
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 05.2010
Offline |
|
|
Fajnie się Chavez wypowiada - uśmiechnięty, pewny siebie.
Ale ten Rudzki to się w Meliksonie zakochał nawiasem mówiąc. |
|
|
|
Junior Member
Od: 08.2006
Offline |
|
|
Tak. 10 znaków
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 11.2008
Offline |
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2006
Skąd: C:/WINDOWS/Pulpit
Offline |
|
|
|
Banita
Od: 10.2010
Offline |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2010
Skąd: Barwałd
Offline |
|
|
Jak będzie ktoś miał link do tego wywiadu z Osmanem Chavezem to niech wstawi tu lub podeśle na PW bardzo bym prosił
![]() ![]()
Boże chroń mnie przed przyjaciółmi, z wrogami poradze sobię sam...
|
|
|
|
Member
Od: 06.2011
Skąd: lepsza strona błoń
Offline |
|
|
Dziennikarzom C+ szczeny opadały za każdym razem jak Osman odpowiadał na ich pytania - jeszcze nie mieli do czynienia z tak inteligentnym piłkarze, powiem więcej bił na głowę samych dziennikarzy!!
Najlepsze było jak powiedział że Biton zna Hiszpański ! skąd ? - z oglądania brazylijskich noweli !! hehe - może by mu tak kasety z klanem podesłać ? ![]()
... a w naszych sercach BIAŁA GWIAZDA
|
|
|
|
Member
Od: 02.2009
Offline |
|
|
linki do pobrania tego wywiadu
http://www.filesonic.com/file/1623947194/Liga Extra.2.kolejka.part1.rar http://www.filesonic.com/file/1623947254/Liga Extra.2.kolejka.part2.rar http://www.uploadstation.com/file/FfmSmBN/Liga Extra.2.kolejka.part1.rar http://www.uploadstation.com/file/WnvKZAv/Liga Extra.2.kolejka.part2.rar http://www.fileserve.com/file/cBeKq8R/Liga Extra.2.kolejka.part1.rar http://www.fileserve.com/file/Hzfje98/Liga Extra.2.kolejka.part2.rar http://www.wupload.com/file/83827972...ejka.part1.rar http://www.wupload.com/file/83827684...ejka.part2.rar nie wiem czy tutaj moge, jak nie to sorry jak cos to PW |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 11.2008
Offline |
|
|
Ciekawy wywiad z Radkiem Sobolewskim - najbardziej mi sie podobało jak mowił o "Małym".
http://www.rp.pl/artykul/107684,6986...pozywczym.html |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2009
Offline |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2010
Skąd: Kraków
Offline |
|
|
I po co dajesz linka do tego artykułu?
Tekst godny Gazety Wyborczej... |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2009
Offline |
|
|
Ten wywiad z Sobolem rewelacja,widać że to prawdziwy kapitan zespołu
Sobol 1906% Wisła ![]()
Ce..... Nas Pojęcie, Którego Wy Nie Znacie <<<<<<<<* WIERNOŚĆ *>>>>>>>> <<< Dzisiaj wrogu Wczoraj Bracie>>>
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2008
Offline |
|
|
Robert Maaskant wraz z synem w Parku Wodnym dziś ok. 12
![]() ![]()
MY , CHŁOPCY Z REYMONTA , ZNA NAS CAŁA POLSKA , ZA WISŁĘ , ZA NASZ TS , PÓJDZIEMY AŻ PO ŻYCIA KRES!!!
27.08.2011 - Patryk Małecki "wielki Wiślak" pokazuje jaki ma szacunek do WISŁY KRAKÓW.. |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2003
Offline |
|
|
Może ktoś dać screena albo mirror do tego wywiadu ? Od południa rzepa jest dla mnie niedostępna z niewiadomych przyczyn... .
@ Dzięki Mareq
Ostatnio edytowane przez tomo : 08.08.2011 o godz. 14:04.
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2009
Skąd: Krynica Zdrój
Offline |
|
|
Właśnie też miałem wklejać linka z wywiadem Rzeczpospolitej z Radkiem Sobolewskim. Konkretny facet, w pierwszym zdaniu wprost powiedział co myśli o dziennikarzach i klarownie wytłumaczył swój punkt widzenia. I oby grał w Wiśle jak najdłużej bo jest symbolem Naszego klubu. A z jego syna to chyba wszyscy jesteśmy dumni...
