
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
| Wyświetl wyniki ankiety: Podczas okienka transferowego latem 2018 roku Wisła: | |||
| wzmocni się |
|
44 | 26,19% |
| osłabi |
|
97 | 57,74% |
| zmiany kadrowe nie będą odczuwalne |
|
27 | 16,07% |
| Głosujących: 168. Nie możesz głosować w tej ankiecie | |||
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 06.2005
Skąd: eNHa
Offline |
|
|
|
Member
Od: 08.2006
Offline |
|
|
Wychowankowie owszem ale w tej chwili takich nie ma , dopiero za pare lat jak zacznie działać akademia z prawdziwego zdarzenia
|
|
|
|
Member
Od: 10.2006
Offline |
|
|
A tam nie ma. Wywalić połowę obcokrajowców, zamiast nich dać miejscowych chłopaków i nie będą grali gorzej. A od tego jest główny trener, żeby ich wdrożyć do pierwszego zespołu. Kibice poczekają cierpliwie na efekty. To jest sto razy lepsze od tego nieustannego handlu.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2007
Skąd: z trybun
Offline |
|
Zresztą nie wiem jak u naszej młodzieży z wydolnością, bo z nocnego zwiedzania rynku wiem, że raczej większość paląca.. ![]()
"O, jakże szybko nastrój prysnął wzniosły!
Albowiem w kraju tym zaczarowanym, gdzie — jak w złej bajce — ludźmi rządzą osły, jakież tu mogą być właściwie zmiany? Tu tylko szpiclom coraz większe uszy rosną, milicji — coraz dłuższe pałki, i coraz bardziej pustka rośnie w duszy, i coraz bardziej mózg się staje miałki. Tu tylko może prosperować gnida, cwaniak i k...a, łotr i donosiciel ." Janusz Szpotański |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2004
Skąd: Nasty Squad
Offline |
|
|
ale nie w porównaniu do niemieckiej, francuskiej, tureckiej, itd., dlatego Polska jest tylko przystankiem w drodze na zachód, dla tych którzy byli za słabi aby dostać się tam od razu
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2005
Offline |
|
|
|
WISŁA KRAKÓW
Od: 06.2008
Skąd: Reymonta 22
Offline |
|
Weźmy np. tego Bozovicia dajmy na to podpisujemy gościa,to znając życie lamenty - że ma już 29 lat i dalej nigdzie go pewnie nie sprzedamy i pewnie kontrakt ma wysoki, Piotrka Brożka nie zastąpi, jakby nie mogli sprowadzić młodszego. Cofamy się w czasie kupujemy gościa jak ma 22 lata, to też lamenty - że za młody, nie ograny, gdzie on grał, jakiś no name, jakby nie mogli sprowadzić doświadczonego zawodnika. W moim odczuciu co po niektórym to chyba nic nie dogodzi, kogo by nie sprowadzili to i tak będzie źle. Jak nie teraz to po jednym meczu. ![]() W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.
Kraków, 9 marca 2012. ![]() |
|
|
|
Member
Od: 07.2010
Skąd: Kraków
Offline |
|
|
Sprowadzenie Collinsa Johna jest jak najbardziej możliwe ponieważ ma menagera który pracuje z polskimi zawodnikami. Między innymi z Sebastianem Leszczakiem. Wg. Transfermarkt jest wyceniany na 500euro. ;0 http://www.transfermarkt.de/de/colli...eler_4694.html
|
|
|
|
Member
Od: 10.2006
Offline |
|
|
No to trzeba się za nich wziąć. W Barcelonie jakoś się to udało. A przypominam, że w przypadku wychowanków odpada np. problem zgrania, problem motywacji do gry itd.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2006
Offline |
|
|
Zgadza się, ale dla piłkarzy z Bałkanów, Czech, Słowacji, Afryki, Polska liga jest bardzo atrakcyjna, więc nie sądzę by sprowadzenie piłkarzy z tych krajów było problemem. Nie mowie o piłkarzach światowej klasy oczywiście.
