The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna
Nazwa użytkownika
Hasło


Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny.

Odpowiedź
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
aNouc
Senior Member
 
Od: 04.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7051
Stary 15.03.2012, 22:05
Chciałoby się wkleić do "Aktualni pracownicy.." ale cóż.. może jeszcze przytrafi nam się taki prezes. Dla wielu osób najnormalniejszy od wejścia Telefoniki.

Cytat:
Zapraszamy do lektury wywiadu z Tadeuszem Czerwińskim.



Był najbardziej prokibicowskim prezesem w historii klubu. Wisła dla Pana Tadeusza jest całym życiem, a kibice są nie dostarczycielem gotówki, tylko pełnoprawnymi uczestnikami widowiska. Mamy nadzieję, że nasze drogi jeszcze się zejdą.



Witamy Panie Prezesie.
Witam wszystkich kibiców Wisły Kraków. Na wstępie chciałem podkreślić, że ta część Wisły zawsze była dla mnie bardzo droga i współpraca z fanami bardzo ważna. Nigdy nie miałem problemów, jeśli chodzi o współpracę z kibicami, których darzę wielkim szacunkiem i dlatego przyjąłem zaproszenie do tej rozmowy.

Czy nie uważa Pan, że działacze piłkarscy nie szanują teraz kibiców tak jak powinni?

Myślę, że jest to kwestia podejścia do kibiców. Jestem z wykształcenia prawnikiem, jak Pan wie byłem też dyplomatą i uważam, że atutem naszej współpracy była otwartość i więź międzyludzka. I dlatego, kiedy objąłem stanowisko prezesa postanowiłem sobie, że zbuduję dobre relacje z kibicami. Nie po to by się przypochlebić, ale po to by tych kibiców rozumieć. Nie można, tak jak to się ostatnio niestety dzieję, wszystkich wrzucać do jednego worka i wpędzać w czambuł. Oczywiście były sytuację różne, bo nikt nie jest aniołem, ale raczej ci, którzy się zachowywali nienajlepiej równali do tych dobrych nie na odwrót. Proszę mi wierzyć, że kiedy się coś działo niedobrego potrafiłem wyjść do kibiców i zażegnać sytuację.

Tak jak swego czasu w Poznaniu ?...

Tak. Wtedy siedziałem z Panem Ryszardem Grobelnym i kierownictwem Lecha. Zaczęły na sektorze obok latać butelki i kamienie. 3 rzędy pode mną siedział jakiś jegomość, który powiedział: „Pan reprezentuje Królewskie Miasto Kraków, co robią Pana ludzie?”. Ja odpowiedziałem mu, że to nie są moi ludzie, to są kibice Wisły, którzy zostali sprowokowani. Powiedziałem prezydentowi Grobelnemu, że ja pójdę pod sektor. Uważam, że u kibiców trzeba sobie wyrobić autorytet. Wtedy na sektorze wszystko się uspokoiło. Kiedy wróciłem na sektor Grobelny mówi: „Jaką Pan ma siłę”. Odpowiedziałem, że nie siłę, ale szacunek, na który pracowałem. O tym wydarzeniu pisały potem gazety w Poznaniu. Nie potrzeba było policji służb porządkowych… Uważam, że do każdego można dotrzeć. Była taka sytuacja, kiedy przyjechali kibice Jagielloni i Lechii. Kiedy ja zobaczyłem tych młodych ludzi, którzy żyją tą Białą Gwiazdą, a dla mnie wszystko, co się wiąże z Wisłą jest święte, bo się tu wychowałem. Uważałem, że Wisła nie zbiednieje, więc wpuszczałem tych ludzi za darmo na wolne miejsca. Ci ludzie, których kazałem wpuścić pilnowali mi potem porządku. Nie miałem z tym problemu. Każdy człowiek ma swoją ambicję, do każdego trzeba umieć trafić. Nie ma złych ludzi, ja nie wierzę w złych ludzi. Mam teraz satysfakcję, że kiedy przychodzę na Wisłę to wielu kibiców mnie pamięta. Również, dlatego, że szanowałem tych ludzi. A kibic to człowiek, który kocha ten klub. Niektórzy powiedzą, że przychodzą tylko na rozróby. Nieprawda, nie zgodzę się z tym! Nie prowokujmy kibiców, na pewno nie będzie problemów. Słyszę ciągle o ograniczeniach. Nie tędy droga, siłą nic nie zdziałamy. W nas ludziach wyzwala się agresja, kiedy ktoś do nas wychodzi z agresją. Na pewno okres współpracy z kibicami wspominam, jako jeden z najlepszych w życiu.

Jak Pan, jako prawnik odbiera kary na przykład za odpalenie racy, gdzie taka osoba może być ukarana nawet pozbawieniem wolności?

Jest to nieprzemyślane, trzeba znaleźć gradację. Nie tędy droga.

Wie Pan, że na polskich stadionach grzywnami i zakazami stadionowymi karało się kibiców już nawet za przekleństwa? Państwo traktuje kibiców, jako ludzi drugiej kategorii….

Tak to odbieram. Trzeba wypośrodkować przestępstwo i karę. Znaleźć złoty środek. Z kibicami trzeba rozmawiać, spotykać się. Uważam, że Wisła, jako klub jest dobrze zarządzany ale stworzyłbym sztab do współpracy z kibicami. Spotykać się z kibicami, na herbacie, małym piwie, nie wolno się zamykać.

Urodził się Pan w województwie lwowskim. Jak scharakteryzowałby Pan ten „lwowski rodowód”?

My Polacy jesteśmy wielkimi patriotami. Byłem dyplomatą i pracowałem w wielu krajach na świecie, gdziekolwiek usłyszałem polską, mowę cieszyłem się niesamowicie, teraz, kiedy gdzieś w Polsce widzę krakowską rejestrację serce mi mocniej bije. Co charakteryzuje lwowiaków… Są niesamowicie solidarni i dobrzy, to ludzie o miękkim sercu, jeden drugiemu zawsze pomoże, podzieli się. To charakteryzuję zresztą ludzie ze Wschodu. Pracowałem ponad 5 lat w Moskwie. Z całą otwartością pragnę powiedzieć, że dyplomacji uczyłem się od dyplomatów radzieckich. Burzę się, kiedy słyszę jak mówimy, że to Ruski, że zły… Nieprawda, to niezwykle przyjazny naród. Nie odnoszę się do władz, to nie moja bajka. Chodzi mi o ludzi, serdecznych ludzi ze Wschodu. A tych ze Lwowa szczególnie.

