10:11
No to kolejny temat kryminalny o chebodawcach Szpenia :

Cytat:
Nielegalne finansowanie PO


Bożena C., działaczka PO i szefowa Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego oraz asystentka posła PO Janusza Cichonia, ma postawione zarzuty w śledztwie dotyczącym przyjmowania łapówek w zamian za przyznawanie dotacji unijnych. Jak ustaliła „Gazeta Polska”, z materiałów operacyjnych CBA wynika, że przyznanie dotacji było uzależnione od wpłat na fundusz Platformy Obywatelskiej.

Bożena C. to bardzo znana postać w Olsztynie. Od 2000 r. jest szefową Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego i liderką olsztyńskiej PO. Obecnie jest również radną Platformy i figuruje na liście osób finansujących PO. Kilka dni temu usłyszała zarzuty w śledztwie dotyczącym korupcji na ogromną skalę przy przyznawaniu dotacji unijnych.

– Nie będę do niczego się ustosunkowywać. Proszę rozmawiać z prokuraturą – powiedziała nam Bożena C. pytana, dlaczego przyznawanie unijnych dotacji przez agencję, której szefuje, było uzależnione od wpłat na fundusz PO.

Sprawy nie chciał także komentować olsztyński poseł Janusz Cichoń (jego asystentką jest Bożena C.), kandydat na wiceministra finansów.

System finansowania regulowany jest przepisami polskiego prawa. Mamy dotację dla partii politycznych, z których część przekazywana jest do okręgów regionalnych. Poza tym składki przy kampaniach wyborczych oraz wsparcie osób, które utożsamiają się z programem, albo wspierają nas członkowie, których na to stać – stwierdził poseł Cichoń, zapewniając, że Bożenę C. zna od wielu lat i „zarzuty pod jej adresem wydają się absurdalne”.

Śledztwo prowadzone przez białostocką prokuraturę apelacyjną zostało wszczęte po zawiadomieniu Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Do tej pory zarzuty przedstawiono 8 osobom i dotyczą one: udzielania i przyjmowania korzyści majątkowych oraz czynnej i biernej płatnej protekcji. Rzecznik białostockiej prokuratury Janusz Kordulski powiedział nam, że na obecnym etapie śledztwa „przedmiotem postępowania nie jest finansowanie jakiejkolwiek partii politycznej”. Tymczasem Centralne Biuro Antykorupcyjne posiada materiały świadczące o tym, że w wielu wypadkach warunkiem przyznania dotacji było wpłacenie pieniędzy na fundusz Platformy Obywatelskiej lub finansowanie w ostatniej kampanii wyborczej samorządowej konkretnych kandydatów PO. Były również wypadki, że wpłat nie dokonywali bezpośrednio beneficjenci dotacji, lecz ich bliscy. Tak właśnie było w wypadku bardzo znanego przedsiębiorcy z Iławy Zygmunta D. który był zatrzymany i usłyszał zarzuty w białostockim śledztwie. CBA zdobyło dowody, że Teresa D., żona przedsiębiorcy, finansowała kampanię jednego z kandydatów PO. Świadczą o tym m.in. przepływy finansowe z jej konta. W innym wypadku z rozmowy telefonicznej jednego z przedsiębiorców jednoznacznie wynika, że wpłata na fundusz Platformy Obywatelskiej jest zapłatą za przyznaną dotację.
Ciekawe, ile Plichta musiał wpłacic na P(arasol) O(chronny) ?
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18908
Stary 28.08.2012, 13:09
Szpen napisał(a):Wyświetl post
uważam temat IPNu za zamknięty i poraszkę Wiślaka i Jedrusia. Chcieli dobrze, ale nie wyszło. Temat zamykamy..
.
Oho. Fornal znowu wczoraj pojabolował. I jak widać błogi stan euforii alkoholowej utrzymuje mu się do dziś. Przy tym tempie degenracji osobowości to już niedługo zaserwuje nam rewelacje o tym że to słońce kręci się wokół Ziemi a Kopernik była kobietą. Po czym, przy braku sprzeciwu innych użytkowników, ogłosi dnia następnego że teza została udowodniona w sposób niezbity a każdy kto twierdzi inaczej poniósł poraszkę.
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18909
Stary 28.08.2012, 13:22
PORASZKĘ?

porażkę to po raz wtóry poniosłeś Ty. Naucz się pisać bez błędów ortograficznych.

Co do postu Arapaho. Oczywiście przeszkadza mi część opinii z GW, tak samo jak i innych gazet. Tylko żadna z nich, przy takim nakładzie, nie jest formalnie połączona z partią. W tej sytuacji nie może być mowy o wolności i niezależności.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18910
Stary 28.08.2012, 13:26
Szpen napisał(a):Wyświetl post
PORASZKĘ?
Naucz się pisać bez błędów ortograficznych.
"uważam temat IPNu za zamknięty i poraszkę Wiślaka i Jedrusia"

Masz swoją "porażkę" fornalu
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 28.08.2012 o godz. 13:32.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18911
Stary 28.08.2012, 13:31
Arapaho napisał(a):Wyświetl post
Owszem musi byc ogłoszony przetarg
Jesteś pewny tego że w tym wypadku stosuje się artykuł 19 ustawy o komercjalizacji?
serek.c2
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Chrzanów

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18912
Stary 28.08.2012, 13:41
Szpen napisał(a):Wyświetl post
uważam temat IPNu za zamknięty i poraszkę Wiślaka i Jedrusia. Chcieli dobrze, ale nie wyszło. Temat zamykamy.
Hahahahahaha - ja pierdzielę, co za megaloman. "Poraszka"

Ignor dla osła proponuję, inaczej będzie takimi podsumowaniami konczył każdą dyskusję. Adios Szpenio
Ostatnio edytowane przez serek.c2 : 28.08.2012 o godz. 13:46.
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18913
Stary 28.08.2012, 13:59
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
Jesteś pewny tego że w tym wypadku stosuje się artykuł 19 ustawy o komercjalizacji?
Wg.mnie stosuje się - co nie zmienia faktu że nie ma tam sprecyzowanego rodzaju przetargu w związku z tym Skarb Państwa ma tu możlwiosć manewru - w najgorszym razie przetarg ograniczony ze wskazaniem przeznaczenia obiektu lub jego części
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18914
Stary 28.08.2012, 14:05
Arapaho napisał(a):Wyświetl post
Wg.mnie stosuje się - co nie zmienia faktu że nie ma tam sprecyzowanego rodzaju przetargu w związku z tym Skarb Państwa ma tu możlwiosć manewru - w najgorszym razie przetarg ograniczony ze wskazaniem przeznaczenia obiektu lub jego części
Dzięki za odpowiedź. Jak rozumiem pewności czy powinna być zastosowana procedura przetargu nie masz. Moim zdaniem ten przypadek pod artykuł 19 nie podpada (przesłanki podałem w poście powyżej). Jest tu jakiś prawnik z doświadczeniem w komercjalizacji pp?
edycja:
Dudek pisze: "Na mocy zawartego w dniu 5 października 2000 r. porozumienia między Skarbem Państwa a firmą RUCH S.A. (do 2010 roku większość udziałów w spółce posiadał Skarb Państwa), RUCH SA miał otrzymać nieruchomość zamienną. Porozumienie to nie zostało zrealizowane przez Skarb Państwa do 2012 r., gdy zostało wypowiedziane przez firmę RUCH SA."
Nie wygląda abyśmy mieli tu do czynienia z jakimkolwiek przetargiem.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 28.08.2012 o godz. 14:40.
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18915
Stary 28.08.2012, 14:29
Szpen napisał(a):Wyświetl post
PORASZKĘ?

porażkę to po raz wtóry poniosłeś Ty. Naucz się pisać bez błędów ortograficznych.

Co do postu Arapaho. Oczywiście przeszkadza mi część opinii z GW, tak samo jak i innych gazet. Tylko żadna z nich, przy takim nakładzie, nie jest formalnie połączona z partią. W tej sytuacji nie może być mowy o wolności i niezależności.
Co znaczy że nie jest formalnie połączona? Nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz.
GW została założona przez środowisko okrągłostołowe głównie Michnika ale też Kuronia,Geremka czy Mazowieckiego na zlecenie Lecha Wałęsy i za pieniądze które posiadała Solidarność a przez to jej przywódca - od samego początku jest organem środowisk zebranych wokół Wałęsy i Unii Demokratycznej oraz partii /ugrupowań ją popierających i ich formalnych następców czy mutacji .
Hojnie sponsorowana reklamami przez kolejne rządy za co odzwięcza się np. właściwą linia programową.
Na bazie GW powstała AGORA założona w domu Andrzeja Wajdy (i już wiemy czemu kręci film o Wałęsie i pluje na Kaczyńskich,nie? ) w skład której wchodzi m.in TOK FM,Roxy FM, Radio Złote Przeboje, Superstacja TV, tuba FM, sieci kin Helios SA , dziennik Metro i wiele innych
Krytyka polityczna - dotowana przez Skarb Państwa reklamami, zleceniami na imprezy i prawie darmowym czynszem lokalu na Nowym Świecie w Warszawie .Dodam za Wikipedia - Pismo jest częściowo dotowane ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.Na taki "zaszczyt" nie może liczyć ani Gazeta Polska, ani GPC ,Uważam Rze czy Nasz Dziennik .
Polityka (tygodnik)- 2 stycznia 1957 Sekretariat Komitetu Centralnego PZPR podjął decyzję o utworzeniu tygodnika społeczno-politycznego. 1 lutego tego roku powstało Wydawnictwo Prasowe "Polityka", podlegające Zarządowi Głównemu RSW Prasa, redaktorem naczelnym nowego pisma został Stefan Żółkiewski, a redakcji przyznano siedzibę na jedenastym piętrze Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Drugi redaktor naczelny to Mieczysław Rakowski eks.sekretarz KC PZPR, ostatni premier PRL. Dziennikarze Polityki są w czesci także redaktorami GW. Powtórzmy powstala i utrzymywana z i za pieniądze PZPR.

