Elefant napisał(a):

Ciekawe co młody wykształcony może się dowiedzieć w rocznicę stanu wojennego czytając popularny serwis onet.pl
|
Chcesz wiedzieć? masz:
http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/po-d...wiadomosc.html
Cytat:
Damian Czyżak został uświadomiony politycznie dzięki lekturze gazety "Fakty i Mity", którą kupuje jego tata. Bez namysłu jednym tchem wymienia idoli: Marks i Engels, a także Joanna Senyszyn i Bartosz Arłukowicz. Czy jeszcze ktoś pomiędzy nimi? Czyżak milczy, szuka w pamięci. Bierut? Luksemburg? Lenin? A może Marcuse, Adorno? Odpowiedź Czyżaka brzmi: – Między nimi musi być Jaruzelski. Jako symbol. Twarz PRL. Żeby nikt na Polskę Ludową pluć się nie ważył.
Barbara Mierzewicz, 35 lat, ciężkie czarne buty pod kolano, czarna spódnica do kostek, włosy i golf – wszystko czarne, w nocy z 12 na 13 też w domu nie mogła usiedzieć. Musi przecież wyrazić własny stosunek do Jaruzelskiego i stanu wojennego. – Niezależny, nieograniczony i niezaściankowy – tłumaczy. I jeszcze coś (Basi także trudno uniknąć patosu): – Tam, na ulicy Ikara, ktoś musi przecież zatrzymać faszyzm.
|
Gówniarze, ktorzy nie dowiedzieli się jak smakuje pałowanie przez siepaczy ich "niezaściankowego" bęącego "symbolem" zaprzedanego pachołka, gównarze, którzy nigdy nawet nie widzieli "ścieżek zdrowia" organizowanych dla ludzi wychodzacych z koscioła, czy wysiadających z tramwaju. Gówniarze, którzy nie zaznali tego jak w czasach komuny człowiek musiał poniżac się, żeby w sklepie mięsnym dwa razy do roku (Boze Narodzenie i Wielkanoc) kupić kawałek szynki, gówniarze ktorzy nigdy nie zasmakowali jak to jest wyjśc rano na zakupy i wrócic wieczorem do domu z puszką śledzia w oleju i kawałkiem chleba, gówniarze, których rodzice widocznie nie musieli przełykać gorzkiej pigułki, że zostali w pracy pominieci w awansie czy podwyżce, bo nie należeli do partii a kolega należał, gówniarze, którym sekretarz organizacji zakładowej nigdy nie powiedział: zapisz sie do partii, bo dostaniesz wilczy bilet i wjedziesz na Żuławy. Gówniarze, którzy nie wiedzą czym było upokarzające zabieganie o paszport i spowiadanie się na milicji z przebiegu zagranicznego wyjazdu. Gówniarze, którzy nigdy nie byli zmuszani do udziału w manifestacji siły klasy robotniczej czy akademii ku czci Lenina, gówniarze, którym nikt nie groził pobiciem ich samych albo ich rodziny za wypowiedzenie słowa Katyń....
Gówniarze "wdzięczni generałowi" za upodlenie i zgnojenie własnego narodu.