
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 06.2005
Skąd: z boiska
Offline |
#1
|
|
Pawełek ma po prostu inklinacje do gry ofensywnej.
Wiele razy juz zdarzało sie że stał na 16nastce, i wychodził do "lag" granych przez przeciwnika. Wiele razy to sie opłaca, wiele razy, jednak ten błąd wczorajszy? Ja bym napewno na jego miejscu sie rzucił na piłkę jakoś, albo chociaz probował, on ja odprowadził wzrokiem. Szkoda. Inaczej sie człowiek czuje po wygranej w bardzo dobry stylu 4-0 niż tak jak wczoraj. W końcu boczni obroncy grali wysoko. Podobała mi sie gra Alvareza, nie mial strat, biegał walczył. Zaskoczony jestem tym ze Cantoro wszedł, i ...graliśmy w piłke. Wojtek sie rozegrał, i bardzo dobrze. A co do naszej obrony, to Marcel i Głowa tworzą mur i napastnicy zabijaja sie o nich. Można byc dobrej myśli po takim meczu i to na wyjeździe. ![]() Ave Wisła! ![]()
cały nasz chuligański trud tobie ukochana ojczyzno
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Skąd: z nieba
Offline |
#2
|
|
Zauważcie, że to dla niego jest bardzo typowa reakcja, widziałem już mnóstwo takich sytuacji gdzie Mario odprowadza tylko wzrokiem piłkę do bramki. Trochę to dziwne, bo zawodowy piłkarz powinien mieć instynkt, który każe mu podążać za piłką w każdej sytuacji. A u bramkarza trn instynkt powinien się objawiać tym, że w każdej sytuacji robi co może by piłka nie wpadła mu za kołnierz. Był gwidzdek, czy nie było, ręka, faul... nieważne, piłkę trzeba złapać. Bo jak już tu ktoś napisał - co by było, gdyby to była bramka na 1-0?
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2008
Skąd: wielkopolskie
Offline |
#3
|
|
ILIE CEBANU!!!! Powiedzcie dlaczego przez dwa lata Ilie nie mogl zagrac wiecej niz 3 meczy oficjalnych
![]()
Jovanovic - masz plusa.
|
|
|
|
Guest
|
#4
|
|
Wydaje mi się że Mariuszowi przydałby się odpoczynek od tej całej nagonki - zasłużonej. Jeden mecz na ławie może mu tylko dobrze zrobić, odpocznie psychicznie itp. Z całym szacunkiem ale Pawałek popełnił tyle błedów na starcie tego sezonu, że Jan Mucha nie wiem czy wyczerpie ten limit do końca sezonu. Jedyny mecz w którym nic nie zawalił to mecz o superpuchar. Ilie też zasłużył na swoją szanse.
|
|
|
|
Junior Member
Od: 09.2006
Offline |
#5
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2009
Skąd: Krk
Offline |
#6
|
|
Ja po cichu liczę,ze w koncu Tomek Jirsak odnajdzie sie w kilku meczach i bedzie regularnie grał,bo ładna piłe to on rzucic umie,tylko zeby sie przelamal... Do tego dojdzie wreszcie Garguła,ktory powinien byc typowym playmakerem u nas i moze to bardzo ladnie wygladac w przyszlosci połączenie Garguła + Jirsak
Takie moje małe życzenie ![]()
Ostatnio edytowane przez El'kabat : 08.08.2009 o godz. 14:35.