Przebył Pan drogę od kibica do działacza-kibica. Jak Pan wspomina swój pierwszy kontakt z Wisłą?

Było to bardzo dawno temu. Jako 15 letni chłopak uprawiałem wiele sportów w Czuwaju Przemyśl. Kiedyś w Polsce WF był na równi z matematyką, tak jak u mnie w liceum był niejaki profesor Lech, który był bardzo ostry. Ubolewam nad tym, że tak nie jest też dzisiaj. Wtedy nie było komputerów, satelity, poczty elektronicznej, ipodów. Wszyscy garnęliśmy się na boisko. Tam się integrowaliśmy. To była nasz druga szkoła. Kiedy przyjechałem do Krakowa czytałem dużo o Wiśle, Cracovii. Wtedy do Czuwaju na jeden sezon przyjechali 3 gracze:. Różankowscy i Rybicki. Byli to znani piłkarze Cracovii, którzy przyjechali do Przemyśla kończyć karierę. Była to niesamowita atrakcja. Pana Rybickiego pamiętam, jako takiego pana z brzuszkiem. Wracając do sedna sprawy. Zamieszkałem w Krakowie na ulicy Kościuszki na stancji. Najbliżej miałem na stadion Cracovii. I na jej mecz poszedłem. Po dwóch dniach grała Wisła. Poszedłem na jej mecz i tutaj zostałem… Klimat Wisły to było to. Przychodziłem na mecze Wisły. Jeździłem na wyjazdowe mecze na Śląsk na pace ciężarówki, to były wspaniałe chwile. Czuć było radość, że mogłem być blisko Wisły. Zacząłem działać. Z Przemyśla wywodził się Wiesław Langiewicz-wybitny koszykarz, podobnie jak Ryszard Niemiec. Z obydwoma chodziłem do szkoły. Rysiek to człowiek o mocnym charakterze, był solidny w nauce i na boisku, a potem bardzo dobrze spisywał się, jako dziennikarz, co robi zresztą do dziś. Rysiu jednak przeszedł do Hutnika. Wiesiu Langiewicz grał w Gwardii Wrocław i potem trafił z racji tego samego pionu do Wisły. Langiewicz było wtedy jednym z najlepszych graczy w Polsce a może i w Europie. I to mnie przyciągnęło do sekcji koszykówki Wisły. Zacząłem od noszenia wody za zawodnikami na treningach, wystawania godzinami na hali I pokochałem to. Doszedłem do stanowiska zastępcy kierownika sekcji. Poznałem wielu wspaniałych ludzi i tutaj chylę czoła przed Panem Ludwikiem Mięttą-Mikołajewiczem, który wziął mnie pod swoje skrzydła i bardzo się przy nim wiele nauczyłem. Zaprzyjaźniłem się z wieloma sportowcami, bo kiedy ludzie czują, że ktoś coś kocha, to garną do tej osoby. Wiele zawdzięczam też Panu Jurkowi Bendkowskiemu, który działał w męskiej sekcji. Kiedyś pojechałem z drużyną na turniej na Sycylię, gdzie byłem, jako kierownik ekipy. Wróciłem do Krakowa i dostałem zaproszenie na zarząd Wisły, który odbywał się w tej właśnie sali, na której siedzimy. Zaprosił mnie na niego pan Zbigniew Jabłoński-ówczesny prezes Wisły. Przeuroczy człowiek. Jeden z najbardziej oddanych sportowi ludzi. I ten pan prezes zaproponował mi stanowisko wiceprezesa do spraw kontaktów międzynarodowych. Wzięło się to z tego, że Wisła grała mecz z Celticiem Glasgow. Umiałem już wtedy dosyć dobrze mówić po angielsku. Pan Jabłoński potrzebował wtedy kogoś, kto posługuję się tym właśni językiem. I ktoś powiedział mu, że w koszykówce jest Tadzio Czerwiński. Właśnie wtedy wróciłem z wspomnianej wcześniej Sycylii, było to w poniedziałek, a we środę leciałem już do Glasgow. Przypadłem do gustu zawodnikom i Panu Jabłońskiemu i potem dostałem właśnie zaproszony na zarząd i otrzymałem to stanowisko. Byłem wiceprezesem a z racji tego, że byłem cywilem w przeciwieństwie do Pana Jabłońskiego de facto pełniłem obowiązki prezesa. Bardzo się zbliżyłem do piłkarzy. Wszyscy piłkarze doskonale pamiętają mnie z tamtych czasów. Kochałem ten klub, to, co robiłem. Wszyscy byliśmy po imieniu, ale jednocześnie był dystans, nigdy tego nie próbowali tego wykorzystać. To byli wielcy ludzie, Szymanowscy, Musiał, Kmiecik, Iwan, Budka, Kapka, Kusto, Nawałka i wielu innych. Z tych starszych, którzy wtedy już nie grali a ich pamiętam to choćby Marian Machowski, który został potem profesorem na AGH-u. Wspaniały, kulturalny człowiek.

Andrzej Iwan wydaje niebawem biografię…

Andrzej to wielki człowiek. Widziałem film o nim i o jego problemach. Znam bardzo blisko Andrzeja, to człowiek o wielkiej kulturze o niezwykłym sercu, wielkiej dobroci. Chylić przed nim czoła, że potrafił opowiedzieć o swoich problemach, które niestety ma. Bardzo go cenie.

Jak Pan wspomina swoją pracę dyplomaty. Co cechuję dobrego dyplomatę?

Pomijając przygotowanie merytoryczne, dyplomata musi być człowiekiem ciepłym, ale bardzo stanowczym. Powinien umieć wypić pół butelki z gwinta i koniak z kryształu. Musi pamiętać, że naprzeciwko siedzi też człowiek i nie wolno się dać sprowokować. Cieszy mnie to, że polonia amerykańska w Chicago, z która nie zawsze miałem po drodze, gdyż nie będę ukrywał, że byłem z tej „starej” opcji, niedawno przyznała, że byłem dyplomatą z prawdziwego zdarzenia. Powiedziała to w radio jedna z Pań redaktor, z którą miałem dosyć mocne różnice zdań. Ale pomimo tych różnic jakoś potrafiliśmy się dogadać. Nie chciałbym, aby to zostało odebrane jak chwalenie się, ale gdybym mógł cofnąć czas nic bym nie zmienił. Jeszcze raz przyszedłbym na Wisłę, wszystko zrobiłbym tak samo. I dziękuję tym ludziom, którzy mnie uczyli. Bo kiedy człowiek się od kogoś uczy to powinien tą naukę pożerać. I ja ją pożerałem.