![]() W naszych sercach nie ma litości.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2010
Offline |
|
|
Ok, ale np Gornik sciagnal 20-letniego Mateusza Zachare z Rakowa i to z polecenia Brzeczka Pytam - czemu my takich ruchow nie robimy ?
|
|
|
|
Member
Od: 10.2006
Offline |
|
|
Krótkowzroczna polityka, na której przejechali się Holendrzy. Dopóki Ajax porządnie szkolił, dopóty straszył Europę. Teraz od ładnych paru lat Ajax zaczął więcej kupować i przestał się liczyć.
|
|
|
|
Member
Od: 09.2010
Offline |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Offline |
|
Niektórzy twierdzą że Cluj grając samymi obcokraj0owcami grała w LM, tylko że ci obcokrajowcy co tam trafiali byli o wiele lepsi od tych co Basałaj ściaga na tony.Dwie kompromitacje w rundzie przedwstępnej z Lewadią i Karbachem starczą
Ostatnio edytowane przez AYALA : 05.01.2011 o godz. 17:28.
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 06.2005
Skąd: z boiska
Offline |
|
zauważ że najlepsi z w/w przez Ciebie krajów grają w solidnych klubach europejskich, drugi sort jest w 2.Bundeslidze a pozostałe średniaki są właśnie dla Nas! Skąd wiesz, ze dla piłkarzy z Afryki Nasza zaznacze 67 LIGA jest artakcyjna. Jeśli piłkarz jest ambitny to taka cyfra raczej nie jest mu po drodze.Idzmy dalej, juz kiedyś pisałem, że Afryka jest porozdzielana głównie na kluby francuskie, i to jest pierwszy kierunek importu z tego kontynentu. (Kolejny kierunek to Benelux) Więc dla Naszej ligi pozostają nikomu nieznani, z wątpliwa datą urodzenai niechciani etiopczycy etc. Podsumowując : Owszem, możemy być ciekawym kąskiem dla piłkarzy, ale prócz pieniedzy nie wiem czym ich możemy skusić...Przede wszystkim w naszym kraju jest zimno, E: No tak, ale na ch** Nam 3 sort ?
Ostatnio edytowane przez szprotson : 05.01.2011 o godz. 17:27.
![]()
cały nasz chuligański trud tobie ukochana ojczyzno
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2006
Offline |
|
pozdro![]() W naszych sercach nie ma litości.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2004
Offline |
|
|
http://www.sport.pl/sport/10,67450,8...rzedajemy.html Jawor mówi to co myśli każdy od dawna.
![]()
http://www.youtube.com/watch?v=vbTMz...layer_embedded Zaczyna się od piknika....
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
|
|
Bo to sumarycznie nic nie daje, a Ci młodzi w ogromnej większości są słabymi zawodnikami. Gdzie jest od lat w lidze i pucharach Górnik dzięki ściąganiu takich młodych piłkarzy?
![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Skąd: Olkusz / Wrocław
Offline |
|
|
Markus gdyby nie Brzęczek to by Błaszcza u nas nie było więc można mieć nadzieje że grajek rokować może.
![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Member
Od: 09.2010
Offline |
|
|
Cytat:
edit: Nie zrozumiałeś mnie. Miałem na myśli to że polecił go Brzęczek nie znaczy , że chłop ma talent na miarę Wisły Kraków. Powód: odpowiedz dla kluviego
Ostatnio edytowane przez mr mojo : 05.01.2011 o godz. 17:51.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Skąd: Olkusz / Wrocław
Offline |
|
|
mr mojo a Ty widziałeś Błaszcza w akcji zanim go kupiliśmy? ;/ to ma właśnie..
nie bronie kolesia, tylko uważam że Brzęczek może kogoś dobrego wyhaczyć.. podkreślam MOŻE..
Ostatnio edytowane przez Kluvi : 05.01.2011 o godz. 17:55.
![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2009
Offline |
||
Wygórowane żądania polskich zawodników mają swój limit, naprawdę. Nikt nie jest idiotą i nie będzie za nich płacił, gdy mu się to nie będzie opłacało (a jeśli ma taką fanaberię - gdy nie będzie go na to stać). Mądry wizjoner ściągnie tanich Serbów, ze dwóch Polaków i odpady na rezerwę - byleby się utrzymać - a resztę zainwestuje w scauting, infrastrukturę, szkolenie etc. Głupi będzie płacił Boninowi, Łobodzińskiemu, Kowalewskiemu horrendalne sumy. Prędzej, czy później znajdzie się ktoś na tyle głupi, że z wyścigu odpadnie i na tyle mądry, że wyścig w dłuższej perspektywie wygra.
