
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 08.2005
Skąd: kraina gandzi i deszczu
Online |
#121
|
Jak zaczęli biegać w 2 połowie - ciekawe jakie były zJOPki w szatni - to mecz wygrano. ![]()
Statystyki Wisły na wykresach: https://www.canva.com/design/DAGtt9A...Id=hc3c6977d12
Na razie świętowanie awansu
|
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2002
Skąd: z dołu tabeli
Offline |
#122
|
|
W pierwszej połowie my graliśmy tradycyjnie, po obwodzie, tylko że po prostu o tempo za wolno, a Stal miała siły, żeby biegać za piłką i wracać. Przez większość pierwszej połowy stali w 10-ciu za linią piłki i w zasadzie tylko czekali na kontry.
W drugiej połowie od tej 70-tej minuty były takie dziury na skrzydłach Stali, że aż mi ich trochę żal było. Włożyli mnóstwo zdrowia w odbudowywanie formacji w pierwszej połowie i zapłacili za to w drugiej. ![]() [35/54] Znafca internetowy za sezon 2023/2024 |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2002
Skąd: z Krakowa
Offline |
#123
|
Aby James zagrał z Carbo Carbo musi być w formie. A IHMO Jop oczywiście zostanie. |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2005
Skąd: kraina gandzi i deszczu
Online |
#124
|
Duda <- Kuziemka 46' Julian <- Krzyżu 64' Bozic <- Mikulec 64' James <- Carbo 81' Jordi <- Omić 85' To nie chodziło o siły Stali tylko o "stojanowa" w pierwszej połowie. ![]()
Statystyki Wisły na wykresach: https://www.canva.com/design/DAGtt9A...Id=hc3c6977d12
Na razie świętowanie awansu
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#125
|
Widać pracę Jopa i powtarzalność. Graliśmy na stojąco, bo każda okazja żeby przyśpieszyć kończyła się podaniem Dudy w bok albo do tyłu. A jak masz dziesięciu piłkarzy ustawionych za linią piłki, to się już nie rozpędzisz. Wtedy zaczynała się gra w której Kacper bryluje - miliard podań w poprzek, do najbliższego, nabijanie jakiegoś śmieciowego xG, gdzie koleś który dostał piłkę ma przed sobą trzech piłkarzy rywala i bramkarza, no i podaje do tyłu... To samo gówno co zawsze. Autorski pomysł Jopa ze środkiem Duda-Igbekeme po prostu nie działa i to nie przez Nigeryjczyka. Ile można?! ![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2005
Skąd: kraina gandzi i deszczu
Online |
#126
|
|
Wszyscy grali wolno, nie tylko Kacper.
Julian próbował kiwać, a dzisiaj mu to wyraźnie nie szło. ![]()
Statystyki Wisły na wykresach: https://www.canva.com/design/DAGtt9A...Id=hc3c6977d12
Na razie świętowanie awansu
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#127
|
Duda w środku pola to jakaś parodia. Piłkarz ciągnięty za uszy od czterech sezonów, co sezon ta sama dyskusja... ![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Member
Od: 06.2005
Skąd: Ślunsk
Offline |
#128
|
|
Duda kolejny słaby mecz, to nie jest piłkarz na ekstraklasę, niestety. Spowalnia grę, truchta sobie, słabo kryje, dodatkowo brakuje cm przy wszelkich wrzutkach. Sprzedać po sezonie i powodzenia, to nie jest tak że to jest jakiś zły piłkarz, ale po prostu Wisła to za wysokie progi.
Co wy macie do Kuziemki? Dzisiaj na duży plus, znacznie ożywił skrzydło. Raczej Mikulec za dużo nie pokazał. ![]()
Tylko Wisła.
|
|
|
|
Junior Member
Od: 01.2017
Offline |
#129
|
|
Jedyny plus tego meczu jest taki, że mamy awans. Niby matematycznie Wieczysta ma jakieś tam szanse, ale to się już nie wydarzy. Fajnie by teraz było utrzymać to pierwsze miejsce, łatwo nie będzie, bo w naszej obecnej formie Chrobry i Polonia to bardzo trudne przeszkody.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2007
Offline |
#130
|
|
Niektórzy tu mają krótką pamięć - nasze najgorsze mecze w poprzedniem rundzie to było zestawienie Carbo z Igbekeme w środku pola, oni bardziej sobie przeszkadzają niż pomagają na boisku, zamiast się uzupełniać to się dublują, to nie jest dobry duet. Każdy z nich zestawiony z Dudą lub choćby z Omiciem jest więcej wart niż grając jeden koło drugiego.