W 2004 roku zostaje Pan prezesem Wisły. Jak Pan wspomina ten czas?

Pamiętam do dzisiaj moją prezentację na hali Wisły. Wtedy prezentowaliśmy nowych zawodników Dołączyli do nas między innymi Majdan, Kukiełka, Kłos. Na końcu, jako niespodziankę przedstawiono mnie jako nowego prezesa Wisły. Pamiętam moje przemówienie. To mnie charakteryzowało całe życie-brać odpowiedzialność za to, co się powie. Patrzę się teraz na naszych polityków, na ich obietnice bez pokrycia. Jak się oni czują, kiedy nie realizują swoich obietnic. Wtedy pamiętam trwała walka o budowę stadionu. Powiedziałem, że nie będę obiecywał cudów, ale zgadzam się, żebyście mnie rozliczyli mnie za pół roku. I wtedy spontanicznie zarzuciłem do mikrofonu okrzyk „Jazda, jazda, jazda”. Pamiętam, że wtedy hala to podchwyciła. Następnie moje spotkanie z kibicami, kiedy zrobiłem piknik za halą dla kibiców. Zorganizowałem to wtedy za własne pieniądze, bo nie sztuką jest wydawać środki klubu. Nie jestem biednym człowiekiem, żeby nie było mnie stać na 200 piw i kiełbaskę dla każdego. Zrobiłem to nie dlatego, żeby się wkupić, ale po to żeby się lepiej poznać. Wracają do sprawy stadionu. Dzięki pomocy wielu osób, w tym prezesa Miętty, wojewody małopolskiego Jerzego Adamika i generała Adama Woźniaka udało nam się sfinalizować sprawę przekazania gruntów, która trwała już prawie 7 lat. Dostaliśmy wtedy od miasta 20 milionów na budowę stadionu, ale tych pieniędzy trzeba było użyć w 2004 roku. Czas gonił nas niesamowicie i dostałem informację, że jeżeli do 1 grudnia nie rozpocznę budowy to miasto zabierze pieniądze. Nie spałem wtedy dzień i noc, bo moją ambicją było to, żeby ta budowa ruszyła. Między innymi, dlatego, żeby wywiązać się z tego, co obiecałem kibicom. Przetarg wygrała jedna firma i potem pozostałe miały dwa tygodnie na odwołanie. Jeżeli zaczęliby się odwoływać, to nie zaczęlibyśmy tej budowy. Po nocach wydzwaniałem do prezesów tych firm, które miałyby się odwoływać. Mówiłem im, że to wszystko dla Wisły, że na pewno będą podwykonawcami. I byli to chyba też kibice, nikt nie złożył odwołania i mogłem pod koniec listopada wprowadzić koparki. Mam ogromną satysfakcję, że taka malutka cegiełka w budowie tego stadionu jest moja.

Ma Pan jakiś kontakt z Bogusławem Cupiałem?

Rzadki, ale mam bardzo dobre relacje z Panem Cupiałem. Bardzo się szanujemy. Pan Cupiał wie, że zawsze jestem do dyspozycji, zawsze chętnie pomogę, doradzę. Dlaczego darzę szacunkiem Pana Cupiała?
Pomijając fakt, że on to finansuję, wiem, że ma ogromne ambicję grać w Lidze Mistrzów. Tylko jedno, „ale”. W sporcie potrzebna jest cierpliwość. Tak jak w życiu. Nie będzie cierpliwości to nie będzie sukcesów.

Brakuje cierpliwości Panu Cupiałowi?

Nie nazwałbym tak tego dosłownie. Życzę mu tego z całego serca, żeby miał drużynę w Lidze Mistrzów. Wiem, że jest to jego celem. Myślę, że gdyby w 2004 roku nie zbieg okoliczności w Tbilisi, gdzie się potknęliśmy, co absolutnie niczego nie dowodzi, gdybyśmy utrzymali drużynę z Panem Kasperczakiem, to gralibyśmy w Lidze Mistrzów za jakiś czas

Nie zabolały Pana słowa Bogusława Cupiała w jednym z wywiadów, kiedy powiedział o Panu: „Czerwiński nie przyniósł do klubu ani złotówki”. Pamięta Pan ten wywiad, prawda?

Tak. Pamiętam. Byłbym nieszczery, gdybym nie powiedział, że mnie to bardzo zabolało. Bo nie, kto inny jak ja byłem ojcem chrzestnym umowy z Erą…

Ale prezesem był wtedy Bogdan Basałaj. Tak nawet wyraził się właściciel, że to jego zasługa.

Tak, Bogdan Basałaj chodził bardzo koło tego, ale to ja organizowałem wtedy najważniejsze, kluczowe spotkania w Warszawie. Nie chcę wystawiać piersi do medalu. Ale odnośnie tego wywiadu, śmiem twierdzić, że to nie Pan Cupiał powiedział. Ja Pana Cupiała niezwykle szanuję.

Po meczu z Dinamo, oddał się Pan do dyspozycji rady nadzorczej…

Dostałem wtedy telefon, nie powiem już, od kogo. Powiedziałem sobie, że honor i nazwisko jest ważniejsze niż funkcja, bo muszę być akceptowany nie tylko przez właściciela, ale przede wszystkim, przez kibiców. Cenię kibiców tak samo po zwycięstwie jak i po porażce. Wiedziałem, że mogą mieć żal, nie do końca do mnie, ale byłem w tym kręgu. Nie są ważne pieniądze, dobre pieniądze, ważniejsze jest to, na co pracowałem całe życie. Bezpośrednio w Tbilisi oddałem się do dyspozycji rady nadzorczej. Pomimo tego z wieloma ludźmi, z tamtego czasu łączą mnie więzi przyjaźni jak chociażby z trenerem Kasperczakiem czy Kowalikiem.

Janusz Basałaj powiedział w „Przeglądzie Sportowym” kilka miesięcy po Pana odejściu, że ma Pan zakaz wstępu na Wisłę.

