
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2004
Skąd: z prawego brzegu
Offline |
#1
|
|
Dwie bramki z SFG i umiejętne zabijanie spotkania. Skrajnie niewiślacki mecz. Z drugiej strony, czy to jest duże zaskoczenie, że przeciw drużynie Misiury coś takiego świetnie zadziałało? Raczej nie był to przypadek. Oczywiście wszystko to do momentu czerwa, którym musieliśmy przypomnieć, że to jednak MY gramy dziś na boisku w Płocku. Plus dla Kissa za trzecią bramkę, którą chyba odebrał wiarę przeciwnikowi, że cokolwiek można jeszcze zdziałać. Małe odkupienie głupoty, którą odjebał ze Zniczem.
Kolejny mecz, który pokazał, że kwestie personalne mają marginalny wpływ na naszą grę obronną. Do intensywności w środku pola z TBB sporo brakowało, ale był to jednak znacznie lepszy mecz niż z Łęczną. Choć trzeba przyznać, że graliśmy więcej w niskiej obronie, co z pewnością jest łatwiejsze, ale i tak sraka, której wielu dostało widząc Kutwę z Biedrzyckim była zabawna, zwłaszcza po meczu. |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2005
Skąd: kraina gandzi i deszczu
Offline |
#2
|
Jaroch, Biedrzycki, Kutwa, Kiakos nie napawała optymizmem. Zaś po meczu wiele osób jest szczęśliwych, że Jaroch dostał czwartą żółtą. ![]()
Statystyki Wisły na wykresach: https://www.canva.com/design/DAGtt9A...Id=hc3c6977d12
Na razie świętowanie awansu
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2004
Skąd: z prawego brzegu
Offline |
#3
|
Tak jak powiedziałem, uważam, że każdy zespół w tej lidze, jeżeli jest się agresywnym, jest się dobrym w pressingu, jest się dobrym w pojedynkach, ma problem z konstruowaniem akcji. To jest nasz sposób myślenia, nasz sposób gry, że chcemy to robić, chcemy być w wysokim pressingu, chcemy być dobrzy w pojedynkach i tak jak powiedziałem, zespół z Płocka dzisiaj nie pokazał zbyt wiele atutów w ataku, dlatego, że my byliśmy skuteczni w tych działaniach ...cieszę się z tego, że my wywiązaliśmy się ze swoich zadań, że byliśmy agresywni. Nawet w "dziesięciu" byliśmy w stanie odebrać piłkę wysoko. Nie byliśmy bierni, nie czekaliśmy na rywala, tylko byliśmy proaktywni i to jest coś, co chcemy i chcemy to kontynuować. Obojętnie, czy gramy u siebie, czy na wyjeździe itd.itp. Powtórzę po raz kolejny. Obrona, którą mamy w zupełności wystarczy na tą ligę jeśli wysoki pressing będzie działał. Jeśli nie...Napiszę inaczej, wiesz co się wydarzy jeśli przyjdą tu lepsi obrońcy tak jak chce wielu ludzi? Nic się nie wydarzy. Dalej będą chcieli, żeby przyszli lepsi obrońcy. Polecam obejrzeć Barce z Bayernem z zeszłego tygodnia. Chociaż skrót. Nawet to wystarczy, żeby wysnuć dość banalny wniosek. Wygrała drużyna, która skuteczniej wrzucała piłki za kołnierz wysoko ustawionej obrony przeciwnika. Na pierwszy rzut oka, bo jak puścisz sobie jakąś głębszą analizę na yt to perspektywa się trochę odwraca i w zasadzie wszyscy dochodzą do konkluzji, że w rzeczywistości wygrała drużyna, która wrzucanie tych długich piłek skuteczniej utrudniała przeciwnikowi wysokim pressingiem na większej intensywności. Można dojść do pozornie zwariowanego, ale jak najbardziej słusznego wniosku, że w Bayernie na stoperach mogli w zasadzie wyjść Biedrzycki z Urygą, bo poza tym, że Raphinia uciekałby im na 6 zamiast na 3 metry w sumie wyszłoby na to samo. Chcesz się o coś martwić. Martw się, żeby nasz wysoki pressing działał, bo bez tego cała reszta będzie się sypać jak domek z kart. Natomiast Jarochowi przerwa zdecydowanie się przyda, bo po Rodado to najbardziej eksploatowany zawodnik tej jesieni. |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2010