Dodajmy TVN
Cytat:
Sekretarz Stanu przy Radzie Ministrów. Warszawa 22 lutego 1983r.

Rzecznik Prasowy Rządu



Tow.Generał Czesław Kiszczak

Minister Spraw Wewnętrznych

Proponuję utworzenie w MSW oddzielnego pionu ( służby) propagandowej, działającej także w obrębie MO. Znaczna część politycznie ważnych w skali kraju przedsięwzięć polityczni-propagandowych ma związek domeną działalności MSW. Dopóki w kraju toczyć się będzie walka polityczna, MSW będzie planować i realizować przedsięwzięcia o największym znaczeniu z punktu widzenia jej przebiegu. Niezbędny jest, więc poważny, instytucjonalny instrument umożliwiający lepsze wykorzystanie propagandowe tych operacji, bezpośrednie oddziaływanie na społeczeństwo w pożądanym kierunku. (...)

Służba propagandowa MSW powinna mieć możliwość dawania do TV, radia i prasy gotowych programów do druku, albo też dostarczania TV, radiu i prasie półproduktów, którym ostateczny kształt nadadzą redakcje TV, radia i prasy.(..) W przypadku tego rodzaju rozbudowy służby propagandowej, decydujące znaczenie będzie mieć obsada kadrowa. Trudno jednak znaleźć dobrych dziennikarzy, którzy zdecydują się przejść do MSW. Nie mniej mam pewne propozycje, które jak uważam, warto przynajmniej rozważyć:

1. Mariusz Walter nadaje się na głównego konsultanta, jakiegoś szefa propagowania, szefa realizacji programów radiowo-tv - jednym słowem na kierownika pionu propagandy, lecz główną siłę koncepcyjno - fachową. (...) Pozytywnie zweryfikowany w 1982r. Sam się usunął z TV, mając dość nękania go. (...) Walter zwleka z decyzją powrotu, żądając satysfakcji i pognębienia jego wrogów.(...) Walter jest więc w tej chwili do wzięcia i wkrótce będzie za późno, bo ma otrzymać wysokie stanowisko w TV, jak mu się tam oczyści przedpole. (....)

Gdyby udało się pociągnąć Waltera, on zaproponuje dużo młodych, zdolnych ludzi. Ja dalej będę myśleć, rozglądać się, szukać.

Jerzy Urban
Cytat:
Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt VIIIK37/98 t. IV, akta tajne

Przesłuchanie Grzegorza Żemka

„Odpowiedzialnym z ramienia II Zarządu Sztabu Generalnego WP za lokowanie agentów w sferze mediów był Ryszard Pospieszyński, najpierw pracownik Komitetu Centralnego ZPR, a później dyrektor generalny Filmu Polskiego. Ja dostałem od służb specjalnych wojskowych zadanie po konsultacjach z Pospieszyńskim aby znaleźć za granicą firmę, która mogłaby pełnić rolę „konia trojańskiego", to znaczy która mogłaby służyć do wprowadzenia agentów na obszar na Zachodzie, w dziedzinie mediów. Był to rok 1987.

Jedyną firmą zagraniczną w dziedzinie mediów, którą znałem była firma należąca do Jana Wejherta, ulokowana w Irlandii, na obszarze doków portowych, które stanowiły wydzielony w Irlandii obszar tzw. „raju podatkowego". Mechanizmy działań tego raju podatkowego były analogiczne do tych, które funkcjonowały na Guernsey.

Firma ta nazywała się Cantal , a później zmieniono jej nazwę na I.T.I. Ta firma finansowała się z kredytów banku handlowego International w Luksemburgu.

Zapytałem służb wojskowych czy mogę podjąć kontakt z Wejhertem. Otrzymałem wówczas informację, że on już współpracuje ze służbami wojskowymi, więc będzie to proste. W tym czasie byłem dyrektorem Departamentu Kredytów w BHI. Poznałem w czasie tych rozmów z Wejhertem jego współpracowników m.in. Marcina* Waltera. Zasugerowali mi, że jeżeli jest potrzeba zorganizowania - znalezienia przykrycia dla agentów działających w dziedzinie mediów i ich finansowanie, to najlepiej stworzyć międzynarodowy koncern z udziałem Filmu Polskiego. (...) Przekazałem te sugestie do wojska, ale postawiłem warunek że jeżeli mam się tym zająć to muszę dostać ludzi którzy znają się na mediach i byliby w stanie taki koncern zorganizować. (...) Ten biznesplan przekazałem do WSI oraz Wejchertowi, do oceny.(...)

Przyznaję jednak, że przez cały czas miałem naciski ze służb specjalnych czy to ze strony Pospieszyńskiego żeby jak najszybciej zorganizować ten koncern medialny na zachodzie. W związku z tym rozpoczęła się pierwsza faza tworzenia tego koncernu; muszę przyznać że trochę „na wariackich papierach". (...)

Chcę przypomnieć, że w końcu 1988 r. z konta W.K. Nebeling, tj. zaszyfrowanego konta wojskowego w banku International w Luksemburgu (BIL) dokonywano wypłat na konto pana Weinfelda, oznaczone Group Weinfeld, nie pamiętam w tej chwili w jakim banku. Mnie zlecono żebym takie wpłaty przekazywał jako dysponent konta. Wiem, że kwoty przekazywane we frankach belgijskich Weinfeld zamieniał na dolary i przekazywał do Attachatu Wojskowego w Brukseli. Będąc już dyrektorem FOZZ-u też dokonywałem takich operacji , a nawet osobiście zamieniałem pieniądze i zanosiłem do Attachatu Wojskowego przy Ambasadzie Polskiej w Brukseli. Attache był Wojciech Myszak. Chcę sprecyzować wyglądało to tak, że ja przekazywałem do Weinfelda pieniądze z konta wojskowego w BIL a on przywoził mi czek na franki belgijskie. Ja je zamieniałem na dolary i zanosiłem do Attachatu. Wynikało to stąd, że wojsko rozliczało się tylko w dolarach. Informacje o których mówię zawierają również dokumenty w aktach tajnych na k. 113,116. W późniejszym okresie czasu Weinfeld szantażował służby wojskowe , że ujawni operacje gotówkowe prowadzone przez wojsko na terenie Belgii. (...)

* - oczywista pomyłka w imieniu

Dokument znajduje się w Raporcie Komisji Weryfikacyjnej o działalności żołnierzy i pracowników WSI. Str. 302-303 i stanowi aneks nr.9 http://www.wsi.emulelinki.com/aneks_9.htm
POLSAT

Cytat:
"Podpisałem to, co mi SB kazało podpisywać. Nie czuję się jednak winny, bo na nikogo nie donosiłem i nikomu nie zaszkodziłem powiedział Solorz-Żak w rozmowie z gazetą.

Według "Życia Warszawy", Solorz został zwerbowany do współpracy z wywiadem 18 października 1983 r. i był zarejestrowany do 26 czerwca 1985 r. pod pseudonimem Zeg. W podpisanej umowie "o współpracy ze Służbą Wywiadu", z "pobudek patriotycznych zobowiązywał się do wykonywania zadań zleconych przez wywiad". W zamian SB miała mu gwarantować szkolenia wywiadowcze, zwrot kosztów i utrzymanie tajemnicy.

Jak pisze gazeta, funkcjonariusze służb specjalnych liczyli, że Solorz pomoże im rozpracowywać "kadrowych pracowników Radia Wolna Europa, Polskiej Misji Katolickiej w Monachium i bawarskiego Komitetu Solidarności". Z notatek esbeków wynika, że Solorz przekazywał informacje na wspomniane tematy, ale tylko do początku 1984 r. Nie zachowały się jednak żadne takie raporty.

Według dziennika, "czytając zgromadzone w archiwach IPN dokumenty, można odnieść wrażenie, że "Zeg" był słabym agentem i raczej próbował zbywać SB ogólnie znanymi informacjami, niż dostarczać cenne dane. Sami funkcjonariusze wywiadu przyznawali, że już w 1985 r. agent zaczął unikać kontaktów ze służbami".

Gazeta publikuje wywiad z Solorzem, w którym opowiada on m.in. jak został zwerbowany. "Były lata 80., a ja kilka lat wcześniej, jako 20-letni, chłopak wyjechałem nielegalnie na Zachód. I w 1983 r. chciałem po prostu przyjechać do Polski. Gdy w marcu lub maju zjawiłem się w Radomiu, zostałem wezwany do jakiegoś pomieszczenia nad biurem paszportowym" - opowiada Solorz-Żak.

"Siedzący tam człowiek kazał mi dokładnie spisać, co robiłem za granicą. Na kilku spotkaniach musiałem mu się 'wyspowiadać'. Miałem opisać, co robiłem, z kim się zadawałem, kogo znam. I to zrobiłem, bojąc się, że zostanę aresztowany za nielegalny wyjazd. A ja chciałem móc jeździć do Polski, bo cały czas ciągnęło mnie do kraju".