O ile mi wiadomo, kluby piłkarskie w Polsce nie są państwowe. Co najwyżej samorządowe, tak? Wyjątkiem jest np. Zagłębie czy Bełchatów, ale tam to prosto (chociaż niepotrzebnie!) obeszli. Dlaczego prywatny (z reguły!) biznes ma się stać obiektem specjalnej troski ze strony państwa? Nie ma najmniejszego powodu, żeby ktoś nawoływał do jakichś zmian w regulaminach, czy ustawach. Jeśli ktoś chce płacić, to niech płaci. Jeśli nie chce, niech nie płaci. Jeżeli się Weszło tak boi niebotycznych sum płaconych za bezwartościowych piłkarzy, niech lepiej wnioskuje o zniesienie wszelkich limitów na graczy spoza UE lub napisanie ustawy dt. demonopolizacji związków sportowych w Polsce. Nie ma żadnego powodu, żeby PZPN, a co za tym idzie Ekstraklasa nie miały konkurencji. Założono by np. konkurencyjną ligę piłkarską, która mogłaby rywalizować poziomem sportowym z Ekstraklasą, wcale niekoniecznie finansowo (mogłaby początkowo służyć jako trampolina talentów do przepłacanej Ekstraklasy). Dlaczego nie? |
||
|
|
Member
Od: 10.2006
Offline |
||
|
Cytat:
http://sport.wp.pl/kat,1726,title,Ku...b8c2&_ticrsn=3 Jakub Błaszczykowski - to nazwisko znają wszyscy kibice piłki nożnej w Polsce. Mało kto zna natomiast jego starszego brata, który także próbował swoich sił jako piłkarz. Ale nie był tak wytrwały jak "Kuba". Trzy lata starszy od "Kuby" Dawid Błaszczykowski razem ze swoim bratem rozpoczynał karierę w Olimpii Truskolasy. Potem obaj trafili do Rakowa Częstochowa. Trenerzy klubu spod Jasnej Góry byli wówczas przekonani, że to Dawid zrobi większą karierę. Ale bardziej wytrwały okazał się ten młodszy. - W Rakowie czułem się jak intruz. W drużynie był podział na tych z miasta i tych ze wsi. Nowym zawodnikom wymyślano głupie chrzty, musieli czołgać się na golasa. To mnie denerwowało, dlatego przerwałem treningi w tym klubie - tłumaczy Dawid. Kuba był bardziej wytrwały i po pewnym czasie, jeszcze jako nastolatek, trafił do Górnika Zabrze. W internacie mieszkał razem z innymi piłkarzami ściągniętymi z całej Polski. A tam był świadkiem dantejskich scen - młodzi piłkarze, pozostawieni bez opieki, czasem po prostu wariowali. Pojawiły się narkotyki, ktoś wstrzykiwał sobie kompot. Młodszy z braci Błaszczykowskich nie mógł tego wytrzymać. Szybko oznajmił swojej ukochanej babci Felicji Brzęczek, że wraca do Częstochowy. Poukładany i wytrwale dążący do celu "Kuba" uciekł z miejsca, gdzie piłkarze poprzez narkotyki niszczyli samych siebie. Jego brat zdradza, że zawsze był bardzo poukładany i wytrwale dążył do celu. Dawid tylko raz musiał go uderzyć. - Zrobił coś bardzo głupiego. Oberwał za to ode mnie, ale nie z pięści, tylko z liścia. Nawet dziś Kuba przyznaje, że miałem wtedy rację - mówi Dawid. Czemu starszy z braci Błaszczykowskich, podobno zdolniejszy, nie zrobił wielkiej kariery. Zabrakło nie tylko wytrwałości, ale też zdrowia. Jeszcze do niedawna był filarem IV-ligowej Olimpii Truskolasy, obecnie przechodzi rehabilitację po czwartej operacji kolana. - Nie wiem, czy będę chciał jeszcze kopać i ryzykować kolejną kontuzję - mówi. Cytat:
|
||
|
|
Senior Member
Od: 01.2010
Offline |
|