![]()
GENERALNIE TO WIADOMO CO
|
|
|
|
Banita
Od: 02.2004
Offline |
#7
|
|
Niektórzy przesadzają z nadmiernym optymizmem po wczorajszym meczu. Przypominam, że obecny sezon mamy już spisany na straty przez kompromitację w pucharach. Wówczas piłkarze zrobili sobie jaja z kibiców, z klubu, itp. Co zmieniła wysoka wygrana z Zagłębiem? Wystarczyło tak zagrać przez 1/9 dwumeczu z Levadią, a teraz szykowalibyśmy się na czwartą rundę eliminacji. Teraz trwa pierwszy etap przepraszania kibiców w wykonaniu zawodników, który po 30 kolejkach powinien zakończyć się zdobyciem minimum 84 punktów. Piłkarze niech nie przesadzają z radością po tym spotkaniu, bo to wygląda niezbyt poważnie po Tallinie.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Offline |
#8
|
|
Sluszna uwaga, nie ma co przesadzac z euforia po wczorajszej wygranej, szczegolnie ze sedziowie juz na poczatku niejako ulozyli mecz pod Wisle, a do tego bieniaminek z Lubina gral bez Stasiaka, Sretenovica i z beznadziejnym Costa na lewej mance (jeszcze nigdy nie widzialem, zeby Lobo tak bezlitosnie nawinal kogos na ten swoj zwod).
Byly momenty fajnej gry i przede wszystkim bylo widac ogromne checi u zawodnikow, ale trzeba sobie zdawac sprawe, ze nie codzien Jasinski wali swojaki i daje sie ogrywac jak dziecko we mgle.
Ostatnio edytowane przez Eustachy : 08.08.2009 o godz. 14:51.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2009
Skąd: Krk
Offline |
#9
|
|
Euforia euforia,ale pitolicie równo. Mecz dobry,udał nam się i wygrana okazała,to co mamy płakac ? Dajcie spokój,wygrywamy to i radocha jest
Takie pieprzenie,do nastepnego meczu ja jestem ucieszony tym,ze dzis wygralismy i nie bede godzinami analizowal kto byl jaki slaby i jak to by wygladalo z kims innym. Ciesze sie tym meczem,a najwczesniej zmiane nastroju planuje po meczu z GKSem..A teraz ide na kawe,cieszyc sie piekna pogoda,w dobrym nastroju po wczoraj ![]()
Ostatnio edytowane przez El'kabat : 08.08.2009 o godz. 14:55.
![]()
GENERALNIE TO WIADOMO CO
|
|
|
|
Member
Od: 04.2006
Offline |
#10
|
|
|
Banita
Od: 07.2005
Skąd: Krk
Offline |
#11
|
|
Ten mecz powinni pobrac trenerzy ze szkolek pilakrskich i uczyc na nim małolatów jak sie gra w pilke
PZPN Vafanculo |
|
|
|
Member
Od: 07.2009
Offline |
#12
|
|
|
Banita
Od: 07.2005
Skąd: Krk
Offline |
#13
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 08.2008
Offline |
#14
|
|
Oprócz bramkarzy...
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2009
Offline |
#15
|
|
Ale nasi stoperzy byli wczoraj dynamiczni i pewni. Jopowi tego brakuje.
Przy okazji; Kowalski jest wypożyczony do Piasta na jak długo? Wisła w każdej chwili może go "odebrać" ? |
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2003
Skąd: Galicja (d.Biała Chorwacja)
Offline |
#16
|
|
Chlopaki, ZL zaprezentowalon sie tragicznie. Dawno nie widzialem tak zdezorganizowanej druzyny. W kazdej formacji dziura, a poszczegolne formacje oddalone od siebie po kilkanascie metrow. Nie ma sie absolutnie czym podniecac. Wygrana pewna, mecz ladny, ale na tle rywala prezentujacego sie gdzies mniej wiecej na poziomie obecnej II ligi(!).