Było to wysoce nieodpowiedzialne. Było to wtedy, kiedy kibice skandowali moje nazwisko i Janusz Basałaj powiedział, że ja tym steruje. Wtedy zripostowałem Pana Basałaja, pisząc na pierwszej stronie tej samej gazety, że kiedy ja działałem na Wiśle Pan Basałaj nie wiedział gdzie leży Kraków. Wiem, że go to zabolało, ale nie mogłem inaczej zareagować, bo wsadzanie w moje usta rzekomego buntowania kibiców przeciw klubowi i właścicielowi było poniżej pasa.

Miał Pan pomysł restrukturyzacji finansów, zamrożenia części pensji piłkarzom. Działo się to już po meczu z Dinamo.

Tak. Wtedy to się obróciło przeciwko mnie. Rozmawiałem z każdym piłkarzem i każdy się ze mną zgodził. Byłem naprawdę szanowany, proszę się zapytać choćby Maćka Żurawskiego. Wielu z tych piłkarzy mówiło, że nie wyjdą na boisko, kiedy odejdę. Doniesiono do Pana Cupiała, że buntuję drużynę. Nie wiem, kto to doniósł, byłem na celowniku, komuś się nie podobało, że miałem świetne relacje z kibicami, że miałem dobre kontakty z mediami. Tłumaczyłem właścicielowi, że jeżeli ja nie będę nic mówił, to dziennikarze będą i tak pisać, bo są od tego. I będą pisać to, co oni chcą. Nie posądzam właściciela, myślę, że ktoś go naprowadził. To są już lata, gdzieś tam w sercu została jakaś zadra, ale najpiękniejsze jest to, że ja mogę popatrzeć wszystkim w oczy, a nie wszyscy mogą spojrzeć w oczy mnie.

Za Pana czasów nie dało się kupić biletu na mecz. Dzisiaj na mecze chodzi bardzo mało osób. Koszulkę Henryka Reymana wyciągano przy w połowie pustym stadionie. Dlaczego tak się dzieje?

Wisła gra słabo, to pierwszy czynnik. Drugi-Wisła nie jest prawdziwą Wisłą. Ilu Wiślaków gra w składzie…

Jednego z nich Patryka Małeckiego odstawiono na boczny tor.

Nie ma go już. Mam nadzieję, że wróci. Cenię Probierza, szanujemy się bardzo i mam nadzieję, że go przywróci. Wierzę, że Wisła znowu będzie wielka, że będzie tak jak kiedyś, kiedy nie było pytania czy, ale ile wygramy. A teraz ludzie się denerwują, bo męczymy 1-0. Przegrywamy mecze u siebie, ja ostatnio zażywałem krople, bo kocham ten klub.

Skreśliłby Pan Małeckiego, będąc teraz prezesem klubu?

Nie.

Dlaczego nie?

Bo do każdego trzeba umieć podejść. Na Wiśle jest mnóstwo znakomitych ludzi. Ja bym starał się spotkać z Małeckim. Porozmawiać, wysłuchać jego żalów. Powiedzieć mu jasno, że ma szansę. Nie pozbywałbym się go lekką ręką, on naprawdę umie grać i kocha Wisłę. Było w Wiśle kilka trudnych postaci…

Nikola Mijajlovic.

Znakomity człowiek. On się do mnie zwracał per Tato. Kiedy była sprawa podpisów na niższe pensje, przyszedł do mnie i pyta się: „Tato, mam podpisać?”. I podpisał. Dlatego apeluję nie rezygnujmy z Małeckiego. Dajmy mu szansę.

Jak Pan odniesie się do dymisji Bogdana Basałaja?

To są sprawy na linii Rada Nadzorcza- Basałaj. Osobiscie szanuje Pana Basałaja.

Za Pana czasów Wisła była hegemonem ligi. Czy taka supremacja jest możliwa teraz?

Trudno mi ocenić z boku. Przychodzę na mecze i nie jestem blisko tych spraw wewnątrz klubu. Jest możliwa, taka supremacja. Weźmy wczorajszy mecz Korony ze Śląskiem Wrocław. Korona bez wielkich nazwisk gra sobie fajny, szybki, wspaniały futbol. Na polską ligę idealny Nie wiem czy jest sens sięgać po wyeksplatowanych ludzi z silnych krajów piłkarskich, bo to się nie przekłada na boisko. To, że Holendrzy grają świetnie w piłkę u siebie, nie znaczy, że ich rodacy będą cudowni na Wiśle. Postawić nawet na jeden, dwa sezony na swoich, dać czas Probierzowi, nie wywalić tego człowieka po pół roku, czy roku. Dać mu ludzi, którzy będą z Wisłą związani sercem. Być może jestem fanatykiem, ale tak to widzę.

Wie Pan o ciężkiej sytuacji TS-u ?

Wiem, że jest ciężko. Byłem niedawno na zarządzie, tam zasiadają wspaniali ludzie, którzy chcą ratować ten klub. Tu się nic nie zmienia od lat. Proszę pamiętać, że TS Wisła prowadzi 12 sekcji, które nie przynoszą w większości zysków a generują koszty. Boję się czasem, że to wszystko runie. Z tego miejsca chciałbym podziękować Prezesowi Ludwikowi Mięccie-Mikołajewiczowi, Panom: Robertowi Szymańskiemu, Piotrowi Wawro i Pawłowi Lesiakowskiemu, za wszystkie starania, które czynią by ten klub wyszedł na prostą. Wierzę w to wszystko, kiedy widzę sektor na koszykówce, dla nich chce się przychodzić na mecze. Czasami to dla tych chłopaków chodzę na koszykówkę.

Chciałby Pan jeszcze raz spróbować się na stanowisku prezesa Wisły?

Byłbym nieszczery gdybym powiedział, że nie. Aczkolwiek nigdy bym nie czyhał na stanowisko innego prezesa. Ale, jeżeli byłaby taka propozycja to jestem gotowy. Bo jak coś się kocha, to się odkochać nie można.

Dziękuję za rozmowę.