Rozwiązaniem są więc tutaj kontrakty motywacyjne, zawodnik musi widzieć, że grając w Wiśle może się rozwinąć, a jednocześnie im bardziej się rozwinie, tym więcej zarobi. A kluczowym punktem motywacji musi być to, że zawodnik przychodząc do Wisły musi WIDZIEĆ REALNOŚĆ szansy wyjazdu do dobrego klubu, być świadomy tego, że ciężka praca w bardzo realnym stopniu może mu zapewnić transfer do bardzo dobrego zachodniego klubu, gdzie zarobi razy 4 czy 5 w stosunku do tego, co w Polsce i będzie ustawiony do końca życia, mając za sobą karierę. Tego brakuje wśród naszych piłkarzy, świadomości, że gra w Borussii Dortmund czy Rubinie Kazań nie jest realna tylko dla absolutnych topowych wyjątków Ekstraklasy. Przecież każdy z nich chciałby tam trafić, ale ilu z nich w to wierzy i do tego dąży, odpowiedzcie sobie sami. Ja jestem zdania, że jest przynajmniej w tej lidze kilkudziesięciu, albo i więcej piłkarzy, którzy pod względem potencjału mogliby osiągnąć przy odpowiednim zaangażowaniu podobny pułap w tym sporcie co Błaszczykowski, Piszczek, Lewandowski, Murawski i inni. Tacy zawodnicy jak choćby Gol, Borysiuk, Małkowski, Pawłowski, Kiełb, Wilk itd. Tyle że większość z nich (mówię o ogóle, nie o tych przykładowo wymienionych) mówi temu pas, bo mają tu tak czy siak dosyć wysokie wejściówki, mówiąc sobie "a ilu z Polaków się na zachód przebiło". Po prostu mentalnie nie wszyscy są przygotowani do rywalizacji na wysokim poziomie, nie wszyscy też wierzą, że są w stanie osiągnąć ich poziom i trafić do takich klubów. A przecież Piszczek, czy Błaszczykowski nie są wybitnie utalentowani technicznie, nie są to zawodnicy obdarzeni jakimiś fantastycznymi zdolnościami w skali polskiej, nieosiągalnymi dla innych. Co jest główymi atutami Błaszczykowskiego? Co sprawia, że jest on uznawany za lidera naszej kadry? Czy Kuba ma jakieś fantastyczną umiejętność dośrodkowania, czy jest to światowej klasy drybler, czy zagrywa prostopadłe piłki nieosiągalne dla Małkowskiego, Pawłowskiego, Peszki, Kiełba i innych? Czyż jego głównymi atutami nie są: walka o każdą piłkę, nie impounje nam głównie tym, że haruje na całej szerokości boiska przez 90 minut meczu, że nigdy nie odstawia nogi, jest przygotowany głównie fizycznie i mentalnie do walki z zawodnikami klasy światowej, jego podejście do uprawiania sportu, ma charakter do gry? Nie jest to przecież zawodnik, który bazuje na świetnych umiejętnościach technicznych, tylko głownie na tym, co wypracował ciężką harówką na treningu, czyli wybieganiem i szybkością przerastającymi zdecydowaną większość naszych ligowców, on perfekcyjnie potrafi wykorzystywać to, czym go natura obdarzyła, czyli umiejętność świetnej gry (głównie) w kontrataku, dostosowania swojej gry do wymogów taktycznych szkoleniowca (tu mówię głównie o Borussi, gdzie Kuba jest zawodnikiem cenionym właśnie za tą umiejętność). Ale to, że doszedł gdzie doszedł jest w 80% zasługą tego, co wytrenował, a nie tego co w genach dostał i to samo można powiedzieć o Piszczku, Lewandowskim, Murawskim, Wasilewskim, Fabiańskim i innych, nie są to zawodnicy umiejętnościami przerastający o głowę innych naszych ligowców, tylko są zawodnikami mentalnie ich przerastającymi, zawodnicy, którzy ciężko zapracowali na swój sportowy awans. Dlatego uważam, że w naszej lidze jest cała masa zawodników, którzy przeskakując ten mentalny próg mogłaby grać masowo w klubach takich jak Borussia, Werder, Lille, Stoke, Trabzonspor, Spartak itp już teraz, przy obecnym poziomie szkolenia. I wielu z naszych dzięki grze na zachodzie się rozwija w 90% właśnie dzięki konkurencji wszechobecnej w tamtych ligach, uczą się tam nie sztuczek technicznych, tylko ciężkiej pracy. Moim zdaniem to nas dzieli głównie od tego, że nasza piłka jest w takim miejscu, w jakim jest - nie same umiejętności, tylko podejście do treningu, a to odpowiednimi metodami da się wypracować już