"To było kilka spotkań - cztery, może pięć na przełomie 1983-85 r. Na jednym z nich musiałem podpisać jakieś zobowiązanie" - relacjonuje właściciel Polsatu.

Pytany skąd takie zainteresowanie SB jego osobą odpowiedział, że woził paczki do Polski, pracując przy Polskiej Misji Katolickiej w Monachium i widocznie SB doszło do wniosku, że im się przyda i trzeba go zwerbować. "Do tego doszła sprawa mojego nielegalnego pobytu za granicą" - powiedział Solorz. Zdecydowanie zaprzeczył jednak, że był agentem. "Ja byłem przeświadczony, że nawet nie zostałem zarejestrowany, skoro nie podjąłem współpracy".

"ŻW" dopytuje Solorza dlaczego poza klasycznym zobowiązaniem do współpracy, podpisał także umowę z wywiadem PRL.

"Dla mnie to było wymuszanie. Kazali mi to podpisać, więc podpisywałem. Gdy dali mi zobowiązanie do współpracy to mówili, żebym się nie podpisywał nazwiskiem Krok, tylko tak, aby nikt nie wiedział, że to ja. Spytałem, jak mam to zrobić, a oni powiedzieli, że wszystko jedno, że np. pseudonimem. Spojrzałem na rękę, zobaczyłem swój zegarek i tak powstał pseudonim Zeg jak zegarek. Nie używałem go, gdyż nigdy nie podpisywałem żadnych raportów" - odpowiedział Solorz.

"Taka to była 'współpraca'. Ja się broniłem przed aresztowaniem za nielegalny wyjazd. Nie robiłem nikomu żadnej krzywdy" - podkreślił dodając, że "czuł awersję do samego faktu podpisania zobowiązania".

"Pamiętajmy, że to były inne czasy. To był stan wojenny, ja byłem młody i przestraszony, bojąc się, że w każdej chwili mogą mi założyć na ręce kajdanki" - dodał
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 28.08.2012 o godz. 14:48.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18916
Stary 28.08.2012, 14:33
serek.c2 napisał(a):Wyświetl post
Hahahahahaha - ja pierdzielę, co za megaloman. "Poraszka"

Ignor dla osła proponuję, inaczej będzie takimi podsumowaniami konczył każdą dyskusję. Adios Szpenio
Jemu przecież o to chodzi . No, ale czyż warto dyskutować z propagandzistą? Może i nie warto, ale trzeba... Z wielu powodów.

ps. pomijając czy można to nazwać dyskusją
Hej Nasz TS !!
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18917
Stary 28.08.2012, 14:47
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
Dzięki za odpowiedź. Jak rozumiem pewności czy powinna być zastosowana procedura przetargu nie masz. Moim zdaniem ten przypadek pod artykuł 19 nie podpada (przesłanki podałem w poście powyżej). Jest tu jakiś prawnik z doświadczeniem w komercjalizacji pp?
edycja:
Dudek pisze: "Na mocy zawartego w dniu 5 października 2000 r. porozumienia między Skarbem Państwa a firmą RUCH S.A. (do 2010 roku większość udziałów w spółce posiadał Skarb Państwa), RUCH SA miał otrzymać nieruchomość zamienną. Porozumienie to nie zostało zrealizowane przez Skarb Państwa do 2012 r., gdy zostało wypowiedziane przez firmę RUCH SA."
Nie wygląda abyśmy mieli tu do czynienia z jakimkolwiek przetargiem.
Mogły być przeprowadzone negocjacje bez ogłoszenia (jako forma przetargu) a ich wynikiem transakcja barterowa . Wtedy Ustawę masz spełnioną i wypowiedz Dudka ma sens
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18918
Stary 28.08.2012, 15:39
serek.c2 napisał(a):Wyświetl post

Ignor dla osła proponuję, inaczej będzie takimi podsumowaniami konczył każdą dyskusję. Adios Szpenio
słuchaj kolego, jak nie masz nic do powiedzenia ciekawego i na temat - a widzę że nie masz, bo każda twoja wypowie tutaj jest bez związku z meritum i tematem to daruj sobie pisanie. Skończ też z inwektywami, bo osioł to możesz mówić na swojego starego który Cię dla naszego pecha począł. Kultury gburze, bo inaczej będziesz za każdym jednym razem czytał całą litanię przezwisk i wyzwisk na swój temat. I nie wyskakuj mi tutaj z tekstem, za sam takich uzywam. Używam tylko w odpowiedzi na takie zaczepki jak Twoja.

Wiślak - popraw tą poraszkę w swoim poście ...



Arapaho napisał(a):Wyświetl post
Mogły być przeprowadzone negocjacje bez ogłoszenia (jako forma przetargu) a ich wynikiem transakcja barterowa . Wtedy Ustawę masz spełnioną i wypowiedz Dudka ma sens
tysiąc razy łatwiejszą możliwością było wyłaczenie budynku z majątku Ruchu w 2006 roku. Skończcie, bo tu nie ma czego bronić. Jedna strona dała dupy kiedyś, inna teraz i mamy co mamy.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18919
Stary 28.08.2012, 16:46
Szpen napisał(a):Wyświetl post
słuchaj kolego, jak nie masz nic do powiedzenia ciekawego i na temat - a widzę że nie masz, bo każda twoja wypowie tutaj jest bez związku z meritum i tematem to daruj sobie pisanie. Skończ też z inwektywami, bo osioł to możesz mówić na swojego starego który Cię dla naszego pecha począł. Kultury gburze, bo inaczej będziesz za każdym jednym razem czytał całą litanię przezwisk i wyzwisk na swój temat. I nie wyskakuj mi tutaj z tekstem, za sam takich uzywam. Używam tylko w odpowiedzi na takie zaczepki jak Twoja.
Wiślak - popraw tą poraszkę w swoim poście ...
No i proszę chłop pańszczyźniany pisze o kulturze. Jak widać bitki wywietrzały mu już z głowy i teraz trochę by sobie pobluzgał.
A "poraszka" mu sie nie podoba ....
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18920
Stary 28.08.2012, 16:49
Arapaho napisał(a):Wyświetl post
Mogły być przeprowadzone negocjacje bez ogłoszenia (jako forma przetargu) a ich wynikiem transakcja barterowa . Wtedy Ustawę masz spełnioną i wypowiedz Dudka ma sens
Myślę że wówczas było by gdzieś wspomniane że Ruch sprzedaje budynek SP w drodze przetargu. Poza tym nie jestem pewien czy taka forma była dopuszczona w roku 2000.
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18921
Stary 28.08.2012, 16:51
Szpen napisał(a):Wyświetl post
Wiślak - popraw tą poraszkę w swoim poście ...

Człowieku czy Ty naprawdę tak za free się tu wypowiadasz czy masz płacone za robienie z siebie bęcwała? Przecież "poraszka" to Twoj babol, a Wiślak tylko cytuje......

Szpen; napisał(a):
uważam temat IPNu za zamknięty i poraszkę Wiślaka i Jedrusia.
A pisanie do Serka :
Szpen; napisał(a):
Kultury gburze
to Himalaje bezczelności, mając na uwadze takie oto Twoje wypowiedzi:
Szpen; napisał(a):
Pisowskie mordy skamlały
normalnie na miescie dostalbys w ryj, a pozniej jeszcze kopa
Prosty siurek jestes.
Żeby nie było OT: Z bramy Stoczni Gdańskiej znikł wreszcie Lenin. Brawo!

http://niezalezna.pl/32310-odpilowal...czniowej-bramy
Ostatnio edytowane przez BBudowniczy : 28.08.2012 o godz. 19:51.
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
serek.c2
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Chrzanów

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18922
Stary 28.08.2012, 17:46
Szpen napisał(a):Wyświetl post
słuchaj kolego, jak nie masz nic do powiedzenia ciekawego i na temat - a widzę że nie masz, bo każda twoja wypowie tutaj jest bez związku z meritum i tematem to daruj sobie pisanie. Skończ też z inwektywami, bo osioł to możesz mówić na swojego starego który Cię dla naszego pecha począł. Kultury gburze, bo inaczej będziesz za każdym jednym razem czytał całą litanię przezwisk i wyzwisk na swój temat. I nie wyskakuj mi tutaj z tekstem, za sam takich uzywam. Używam tylko w odpowiedzi na takie zaczepki jak Twoja.

Wiślak - popraw tą poraszkę w swoim poście ...
Miałem Cie już na "ignorze" no ale skoro Cię koledzy cytują...

Gdyby choć jeden Twój post był ciekawy i na temat, a do tego choć raz nie byłby stekiem bzdur bardzo bym się ucieszył...

Wchodzę tu poczytać dyskusję ludzi, którzy zabierają głos na tematy o których mają pojęcie. Rzadko coś tutaj napiszę - po pierwsze dlatego, że czas mi na długie wymiany poglądów nie pozwala a po drugie dlatego, że są tu osoby, które maja bardzo podobne zdanie do mojego i nie widzę sensu by "kopiować" ich posty. Nie będę też - w przeciwienstwie do Ciebie - udawał, że pozjadałem wszystkie rozumy i znam się na wszystkim. Wiemy drogi osiołku, że wg siebie (szkoda, że pogląd ten podzielasz tylko Ty i bidulek pysio) znasz się na bankowości, ekonomii, teologii, historii, polityce i czort wie czym jeszcze.

