|
Patrząc na dzisiejsze 3-0 z Lechią, a szczególnie na gre naszych piłkarzy, Henia czeka naprawdę, duuuuużo pracy, aby cokolwiek tu poprawić. Ja w Kaspra wierzę i będzię mu się należał Szymkowy "szacuneczek" jeżeli uda mu się naprawić to co spartolił poprzedni trener.
Przede wszystkim, jeżeli naprawi Kirma i Alvareza to już będzie nielada wyczyn, bo mam wrażenie, że przez te pół roku pod okiem Skorży ci panowie totalnie cofneli się w piłkarskim rozwoju.
Zadanie cholernie trudne, tym bardziej że parafrazując Aliego z "Miasta Prywatnego" - "Waterloo to jest ch*j w porównaniu z tym, co Skorża i ekipa po sobie zostawili..."
Cała druga linia i atak, wszyscy uciekają od gry, wszyscy są przyzwyczajeni do dłuuugiej dzidy, wyglądają kiedy piłka spada im pod nogi, na ludzi nie z tej bajki, nie mają pojęcia co dalej. A piłka powinna krążyć od nogi do nogi, tym buduje się pewność siebie na boisku. Oczywiście pokazwanie się do gry to sprawa nadrzędna, ale nasi zawodnicy zostali tego oduczeni, w momencie kiedy Skorża wprowadzał swoją taktykę "Piłka za obrone panowie!". Każdy kto kopał piłke wiedział o tym już za gówniarza. Ale Skorża wiedział lepiej...
Obejrzałem wczoraj zgrane mecze - Schalke 4-1 i Lazio 1-2. Jeżeli ktoś ma ochotę na wspominki to odradzam oglądanie tamtych spotkań. Aż człowieka zalewa jak się patrzy o ile lat świetlnych cofnęła się Wisła przez ten okres. Nie chodzi już o jakość piłkarzy, ale o kulture gry, o której Petreskofile i Skorżofile pewnie dawno pozapominali.
Ostatnio edytowane przez Szarny : 20.03.2010 o godz. 18:55.
|