Ad Mario, czas ZDECYDOWANIE na Cebanu. Pora, zeby Kazimierski zaczal stosowac autentyczna rywalizacje, bo jej brak doprowadzil nas do trzeciej kolejnej masakry w wykonaniu Mariusza w trzecim kolejnym meczu. Tak niestety jest kiedy bramkarz jest 100% pewny miejsca w skladzie, mimo kolejnych popelnianych bledow. Rotacja! ![]()
HENRYK TOMASZ REYMAN (1897-1963) – piłkarz (środkowy napastnik), podpułkownik Wojska Polskiego. Walczył w I wojnie światowej, wojnie polsko-bolszewickiej, w czasie powstań śląskich, uczestnik kampanii wrześniowej, ranny w bitwie nad Bzurą. Dowódca I batalionu 37. pułku piechoty z Kutna. W latach 1910-1933 występował w Wiśle Kraków, w barwach której w latach 1927-33 grając w lidze zdobył 109 goli. 9-krotny reprezentant kraju, w 1924 kapitan reprezentacji na Olimpiadzie w Paryżu.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2006
Skąd: inąd
Offline |
#17
|
|
) ze to nasza gra byla taka dobra.Oni poprostu widzac taki presing ,walke nniemogli nic zrobic.Umiejetnosci czysto pilkarskie mnijesze,taktyczne tez,wiec dostali chłopaki lekcje i tyle ![]() Cytat:
Zgadzam sie ![]() CO akcja przeciwnika to sie boje ze wpadnie miedzy jego nogami(jak z Ruchem ,choc gola nie uznano) albo bedzie lob .No kurde ,moje bidne nerwy Jak sobie przypomne to ostatnio nie balem sie czy stracimy bramke nie wiedzac co bramkarz zrobi..to czasy kiedy w bramce byl...Dolha. ![]()
WISŁA KRÓLOWA POLSKI
|
||
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#18
|
|
Nie zgadzam się z poprzednikami.
Jaka była różnica między meczem z Ruchem, a Zagłębiem każdy wie. Ruch nie grał lepiej od Zagłębia, a tam Wisła dobrze grała przez 30 minut. Reszta meczu na porównywalnym poziomie. Wisła nie pozwoliła rozwinąć skrzydeł Lubinianom, zespole, który 2 lata temu było mistrzem, a ze składu wypadło mniej niż 50% graczy. Dawno nie widziałem takiego pressingu, jaki był w meczu piątkowym. Ostatnio chyba w Krakowie z Barcą. Możecie mówić teraz, że to 1-razowy wyskok, ale nie możecie zaniżać poziomu meczu. Identycznie graliśmy w meczu z Zagłębiem, w debiucie Skorży, mam nadzieję, że to dobry zwiastun. P.S. 3rider, masz na prawdę dobre zdanie na temat naszej II ligi. Zagłębie obecnie jest drużyną typu Odra Wodzisław, czy Piast. |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Offline |
#19
|
|
grogoriogreg napisał(a):
|
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2006
Offline |
#20
|
|
Ja bym tylko chciał, żeby to co pokazali w Lubinie, utrzymywali jeszcze kilka meczy. Naprawdę, jeszcze 2 takie mecze (np po 4:1) i wszyscy w lidze znowu zaczną przed nami trząść portkami.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2009
Skąd: W buszu chciałbym mieszkać.
Offline |
#21
|
|
Pamiętam, jak w czasie hegemonii Wisły w lidze Franek wspominał, że w szatni nie było mowy, czy wygramy, ale iloma bramkami. Goście przyjeżdzali i "prosili się" o jak najmniejszy wymiar kary. Mecz z Zagłębiem pokazał, iż obecną drużynę stać na powtórzenie Wisły jak za starych, dobrych lat. Niepokoi mnie tylko Pawełek, bo to, że Brozio się odlbokuje to (wg mnie) tylko kwestia czasu....
![]()
13.04.2013r. - mecz z poWIŚLEm Warszawa. "Rudy Włoch działa. Nie ufaj rudym ludziom, bo one rude są."
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Online |
#22
|
|
Bardzo ciekawa analiza, JohnnyH.