Prawda dla Ciebie jest jednak brutalna. Dyrdymały jakie wypisujesz robią z Ciebie - naprawdę dobrze to Wiślak ujął -Bigosa tego forum (a Bigos miał nad Tobą taka przewagę, że jego mimo wszystko dało się lubić). Ośmieszasz się podczas dyskusji na każdy temat jaki tu podejmujesz. Z reguły nie masz pojęcia o czym piszesz. Coś tam przeczytasz, coś tam połączysz a na koniec wrzucisz jakąś mapkę bądź wykresik i wychodzi jak zwykle kupa, bo wiedzy to Ty chłopie nie masz. Co i tak nie zmąci Ci dobrego samopoczucia - najlepszy przykład z zakonczeniem przez Ciebie triumfalnie dyskusji o IPN

Inwektywy ćwierćinteligencie zacząłeś stosować Ty (cofnij się do postu o pisowskich mordach) - moja odpowiedź była może i za ostra, jednak kolejne Twoje wypociny utwierdziły mnie w przekonaniu, że jednak słuszna. Od mojego "starego" to ty się kmiotku lepiej odstosunkuj...

ps. Fujarka Ci zmiękła i już nie chcesz nikomu "dawać w ryj i poprawić kopem"?
Bogdan81
Senior Member
 
Od: 08.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18923
Stary 28.08.2012, 18:51
Szpen napisał(a):Wyświetl post
buehee, niezłe jajcarze jesteście.

Ruch został sprywatyzowany, tutaj radze poczytać co to jest prywatyzacja kapitałowa i jej etapy. W 2006 roku jego akcje zostały wprowadzone do obrotu na giełdzie. Skarb Państwa zmniejszył zaangażowanie do 57%. Nie ma tu znaczenia, że skarb Państwa ma wiekszość. Wieksi akcjonariusze mogą desygnować do rady swoich przedstawicieli, którzy maja realny wpływ na działalność spółki. Naprawdę nie trzeba być wielkim finansistą żeby o tym wiedzieć.

Co do meritum. Wydzielenie majątku ze spółki Ruch trzeba było zrobić przed upublicznieniem jego akcji. To jest proste jak cep. Wyciągając majatek z firmy upublicznionej jest ciężkie, można pokusić sie o stwierdzenia działania na szkodę firmy, a do tego wiąże się z odpisami na majątku oraz realnym zmniejszeniem wartości firmy. Skarb Państwa miał 2 możliwości. Albo zostawić jak jest i sprzedać Ruch za wyższą kwotę (co było i jest zawsze priorytetem), albo znacznie opóźnić sprzedaż firmy, gdyż wspomniane odpisy i zmniejszona wartość akcji działałyby na szkodę skarbu państwa. Postanowiono sprzedać firmę drożej, a IPNowie, czyli najemcy zaproponowano inne lokalizacje. Orzy budżecie 220 milionów złotych nie jest problemem w okresie 2-3 lat odłożenie 15 milionów na nową siedzibę czy dostosowanie innej placówki.

Co się tyczy 17 milionów w błoto za przystosowanie budynku do działalności IPN. Wszelkie kokszty przystosowania budynku do swoich potrzeb zawsze należy do najemcy. Najemca musi się z tym liczyć, że po wygaśnięciu umowy najmu, te pieniądze są nie do odzyskania.

Czołgiem.
ja .......ę...
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18924
Stary 29.08.2012, 10:10
Nareszcie
Wszyscy sie zastanawiają dlaczego Partia Oszołomów mimo już niemal pięcioletniej serii klęsk i kompromitacji w sondażach niezagrożenie lideruje. Byli tacy którzy twierdzili ze to wina słabości opozycji, czy dobrego PR, albo inaczej nachalnej propagandy. Okazuje się ze odpowiedź jest banalnie prosta

Cytat:
Centrum Badania Opinii Społecznej powołane przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego w stanie wojennym jest dziś całkowicie zależne od Platformy Obywatelskiej. Politycy PO wybierają skład rady CBOS – przedstawicielem premiera Donalda Tuska jest Radosław Markowski, który w prorządowych mediach jest przedstawiany jako niezależny politolog.

http://niezalezna.pl/32333-cbos-premiera-tuska

Twórcą CBOS był zausznik Jaruzelskiego płk Kwiatkowski, ojciec b. prezesa TVP Roberta Kwiatkowskiego. W CBOS pracowała Agnieszka Kublik, obecnie dziennikarka „Gazety Wyborczej" – częstym gościem Agnieszki Kublik jest „niezależny" politolog Radosław Markowski. Znalazł się on w składzie obecnej kadencji Rady Centrum Badania Opinii Społecznej. Zapytaliśmy dyrektor Centrum prof. Mirosławę Grabowską o tę nominację.

– Ja też jestem tą nominacją zaskoczona. Nie mogę jej komentować. Zarząd CBOS podlega radzie – mówiła nam Grabowska. Przypomniała, że poprzednio premiera reprezentował pracownik jego kancelarii Zbigniew Rykowski.

Komentujący wydarzenia polityczne Markowski nie pozostawia suchej nitki na opozycji krytykującej rząd. „PiS – nie jest partią, ale »jakąś przybudówką do wodza«, która nie ma ludzi" – mówił, odnosząc się do wyników wyborów parlamentarnych z 2011 r.

Po opublikowaniu raportu Jerzego Millera dotyczącego przyczyn katastrofy smoleńskiej wyraził swoje oburzenie na brak potwierdzenia w nim tezy o naciskach na pilotów. „Tam musiało być wymuszone lądowanie, pilot pamiętał wydarzenia z lotu do Tbilisi w 2008 r., wiedział, że Lech Kaczyński zabrał tylu gości, że zaczyna kampanię wyborczą. Młody pilot zdawał sobie sprawę, że decyzja o lądowaniu np.: w Witebsku, nie spodoba się prezydentowi..." – mówił Markowski.

Ustawowo CBOS jest zależny od Prezesa Rady Ministrów. To Prezes Rady Ministrów sprawuje nadzór nad tą instytucją i może dokonywać dowolnych zmian w jej statucie.

Dziś na powołanie wszystkich członków rady ma wpływ Platforma Obywatelska. W składzie tego organu jest przedstawiciel premiera, prezydenta, Sejmu i Senatu. Jest też siedmiu członków, których dobiera premier ze środowisk naukowych.

CBOS znane jest z sondażowych wpadek przeszacowujących wyniki wyborcze PO. Rażące rozbieżności z rzeczywistością nie wywołują jednak żadnych reakcji w mediach. Nie wiążą się też z żadnymi konsekwencjami.

Nawet gdy inne ośrodki badań opinii publicznej są bardziej wstrzemięźliwe, CBOS podaje wyniki pozytywne dla obecnej koalicji. Było tak po wybuchu afery Amber Gold, uwikłaniu w nią syna premiera. CBOS podało, że różnica między PO a PiS wynosi… 16 proc. Dla porównania – według przeprowadzonego kilka dni wcześniej badania ośrodka Homo Homini, PO popiera 30 proc., a PiS – 29 proc. wyborców
Hej Nasz TS !!
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18925
Stary 29.08.2012, 10:35
A co słychać w trójmiejskim mateczniku Tuska ?, a przewala się ...kasę na konta:

Cytat:
Trójmiejska sitwa Platformy


Działacze Platformy Obywatelskiej, którzy dzięki partii zajmują finansowane z budżetu państwa stanowiska, są jednocześnie hojnymi darczyńcami PO. Widać to zwłaszcza w pomorskiej PO, mateczniku premiera Donalda Tuska.

Nazwiska radnych i działaczy, którzy są jednocześnie darczyńcami Platformy Obywatelskiej, można bez trudu znaleźć w oficjalnych rejestrach. Trójmiejską listę PO otwiera prezydent Paweł Adamowicz, który to stanowisko piastuje nieprzerwanie od 1998 r. Jak lukratywną synekurą jest zajmowanie samorządowego stanowiska z partyjnego nadania, można się przekonać, czytając jego oświadczenia majątkowe. Paweł Adamowicz, darczyńca Platformy Obywatelskiej, posiada m.in. 7 mieszkań, dwie działki i papiery wartościowe o wartości ponad 500 tys. zł. Stanowisko prezydenta nie jest dla Pawła Adamowicza jedynym źródłem utrzymania – zasiada on także w radach nadzorczych Zarządu Morskiego Portu Gdańsk SA oraz Gdańskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, za co w sumie otrzymał ponad 117 tys. zł, a jego wynagrodzenie z tytułu stanowiska prezydenta Gdańska wyniosło w ubiegłym roku ponad 176 tys. zł.

Wśród pomorskich radnych PO, którzy zajmują stanowiska w spółkach będących własnością skarbu państwa lub samorządów i które finansują PO, są m.in. Małgorzata Chmiel, Tomasz Skłodowski, Piotr Skiba czy Mirosław Zdanowicz. Radna Małgorzata Chmiel, która zasłynęła jazdą samochodem pod wpływem alkoholu (sąd warunkowo umorzył postepowanie w tej sprawie), pracuje w gdańskiej pracowni architektonicznej Teatr, która opracowała koncepcje rozbudowy Teatru Muzycznego w Gdyni (jego właścicielem jest samorząd).

Z kolei Piotr Skiba, dyrektor biura zarządu regionu pomorskiego PO, członek rady programowej Radia Gdańsk oraz członek rady nadzorczej Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Słupsku, tylko w ubiegłym roku z tytułu zajmowanych stanowisk zarobił w sumie ponad 100 tys. zł.