Dziękuję.
SKWK
Ostatnio edytowane przez aNouc : 15.03.2012 o godz. 22:20.
Odpowiedz cytując
cfa
Senior Member
 
 
Od: 08.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7052
Stary 16.03.2012, 07:33
TymonPRO napisał(a):Wyświetl post
Brożek ma mega pecha,Celtic akurat dobrze gra i napastnicy strzelają,dlatego Paweł nie dostaje szansy



Co do kadry Smudy

Jeleń w ostatnim meczu nie był nawet na ławce rezerwowych
Paweł to samo

PS: Szkoda że Paweł nie został wypożyczony do Wisły,bo u nas nie ma kto strzelać a on gole zawsze strzelał nawet jak był bez wielkiej formy
Ponoc miał propozycje z Deportivo i tamci chcieli go kupic po sezonie, gdyby awansowali.
Odpowiedz cytując
Marcinnno
Senior Member
 
Od: 10.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7053
Stary 16.03.2012, 10:55
Ciekawy wywiad z Kosowskim http://belchatow.przegladsportowy.pl...602,1,715.html

Kamil Kosowski : Życzę Wiśle, żeby w nowym sezonie przyszli tam tacy zawodnicy, jak my przed laty, którzy spełniali marzenia, zakładając koszulkę tego klubu.
Odpowiedz cytując
szlaQ
Senior Member
 
 
Od: 01.2006
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7054
Stary 16.03.2012, 11:15
bardzo dobry wywiad
Odpowiedz cytując
Blaszczu16
Koneser
 
 
Od: 07.2009
Skąd: Wschód

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7055
Stary 16.03.2012, 11:51
Marcinnno napisał(a):Wyświetl post
Ciekawy wywiad z Kosowskim http://belchatow.przegladsportowy.pl...602,1,715.html

Kamil Kosowski : Życzę Wiśle, żeby w nowym sezonie przyszli tam tacy zawodnicy, jak my przed laty, którzy spełniali marzenia, zakładając koszulkę tego klubu.
Kamilek niech nie pajacuje, bo Ci piłkarze co teraz są osiągnęli porównywalny sukces do tego sprzed 9-10 lat.
Odpowiedz cytując
kucharz_77
Senior Member
 
Od: 03.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7056
Stary 16.03.2012, 11:58
"Kamilek niech nie pajacuje, bo Ci piłkarze co teraz są osiągnęli porównywalny sukces do tego sprzed 9-10 lat."

Ja bym to raczej nazwał fuksem stulecia...
Odpowiedz cytując
jova
Senior Member
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7057
Stary 16.03.2012, 12:00
Blaszczu16 napisał(a):Wyświetl post
Kamilek niech nie pajacuje, bo Ci piłkarze co teraz są osiągnęli porównywalny sukces do tego sprzed 9-10 lat.
"Sukces", porównywalny do tego sprzed 5 lat, też jest blisko.
Odpowiedz cytując
koniak
Senior Member
 
Od: 12.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7058
Stary 16.03.2012, 12:03
Blaszczu16 napisał(a):Wyświetl post
Kamilek niech nie pajacuje, bo Ci piłkarze co teraz są osiągnęli porównywalny sukces do tego sprzed 9-10 lat.
a umiesz gościu czytać ze zrozumieniem ?
Odpowiedz cytując
KOALIK
Banita
 
Od: 02.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7059
Stary 16.03.2012, 12:28
Blaszczu16 napisał(a):Wyświetl post
Kamilek niech nie pajacuje, bo Ci piłkarze co teraz są osiągnęli porównywalny sukces do tego sprzed 9-10 lat.
Jaki sukces, bo mnie coś ominęło?

Aż mnie łezka się w oku zakręciła po tym wywiadzie. To była prawdziwa Wisła, z dużo lepszą atmosferą w drużynie, zawodnikami identyfikującymi się z klubem. Żal człowieka bierze co się stało na przestrzeni tych kilku lat. Teraz mamy stado kopaczy z zagranicy z wysokimi kontraktami, którym nie chce się grać w piłkę (co pokazali w ostatnich derbach i w wielu innych meczach), którzy olewają na prawo i na lewo Wisłę przy aprobacie czcigodnego zarządu, a graczy utożsamiających się z klubem praktycznie nie ma, bo polityka Basałaja na tym polegała, bo jemu - osobie z wyższym wykształceniem wydawało się, że jak zaakceptuje sprowadzanie wagonu przeciętnych piłkarzy z zagranicy i da im gwiazdorskie kontrakty, to będzie dobrze. Jak się okazało, pozytywnej atmosfery w drużynie nie ma, graczy spoza Polski oprócz zanikających wyjątków (Pareiko) interesuje wyłącznie stan konta, a nie wyniki. Koszt utrzymania, a wcześniej sprowadzania tych zawodników do miejsca w tabeli i ogólnie gry jest zdecydowanie najwyższy w lidze.

Jak za początków ery Cupiała, ja jako młody chłopak miałem kilku zawodników z którymi można było się identyfikować, których się po prostu ceniło i należeli do ulubieńców trybun, a teraz czyj plakat piłkarza Wisły dziesięciolatek powiesi w swoim pokoju (oprócz wiadomego piłkarza, który po powiedzeniu prawdy stał się osobą niepożądaną w klubie)? Wilka, czy Pareiki? Mimo wszystko nie ten kaliber, a do zasłużonych poprzedników wiele im brakuje (pod każdym względem, nie tylko czysto sportowym). Czyli zostaje tylko Radek Sobolewski.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 16.03.2012 o godz. 12:31.
Odpowiedz cytując
Lemoniadowy Joe
Socios Wisła Kraków
 
Od: 12.2002
Skąd: z czeskiego westernu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7060
Stary 16.03.2012, 13:47
Marcinnno napisał(a):Wyświetl post

Kamil Kosowski : Życzę Wiśle, żeby w nowym sezonie przyszli tam tacy zawodnicy, jak my przed laty, którzy spełniali marzenia, zakładając koszulkę tego klubu.
ta żeby znalesc 5 dobrych Cupiał kupił prawie każdego dobrego grajka z ligi przepłacając wtedy ogromnie i nikogo nie sprzedał budował skład 3-4 lata a i tak skończyło sie nir powodzeniem jezeli chodzi o europejskie puchary bo i tak brakło dobrych graczy

teraz byłoby łatwiej i moim zdaniem bylismy na dobrej drodze bo co taki Bednarz z Kapką sa wstanie zrobic jeden trafiony transfer na 2 lata i grajków z 5-letnimi kontraktami którzy beda blokować miejsca
Ostatnio edytowane przez Lemoniadowy Joe : 16.03.2012 o godz. 14:08.
alejasienieznam
Odpowiedz cytując
DevilMayCry
Senior Member
 
 
Od: 10.2006
Skąd: Nowy Kleparz na zawsze !!!