Duda dziś faktycznie najsłabszy na boisku i zasłużona wędka, ale też nie pierdzielmy trzy po trzy bo to jest w tym momencie nasz najrówniej grający środkowy pomocnik z reguły właśnie pchający grę do przodu. Igbekeme rozgrywał nieraz gorsze mecze podając piłki wprost pod nogi przeciwnika z czego padały bramki, a nikt go tu nie wysyłał po 1 słabszym meczu na sprzedaż. Dodam nawet, że Igbekeme był bardzo bliski przebicia sobie piątki o miano najgorszego na boisku z Dudą przez swoją własną nonszalancję w rozegraniu, mogliśmy być w d*pie przez jego pykanie piłki w zasięgu piłkarzy przeciwnika, bo on jest pan piłkarz wyszkolony w Espania i może sobie na to pozwolić, bo jego i tak nikt nie przewidzi, bo ma za dobrą technikę. Zagrał ryzykownie z 5-6 razy (ryzyko nie zdobywające nam przestrzeni - więc po prostu idiotyczne) z czego parę razy się udało, a dwa razy nas dziś prawie wjebał na minę takim idiotycznym ryzykownym graniem i gdyby nie jakiś rykoszet lub gdyby przeciwnik lepiej wyciągnął nogę to mogłoby być 2:2 albo 1:2. Już nie wspominająć, że też 90% piłek szło w tył, no ale przynajmniej był 'pod grą' w przeciwieństwie do Kacpra. Mnie Jamesik ostatnio irytuje tą swoją nonszalancją niemożebnie, rozumiem podjąć ryzyko z boku boiska, jak masz asekurację, albo możesz dzięki ryzyku wyjść z szybką kontrą, zdobyć przestrzeń... Tyle, że ten typ se tak pyka piłeczkę przez środek boiska pasówką parę cm za nogą przeciwnika zupełnie bez powodu, bo ani to niczego nie przyśpiesza, ani nie zdobywa przestrzeni - tylko pyk zagranie w tył lub wszerz obarczone dużym ryzykiem bez żadnego profitu. No to jest niestety przykład boiskowego debila i żadne umiejętności piłkarskie tego nie zmienią. On tak po prostu ma. Piłkarsko i fizycznie pewnie jest piłkarzem na Primera Division, niestety w głowie ma typ solony orzeszek zamiast mózgu i to zablokowało jego rozwój.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 03.05.2026 o godz. 23:31.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#131
|
Ostatnio edytowane przez wolfy : 03.05.2026 o godz. 23:02.
![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#132
|
|
Pierwsza połowa mecze przebiła nasze pierwsze połówki i w Bytomiu i Chorzowie...
Jak po takim meczu z Puszczą, w którym przez cały mecz potrafiliśmy grać w dobrym tempie i z zadziornością można aż tak mieć wywalone? Jak Duda z jednych z najlepszych zawodników spotkania z Puszczą może aż tak perfidnie przejść obok meczu? Dziura w środku pola w 1. połowie była niewytłumaczalna. Postawa naszej lewej strony defensywy przy golu również... Ale i swoje dorzucili Bozić Julius i Sanchez grający na stojąco. Kuziemka obniżył swój poziom, ale i tak jest jedynym skrzydłowym potrafiącym na szybkości wejść w drybling i zdobyć przestrzeń. Bozicia ściągało do środka, ale był zbyt ślamazarny, by stworzyć sobie jakąkolwiek sytuację do strzału. To Duarte jako jedyny wykazywał się aktywnością (i świetnie, że w drugiej połowie to on zadecydował o naszym tryumfie). Giger nieatakowany przez rywali parę razy szarpnął (ale jest niestety daremny w ataku) oraz James miał swoją sytuację (swoją drogą łatwa jest taktyka rywali na naszą linię pomocy stworzonej z kogoś z trójki Duda-James-Carbo - ich nie trzeba atakować, oni i tak nie potrafią zagrozić strzałem z dystansu). W przerwie musiało paść sporo mocnych słów, dokonano jedynej sensownej zmiany i udało nam się pokonać beznadziejną Stal. Na następny mecz drużyna musi już wrzucić na luz, bo tu już nic złego nam się nie stanie. Teraz kończy się walka drużyny o awans, a powinna się zacząć walka o to, by w tym składzie na Ekstraklasę się znaleźć. Duarte jest zwycięzcą ostatnich spotkań, ale do tego grona dorzucam również Kutwę, który w każdym kolejnym meczu pokazuje, że jest lepszym obrońcą niż Grujcić. |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2007
Offline |
#133
|
|
Duda na sprzedaż, won
|
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2004
Offline |
#134
|
|
i ten luźny brak nawet pół powtórki po mocno prawdopodobnym faulu na Jordim w polu karnym, pod koniec pierwszej połowy. Ale co tam, mecz bez kontrowersji w stronę Wisły to nie mecz. Gratuluje tvpsport realizacji.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2008
Offline |
#135
|
|
Najprawdopodobniej 1 miejsce, najwięcej strzelonych bramek, 2 pod kątem straconych, 3 porażki na 31 meczów, sezon stracony - lecz się, masz do tego przecież kompetencje.
