|
Nie wydarzyło się w Wiśle tej zimy w zasadzie kompletnie nic. Żadnych kostarykańskich patafianów, hiszpańskich ofensyw transferowych i budowania drużyny w zasadzie od zera po rządach Wujka, sprzedaży kluczowych zawodników jak Ashraf czy Yaw, psychola Hyballi z Kubą kombinującym jak wkręcić Wujka do Wisły. Nie wiem czy to wystarczy do czegokolwiek, ale obecnej zimy nie wydarzyło się w Wiśle nic pojebanego, a w naszym przypadku to jest pewne osiągnięcie. Tak po prostu kadrowo/sztabowo kontynuujemy pracę z jesieni. Gdyby nie kontuzja Carbo, albo chociaż ściągnięcie Poletanovica przed obozem, to może byłbym nawet umiarkowanym optymistą. Nic sobie nie obiecuję, ale będzie mega komicznie jeśli okaże się, że ta odrobina normalności zaowocuje wynikiem lepszym niż większość z nas oczekuje.
|