jova napisał(a):

|
Od lat powtarzasz te same brednie. Żaden poważny zespół nie ćwiczy taktyki na zasadzie: dziś uczymy się bronić, a o ataku pogadamy za dwa lata. ŻADEN! Gdy gra z czasem bardziej się zazębia, to nie jest efekt tego, że zespół nagle zaczął uczyć się atakować. To konsekwencja zgrania i lepszego opanowania schematów ataku i obrony, których zespół uczył się równolegle.
|
Ty masz taką opinię.
Oczywiście, że defensywa i ofensywa ćwiczone sa równolegle.
Jednak istnieją takie schematy gry ofensywnej, kóre buduje się na już wypracowanych (a nie będących w trakcie wypracowywania) schematach defensywnych. Dopiero one sa na dłuższą metę skuteczne.
Bo mozna nauczyc się grac kombinacyjnie w ofensywie i dostawac w d... jak dzisiaj Śląsk osmieszony przez Rapid czy Lego osmieszona przez Spartaka.
Podałem przykład Bordeaux. Jesli chcesz możesz prześledzic, jeśli nie styl gry, to przynajmniej ich wyniki na przestrzeni kilku lat i zauwazysz tę prawidlowość - grali defensywnie majac w ataku jedynie Chamakha (jak my Genkowa czy Bitona), grali tak nudną piłkę, ze komentatorzy Canal+ niemal zasypiali w czasie transmisji meczu na szczycie z OL, a schematy ofensywne wprowadzili gdy już weszli na pewien wysoki poziom.
Nie napisałem, że nie cwiczyli ich wczesniej. Oni ich po prostu w taktyce meczowej wczesniej nie przewidywali bo na pewnym poziomie za trudne było łączenie defensywy i ataku bez narażania się na dotkliwe porazki.
Maaskant nie przewiduje gry ultraofensywnej nawet przeciw Widzewowi czy Zagłębiu. Wdraża uparcie w meczach ligowych taktyke jaką mamy grac w Europie, żeby piłkarze znali ja na pamięć i nie ryzykowali nawet ze słabszym przeciwnikiem przyzwyczajeń do zbyt odsłonietej gry.