s1mone napisał(a):

Po tym fragmencie stwierdziłem, że nie ma sensu z Tobą dyskutować, bo jesteś dyletantem skupionym na nadawaniu zamiast na dyskusji.
Bo skoro niby czytasz moje posty, to po co piszesz, żebym wytłumaczył coś co już opisałem w poście poprzednim. Żenua.
|
Rozumiem że to miałem oczytać jako "filozofię gry Probierza"
Probierz w przeciwieństwie do Moskala czy Maskaanta lubi grać zmiennie i to było od razu widać - czyli raz poszanować piłkę, by następnie próbować jednym podaniem przerwać szyki obronne drużyny przeciwnej. Z tego co było widać w meczach Wisły za Probierza, chłopaki próbowali przyśpieszać czasem grę w ten sposób i im zupełnie to nie wychodziło, bo brakowało precyzji, odpowiednich reakcji, co często kończyło się głupimi stratami. Z drugiej strony często zaskakiwaliśmy przeciwnika przez naszą nieprzewidywalność i to akurat mi się podobało, bo stwarzaliśmy sobie dużo okazji bramkowych.
Co znaczy zmiennie? Jak jest okazja zagrać długą piłkę to powinno się próbować tylko to musi być okazja na zagranie a nie kopanie na pałę. I filozofia trenera nie ma tu nic o rzeczy. Co innego kopanie do przodu bo nikt nie idzie do gry, a z taką właśnie zmiennością mamy o czynienia ostatnio. Jak przeciwnik się cofnie to gramy piłką, jak podejdzie kopiemy do przodu. Bo jak próbujemy pograć piłką to trzy podania i strata. A to że podania na 50 metrów między trzech obrońców dochodzą raz na dziesięć to chyba nie nowina. To się nazywa liczenie na farta, super filozofia.