|
Cupiał dał, Cupiał odebrał jak wiele razy wcześniej.
Ja jestem w szoku jak czlowiek, który zbudował od zera dużą firme może podejmować tak wzajemnie wykluczające się decyzje. Mozna to wytlumaczyć chyba w tylko jeden sposów - dla rozrywki(bardzo drogiej ale stać go). Często zastanawiamy się czy Cupiałowi zależy na Wiśle. Owszem finansuje ją choć w jakim stopniu nie wiadomo, nie jest też tak, że nie dostaje nic w zamian, klub dzieki panujacym w nim zwyczajach nie schodzi z pierwszych stron gazet. W moim odczuciu gdyby Cupiałowi zależało na silnej Wiśle podszedł by do prowadzenia klubu jak do wychowania dziecka. Zapewnił by rozwój i warunki ku temu czyli w wypadku klubu system szkolenia i obiekty treningowe. Zadbalby o to zeby to "jego dziecko" czerpało wiedze/uczyło się od najlepszych nauczycieli - prezes, dyrektor sportowy, sztab itd. a ze "Polscy nauczyciele" sa delikatnie mówiąc zapuznieni należało ich sprowadzić. Taka podstawa dala by zdecydowanie wieksze rezultaty niz nawet wpadajace co jakis czas kieszonkowe rozpieprzane na prawo i lewo bez celu. No ale boss stwierdzil, ze jak dziecko dostaje raz, drugi trzeci pale to trzeba nauczycieli wyzucic, nie zastanawiajac sie ze moze z tym dzieckiem jest cos nie tak. Patologia!
Jak w klubie moze sie coś zmienić jak ciągle, krecimy się wokół tych samych ludzi, na co boss liczy, ze przez pare lat poza Wisła zmadrzeli?
Tym raze bedzie gorzej bo zbieg pewnych okolicznosci( ilosc konczacych sie kontraktow, ewentualny brak pucharów i rotacja w sztabie szkoleniowym) moze skutkować spadkiem Wisły do roli średniaka a wyjscie z tego stanu bedzie wymagalo dużych środków.
P.S Co robi SKWK to, jest bardzo ciężki moment a nie widze na ich stronach alarmujacych art., czy listów otwartych... ?
|