Z pozytywów chce dorzucić cos jeszcze do gry Alvareza: on ma naprawdę niesamowicie dokladne i kąsliwe dośrodkowanie kiedy jest w ofensywie. Mam nadzieję, że grając tak dalej i lepiej rozumiejąc się z druzyną bedzie miał szanse na wiele asyst. Szkoda, że na razie nasi napastnicy nie potrafią tego wykorzystać. Co do samej oceny jakości gry. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony jest to gra jakiej wiekszość kobiców oczekuje: zaangażowanie, dużo szybkich, krótkich podań, gra na jeden kontakt. W drugiej polowie był taki fragment gry kiedy Wiślacy wręcz ćwiczyli grę z klepki. To może się podobać i mnie sie tez podoba. Styl o jakim uprzedzał Skorża. Czy więc nagle, po przepracowaniu jednej przerwy letniej staliśmy sie nową Barceloną? Niestety. Ta gra, to powrot do stylu ulubionego przez wiślaków na polskim podwórki, do stylu , ktorym graliśmy za Kaspra, troche za pierwszego i drugiego Smudy. To styl niezwykle skuteczny w naszej lidze, gdzie tak naprawdę żadna drużyna nie ma na tyle umiejetności i kondycji, by przeciwstawic się grającymw ten sposób, bądź co bądź dobrym pilkarzom. To styl, ktorym można zaimponować.... kibicom, dziennikarzom... prezesom. Jednak jest to styl ofensywny wykorzystujący indywidualne umiejętności piłkarzy, ale zaniedbujący schematy obronne, jak i przechodzenie z dobrej, zespołowej defensywy do ataku opartego na wypracowanych schematach, czyli zaniedbujący to, co dzisiaj tak naprawde gra sie w Europie. Zauważcie, że nasza gra obronna w meczu z Lubinem opierała się na indywidualnym wyszkoleniu obroców, a nie na doskonałej współpracy bloku defensywnego, jak i bloków tworzonychw odpowiednich sektorach. Zaniedbując taką grę jesteśmy skazani na... odnoszenie sukcesów w naszej lidze i na porażki z lepiej dysponowanymi średniakami w Europie. Oczywiście, zdaje sobie sprawę, że w obliczu spektakularnego zwycięstwa z Zagłebiem, moje uwagi mogą być odczytane jako czarnowidztwo i szukanie dziury w całym i ze zyskam sobie opinię malkontenta. Z chęcią przyjmę krytyczne uwagi do mojej wypowiedzi, mając nadzieję, że mylę się i że wprowadzenie przez Skorże i drużyne "nowej wartości" do stylu nie wynika z potrzeby wykazania się w lidze i przed pracodawcą, lecz jest częścia szeroko zakrojonego planu przebudowy calej gry zespołu w kierunku tego, jak gra sie w Europie, a nie tylko na osiągnięcie krótkofalowego celu dominacji w polskiej lidze |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2003
Skąd: Z drugiej strony baru...
Offline |
#23
|
|
Framat
Istotnie gra ofensywna przypominała mi tą z czasów Smudy i Heńka. Różnica w moim odczuciu (zwłaszcza w w odniesieniu do drużyny Kasperczaka) jest taka że Wisła Skorży atakuje wysoko pressingiem a gra defensywna Wisły Kasperczaka przypominała raczej radosną twórczość. Mogliśmy się o tym przekonać na przykładzie Górnika Zabrze w ubiegłym sezonie bo o ile w Wiśle Heniek miał artystów w ofensywie (na polskie warunki) którzy byli w stanie strzelić 4 bramki i nie przejmować się stratami z tyłu o tyle w Górniku fachowcy pokroju Pitrego i Szczota nie dawali już takiego luksusu i skończyło się katastrofą. System Skorży w defensywie bardziej przypomina mi to co próbował zaszczepić w Wiśle Petrescu, czyli szybki odbiór i zawiązanie akcji ofensywnej. O ile u Dana wychodziło to pierwsze a drugie nie koniecznie tak w tym roku u Skorży opcja ofensywna wychodzi znacznie lepiej niż dotychczas (mimo