The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Wyświetl wyniki ankiety: Dziś zagłosowałbym na:
Platforma Obywatelska 68 10,66%
Prawo i Sprawiedliwość 159 24,92%
Twój Ruch 9 1,41%
Polskie Stronnictwo Ludowe 6 0,94%
Sojusz Lewicy Demokratycznej 17 2,66%
Solidarna Polska 4 0,63%
Polska Razem 37 5,80%
Kongres Nowej Prawicy 165 25,86%
Ruch Narodowy 97 15,20%
Dziękuje nie głosuje! 76 11,91%
Głosujących: 638. Nie możesz głosować w tej ankiecie

Zamknięty temat
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
martin_6
Senior Member
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14731
Stary 17.10.2011, 11:38
Ale mnie irytują ci "w....ieni" czy jak im tam. Banda rozpieszczonych, roszczeniowych idiotów krzyczących "Dawać kasę!". Nie rozumieją, że dzisiejszy względny dobrobyt wcale nie musi być dany raz na zawsze. Jeśli rządy ich posłuchają i zaczną rozdawać pieniądze jeszcze większą garścią, to skończy się to ekonomiczną i polityczną katastrofą, jakiej świat nie widział. Po I wojnie światowej też wszyscy uwierzyli, że to już koniec historii, a wiadomo, co się potem działo.
Dziś tylko wiara pozostała w nas
Że przyjdzie kiedyś taki czas,
Że na drzewach zamiast liści
Będą wisieć komuniści!

UWAGA!!! Z OKAZJI OTWARCIA STADION ZAMKNIĘTY!
murray
Senior Member
 
 
Od: 05.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14732
Stary 17.10.2011, 11:47
Co do marszu oburzonych w Warszawie, to wystarczy stwierdzić, że organizowało go Wielokulturowe Liceum Humanistyczne im. Jacka Kuronia. Kumulacja.

"Chcemy mieszkań, nie kredytów"
Dodatkowo żądają większej kontroli nad rynkiem. To powinna być ironia. Niestety nie jest.

W Londynie oburzeni po marszu udali się na kawkę do Starbucksa i na zakupy do Marks&Spencer. Walka z kapitalizmem na całego.

Oczywiście dla kogoś kumatego takie marsze są niewarte śliny by splunąć, jednak media starają się zwrócić na to jak największą uwagę. Mają w tym interes, bo warto bunt mieć po swojej stronie.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14733
Stary 17.10.2011, 12:14
murray napisał(a):Wyświetl post
Co do marszu oburzonych w Warszawie, to wystarczy stwierdzić, że organizowało go Wielokulturowe Liceum Humanistyczne im. Jacka Kuronia. Kumulacja.

W Londynie oburzeni po marszu udali się na kawkę do Starbucksa i na zakupy do Marks&Spencer. Walka z kapitalizmem na całego.

Mają w tym interes, bo warto bunt mieć po swojej stronie.
Wielokulturowe ...... o kuźwa . Co za dzień . Naprawdę nie wiedziałem że takie cudo istnieje. Poezja .
Zupełnie nie przejmowałbym się hasłami głoszonymi na "marszach oburzonych" przez wypasione dzieciaczki zamożnych rodziców o "liberalnych" poglądach. Jeśli dojdzie do czegoś to z całą pewnością nie oni będą "w głównym nurcie".
cpc
Senior Member
 
Od: 10.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14734
Stary 17.10.2011, 12:22
murray napisał(a):Wyświetl post
Wielokulturowe Liceum Humanistyczne im. Jacka Kuronia. Kumulacja.
Czyli wylęgarnia lewicowych intelektualistów, którzy zwykłą pracą się nie będą babrać przy czym chętnie podzielą się swoimi błyskotliwymi przemyśleniami z resztą ludu pracującego miast i wsi. Oczywiście nic za darmo(chociaż mieszkania będą może już wtedy za darmo) a za wsparcie finansowe jakiego udzieli im państwo polskie finansując różnego rodzaju kółka wzajemnej adoracji typu krytyka polityczna.
Watts
Senior Member
 
Od: 04.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14735
Stary 17.10.2011, 12:31
Historia zatacza koło, podobnie jak sto lat temu na ulice wychodzą "dajdaje" - to nie są socjaliści, komuchy czy lewacy z definicji, jak ktoś tu słusznie napisał - banda rozkapryszonych ignorantów z ajfonami i kubkami od Starbucksa. Wiek temu ludzie chociaż o coś walczyli, teraz to po prostu durna tłuszcza ulizanych hipsterów.

Dajmieszkanie-dajpracę-dajsamochód-odbierzbogatym-dajbiednym. Ciekawe kiedy się zorientują - kurna, panie, przecież to już było i inaczej się nazywało.

Oburzeni.
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14736
Stary 17.10.2011, 14:15
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
Zupełnie nie przejmowałbym się hasłami głoszonymi na "marszach oburzonych" przez wypasione dzieciaczki zamożnych rodziców o "liberalnych" poglądach.

Właśnie mnie to zastanawiało czemu protestują ci co się bujają na co dzień z "ajfonem i ajpadem" w kieszeni i komplecie ubranka od lacoste.
Do tego jeszcze liceum gdzie miesięcznie płaci się więcej niż zarabia ponad 50% Polaków


ps. czerwony kolor pasuje idealnie

MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
orzeu
Senior Member
 
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14737
Stary 17.10.2011, 15:34
Wczoraj Michnik ustawil w felietonie Jana Pawła II po stronie PO, dziś Palikot ustawia go przeciw pochowkowi na Wawelu.
Co za hipokryzja i zaklamanie, goscie ktorzy wojuja z kosciolem jednoczesnie posluguja sie najwiekszym jego autorytetem do prania mozgow na podstawie gdyban i wlasnego widzimisie. S....ysynstwo to malo powiedziane.




Bedzie spustoszenie w paru glowach ))))))
Ostatnio edytowane przez orzeu : 17.10.2011 o godz. 18:41.
WISŁA PANY !!
lazy
Senior Member
 
Od: 10.2003
Skąd: strefa chillout'u

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14738
Stary 17.10.2011, 18:45
"Oburzeni" to kolejne lewicujące pokolenie łatwosterowalnych,młodych, gniewnych intelektualistów.
Była moda na ekologię,antyglobalizm a teraz mamy to.

Rzecz w tym, że ... mają sporo racji.
A w zasadzie nie "racji" a źródło ich inspiracji jest faktycznym problemem, który m.in. wywołał kryzys ekonomiczny.

Problem wynika z prostego faktu - na świecie jest zbyt dużo wirtualnych pieniędzy, wirtualnych praw, i wirtualnych dóbr.
Na dodatek skupionych w rękach niewielu osób a raczej instytucji, które nie mają żadnych zasad poza jedną - jak najwięcej zarabiać. Świat wpada w pułapkę rentowności. Inwestorzy zamiast produkować dobra materialne skupiają się na grze na coraz bardziej abstrakcyjnych rynkach. Co gorsza jest już sporo instytucji obracających ogromnymi funduszami, przewyższającymi nieraz budżety państw. Dla takiego funduszu nie jest problemem spekulacja lub gra pod upadek jakiegoś rynku. To się dzieje od jakiegoś czasu ze złotówką, forintem i wieloma innymi walutami.

Jestem jak najdalej od regulacji rynku. Ale ten zaawansowany hazard finansowy trzeba kiedyś powstrzymać. Przecież zwykły hazard jest obłożony wysokimi podatkami, zakazuje się jego reklamowania i jest traktowany w społeczeństwie nawet jako zagrożenie.
c.d.n.
Watts
Senior Member
 
Od: 04.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14739
Stary 17.10.2011, 19:46
orzeu napisał(a):Wyświetl post


Bedzie spustoszenie w paru glowach ))))))
Orle,

nie wątpię że podziały na Polskę A i B biorąc pod uwagę wyniki wyborów to debilizm, ale wyjaśnijmy sobie kilka rzeczy.