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7061
Stary 16.03.2012, 13:55
KOALIK napisał(a):Wyświetl post
Jaki sukces, bo mnie coś ominęło?

Aż mnie łezka się w oku zakręciła po tym wywiadzie. To była prawdziwa Wisła, z dużo lepszą atmosferą w drużynie, zawodnikami identyfikującymi się z klubem. Żal człowieka bierze co się stało na przestrzeni tych kilku lat. Teraz mamy stado kopaczy z zagranicy z wysokimi kontraktami, którym nie chce się grać w piłkę (co pokazali w ostatnich derbach i w wielu innych meczach), którzy olewają na prawo i na lewo Wisłę przy aprobacie czcigodnego zarządu, a graczy utożsamiających się z klubem praktycznie nie ma, bo polityka Basałaja na tym polegała, bo jemu - osobie z wyższym wykształceniem wydawało się, że jak zaakceptuje sprowadzanie wagonu przeciętnych piłkarzy z zagranicy i da im gwiazdorskie kontrakty, to będzie dobrze. Jak się okazało, pozytywnej atmosfery w drużynie nie ma, graczy spoza Polski oprócz zanikających wyjątków (Pareiko) interesuje wyłącznie stan konta, a nie wyniki. Koszt utrzymania, a wcześniej sprowadzania tych zawodników do miejsca w tabeli i ogólnie gry jest zdecydowanie najwyższy w lidze.

Jak za początków ery Cupiała, ja jako młody chłopak miałem kilku zawodników z którymi można było się identyfikować, których się po prostu ceniło i należeli do ulubieńców trybun, a teraz czyj plakat piłkarza Wisły dziesięciolatek powiesi w swoim pokoju (oprócz wiadomego piłkarza, który po powiedzeniu prawdy stał się osobą niepożądaną w klubie)? Wilka, czy Pareiki? Mimo wszystko nie ten kaliber, a do zasłużonych poprzedników wiele im brakuje (pod każdym względem, nie tylko czysto sportowym). Czyli zostaje tylko Radek Sobolewski.
Którzy to zawodnicy utożsamiali się z Wisła? Uche? Kałużny? Frankowski? A może Kosa? Może Węgrzyn?
"... sposób na życie miał chłopak bardzo prosty, regularnie palił za sobą wszystkie mosty, łączące jego życie z naszym światem, więc nie próbujcie twierdzić, że był wariatem... Bo był ....a normalny!!!..."

Odpowiedz cytując
qchar90
Senior Member
 
 
Od: 10.2006
Skąd: katowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7062
Stary 16.03.2012, 14:50
Koalik
a naszym gwiazdorom z poprzednich lat to nie zdarzaly sie wpadki?
Valergena,Dinamo Tibilisi wtedy Wisla byla prawie cala Polska
potem za Skorzy byla wpadka z Levadia, takze przegral derby
poza pamiętnym sezonem 2002/2003 w Europie, druzyna mimo wielkiego potencjalu nic nie osiagnala w Europie, w eliminiacjach do LM trafialismy na ciezkich przeciwnikow, ale Dinamo Tibilisi czy Valergene to byly druzyny do przejscia

Odpowiedz cytując
Wiślak-1990
Senior Member
 
Od: 05.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7063
Stary 16.03.2012, 19:53
Bardzo fajny wywiad na głównej jest cześć a tutaj całość
http://belchatow.przegladsportowy.pl...602,1,715.html
Odpowiedz cytując
Lysy
Senior Member
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7064
Stary 17.03.2012, 05:05
Lemoniadowy Joe napisał(a):Wyświetl post
ta żeby znalesc 5 dobrych Cupiał kupił prawie każdego dobrego grajka z ligi przepłacając wtedy ogromnie i nikogo nie sprzedał budował skład 3-4 lata a i tak skończyło sie nir powodzeniem jezeli chodzi o europejskie puchary bo i tak brakło dobrych graczy

teraz byłoby łatwiej i moim zdaniem bylismy na dobrej drodze bo co taki Bednarz z Kapką sa wstanie zrobic jeden trafiony transfer na 2 lata i grajków z 5-letnimi kontraktami którzy beda blokować miejsca

To pamięć zawodzi, bo odpadaliśmy albo z tuzami jak Barcelona, czy Lazio (po dobrej grze) albo pokutowaliśmy za pamiętny nóż głowie Dino B. , a gdy wreszcie trafiliśmy na zespół w naszym zasięgu(Anderlecht) , brakło właśnie takich przecinaków na skrzydle jak Kosowski, który by poderwał zespół do walki. Mieliśmy za to Jopa, który zawalił nam bramkę. Sam Kosowski nawet zdaje sobie sprawę z błędu jaki wtedy popełnił:

Kamil Kosowski napisał(a):
Spełnił się pan jako piłkarz?

Kamil Kosowski: Mogłem osiągnąć więcej. Gdybym mógł cofnąć czas, zostałbym dłużej w Wiśle i powalczył z Anderlechtem Bruksela o Ligę Mistrzów. Była szansa. A później odszedłbym do naprawdę mocnego klubu. Z drugiej strony mogłem też zostać, złamać nogę i nigdzie nie wyjechać. Na pewno zaszkodziły mi wypowiedzi w prasie. Ale wtedy byłem nie do wyj...a, z nikim się nie liczyłem.
Co by nie pisać , mieliśmy wtedy potencjał ofensywny, potrafiliśmy strzelić bramki Barcelonie, Parmie , czy Schalke po przepięknych akcjach, obecnie mamy problem ze strzelaniem goli w lidze, takiej Koronie czy Podbeskidziu. A w pucharach tak daleko zaszliśmy dzięki przebłyskowi geniuszu Dudu Bitona, oraz niebywałemu szczęściu.