teraz, bez czekania 10 czy 15 lat na efekty, jak to powszechnie jest uznawane. Weszlo dobrze pisze, zbyt duże zarobki psują w dużym stopniu naszych krajowych kopaczy, tylko problemu w żaden sposób nie rozwiąże "zmowa" prezesów klubu. To byłby tylko półśrodek, a sytuacja jeszcze bardziej by się pogorszyła, gdyby wtedy piłkarze pokazali prezesom środkowy palec i masowo zaczęli się rozjeżdżać po Cyprach, Grecjach, Turcjach, Rumuniach i tym podobnych, gdzie jeszcze bardziej się piłkarzy rozpuszcza, a gdzie spokojnie takie Boniny zatrudnienie by znalazły. I kto by grał zamiast tych piłkarzy? Siłą rzeczy przy takim masowym (podkreślam to słowo) wyjeździe poziom ligi jeszcze bardziej by spadł. Oczywiście można powiedzieć, że za granicą jest cała masa zawodników do wyciągnięcia, ale tak nie jest. Tam też za większość z nich też trzeba by było przepłacić, bo nie każdy się stamtąd się garnie do średniaków z Polski - dla zawodników bardzo przeciętnych stamtąd lepiej zarabiać porównywalnie czy nieco mniej i grać w swoim kraju, niż wyjeżdżać do przeciętnej, zagranicznej ligi (czytaj Ekstraklasa) i tam zarobić niewiele więcej. No chyba że różnica w zarobkach byłaby znacząca i tu koło się zamyka, bo sprawiałoby to to, że dalej nasze kluby musiałyby przepłacać, tylko tym razem za przeciętnych zagranicznych piłkarzy. I tu dochodzimy do sedna. Dlaczego nie miałby kto grać za tych zawodników? Dlaczego nasi nie mają parcia do rywalizacji, ciężkiego treningu? Bo rynek krajowy jest zbyt wąski, w mojej opinii największą naszą bolączką nie jest sam poziom wyszkolenia zawodników - ten jest jeszcze powiedzmy znośny w klubach Ekstraklasy, I czy II ligi, wojewódzkich ligach juniorów, a w niektórych miejscach naszego kraju poziom szkolenia jest nawet przyzwoity (Szamotuły, Opalenica dla przykładu). Sam poziom gwarantuje nam to, że najlepsi nie trafiają do Barcy, Realu, Manchesteru itd. (wyjątek to bramkarze), ale grają już w naprawdę solidnych klubach takich jak Borussia, Rubin, Trabzonspor itd. Problemem jest przede wszystkim SKALA NASZEGO SZKOLENIA na tym znośnym poziomie. Obowiązują w naszej piłce proste zasady ekonomii - podaż jest mała, to i popyt jest duży, a ceny, zarobki rosną. Przy szkoleniu na szeroką skalę jednocześnie rosnąłby poziom, bo poziom jest przede wszystkim zależny od konkurencji między sobą szkółek piłkarskich, konkurencji szkoleniowców, konkurencji zawodników i tak dalej i tak dalej. Szkolimy na bardzo małą skalę, to i mamy bardzo małą ilość zawodników na niezłym poziomie. Właściwie żaden z klubów nie ma siatki klubów partnerskich, która gwarantuje młodym utalentowanym chłopakom z małych miasteczek kolejne awanse sportowe, to, że ktoś ich zauważy. Głównym źródłem sukcesu Niemców jest szerokość dostępu do szkolenia, to, że nie odpuszcza się żadnego chłopaka i każdy z nich ma realne szansę na zrobienie kariery. Małe porównanie liczby zarejestrowanych piłkarzy w Polsce i Niemcach: Niemcy: 3.587.484 Polska: 409.043 Krótko mówiąc, skala szkolenia piłkarzy w Polsce jest blisko 9 razy mniejsza, niż w Niemczech. Stąd siłą rzeczy, nasza piłka nożna jest 9 razy słabsza od niemieckiej. A na koniec trochę fantazji. Gdybym był prezesem Wisły, to od czego bym zaczął? Od stworzenia regionalnego programu szkolenia młodzieży, który pokrywałby mniej więcej 3-4 mln zł rocznego budżetu klubu, przy wdrażaniu takiego programu w życie można by było też pozysać środki unijne - w końcu UE nie sponsoruje tylko sportu profesjonalnego, natomiast