Po pierwsze, mapa zdawalności matur pochodzi z roku 2008 i została zamieszczona na stronach WSiP na podstawie danych z CKE, nie zaś w serwisie gazeta.pl. W roku 2011 najwyższymi wynikami zdawalności (77%) mogły pochwalić się województwa: małopolskie, podlaskie i lubuskie (co ciekawe - najmniej zdających, a więc największa "wydajność"), w dalszej kolejności (76%): łódzkie, mazowieckie, śląskie i świętokrzyskie. Najgorzej (73%) wypadły warmińsko-mazurskie i zachodniopomorskie. Dane z pomaturalnego raportu CKE, do wglądu tutaj.

Po drugie, "węgierski" obrazek mógł później owszem znaleźć się na gazeta.pl (nie znalazłem), lecz jestem prawie pewien, że "zawisł" on w internecie na jednym z niezliczonych serwisów z dowcipnymi obrazkami zaraz po wyborach. Jeśli nie - jeżeli jesteś w stanie (lub autor tego zestawienia) poprzeć swoją tezę jakimś dowodem to zwracam cześć i honor.

Miłego wieczora.

//

No "waszej" uwagi i tak nie odwrócę bo wiecie "swoje", ale gdyby taki anachroniczny kolaż poskładano na "korzyść" wiadomej strony sceny politycznej, to ten temat zalałyby zbiorowe lamenty i wyzwiska od kłamców i obłudników. Jak już ktoś to robi to niech to robi rzetelnie, mi chciało się sprawdzić to i owo - a tymczasem połowa bywalców jakiegoś salonu24.pl już zdążyła zjechać na ręcznym.
Ostatnio edytowane przez Watts : 17.10.2011 o godz. 20:07.
orzeu
Senior Member
 
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14740
Stary 17.10.2011, 19:59
Ale Ty naprawde myslisz ze odwrocisz napisem "pochodza z gazeta.pl" uwage od istoty tego co pokazuja te mapki? Naprawde? No to musisz nas miec za totalnych debili i nie wiem czy sie obrazic czy nie... :]
Co do matur 2008, owszem ale co z tego? Dzis ci ludzie maja lat 22 i w zwiazku z tym stracili prawo wyborcze czy o co chodzi?

Upadate: To nie gdybaj tylko zrob. Bo na razie masz z jednej strony fakty z drugiej "a gdyby tak...". Z tym sie polemizowac nie da w zaden sposob.
O jechaniu na recznym przemilcze, sory ale pomyliles adresata i to jednak nie moj poziom.
Ostatnio edytowane przez orzeu : 17.10.2011 o godz. 20:13.
WISŁA PANY !!
Watts
Senior Member
 
Od: 04.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14741
Stary 17.10.2011, 20:25
Cytat:
To nie gdybaj tylko zrob.
Nie zrobię, bo lata mi to koło nosa i nie mam niczego do udowadniania. Jeżeli ruszają cię takie bzdety jak ten obrazek z Węgrami i koniecznie musisz to prostować na internetowym forum, to nie świadczy to o niczym innym jak o tym, że jednak gdzieś tam ubodło.

Nie rób ze mnie muła, gość wkleił wyniki matury z 2008 jako argument na korzyść "węgier", równie dobrze ktoś mógłby capnąć jakieś niepodpisane, wzięte z Jowisza wyniki z 199x, doprawić jakimś diagramem średnich wypłat czy np. osadzonych w więzieniu za długi i dowodzić, że na wschód od Wisły to tylko zacofanie umysłowe, kołtun i bida.

Dopisek o gazecie.pl to marchewka na wszelkiego rodzaju węszyspisków - niektórzy na tę nazwę dostają spazmów, a autor montażu musiał czymś jeszcze dosrać, skoro wcześniej naciągnął to i owo. Na fejsbukowej stronie z obrazka wszyscy tak czy owak się emocjonują, więc nie wciskaj mi głodnych kawałków, że wszyscy na pewno wiedzą że to wykres z 2008, obrazek jakiegoś internauty i cieszą michę z doskonałej analizy autora.

Ja polemizuję z wiarygodnością tego obrazka, bo został naciągnięty i udowodniłem to. Nic tu już po mnie, co z tym zrobisz - twoja sprawa. Możesz sobie dalej robić idiotyczne aluzyjki o "robieniu z was debili", przypomina to kagiebowskie dowcipy z zamierzchłego ZSRR - "co wy, towarzyszu, macie nas za durniów?".

Cytat:
O jechaniu na recznym przemilcze, sory ale pomyliles adresata i to jednak nie moj poziom.
Załączam chusteczki. Do otarcia łez, a nie innych płynów ustrojowych... Przyjdzie sambo z mega niusem że ktoś we Włoszech rozwalił figurę Matki Boskiej, JEDREK76 popłacze się o jakichś ubeków i twój "poziom" wróci, ja sobie szybciutko pójdę. (no i jeszcze grzecznie przeproszę, że spuściłem w sraczu twój "pustoszący" obrazek - termin "spustoszenie w paru głowach" ląduje w moim lewackim notesie)
Ostatnio edytowane przez Watts : 17.10.2011 o godz. 20:34.
orzeu
Senior Member
 
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14742
Stary 17.10.2011, 20:48
Nie, jednak nie pogadamy bo caly czas zamiast rozmawiac to gdybasz (ktos moglby), uciekasz od sedna sprawy rozczulajac sie nad nic nie znaczacym gazeta.pl oraz "wydajecisie" (np. ze cos kogos ubodlo(?) lub ze cos udowadniasz vel spuszczasz w sraczu) no i w ten sposob probujesz rozmawiac. Zestawiajac fakty z tym co cisewydaje, no sory ale tak naprawde sie nie da pomimo szczerych checi bo jak? Mam polemizowac z tym co sie komus wydaje?
Porownanie poziomu "jazdy na recznym" i "spuszczania w sraczu" do linkowania z filmikiem z prawdziwych wydarzen to jakies kuriozum na ktore wlasciwie brak mi slow. Chyba ze chodzilo Ci o to ze ow rzucajacy figurka i twoje jazdy na recznym reprezentuja ten sam poziom, coz nie mi to oceniac no ale skoro sam to sugerujesz to nie wypada mi sie spierac.
Tak czy owak, milego wieczoru chlopaku i nie cisnieniuj sie tak o jakies glupie mapki
WISŁA PANY !!
Snow
Ave Wisła!
 
 
Od: 09.2003
Skąd: Dziki Zachód

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14743
Stary 18.10.2011, 00:35
Orle, kilka stron wcześniej wkeliłem coś takiego:

http://www.wykop.pl/ramka/909411/sta...eotypy-klamia/


wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14744
Stary 18.10.2011, 00:39
lazy napisał(a):Wyświetl post
Rzecz w tym, że ... mają sporo racji.
A w zasadzie nie "racji" a źródło ich inspiracji jest faktycznym problemem, który m.in. wywołał kryzys ekonomiczny.

Problem wynika z prostego faktu - na świecie jest zbyt dużo wirtualnych pieniędzy, wirtualnych praw, i wirtualnych dóbr.
Na dodatek skupionych w rękach niewielu osób a raczej instytucji,które nie mają żadnych zasad poza jedną - jak najwięcej zarabiać. Świat wpada w pułapkę rentowności. Inwestorzy zamiast produkować dobra materialne skupiają się na grze na coraz bardziej abstrakcyjnych rynkach. Co gorsza jest już sporo instytucji obracających ogromnymi funduszami, przewyższającymi nieraz budżety państw. Dla takiego funduszu nie jest problemem spekulacja lub gra pod upadek jakiegoś rynku. To się dzieje od jakiegoś czasu ze złotówką, forintem i wieloma innymi walutami.