słabszej formy Pawła). Jak dla mnie jest to styl podobny do tego którym gra Benitez w Liverpoolu. Szkoda niestety że na chwilę obecną jest to dyskusja akademicka i w tym sezonie nie będziemy mieli okazji aby zweryfikować Nasze poglądy. Na dzień dzisiejszy została nam już tylko liga i przyznam że nie miałbym nic przeciwko temu żeby Wisła grała w taki właśnie sposób. Mamy potencjał, mamy pomysł, mamy doświadczenie. Stąd mój optymizm. Co do Alvareza to zgadzam się z Tobą w pełni. Gość ma papiery na granie i wydaje mi się że Singlarowi będzie bardzo ciężko wrócić do pierwszej drużyny. Na koniec jeszcze jedna uwaga. Bardzo cieszy mnie że w końcu doczekaliśmy się w ofensywie zawodników którzy potrafią grać na jeden kontakt. Brożek, Boguś, Pepe, Kirm, Mały (choć czasem jeszcze potrafi zagrać jak jeździec bez głowy) i mam nadzieje Garguła. Nie mam nic przeciwko by "Krakoska Piłeczka" wróciła na Reymonta Jedni wolą Serie A a inni Primera Division. Ja zdecydowanie wolę tą drugą opcję a klucz do sukcesu (w moim mniemaniu) leży w odpowiednim wyważeniu składu. My, tak myślę, w końcu taki mamy. Dwóch pewnych stoperów, świetnie zapowiadającego się Alvareza, Piotrka Brożka który na nasze warunki prezentuje się całkiem nieźle no i najlepszego defensywnego pomocnika w Polsce. Jeśli wszyscy będą wiedzieć co mają grać to jestem spokojny o przyszłość. Tak wiem, wieje z tego co piszę optymizmem ale na taki styl gry drużyny czekałem przez 2 lata pracy Macieja Skorży w Wiśle Kraków. Wydaje mi się również że Nasz Trener wie w końcu na kogo ma stawiać (co akurat pokazał w rundzie wiosennej gdy zaprzestał przesadnej rotacji składem). Pozdrawiam ![]()
Żuraw my personal Jesus
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2003
Offline |
#24
|
Nawet to, że nie widzisz schematów w grze Wisły ani różnicy pomiędzy radosną ofensywą Kaspra i pressingiem u Skorży przestało mnie już dziwić. Nie, Wisła Skorży i Wisła Kasperczaka nie grają tak samo. Nie są nawet podobne! Idea zmniejszania odległości pomiędzy formacjami, bardziej asekuranckiej gry i szybkich kontr jest fajna, ale nie przeciwko znacznie gorzej wyszkolonym rywalom. Jak najbardziej Wisła w Europie, z silnymi zespołami powinna grać zachowawczo. Tylko jaki sens ma taka gra z ligowymi zespołami? Nawet grając wysoko, otwierając się i starając się klepać pod polem karnym rywala Wisła oddała tylko 3 celne strzały na bramkę Zagłębia. TRZY!!!! Po cholerę osłabiać i tak średnią ofensywę by wzmocnić dobrze działającą defensywę?! By przygotowywać się do gry w Europie? Z Ćwielongiem, Małeckim i Brożkiem (bez formy) w ataku nie ma co myśleć o tym jak za rok zagramy w pucharach tylko dziś robić wszystko co możliwe by w ogóle w nich zagrać. Osłabianie ataku i głębsze cofanie się przeciwko grającym defensywnie ligowym zespołom nie ma najmniejszego sensu. Strzelanie goli przychodzi nam wystarczająco trudno. |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Online |
#25
|