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2007
Offline |
|
|
Nasz obecny kapitan zasługuje jak nikt inny na to żeby wprowadzić Wisłę do LM.
Nie wymienił bym jednego Sobola nawet za trzech super magów futbolu. Cytat:
Radosław Sobolewski: Bo jesteście nudni, nierzetelni i nie znacie się na rzeczy. Być może nie powinienem tak mówić, to stereotypy, ale przecież wy też macie swoje wyobrażenia o piłkarzach i z przyjemnością je powtarzacie. Nie twierdzę, że każdy dziennikarz piszący o futbolu powinien być kiedyś piłkarzem, ale na pewno miałby dzięki temu większe pojęcie. Nie lubi pan sławy, o którą bez nas dużo trudniej? Nigdy jej nie lubiłem. Wiedziałem, że trudno byłoby mi się w takim świecie odnaleźć. Nie mówię, że sława to coś złego, ale nie była tym, co pociągało mnie w byciu piłkarzem. Nie potrafię korzystać z tego, że ludzie mnie rozpoznają. Jak ktoś zagada w spożywczym, to czuję się skrępowany. Trudno, żeby pana nie rozpoznawali, skoro wita pan kibiców z wielkiego plakatu na stadionie. Wiem, na czym polega funkcjonowanie profesjonalnego klubu, i że od pewnych rzeczy się nie ucieknie. Ale jeśli młody chłopak marzy o grze w piłkę, lecz ma np. wadę wymowy i nie chce udzielać wywiadów, to dziennikarze powinni mu mówić: „Synu, nigdzie nie zajdziesz, bo cię zniszczymy?". W pewnym momencie dotknęło to także mnie, czułem, że większość dziennikarzy chciała mi dowalić w swoich tekstach, dlatego, że postanowiłem nie rozmawiać z mediami. Kiedy zrozumiał pan, że jest wzorem dla młodszych? Nie ma konkretnej daty. To jak z barierą 18. roku życia, kiedy dostaje się dowód osobisty. Jeden do dorosłości potrzebuje jeszcze trzech lat, a inny dojrzał trzy lata wcześniej. W mojej karierze nie ma granicy, całe życie starałem się być odpowiedzialny. W pełni za drużynę odpowiadam jednak od niedawna, gdy dostałem opaskę kapitana. Wcześniej wiedziałem, że młodsi na mnie patrzą, ale nie przywiązywałem do tego specjalnej wagi. Na treningach zawsze podpowiadałem, dyrygowałem i starałem się pomagać, a każdy brał sobie z tego, ile chciał. Teraz szatnia jest kosmopolityczna, czasem ktoś ma jakąś sprawę, w której mogę doradzić, ale – jak to w życiu bywa – jeden tego potrzebuje, drugi nie. Kilku młodszych piłkarzy w różnych klubach ekstraklasy mówi, że dzięki panu się nie zagubili. Może powinien pan teraz pokierować karierą Patryka Małeckiego? Czasami kierowanie na siłę daje przeciwny efekt. Zawsze pomagam Patrykowi, gdy tego chce, ale nie uważam, by wymagał specjalnej opieki. Ten jego trudny charakter to etykietka przyklejona kilka lat temu. Teraz cokolwiek by zrobił, mówi się, że jest trudnym człowiekiem. Dla mnie to młody, bardzo pracowity piłkarz o wielkim talencie. Myślę, że właśnie jego charakter pozwoli mu dużo osiągnąć. Nie nazwałbym go trudnym, ale mocnym. Coś jak Sebastian Mila, któremu dawał pan lekcje życia przy łowieniu ryb? Rzeczywiście, mają podobne charaktery. Mila też wiedział, czego chce, i znał swoją wartość. Łowi pan jeszcze? Namiętnie. Jak tylko czas pozwala, najczęściej latem. Ludzie różnie radzą sobie ze stresem, na mnie łowienie ryb wpływa bardzo dobrze. Tak jak powrót do domu, do rodziny. Ale nie jest tak, że 35-letni piłkarz widział już wszystko i stres go nie rusza. Nie powiem, że trzęsą mi się nogi przed ważnymi meczami, ale na pewno czuję emocje. Przychodzi tylko taki moment, kiedy człowiek zaczyna do wszystkiego podchodzić odrobinę spokojniej. Kiedyś było inaczej – przed debiutem w lidze przez