Jestem jak najdalej od regulacji rynku. Ale ten zaawansowany hazard finansowy trzeba kiedyś powstrzymać. Przecież zwykły hazard jest obłożony wysokimi podatkami, zakazuje się jego reklamowania i jest traktowany w społeczeństwie nawet jako zagrożenie.
Ciężko przejść do porządku nad taką ilością przekłamań i niekonsekwencji:
Co to znaczy "sporo racji"? Racje albo się ma albo sie jej nie ma.
"źródło ich inspiracji jest faktycznym problemem" To znaczy co jest tym faktycznym problemem? Z dalszego wywodu trudno mi wywnioskować czy chodzi o: zbyt dużo wirtualnych pieniędzy, czy o ich skupienie czy brak zasad itp, itd.
"które nie mają żadnych zasad poza jedną - jak najwięcej zarabiać" A ja głupi myslałem że o to w kapitaliźmie chodzi. Widocznie Smith miał na myśli coś innego.
"zbyt dużo wirtualnych pieniędzy, wirtualnych praw, i wirtualnych dóbr." A ile to jest "zbyt dużo"? I kto niby miałby ustalać ile to jest "w sam raz"?
"Świat wpada w pułapkę rentowności" A o czymś takim jeszcze nie słyszałem. Czy chodzi może o to że klient powinien np: zainwestować pieniądze w sposób dający niższą stopę zwrotu bo ... No właśnie nie wiem dlaczego?
"Inwestorzy zamiast produkować dobra materialne skupiają się na grze na coraz bardziej abstrakcyjnych rynkach." Moim zdaniem najlepiej dla wszytkich jest (znowu ten Smith) gdy inwestorzy szukają takich projektów które zapewniają im najwyższą stopę zwrotu. A czy jest to produkcja czy inwestowanie w "rynki abstrakcyjne" (nawiasem mówiąc który rynek nie jest abstrakcyjny?) powinien dyktować sam rynek.
"Co gorsza jest już sporo instytucji obracających ogromnymi funduszami, przewyższającymi nieraz budżety państw" A to akurat nic nowego. Powiedziałbym wręcz że anomalią czasów nam współczesnych jest to że budżety państw są większe od budżetów biznesu.
"Dla takiego funduszu nie jest problemem spekulacja lub gra pod upadek jakiegoś rynku." A niby dlaczego miałaby być problemem? Jeśli zarządzający (w tym wypadku rząd) jest d... i poprzez swoje błędy w zarządzaniu stwarza okazję do zarobku dla innych to dlaczego winnym ma być ten kto tę okazję wykorzystuje a nie ten kto problem spowodował?
"To się dzieje od jakiegoś czasu ze złotówką, forintem i wieloma innymi walutami." Powiedziałbym wręcz że to dzieje się znacznie dawniej niż od jakiegoś czasu bo od ładnych paru tysięcy lat (polecam chociażby przykłady operacji walutowych podane w Ewangelii).
"ten zaawansowany hazard finansowy trzeba kiedyś powstrzymać" Jak rozumiem powstrzymujemy hazard zaawansowany ale zostawiamy zwykły. Tylko kto będzie decydował który jest który? "Przecież zwykły hazard jest obłożony wysokimi podatkami, zakazuje się jego reklamowania i jest traktowany w społeczeństwie nawet jako zagrożenie" Co nie zmienia faktu że radzi sobie bardzo dobrze. Powiedziałbym wręcz że (pomimo tych absurdalnych regulacji które wpływają na jego kryminalizację) znacznie lepiej niż szereg innych biznesów.
"Jestem jak najdalej od regulacji rynku" Mylisz się. Jesteś bardzo blisko. A najgorsze jest że chciałbyś coś regulować, ale tak w zasadzie to sam nie wiesz co i jak. Zakładasz że inni, mądrzejsi od Ciebie będą to wiedzieć.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 18.10.2011 o godz. 01:24.
martin_6
Senior Member
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14745
Stary 18.10.2011, 17:32
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/znany...wiadomosc.html

Odtrutka, jakby ktoś na serio uwierzył w wolnorynkowość Palikota...
Dziś tylko wiara pozostała w nas
Że przyjdzie kiedyś taki czas,
Że na drzewach zamiast liści
Będą wisieć komuniści!

UWAGA!!! Z OKAZJI OTWARCIA STADION ZAMKNIĘTY!
lazy
Senior Member
 
Od: 10.2003
Skąd: strefa chillout'u

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14746
Stary 18.10.2011, 18:13
@wislak68,

No i zamiast dyskusji skupiłeś się na tym jak by mi tu dowalić i zakwestionować każdą możliwą myśl. Może to jakieś reminescencje z naszych poprzednich dyskusji.
Chciałem wrzucić na forum temat jak najbardziej merytoryczny i opisałem problem, który istnieje i jest niestety jak najbardziej namacalny.

Kryzys finansowy skądś się wziął. Jestem coraz bliższy stwierdzenia że wolnorynkowa ekonomia ukręciła bata na samą siebie. Sytuacja jest następująca - mamy wolny rynek, państwo nie ingeruje w niego, nie narzuca swoich reguł. Na wolnym rynku wszystko rozwija się jak powinno - ludzie się bogacą, inwestują, bogacą, inwestują itd.
I teraz dochodzimy do 3 punktów zwrotnych:
1) Instytucje finansowe osiągają takie rozmiary, że same zaczynają regulować rynek. Tzn. ich wpływ na sytuację rynkową jest większy niż wpływ państwa. To może być bardzo niebezpieczne bo takie instytucje są nie sterowalne. Tymczasem w państwie jest rząd/prezydent, odbywają się wybory i społeczeństwo ma (w pośredni sposób) wpływ i przede wszystkim kontrolę nad działaniem jego organów.
2) Inwestorzy (szeroko rozumiani) w pewnym momencie wciąż się bogacą a przestają inwestować. To prowadzi do zachwiania postępu gospodarczego. Konkretniej - np. amerykańscy miliarderzy zarabiają więcej niż są w stanie wydać na jakiekolwiek dobra zbywalne - nawet 30 mln dolarów tygodniowo. Tego nie da się przejeść nawet całą rodziną. Za to pieniądze wkłada się w wirtualne rynku, które obracają prawami do bonów emitowanych w oparciu o obligacje pod zastaw akcji firmy obracającej wierzytelnościami hipotecznymi. Czy to nie brzmi abstrakcyjnie?
3) Wobec stopnia skomplikowania rynku, zaczynają się pojawiać takie nowoczesne wyrocznie - doradcy, specjaliści i w końcu agencje ratingowe. Agencji (tych ważnych) jest kilka (chyba 5) i swoimi raportami, rekomendacjami, ocenami sterują rynkiem. A w zasadzie nastrojami na rynku. Przykład? Obniżenie ratingu USA przez Standard & Poor's z AAA do AA+. Po co? Przecież USA i tak spłaci swoje długi. No więc agencja wyjaśnia: chodziło przede wszystkim o wyrażenie krytyki wobec polityków - zarówno demokratów jak i republikanów, którzy w tak ważnej dla Ameryki, a także dla świata sprawie, nie są w stanie się porozumieć. WTF? Ale kurs dolara zareagował.

W związku z powyższym zaczynam się zastanawiać czy wolny rynek jest naprawdę wolny?
Mam wrażenie, że na jego kształt większy wpływ niż państwa i rządy mają agencje ratingowe i wielkie fundusze inwestycyjne.
c.d.n.
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14747
Stary 18.10.2011, 20:10
Ktoś się oburzał nie tak dawno, że określałem młodych wyborców Palikota mianem "lemingi", cóż jego doradca (wcześniej doradca Leppera) i znany manipulator, ma o nich jak widać dużo gorsze zdanie
http://vod.gazetapolska.pl/588-polsk...radcy-palikota
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14748
Stary 19.10.2011, 00:22
lazy napisał(a):Wyświetl post
@wislak68,

No i zamiast dyskusji skupiłeś się na tym jak by mi tu dowalić i zakwestionować każdą możliwą myśl. Może to jakieś reminescencje z naszych poprzednich dyskusji.
Chciałem wrzucić na forum temat jak najbardziej merytoryczny i opisałem problem, który istnieje i jest niestety jak najbardziej namacalny.