Piotr Skiba zasłynął m.in. z nielegalnej agitacji wyborczej. W czerwcu 2010 r. w czasie kampanii wyborczej podczas sesji Rady Miasta założył koszulkę z napisem „Głosuję na Bronka”. Nielegalna agitacja nie zaszkodziła radnemu Skibie, o czym świadczą jego dochody.

Darczyńcą PO jest także prawnik Szymon Moś, radny Gdańska, b. dyrektor biura posła Sławomira Nowaka i doradca Ewy Kopacz. Według nieoficjalnych informacji obecnie Moś jest współpracownikiem Sławomira Nowaka w Ministerstwie Transportu.

– W Platformie Obywatelskiej obowiązuje nieformalna zasada: dostajesz stanowisko w spółce samorządowej albo skarbu państwa, to płacisz na partię i w ten sposób PO jest finansowana z państwowych pieniędzy. To ewidentne łamanie prawa, tylko nikt się nie chce tym zająć – mówią nasi rozmówcy z PO.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18926
Stary 29.08.2012, 10:53
No to i ja coś dodam:
http://fakty.interia.pl/polska/news/...dprawy,1836717
"Gazeta przypomina, że szefów gabinetów zatrudnia się na czas określony. Gdy ministrowie tracą stanowisko, odchodzą wraz z nimi, a odprawy im nie przysługują. Mimo to pieniądze wypłacono w takiej sytuacji m.in. w resorcie infrastruktury i... sprawiedliwości"
"Otrzymała ona ok. 30 tys. zł odprawy i nie oddała tych pieniędzy, mimo że nowy szef resortu Stanisław Kalemba po czterech dniach zatrudnił ją ponownie na tym samym stanowisku."
Ajax
Socios Wisła Kraków
 