No, jova Muszę przyznać, że jak dzisiaj przeczytałem Twoją wypowiedź to spadłem pod stół z wrażenia i ze śmiechu. Masz talent, to muszę docenić - wprawileś mnie w dobry humor od samego rana (bez złośliwości). Nie mam pretensji - z tym JT trochę przesadziłeś, ale w końcu przez przesadę między innymi osiaga sie efekt komizmu. Mogę się troche obronić? Zaczynam. Po pierwsze: szanuję warsztat trenera Skorzy i trzymam za niego kciuki. To, że dostrzegam u Petrescu olbrzymią wiedzę trenerską wcale temu nie przeszkadza. Po drugie: kiedy piszę To może się podobać i mnie sie tez podoba, mam na mysli doznania estetyczne. Gra Wisły jest ładna, pojawił sie ten mityczny "styl", o ktorym Skorżą wspominał przed meczem z miedziowymi. Nie widze w tej mojej wypoiwedzi nic nieracjonalnego. Po trzecie: nie zgadzam się z opinią na temat radosnej ofensywy Kaspra. Nie wiem skąd się wziął mit na forum o tym, że Wisła kaspra grała radosna ofensywę? Nic bardziej błędnego. Za Kaspra też był hard work. Piłkarze za czasów Kaspra trenowali do znudzeniaschematy ofensywne, powtarzali je, zmierzając do perfekcji. Poszukaj sobei wypowiedzi piłkarzy. Dlatego, że ćwiczyli te schematy i ćwiczyli i ćwiczyli, mogli powiedzieć przed każdym meczem, z przekonaniem (kiedy podchodzili powaznie do swej pracy) jak Żurawski gdy Amica była liderem: Pojedziemy do Wronek i wygramy. Po czwarte: rzeczywiście Wisła Kaspra i Skorzy nie grały tak samo. Do meczu z miedziowymi. Właśnie w mojej wypowiedzi próbuję zasygnalizować, że Skorża, który przez dwa lata uparcie budował grę łączącą schematy defensywne z ofensywnymi (wprowadzając te elementy jednocześne w przeciwieństwie do Kaspra, który wprowadzał w wiekszości schematy ofensywne wiedząc, że to na ligę wystarczy i w przeciwiwństwie do Petrescu, wprowadzajacego głónie schematy defensywne i pressing, bo zdawał sobie sprawę, że tylko to zapewnic może powodzenie w Europie, a chcąc schematy ofensywne wprowadzać późnie w kolejnym sezonie - na bazie defensywy i wysokiego odbioru), co było bardzo trudne, ale nie niewykonalne, ten właśne Skorża zdecydował sie teraz (w moim odczuciu - moge sie mylic) na przerzucaenie ciężaru stylu na ofensywę. Czy uznał, ze wysoki presing i odbiór oraz schematy obronne mamy już opanowane i mozemy zacząc grać ładnie dla oka? Nie wiem. Ale w moim odczuciu, co napisałem wyżej, gra obronna nie jest dobrą stroną Wisły - to znaczy nie gramy dobrze blokami w defensywie,a siła defensywy opiera się na indywidualnych umiejętnościach Marcelo i Głowy, ale nie na schematach. Dlatego wysnułem wniosek, że "gra ładna dla oka" służyc ma wyłącznie "uspokojeniu" kibiców i zarządu. Co zostalo osiągnięte. Po piate: masz racje pisząc, ze Idea zmniejszania odległości pomiędzy formacjami, bardziej asekuranckiej gry i szybkich kontr jest fajna, ale nie przeciwko znacznie gorzej wyszkolonym rywalom. Jak najbardziej Wisła w Europie, z silnymi zespołami powinna grać zachowawczo. Tylko jaki sens ma taka gra z ligowymi zespołami? Nie ma sensu, poza tym co sam wspominasz: By przygotowywać się do gry w Europie Różnimy się tylko co do oceny naszej gry defensywnej. Moim zdaniem nie jest ona dobra.Ty uważasz odwrotnie. Jeszcze raz: stąd moja teza, że Skorża postanowił zacząć grać Wisłą stylowo. Po pierwsze, żeby zyskać punkty u kibiców i zarzadu, po drugie, bo i tak nie gramy w Europie, po trzecie, że i tak mamy słaby atak więc nie ma co go osłabiać. Zastanawiam sie tylko jak sie to kiedyś przełoży na nasze ewentualne europejskie wystepy. Czy to Wisle na dłuższą metę nie zaszkodzi. |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2003
Offline |
#26
|
||||||
Jak najbardziej widzę schematy ofensywne w grze Wisły Heńka. Nazywam ją radosną, bo była nieodpowiedzialna, nie dlatego, że była łatwa i chaotyczna. Zawodnicy ofensywni często byli praktycznie zwolnieni z zadań defensywnych i skupiali się wyłącznie na atakach.