program, którym objęte by były kluby amatorskie, jak najbardziej może dostać takowe dofinansowanie, nawet niemałe. Przy odpowiednim projekcie również ministerstwo sporu mogłoby się do tego przyłączyć, szczególnie pomóc finansowo w dziedzinie rozwoju infrastruktury klubów niższych lig. Program obejmowałby początkowo województwo małopolskie, zakładając trzy rodzaje takowej współpracy: a) III poziom współpracy - objęcie programem amatorskch klubów od A klasy do IV ligi, która polegałaby przede wszystkim na: - częściowym finansowym wsparciu dla rozwoju i utrzymania infrastruktury sportowej dla takiego klubu, poprzez współpracę Wisły, władz danej wsi / miasteczka / miasta dla wyremontowania płyty głównej stadionu takiego klubu, jak i małego zaplecza - dwie szatnie i magazyn na przyzwoitym poziomie. Dodatkowo klub powinien posiadać jedno boisko treningowe z dobrze utrzymaną płytą. Nie są to tak naprawdę drogie rzeczy, remont takich stadioników plus (o ile jest to możliwe) budowa / remont jednego boiska treningowego i zapewnienia podstawowego sprzętu piłkarskiego nie przekraczałoby jednorazowo sumy maksymalnie 30-40 tys. zł, a przecież wiele z klubów niższych lig posiada aktualnie niezłą płytę i dodatkowo miejsce do treningu i odpowiedni sprzęt sportowy. Taki klub z niższej ligi ma tu oczywiście zysk w postaci zapewnienia miejsca do prowadzenia pół-profesjonalnego treningu piłkarskiego. - klub objęty takim programem miałby obowiązek prowadzenia przynajmniej 4-5 juniorskich grup wiekowych (w obecnych realiach: juniorzy starsi, (juniorzy młodsi), trampkarze starsi, tramkparze młodsi, żaki), musiałby również wysyłać na comiesięczne szkolenie trenerskie swoich wszystkich szkoleniowców do Krakowa. Wisła natomiast musiałaby takowe szkolenie co miesiąc przeprowadzać, dając szkoleniowcom klubów partnerskich wytyczne odnośnie szkolenia. Szkoleniowcy wszystkich grup juniorskich oczywiście byliby wspierani finansowo przez Wisłę, ale też byliby zobowiązani raportować swoje poczytania w formie nagrań niektórych treningów i meczy i sporządzania pisemnych raportów na temat rozwoju wszystkich zawodników. Musieliby też trzymać się przyjętego odgórnie programu szkolenia młodzieży przez Wisłę. - klub objęty programem miałby obowiązek wysyłania najlepszych zawodników do klubu objętego II poziomem współpracy (o którym za chwilę), lub bezpośrednio do juniorskich drużyn Wisły lub Wisły ME. Wymiana zawodników odbywałaby się na zasadzie współpracy, dyskusji trenera klubu z II poziomu współpracy, trenera klubu III poziomu i koordynatora programu ze strony Wisły. - za trafienie swojego zawodnika do kadry ME i kadry I drużyny taki klub dostawałby ustalone wcześniej gratyfikacje finansowe. Taki klub dzięki uprofesjonalnieniu swojego szkolenia zyskuje również o wiele lepiej wyszkolonych zawodników do swojej drużyny seniorskiej, tych, którzy będą za słabi dla Wisły czy klubu II poziomu współpracy, aczkolwiek tak czy siak lepiej wyszkoleni niż miałoby to miejsce bez podjęcia współpracy z Wisłą. b) II poziom współpracy - kluby II, III i IV ligi dobrane w ten sposób, żeby były usytuowane w rejonie klubów III poziomu współpracy. Krótko mówiąc klub II poziomu byłby takim klubem nadrzędnym dla klubów III poziomu w jego rejonie. Może to być troszkę niejasne więc na przykładzie: - weźmy region bocheński. Klubem II poziomu współpracy mógłby być jeden z klubów z grona Puscza Niepołomice, BKS Bochnia, Górnik Wieliczka, czy Przebój Wolbrom - wybierzmy BKS. Do BKS-u