Od: 05.2003
Skąd: Poznań - emigracja

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18927
Stary 29.08.2012, 11:34
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
1. Mam wrażenie że jeśli chodzi o to: „Bo wpłacający są sami sobie winni” i o to „Wymagasz takiej analizy od ludzi biorących pieniędzy od sponsorów, a nie wymagasz jej jednocześnie od ludzi wpłacających do AB?” to dyskutujesz nie ze mną ale sam ze sobą. Nigdzie nie postawiłem tez które mi suponujesz. Mam nadzieję że tym sposobem wyjaśniłem też problem wyimagowanej sprzeczności w mojej wypowiedzi na którą byłeś uprzejmy zwrócić uwagę.
Jeśli chodzi o to: „Czyli ZOO miało nie przyjąć tych pieniędzy od Amber Gold?” i o to „Czy to było zadaniem ZOO zastanawiać się czy AB jest złe czy dobre” to odpowiedź jest bardzo jednoznaczna: w tej sytuacji ZOO powinno zwrócić się do swojego właściciela z pytaniem czy może przyjąć tę konkretną darowiznę od tego konkretnego darczyńcy. I właściciel podejmuje ostateczną decyzje czy przyjęcie darowizny nie grozi złamaniem regulacji o zapobieganiu „prania brudnych pieniędzy” tudzież uszczerbkowi wizerunkowemu. Taka procedura funkcjonuje w całym cywilizowanym świecie właśnie po to aby zapobiegać przenikaniu do struktur państwowych zorganizowanej przestępczości. Zapewne w sposób formalny ta procedura jest zapisana również w przypadku Gdańska, aczkolwiek w tym wypadku (biorąc pod uwagę że prezydent miasta był uprzejmy osobiście zwrócić się do skazanego za oszustwo o pomoc finansową) skończyło by to się zapewne tym samym. Tyle tylko że trudno było by wtedy podnosić argument o braku kompetencji kierownictwa ZOO do podejmowania decyzji finansowych.
Fundamentem kapitalizmu jest to, że syn premiera nie może pracować gdzie chce? Proszę rozwiń tą myśl bo nie wiem jak się do tego ustosunkować”. Służę. Oczywiście że syn premiera może podejmować pracę jako: stripizer, żigolak czy egzekutor długów. Tyle tylko że w normalnym społeczeństwie ludzie mają prawo oceniać takie postępowanie premierowicza i formułować na tej podstawie ocenę zdolności przywódczych jego ojca (jeśli wychował syna na żigolaka to czy nadaje się do tego aby kierować państwem?). A ponieważ podstawą kapitalizmu są wartości (uczciwość, solidność, wiarygodność) dlatego wszelkie kontrowersyjne zachowania potomków przywódców cywilizowanego świata są pilnie obserwowane przez wyborców i media w tych krajach (jak chociażby ostatnie przykłady z Francji i Wlk Brytanii). W przeciwieństwie do krajów w rodzaju Libii czy Korei Płn. gdzie postępowanie „następców” odbierane jest z niejaką „pobłażliwością”.
2. Dzięki za link. Jeśli chodzi o zakład: wybieranie jako benchmarku daty 24.08 jest mało rozsądne. Żadna instytucja nie publikuje swoich danych na taki dzień. Jeśli chcemy przyjąć jakąś datę to zdecydowanie musi to być początek albo koniec miesiąca. Następna sprawa to instytucja na podstawie której będziemy oceniać wzrost oraz rodzaj raportów (miesięczne, kwartalne, roczne?). Potrafią się między sobą różnić dość znacząco. I na koniec meritum. O ile dobrze rozumiem chcesz się założyć że kumulatywny wzrost w okresie dwuletnim będzie dodatni. Powiem szczerze że biorąc pod uwagę fakt iż za recesję uznaje się negatywny wzrost w okresie dwóch kwartałów to warunek postawiony przez Ciebie jest wyjątkowo rygorystyczny. Powiedziałbym wręcz że wskazuje na bardzo małą wiarę w gospodarkę polską.
3. Czyli jak rozumiem na chwilę obecną ustaliliśmy że PiS działania koncepcyjne jednak prowadzi. Na początek dobre i to. Z ciekawości zadam pytanie czy zastanowiłeś się nad tym dlaczego dopiero z forum kibiców dowiadujesz się że wbrew temu co sądziłeś do tej pory PiS jednak pracuje koncepcyjnie? Wydaje mi się że odpowiedź na tak sformułowane pytanie mogłaby wskazać na pewne wnioski użyteczne w późniejszej dyskusji.
Zresztą program PIS studiowałem przy okazji ostatnich wyborów. (Brałem pod rozwagę zagłosowanie na nich) i tak jak dziś ich pomysł na Polskę na kolana mnie nie rzuca” . No więc muszę Ci powiedzieć że w moim wypadku jest tak: nie rzuca mnie kolana program PiS (ale rozumiem że dla partii ogólnonarodowej program siłą rzeczy musi być jakimś kompromisem) natomiast rzuca mnie na kolana ich „pomysł na Polskę” i to co udało im się zrobić w ciągu niespełna dwóch lat rządów. Zwróciłeś zapewne uwagę ze na tym poziomie naszej dyskusji nie wchodzę w szczegóły rozwiązań programowych proponowanych przez PiS. Temat jest na pewno ważny i wart głębszej analizy natomiast uważam że nie jest priorytetem. Tak jak pisałem już wiele razy wcześniej: na chwilę obecną najważniejsza jest eliminacja „układu”. A PiS udowodnił że faktycznie chce to zrobić i co więcej, wie jak to zrobić. Na chwilę obecna na polskiej scenie nie ma żadnego innego ugrupowania które było by w stanie to zadanie zrealizować. I dlatego uważam że pomimo tego że pewne rozwiązania proponowane przez PiS mogą wydawać się niektórym kontrowersyjne jedyną realną opcją pchnięcia kraju do przodu jest PiS.
O tym co sądzę o sposobie narracji w którym „przyczyną obecnych problemów jest głupota Polaków” już napisałem. Nie będę się powtarzał. Natomiast jeśli chodzi o media i ich wpływ na opinię publiczną to powtórzę: tak długo jak na rynku medialnym będziemy mieć do czynienia z tak dramatyczną przewagą oligarchii tak długo jakiekolwiek narzekania na „brak chęci Polaków do tego aby się edukować” będą przypominać głos wołającego na pustyni. Taka sytuacja występuje w zdecydowanej większości krajów postkomunistycznych (wg mojej wiedzy różni się nieco w Czechach na Ukrainie i na Węgrzech) i Polacy ze swoją „niechęcią do zdobywania wiedzy" nie są tu żadnym wyjątkiem.
„nie widzę klęski w tym, że przed Euro powstało najwięcej autostrad, dróg ekspresowych i dworców. To, że nie były wszystkie skończone na Euro mnie nie obchodzi. Łopaty powbijana machina ruszyła czy będą dziś czy za dwa lata jest sprawą wtórną liczy się że w końcu będą”. I to jest bardzo dobry przykład na to: „Dziś ludzie głosują pieniędzmi i głosują za prosta kolorową formą. Wzbudzającą zaufanie”. Podejrzewam że nawet nie zadałeś sobie trudu aby wysłuchać całości wypowiedzi JK. Ale wiesz że JK się jak zwykle czepia , Euro było cool a drogi których nie wybudowaliśmy i tak wybudujemy: ludzie głosują za prosta kolorową formą. Na tym forum już od jakiegoś czasu dyskutujemy o infrastrukturze. Na tyle długo że gdybyś zadał sobie trud prześledzenia choć części z tych postów zapewne bez trudu zauważyłbyś co JK chciał powiedzieć i jak wiele racji było w jego opinii. Zupełnie tylko skrótowo: mieliśmy największą zapewne w naszej historii szansę na skok infrastrukturalny finansowany pieniędzmi z Unii (około 60 mld EUR). Ten skok miał spowodować prężny rozwój polskiego sektora budownictwa (tak jak stało się to w Hiszpanii czy Portugalii) i polskiej gospodarki. Skończyło się kompletną kompromitacją: z budowanych autostrad udało się zrealizować niewielki procent inwestycji (w granicach 20-30%), większość z nich stoi rozkopana bez widocznej perspektywy na dokończenia ich budowy, polski sektor budowlany poszedł na dno (w sensie dosłownym) ciągnąc za sobą całą gospodarkę, bankrutują setki małych firm budowlanych a te największe (notowane na giełdzie) same składają wnioski o upadłość, ilość afer które towarzyszyły budowom jest niepotykana (DSS, Stadion Narodowy, Covec) a i tak jest to tylko wierzchołek góry lodowej, wykonawcy żądają od inwestora (czyli państwa) miliardów z tytułu odszkodowań i odsetek karnych a inwestor nie jest w stanie wyegzekwować nawet jednej gwarancji bankowej wystawionej przez wykonawców (bo sądy przyznają rację wykonawcom). Poziom niekompetencji, chaosu i zwykłej korupcji funkcjonującej wokół spraw związanych z budową infrastruktury jest absolutnie dramatyczny (znacznie większy niż w przypadku służby zdrowia o której rozmawialiśmy wcześniej). Dość powiedzieć że w momencie śmierci Petelickiego spekulowano że jest ona związana z budową autostrad. Przez złodziei z PO kraj zmarnował swoją historyczną szansę. A jeśli chodzi o „czerwone linie” na Twojej mapie to przeczytaj chociaż kilka z załączanych przeze mnie linków a zobaczysz w jak ogromnym jesteś błędzie. Łopaty wbito, machina staneła.
4. Nie widzę tu niekonsekwencji”. No cóż, ja widzę. Jeśli PO miało Twoim zdaniem dobre pomysły ale nie było w stanie ich zrealizować to dlaczego jakiejś innej partii miało by to się udać? No ale nie dyskutujmy o wzroku.
Jeśli układ wciąga, każdą partię to skąd pewność, że tylko PIS jest w stanie się temu przeciwstawić? Nawet zakładając, że tak to czemu nie może to być inna nowa partia? Jak wskazują dokonania PiS w walce z układem (wymienione w poprzednim poście) i zaciekłość z jaką PiS zwalczany jest obecnie możemy śmiało postawić tezą że PiS jest jedyną partią której udało się oparcie układowi (co wcześniej nie udawało się np.: KO czy AWS). I ta konkluzja jest również odpowiedzią na pytanie drugie: skoro mamy partię która po pierwsze jest sprawdzona w „opieraniu się układowi” a po drugie ma już odpowiednie doświadczenie, wiedzę, ludzi i struktury to dlaczego mamy szukać innego rozwiązania?
Twierdzę tak ponieważ realnej poprawy nie widzę. Kogoś zamknięto, kogoś skazano ale summa summarum pojawili się nowi i system jest ten sam”. Bitwa przegrana wojna trwa. Gdyby rozumować w sposób zaprezentowany przez Ciebie to Brytyjczycy powinni poddać się Niemcom w maju 1940, Sowieci w 1941 a Amerykanie ulec Japonii w 1942. Być może tego nie widzisz ale dzięki działaniom rządu PiS w latach 2005-2007 jesteśmy znacznie bliżej rozwalenia układu. Przede wszystkim są już ludzie mający doświadczenie w walce z nim (Kamiński, Macierewicz itp) , jest wiedza na temat tego jak układ funkcjonuje (np.: raporty z likwidacji WSI, informacje IPN, działania prokuratorskie) , świadomość część opinii publicznej itp., itd. To naprawdę znacznie więcej niż w 2005.
„Dlatego twierdzę, że droga do poprawy jest gdzie indziej”. Gdzie? Bo chyba nie chodzi Ci o to: „Przy odpowiedniej liczbie podmiotów i konkurencji oligarchowie powoli tracili by wpływy? Jeśli jednak tak to moje pytanie brzmi: jak chcesz wprowadzić konkurencyjność jeśli nie pozwolą na to oligarchowie? I wracamy do punktu wyjścia: żeby wprowadzić konkurencyjność najpierw trzeba rozwalić oligarchię i przywrócić sprawność państwu.
obliczyć kosz zamknięcia obecnego system (opłacić wszystkich którzy są i niedługo przejdą na emeryturę), Koszt ten spłacić częścią mojej składki początkowo było by to pewnie z 70%(może więcej). I tak ani grosza z moich składek na ZUS nie zobaczę. Resztę mogę inwestować sam, wraz z biegiem czasu procent mojej składki zamykającej stary system były coraz mniejszy”. Wszystko pięknie tyle tylko że zakładasz jedną rzecz która nie jest prawdą: Koszt ten spłacić częścią mojej składki. Na finansowanieobecnych emerytur idzie nie część Twojej składki ale jej całość . Co więcej państwo musi jeszcze dopłacać do nich ze swoich przychodów z tytułu podatków. I biorąc pod uwagę pogarszanie się warunków demograficznych nic nie wskazuje na to aby ta tendencja miała ulec zmianie. Innymi słowy: w momencie gdy emerytem staniesz się Ty z wpłaconych przez Ciebie pieniędzy w ZUS nie zostanie już nic. W oczekiwaniu na swoją emeryturę będziesz musiał liczyć na to że państwo zagarnie na wypłaty dla Ciebie składki wpłacane przez Twoich wstępnych. I tak kółko się zamyka.
5. „Linku nie podam bo człowieka znam osobiście” . Powtórzę w takim razie jeszcze raz: O ile mi wiadomo to bez postawienia zarzutu nie można zatrzymać nikogo na więcej niż 48 godzin. Prawdopodobnie musiało być jakieś przekłamanie w informacji która do Ciebie dotarła. W to łamanie życia niewinnym nie bardzo wierzę. Jeśli jednak faktycznie siedział „za niewinność” to należy współczuć. Bez poznania sprawy trudno jest mi się odnieść do niej w inny sposób.
W taki sam sposób jak w przypadku emerytur”. W takim razie odpowiem to samo co w przypadku emerytur: na poczet kosztów związanych z leczeniem idzie więcej niż wynosi Twoja składka na ZUS. W momencie przejścia na emeryturę będziesz zależał od wpłat Twoich wstępnych bo Twoje środki zostały już wydane na leczenie obecnych emerytów.
Miałem przyjemność kilka razy korzystać z usług prywatnych lecznic”. Nie jestem tylko pewien czy zwróciłeś uwagę na to że leczenie prywatne koncentruje się na diagnostyce i tanich zabiegach. Leczenie „ciężkie” (transplantacje, ortopedia, onkologia itp.) są realizowane w systemie państwowym z tego względu że dla systemu prywatnego są zwyczajnie za drogie.
Nie żyjemy w Korei Północnej. Gdybyśmy żyli już dawno siedziałbyś w obozie pracy, a prasy odmiennej od rządzących nie kupił byś w kiosku ruchu”. Obawiam się że nie zrozumiałeś mojego przykładu. Żadną miarą nie chciałem porównywać sytemu politycznego Korei Płn i Polski (gdybym to robił użyłbym raczej przykładu Rosji). Chodziło mi o pokazanie efektu gwałtownego przejścia z systemu państwowej opieki zdrowotnej na system prywatny w warunkach zubożałego społeczeństwa. Oznaczało by to że praktycznie z dnia na dzień bardzo duża część społeczeństwa (w przypadku Korei oceniłem to na 95%) zostałaby praktycznie pozbawiona opieki medycznej. Dokładnie to samo stało by się w Polsce (aczkolwiek skala zjawiska byłaby zapewne nieco mniejsza).
6. „Tylko, że my jesteśmy społeczeństwem które, żyje w lepszych warunkach niż ówczesne Niemcy zachodnie a stworzyć sobie prawdziwego państwa nie potrafimy”. I wniosek jaki wyciągasz z tego faktu jest taki że Polacy są „gorsi” niż Niemcy i nie potrafią zorganizować sobie swojego państwa? A jak udała się Niemcom organizacja ich państwa w NRD?
Żyjemy w wolnym społeczeństwie które samo buduję sobie mury i przeszkody”. O Korei już było. Mam nadzieję ze wyjaśniłem nieporozumienie. A jeśli chodzi o społeczeństwo: ono nigdy nie buduje sobie murów i przeszkód samo. Zawsze jest ktoś kto robi to za nie. Nasz polski problem polega na tym że po 45 latach komunizmu w zasadzie nie mieliśmy polskiej elity politycznej. Całość władzy: politycznej, ekonomicznej, medialnej, kulturalnej itp, to była postkomuna. I zbudowali nam państwo według swojego wzorca, doświadczenia i umiejętności. Przez jakiś czas jeszcze to chodziło ale okazuje się że teraz przestaje już dychać. Nadchodzi czas na zmiany a naszą sprawą jest to aby tym razem nie dać się wykiwać tak jak w 1989. I moim zdaniem PiS jest tą partią która w największym stopniu zapewnia że to się może udać.

