Karherop napisał(a):

I mówimy o trenerze ktory w roku kalendarzowym ustukal 74 pkt w 34 meczach.
Nie jest różowo.
Szkoda ze tak mocno nie szukałeś punktów w których Jop dokonywal trafnych wyborow.
Wydawac by sie mogło że po gniciu 4 lata w 1 lidze powinno byc nam wszystko jedno - byle sie z wydostac z tej ligi, to nie - podkopujmy trenera.
|
No nie bardzo wszystko jedno, bo sam awans to jedna sprawa a budowanie zespołu to nie mniej ważny element. Co kogo obchodzi ilość punktów w roku kalendarzowym skoro w najważniejszym meczu była wtopa i decyzje średnio trafione.
Jop na początku rundy dostał porządny skład poważnie wzmocniony po kilku meczach. Niestety zupełnie nie potrafił tego potencjału harmonijnie wykorzystać. Taki Broda musiał w kilku meczach się skompromitować żeby Jop jakoś zareagował. Jak już ktoś wchodził do składu to musiał kilka meczów zagrać straszną padlinę żeby Jop zrobił cokolwiek.
Jak wcześniej pisałem nie chodzi o sam pierwszy skład, ale o dawanie szansy gry nawet po wejściu z ławki. U Jopa to jest jakaś paranoja. Dlaczego Baniowski nie wchodził za Kuziemkę, Dlaczego Krzyżanowski nie wchodził za Duarte, nawet Kasperczak wspominał że Krzyżanowski powinien mieć mniej zadań w obronie, dla Jopa to jest czarna magia. Dlaczego Kutwa nie mógł zmienić któregoś stopera? Dlaczego Omić zagrał może, ze 100 minut w sumie. O Bozicu nie wspominam.
To są wszystko decyzje Jopa, bo on widzi co się dzieje na treningach. Efekt? Połowa zajechana, druga połowa rozczarowana. Omica już chcą w Ruchu czy Tychach pewnie dlatego, że słaby.