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2006
Offline |
#136
|
W dodatku niedyspozycja Dudy sprawila ze w środku mielismy row marianski i Stal wychodzila idealnie z kontrami. Miala byc wygrana jakimkolwiek sposobem i byla. Wczoraj w.... byl duzy na poczynania na boisku, ale teraz mozna juz spokojnie nacieszyc sie z bliskiego awansu. I powtorze sie po raz 10. Każdy taki mecz pokazuje czego nam brakuje do esa. Jestem ze nam teraz puści i te ostatnie 3 spotkania beda juz przyjemne do ogladania |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 10.2015
Offline |
#137
|
|
To co my gramy to tragedia, 1 połowa kacperek sobie gdzieś truchta po boku, prawie wszyscy wolniejsi od przeciwnika, przeciwnik lepszy czas reakcji, odpuszczanie krycia dobrze, że w lecie była forma i najebaliśmy punktów to bylibyśmy bez szans na awans. Talent dekady całkowicie zawodzi, spowalnia akcje, unika piłki(może za dużo lansowania się z dziewczyną na instagramie, a za mało treningów?) To jest niemożliwe jak prawie cała drużyna straciła formę, my nie potrafimy wygrać i zdominować drużyn, które od dłuższego czasu nic nie grają, ciągłe męczenie buły. Coś tutaj nie gra na linii zawodnicy-jop-asystenci. Jeśli awansujemy to bez wielkich wzmocnień i z jopem odrazu lecimy.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#138
|
|
Trzeba zacząć od rzeczy najważniejszej: Wisła wygrała ze Stalą Rzeszów 2:1 i ten wynik oznacza de facto awans do Ekstraklasy. Najważniejsza robota została wykonana. Po latach kopania się z pierwszoligową rzeczywistością Wisła jest już jedną nogą tam, gdzie od dawna powinna być.
I właśnie dlatego ten mecz trzeba oceniać w dwóch porządkach. Pierwszy to wynik. Kapitalny, bezcenny, przesądzający sprawę awansu. Drugi to jakość gry. A tu pierwsza połowa była wyjątkowo marnym widowiskiem, zwieńczonym fatalnym dla naszej drużyny wynikiem. Wisła zaczęła ospale, bez rytmu, bez kontroli środka pola, bez odpowiedniej intensywności i bez dokładności w prostych działaniach. Zawodnicy reagowali późno, podejmowali decyzje jak przez mgłę, a Stal zbyt łatwo znajdowała przestrzenie między formacjami. To nie była gra drużyny idącej po awans. To była raczej pierwszoligowa wersja szukania kluczy po ciemku w pokoju, w którym ktoś jeszcze przesuwa meble. Największy problem był w środku pola. Tam Wisła praktycznie przestała istnieć, bo Duda rozgrywał mecz katastrofalny. Nie słaby. Nie przeciętny. Katastrofalny. Nadawał się do zmiany po kilku minutach, bo nie dawał ani tempa, ani zabezpieczenia, ani jakości w rozegraniu. Przy nim rywale mieli tyle miejsca, jakby ktoś im wykupił abonament na swobodne bieganie między liniami. Człapał, spóźniał się, przegrywał reakcje, nie pomagał w kontroli drugiej piłki i nie domykał przestrzeni. W tak ważnym meczu to był problem gigantyczny. Na plus trzeba jednak zapisać trenerowi Jopowi jedną rzecz: tym razem zareagował. Jak na niego nawet dość szybko. Dudy na drugą połowę już nie było i bardzo dobrze, bo dalsze trzymanie go na boisku byłoby już nie odwagą, tylko eksperymentem z gatunku: „sprawdźmy, ile jeszcze dziur da się zrobić w środku pola, zanim zawali się sufit”. Słabo wyglądali też Bozić i Julius Eritlthaler. Obaj potrafią dać tej drużynie więcej, ale w pierwszej połowie byli zbyt mało konkretni, zbyt mało dynamiczni i zbyt często poza właściwym rytmem meczu. Swojego dnia nie mieli również Leileveld i Grujcić. Holender był mniej dokładny i mniej pewny niż zwykle, popełniał pomyłki w defensywie, a Grujcić też nie dawał tej