Smoleńsk
No cóż. To Ty wywołałeś ten temat. Dlatego bardzo krótko: „bzdurą jest to że Tusk złośliwie zabił Kaczyńskiego przy pomocy Rosyjskiej maszyny do mgły, bzdurą jest to że drzewo nie może uszkodzić lecącego samolotu i bzdurą jest to, że KGB chciało kogoś zabić”. Odwołam się do tematu zamieszczonego na tym forum. Myślę że po nawet pobieżnym zapoznaniu się z zamieszczonymi tam informacjami uznasz że: bzdurą jest wypisywanie podobnych bzdur.

1. No dobrze a skąd ten właściciel ZOO ma to wiedzieć? Pamiętaj, że właścicielowi ZOO na tych pieniądzach bardzo zależy. Ale zakładając teoretycznie, że ten właściciel powie, że AG jest ok to już nie ma sprawy. Naprawdę nie wierzę, że właściciele instytucji które brały kasę od AG o tym nie wiedziały.

Zresztą post factum wszystkie organizację poza kościołem oddały dobrowolnie pieniądze od AG w dyspozycję odpowiedniego sądu.

W naszym państwie również społeczeństwo ma święte prawo ocenić lub nie premiera Tuska, zgodnie z własnym sumieniem w kontekście pracy dla AG. Jest to informacja jawna podana z tego co słyszałem nawet na TVN, na ich stronie internetowej również była. Czyli wszystko jest zachowane zgodnie z Twoją definicją więc dalej nie widzę w tym problemu.

2. Akurat ekonomia to moja działka z wykształcenie. Można najwyżej powiedzieć, że Kryzys w ujęciu Iksińskiego jest wtedy kiedy wzrost jest ujemny przez dwa kwartały. Dowolność kreowania pojęć i definicji (pod warunkiem poparcie tego merytorycznie) jest bardzo duża.

Gospodarka ciągłego wzrostu już jakiś czas temu przeszłą do historii, rządzący zdają się tego nie zauważać ale za 2 lata definicja kryzysu będzie zgoła inna.

Może być 31.08 lub 30.09 2014 jak wolisz. Instytucją może być GUS, jestem również otwarty na Twoją propozycję kto ma to zmierzyć.

3. Wiem, że PIS ustawy piszę, chociażby przez pryzmat ostatnich wyborów. Chodziło mi bardziej o siłę i kreację przekazu.

Tak jak już pisałem co do mediów się już raczej nie zgodzimy widzę Twoje argumenty i sposób rozumowania. Zaryzykuję stwierdzenie, że moje są równoważne.

To, że w innych krajach jest gorzej lub podobnie moim zdaniem nie sprawiedliwa i nie zwalani naszego narodu od wysiłku w stronę zmiany poprawy na lepsze. Wybacz ale nigdy nie przyjmę argumentu, że u kogoś jest gorzej więc u nas nie tak źle to minimalizm. I takie myślenie zwalcza skutecznie chęć zmian czy edukacji.

Zaskoczę Cię ale przeczytałem całą wypowiedź JK. I nie zmienia to mojego odczucia sytuacji. Dopóki nie zmienimy mentalności w naszym kraju i myślenia ludzi przewały w naszym kraju są były nie obawiam się, że będą. Zadko stosuję zasadę mniejszego zła ale wolę aby wałki robiono na drogach po których mogę sobie jechać szybko i bezpiecznie niż na czymś z czego korzystać nie mogę.

Mamy drogi, wiem że sporo wałków było ale skok cywilizacyjny został dokonany.

Chyba nie zaprzeczysz, że drogi fizycznie są wybudowane. Już wcześniej pisałem że plan przedstawiony przed Euro był typowo polski czyli zbyt optymistyczny. Realne było wybudowanie maksymalnie połowy założonego planu. Zresztą wielu niezależnych ekspertów powątpiewało w ten plan i miało podobne odczucia do moich (max 50%)

Nieudolności rządu czy przepłacenia inwestycji nie musisz mi wskazywać bo o tym doskonale wiem. Zresztą niczego innego się nie spodziewałem. Wina nie leży tylko po stronie rządowej (ale w większości tam jest). Sporo wykonawców składało świadomie oferty poniżej kosztów wykonania. Tylko po to aby z premedytacją przerzucić te problemy na podwykonawców. Całą ustawa związana z zamówieniami publicznymi jest do kosza.

4. Odpowiem pytaniem a właściwie prośbą.
Wypisz mi od myślników największe osiągnięcia PIS w walce z oligarchami.

Niestety nie wiesz co będzie w przyszłości równie dobrze może to być sytuacja jak Niemców w 1942-1945 roku. Dla nich lepiej było się poddać po Kursku/Stalingradzie niż ciągnąć walkę.

Nie zrozumiałeś w ogóle mojego pomysłu.
Ja wiem (i to napisałem wcześniej), że pieniędzy z ZUS`u nigdy nie zobacze. Dlatego chciałbym większość mojej składki nawet całość przez jakiś czas przekazać na zamknięcie aktualnego systemu (emerytów + ludzi na krótko przed emeryturą)

Ludzie Ci będą umierać (składka ZUS nie przechodzi po śmierci) na i przed emeryturą z czasem koszt utrzymania starego system będzie coraz mniejszy a zatem pieniądze na moją realną prywatną emeryturę znacznie większe. Nawet jeśli dziś będę mógł odkładać tylko 20% dla siebie i tak dla mnie i wszystkich uczciwie pracujących ludzi w przyszłości emerytura będzie znacznie wyższa. Dziś i tak dokładamy do emerytur. Dlatego bardzo ważne była by normalna reforma, (skasowanie przywilejów, mundurówek, 13 i 15 pensji itp. ) Myślę, że oszczędności były by znaczne zważywszy na to jak gigantyczne pieniądze wydaliśmy do tej pory na przywileje emerytalne. Ważne były by też znaczne cięcia w ZUS`ie (sprzedaż działek) znaczące zmniejszenie, zatrudnienia i bajońskich pensji) Wydaję mi się, że jest to do zamknięcia w rozrachunku ekonomicznym. Również warunki demograficzne jak najbardziej przemawiają za jak najszybszym pozbyciem się ZUS`u.

Jeśli taka ustawa weszła by w życie oligarchowie stracili by wpływy. Ja czekam na nową siłę polityczną bo wierzę, że oni to zmienią pomimo oligarchii. Ty czekasz na PIS bo wierzysz, że to zmienią jak będzie zobaczymy


5. O ile mi wiadomo osoba skazana za oszustwo finansowe nie może prowadzić działalności i nie można mieć kilku wyroków w zawieszeniu. Niestety jeśli coś jest spójne z chwilowymi interesami władzy teoria i praktyka mocno się rozjeżdżają. Dlatego też nie widzę wielkiej przyszłości w PIS`ie (nawet zakładając ich dobre intencję) mentalność ludzi jest jaka jest.

Nie jest żadnym problemem ubezpieczenie medyczne które będzie obejmowało również te ciężkie przypadki. W momencie zaistnienia efektu skali i znacznie zmniejszonej niegospodarności te pieniądze się znajdą.

Mitem jest, że ubezpieczenie na dzień dzisiejszy jest darmowe. Jest płatne a do tego dużo droższe niż w systemie prywatnym tylko aparat polityczno-urzędniczy zjada większość pieniędzy po drodze.

Dla zwykłego uczciwie pracującego kowalskiego koszt. Osoba zarabiająca 3000 PLN Brutto rocznie płaci, a właściwie traci 2.800 PLN rocznie na poczet ubezpieczenia medycznego. Koszt pełnego pakietu medycznego dla pracownika korporacji jest mniejszy niż to. A ile będzie kosztował nie dla 1000 ludzi, ale dla 38 milionów?

Różnica jest znaczna.

6. Nie obchodzi mnie jak to się udało w NRD, my jako Polacy nie jesteśmy w stanie stworzyć sobie normalnego wolnego państwa pomimo wcale nie najgorszych warunków. Nie istnieje u nas w ogóle pojęcie państwa obywatelskiego. Od 23 lat żyjemy w wolnym państwie. Czas skończyć narzekać na 45 lat komuny i zabrać się do roboty.

Smoleńsk (...) Nie chce mi się tu rozprawiać o Smoleńsku temat z mojej strony umyślnie zamykam
Powód: Smoleńśk
Ostatnio edytowane przez Ajax : 29.08.2012 o godz. 12:51.
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18928
Stary 29.08.2012, 12:41
Ajax napisał(a):Wyświetl post
Smoleńsk, wybacz ale nie mogę traktować poważnie tez ludzi którzy próbują udowodnić, że samolot może wlecieć i wylecieć z lasu. Jak nie ta jedna brzoza to było ich tam ileś set. Jeśli dobrze pamiętam tuż przed katastrofą samolot leciał z prędkością około 200km/h to jest 50 metrów na sekundę. Ile drzew można po drodze złapać. Znasz jakikolwiek przypadek dużego samolotu który wleciał i wyleciał z lasu?
Przepraszam bardzo, ale znasz kogoś kto próbuje udowodnić że samolot może wlecieć i wylecieć z lasu? Mógłbyś zacytować stosownym linkiem z wypowiedzi jakiegoś naukowca, komisji albo artykułu z gazety? Przecież to co piszesz to zwykła manipulacja, próbująca wmówić oponentowi jakieś fantazje które narodziły się tylko w głowie Ajaxa.
Eksperci Zespołu Parlamentarnego za to udowodnili że:
- samolot nie uderzył w brzozę gdyż znajdował się kilkanaście metrów nad nią co potwierdzają odczyty TAWS, a w szczególności TAWS38 dziwnym trafem zatajony przez Komisję Millera.
- nawet gdyby jednak uderzył w tą nieszczęsną brzozę, to nie ma możliwości by spowodowało to urwanie skrzydła Tu154 co obliczeniowo udowodnił prof. Bienienda, a potwierdziło wielu profesorów polskich uczelni technicznych