Offline |
#4
|
Ostatnio edytowane przez adam_09 : 29.10.2024 o godz. 13:32.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2004
Skąd: z prawego brzegu
Offline |
#5
|
|
Nie to było najistotniejszę. Przypomnę, że według nieoficjalnych danych, bo niestety nie idzie tego sprawdzić, Rodado podobno nierzadko swoją pracą w pressingu wykręca największy przebieg w drużynie. Nie sądzę, że będąc w pełnej fizycznej dyspozycji puściłby bez krycia wchodzącego z głębi pola Bednarczyka, który strzelił nam bramkę. To oczywiście nie on był tu winowajcą, ale ilość pracy, którą wkłada w defensywną grę drużyny jako całości, podobnie jak w przypadku Alfaro jest trochę niedoceniana. Oczywiście jak jest zdrowy.
Nas bezpośrednio dotyczy jeszcze inny bardziej szczególny przypadek. Zwłaszcza na wiosnę za Rudego grano przeciw nam bardzo prostym schematem. W przypadku odzyskania piłki w głębokiej defensywie wahadło/skrzydłowy/napastnik w ciemno startowali w określony sektor, a zawodnik z piłką w ciemno ją tam zagrywał. Przy wysokiej obronie i dużej ilości wolnego pola margines dokładności takiego zagrania robi się bardzo duży, a dodatkowo naturalna przewaga szybkości zawodników ofensywnych nad obrońcami jeszcze go powiększa. Dokładamy do tego fatalną asekurację przy ofensywnych asymetriach stosowanych przez Rudego, którą bezwzględnie wykorzystywali przeciwnicy wybierając sobie odpowiednie sektory i dostajemy drużynę, która w lidze traciła 1,86 bramki na mecz, a w 15 spotkaniach tylko raz zachowała czyste konto. Jeśli widzisz u Jopa doskok 2-3 zawodników do gracza z odzyskaną piłką, to w pierwszej kolejności chodzi tu o wytracenie swego rodzaju momentu pędu akcji. Zawodnik z piłką przez 3-4 sekundy nie ma prawa wykonać progresywnego podania. Niech sobie zagra do tyłu, do boku. To nam nie przeszkadza. W międzyczasie wbiegający w ciemno na wolne pole ofensywni zawodnicy przeciwnika spalą akcję, natomiast reszta naszej drużyny ma chociaż małe okienko czasowe na fazę przejściową. Ewentualny odbiór to tylko wisienka na torcie. Kluczowe jest choć minimalne spowolnienie akcji przeciwnika, żebyśmy nie byli łapani z opuszczonymi spodenkami i wypiętą dupą. Choć tu też wchodzi pewien aspekt psychologiczny. Jeśli trener przeciwnika zaaplikuje swojemu zespołowi tradycyjny "wyjazd!" po odzyskaniu piłki, a spressowany zawodnik ją starci to sytuacja się odwraca i to przeciwnik jest łapany z wypięta dupą, więc pewnie niejeden się zastanowi nad stosowaniem tego prostego schematu, który świetnie działał na Wisłę z tegorocznej wiosny. I bynajmniej nie twierdzę, że to jakieś futbolowe prawdy objawione. Wprost przeciwnie pisałem, że jeśli ktoś ogląda choć trochę europejskiej topki to są dla niego rzeczy oczywiste. Problem polega na tym, że sporo ludzi nie ogląda tu nic poza Wisłą, a później doszukuje się nieistniejących problemów, nie zauważając tych realnych, a jak zaczyna szukać ich przyczyn i rozwiązań to czasem już w ogóle robi się dziwnie. |
|
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|