Oldpara napisał(a):

Zgadzam sę w 100%. Wisłą kontrolowała mecz, miała multum 300% sytuacji żeby strzelić nastepne bramki. A, że nie cisnęłą cały czas? Przecież na tym kartoflisku nie dało się 3 podań wymienić po ziemi, bo piłka skakała bardziej niż ostatnio Zieńczukowi na Reymonta!
Było dokładnie tak jak miało być - bez nerwów, bez wypruwania flaków, pewny awans i odpoczynek kilku piłkarzy w kontekście następnych meczów, i grania co 3 dni.
|
To ze bronicie Wisły i pośrednio Maaskanta jestem jeszcze jakoś w stanie zrozumieć bo mimo wszystko wygrywamy ,ale bronić tak gównian*j i żenujacej gry to nie jestem w stanie. Jako Mistrz Polski powinniśmy na takiej Limanovii zalozyc zamek hokejowy ,oczywiscie na takiej murawie gra podaniami byla utrudniona, ale tam nawet nie bylo zalążku jakiejkolwiek gry ,2 podania i strata ,2 podania i strata i tak caly mecz ,kopanina z 4 ligowa druzyna. Proponuje Maaskantowi , skoro nie umie nauczyc pilkarzy poprawnego poruszania sie po boisku przy konstruowaniu ataku pozycyjnego,żeby sobie dał z tym spokoj i wpuscil drugiego napastnika i grajmy dlugą piłką albo z kontry ,juz napewno bedzie z tego lepszy pozytek, albo najlepiej zmieńmy trenera bo on nic wiecej z tej druzyny nie wycisnie. Każdy kto śledzi gre Wisły w ostatnim 10leciu ,jest w stanie ocenić kiedy druzyna grala szybko i z polotem ,a kiedy byla ociezala,wolna tak jak jest teraz.