Wiem, że zaraz wyjedziesz z Karabachem czy inną Levadią, aczkolwiek wymień choć jeden mecz w pucharach który ZAWALILIŚMY z Kosowskim w składzie? Wisła grała pięknie ładnie do puki miała Kamila w zespole, który nie dość, że odciążał napastników ściągając na siebie uwagę obrońców, to potrafił idealnie dośrodkować. Pozbawiona jego atutów Wisła już nie miała potencjału na LM.
Odpowiedz cytując
Lemoniadowy Joe
Socios Wisła Kraków
 
Od: 12.2002
Skąd: z czeskiego westernu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7065
Stary 17.03.2012, 07:44
Lysy napisał(a):Wyświetl post
To pamięć zawodzi, bo odpadaliśmy albo z tuzami jak Barcelona, czy Lazio (po dobrej grze) albo pokutowaliśmy za pamiętny nóż głowie Dino B. , a gdy wreszcie trafiliśmy na zespół w naszym zasięgu(Anderlecht) , brakło właśnie takich przecinaków na skrzydle jak Kosowski, który by poderwał zespół do walki. Mieliśmy za to Jopa, który zawalił nam bramkę. Sam Kosowski nawet zdaje sobie sprawę z błędu jaki wtedy popełnił:

Co by nie pisać , mieliśmy wtedy potencjał ofensywny, potrafiliśmy strzelić bramki Barcelonie, Parmie , czy Schalke po przepięknych akcjach, obecnie mamy problem ze strzelaniem goli w lidze, takiej Koronie czy Podbeskidziu. A w pucharach tak daleko zaszliśmy dzięki przebłyskowi geniuszu Dudu Bitona, oraz niebywałemu szczęściu.


Wiem, że zaraz wyjedziesz z Karabachem czy inną Levadią, aczkolwiek wymień choć jeden mecz w pucharach który ZAWALILIŚMY z Kosowskim w składzie? Wisła grała pięknie ładnie do puki miała Kamila w zespole, który nie dość, że odciążał napastników ściągając na siebie uwagę obrońców, to potrafił idealnie dośrodkować. Pozbawiona jego atutów Wisła już nie miała potencjału na LM.
Ogólnie chodzi o to ze tamten system eliminacji do LM byl nawet łatwiejszy do awansu pod warunkiem że przez pewien czas 3-5 lat zespół regularnie punktuje i tak bylo do pewnego czasu i brakowało naprawdę niewiele ale stała sie Valerenga i Tibilisi no i oczywiscie wykluczenie z pucharów .#Wystarczy zobaczyc z kim w elm LM grala Sparta czy Rosenborg.
Ogólnie pokonaliśmy Inter czy Mistrza Chorwcji Hajduk co tez jest sukcesem jak np.ogranie w takim stylu Liteksu tez jest bardzo dobrym wynikiem ,smutne jest to że czasami tak niewiele nam brakuje aby cos osiagnąc ale z Bednarzem to ja tego nie widze ten człowiek 2 sprzeda a żeby kupic jednego dobrego potrzebuje 2 lata i 5 nieudanych transferów

Cupiał chyba poza Krzynówkiem Wichniarkiem to kupił wszystkich graczy obiecujących graczy z ligi a ze tylko tylu mamy/mieliśmy dobrych piłkarzy to nie wina Cupiała

Co do Kosowskiego sie zgadzam świetny piłkarz który sie częściowo zmarnował siedząc zagranica a powinien duzo wiecej grac w Wisle tak samo jak Żurawski, Frankowski, a teraz Brozek szkoda że nie wracali wcześniej
Ostatnio edytowane przez Lemoniadowy Joe : 17.03.2012 o godz. 07:47.
alejasienieznam
Odpowiedz cytując
Pan Jotka
Senior Member
 
 
Od: 12.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7066
Stary 19.03.2012, 17:43
Brożek czy Małecki to dosyć typowe przykłady piłkarza. Wyczytałem dzisiaj o obu, że" niestety ich sytuacje komplikuje fakt, że nie mówia po angielsku". Wiedzieli, że wyjadą. Ba! Wręcz chcieli i nie potrafili się pouczyć podstwowego jeżyka świata....
Odpowiedz cytując
mitmichael
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 11.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7067
Stary 19.03.2012, 18:09
Jak zwykle pilkarze wybieraja najgorzej - w Rangersach mialby wiecej okazji na gre tylko nie wiadomo czy by katolika zaakceptowali kibice:
http://sport.onet.pl/pilka-nozna/pol...wiadomosc.html
Odpowiedz cytując
fcb4
Senior Member
 
 
Od: 06.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7068
Stary 19.03.2012, 18:46
Zaakceptowali by go przecież NOVO jest katolikiem. A był uwielbiany przez fanów Rangers.
Odpowiedz cytując
Blaszczu16
Koneser
 
 
Od: 07.2009
Skąd: Wschód

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7069
Stary 19.03.2012, 18:49
Pan Jotka napisał(a):Wyświetl post
Brożek czy Małecki to dosyć typowe przykłady piłkarza. Wyczytałem dzisiaj o obu, że" niestety ich sytuacje komplikuje fakt, że nie mówia po angielsku". Wiedzieli, że wyjadą. Ba! Wręcz chcieli i nie potrafili się pouczyć podstwowego jeżyka świata....
Wydaje mi się, że język tu ma najmniejsze znaczenie. Co z tego ze słabo znają angielski? Zresztą nie wiem na ile dobrze/słabo znają języki obce. Chodzi o to, że Brożek nie dość, że jest bez formy, to jeszcze to piłkarz o nie za dużych umiejętnościach piłkarskich w światowej skali.

Jeśli chodzi o Małeckiego to nie wiem o co Ci chodzi? Co ma sytuacja Małeckiego do jego znajomości języka, jak sam sobie "zapracował" na taką, a nie inną przyszłość. Ban do końca sezonu całkowicie zasłużony. Jeśli chodzi Ci o testy w M'boro to skąd wiesz jak działacze angielskiego klubu ocenili Patryka? Jakkolwiek by nie wypadł na testach i tak okienko jest zamknięte i będzie się kisił 3 miesiące za swoją głupotę.
Odpowiedz cytując
kpn
Senior Member
 
Od: 03.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7070
Stary 20.03.2012, 08:36
Blaszczu16 napisał(a):Wyświetl post
Wydaje mi się, że język tu ma najmniejsze znaczenie. Co z tego ze słabo znają angielski? Zresztą nie wiem na ile dobrze/słabo znają języki obce. Chodzi o to, że Brożek nie dość, że jest bez formy, to jeszcze to piłkarz o nie za dużych umiejętnościach piłkarskich w światowej skali.