Dodatkowo nie znam samolotu który wleciał i wyleciał z lasu, ale jest cała masa przypadków gdy samolot wleciawszy do lasu nie uległ aż takiej destrukcji jak Tu154. I nie próbuj tu porównywać katastrofy w lesie kabackim (standardowy "argument" ludzi od "brzoza to jedno z najtwardszych drzew"), gdzie samolot spadł prawie pionowo w las do Katastrofy Smoleńskiej gdzie samolot leciał pod niewielkim kątem.
Jak chcesz o tym szerzej porozmawiać to zapraszam do sąsiedniego wątku o Smoleńsku.
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18929
Stary 29.08.2012, 17:22
A kumpel Plichty z Amber Gold, prezydent Gdańska Adamowicz oburzony bo stoczniowcy ściagneli napis "im. Lenina" z bramy głownej stoczni :

Cytat:
Szef "Solidarności" odciął Lenina


Piotr Duda ubrany w strój roboczy ze szlifierką w rękach odciął ze stoczniowej bramy kontrowersyjny napis "im. Lenina". - Jesteśmy oburzeni zaistniałym incydentem – mówi rzecznik prezydenta Gdańska, Antoni Pawlak.
Litery z napisem „im. Lenina” odcinął przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda. Pomagali mu inni związkowcy. W akcji uczestniczyli także: wiceprzewodniczący "Solidarności" w Stoczni Gdańskiej Karol Guzikiewicz i posłowie PiS Janusz Śniadek, Andrzej Jaworski oraz związkowcy obecni podczas rozpoczętego dziś posiedzenia komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".
- Lenin wrócił na swoje miejsce do śmietnika - komentuje Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ "Solidarność. - Przed świętami robi się porządki - dodaje.
Po odcięciu napisu, związkowcy zanieśli go do sali BHP. - Jest zabezpieczony i może posłużyć prokuraturze, a potem będzie częścią wystawy - informuje Andrzej Jaworski, szef pomorskiego PiS.
Policja czeka na wniosek od pokrzywdzonego

- Działaniom związkowców przyglądała się policja, ale nie interweniowała. Jest spokojnie - relacjonuje Miłosz Sakowski, reporter TVN24.
- Policjanci nagrywali całe zajście. Aby podjąć odpowiednie kroki musimy dostać wniosek od pokrzywdzonego (władz miasta - red.) - informuje podkom. Magdalena Michalewska, rzecznik prasowy policji w Gdańsku.
Prezydent miasta jest „zaszokowany”
- Jeśli będzie potrzebny oficjalny wniosek, to na 99 proc. taki napiszemy. Jesteśmy oburzeni zaistniałym incydentem – mówi rzecznik prezydenta Gdańska, Antoni Pawlak. – Piotr Duda dopuścił się przestępstwa, ponieważ wtargnął i zniszczył mienie publiczne - dodaje. Według niego oburzający jest również fakt, że całej sytuacji biernie przyglądali się posłowie Śniadek i Jaworski.
- Opinia rzecznika prezydenta z Platformy Obywatleskiej mnie nie interesuje - odpowiada Andrzej Jaworski.
Stocznia "Solidarności"
Spór o wygląd historycznej bramy, wiodącej niegdyś do stoczni, toczy się od momentu przywrócenia jej nazwy „im. Lenina”.
Pomysł od początku budził kontrowersje. Anna Fotyga, Maciej Łopiński i Andrzej Jaworski z PiS złożyli nawet doniesienie do prokuratury. Ta jednak nie dopatrzyła się przestępstwa i umorzyła postępowanie w sprawie propagowania przez władze Gdańska idei komunistycznych poprzez instalację bramy z PRL-owskimi symbolami.

Powrotowi na bramę napisu z Leninem sprzeciwiała się też komisja zakładowa NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańsk. Jej działacze zagrozili w kwietniu, że jeśli dojdzie do rekonstrukcji bramy, to rozpoczną zbierać podpisy pod referendum o odwołanie Pawła Adamowicza.
Protesty, farba i „Soldarność”
Prezydent Gdańska od pomysłu jednak nie odstąpił i w połowie maja „Lenin” wrócił na bramę. Powieszono też metalowy Order Sztandaru Pracy i napisy dobrze znane z sierpnia 1980 r. – „Proletariusze wszystkich zakładów łączcie się”, „Dziękujemy za dobrą pracę”, a także postulaty strajkowe.
Na reakcje mieszkańców nie trzeb było długo czekać. Ktoś ochlapał napis czerwoną farbą. Zorganizowano protest i konkurs rzucania jajkami do „Lenina”.
Odtworzenie bramy kosztowało prawie 68 tys. zł.
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18930
Stary 30.08.2012, 07:05
Kumple Plichty z Amber Gold to trójmiejska wierchuszka PO:

Cytat:
Amber Gold aferą Platformy


Pieniądze Amber Gold na finansowanie imprezy organizowanej przez polityka PO. Bliskie kontakty Marcina P. ze znajomymi premiera i współpracownikami Jana Krzysztofa Bieleckiego, szefa Rady Gospodarczej przy premierze. Te przykłady wskazują, że afera AG nie mogła się rozwinąć bez przyzwolenia polityków i działaczy PO.

Do niedawna Marcin P., mimo ciążących na nim prawomocnych wyroków za oszustwo, brylował w polityczno-biznesowym układzie Trójmiasta. Miał doskonałe kontakty z Tomaszem Kloskowskim, dyrektorem Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku, bliskim znajomym Donalda Tuska i prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. To właśnie Kloskowski zabiegał u Marcina P. o pracę dla Michała Tuska w liniach lotniczych OLT Express, których właścicielem był Amber Gold. Kontakty Marcina P. i Tomasza Kloskowskiego zaowocowały projektem rozbudowy lotniska, o którym pisała trójmiejska „Gazeta Wyborcza”.

31 marca Kloskowski był gospodarzem imprezy inauguracyjnej nowoczesnego terminalu gdańskiego lotniska. Wspólnie bawili się na niej przedstawiciele Amber Gold, OLT Express oraz politycy PO, m.in. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. Na inauguracji był także minister transportu Sławomir Nowak.

Kilka miesięcy wcześniej firma Marcina P. była sponsorem tytularnym Trójmiejskich Targów Motoryzacyjnych Amber Gold 2011. Oprócz AG partnerami imprezy były m.in. urzędy miasta w Gdańsku i Sopocie. Co ciekawe, organizatorem „Amber Gold 2011” była firma reklamowa należąca do Wojciecha Stybora, członka lokalnych struktur Platformy Obywatelskiej. Partnerami zaś były zarządzane przez PO Gdańsk i Sopot (prezydentem Gdyni jest bezpartyjny Wojciech Szczurek). – Nigdy nie łączę działalności politycznej z zawodową – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” Wojciech Stybor. Lokalny polityk nie chce jednak zdradzić, jaką kwotą Amber Gold wsparł organizację targów. – Kwota nie była znaczna – ucina. Na terenie targów zarówno Amber Gold, jak i uruchamiane wówczas OLT Express miały swoje stoiska. Były również sponsorami nagród w organizowanych podczas imprezy wyborach miss. Najpiękniejsza z uczestniczek otrzymała 1000 zł na 10-procentowej lokacie w złocie.

Premier Donald Tusk, tłumacząc współpracę swojego syna z Marcinem P., przekonywał, że bez mała wszyscy na Pomorzu wiedzieli, kim jest szef Amber Gold. – O prezesie Amber Gold, właścicielu OLT Express, głośno było w mediach. Pojawiały się w nich informacje o niejasnej przeszłości pana P. – przekonywał Tusk podczas konferencji prasowej po ujawnieniu, że jego syn brał pieniądze za współpracę z OLT.

Chcieliśmy zapytać Tomasza Kloskowskiego, szefa gdańskiego lotniska, o związki z Marcinem P., ale nie odbierał od nas telefonu.

Wśród współpracowników i znajomych Marcina P. pojawiają się ludzie z otoczenia Jana Krzysztofa Bieleckiego, który uchodzi za szarą eminencję Platformy Obywatelskiej. Osoby, o których mowa, pracowały razem z Bieleckim w jego firmie konsultingowej „Doradca”.

Kilkanaście dni temu podczas rozmowy z Marcinem P. zapytaliśmy, czy miał kontakty z najważniejszymi politykami. – Chciał się ze mną spotkać Jan Krzysztof Bielecki, ale do spotkania nie doszło – mówił nam Marcin P.

W AG byli zatrudnieni bliscy współpracownicy Jana Krzysztofa Bieleckiego, o czym już pisaliśmy w „Gazecie Polskiej Codziennie”. Dyrektorem Biura Szkoleń w AG był dr Mirosław Ciesielski, wieloletni pracownik GE Money Banku. Przez wiele lat współpracował z Bieleckim w jego firmie konsultingowej „Doradca”. Z kolei Mirosław Bieliński, także bliski człowiek Bieleckiego i członek Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów, jako prezes spółki skarbu państwa Energa podjął decyzję o sponsorowaniu filmu Andrzeja Wajdy „Wałęsa”. Drugim sponsorem była spółka Amber Gold.

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Zamknięty temat

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 16:22.