trafialiby najlepsi wychowankowie klubów III kategorii (kluby A klasy krakowskiej, wadowickiej, bocheńskiej itd.), którzy w selekcji corocznej trafialiby do BKS-u z takich klubów, lub w razie gdyby okazali się słabsi od rywali grających do tej pory w tym klubie, wracaliby do klubów III kategorii . Inaczej mówiąc, wyróżniający się zawodnik z klubu III kategorii, trafiałby do klubu II kategorii, a wyróżniający się zawodnik klubu II kategorii trafiałby do klubu I kategorii, juniorów Wisły lub Wisły ME. - zasady współpracy podobne do klubów III kategorii. Zyski dla klubu tej kategorii też podobne. c) I poziom współpracy - jeden, dwa kluby I ligi, lub w ostateczności czołówki II ligi. Do takiego klubu trafialiby zawodnicy Wisły ME, którzy w I lidze zdobywaliby stosowne ogranie i po takim ograniu, w razie gdyby byli wyróżniającymi się zawodnikami w I lidze, w przyszłości trafialiby do kadry I zespołu. Takim klubem w obecnej sytuacji mógłby być jeden z grona: Sandecja (wątpliwe z kibicowskich względów), Nieciecza, Kolejarz Stróże. Do drużyn juniorskich klubu z tego poziomu współpracy trafialiby oczywiście najlepsi z II poziomu. Drużyny juniorskie Wisły skupiałyby zawodników głównie z Krakowa i najlepszych z drużyn objętych współpracą. Trenerzy drużyn juniorskich i ME obowiązkowo powinni być nieźle opłaceni i powinny zostać im zapewnione odpowiednie szkolenia. A trenerzy klubów partnerskich byliby jednocześnie takimi regionalnymi scoutami Wisły Kraków, to oni zgłaszaliby kandydatury swoich najlepszych zawodników do centrali siatki szkolenia w Krakowie, to oni za wytrenowanie zawodnika, który awasnuje do wyższej kategorii współpracy lub do Wisły dostawaliby premie finansowe, w ten sposób szansa, że jakiś talent przejdzie Wiśle bokiem byłyby minimalne. Największą zaletą tego programu byłaby konkurencja młodych piłkarzy, coroczna selekcja zapewniałaby to, że żaden z tych chłopaków nie odpuściłby swojej szansy, bo wiedziałby, że na jego miejsce mogą przyjść następni. Pomyślcie sobie, jaką motywacje do pracy miałyby dzieciaki z takiego klubu jak przykładowo Partyzant Dojazdów, jeśli byłby objęty takowym programem. Oczywiście też, jestem świadomy, że taki program to spore koszty, ale tak jak mówię - jest UE, jest ministerstwo, są władze gmin i miast które przy odpowiednim profesjonaliźmie takiego programu podpisywali by się pod nim rękami i nogami, bo byłaby to realna szansa na lepszą przyszłość dla młodzierzy z takich wiosek i miasteczek, a więc świetny punkt do zapisu do swoich zasług przed następnymi wyborami - coś jak teraz orliki. No i też budżet takiego programu szkolenia po prostu uzależniałby szerokość działalności tego programu, krótko mówiąc im mniej kasy miałaby na coś takiego Wisła, tym mniej klubów byłoby objętych takim programem. Efektu jestem pewien w 100%, Małopolska jest mniej więcej wielkości Słowenii, przy pracy zorganizowanej w ten sposób nie ma przeciwskazań ku temu, żeby wytrenowani w ten sposób zawodnicy mielibyć dużo gorsi od poziomu pierwszej kadry tego kraju - to obrazuje mniej więcej o jakim efekcie mówimy. Wisła dostawałaby najlepszych zawodników z regionu do swojej kadry młodzieżowej, a najlepsi z najlepszych stawaliby się silnymi punktami drużyny . Uważam, że taka organizacja szkolenia jest w zupełności realna w naszych warunkach. Koszt takiego programu początkowo wyniósłby tyle, co koszt kupienia jedngo przyzwoitego grajka do pierwszej drużyny, a zyski finansowe z odpowiednio rozwiniętego takiego programu szkolenia w przyszłości mogłyby osiągnąć kilkunastokrotnie, lub nawet kilkudziesięciokrotnie większą kasę z transferów takich zawwodników na zachód, niż ta włożona w budowę takiej siatki regionalnego scoutingu - kosztem jednego przyzwoitego grajka z serbskiego średniaka...Szkoda, że nikt nie planuje tego w ten sposób, nie stawia się na to nacisku... |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2010
