Grali jak zwykle... i odpadli, jak zwykle. Tyle mojego komentarza, choć naprawdę szkoda, bo szansa była.
Zresztą, podobnie okazję zmarnowali Duńczycy. Gdyby wczoraj wygrali 2:1 (zamiast przegranej w takim samym stosunku) - to teraz oni byliby w ćwierćfinale. I chociażby to świadczy/ło o sile grupy B. W "naszej", z Polską i Czechami, 4 pkt. (+ wygrany mecz bezpośredni) wystarczyło do awansu. W grupie B nawet 6 pkt. nie dałoby awansu jednej z drużyn, gdyby Niemcy wczoraj przegrali.
Przy okazji - pytanie do bardziej zorientowanych: gdyby Dania zremisowała mecz z Portugalią (2:2) - a więc gdyby Varela trafił w słupek, a nie do bramki, kto by wtedy awansował? Bo w podobnej sytuacji obie drużyny byłyby "łeb w łeb" - tyle samo punktów (wówczas po 4), bramek (wówczas 4-4), równy bilans bramkowy (na 0) i remis w starciu bezpośrednim (2-2)? Czy trzeba byłoby wówczas sięgać po ranking fair-play, współczynnik uefa, a może coś przeoczyłem? Czy jakiś forumowy ekspert wyjaśni mi to?
