
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#11
|
|
Pisanie, że Krzyżanowski, Sukiennicki czy Broda są słabymi piłkarzami nie jest ich obrażaniem, a zwykłym stwierdzeniem powszechnie znanego faktu. I tak hejterku, dalej będę negował ich wyższość nad piłkarzami z zagranicy takimi jak Cuesta, Lelieveld, czy Duarte. W życiu nie krytykowałem też takich trenerów jak Górski, który ma tyle wspólnego np. ze Sobolewskim, ile hejterek z rozumem i racjonalnością. Po drugie - cała ta bajka o „obrażaniu Polaków” to typowy odlot kogoś, kto od miesięcy nazywa Angela Rodado "szrotem", a teraz usiłuje coś zrobić z własną kompromitacją i znaleźć nowe ujście dla hejtu, bo Królewski chwilowo mu się zużył. Tak więc – insynuacje do kosza, fakty zostają. A fakty są takie, że od dawna punktuję zakłamywanie roli Carbo, Rodado i pozostałych obcokrajowców ciągle stanowiących najsilniejsze punkty Wisły, a nie krytykuję polskich piłkarzy z zasługami, ani nie zasadnie. To słaba jakość krajowych zawodników stanowiła w ostatnich latach największy problem Wisły, a nie gra Rodado, Carbo czy Igbekeme.
Natomiast wśród sprowadzonych piłkarzy z zagranicy było wiele realnych wzmocnień: Rodado, Carbo, Moltenis, Poletanovic, Julies, Villar, Mula, James. Przypomnę: był moment po spadku, gdy Polaków w kadrze i w pierwszej jedenastce było więcej niż dziś – i skończyło się to 10. miejscem po jesieni. W poprzednim sezonie też ich "ilościowe wzmożenie" dało zero awansu i zero sukcesu w Pucharze Polski. Po spadku też łącznie przez 2,5 roku Wisłę prowadzili polscy trenerzy: wprowadzili ją do ekstraklasy? To, że dziś Wisła wygląda lepiej, nie jest efektem wpuszczenia na boisko większej liczby rodzimych orłów pokroju Krzyżanowskiego, Sukiennickiego czy Brody, tylko wreszcie lepszych transferów – takich jak Julius czy Lelieveld – oraz sprawdzonych zagranicznych liderów. Innymi słowy: przestańmy udawać, że to ilość Polaków w składzie decyduje o jakości gry, bo wtedy jeszcze długo będziemy się bujać po oparach absurdu produkowanych przez takich S!moniczkow, doszukujących się zależności tam, gdzie ich nie ma, a gdzie powody są inne. ![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
||
|

|
||||||
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|