Kryzys finansowy skądś się wziął. Jestem coraz bliższy stwierdzenia że wolnorynkowa ekonomia ukręciła bata na samą siebie. Sytuacja jest następująca - mamy wolny rynek, państwo nie ingeruje w niego, nie narzuca swoich reguł. Na wolnym rynku wszystko rozwija się jak powinno - ludzie się bogacą, inwestują, bogacą, inwestują itd.
I teraz dochodzimy do 3 punktów zwrotnych:
1) Instytucje finansowe osiągają takie rozmiary, że same zaczynają regulować rynek. Tzn. ich wpływ na sytuację rynkową jest większy niż wpływ państwa. To może być bardzo niebezpieczne bo takie instytucje są nie sterowalne. Tymczasem w państwie jest rząd/prezydent, odbywają się wybory i społeczeństwo ma (w pośredni sposób) wpływ i przede wszystkim kontrolę nad działaniem jego organów.
2) Inwestorzy (szeroko rozumiani) w pewnym momencie wciąż się bogacą a przestają inwestować. To prowadzi do zachwiania postępu gospodarczego. Konkretniej - np. amerykańscy miliarderzy zarabiają więcej niż są w stanie wydać na jakiekolwiek dobra zbywalne - nawet 30 mln dolarów tygodniowo. Tego nie da się przejeść nawet całą rodziną. Za to pieniądze wkłada się w wirtualne rynku, które obracają prawami do bonów emitowanych w oparciu o obligacje pod zastaw akcji firmy obracającej wierzytelnościami hipotecznymi. Czy to nie brzmi abstrakcyjnie?
3) Wobec stopnia skomplikowania rynku, zaczynają się pojawiać takie nowoczesne wyrocznie - doradcy, specjaliści i w końcu agencje ratingowe. Agencji (tych ważnych) jest kilka (chyba 5) i swoimi raportami, rekomendacjami, ocenami sterują rynkiem. A w zasadzie nastrojami na rynku. Przykład? Obniżenie ratingu USA przez Standard & Poor's z AAA do AA+. Po co? Przecież USA i tak spłaci swoje długi. No więc agencja wyjaśnia: chodziło przede wszystkim o wyrażenie krytyki wobec polityków - zarówno demokratów jak i republikanów, którzy w tak ważnej dla Ameryki, a także dla świata sprawie, nie są w stanie się porozumieć. WTF? Ale kurs dolara zareagował.

W związku z powyższym zaczynam się zastanawiać czy wolny rynek jest naprawdę wolny?
Mam wrażenie, że na jego kształt większy wpływ niż państwa i rządy mają agencje ratingowe i wielkie fundusze inwestycyjne.
Lazy,
Aby dyskutować potrzebne są tezy i argumenty je popierające. Z całym szacunkiem ale ogólniki w stylu: "Świat wpada w pułapkę rentowności" czy "zbyt dużo wirtualnych pieniędzy" nie stwarzają żadnego obszaru do tego aby prowadzić jakąkolwiek dyskusję. Są zwyczajnymi banałami.
Szczerze mówiąc nie przypominam też sobie abyśmy prowadzili wcześniej jakieś dyskusje (pamiętam co prawda że zadałem Ci kilka pytań na które nie udzieliłeś odpowiedzi, ale żeby dyskusje?).
Być może Cię rozczaruję ale moim zdaniem Twój post powyżej nie posuwa nas dalej jeśli chodzi o sformułowanie tezy i argumentów na jej poparcie. Doceniam co prawda wysiłek który wkładasz w próbę nakreślenia pewnego mechnizmu ale uważam go za całkowicie błędny.
Tytułem wstępu: kryzys jest immanentną cechą każdej gospodarki (a więc nie tylko tej kapitalistycznej). Dokładny mechnizm kryzysu ekonomicznego jest badany od lat i kilka nobli ekonomicznych zostało już za badania nd nim przyznanych (np: Leontief). W badaniach makroekonomicznych założenie cykliczności gospodarki stało się w związku ze wspomnianymi badaniami niepodważalnym aksjomatem. A wynika z nich jednoznacznie że występowanie kryzysów nie blokuje tego że: "wszystko rozwija się jak powinno - ludzie się bogacą, inwestują, bogacą, inwestują itd.". Powoduje tylko że wspomniane zjawisko nie ma natury linearnej. Dodatkowo jak wspomniałem wcześniej cykliczność jest cechą wszystkich gospodarek i jeszcze nie wymyślono takiej w której kryzysów nie ma (takie plany mieli komuniści ale jak to się skończyło dla gospodarki wszyscy wiemy). A teraz szczegółowo:
1. Dlaczego uważasz że państwo ma na gospodarkę tak dobroczynny wpływ? Doświadczenie dowodzi czegoś wręcz przeciwnego. Zupełnie nie zgadzam sie też z tezą że instytucje finansowe są niesterowalne. Wręcz przeciwnie. Z regułą są zarządzane bardzo dobrze. Jeśli natomiast chodzi Ci o to że wpływ państwa na nie staje się coraz bardziej ograniczony to moim zdaniem bardzo dobrze. Od wpływania na ich działalność są akcjonariusze którzy wyłożyli na to swoja kasę i mają interes w tym aby działo się z nimi jak najlepiej. Nie jest zadaniem państwa kierowanie biznesem finansowym i wara mu od tego.
2. Chce zwrócić Twoja uwagę że bogaczy (nazwijmy ich milionerami) którzy nie byli w stanie "skonsumować" swoich pieniędzy mamy od wieków. I jakimś zrządzeniem losu ten fakt nie wpłynął na to że: " Inwestorzy (szeroko rozumiani) w pewnym momencie przestali inwestować. Co miałoby doprowadziło do zachwiania postępu gospodarczego". Powiedziałbym że można zaobserwować zjawisko wręcz przeciwne: kumulacja kapitału przyspiesza postęp gospodarczy.
Jeśli zdanie: "obracają prawami do bonów emitowanych w oparciu o obligacje pod zastaw akcji firmy obracającej wierzytelnościami hipotecznymi" brzmi dla Ciebie abstrakcyjnie (dla mnie tak nie jest) to absolutnie nie jest powód aby z tego tytułu zakazywać tej działalności. Tym bardziej jeżeli ktoś ma ochotę wydać na to swoje własne pieniądze. Podejrzwam że gdybyś usłyszał slang którym informatycy opisują programy komputerowe też brzmiało by to dla Ciebie abstrakcyjnie. Ale czy to powód aby likwidować internet?
3. Wspomniane przez Ciebie:" nowoczesne wyrocznie - doradcy, specjaliści i w końcu agencje ratingowe" mają jedną przwagę nad rozwiązaniem proponowanym przez Ciebie: nikt Cię nie zmusza do tego aby postępować tak jak sugerują. Jak w demokracji: mogą sobie pisac co chcą ale decyzję podejmujesz na własne ryzyko. W przeciwieństwie do sytuacji gdy państwo mówi Ci co masz robić. Dodam tylko że wbrew temu co sugerujesz nie jest tak że owe wyrocznie mówią jednym głosem. Z reguły na rynku masz masę rekomendacji często ze sobą sprzecznych. Co wybierzesz to Twoja sprawa.
Agencje ratingowe (są dwie główne i jedna która stara sie dobić do czołówki) stały się passe w momencie gdy zaczęły przypominac politykom o tym że aby utrzymać wysokie ratingi należy przeprowadzać reformy bo inaczej może sie to skończyć downgradem. I nagle okazało się że od 70 lat "manipulują rynkami". Zadaj sobie pytanie czy to przypadkiem nie jest tak że to politycy "manipulują Twoją głową"
Problem z długiem USA jest taki że wszyscy wierzą że zostanie spłacony ale nikt nie wie jak USA tego dokona. A ponieważ za niepewność trzeba płacić stąd downgrade. Dla inwestorów ryzyko jest większe.

Zdumiewające jest to że uważasz iż o braku wolności rynku decyduje wpływ agencji ratingowcy i wielkich funduszy inwestycyjnych a nie wpływ państw i rządów. A zupełnie już nie mogę zrozumieć sposobu myślenia który zakłada że tę wolność można by przywrócić poprzez działania państwowe ograniczające "wpływy" agencji ratingowych i funduszy. Przecież nikt nie zmusza do tego aby korzystać z agencji czy funduszy. W przeciwieństwie do działań państwowych które są przymusowe.