stabilności, której normalnie można od niego oczekiwać. Dramatyczny w pierwszej połowie był Jordi Sánchez. Niedokładny, spóźniony, przegrywający decyzje, momentami zupełnie nieprzydatny w utrzymaniu piłki i budowaniu ataku. Wyglądało to po prostu źle. W zasadzie w pierwszej połowie realną jakość dawali tylko Giger i James Igbekeme, nie licząc Letkiewicza, który robił swoje. Giger zagrał bardzo dobry mecz. Szwajcar znów pokazał wysoką formę. W defensywie wygrywał praktycznie wszystko, co miał wygrać. Był twardy, pewny, dobrze ustawiony i trudny do przejścia w pojedynkach. A tym razem dołożył też pozytywy w ofensywie. Jego rajd w pierwszej połowie przez kilkadziesiąt metrów wyglądał do pewnego momentu imponująco. Nie było to klepanie dla klepania, tylko realne przesuwanie gry do przodu. W pierwszej połowie, gdy wielu kolegów wyglądało jakby grali na opóźnionej transmisji, Giger był jednym z niewielu, którzy mieli odpowiedni poziom koncentracji i fizyczności. Bardzo ważny był też James Igbekeme. On i Giger świetnie zbierali drugie piłki, czytali grę i ratowali Wisłę ustawieniem. Przy Dudzie, który w środku pola przypominał ruchomy pachołek bez instrukcji obsługi, ich reakcje były bezcenne. Gdyby nie oni, Stal nie miałaby w ogóle żadnego problemu z konstruowaniem akcji i dostawaniem się pod nasze pole karne. Szwajcar znakomicie zamknął prawą stronę, a James cały czas musiał grać za dwóch, bo Dudy prawie nie było na boisku. Druga połowa wyglądała lepiej. Nie idealnie, nie efektownie przez cały czas, ale już bardziej sensownie. Wisła zaczęła grać z większą energią, lepiej przesuwać akcje i częściej przenosić ciężar gry tam, gdzie można było realnie zrobić rywalowi krzywdę. Więcej jakości zaczęli dawać Leileveld i Božić. Holender po przerwie wyglądał pewniej, częściej pomagał w rozegraniu i dawał drużynie więcej spokoju przy wyjściu spod pressingu. Božić też zaczął być bardziej aktywny i pożyteczny. Nie był to jego wielki mecz, ale po zmianie stron przynajmniej przestał być postacią znikającą w tle. Niezłe zmiany dali Mikulec i Krzyżanowski. Obaj wnieśli energię i chęć do gry, aczkolwiek trzeba zauważyć, że piłkarze Stali opadli już wówczas mocno z sił i zaczęli dawać więcej przestrzeni naszym graczom. Przy Krzyżanowskim trzeba uczciwie dodać, że w końcówce dał się mocno oszukać rywalowi i mogło się to skończyć stratą gola. Bohaterem meczu został oczywiście Fred Duarte. Dwa gole w takim spotkaniu to jest konkret, którego nie da się przykryć żadnym narzekaniem na ogólną jakość gry. Portugalczyk przesunięty do ataku, bardziej do środka, a nie przyklejony do skrzydła, wyglądał znacznie lepiej. Tam miał bliżej bramki, częściej znajdował się w polu rażenia i mógł wykorzystać swoje największe atuty. To był występ człowieka, który wziął odpowiedzialność za wynik w najważniejszym momencie sezonu. Dwa strzały, dwa ciosy, dwa gole, które w praktyce otwierają bramę do Ekstraklasy. Jakiż kontrast z tym, co zrobił niegdyś Sobczak w Sosnowcu... Rozegrał się też Jordi Sánchez. Po fatalnej pierwszej połowie w drugiej dał już coś drużynie. Lepiej pracował, był bardziej obecny w akcjach ofensywnych i przede wszystkim zaliczył asystę przy drugiej bramce. To nadal nie był występ kompletny, ale po przerwie przynajmniej przestał być dla Wisły problemem, a zaczął być elementem akcji bramkowej. W takim meczu to ma ogromne znaczenie. Pozytywny sygnał dał również Kuziemka. Widać, że wraca do wyższej formy. Starał się, szarpał, próbował przyspieszać grę i parę razy zrobił coś