Jeśli chodzi o Małeckiego to nie wiem o co Ci chodzi? Co ma sytuacja Małeckiego do jego znajomości języka, jak sam sobie "zapracował" na taką, a nie inną przyszłość. Ban do końca sezonu całkowicie zasłużony. Jeśli chodzi Ci o testy w M'boro to skąd wiesz jak działacze angielskiego klubu ocenili Patryka? Jakkolwiek by nie wypadł na testach i tak okienko jest zamknięte i będzie się kisił 3 miesiące za swoją głupotę.
Nawet nie wiesz kolego jakie ma znaczenie znajomosc jezyka w klubie. Pracodawca na to patrzy i ma duży wpływ na transfer. m.in Boruc jak szedł do Celticu to umiejetnosc angielskiego zadecydował o transferze, ale to jest tylko przyklad wśrod wielu.
Odpowiedz cytując
PvD
Armia Białej Gwiazdy
 
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7071
Stary 20.03.2012, 08:57
mitmichael napisał(a):Wyświetl post
Jak zwykle pilkarze wybieraja najgorzej - w Rangersach mialby wiecej okazji na gre tylko nie wiadomo czy by katolika zaakceptowali kibice:
http://sport.onet.pl/pilka-nozna/pol...wiadomosc.html
Nie wiadomo czy miałby okazję więcej grać i byłoby to lepsze gdyż Glasgow Rangers ma ogromne kłopoty, zarząd komisaryczny i widmo likwidacji
http://www.sport.pl/pilka/1,64946,11...unikniona.html
Cytat:
Decydując się na grę w Wiśle i podpisując z nią kontrakt piłkarz powinien automatycznie przyjąć świadomość panujących przy R22 zwyczajów. A jednym z kanonów który powinien przyświecać każdemu wiślakowi jest poszanowanie trójkolorowych barw. Szanować powinien je każdy z nas ( i umieć się z nimi obchodzić) bez względu na to czy w danym momencie owładnął nami strach, panika, euforia, złość czy cokolwiek innego.
Są bowiem pewne granice, których nigdy się nie przekracza.
Odpowiedz cytując
archi33
Senior Member
 
Od: 09.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7072
Stary 20.03.2012, 12:04
kpn napisał(a):Wyświetl post
Nawet nie wiesz kolego jakie ma znaczenie znajomosc jezyka w klubie. Pracodawca na to patrzy i ma duży wpływ na transfer. m.in Boruc jak szedł do Celticu to umiejetnosc angielskiego zadecydował o transferze, ale to jest tylko przyklad wśrod wielu.

Kirm do dzis nie umie polskiego,a Nakulma nawija ze szok
Odpowiedz cytując
mitmichael
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 11.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7073
Stary 20.03.2012, 13:50
800tys euro to nie jest duzo - czyzby po sezonie wrocil do Wisły? Jest Bednarz = wszystko jest mozliwe
http://www.futbolnews.pl/informacje/...ie-brozka.html
Odpowiedz cytując
cinekw
Senior Member
 
 
Od: 08.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7074
Stary 20.03.2012, 13:59
archi33 napisał(a):Wyświetl post
Kirm do dzis nie umie polskiego,a Nakulma nawija ze szok
No i co z tego? Nakoulma przyjechał do Polski na początku 2006 jak nie wcześniej.
Odpowiedz cytując
archi33
Senior Member
 
Od: 09.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7075
Stary 20.03.2012, 15:31
cinekw napisał(a):Wyświetl post
No i co z tego? Nakoulma przyjechał do Polski na początku 2006 jak nie wcześniej.
Kirm jest Słoweńcem i łatwiej mu przysposobić nasz język .Jakby nie patrzyć,to chwile już jest w Polsce.
Odpowiedz cytując
KOALIK
Banita
 
Od: 02.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7076
Stary 20.03.2012, 15:37
kpn napisał(a):Wyświetl post
Nawet nie wiesz kolego jakie ma znaczenie znajomosc jezyka w klubie. Pracodawca na to patrzy i ma duży wpływ na transfer. m.in Boruc jak szedł do Celticu to umiejetnosc angielskiego zadecydował o transferze, ale to jest tylko przyklad wśrod wielu.
To jest ciekawe, od Polaków wszędzie wymaga się, aby znali język kraju, w którym są, a u nas obcokrajowcy nie muszą znać Polskiego. Do tego dochodzi fakt, że Jaliens śmiał się z Małeckiego, jak ten mówił po angielsku. Chciałbym usłyszeć, jak największy darmozjad w obecnej Wiśle po czternastu miesiącach mówi po polsku i też pewnie śmiałbym się.
Odpowiedz cytując
hetzer
Junior Member
 
 
Od: 05.2011
Skąd: CK London

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7077
Stary 20.03.2012, 16:08
Cytat:
Do tego dochodzi fakt, że Jaliens śmiał się z Małeckiego, jak ten mówił po angielsku. Chciałbym usłyszeć, jak największy darmozjad w obecnej Wiśle po czternastu miesiącach mówi po polsku i też pewnie śmiałbym się.
Akurat temu nie ma co sie dziwic. W Holandii WSZYSCY smigaja po angielsku, taki kraj. Bywam czesto i powiem, ze chyba wiekszy procent populacji niz w... Londynie. No wiec nie dziwie sie ze nasz "Darmozjad" byl robawiony, bo Patryk Malecki bardzo czesto mowil o swoich pilkarskich planach i marzeniach.
Polskie litery zjadl serwer w pracy.
Odpowiedz cytując
JrQ-
Senior Member
 
 
Od: 10.2006
Skąd: C:/WINDOWS/Pulpit

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7078
Stary 20.03.2012, 16:40
Gdzie niby Kew się śmiał z Małego?
Odpowiedz cytując
cfa
Senior Member
 
 
Od: 08.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7079
Stary 20.03.2012, 18:18
KOALIK napisał(a):Wyświetl post
To jest ciekawe, od Polaków wszędzie wymaga się, aby znali język kraju, w którym są, a u nas obcokrajowcy nie muszą znać Polskiego. Do tego dochodzi fakt, że Jaliens śmiał się z Małeckiego, jak ten mówił po angielsku. Chciałbym usłyszeć, jak największy darmozjad w obecnej Wiśle po czternastu miesiącach mówi po polsku i też pewnie śmiałbym się.
Dziwne rzeczy piszesz, czy np Jeleń uczył się języka? Grał na wysokim poziomie w Auxere, a dopiero po transferze do Lille gość zaczął coś się uczyć.
Odpowiedz cytując
Voin
Senior Member
 
 
Od: 05.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7080
Stary 20.03.2012, 20:36
Brożek strzelił dziś gola
Cytat:
Pawel Brozek scored his first goal for Celtic today. Unfortunately it was for the reserve team in a 4-0 win.
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna

Odpowiedź

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 21:55.