Mam wrażenie że w obliczu kryzysu paru cwanych polityków postanowiło rzucić gawiedzi na żer "złych kapitalistów". W nadziei na to że nikt nie zainteresuje się tym w jaki sposób zarządzali powierzonymi im przez podatników pieniędzmi. I jak widac to działa.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 19.10.2011 o godz. 01:38.
Baryl
Member
 
 
Od: 06.2003
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14749
Stary 19.10.2011, 06:16
JEDREK76 napisał(a):Wyświetl post
Ktoś się oburzał nie tak dawno, że określałem młodych wyborców Palikota mianem "lemingi", cóż jego doradca (wcześniej doradca Leppera) i znany manipulator, ma o nich jak widać dużo gorsze zdanie
http://vod.gazetapolska.pl/588-polsk...radcy-palikota
No ale przecież to go przedstawia w pozytywnym świetle...
Co on mówi? Społeczeństwo to debile BO nie rusza ich żadna ideologia. Innymi słowy - ludzie nie chcą debaty np. Korwina z Palikotem o konkretach, o ideach. Ludzie chcą debaty Kwaśniewski-Tusk (ot taki wirtualny przykład) bo ci są ładni i w ogóle.
Poza tym z filmiku wynika (a ja widziałem cały ten film panie kolego, jakiś czas temu i ten fragment jest wyrwany z kontekstu zupełnie.. no wracając..) .. z filmiku wynika że ktoś tam coś próbował zrobić "ideologicznego" i się nie udało. Stąd te wnioski- zamiast idei szopkę i blichtr bo TEGO CHCĄ.

Co on niby mówi nieprawdę?
Nie mniej ni więcej - "Książe" Machiavellego. On też pisał, że (cytuje luźno strasznie) "może i dobrze byłoby rządzic innymi zasadami i uczciwie, ale na pewno gdzieś w innej republice jest taki pan który gra nieczysto i on cie po prostu zniszczy. Więc dla dobra kraju/podwładnych itd.- zapomnij... i naucz się gry na takich zasadach, na których nikt cie nie tak łatwo zaskoczy".
Tak też przedstawiał mi tę lekturę dr P. Kimla (UJ) więc jeśli nie wierzysz jakiemuś internetowemu pajacowi jak mnie- to zainteresuj się dorobkiem naukowym w/w doktora nauk politycznych.


----

Ale ja tu jestem z innego powodu. Taka myśl mnie naszła no i chciałęm się podzielić...

Po cholere tak naprawdę nam ta cała "Polska"? Będzie rządził Kaczyński- to pewna grupa poczuje się uciskana. Palikot- to samo przecież, tylko ze inni ludzie będą się gównianie czuli we własnym kraju. O Tuskach nie Tuskach nie piszę bo to już nie rządzenie a utrzymywanie się przy stołku i działanie wg sondaży a nie dobra jakiegoś tam państwa.. (IMHO).

Obserwuję jak ludzie dostają piany w związku z tą polityką i zadaje sobie pytanie: dlaczego by tak nie ROZBIĆ DZIELNICOWO tego naszego pięknego kraju? Spokojnie, tylko w sensie prawnym. Coś na kształt USA. Autonomiczne regiony z określonymi zobowiązaniami wg Rzeczypospolitej (finansowe, militarne, jakieś tam jeszcze istotne...).

Praktyka? Chcesz palić trawkę, zarejestrować ślub homo itp. - wyprowadź się do regionu B czy tam C. Chcesz żeby krzyże wisiały na każdym kroku a wszystkie dzieci odmawiały w szkole modlitwę na początku każdej lekcji- droga wolna, region A czy coś.
Mam nadzieję że łapiecie o co mi chodzi.

W kwestiach długu publicznego - no to już napisałem. Każdy region powinien pobierać podatki wg swojego uznania pod warunkiem, że wypłaci się w twardej walucie (nie żadnych tam wirtualnych pożyczkach) skarbowi Rzeczypospolitej. I tak dalej... no federacja i tyle. California mało ma wspólnego z Texasem (a to my śmiejemy się z amerykańców że nie wiedzą co to Estonia.. ciekawe ile stanów potraficie wymienić bez googli) - a jednak i California i Texas tworzą państwo, które w taki czy siaki sposób jest światową potęgą.

Tak naprawdę.. po cholere państwo ma kogokolwiek uciskać? Czemu by nie stworzyć takiej sytuacji w której każdy może mieszkać w odpowiednich dla siebie realiach ? Po jasną cholerę marnować swój cenny, niepowtarzalny czas na pływanie w kisielu i wylewanie żółci, gonienie za własnym ogonem?

Jeśli ktoś widzi słabości i kardynalne wady takiego ustroju to niech napisze. Ale bez napinania i poniżania, podniecania się tym co się wie (bo nie po to tutaj piszę)- ot po prostu chętnie się dowiem i skoryguje swój "genialny pomysł" albo wrzuce go sobie do kosza, bo zrozumiem że byłem w błędzie.
Szczegółami typu okresy przejściowe, przeprowadzki, własność ziemi itd. może się nie zajmujmy bo to już realizacja, a do przeprowadzenia tego raczej by się ludzi w 36-milionowym kraju znalazło. Tak aby to zrobić uczciwie i rozsądnie... no przynajmniej przyjmijmy takie założenie.
It's nothing four sticks of dynamite and a match can't fix
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14750
Stary 19.10.2011, 09:15
Baryl napisał(a):Wyświetl post
No ale przecież to go przedstawia w pozytywnym świetle...
Co on mówi? Społeczeństwo to debile BO nie rusza ich żadna ideologia. Innymi słowy - ludzie nie chcą debaty np. Korwina z Palikotem o konkretach, o ideach. Ludzie chcą debaty Kwaśniewski-Tusk (ot taki wirtualny przykład) bo ci są ładni i w ogóle.
Poza tym z filmiku wynika (a ja widziałem cały ten film panie kolego, jakiś czas temu i ten fragment jest wyrwany z kontekstu zupełnie.. no wracając..) .. z filmiku wynika że ktoś tam coś próbował zrobić "ideologicznego" i się nie udało. Stąd te wnioski- zamiast idei szopkę i blichtr bo TEGO CHCĄ.

Co on niby mówi nieprawdę?
Nie mniej ni więcej - "Książe" Machiavellego. On też pisał, że (cytuje luźno strasznie) "może i dobrze byłoby rządzic innymi zasadami i uczciwie, ale na pewno gdzieś w innej republice jest taki pan który gra nieczysto i on cie po prostu zniszczy. Więc dla dobra kraju/podwładnych itd.- zapomnij... i naucz się gry na takich zasadach, na których nikt cie nie tak łatwo zaskoczy".
Tak też przedstawiał mi tę lekturę dr P. Kimla (UJ) więc jeśli nie wierzysz jakiemuś internetowemu pajacowi jak mnie- to zainteresuj się dorobkiem naukowym w/w doktora nauk politycznych.


----

Ale ja tu jestem z innego powodu. Taka myśl mnie naszła no i chciałęm się podzielić...

Po cholere tak naprawdę nam ta cała "Polska"? Będzie rządził Kaczyński- to pewna grupa poczuje się uciskana. Palikot- to samo przecież, tylko ze inni ludzie będą się gównianie czuli we własnym kraju. O Tuskach nie Tuskach nie piszę bo to już nie rządzenie a utrzymywanie się przy stołku i działanie wg sondaży a nie dobra jakiegoś tam państwa.. (IMHO).

Obserwuję jak ludzie dostają piany w związku z tą polityką i zadaje sobie pytanie: dlaczego by tak nie ROZBIĆ DZIELNICOWO tego naszego pięknego kraju? Spokojnie, tylko w sensie prawnym. Coś na kształt USA. Autonomiczne regiony z określonymi zobowiązaniami wg Rzeczypospolitej (finansowe, militarne, jakieś tam jeszcze istotne...).

