s1mone napisał(a):

No cóż, Carbo oddał całkowicie rozgrywanie Igbekeme i grał do najbliższego. Oczywiście nasz środek pola zdominował przeciwnika, więc tak jak napisałem - takie trochę wskazywanie na siłę najsłabszego ogniwa dobrze naoliwionej maszyny. Po prostu Marc miewał u nas dużo lepsze mecze. Także w destrukcji całkiem fajnie, a w konstrukcji jak na niego - conajwyżej poprawnie, czyli jak na niego to w sumie słabiutko.
AS82 : w życiu się nie zgodzę, że Alfaro był niewidoczny.
Alfaro był cały czas pod grą, ciągle pressował i doskakiwał, tylko że był tak niechlujny i niedokładny, że bardzo dużo akcji psuł. Mnie tym irytował, ale w życiu nie powiedziałbym, że był niewidoczny.
Baena było dużo lepszy - przynajmniej jak miał zagrać piłkę, to zagrywał ją dokładnie.
|
W pierwszej połowie coś tam szarpał ale i tak dużo strat. W drugiej już całkowicie niewidoczny, był do zmiany dużo wcześniej
Arked napisał(a):

|
Alfaro pewnie grał dłużej, bo jest znacznie lepszy w pressingu i destrukcji akcji przeciwnika na jego połowie.
|
Ale ten mecz trzeba było wygrać, więc trzeba było rzucić kogoś ofensywnego, Baena dał bardzo dobrą zmianę