koyoot napisał(a):

|
To ma byc stawka? Jesli myslisz ze teraz liczy sie ludzkie zycie to jestes w wielkim bledzie. Pieniadze a co za tym idzie wladza sa najwazniejsze. Przynajmniej taka filozofie wyznaja ci na gorze. Zeby zmusic do wspolpracy stawia sie realne grozby ze mozna zabic najblizszych i tacy ludzie robia rzeczy ktorych normalnie nie chca robic.
|
Alez masz zupelna racje! A czy ja napisalem gdziekolwiek, ze ktos udaremnilby taki spisek w szlachetnych celach? Nad trupem starego wodza staje zwyciezca i to on zabiera wszystkie graty, kobiety i kosztownosci po pokonanym.
Istnieja rozne kregi osob, sitwy czy mafie. Istnieja masoni (wbrew przekonaniom niektorych), istnieja zapewne naprawde tajemnicze organizacje (czyli takie o ktorych naprawde sie nie dowiemy, obojetnie ile sensacyjnych filmikow obrazkowych zostanie wyprodukowanych). Jesli ktos by sie podlozyl popelniajac taki kretynski czyn- to chetnych na zagarniecie spadku nie brakuje.
A mowiac konkretnie: myslisz, ze grupa architektow, inzynierow, innych naukowcow ktora uwalilaby caly spisek WTC zostalaby rzucona niewidzialnym psom na pozarcie? Najpierw znlezliby plecy (a konkretniej: plecy by ich same znalazly) a potem podniesli raban.
Cytat:
|
Tak na marginesie piszesz o rzeczach ktore sa znane juz mi i nieobce ale, jak mowilem to sa naprawde niewielkie kropelki w skali tego co tutaj sie wyrabia. Baryl, szkoda tez ze naprawde uwazasz ze tu na ziemi jestes bezpieczny. Zastanawia mnie tlyko co bys powiedzial gdyby mieli racje wszyscy ci zwolennicy teorii spiskowych. Bo oni TEZ moga miec racje.
|
Ja powiem na przekor Marksowi "swiadomosc okresla byt". Nie obnosze sie z tym ze kibicuje jakiejs druzynie: i prosze, moge sobie spokojnie zyc na osiedlu na ktorym dominuja Pasy i nigdy nie mialem problemow. Ci, ktorzy udzielaja sie w 'srodowisku' ponosza tego kosekwencje- korzysci i straty. Ktos inny jest super ultrasem ale za to w kazdej chwili grozi mu kosa w plecy, bo go 'chlopaki znaja'.
Dokladnie tak samo mozna nie miec problemow z tym calym 'totalitaryzmem'. Nie spadl na mnie zaden odlamek Twin Towers.. i wiem, ze nie spadnie.
A jesli aparat panstwowo-administracyjny (prawda, z globalnym gorzej, ale sa sposoby na sposoby) uciska takze tych, ktorzy kompletnie sie nim nie interesuja- to trudno. Ma sie jedno zycie i lepiej spedzic je tam gdzie lepiej, wygodniej, niz gdzie ci ktos ciagle podklada klody pod nogi mimo ze nawet go nie znasz.
Znow, przechodzac do konkretow: sa jeszcze takie miejsca na Ziemi (a takze w Polsce) gdzie nie siegaja zadne wladze panstwowe. Zycie toczy sie wlasnym torem a urzedy podatkowe i inne tego typu dranstwo nie siega. Zawsze znajdzie sie swoja enklawe wolnosci, trzeba tylko chciec.