Praktyka? Chcesz palić trawkę, zarejestrować ślub homo itp. - wyprowadź się do regionu B czy tam C. Chcesz żeby krzyże wisiały na każdym kroku a wszystkie dzieci odmawiały w szkole modlitwę na początku każdej lekcji- droga wolna, region A czy coś.
Mam nadzieję że łapiecie o co mi chodzi.

W kwestiach długu publicznego - no to już napisałem. Każdy region powinien pobierać podatki wg swojego uznania pod warunkiem, że wypłaci się w twardej walucie (nie żadnych tam wirtualnych pożyczkach) skarbowi Rzeczypospolitej. I tak dalej... no federacja i tyle. California mało ma wspólnego z Texasem (a to my śmiejemy się z amerykańców że nie wiedzą co to Estonia.. ciekawe ile stanów potraficie wymienić bez googli) - a jednak i California i Texas tworzą państwo, które w taki czy siaki sposób jest światową potęgą.

Tak naprawdę.. po cholere państwo ma kogokolwiek uciskać? Czemu by nie stworzyć takiej sytuacji w której każdy może mieszkać w odpowiednich dla siebie realiach ? Po jasną cholerę marnować swój cenny, niepowtarzalny czas na pływanie w kisielu i wylewanie żółci, gonienie za własnym ogonem?

Jeśli ktoś widzi słabości i kardynalne wady takiego ustroju to niech napisze. Ale bez napinania i poniżania, podniecania się tym co się wie (bo nie po to tutaj piszę)- ot po prostu chętnie się dowiem i skoryguje swój "genialny pomysł" albo wrzuce go sobie do kosza, bo zrozumiem że byłem w błędzie.
Szczegółami typu okresy przejściowe, przeprowadzki, własność ziemi itd. może się nie zajmujmy bo to już realizacja, a do przeprowadzenia tego raczej by się ludzi w 36-milionowym kraju znalazło. Tak aby to zrobić uczciwie i rozsądnie... no przynajmniej przyjmijmy takie założenie.
Inne cytaty Machiavellego :
"zdobywca, opanowawszy rządy, powinien przygotować i popełnić
naraz wszystkie nieodzowne okrucieństwa, aby nie wracając do nich codziennie i nie
powtarzając ich, mógł dodać ludziom otuchy i pozyskać ich dobrodziejstwami. Kto czyni
inaczej, czy to przez tchórzostwo, czy złą radę, jest zmuszony trzymać ciągle nóż w ręku i nie
może nigdy spuścić się na swych poddanych, którzy wskutek ustawicznych i świeżych
krzywd nie mogą nabrać do niego zaufania. Albowiem krzywdy powinno się wyrządzać
wszystkie naraz, aby krócej doznawane, mniej tym samym krzywdziły, natomiast
dobrodziejstwa świadczyć trzeba po trosze, aby lepiej smakowały."

Co do rozbicia dzielnocowego - to o ile wiem juz takie mieliśmy wieki temu i efekt jest znany.
Bardziej poważnie co do autonomi województw i porównaniu do USA uważam że byłby to wielbłąd. Naprawdę trudno porównać Stany Zjednoczone posiadające tradycję tego typu ustroju opartą jednak na bardzo silnych więziach patriotycznych- bardzo silny kult wszystkiego co amerykańskie, rocznic,bohaterów etc,etc nie ma co wymieniać szerokiej listy które przy wydzieleniu tych autonomi scalają mentalnie ludzi i są do tego bardzo silnie wspierane przez władzę centralną. Nawet nie mamy się co w tej kwestii równać z amerykanami. Więzi patriotyczne w Polsce w ostatnich 100 latach wytworzył tylko na krótki okres Piłsudski , których strzępy u niektórych dotrwały do dziś. U nas przy autonomi nie byłoby na dłuższa metę nic co wiązałoby wszystkie województwa z centralą.
Oczywiście dochodzi do tego silna gospodarka w USA .Nie jestem wcale pewnien czy jeśli potężna fala kryzysu opanowałaby USA to poszczegolne stany stanowiłyby nadal monolit a juz napewno byłbym pewnien ze sią rozpadną jeśliby graniczyły z 2 innymi mocarstwami majacymi duże w nich wpływy i ochotę na jeszcze większe
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Baryl
Member
 
 
Od: 06.2003
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14751
Stary 19.10.2011, 10:52
No dobrze, cytuj Makiavela - dzięki za przypomnienie, bo przecież go czytałem. I co z tego? Jakkolwiek okrutne tam są rzeczy- są one napisane przy takim założeniu jakie wcześniej podałem przecież. Nie rozumiem za czym to ma być argument.


Przedstawiasz argument nacjonalistyczny.
"U nas przy autonomi nie byłoby na dłuższa metę nic co wiązałoby wszystkie województwa z centralą." - otóż dużo. Bo naród to całkowicie inna sprawa niż państwo (pomijam dzisiejsze wymysły typu "naród polityczny" itd, raczej chodzi mi o naród jako wspólnotę języka, kultury, historii). Ja się w to zagłębiać nie będę, bo nie jestem szpecem od tego. Coś mi instynkt i skrawki różnych czytadeł które zachowały się w pamięci podpowiadają, że szczęśliwi ludzie są bardziej szczodrzy i w ogóle bardziej skłonni do tworzenia społeczeństwa obywatelskiego. Na pewno byłby to nowy proces, a skoro tak- to jego skutki dla państwowości jaką znamy teraz są z definicji nieprzewidywalne. Być może wielu podejdzie do tego zbyt emocjonalnie ale nacjonalizm powstawał trochę później niż np. silnik parowy O drugim już wiadomo że to mało wydajne- a kiedy damy sobie (jako ludzkość) spokój z tym drugim wynalazkiem?

Apeluję o uważniejsze czytanie... przecież napisałęm - "po cholerę nam ta Polska". Otóż nazwij mnie jak chcesz ale celem mojego "projektu" nie jest zadowalanie potrzeb państwa tylko obywateli. Ludzi. Nas.
Napisałem - każdy rząd będzie unieszczęśliwiał pewną (zawsze inną) grupę ludzi. A celem mojego pomysłu było ograniczenie tej liczby do minimum. Czyli wiele rządów do wyboru jednocześnie- jak niby inaczej ten wynik uzyskać jak nie przez regionalizm i wysoką autonomię?

I też z góry zaznaczam że ważę każde słowo: ograniczenie "ucisku" do minimum bo przecież wiadomo, że pedofile, nekrofile, mordercy, złodzieje i tego typu ludzie nigdzie nie powinni czuć się swobodnie.



PS. Argument o tradycjach i bardzo silnych więzach.. kurde skąd ten pesymizm? A może właśnie jutro lub za tydzień stanie się coś, co zacieśni więzy narodowo-patriotyczne? Może w listopadzie stanie się coś, co będzie kolejną narodową tradycją? Historia nie jest schowana w zamrażarce, ona jest kreowana każdego dnia. Innymi słowy- Może dzieci w 2134 będą uczyć się najpierw o wydarzeniach z roku 2024 a potem dopiero 1410, 1918 i tak dalej?

PS2. Ja nikogo do niczego przekonywać nie mam zamiaru bo z tego wyrosłem jakoś tak, sam z siebie... Kiedyś byłem bliski racjonalizmowi, Korwinowi i w ogóle. Wierzyłem w prawdy obiektywne, logiczne konstrukcje systemowe które *MUSZĄ* sprawdzić się zawsze i wszędzie. Dziś raczej skłaniam się ku poglądowi, że różne czasy, warunki, okoliczności wymagają zupełnie innego podejścia. Być może czasem słuszną koncepcją jest jednak gospodarka "pro-społeczna" - w innych czasach, mentalności i sytuacji jak najbardziej jak najbrutalniejszy kapitalizm...to się chyba zwie utylitaryzm?
Dlatego przecież nie zaprzeczę, że Kazimierz Wielki unifikując prawo w Polszcze zrobił wielką rzecz i odniósł sukces. Tak samo bohaterem był Paderewski... Ale teraz są delikatnie inne czasy.
Ostatnio edytowane przez Baryl : 19.10.2011 o godz. 11:12.
It's nothing four sticks of dynamite and a match can't fix
Marszałek
Senior Member
 
 
Od: 11.2004
Skąd: C.K. Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14752
Stary 19.10.2011, 12:03
lazy napisał(a):Wyświetl post

W związku z powyższym zaczynam się zastanawiać czy wolny rynek jest naprawdę wolny?.
Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Nie nie jest wolny,to system koncesyjno - etatystyczny. Z wolnym rynkiem to za wiele wspólnego nie ma.
lazy napisał(a):Wyświetl post
Mam wrażenie, że na jego kształt większy wpływ niż państwa i rządy mają agencje ratingowe i wielkie fundusze inwestycyjne
Agencje ratingowe z jednej strony, fundusze z drugiej a państwo pośrodku. Państwo z nastawionymi socjalistycznie obywatelami oraz oszołomami, którzy wszystko obiecują, za darmo oczywiście. W ich mniemaniu za darmo,a w rzeczywistości ktoś za to"darmo"płaci. A płacisz Ty, ja itd.