Heniek grał 4-4-2, nie stosował wysokiego pressingu, wpuszczał rywali na własną połowę, ustawiał środkowych pomocników pionowo (gdzie jeden był defensywnym, drugi rozgrywającym), zwalniał z zadań defensywnych skrzydłowych i napastników, gdy miał mocną obronę często kazał jej grać ryzykownie, wysoko i zakładać pułapki ofsajdowe, obrońcy czasami nawet grali 1na1go z napastnikami (albo 2na2, 3na3 - bez asekuracji), akcje wyprowadzano głównie bokami (często dwójkowymi akcjami pomiędzy obrońcami i skrzydłowymi), itd. itp. Skorża gra 4-5-1, pressingu używa najszybciej jak to możliwe, środkowi nie rozgrywają, za to odpowiadają za zbieranie piłek jeszcze na połowie rywala, poza Brożkiem reszta zespołu ma zadania defensywne, obrońcy się asekurują i starają się odpychać rywali od bramki i podwajać, akcje rozpoczynane są bez ryzyka, długimi wykopami, a środkowi pomocnicy mają zbierać "drugie" piłki, itd. itp. Wisły Heńka i Skorży nie są podobne. Są fundamentalnie różne.
Piłkarze wchodzili głębiej na połowę Zagłębia, bo Lubin nie potrafił na to odpowiedzieć. Nasze ataki nie stwarzały większego niż zwykle ryzyka pod własną bramką. Przecież nie atakowaliśmy kosztem odpuszczania pressingu albo braku asekuracji w obronie. To cały czas ta sama umiarkowana taktyka. Choćby w pierwszej rundzie Skorży, gdy skład był znacznie lepszy niż teraz, Wisła próbowała kontrolować grę na połowie przeciwnika. To nie jest nowy pomysł. Z Lubinem udawało się tak pogrywać, bo nie dość, że ich defensorzy nie byli agresywni to jeszcze piłkarsko są ewidentnie drugoligowi. Gdyby Lubin miał Bartczaka, Stasiaka, zdrowego Sretenovicia i wymienił lewego obrońcę na kogoś (kogokolwiek) o lepszej motoryce nasza gra nie wyglądałaby tak składnie. Jeszcze ten fragment mi się spodobał: "Petrescu, wprowadzajacego głónie schematy defensywne i pressing, bo zdawał sobie sprawę, że tylko to zapewnic może powodzenie w Europie, a chcąc schematy ofensywne wprowadzać późnie w kolejnym sezonie - na bazie defensywy i wysokiego odbioru". Ależ oczywiście! Fatalna ofensywa wcale nie świadczyła o słabości taktyki! Trener chciał to poprawić w bliżej nieokreślonej przyszłości. A pan Stasiu z sąsiedniej sali naprawdę rozmawia z Napoleonem. Proszę, oto Pański Haloperidol.
Powtórzę jeszcze raz. Wisła, która Twoim zdaniem grała ofensywnie oddała dwa celne strzały na bramkę Lubina. Teraz spójrz na tabelę ostatniego sezonu i pomyśl ile bezbramkowych remisów zaliczylibyśmy grając "po europejsku". Teraz dokładnie przemyśl jak wpłynęłoby to na nasze szanse zagrania w pucharach. Gdyby obecna Wisła grała "po europejsku" istniałoby spore prawdopodobieństwo, że o żadne puchary nie trzeba byłoby się martwić. Zresztą silniejsza personalnie, "europejska" Wisła nie potrafiła nawiązać walki z Iraklisem, więc tym bardziej wiele nie stracimy. |
|||||||
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Online |
#27
|
||||||
Nie oczekuję od Wisły ładnej dla oka gry - boisko to nie rewia. Oczekuję dobrej gry na poziomie europejskim.
