
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 11.2002
Skąd: Z rekawa
Online |
#1
|
Zdaje sobie sprawę, że to nikogo nie przekona. Trudno ale zostanę przy swoim zdaniu bo wiem że jest zgodne z prawdą. |
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2014
Offline |
#2
|
Ok. Niech więc każdy pozostanie ze swoją wersją "prawdy" |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 11.2002
Skąd: Z rekawa
Online |
#3
|
Fakt jednak jest taki, ze gdyby Kwiecien wtedy chcial przejac Wisle czy to w spolce czy samemu to by ja mial. Nie odmawiam mu logiki w tym, ze sie nie zdecydowal. Z jego perspektywy pewnie robil to co nalezalo. Nie podoba mi sie jednak to, ze ktos kto sie jadnak zdecydowal wtedy to wziac i trzy lata robil jak umial, licencje na lige a nawet na europe dostawal bez problemu a dodatkowo dolozyl trofeum do gabloty jest traktowany jak smiec bo byc moze teraz jak Wisla idzie wreszcie do Ekstraklasy to sie Pan Kwiecien zdecyduje. Nie jest to fair w moim osobistym odczuciu. |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2003
Skąd: Kraków
Offline |
#4
|
![]()
(...) MY KIBICE POMOŻEMY!!! (...)
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2014
Offline |
#5
|
Efekt był pozytywny( nie idealny) bo graliśmy w ekstraklasie, zaczęliśmy spłacać długi ( to zapewne efekt nadzoru TJ) . W sezonie 2021/22 sytuacja finansowa była już naprawdę przyzwoita i wydawałoby się że kasa uzyskana ze sprzedaży Yeboaha i Mahdiouiego skokowo zredukuje zadłużenie. Tylko nie wzięto pod uwagę że spadniemy... I nastał czas drugiej ligi i w zasadzie czas Prezeska. Jesteśmy tam już czwarty sezon. Doskonale, że teraz jest realna szansa awansu i optymistycznie zakładam, że nowy sezon zaczniemy w ekstraklasie. Problem w tym, że ten czteroletni pobyt na zapleczu, pod rządami Prezeska spowodował, że zadłużenie klubu wzrosło co najmniej o 50 mln. I tu dochodzimy do podsumowań i wniosków. Pierwszy jest taki, że każdy się cieszy z dobrych wyników i potencjalnego awansu. To na pewno będzie sukces również Prezeska. Ale oceniając go nie można zapominać o trzech poprzednich sezonach, w których mieliśmy niepowodzenia. Ale ok, można o tych niepowodzeniach zapomnieć, i się jednak ucieszyć. Już teraz wynikami i (daj Boże) awansem. Ale jest też drugi wniosek. Nasza sytuacja finansowa, nawet w wypadku awansu, jest zła. Prezesek, niestety, prześlizguje się po temacie, kluczy, unika. To jest niepokojące. Wielu tutaj, na fali sukcesu sportowego, bagatelizuje ten problem. Ale bez ustabilizowania sytuacji finansowej, bez włożenia dobrych kilkudziesięciu milionów do kasy klubu nie mamy sensownej przyszłości. Nie lubię bali na Titanicu. Więc pytam -kto i kiedy? |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2018
Offline |
#6
|
Co do obrzucania błotem.. ograniczył wybryki na x - jest spokój. Jest normalny trener, piłkarze i dobre wyniki - jest spokój. Za wyjątkiem trolli typu leszek, które się cieszą jak nie wygrywamy. Klub jest zarządzany z corocznymi stratami - kilkanaście baniek - są uwagi na ten temat bo dlaczego ma nie być? Przy przepłacaniu wreszcie zgadza się wynik sportowy więc są cichsze i jest ich mniej. Moim zdaniem krytyka w dużej części była uzasadniona i obiektywna teraz liczba negatywów się zmniejszyła to i krytyka jest ograniczona tj. chyba dość normalna sytuacja. |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2004
Skąd: z prawego brzegu
Offline |
#7
|
Wypowiem się od strony stricte sportowej, która zawsze głównie mnie interesowała. Wiecie dlaczego wygraliśmy w niedzielę? Bo zagraliśmy jak Arka w zeszłym sezonie. Akcja bramkowa otwarta lagą Grujcicia. Dość szybkie prowadzenie. Następnie długimi momentami niski/średni blok, o który przeciwnik bezskutecznie się rozbijał, a my w spokoju czekaliśmy na swoje kolejne szanse. Pisałem o tym w przerwie sezonowej. https://forumwisly.pl/showpost.php?p...ostcount=96647 Trzeci akapit. Nawet było trochę leżakowania w naszym wykonaniu. Komuś przeszkadzało, że Wiktor po każdym górnym pojedynku tarzał się na murawie? Mnie ani trochę. Zresztą nie tylko on. Trzeba jednocześnie oddać, że robiliśmy to jeszcze w granicach, które nie przekraczały dobrego smaku, ale sekundy leciały. Jaka w tym zasługa Królewskiego, że zagraliśmy taki mecz? Można by jebnąć wall of text i porozbijać to na czynniki pierwsze. Zastanowić się dlaczego kolejni trenerzy nie chcieli tu dalej pracować. Dlaczego mimo ich zmian była to samo bezsensowne turlanie piłeczki i te same wysrywy na konfach o dobrych liczbach. Następnie zestawić to wszystko z opowieściami Jarosława co my będziemy grać, a czego z całą pewnością w naszym wykonaniu na boisku nigdy nie zobaczymy. Było to już zresztą analizowane na początku sezonu. https://www.youtube.com/watch?v=AYbrElYK1Vk&t=620s Jaka w tym zasługa Jarosława? Chyba tylko taka, że dał sobie wreszcie wybić ze łba swoje poronione wizje. Ktoś tu pisał, że zasługą jest to, że zrobił transfery. To by nie wystarczyło bez gruntownej zmiany stylu gry w wielu aspektach. Ktoś inny, że zostawił Jopa. Być może wystarczyłoby to na awans, na styl w jakim po ten awans idziemy już raczej nie. Patrząc na historię poprzednich trenerów bez problemu jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, że Jop w którymś momencie stwierdził - Panie Prezesie, albo robimy tak jak widzi to pion sportowy, albo proszę sobie szukać nowego pionu sportowego. Cytując samego zainteresowanego jeśli chodzi o jego sytuacje po przegranym barażu - "Ja mam takie nastawienie, że Mariusz Jop nie musi być trenerem, w ogóle". Ogólnie wyniki wreszcie się zgadzają, więc duża część zwłaszcza tej uzasadnionej i obiektywnej krytyki, o której pisze doktor granat znikła, bo trudno żeby nie. Jak ktoś chce wierzyć, że to zasługa wspaniale nam panującego Jarosława Królewskiego to niech wierzy. Patrząc w przeszłość logiki w takim podejściu dla mnie nie ma i pozostanę przy swoim zdaniu. |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 11.2002
Skąd: Z rekawa
Online |
#8
|
|
Przede wszystkim w tym sezonie gramy lepiej bo mamy obiektywnie lepszych piłkarzy. Bo w przeciwieństwie do na przykład poprzedniego sezonu mieliśmy okres przygotowawczy i kadrę złożoną przed pierwszym meczem.
Ja tam jakiejś wielkiej różnicy w sposobie gry nie widzę natomiast widzę kogo do dyspozycji na początku zeszłego sezonu miał Moskal a kogo ma Jop to jest niebo a ziemia. Jak sobie pomyślę że w zeszłym sezonie w pierwszym składzie na mecze wychodzili Sapała, Młyński i Starzyński to mnie ogarnia śmiech. |
|
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|