W bardzo dużym skrócie wygląda to dramatycznie,dla nas podatników. Obiecywacze obiecują wszystko wszystkim za darmo ( Każdy inny głos jest oszołomstwem) Aby to osiągnąć emitują obligacje,które kupują instytucje finansowe, jakkolwiek je nazwiemy. A one zazwyczaj kupują papiery z ratingiem, AAA czy AA-, w zależności co sobie w regulaminie wpiszą. I tak co emisja kupują takie obligacje, bez względu na to jaki jest rzeczywisty stan finansów państwa,no bo rating jest taki jak trzeba. Rzecz jasna trzeba też ubezpieczyć tak owe obligacje i odsprzedać komuś I tak dalej i tak dalej. A wszystkie długi trzeba spłacać, a żeby je spłacać w miarę płynnie, zazwyczaj podnosi się podatki. Takie są realia w skali państwa. Przy okazji zaciągając nowe pożyczki,no bo czemu nie. I bez względu na to czy są to obligacje, kredyty konsumpcyjne, trzeba je wykupywać i spłacać. Gdy się tego nie robi, w tym wypadku państwo, to ktoś traci a kolejna transzą pożyczki obarczona jest większym kosztem. Który pokrywa podatnik. Kwota główna plus odsetki spłacasz Ty a nie kosmita.

Co wybory wybiera się ludzi, którzy obiecują Wam co dla Was zrobią....za Wasze pieniądze i na Wasz koszt! W między czasie jeszcze będziecie ich opłacać przez 4 lata!, bez względu na to czy rzeczywiście z wielką łaską zrealizują to co Wam obiecywali. Obecny system w skali Europy jest jedynie odpowiedzią na potrzeby ludzi. Chcecie za "darmo" to macie,a że nie wiecie,że prędzej czy później trzeba to "darmo" spłacać,to Wasz problem. W moim odczuciu zdanie sobie sprawy z tych faktów zmieni orbitę polityczną kraju, Europy. Tylko czy ludzie chcą zdawać sobie z tego sprawę?
Ostatnio edytowane przez Marszałek : 19.10.2011 o godz. 12:05.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14753
Stary 19.10.2011, 14:06
Baryl napisał(a):Wyświetl post
Jeśli ktoś widzi słabości i kardynalne wady takiego ustroju to niech napisze.
A co byś odpowiedział na zarzut że w przypadku sfederowania ryzykujemy tym że bardzo szybko zamiast jednej Polski będziemy mieć nieco większe: Niemcy, Rosję, (i być może) Ukrainę/Czechy a nowi zarządcy nie beda się przejmować 'prawami danego stanu" tylko miguśkiem zunifikują go z systemem prawodawczym nowej metropoli?
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 19.10.2011 o godz. 22:59.
AS82
Banita
 
 
Od: 07.2005
Skąd: Krk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14754
Stary 19.10.2011, 18:38
Właśnie w TV pokazywali Święczkowskiego i Barskiego ,którzy maja dylemat czy iśc do Sejmu ,czy bardziej im sie oplaca zostać na emeryturze prokuratorskiej. Bo taki Barski w wieku 40 lat ,dostanie 15000zl brutto emerytury Zakladajac ze studia prawnicze skonczyl gdzies w wieku 27 lat ,to przepracował 13 lat i może dostać emerytury 15 tys zl . Ktos inny przerobi 40 lat i dostanie 1700zl ,czyli 10 razy mniej . Czy to nie jest kpina ? Potem jeden buc z drugim ,bedą ludziom opowiadać o "Solidarnym Państwie" . Nie chodzi mi w ogóle w tej kwestii ,że obaj są z PISu , tylko o to jakie sa kurioza w tym kraju. Teraz sie wcale nei dziwie ,że połowa Polaków nie poszła głosować
sambo
dziarski chłop
 
Od: 04.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14755
Stary 19.10.2011, 18:40
JEDREK76 napisał(a):Wyświetl post
Ktoś się oburzał nie tak dawno, że określałem młodych wyborców Palikota mianem "lemingi", cóż jego doradca (wcześniej doradca Leppera) i znany manipulator, ma o nich jak widać dużo gorsze zdanie
http://vod.gazetapolska.pl/588-polsk...radcy-palikota


Jędrek - ale przecież on ma rację!. Tak samo miał rację Lis określając mniej dosadnie swoich widzów.

Nie zgadzasz się z nim?
"Zachowanie się publiczności krakowskiej, a raczej zwolenników Cracovii na ostatnich jej meczach, stało się naprawdę skandalicznem. Tylko ten sędzia jest dobry, sprawiedliwy i obiektywny, który jej dogadza, każdy inny jest "kaloszem", "papuciem", "zbrodniarzem". Doprowadziło to do najzwyklejszego terroru. " Tygodnik Sportowy rok 1924, nr 43
Baryl
Member
 
 
Od: 06.2003
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14756
Stary 19.10.2011, 23:54
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
A co byś odpowiedział na zarzut że w przypadku sfederowania ryzykujemy tym że bardzo szybko zamiast jednej Polski będziemy mieć nieco większe: Niemcy, Rosję, (i być może) Ukrainę/Czechy a nowi zarządcy nie beda się przejmować 'prawami danego stanu" tylko miguśkiem zunifikują go z systemem prawodawczym nowej metropoli?
Tego bym nie chciał.
Tylko właściwie czemu miałoby się tak stać? Regiony/stany nie byłyby podmiotem żadych relacji międzynarodowych tak jak nie są nimi województwa czy powiaty. Żaden czołg, helikopter, ba- żaden żołnierz nie zmieniłby fizycznie czy administracyjnie swojego położenia. Obronność i polityka międzynarodowa nadal byłyby domeną centrali.

Być może nieprecyzyjnie i niechlujnie użyłem terminu "autonomia" w tym wszystkim. Raczej chodziło mi o dowolność w kwestiach "obyczajowych" i gospodarczych. Wszystko do pewnego poziomu- takiego jaki narzucałaby konstytucja.

Ale tak, to cenna uwaga.
It's nothing four sticks of dynamite and a match can't fix
Snow
Ave Wisła!
 