sensownego. Nie wszystko wychodziło, ale była energia, był ruch i była chęć gry do przodu. Po wcześniejszych problemach to ważny sygnał. Julius Ertlthaler? Przeciętnie. Stać go na więcej. Ma jakość, ma technikę, ma pomysł na grę, ale tym razem zbyt rzadko przekładał to na realny wpływ na mecz. Od takiego zawodnika trzeba wymagać więcej, szczególnie w spotkaniach, w których środek pola nie może przypominać sera szwajcarskiego: dziurawego i zawieszonego tylko na pracy jednego Jamesa Igbekeme. Najważniejsze jednak, że Wisła ten mecz wygrała. I to jest różnica między drużyną, która potrafi doczołgać się do celu mimo słabszego dnia, a drużyną, która jak w poprzednich sezonach sama sobie podstawiała nogę na ostatniej prostej. Dzisiaj przez długi czas było nerwowo, brzydko i jakościowo biednie, ale skończyło się zwycięstwem. A na tym etapie sezonu nie rozdaje się punktów za wrażenia artystyczne, tylko za gole. Wisła wygrała 2:1. Fred Duarte został bohaterem. Giger i James utrzymali zespół przy życiu wtedy, gdy środek pola chwiał się jak płot po wichurze. Jop wreszcie zareagował na ewidentny problem z Dudą. Druga połowa była lepsza. Wynik jest bezcenny. I teraz można powiedzieć wprost: Ekstraklasa jest już na wyciągnięcie ręki. De facto Wisła zrobiła dzisiaj krok, który powinien kończyć pierwszoligową gehennę. Nie po wielkim meczu. Nie po pokazie siły. Raczej po zwycięstwie wyrwanym charakterem, indywidualną jakością i wreszcie jedną sensowną korektą trenera. Ale po latach tej pierwszoligowej mordęgi naprawdę nie będę wybrzydzał. Awansuje się nie tylko po pięknych koncertach. Czasem awansuje się po meczach, które przez 45 minut wyglądają jak próba generalna katastrofy, a kończą się dwoma golami Duarte i trzema punktami. I oby to był ostatni taki ciężki rozdział przed powrotem tam, gdzie Wisła powinna być od dawna. ![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2021
Skąd: pd-zach. kresy Krakowa
Offline |
#139
|
|
Chyba 2 porażki
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2005
Skąd: kraina gandzi i deszczu
Online |
#140
|
Wczoraj nieźle grzało, niektórzy za długo byli na polu. ![]()
Statystyki Wisły na wykresach: https://www.canva.com/design/DAGtt9A...Id=hc3c6977d12
Na razie świętowanie awansu
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#141
|
![]() Grupa osób wciskająca do składu takich zawodników potrafi wymyślać niesamowite absurdy mające to uzasadnić, na które niestety część kibiców się nabiera. ![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#142
|
W efekcie chyba najczęściej wybiera sobie mecze, w których gra na full z całej drużyny. Po prostu nauczył się cynicznie wykorzystywać to, że przez niektórych jest na siłę wpychany do składu, bez względu na to, w jakiej jest formie i co danego dnia na boisku pokazuje. Królewski zrobił mu wielką krzywdę, wpychając go do reprezentacji Polski i cały czas dalej kolportując ten pogląd o jego rzekomym, niesamowitym talencie. Odbija się to bardzo niekorzystnie na zawodniku, podejściu kibiców do niego i jego mentalności. ![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Online |
#143
|
|
|
||
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Online |
#144
|
|
Duda w obecnym etapie swojego piłkarskiego rozwoju bardziej nadaje się na 10 czyli zawodnika pomocy zaraz za napastnikiem w otoczeniu szarpiącego bulteriera typu Igbekeme, czy wcześniej Llonch czyli zawodnika nr 6 i biegającego od własnego pola karnego do pola karnego rywala typowego "konia" czyli zawodnika nr 8 w stylu Carbo.
