Marszałek napisał(a):

Sukces jakiś jest. W sumie podnieśli się po stracie bramki,a dychę temu kto wierzył,że tak miernie grająca Wisła będzie w stanie strzelić trzy bramki,? Wynik ok,ale to wszystko bez polotu,chaos, no i kupę szczęścia z niesłychanym zaangażowaniem w drugiej połowie. Bo w pierwszej obyło się bez żadnej składnej akcji.
W ogóle myśli przewodniej w Wiśle Skorzy nie widać.
|
Czytam wszystkie Twoje posty na temat gry Wisły i pracy naszego trenera i generalnie się z nimi zgadzam. Ale zdecydowanie powinieneś sobie w podpisie wrzucić "... w odniesieniu do poziomu europejskiego".
Kilka moich spostrzeżeń: gra Wisły do momentu straty bramki - TRAGICZNA. Przed oczami miałem obraz gry z meczów z Levadią, Legią i Cracovią (mecz z Amiką pomijam, bo uważam że zagraliśmy dobry mecz ale brakło szczęścia). Podobała mi się gra Pawełka (te 2-3 wybicia w aut były później bodajże) - pewne chwyty i wyjścia do dośrodkowań. Dobra gra Alvareza, naprawdę dobra gra Cantoro, jakiej nie widziałem w Jego wykonaniu już od dłuższego czasu oraz gra Patryka, który jaki jedyny do spółki z Mauro POKAZYWAŁ się do gry, ciągle był w ruchu plus kilka jego prób rajdów. Reszta słabiutko - Marcelo, Piotrek Brożek (który miał bodajże 2-3 świetne przechwyty ale nadal raził wprost nonszalacją i niedokładnością w swoich zagraniach). Od 60min - świetne zmiany Wojtka i Boguskiego i naprawdę dobra gra całej drużyny.
Co mi się najbardziej spodobało i co w jakimś MALUTKIM stopniu pozwala patrzeć z optymizmem w przyszłość, to świetna reakcja zespołu po stracie bramki oraz wspólna radość po zakończeniu meczu.
Taką Wisłę - która w momencie gdy przegrywa zaczyna jeszcze mocniej walczyć, próbując wydrzeć zwycięstwo z gardeł przeciwnika - chce oglądać. I to powinno być standardem.
PS. Super że wygrali, ale niech nie mówią, że się zrehabilitowali za ostatnie mecze, a zwłaszcza za derby. To, że dzisiaj zasłużyli na oklaski i pochwały nie znaczy, że porażka w Derbach została im wybaczona.