Cwiczenie schematów ofensywnych u Henka bylo typowym hard workiem. Podobnie jak ćwiczenie schematow defensywnych u Dana Skoro widzisz schematy ofensywne u Heńka to zgadzasz się z tym, że za Heńka był hard work. Bo na tym, a nie na niczym innym hard work polega - ustwiczne, do znudzenia ćwiczenie schemtaów
W pierwszym półroczu gdy miał za zadanie utrzymac drużyne w lidze (przejąl ją z ostatniego miejsca) zaczał ćwiczenie schematów defensywnych z gra kontratakiem. W drugim sezonie poożył nacisk na schematy defensywne i podstawowe schematy ofensywne, co w połaczeniu z niewielka skutecznością dało drużynie 6 miejsce W trzecim sezonie jego hard work polegał na ćwiczeniu schematów ofensywnych bazujących na żelaznej obronie - efekt 1 miejsce. Ty jednaki uważasz moje obserwacje za urojenia. Nie moge z tym polemizować. Moge tylko poprosić, żebys przyjrzał się mojemu opisowi z uwaga i dopuścił możliwość, ze dłuższa praca Dana w Wisle mogłaby skutkować dzisiejszym "europejskim" poziomem Unirei
Jesli masz pewność, ze sprawdzi się w przyszłym roku w Europie.... to gratuluję optymizmu
Wyzej napisałem o drodze Dana w Rumunii. Otóż w ubiegłym roku Unirea (po zajeciu 6 miejsca w lidze) była na poziomie Wisły grającej z Iraklisem - czyli tylko schematy defensywne bez umiejetności rozgrywania na wyższym poziomie schematów ofensywnych. W PUEFA odpadła bodajże z Hanowerem. Logiczne Natomaist w calym nastepnym sezonie, grając po "europejsku" poradziła sobie z takimi druzynami jak Steaua, Cluj, Timisoara, Dinamo, czy Rapid, co dla większości naszych ligowców (w tym i pierwszej trójki) mogłoby okazac się kęsem nie do przełknięcia. Jova, byc moze jestem jak to okreslasz "religijnym fanatykiem" Petrescu. Za to Ty jesteś "religijnym antyfanem" Peterscu. Rózni nas więc jedynie polaryzacja. Ja będe cieszył się, gdy Skorzy uda się nauczyc Wisłę grac na wysokim poziomie. A że wskazuję na pewne zagrożenia? Wolałbyś, żebym też dołączył do chóru podniecających się po każdym zwycięstwie i jęczących po każdej porażce? |
|||||||
|
|
Senior Member
Od: 04.2009
Skąd: Bronowice
Offline |
#28
|
|
Zamiast najeżdżać na forum na Mariusza, proponuję na meczu zaintonować dla niego jakąś pieśń
Nie trzeba go wyzywać, może to brzmieć np. "Wracaj do bramki, Mariuszku wracaj do bramki" (tak jak śpiewało parę osób na E na derbach). |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2006
Skąd: inąd
Offline |
#29
|
|
Panowie zgadzam sie z wami odnosnie Alvareza.
jak widac do polskiej ligi wiele nie potrzeba ,i tak naprawde ciezko wyrokowac jakie on naprawade posiada umietnosci. Ale zagral 3 mecze ,i w kazdym pokazal ze jak piszecie Singlar bedzie mial klopot by grac. Tez duze wrazenie zrobila na mnie gra z pierwszch pilek,To sie super oglada,jakby inna lige sie widzialo,Hiszpania czy cos Zgadzam sie tez z JohnnymH ,wszytko idzie do przodu,Levadia poszla w zapomnienie,teraz trzeba grac na swoim podworku,podboj Europy mam nadzieje opozniiony zostaje tylko o jeden rok ![]() ![]()
WISŁA KRÓLOWA POLSKI
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2007
Offline |
#30
|
|
Nie wiem jak wy ale ja bym wprowadził odpowiedzialność indywidualną za błędy, mamy tylu zmienników, żeby to robić. Jeśli Pawełek spieprzył, wchodzi Cebanu na jeden mecz. Jeśli Alvarez zawalił bramkę, Singlarowi daje się szansę. I NIKT nie może być wyjątkiem! Za Brożka(pietia)-Diaz. Za diaza w środku- jirsak. Za głowackiego/marcelo-jop. Nawet za Sobolewskiego- Cantoro! To jest ważne żeby poczuli respekt przed trenerem, ustrzegali się błędów. Niech chociaż zaczną mecz na ławce, a może podrażni to ich ambicję sportową!
|
|
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|