całą noc nie spałem i zagrałem gorzej niż miernie. Nie mogło być inaczej, byłem zmęczony. Kibice o takich sprawach nie wiedzą i później surowo oceniają. W ekstraklasie jest pan piłkarzem instytucją. Na pana oczach liga się zmieniała... Bzdurą jest opinia, że polski piłkarz to leń. Ma on już świadomość, iż od tego, jak trenuje, zależy jego życie To prawda, przeżyłem transformację na własnej skórze. Kilka epok, przełomów. Najbardziej zmieniła się otoczka, nowe piękne stadiony robią wrażenie. Trenerzy coraz częściej są z zagranicy, ale to akurat dla mnie żadna nowość. Policzmy: Beenhakker, Petrescu, Liczka, Okuka, Radolsky... Nie mam ulubionego, ale wiadomo, jak to w życiu – łatwiej pracuje się z kimś, kto szanuje ludzi i jest otwarty, niż z kimś, kto zadziera nosa. W ostatnim czasie polscy piłkarze też się zmienili? Bardzo. Bzdurą jest opinia, że polski piłkarz to leń. Już nie. Teraz szanuje się to, co dostaje się od losu. Pieniądze, zwłaszcza w klubowej piłce, są coraz większe, po otwarciu granic większa jest też rywalizacja. Polscy piłkarze podchodzą rzetelniej do pracy, mają świadomość, że od treningu może zależeć, jak będzie wyglądało ich życie. Grałem z wieloma zawodnikami o olbrzymim talencie, niektórym w karierze przeszkodziły kontuzje, jednak znaczna większość rozmieniła się na drobne gdzieś po drodze. Przez całą karierę prowadził się pan tak profesjonalnie, że teraz nie odstaje kondycyjnie od młodszych... Nie zawsze było bardzo profesjonalnie. Wiedziałem, że od mojej gry zależą być może losy mojej rodziny, ale czasami robiłem głupie rzeczy. Nie podsumowujmy jeszcze mojej kariery. Jak zdrowie pozwoli, będę grał do czterdziestki. Zrobił pan większą karierę, niż się spodziewał? Tak. Miałem piękne chwile z kadrą. W klubie także, chociaż tak naprawdę pięknie dopiero będzie, gdy zakwalifikujemy się do Ligi Mistrzów. Wierzę, że wreszcie nam się to uda. Jak pan myśli: dzięki czemu ta kariera jest większa, niż się zanosiło? Dzięki głowie i charakterowi. Nie żałuje pan rezygnacji z gry w reprezentacji po wygranych eliminacjach, ale przed finałami Euro 2008? To była bardzo dobra decyzja. To, co miałem dać kadrze, już dałem. Nie zrezygnowałem z reprezentacji, tylko zakończyłem reprezentacyjną karierę. Niektórzy mają problem, żeby zrezygnować z pieniędzy, splendoru i sławy, a dla mnie nie było to najważniejsze. Po prostu oceniłem swoje możliwości. Ale pytanie, które pan mi zadał, często słyszę od kibiców, którzy nie rozumieli mojej postawy. Podoba się panu pomysł naturalizowania piłkarzy dla naszej kadry? Nie bardzo, dobrze, by chociaż mieli polskie korzenie. Maor Meliskon ma polski paszport, jego akurat poleciłbym do reprezentacji. Gdyby Wiśle udało się awansować do Ligi Mistrzów, traktowałby pan to jako odkupienie win z meczu z Panathinaikosem (w 2005 roku Wisła przegrała w rewanżu 1:4, Sobolewski strzelił gola, ale później osłabił zespół przed dogrywkami – red.), kiedy też było blisko, ale po nieodpowiedzialnej czerwonej kartce dla pana zrobiło się dużo dalej? Być może tak, chociaż nie jestem zwolennikiem tworzenia tego typu historii. Nie wiem, kto opowiada głupstwa o mojej nieodpowiedzialności. Mam taki styl gry, żółte i czerwone kartki nie wynikają z mojej głupoty, nie dyskutuję z sędziami, jestem fair wobec przeciwnika. To wszystko dzieje się w ferworze walki. Czasami to też kwestia szczęścia, bo w rewanżu z Liteksem przynajmniej jeden mój faul nadawał się na kartkę, a dostałem tylko ostrzeżenie. Kiedy