 
Od: 09.2003
Skąd: Dziki Zachód

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14757
Stary 20.10.2011, 10:23
Cytat:
Bank Światowy: Polska spadła o 3 miejsca na 62. w rankingu 'Doing Business 2012'


Warszawa, 20.10.2011 (ISB) - Polska gospodarka została sklasyfikowana na 62. miejscu na świecie (wśród 183 krajów) pod względem przyjazności otoczenia regulacyjnego dla prowadzenia działalności biznesowej, wynika z raportu "Doing Business 2012" przedstawionego przez Bank Światowy. W ub. roku Polska znalazła się na 59. miejscu.
Czołówka rankingu nie zmieniła się od ub. roku - miejsca 1-5 zajęły: Singapur, Hong Kong, Nowa Zelandia, USA, Dania.
Polskę wyprzedziły w ogólnym rankingu m.in. Łotwa (21), Macedonia (22), Estonia (24), Litwa (27), Słowenia (37), Kazachstan (47), Słowacja (48), Węgry (51), Czarnogóra (56), Bułgaria (59).
Najlepsze oceny Polska uzyskała w kategoriach: uzyskiwanie kredytu (8. miejsce), ochrona inwestorów (46.) oraz obrót międzynarodowy (46.), uzyskiwanie elektryczności (64.), egzekwowanie kontraktów (68.).
Gorsze oceny nasz kraj uzyskał w następujących kategoriach: odzyskiwanie należności w przypadku niewypłacalności kontrahentów (87.), rejestrowanie nieruchomości (89.), rozpoczęcie prowadzenia działalności biznesowej (126.), płacenie podatków (128.), uzyskiwanie pozwoleń na budowę (160. wobec 164. rok wcześniej; wymaganych jest 30 procedur, a ich realizacja trwa 301 dni), podano w raporcie. (ISB)
tom
A my dalej zajmujmy się krzyżem...
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14758
Stary 20.10.2011, 11:22
AS82 napisał(a):Wyświetl post
Właśnie w TV pokazywali Święczkowskiego i Barskiego ,którzy maja dylemat czy iśc do Sejmu ,czy bardziej im sie oplaca zostać na emeryturze prokuratorskiej. Bo taki Barski w wieku 40 lat ,dostanie 15000zl brutto emerytury Zakladajac ze studia prawnicze skonczyl gdzies w wieku 27 lat ,to przepracował 13 lat i może dostać emerytury 15 tys zl . Ktos inny przerobi 40 lat i dostanie 1700zl ,czyli 10 razy mniej . Czy to nie jest kpina ? Potem jeden buc z drugim ,bedą ludziom opowiadać o "Solidarnym Państwie" . Nie chodzi mi w ogóle w tej kwestii ,że obaj są z PISu , tylko o to jakie sa kurioza w tym kraju. Teraz sie wcale nei dziwie ,że połowa Polaków nie poszła głosować

Czemu nie masz pretensji że prokuratorzy i sędziowie stalinowscy ,komunistyczni pobierają potężne emerytury od lat , a praca ktorą wykonywali polegała głównie na skazywniu i niszczeniu opozycjonistów, żołnierzy państwa podziemnego etc.TO CI NIE PRZESZKADZALO HIPOKRYTO? Ani razu o tym nie pisałeś tutaj
Jak w senacie w zeszłej kadencji była sędzina w stanie spoczynku to nie przeszkadzało, jak przez lata był poseł Dziewulski szef jednostek specjalnych MO za komuny to jakos nie przeszkadzalo i oboje pobierali emerytury. A teraz afera GóWnojadów.
W tym kraju jest wiele kuriozów i opluwany przez ciebie PIS próbuje z nimi walczyć.NIe wiem też ile mają emerytury ale skoro elyta UW/SLD/AWS/PSL/KLD/PO ustaliła takie prawo to co ? Barski ma się tego zrzec bo tak Szachter zarzadził? Pomijam że zgodnie z prawem nie może zrezygnować.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14759
Stary 20.10.2011, 12:34
Baryl napisał(a):Wyświetl post
Tego bym nie chciał.
Tylko właściwie czemu miałoby się tak stać? Regiony/stany nie byłyby podmiotem żadych relacji międzynarodowych tak jak nie są nimi województwa czy powiaty. Żaden czołg, helikopter, ba- żaden żołnierz nie zmieniłby fizycznie czy administracyjnie swojego położenia. Obronność i polityka międzynarodowa nadal byłyby domeną centrali.

Być może nieprecyzyjnie i niechlujnie użyłem terminu "autonomia" w tym wszystkim. Raczej chodziło mi o dowolność w kwestiach "obyczajowych" i gospodarczych. Wszystko do pewnego poziomu- takiego jaki narzucałaby konstytucja.

Ale tak, to cenna uwaga.
No to zwróć prosze uwagę że mając: "dowolność w kwestiach "obyczajowych" i gospodarczych" dany stan będzie siłą rzeczy dryfował w kierunku "dowolności w kwestiach obronności i polityki zagranicznej". No bo popatrz (podane poniżej zdarzenia są tylko przykładami. Można ich podać bardzo dużo):
1. Stanowi liberalnemu nie podoba się to że Polska popiera np: interwencję amerykańską w Iraku/Afganistanie. Co dla odmiany podoba się stanowi konserwatywnemu. Dlatego liberalny mówi: nie będziemy za to płacić ani wysyłać tam naszych chłopców. To znaczy że wojnę ma prowadzić tylko stan konserwatywny?
2. Ktoś tę politykę zagraniczna musi prowadzić. Ale jaki stan ma decydowac o jej kształcie jeśli można z duża dozą prawdopodobieństwa założyć że ci ze wschodu będą sie obawiać Rosji skutkiem czego będą za polityką bardziej proamerykańską a ci z zachodu będą wychodzić z założenia że lepiej im trzymać z Europą (Niemcami)? Jedni będą chcieli ponosić wieksze wydatki na zbrojenia inni będą chcieli paktować. Kto ma decydować?
3. Stan zachodni żyje z przemysłu. Stan wschodni z rolnictwa. Mieszkańcy stanu zachoniego decydują o tym że aby poprawić poziom życia znoszą wszystkie cła i ograniczenia na import żywności (aby była tańsza). Skutkiem tego ci ze wschodu tracą rynki zbytu na zachodzie i muszą ich szukać gdzie indziej. Dlaczego nie na wschodzie (a więc Rosja). Ale Rosja nie jest głupia. Mówi ok ale pod warunkiem że będziecie kupować nasze produkty przemysłowe a nie od tych ze stanu zachodniego. A tym ze wschodu to pasuje. I więzi ekonomiczne zostaja powoli rozerwane. (wspomniany mechanizm jest oczywiście przykładowy i może działać w dokładnie odwrotną stronę i z przykładem innych krajów)
4. Powiedzmy że Rosja w zamian za koncesje polityczno-gospodarcze (powiedzmy zgodę na budowę elektrowni jądrowej) zgadza się na to że jeden ze stanów dostaje tańszy gaz. Przy okazji elektrownia funkcjonująca w innym stanie traci 50% rynku zbytu (na rzecz gazu produkowanego przez nową elektrownię rosyjską, bo warunkiem dostaw tańszego gazu jest to że trzeba kupować energię od Rosjan). Ale jest sąsiad wyrażający chęć zakupu tej energii ale pod warunkiem sprzedaży przedsiebiorstw infratrukturalnych (powiedzmy sieci przesyłowej) danego stanu. itp. itd
5. A teraz jeszcze dodajmy do tego sytuacje w której Rosja budzi się z Wielkiej Smuty i zaczyna mieć ochotę na ekspansję a powiedzmy Niemcy rozluźniają swoje związki z Unią i poszukują "nowych rozwiązań". I oba kraje zaczynają aktywnie "dzielić polskie stany" zaczynając wpływać na politykę wewnętrzną (wykupują media, sponsorują odpowiednie partie, tworzą grupy nacisku, rozgrzewają separatyzmy itp, itd).
I nie ma Polski.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 20.10.2011 o godz. 12:45.
AS82
Banita
 
 
Od: 07.2005
Skąd: Krk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14760
Stary 20.10.2011, 13:37
Arapaho napisał(a):Wyświetl post
Jak w senacie w zeszłej kadencji była sędzina w stanie spoczynku to nie przeszkadzało, jak przez lata był poseł Dziewulski szef jednostek specjalnych MO za komuny to jakos nie przeszkadzalo i oboje pobierali emerytury. A teraz afera GóWnojadów.
W tym kraju jest wiele kuriozów i opluwany przez ciebie PIS próbuje z nimi walczyć.NIe wiem też ile mają emerytury ale skoro elyta UW/SLD/AWS/PSL/KLD/PO ustaliła takie prawo to co ? Barski ma się tego zrzec bo tak Szachter zarzadził? Pomijam że zgodnie z prawem nie może zrezygnować.
Bredzisz coś o Szechterze , i o PISie ,a pytanie było czy po 12 latach latach pracy emerytura 15000zl ma coś wspólnego z uczciwością i solidarnością w systemie jakim żyjemy?

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Zamknięty temat

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 17:25.