Offline |
|
|
|
Member
Od: 10.2006
Offline |
|
|
Dobrze prawisz. Też uważam, że materiał jest, tylko bardzo często ten materiał pod wpływem kontraktów niemotywacyjnych się rozpuszcza - vide Łobodziński. Po co taki Łobodziński ma się męczyć treningami i pracować ciężko na treningach, aby być gotowym do wyjazdu na zachód, skoro w takiej Wiśle od ręki dostaje wystarczająco niezłą kasę, bez większego wysiłku.
----------------------------------------------------------------------- Transfery Łobodzińskiego czy Garguły to był błąd. To są grzeczni chłopcy niezdolni do walki o najwyższe cele. Żaden dobry trener nie wziąłby takich ludzi do swojej drużyny. Żeby coś wygrać, to trzeba mieć charakter. ----------------------------------------------------------------------- Rozwiązaniem są więc tutaj kontrakty motywacyjne, zawodnik musi widzieć, że grając w Wiśle może się rozwinąć, a jednocześnie im bardziej się rozwinie, tym więcej zarobi. A kluczowym punktem motywacji musi być to, że zawodnik przychodząc do Wisły musi WIDZIEĆ REALNOŚĆ szansy wyjazdu do dobrego klubu, być świadomy tego, że ciężka praca w bardzo realnym stopniu może mu zapewnić transfer do bardzo dobrego zachodniego klubu, gdzie zarobi razy 4 czy 5 w stosunku do tego, co w Polsce i będzie ustawiony do końca życia, mając za sobą karierę. ----------------------------------------------------------------------- Absolutnie się z tym nie zgadzam. Wisła musi być topowym klubem w Europie i nie może być zgody na hurtowe sprzedawanie zawodników. ----------------------------------------------------------------------- A przecież Piszczek, czy Błaszczykowski nie są wybitnie utalentowani technicznie, nie są to zawodnicy obdarzeni jakimiś fantastycznymi zdolnościami w skali polskiej, nieosiągalnymi dla innych. Co jest główymi atutami Błaszczykowskiego? Co sprawia, że jest on uznawany za lidera naszej kadry? Czy Kuba ma jakieś fantastyczną umiejętność dośrodkowania, czy jest to światowej klasy drybler, czy zagrywa prostopadłe piłki nieosiągalne dla Małkowskiego, Pawłowskiego, Peszki, Kiełba i innych? Czyż jego głównymi atutami nie są: walka o każdą piłkę, nie impounje nam głównie tym, że haruje na całej szerokości boiska przez 90 minut meczu, że nigdy nie odstawia nogi, jest przygotowany głównie fizycznie i mentalnie do walki z zawodnikami klasy światowej, jego podejście do uprawiania sportu, ma charakter do gry? --------------------------------------------------------------------------- Błaszczykowski ma świetną technikę i dobry charakter. Dlatego poradziłby sobie w każdym klubie Europy. Takich zawodników w Polsce jest niestety bardzo mało. Boruc, Jeleń, Lewandowski i Błaszczykowski - ta czwórka prezentuje europejski poziom. Mają umiejętności i mają charakter. |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa
Offline |
|
|
Jestem w stanie wymienić setki lepszych technicznie piłkarzy od Błaszczykowskiego, w tym co najmniej kilkudziesięciu w całej Bundeslidze, więc świetnej techniki to on nie ma. Głowa, skromność i pracowitość to jego główne atuty.
|
|
|

|
||||||
![]() |
|
|