Tak był ustawiony z Puszczą i było OK. W meczu ze Stalą wyglądało na to, że na 10 zagrał teoretycznie Julius choć schodził często na skrzydło, a w środku miał wymieniać się z Dudą, co niestety nie zagrało i Duda był kompletnie zagubiony. Oczywiście, w związku z tym Kacper odnotował kiepski występ. Dodatkowo przez cała pierwszą połowę praktycznie nikt z przodu nie wykazał się żadną inicjatywą. Zgodnie ze słowami Kasperczaka, gdy Kacper był przy piłce "wszyscy stali i czekali nie wiadomo na co", co zamykało możliwość uruchamiania szybkiej gry przez pomocnika. A że i Julius miał słabszy dzień to wyszło jak wyszło. Ośmielę się zasugerować, (wkładając kij w mrowisko), ze gdyby Zieliński w swojej drużynie nie miał wychodzących na pozycje, czy dających znak wychodzenia na pozycje kolegów też by niewiele wypracował i mówiono by, że snuł się przez cały mecz. |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2006
Skąd: Kraków
Offline |
#145
|
|
W pierwszej połowie na samym początku genialne zagranie do Ertlthalera na sam-na-sam z bramkarzem oraz dwa idealne dośrodkowania - ale bez błysku
![]() ![]()
Demokracja: mówisz co chcesz, robisz co ci każą.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2014
Offline |
#146
|
|
Dla wszystkich napierniczaczy na Dudę:
Mariusz Jop: - Nie, to były kwestie zdrowotne. Kacper od rana dzisiaj niezbyt dobrze się czuł, ale po rozgrzewce wydawało mu się, że jest gotowy, bo czasami jest takie odczucie, natomiast później, już w trakcie pierwszej połowy było widać, że te dolegliwości, które miał, nie pozwalały mu w pełni pokazać swoich możliwości. Myślę, że ta zmiana była potrzebna trochę wcześniej, ale chcieliśmy poczekać, żeby nie tracić okienka. |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2005
Skąd: kraina gandzi i deszczu
Online |
#147
|
|
Konferencja po meczu:
https://youtu.be/lN6zy0ofvFs?si=rgU0TtEV1e4S75_S ![]()
Statystyki Wisły na wykresach: https://www.canva.com/design/DAGtt9A...Id=hc3c6977d12
Na razie świętowanie awansu
|
|
|
|
Member
Od: 05.2025
Offline |
#148
|
Jeszcze jedno słowo o Stali. Czy myślicie, że Jonathan Junior mógłby być wartościowym wzmocnieniem na ekstraklasę? Chłop strzelił 12 goli w tym sezonie, może grać na każdej pozycji w ataku a do tego jest ruchliwy i ciężko pracuje. Z tego co widzę na Transfermarkt jego kontrakt wygasa za rok, może dałoby się go wyciągnąć za stosunkowo małe pieniądze? Kontraktu za wysokiego raczej nie zażąda bo w Stali raczej nie zarabia się kroci. |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#149
|
- Erthaler - reszta drużyny. Niewinny jest oczywiście sam zainteresowany. Wpychanie na 10-tkę leszcza bez strzału i dobrego podania nie może się udać, były próby. Wniosek jest prosty - dla Dudy nie ma w Wiśle dobrej pozycji, poza siedzącą. Jest to zawodnik ograniczony pilkarsko, którego drastyczne braki w różnych elementach sprawiają że na żadnej pozycji się nie sprawdza. Nie może być defensywnym pomocnikiem, nie może być rozgrywającym i nie może być czymś pomiędzy. Logiczny wniosek - nie powinien grać. ![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2014
Offline |
#150
|
Powołujesz się na autorytet w postaci Drozda. Wiemy, że tenże autorytet wszem i wobec ogłosił, iż odkąd nastał Pan Prezes Królewski to skończyło się bagienko, ciepełko i rodzinna atmosfera. Wiec niemożliwe jest aby piłkarz Duda określany był przez takie określenia. |
|
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|