gra pan w lidze przeciwko znajomym, nie ma pan skrupułów przed ostrymi wejściami? Jeśli cały czas gram po swojemu, to szanuję przeciwnika. Myślę, że koledzy uznają to za moją zaletę i obraziliby się, gdybym grał inaczej. Planuje pan powrót do Białegostoku po zakończeniu kariery? Mieliśmy z żoną taki plan, ale nie wiadomo kiedy dzieci urosły i też mają coraz więcej do powiedzenia. Na razie odsuwamy decyzję jak najdalej. Syn Hubert gra w Krakowie w piłkę. Kibicuje Wiśle, Lechii i Śląskowi, chociaż coraz częściej namawiam go, by serdeczniej spojrzał także na Jagiellonię. Nie wiem, czy zajdzie dalej ode mnie, ale talent na pewno ma większy, no i dar od Boga w postaci szybkości, czego ja nie wypracuję żadnym treningiem. Do futbolu go nie pchałem, miewał momenty, gdy wydawało mi się, że wciągną go inne atrakcje, ale teraz sam się garnie do treningów. Ja przed laty w Białymstoku nie miałem wielkiego wyboru. Wiadomo, co się liczyło – podwórko, piłka i trzepak. Nie wiem, ile jestem jeszcze w stanie dać Wiśle, ale kiedy poczuję, że zrobiłem już wszystko, co mogłem, pierwszy podziękuję. ![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2005
Skąd: Tarnów
Offline |
|
|
Niestety rzepa coś nie hula :(
Jest już u góry ![]() Powód: wywiad
Ostatnio edytowane przez kangurekm : 08.08.2011 o godz. 14:05.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2006
Offline |
|
|
|
Member
Od: 05.2004
Offline |
|
|
Niby zwykły wywiad, każdy może powiedzieć co chce, a dziennikarz jeszcze wszystko przekręci po swojemu, ale ta rozmowa wydaję mi się autentyczna, jakbym sam jej słuchał. Szacunek dla Radka, bo dla mnie jest uosobieniem tego co w piłce najlepsze - walki, determinacji, honoru i charakteru.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2009
Offline |
|
|
jan juz w 2005 roku uznalem Radka za jednego z wazniejszych pilkarzy wisly wszechczaqsow i po latach stierdzam ze jest to zdecydowanie pilkarz nr1 calej epoki "cupiala'
trzeba tez przyznac ze ma radek sporo szczescia ze w tak dlugiej karierze omijaja go kontuzje oby tak dalej i nie mam nic przeciwko aby zostal naszym costacurtą i zakonczyl kariere grubo po 40-scte i niech nie bedzie taki skromny co do szybkosci , bo powrotem w meczu z polonia udowoodnil ze mlodsi pilkarze moga mu pozazdroscic formy ! |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Offline |
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2009
Offline |
|
|
nie no bez jaj kolego...
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Offline |
|
|
Czemu bez jaj? Owszem Sobol dużo dla Wisły zrobił, ale nie przesadzajmy że był najlepszym piłkarzem w epoce Cupiała. Jakby nie odszedł Szymek do Trabzonu, to Radek grzałby ławę. To dzięki Żurawiowi przeżywaliśmy wspaniałe chwile w sezonie 2002/2003. Tak samo jak to on strzelił gola mocnemu Interowi.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2006
Offline |
|
|
O Meliksonie w Lidze + Ekstra (gościem Osman Chavez)
http://www.youtube.com/watch?v=HUkj1Hn20Bo |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2010
Offline |
|
OT: Widać ze Osman to dobry mówca (w końcu kaznodzieja). Pełne długie zdania a nie tylko ... 'do przodu, gramy do przodu'. |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Skąd: czy z kąd? mam dylemat
Offline |
|
![]() ![]()
"Ludzie są tacy głupi, że to działa. Niesamowite!" - M.M.
J***Ć pis!!! |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2010
Offline |
|
![]()
|
|
|

|
||||||
![]() |
|
|